|
|
"Obudziłam się" we Wrocławiu. Przynajmniej tak czułam. Odczuwałam, że w tym miejscu, w którym sie znajduję, są zarówno elementy współczesnego, jak i starego ( średniowiecznego ? ) Wrocławia. Byłam tam chyba z przyjaciółką. Odbierałam znajomą, przyjazną energię. Wyszłam po niskich, "płaskich" schodach bodajże z dworca. Stałam na przeciwko dużego, murowanego budynku z wiezami. Przed nim ( wokół ? ) była wybrukowana ulica, która zakręcała zaraz za jedną ze ścian. Z czasem zrobił się ogromny tłok, choć na poczatu byłam sama. W pewnym momencie zobaczyłam przyjaciela, który sprzedawał prasę, ubrany w odblaskową kamizelkę xD Od początku zdawałam sobie sprawę z tego, że nie przyjechałam do Wrocławia, zeby się z nim zobaczyć, choć wiedziałam, że obecnie uczy sie tam. Po paru minutach on takze mnie zobaczył. Ze zdziwieniem ( prawdopodobnie wynikającym z mojej obecności w miescie ) i jednocześnie radością popatrzył na mnie, podszedł i przytulił. Odwzajemniłam uścisk, minęlam go i poszłam dalej. Potem jakby wróciłam na ten bulwark/skwer - nazwijcie to jak chcecie - i znalazłam się w jakimś tunelu. Było tam coś w rodzaju kolejki. Niektórzy ludzie jechali tym czymś, niektórzy szli poboczem. Na końcu tunelu widziałam las. Po wyjściu ( wyjechaniu ? ) z tunelu stwierdziłam, ze znajduję się w moim pokoju. Był późny wieczór, co wskazywałoby na poczatku na to, że upłynął jakiś czas <tfu!> odkad byłam we Wrocławiu. Dostałam wiadomość ( a moze sama o tym pomyślałam ? ), że ten przyjaciel z Wrocławia chce, żebym do niego przyjechała. Pomyślałam : " Nie chce mi się jechać znowu 5 godzin do Wrocławia ". Jednak pojechałam. Podróżowałam pociągiem ( widziałam jakby z perspektywy obserwatora tylko wagon ). Dojechałam. Sen (?) się skończył :) Btw. fajny pomysł z tunelową trasą Warszawa - Wrocław xD
|