Vesh's Adventures =P


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 19.03.2008 - 06:59
Coz, zaczelo sie od tego ze polozylem sie spac z poczuciem ze kolejna noc przede mna, moze chociaz jakis ldek sie przytrafi.. Ale to co sie przytrafilo dalece przekroczylo moje oczekiwania, przed snem troche sie porelaksowalem, wszedlem w plytka faze(i jestem pewien ze slyszalem hipnagogi, co wydaje sie conajmniej dziwne), potem odwrocilem sie na bok i zasnalem dosc szybko.. I zaczelo mi sie snic cos jakbym byl na kreceniu jakiegos filmu.. Dziwne rzeczy i dziwne postacie, zwykly troche bardziej nienormalny sen.. Byl dosc, a nawet powiedzialbym - bardzo dlugi, gdy nagle zaczelo mi cos nie pasowac i odzyskalem swiadomosc. Z tym momentem wszystkie albo prawie wszystkie postacie po prostu zniknely a ja poczulem wolnosc, pamietam tylko ze wyszedlem z tego budynku i powedrowalem gdzies w okolice mojego osiedla, niestety znowu ani latanie ani przechodzenie przez sciany nie wypalilo.. Za malo wysilku.. Po chwili LD'ka obudzilem sie, nawet nie otwierajac oczu skupilem sie na zrelaksowaniu i wibracje pojawily sie w doslownie kilka sekund.. Wiec wyszedlem, znalazlem sie w domu kumpla i rozmawialem z jakims glosem, ten kumpel tez sie pozniej pojawil i z nim gadalem, po jakims czasie cofnelo mnie i mialem falszywe przebudzenie, wydawalo mi sie ze spalem naprawde u tego kumpla, tym razem byl tam on i ktos jeszcze, zaczalem mowic ze udalo mi sie wyjsc, po chwili znow zdalem sobie sprawe ze to sen i zaczalem klocic sie z wlasna atrapa. Powiedzialem ze mu to udowodnie skaczac z okna z 2 pietra, po chwili znow mnie cofnelo i normalnie sie obudzilem. Polezalem kilka sekund i kolejne wibracje, wiec wychodze jeszcze raz, tym razem dostrojenie bylo slabe, jednak po chwili sie polepszylo, pamietam tylko ze spotkalem jakas znajoma i po rozmowie z nia cofnelo mnie i znowu mialem falszywe przebudzenie, przez ta noc w trakcie samych snow test rzeczywistosci robilem chyba z 5 razy.. Po tym, obudzilem sie juz naprawde, polezalem chwilke i znow poszedlem spac, passa dziwnych doznan sie skonczyla i mialem jeszcze kolo 3 zwyklych snow.. Wydawalo mi sie jakbym przespal ze 2 noce, a trwalo to z 6h :P w 1 noc doswiadczylem prawie tyle samo co przez cale wczesniejsze zycie :D pozdrawiam :)

entry 20.01.2008 - 19:32
20.01.2008, godz 19:06

Udalo sie ! W koncu udalo mi sie zaliczyc w pelni udane wyjscie! Najpierw byl ld.. Spotkalem sie w nim
ze swoja byla dziewczyna, najpierw zadzwonila do mnie tak jak robila to zanim ze soba zerwalismy.. Po
chwili dotarlo do mnie ze jednak to sie juz stalo.. Mimo tego chcialem z nia pogadac i zadac jej kilka
