|
|
Filmik o malowaniu wielkiej sali http://youtu.be/OE8flk7My8Y Rysunek węglem. Po raz któryś zacząłem rysować węglem. Zadziwiające jest dla mnie jak szybko umiejętność ta we mnie zanika. Z nonszalancja kręcący się węgiel w ręce, twardnieje mi juz po paru dniach, nie naginając się mojej woli. Linie staja się oporne, tracąc finezje, pokracznie gna sie w chaotycznym labiryncie. Jedynie świadomość światłocienia pozostaje mi bez zmian. Jakby utrwalona przed laty, w czasie szkolnych ćwiczeń, jest na stale umieszczonym w pamięci filtrem, filtrem odkształcającym rzeczywistość. Wystarczy, ze otworze go w pamięci a postrzegana rzeczywistość przekształca się w ujednolicone, scalone formy i kształty. Dotyczy to również kolorów. Nasuwają się one w mojej wyobraźni na obserwowana przestrzeń, upraszczając jej odcienie. Jest to szczególnie przydatne, gdy zaczynam malować nowy obraz. Wyciągając z pamięci namalowane już prace, lustruje znane i dobrze zapamiętane odcienie kolorystyczne, szukając nowej koncepcji dla opartego o sztalugę obrazu. W artykule umiescilem film o rysowaniu weglem. Tej technice poswiece teraz pare uwag. Technika ta, jest niezwykle efektywna, ale wymaga wielu ćwiczeń. Łatwo rozcierający się pyl węglowy, z trudem daje się naginać do naszych potrzeb. Brodząca się kartka od dotyku zaczernianych palców, szybko pokrywa się niepotrzebnymi kreskami i plamami. Gdy uporamy się z tymi trudnościami, zdobywamy wspaniale narzędzie, umożliwiające niezwykle szybka prace. Żmudne wypełnianie swiatlo-cieniem rysowanych przedmiotów, staje się przy jej zastosowaniu zabawą. Szybko rysowane przedmioty nabierają odcieni. Właśnie to jest w tej technice dla mnie fascynujące- zamiana meczacego siedzenia z olowkiem w bezruchu w tanczace, pelne dynamiki ruchy. Zanim jednak będziemy w stanie w pełni wykorzystać możliwości tej techniki, czeka na nas mnóstwo pracy. Musimy zdobyć doświadczenie, by świadomie wykorzystać właściwości węgla. Moze to nam zajac wiele miesiecy. By przyspieszyc wam ten proces, opisze pare wlasnych spostrzezen. Mamy rożne rodzaje węgli rysunkowych. W drewnianej oprawce- ołówki, patrony do automatycznych ołówków, jak i palone gałązki drzewne. Każdy z tych węgli inaczej się zachowa, gdy rozetrzemy go na papierze. Rożnej twardości węgle dadzą nam odmienne czernie a średnica rysowanego węgla rożnej grubości linie. Początkującym zalecam zebranie ich jak najwięcej rodzajów I testowanie każdego z nich na rożnych papierach. Dotarliśmy teraz do najważniejszego punktu, w którym możemy się zniechęcić, odstawiając nawet na cale życie rysowanie. W zależności od rysowanego motywy winniśmy dobrać rodzaj węgla i papieru. Precyzyjne rysunki, przeładowane szczegółami wymagają twardszych węgli. Małym pędzlem możemy wtedy przetrzeć rozrysowane kontury, uzupełniając kształty cieniem. Stana się one wtedy przestrzenne, nie zatracając formy. Im miększy jest użyty węgiel, tym łatwiej będzie nam wykorzystać zgromadzony na papierze pyl do cieniowania. Przy portretach rysuje często ciemne włosy, wykorzystując potem zgromadzony na nich pyl węglowy do delikatnego cieniowania policzków. W tym wypadku sypkie węgle spisują się wyśmienicie. Rozcieram je palcem lub pędzlem, nadając twarzy okrągłości. NA filmie, w artykule widzicie jak rysuje liście. Gdy określę ich ksztalt, wypełniam luki miedzy nimi ciemnymi plamami. Liscie staja się wyraźnie widoczne, wrecz przerysowane. Rysunek taki przypomina mozaikę. Metoda takiej pracy dla mnie bardzo wygodna, gdyż koncentruje się jedynie na formie liści nie dbając o ich wypełnienie światłocieniem. Dbaajac by kompozycja była interesująco zaplanowana, odciążając uwagę myślami o cieniowaniu. W przypadku liści jest to dużym ułatwieniem. Gdy linie zapełnia kompozycje rysunku, wyszukuje miedzy nimi najciemniejsze miejsca i pędzlem rozcieram kontury. Tutaj należy zwrócić szczególna uwagę, by nie dotykać rękoma narysowanych kresek. Gdy węgle są bardzo puszyste, łatwo jest je nieostrożnym dotknięciem dłoni zatrzeć, niszcząc własną prace. Utrzymanie reki w powietrzu byłoby najlepszym rozwiązaniem. Niestety po chwili zaczynają bolec ramiona. Rozsądnie jest wiec zacząć rysowanie węglem z prawej strony kartki, tak by ręka mogla spoczywać jak najdłużej oparta na papierze. Jest to sporym utrudnieniem, gdyż często najważniejsze fragment pracy, znajdują się właśnie w centralnej części rysowanej powierzchni. Rysowane na filmie liście są dla mnie super ćwiczeniem . Dostarczaja mi sporo zabawy, utrzymując w dobrej kondycji. Liście te nie są może najlepszym przykładem sztuki rysowania, ale dzięki nim łatwo postrzec początkującym tajemnice tej techniki. Male szkice wykonane były na papierze, dobrze przyjmującym węgiel. Duzy rysunek wykonany jest na papierze przeznaczonym do digitalnego druku. Inaczej przyjmuje on pyl węglowy, rozcierając się niezwykle swobodnie. Przypomina on trochę papier kredowy, na którym ołówki węglowe się ślizgają, nie pozostawiając żadnego śladu. NA szczególny opis zasługuje rysowanie węglem na śliskich papierach. Większość portretów, niezwykle realistycznych jest na nich wykonana. Twardymi węglami, rozcierany jest pyl węglowy gumka lub pędzlem. Efekt bardzo zbliżony jest do zdjęć. CDN PORADNIK MALARSKI http://cialka.net/poradnik-malarski_226.html
|
Moje Albumy
|