JapkoDre's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 28.08.2009 - 15:24
Więc wykonałem zadanie z wizualizacją cytryny....dwa razy sobie. Wczoraj i dziś.
Najpierw się wygodnie położyłem na plecach i użyłem metody relaksacyjnej...gdy już osiągnąłem głeboki relaks przeszedłem do zadania. Musze powiedzieć że myślałem że to będzie łatwiejsze hehe ciężko było mi utrzymać myślenie o cytrynie....nie wpadały mi inne myśli poprostu słabo ją widziałem i niekiedy mi znikała i musiałem się mocno skupiać żeby znowu ją widzieć ale podczas wykonywania tego zadani w pewnym momencie zacząłem odczuwać nowe nie znane mi dotąd uczucia jakieś bijące z wewnątrz ciała aż się uśmiechnąłem. Niby takie nic ale jednak nigdy tego nie czułem i byłem bardzo zadowolony:) Nadal jestem. Coraz bardziej te ćwiczenia zaczynają mi się podobać:)
Za drugim razem ułożyłem się na lewym boku i było o wiele lepiej, wizualizacja czysta, łatwo mogłem zmieniac pozycje cytryny, i wykonywać wszytskie podpunkty. Zauważyłem że na lewym boku zawsze mam różne wizualizacje zanim zasne a na prawym np. niemam. Więc może to też bedzie pomocne w OOBE?? Robić od teraz to na lewym boku tylko?? Pozdrawiam.

entry 27.08.2009 - 12:30
Witam.
Tak jak zaplanowałem tak też zrobiłem. Budzik nastawiony na 4.00. Kładę się spać i starałem się usnąć ale walka z komarami mi to uniemożliwiała więc do godziny 4.00 maiłem przerywany sen.
O 4.00 wstałem i wyłączyłem budzik...preszedłem się do łazienki..wogóle nie byłem zaspany...oczy otwarte i nie odczuwałem ciężkości powiek. Więc po około 15min. wskoczyłem do wyra położyłem się odwrotnie niż przedtem czyli głowa tam gdzie wcześniej były nogi i na lewym boku.
Poleżałem chwile i zacząłem relaksacje czyli mówienie w myślach że np. mięśnie mojej glwoy są rozluźnione i tak kilka razy i przechodziłem do poszcególnych partii mięśni. W końcu czułem się odprężony i zrelaksowany...zacząłem prosić istoty wyższe o pomoc w wyjściu z ciała i stosowałem metode: koncentacja - przyśnięcie, koncentracja - przyśnięcie.
Po około 15min zacząlem widzieć pod powiekami jakieś białe kwadraty które leciały z góry do dołu w otchłań czerni. przy dole obrazu widziałem jasne białe powykrzywiane linie....po kolejnych minutach poczułem uderzenie gorąco które oblało całe moje ciało.. trwało to chwile ale było dość przyjemne...potem piczułem coś jakby odretwienie całego ciała ale tylko na chwilke ( nie był to paraliż ).
Mijały kolejne minuty i już straciłem poczucie tego że leże w łóżku, wszytsko zaczęlo mi się mieszać i plątać ale nie przestawałem się koncentrować.
Potem zdarzyło się coś fajnego poczułem jakbym oddzielał się od ciała i ciało nie fizyczne zaczęlo się obracać jak wskazówka zegara względem ciała fizycznego hmm jak to wytłumaczyć? Przyjmijmy że ciało fizyczne to mała wskazówka zegara i jest ustawione na godzinie 6 a drugie ciało to nie fizyczne ustawiło się na godzinie 3 i tak to odczuwałem...byłem tym nie fizycznym ciałem ale byłem połączony tylko głową z ciałem fizycznym...miłe odczucie ale napewno to niebyło OOBE jeszcze ale jak na pierwszy raz to chyba całkiem nieźle.
Moja koncentracja kilka razy się rozpraszała bo nie śpię sam ale z dziewczyną i troche się wierciła i to mnie wybijało z tego stanu no i komar też latał i był bardzo denerwujący.
Gdy miałem ten stan przyleciał komar prosto do mojego ucha i to mnie rozproszyło na maksa i wszytsko znikło:( po tym postanowiłem się położyć spać i zasnąłem. Wstałem o 9.30 nie wyspany hehe czuje się jakbym miał nie przespaną noc. Niewiem ale może to być pomocne w kolejnej próbie taki niewyspany organizm?? Pozdrawiam.