pytan. Wyszedlem z domu, wiedzac gdzie ona jest.. Poszedlem na Podroznicza, zaczalem gonic trwamwaj w ktorym ona byla. Dogonilem go, w tramwaju byl tez Rydzu, moj przyjaciel. Po przejechaniu przystanku,
wyszlismy we 3 i zaczelismy rozmowe, nie pamietam dokladnie o czym. Po jakims nieokreslonym czasie,
obudzilem sie w wibracjach. Uspokoilem przyplyw euforii i poglebilem faze. Uslyszalem niewyraznie zenski glos, tak jakby pochadzacy z oddali. Nie zrozumialem dokladnie slow. Zaczalem powoli poglebiac faze, piskw uszach zwykle towarzyszacy wibracjom stawal sie stopniowo coraz mocniejszy.. W koncu
postanowilem wyjsc. Ruszylem rekami, wsparlem sie na lokciach, wstalem i poczulem ze unosze sie w gore. Zobaczylem pod soba bardzo niewyrazne swoje, puste lozko, potem spojrzalem na rozmazane zaluzje. Podlecialem do sufitu, po czym opadlem na ziemie, moj wzrok zaczal sie stopniowo wyostrzac.. Wyszedlem z pokoju, na przedpokoju lezal moj pies. Podszedlem do niego i poglaskalem go, podniosl glowe i polizal mnie po rece, nie czulem tego. Wszedlem do pokoju mojej mamy, spala w swoim lozku. Nie pamietam zbyt wiele szczegolow z pokoi, najbardziej to, ze w pokoju goscinnym byly stare meble, ktorych nie ma tam juz od ponad 4 lat. Postanowilem wyjsc na dwor, wiec wszedlem na balkon i schodzac na nizsze balkony, zszedlem na sam dol. W konstrukcji budynku cos sie nie zgadzalo. Zaczalem isc po podworku.. Widzialem 2 antylopy, skaczace po samochodah.. Po chwili na jedna z nich spadl orzel i upolowal ja.. Poszedlem dalej i z jednej z bram nagle wyskoczyl dzik. Chcialem tam wejsc, ominalem go, ale sie na mnie rzucil.. Uderzylem go pare razy stojac na schodach, w srodku bylo kilka starych kobiet ktore powiedzialy mi ze to nie jest dzik tylko pies. Zostawilem go w spokoju i poszedlem z piwnicy na klatke schodowa. Po
przejsciu kilku pieter, wszedlem na strych. Byl pusty, wszedzie byly stare deski. Zaczalem po nim
chodzic, nagle weszli jacys ludzie, ktorzy nie widzieli mojej obecnosci. Chcialem odwiedzic jakies
mieszkanie, ale nagle poczulem sygnal, ze czas wracac.. Przypomnialem sobie slowa Darka zeby odbic
znowu i sprobowalem tak zrobic.. Czulem ze lece do ciala, ale postanowilem wyskoczyc.. Znowu widzialem
jak wstaje z lozka, ale znowu opadlem do ciala. Postanowilem ze starczy jak narazie, ze wstane i spisze
to co przezylem. Otwieralem oczy i zobaczylem jak ospuo miesza sie ze swiatem rzeczywistym, widzialem
to samo lozko w 2 roznych poscielach. Po chwili bylem juz rozbudzony, lezalem na lozku i z zamknietymi
oczami przeszedlem wszystko jeszcze raz.

Udalo mi sie dzis pokonac chyba glowna rzecz ktora mnie stopowala.. Potworne poczucie samotnosci.. Myslalem o tym podczas wibracji gdy nagle uslyszalem kobiecy glos.. Przypomnialem sobie ze tu na forum byl temat o tym.. I po prostu przestalem o tym myslec i wyszedlem.

