|
|
A wiec bylo to tak.. Juz jakis czas temu zaczalem myslec czy nie warto sprobowac wyjsc w wannie(gdyz czesto lubialem sobie w niej przysypiac :P) no i od pewnego czasu cos zaczalem kombinowac, gromadzenie energii i te sprawy, jakichs efektow az do wczoraj wiekszych raczej nie bylo, ale.. Zaparlem sie jak zwykle noga o 2 koniec wanny(tak jak zawsze robie zeby sie nie obsunac) i zaczalem sie wpatrywac w..nie moge powiedziec ze w ciemnosc, bo naprzeciwleglej scianie jest zarowa, ale swiatlo nawet prosto w oczy mi az tak bardzo nie przeszkadza.. No i standard zaczelo sie od tego co zwykle u mnie jest - brak czucia w dloniach, wrazenie, ze astralne palce "faluja".. Potem male odliczanie, poglebienie fazy.. 2 blyski swiatla, jakby "wzmocnienie" swiatla od zarowki i nagle swiatlo znika i zostaje ciemnosc.. Paraliz, nie czuje konczyn i poczucie ze "jestem gdzies w srodku glowy".. Zostaje "polswiadomosc".. I nagle slysze gwaltowny wydech.. Brzmi jakby ktos za drzwiami, ale po kilku sekundach uswiadamiam sobie ze to bylem ja! I, o zgrozo! Ja nie oddycham! Zaczynam powoli oddychac.. Czucie w klatce piersiowej wraca.. Trans idzie sie jeb**.. I na drugi dzien dokladnie to samo.. Tez w wannie w cieplej wodzie.. Wejsc w trans jest z 5 razy latwiej jak dla mnie niz w lozku pod koldra w ciemnosci i ciszy (a w lazience nie ma ani tego ani tego, w dodatku jedna proba byla wykonywana w okolicach poludnia i przyniosla lepszy efekt niz ta w nocy) z transu budzilem sie z tym dziwnym smakiem w ustach ktory sie ma zawsze po przebudzeniu.. Wiec chyba spalem.. A tera pytania.. Czy to byl focus 10? I jeszcze jedno.. Boje sie ze sie udusze jak nie bede oddychal, mimo tego ze slyszalem swoj oddech to sie balem.. I musialem zaczac oddychac.. Moze to glupie ale sie chce upewnic.. Czy w pelnym paralizu nie musze przejmowac sie tym oddychaniem?
|