oobe.pl
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park

 

<< Powrót do spisu porad Brucea
Moena

Rozdział 21
Deja vu

Wirując znów z Sabriną na początku następnego ćwiczenia, w którym mieliśmy badać Centrum Zdrowia i Odnowy, przybyliśmy do mojego miejsca w Focusie 27. W Centrum, idąc za głosem z taśmy, poprosiłem, aby pokazano mi moją własną demonstrację uzdrawiania. W czerni utworzył się wyraźny wizerunek, który z początku wyglądał na obraz, a potem przekształcił się w puzzle.

Był to wielki, prostokątny obraz przypominający układankę dla dzieci o nieco większych elementach. Każdy kawałek miał inny kolor i był również inny w dotyku; miękkie pastele, błękity i purpury, zielenie i czerwienie, róże i żółcie. A wszystkie były zszyte kolorową przędzą.

Obraz demonstracji uzdrawiania zniknął, a ja stwierdziłem, że znajduję się z powrotem w moim miejscu, siedzę przy stole naprzeciw Rebeki, Sabriny i Pharon.

- I co? - zapytały wszystkie trzy unisono, a ja zrozumiałem, że muszę jeszcze raz zajrzeć do lekcji natychmiastowych odpowiedzi z poprzedniego ćwiczenia.

- Rebecco - zwróciłem się najpierw do niej. - Pozwoliłem, aby moje seks-okulary zmieniły postrzeganie twojej Czystej Bezwarunkowej Miłości (CBM) i opierałem się, ponieważ dla mnie nie jesteś seksualnie atrakcyjna.

Uśmiechnęła się i skinęła głową.

- Projektowałem na ciebie - odwróciłem się ku Sabri-nie - obraz ostrej-jak-szpilki, stalowo-betonowej postaci.

Nie mogę sobie wyobrazić jak taki ktoś mógłby uprawiać seks, ale to była tylko niewłaściwa interpretacja twojej CBM. Ze strachu źle cię odczytywałem i ze strachu, że cię obrażę, opierałem się temu przepływowi.

Sabrina skinęła głową i uśmiechnęła się.

- Na ciebie - nadeszła w końcu kolej Pharon - projektowałem to z powodu naszego związku, bo nie wolno mi było doświadczać CBM od innych kobiet, gdyż moje seks-- okulary zawsze zmieniały tę energię na wyraz seksualności. W wyniku tego czułem odrazę i opierałem się twojej energii CBM, gdyż nie mogłem otrzymywać jej od innych.

Skinęła głową na znak, że zrozumiałem wszystko prawidłowo.

KLIK!

W czerni znów pojawił się wyraźny obraz układanki. Kiedy mu się przyglądałem, przypłynęła do mnie myśl: "To jest metafora oddzielenia się od całości indywidualnych części". Potem pojawiła się ręka, a jej palce chwyciły nić łączącą dwa kawałki i pociągnęły. Nić znikała, a barwy i struktura kawałków stapiały się w jedno tworząc większy kawałek o takiej samej barwie i strukturze. Myśli przypływały przez mój umysł: "Choć te kawałki są oddzielne, indywidualne i różne od siebie, są przecież częściami Całości. Kiedy usunięto spomiędzy nich granice, ujawniła się jeszcze większa część Całości". A potem: "Kiedy nasze granice zostaną usunięte, odkryjemy, że wszyscy jesteśmy częściami większej Całości".