entry 12.10.2007 - 21:34
A wiec bylo to tak.. Juz jakis czas temu zaczalem myslec czy nie warto sprobowac wyjsc w wannie(gdyz czesto lubialem sobie w niej przysypiac :P) no i od pewnego czasu cos zaczalem kombinowac, gromadzenie energii i te sprawy, jakichs efektow az do wczoraj wiekszych raczej nie bylo, ale.. Zaparlem sie jak zwykle noga o 2 koniec wanny(tak jak zawsze robie zeby sie nie obsunac) i zaczalem sie wpatrywac w..nie moge powiedziec ze w ciemnosc, bo naprzeciwleglej scianie jest zarowa, ale swiatlo nawet prosto w oczy mi az tak bardzo nie przeszkadza.. No i standard zaczelo sie od tego co zwykle u mnie jest - brak czucia w dloniach, wrazenie, ze astralne palce "faluja".. Potem male odliczanie, poglebienie fazy.. 2 blyski swiatla, jakby "wzmocnienie" swiatla od zarowki i nagle swiatlo znika i zostaje ciemnosc.. Paraliz, nie czuje konczyn i poczucie ze "jestem gdzies w srodku glowy".. Zostaje "polswiadomosc".. I nagle slysze gwaltowny wydech.. Brzmi jakby ktos za drzwiami, ale po kilku sekundach uswiadamiam sobie ze to bylem ja! I, o zgrozo! Ja nie oddycham! Zaczynam powoli oddychac.. Czucie w klatce piersiowej wraca.. Trans idzie sie jeb**.. I na drugi dzien dokladnie to samo.. Tez w wannie w cieplej wodzie.. Wejsc w trans jest z 5 razy latwiej jak dla mnie niz w lozku pod koldra w ciemnosci i ciszy (a w lazience nie ma ani tego ani tego, w dodatku jedna proba byla wykonywana w okolicach poludnia i przyniosla lepszy efekt niz ta w nocy) z transu budzilem sie z tym dziwnym smakiem w ustach ktory sie ma zawsze po przebudzeniu.. Wiec chyba spalem.. A tera pytania.. Czy to byl focus 10? I jeszcze jedno.. Boje sie ze sie udusze jak nie bede oddychal, mimo tego ze slyszalem swoj oddech to sie balem.. I musialem zaczac oddychac.. Moze to glupie ale sie chce upewnic.. Czy w pelnym paralizu nie musze przejmowac sie tym oddychaniem?

entry 29.09.2007 - 09:58
A wiec tak, mam za soba pierwsze(aczkolwiek spontaniczne) wyjscie : P hmm.. Bylem zaspany wieczorem, zasnalem 'przypadkiem' .. potem obudzilem sie po okolo 3,5 godziny wstalem zeby wylaczyc kompa, potem znowu sie polozylem.. Minelo kilka sekund i wibracje spadly na mnie jak grom z jasnego nieba, nie musialem nic robic.. W ciagu kilku sekund(moze i dluzej, a mi sie wydawalo ze pare sek, nie wiem) zlapalem tak gleboka faze ze moglem juz normalnie sie poruszac niefizycznym cialem. I zrobilem obrot wokol wlasnej osi, po czym wrocilem do ciala, bo czegos sie wystraszylem(nie pamietam juz czego, ale nie wyczuwalem niczyjej obecnosci w poblizu). Pozniej wibracje nie dawalu mi wrecz spac, ale bylem zaspany i glupi i nie chcialem juz wychodzic.. Dopiero jak sie obudzilem rano to zaczalem sie zastanawiac jaki glupi bylem :P ale no nic, pierwsze calkowite wyjscie i poczucie wolnosci :) wiec 'chrzest' za soba :P pozdrawiam :)

entry 13.09.2007 - 09:49
A wiec od poczatku.. Mam 16 lat, w tej chwili chodze do 1 klasy liceum. W wieku 10-11 lat troche interesowalem sie ogolnie zjawiskami paranormalnymi, duchy, ufo, energia i takie tam, chociaz to 'interesowanie sie' ograniczalo sie do szperania po necie. Oobe tez przewinelo mi sie wtedy przez uszy(oczy? :p), pomyslalem ze fajna sprawa, ale to co wtedy przeczytalem ukazywalo to zjawisko z zupelnie innej strony, niz wyglada naprawde, tak wiec nie podjalem zadnych krokow w te strone. Po wyprowadzce do anglii kumpla ktory dzielil ze mna zainteresowanie, wszystkie paranormalne "duperele" poszly w niepamiec. I tak wiodlem zycie spiocha ladnych pare lat.. Do momentu gdy pod koniec sierpnia 2007 zobaczylem opis kumpla na gadu "mialem obe..." mniejwiecej