|
|
Jak w tytule. A tu cała historia powrotu. Porzuciłam z kilku przyczyn pracę nad OOBE jakiś rok temu (dwa lata? jak ten czas zachrzania). Niby zapomniałam w ogóle że coś takiego istniało, że kiedyś nawet wyszłam. Aż tu nagle jakiś miesiąc temu o poranku półśpiąc czuję wibracje. Bardzo mocne wibracje. Najzwyczajniej w świecie zaczęłam z siebie dosłownie wyjeżdżać. Żadne tam wyciąganie, czy wypadanie, normalnie 'wyjazd'. Z racji że totalnie zapomniałam o istnieniu rzeczywistości astralnej, nie byłam zupełnie na to przygotowana. Nie próbowałam nawet oczu otworzyć, jak tylko znalazłam się 'poza' pomyślałam że chcę wrócić, tak też się stało. Nie na tym jednak koniec, bo jakieś 15 minut później kiedy miałam dalej drzemać historia zaczęła się powtarzać. Tym razem nie dałam się wyciągnąć, otworzyłam oczy, usiadłam na łóżku i dopowadziłam się jako tako do fizycznej przytomności. Zajście dosyć zabawne i dla mnie bardzo zastanawiające. Doszłam do wniosku że może nadszedł czas powrotu, może Opiekun/Patron/Tamta Ja (czy jakkolwiek by nie nazwać) chce mi koniecznie coś powiedzieć. Takie podwójne spontaniczne wyjście wydało mi się dosyć natarczywym sygnałem. Albo po prostu podświadomość sobie ubzdurała wciągnięcie mnie znowu w tę historię. Cokolwiek by to nie było, jak rzekłam, tak wracam do podróżowania :) Jak na razie z powrotem przyswajam sobie kolejne etapy, nadal jestem w fazie pogłębiania transu. Wydaje mi się jednak że idzie nieco szybciej niż kiedy uczyłam się wszystkiego za pierwszym razem. przypomniała mi się dzisiaj ta genialna stronka z którą zaczynałam, wraz z notatnikiem (całe szczęście nic nie kasowałam). Od razu mi się pozytywniej zrobiła kiedy zaczęłam grzebać na forum :) Życzcie mi powodzenia! Bless
gratuluje sobie sama, po raz pierwszy mi sie udalo, i to po zaledwie 2 miesacach :> ostatnio laze okropnie zmeczona, siedze po nocach i zakuwam. wczoraj polozylam sie na troche w ciagu dnia i pozniej kiedy juz w nocy kladlam sie spac pomyslalam sobie "czemu nie, sprobuje dzisiaj". relaksik itd, odliczalam pozniej chyba ze dwa razy od 100 do 0 az poczulam bardzo sline wstrzasy. za momencik cos zaczelo mnie wywlekac za nogi. to bylo o tyle dziwne ze lezalam na plecach, a czulam ze ciagne brzuchem po podlozu. kiedy otworzylam oczy zobaczylam swoj pokoj a tam jeszce dwojke znajomych. wszystko bylo dosc rozmazane i nie moglam za bardzo 'ustawic' wzroku, wiec przetarlam oczy. kiedy znowu je otworzylam wraz ze znajomymi bylam w jakims dziwnym domu rodem z horroru. zaczelismy lazic po wszystkioch pokojach. dzialy sie dziwne rzeczy, ale w sumie nic groznego, poza tym na forum nakladziono mi do glowy ze w poza nic mi sie nie moze stac :) wiec raczej bylam spokojna. ale po jakims (krociutkim) czasie ta atmosfera horroru zaczela mnie meczyc i powiedzialam 'chce wracac' i ocknelam sie u siebie w pokoju. no nareszcie mi sie udalo :)))))
małe kroczki do przodu. tak sądzę. ostatnio doleguję sobie do wibracji, już prawie za każdym razem. są słabiutkie i rzadko kiedy na cale cialo ale spokojnie, to jeszcze przyjdzie. w ogóle za każdym razem kiedy próbuję np. 4+1 po jakimś czasie kłade się z powrotem spać i już wcale nie myślę o eksterioryzacji itd tylko najzwyczajniej w świecie chcę się wyspać. po jakimś czasie od momentu zapadnięcia w sen budzę się w swoim pokoju normalnie i myślę sobie że jest rano, więc wstaję sobie i powolutku się ubieram i zaczynam robić to co zwykle rano i nnie dalej jak 10 minut później JESZCZE RAZ się budzę wszystko jest znowu równie realne znowu wstaję itd aż w końcu za którymś razem budzę się na serio i wtedy pa,mietam ze ok 4 czy 6 razy się tak ew kółko 'budziłam' we śnie. problem w tym że pomimo starań nie potrafię czy też nie jstem w stanie albo obudzić świadomości albo upewnic się tak na 100% że to się dzieje we śnie. jeśli możecie to prosze poradźcie mi coś z gory dzięki pozdrawiam
tak wlasnie (!) uswiadomilam sobie ze pierwsze oobe to ime jest tak hop i trzeba sie niezle natyrac. poki co eksperymentowalam z godzinami w metodzie 4+1 i wyszlko mi ze najlepiej jesli spie ok 5 godzin i budze sie wlasnie kolo piatej rano bo wtedy jakos dobrze w miare mi idzie i niek tnie chrapie (co za cud! cisza w domu!) bo jakos wszyscy sobie spokojnie kimaja. mam zamiar probowac 4+1 3-4 razy w tygodniu, do upadlego. sciagnelam sopbie dzisiaj jakies dzwieki majace synchronizowac polkule i mam zamiar sie nimi na razie wspomagac. no, musialam to napisc zeby sie zagrzac do boju :) tak latwo sie nie poddam zyczcie mi powodzenia :)
prosze bardzo. mialam zamiar powtorzyc dzisiaj w nocy 4+1. obudzilam sie o odpowiedniej godzinie, posluchalam sobie czegos, poczytalam, ogolem bylam rozbudzona. klade sie. zaczynam sie rozluzniac. ale jak tu sie rozluznic jak slysze ze 4 osoby na 5 obecnych w domu, plus jeszcze pies chrapia glosno i chyba z wyrazna satysfakcja. litosci! zrobilam sobie prowizoryczne zatyczki z waty ale i tak bylam wnerwiona. po pol godzinie meczarni poszlam w koncu spac bo wiedzialam ze i tak nic juz z tego za ta proba nie bedzie. uch -_-' nastepnym razem jak bede iala zamiar probowac przynajmniej wykopie psa z pokoju.