entry 26.08.2009 - 21:22
Elo.
Dziś zamierzam zastosować metodę 4+1 po raz pierwszy. Metode relaksacji już trochę obeznałem. Zobaczymy co z tego wyniknie.
Jutro opisze jak mi poszło i czy coś się wydarzyło.
Pozdroo.

entry 26.08.2009 - 15:35
Witam.
Moje pierwsze OOBE zdarzyło mi się około dwóch lat temu. Było to bardzo spontaniczne i nie byłem na to gotowy. Ale może od początku.
Leżąc w łóżku po nie przespanej wcześniej nocy...starałem się zasnąć...długo mi to zajęło ale w końcu się udało "prawie". Nagle gdy zamknąłem oczy poczułem drganie całego ciała..bardzo się wystraszyłem ponieważ nie wiedziałem co to jest i nagle BUM oczy mi się otworzyły ale niemogłem nic powiedzieć i się ruszyć ( teraz wiem że to był paraliż senny )... zacząłem słyszeć jakieś głosy w pokoju, szepty, czułem czyjąś obecność...bardzo się bałem...jak nigdy dotąd. Po około 5min ustało wszystko a ja wykończony zasnąłem. Potem powtórzyło mi się to jeszcze kilka razy i zawsze było podobnie.
W końcu zacząlem szukać na internecie co mi dolega i co to może być i trafiłem na definicje paraliż senny...potem trafiłem na świadome sny oraz OOBE i gdzieś wyczytałem że paraliż senny to już krok od wyjścia z ciała i że podczas paraliżu należy się uspokoić oddychać spokojnie i nastąpi wyjście więc czekałem na kolejny paraliż. Nie robiłem żadnych ćwiczeń poprostu czekałem aż mi się to powtórzy i pokieruje się wskazówkami jakie przeczytałem.
Po kilku tygodniach znowu dostałem paraliżu i wykonałem wskazówki i nagle siedziałem na łóżku w strone okna...wogóle mnie to nie zdziwiło...poprostu czułem jakbym tam sobie siedział już dłużej. Obróciłem się i doznałem szoku ponieważ ujrzałem siebie śpiącego. Wstałem i niewiedziałem co mam robić? Byłem zdezorientowany. Chiałem wyjść z pokoju i przeleciałem przez drzwi, uczucie przelatywania przez drzwi pamiętam do dziś. Ktoś był w łazience chiałem zapukać ale wróciłem się do pokoju i nagle naszła mnie myśl że chce polatać i skoczyłem do przodu a mije ciało zaczęło się unosić...co za euforia mnie ogarnęła no nie do opisania. Nieumiałem utrzymać koordynacji, dziwnie mną chwiało, wyleciałem przez okno na dwór i zaczęło mnie coś ciągnąć do góry...wyżej i wyżej...mój dom już był naprawdę mały...może byłem z 60m nad ziemią może więcej niewiem. Dziwne było to że niewidziałem żadnych domów obok mojego....tylko czerń. Zacząłem machać rękoma i doleciałem do domu ale z drugiej strony i wleciałem przez okno do łazienki z której wychodziła moja mama i zgasiła światło. Przeleciałem przez drzwi i wróciłem do pokoju. Spojrzałem na swoje ciało i nagle się obudziłem tak jakby bo nawet niewiem czy spałem. Odrazu spojrzałem na zegarek było coś po 5 rano. Dnia następnego spytałem mamy czy była gdzieś o 5 w łazience. Mama powiedziała że była i że potem nieumiała już zasnąć. Zdębiałem. No więc takie jest moje doświadczenie jak narazie.
Niewiem czy to ważne ale od jakiegoś czasu pale też Salvie dzięki której odbywam różne podróże:)
Co oczekuje od kursu?
Hmm no chcę pogłębić swoją wiedzę w tym temacie i nauczyć się wychodzić z ciała bo bardzo mnie to interesuje i chciałbym znowu to przeżyć i poznawać tą drugą strone.
Pozdrawiam.