cos takiego. Wiedzialem ze chodzi o wyjscie z ciala wiec napisalem do niego z pytaniami. To co odpisal zrobilo mi maly smaczek, wiec wpisalem w google obe i tak trafilem na ta stronke.. Przez 2 dni pochlanalem ksiazke Darka i bardzo duzo uzytecznych informacji z forum. Az wreszcie nadszedl czas by przekoac sie jak to wszystko wyglada w praktyce.. Pierwsze wibracje pojawily sie juz podczas pierwszej proby metoda 4+1. Od tamtej pory regularnie cwiczylem relaksacje przed snem, bylo kilka ciekawych prob, ktore skutkowaly szybszym biciem serca lub uczuciem ciepla(raz jak lezalem na brzuchu i sie relaksowalem, poczulem oddech na karku.. czyzby NP?), ale zadnych jakichs rewelacyjnych rezultatow (chociaz i to co czulem bylo dla mnie zadowalajace, czytajac o tym ze niektorzy cwicza latami podczas gdy ja przy 1 probie mialem wibracje). Malutki przelom nastapil w nocy z soboty na niedziele 9 wrzesnia, gdyz po powrocie z malej imprezy( z mala dawka %) nieswiadomie wywolalem(wlasciwie sie samo wywolalo :P) metode 4+1.. Z tymze przez jakas godzinke po prostu lezalem w lozku i myslalem o roznych rzeczach.. Gdy poszedlem spac, mialem bardzo dlugi sen, podzielony jakby na 2 czesci.. Koncowka powtarzala sie 4 albo 5 razy, majac za kazdym razem inne zakonczenie.. Bylo to zwiazane z autobusem.. I na samym koncu lezalem na podlodze autobusu po czym czulem jakbym wnikal w podloge, obudzilem sie w wibracjach i polezalem chwilke, po czym otworzylem astralne oczy.. Nie potrafie opisac tego co zobaczylem wiec nie bede probowal.. Tylko widzialem jakby przenikajace sie 2 swiaty, dominowal niebieski kolor. Ten widok wywowal we mnie taki szok, ze od razu wybudzilem sie z transu.. Po czym zaczalem chodzic po pokoju ze lzami w oczach.. Dalej probowalem przed snem trenowac ale zaczalem strasznie szybko zasypiac.. Pewnie przez przemeczenie przez ta szkole, naprawde czulem sie strasznie(zreszta dalej sie czuje) kazdego dnia.. Az do wczoraj, gdy stalo sie cos bardzo dziwnego; Postanowilem zaeksperymentowac i wyjsc w srodku dnia. Zaslonilem zaluzje, polozylem sie i zaczalem relaksowac. Poczulem(tak jak prawie zawsze) cieplo w dloniach... Z ta roznica, ze w palcu wskazujacym prawej dloni dzialo sie cos bardzo dziwnego. Czulem, jakby ktos zatrzasnal spinacz do prania na koncowce tego palca. Bardzo dziwne uczucie, nie spotkalem sie z czyms takim nigdy przedtem. W kazdym badz razie, czulem ze w tym palcu sie cos zmienilo.. Po chwili jakos zasnalem i malem swiadomiaka z ktorego niestety obudzil mnie wracajacy z pracy tato. Troche tez zainteresowalem sie 'samouleczaniem' i koncentrowaniem energii.. Postanowilem wiec zaeksperymentowac jeszcze tego samego dnia. Najpierw zaczalem sie koncentrowac na prawej dloni. Po chwili stala sie ciut cieplejsza. Pozniej pomyslalem o palcach(i przypomnialem sobie to co stalo sie podczas relaksacji). Wiec zaczalem sie koncentrowac na srodkowym palcuprawej dloni. Po 10 min gdy nic sie nie dzialo, poczulemlekkei mrowienie i nic poza tym. Pozniej zaczalem myslec o palcu na ktorym czulem jakby ucisk czegos.. I stalo sie cos co mnie zaskoczylo. Po kilkunastu sekundach poczulem cieplo, Kilka nastepnych sekund i poczulem jakby fale energii... Albo wibracji w calym palcu.. A po okolo minucie przestalem go w ogole czuc.. Czulem go tak jak czuje cale cialo podczas wibracji.. Z tymze nie czulem tylko tego jednego palca i nie bylem w transie, czulem cale cialo i ogolnie bylem swiadomy i moglem nim poruszyc(gdy to zrobilem czucie wrocilo). Bardzo mnie zastanawia ten fakt.. Mozliwe ze w jakis sposob moj palec stal sie przekaznikiem energii?