ogolem doszlam do wniosku ze lepiej mi wszystko wychodzi w ciagu dnia kiedy jestem dosc senna tak okolo 16-18 pozniej juz wcale. uswiadomilam tez sobie ze nie trace czucia w tulowiu przez skurcze, z ktorych nawet nie zdawalam sobie sprawy. sadze ze to moze moje cialo sie po prostu broni. albo jestem zbyt najedzona :> musialam troche zmienic sposob oddychania i juz jest lepiej, jestem w stanie wejsc w trans troszke glebiej. cwiczenie z cytrynka powtorzylam 2 razy. w ciagu dnia nie mialam zadnego problemu z wizja, smakiem i zapachem, dotyku nie udalo mi sie poczuc. wieczorem nie wyszlo mi praktycznie nic poza obrazem cytrynki. no, moze troszke smaku bylo. ale to bylo dziwne cwiczenie :/
i nic. polozylam sie spac, obudzilam sie po ok 4 i pol godziny, posciemnialam costam godzine i wrocilam do lozka. probowalam 3 razy, lacznie zajelo mi to okolo 2 godzin. za pierwszym razem nie czulam absolutnie nic innego niz zawsze. mialam ogolem problemy z koncentracja. po pol godzinie stwierdzilam ze odlezze chwile normalnie i sprobuje jeszcze raz. tym razem szlo mi o wiele lepiej i czulam ze nie jestem juz daleko, ale nagle wyrwal mnie telefon mojej siostry, az podskoczylam. kiedy probowalam za trzecim razem oczywiscie nic juz mi sie nie udalo bo bylam poirytowana tym telefonem. a teraz tylko spac mi sie chce, bo mam swiadomosc ze nocna pobudka w gruncie rzeczy poszla na marne :/ mam nadzieje ze nastepnym razem pojdzie mi lepiej. chyba mousze popracowac nad koncentracja i co najwazniejsze nad nastawieniem.
przegladajac forum pomyslalam ze w sumie chyba mam jakies doswiadczenie, ale nie jestem pewna czy to bylo zwiazane z oobe (dzialo sie to na dlugo zanim uslyszalam o oobe) tak wiec spalam i w pewny momencie czulam jabym sie obudzila. otworzylam oczy (chociaz w sumie ich nie otworzylam bo mi sie tylko tak wydawalo) i zobaczylam ze jestem w pozycju polsiedzacej oparta policzkiem o sciane i zobaczylam OGROMNEGO pajaka sunacego w moja srone po tej scianie. nie moglam sie wcale ruszyc zeby jakos sie odsunac od sciany (caly czas jak o tym mysle az mi zoladek sciska) i kiedy pajak mial juz osiagnac moja twarz obudzilam sie ale bylam oparta o sciane w identycznej pozycju jak w tym 'niby-snie'. do tego typu doswiadczen moge chyba zaliczyc jeszcze wielokrotnie powtararzajace sie sny o spadaniu. byly troche mniej straszne od tego giga-pajaka, ale i tak okropne. snilo mi sie ze skads skakalam. gdzies sie posliznelam lub po prostu nagle usuwal mi sie grunt spod nog. spadalam dluzsza chwile i czulam jak coraz szybciej bije mi serce, az w koncu gdy bilo tak szybko ze az bolalo bylam tuz nad ziemia i wreszczie budzilam sie. nie moglam sie nigdy juz pozniej do konca nocy uspokoic. mam nadzieje ze prawdziwe oobe ktore mam zamiar osiagnac bedzie przebiegalo spokojniej, bez takich 'atrakcji'.
Dopiero zaczynam. o oobe dowiedzialam sie od jednej ze znajomych. mowila mi ze jej ciocia od pietnastu lat wychodzi z ciala i podrozuje po roznych miejscach. zainteresowalo mnie to i zaczelam szukac czegos wiecej w sieci. nie czytalam zadnej literatury na ten temat i nie mam zadnego doswiadczenia. wlasnie dlatego od razu chcialam sie zapisac na ten kurs. odwlekanie niczego nie ma sensu. czego oczekuje od oobe? w sumie sama nie wiem. chcialabym miec kontrole nad wlasna duchowoscia. poza tym sadze ze oobe pozwala na przezycie czegos wiecej niz podczas codziennego zycia. ale fakt iz mozna kierowac wlasna dusza jest chyba najbardziej pociagajcy w tym wszystkim. zyczcie mi powodzenia :) Lena :* |