Potem ta scena rozpłynęła się, a ja stwierdziłem, że znajduję się w zaciemnionym pomieszczeniu z wielkimi, ciężkimi meblami, ogniem na kominku, grubymi dywanami na podłodze i bogatymi arrasami na ścianach. Kiedy już zdołałem odprężyć się w przytulnej atmosferze pokoju, nagle, na dobrych kilka sekund, rozbłysło oślepiające światło, niby gigantyczna żarówka oświetlająca każdy zakamarek pokoju. Po kilku dalszych rozbłyskach zacząłem się zastanawiać, o co chodzi. Zapytałem o to owe oślepiające światło. Wciąż co chwilę rozbłyskiwało, zacierając kontury wszystkich przedmiotów znajdujących się wokół i rozjaśniając całą drogę powrotną do świadomości C1. Nie dało mi jednak żadnej odpowiedzi. Opuściłem moje pomieszczenie CHEC nie znając odpowiedzi. Do dziś światło to jest dla mnie zagadką. Kiedy we wtorek wieczorem udałem się do mojego pomieszczenia CHEC , aby trochę odpocząć, znów poczułem w piersi silny ból. Im senniejszy się stawałem, tym ból był silniejszy, aż w końcu całkiem wybiłem się ze snu. Postanowiłem zacząć dialog z tym bólem i w ten sposób znaleźć jego przyczynę i dowiedzieć się, jak się go pozbyć.

- Ból w piersi jest bardzo silny, nie mogę przez niego spać. Co mam zrobić, żeby się go pozbyć? - zapytałem.

- Mógłbyś zacząć od skupienia się na nim i określenia czym jest - odpowiedziała jakaś część mnie.

Uświadomiłem sobie w ten sposób, że ból nie był czymś fizycznym. Dlatego właśnie nasilał się, gdy próbowałem się odprężyć i odejść w niefizyczny świat snu.

- To jakaś blokada przepływu energii przez moje serce - stwierdziłem.

- Jesteś spostrzegawczy - odparła część mnie. - Ważny punkt dla ciebie w tym programie, prawda?

- Chyba tak. Co mogę zrobić, aby pozwolić tej energii płynąć i pozbyć się tego bólu? - zapytałem znów.

- Pozwolić jej płynąć, oczywiście! Skup się na niej i pozwól, żeby cię zabrała tam, gdzie jest ta blokada. Może to doświadczenie okaże się dla ciebie pożyteczne - odparła sucho część mnie.

Skupiłem się więc na bólu i jednocześnie natychmiast uświadomiłem sobie, że pojawiła się Sabrina. Zdawało się, że projektuje w moim kierunku niezwykle silną energię seksualną. W moim umyśle zaczęły tworzyć się obrazy, które najzupełniej odpowiadały owemu seksualnemu smaczkowi, jaki czułem. W moim sercu coś się poruszyło, delikatnie i nieśmiało, ale jednak. Jeszcze bardziej otworzyłem świadomość na obecność Sabriny; poczułem podniecenie i nagle zaniknąłem świadomość na energię seksualną. Ból w piersi natychmiast dał o sobie znać.

- Przez chwilę to czułeś, a potem się zamknąłeś, dlaczego? - zapytała część mnie.

- To energia seksualna, a ja wciąż czuję konflikt co do tego rodzaju niefizycznych spotkań z kimś, kogo znam fizycznie, a kto nie jest moją żoną - odparłem. - Zobaczmy, czy tym razem uda się to jakoś obejść.

Znów otworzyłem świadomość i spróbowałem zmienić tożsamość obecności, którą czułem z Sabriny na Pharon i pozwolić działać wyobraźni, ale nic z tego nie wyszło. Im bardziej się starałem zmienić obrazy na coś możliwego do przyjęcia, tym ból w piersi był silniejszy. Poddałem się w końcu i starałem się go zignorować.

No cóż, nie udało się. Tyle tylko, że teraz boli jeszcze bardziej - pomyślałem sobie. Inna część mnie nie omieszkała od razu mnie skrytykować.

- Nie nauczyłeś się wiele z dzisiejszych doświadczeń z Rebeką, Sabrina i Pharon, co?

- A mnie się wydawało, że owszem - odparowałem.

- Ile razy mówiłeś innym, że przyjęcie czyjegoś doświadczenia jest czymś zupełnie innym od tego, czego sam się nauczysz, we własnym bezpośrednim doświadczeniu?