A teraz to co sklonilo mnie do zaczecia pisania notatnika.. Czyli wydarzenia z dzisiaj rano.. Oczywiscie wczoraj przed snem probowalem wyjsc i nie zasnalem tak szybko jak ostatnio i sie nawet niezle zrelaksowalem, jednak znow zasnalem nie wiem czemu. A dzis obudzilem sie okolo 5. nie spalem jakies pol godziny, po czym zasnalem i obudzilem sie po jakiejs godzinie (okolo wpol do 7), po jakichs 40 minutach postanowilem zaczac relaksacje. Zrobilem to na lewym boku, na ktorym nigdy wczesniej nie mialem zadnych efektow. I zaczalem czuc cieplo, po chwili zasnalem, zaczalem snic od razu, byl to swiadomiak. Bylem w hipermarkecie, widzialem przed soba jakas dziewczyne ubrana cala na czarno(metal style), do ktorej podszedl ochroniarz i ja przeszukal. Ja ciagle stalem w miejscu. Gdy skonczyl i sobie poszla, podszedl do mnie i cos zaczal mowic, niestety nie rozumialem co. Nagle zaczalem sie czuc jakbym siedzial pod sciana, zaczalem myslec o oobe.. I poczulem jakbym ziewal.. I jednoczesnie poczulem jakbym sie pod ta sciana osuwal, czujac bardzo silne wibracje, szczegolnie na twarzy.. Sen zniknal, ja lezalem w mocnych wibracjach... Po czym poczulem jak moja prawa reka sie wznosi.. A raczej.. Ktos ja wznosil, czulem, ze ktos bardzo delikatnie ujal moja dlon i wyjal z ciala.. I poczulem uderzenie czegos... Bardzo mozliwe ze byla to opisywana przez Darka MILOSC, takie dziwne.. cieplo? W kazdym badz razie nie czulem strachu i zaczalem w myslach dziekowac.. Wydaje mi sie tez ze troche mojej lewej reki wyskoczylo, ale nie jestem pewien czy z pomoca czy sam to zrobilem.. I nagle przypomnialo mi sie, ze ostatnio otworzylem oczy w wibracjach.. I znow zechcialem to zrobic, chcialem zobaczyc istote ktora przy mnie jest. I to mnie zgubilo, bo chec byla tak wielka, ze otworzylem fizyczne oczy i widzialem znikajacy 2 swiat(a dokladniej gdy otwieralem oczy to widzialem drzwi, i znikajace jakby lustrzane odbicie tych drzwi polaczone z podobnym widokiem jaki widzialem 4 dni temu). Czulem niewyrazny dotyk i czulem jak moja niefizyczna reka sie wznosi.. To bylo niesamowite(ale Wam chyba nie musze tego mowic :P) i naklonilo mnie do 1 wpisu w notatniku. Pozdrawiam i pytam czy ktos mial cos podobnego jak ja z tym palcem? Bo strasznie mnie to intryguje :P