- Ale to coś innego! Mam zrobić coś, czego moje etyka mi zabrania!

- A więc powiedz mi, czym różni się twoja etyka od twoich przekonań?

Złapał mnie!

- W porządku, spróbuję jeszcze raz - zgodziłem się niechętnie.

Znów skupiłem się na bólu i znów poczułem seksualną energię Sabriny. Zbliżyła się do mnie, a moje podniecenie wzrosło. Pozwoliłem, żeby jego poziom podniósł się jeszcze trochę, po czym znów zamknąłem świadomość.

- Naprawdę muszę to robić? Czy nie ma jakiegoś innego sposobu, żeby pozbyć się tej blokady i pozwolić na przepływ energii?

- Oczywiście, że są inne sposoby. Wiele sposobów. Ale ty masz to zrobić tak, żebyś mógł tego doświadczyć.

- Nie wiem, czy potrafię. Jakie są inne opcje?

- Możesz chyba przyzwyczaić się do bólu. Pewnie nie będziesz mógł za dobrze spać, ale jeśli tego chcesz...

- A jeśli nie będę w stanie?

- Wobec tego, poczuj ból blokady energii Czystej Bezwarunkowej Miłości. Wybór należy do ciebie!

Znów przez chwilę próbowałem, ale w końcu poczułem się naprawdę źle.

- No dobrze już, dobrze! Zrobię to! - wykrzyknąłem w końcu w myślach.

- Dobrze byłoby zacząć od tego, że w ogóle zapomniałeś o odprężeniu się - zauważyła jakaś część mnie.

Skupiłem się na środku mojej klatki piersiowej i znów poczułem zbliżającą się energię seksualną Sabriny. Powietrze zrobiło się nagle bardzo ciepłe, ciężkie i uwodzicielskie, a mnie ogarnęła parna atmosfera sauny. Po chwili zauważyłem, że szklane ściany pomieszczenia ociekają wilgocią. Tu i tam maleńkie strumyczki wody zaczęły spływać ku gładkim kafelkom podłogi tarasu. Czerń nocy za szklaną taflą ściany była nieprzenikniona, co sprawiało, że mogłem się skupić wyłącznie na tym, co działo się w środku. Miałem wrażenie, że znalazłem się nagle w egzotycznym atrium-dżungli: wszędzie rosły palmy, paprocie i pnącza wijące się leniwie po powalonych pniach drzew pokrywających większą część podłogi.

W środku pokoju, wbudowana w podłogę, znalazła się nagle wanna, z której unosiły się gorące opary. Beżowe kafelki podłogi łączyły się z kafelkami wanny, i nie wiadomo było, gdzie kończą się jedne, a zaczynają drugie. Woda w wannie cichutko bulgotała. Obok, w srebrnym pojemniku na lód, zauważyłem zamkniętą butelkę szampana. Dwa kryształowe kieliszki czekały na napełnienie. Kryształowe popielniczki i świeżo otwarte paczki papierosów spoczywające obok kieliszków czekały na "po wszystkim". Obserwowałem tę scenę z góry, teraz jednak opadłem lekko na podłogę tuż przy brzegu wanny. Stałem tam chłonąc w ciszy zmysłową atmosferę sączącą się zewsząd. a moje ciało reagowało odpowiednio.

A potem ujrzałem ją, Kobietę ze Zmysłów w ciele Sabriny. Stała naprzeciw mnie. Nagle ogarnęło mnie dzikie, gorączkowe pożądanie. Zbliżyła się do mnie powoli, a ja widziałem, że smakuje każdą falę energii, jaką wyzwolił we mnie widok jedwabnej sukni opływającej jej uwodzicielskie ciało. Czułem, że coś porusza się delikatnie w mojej piersi, a radosne podniecenie uwalnia mój ból.

Zmysłowa/Sabrina zatrzymuje się, staje naprzeciw mnie, nie dalej niż trzydzieści centymetrów, zalewając mnie, ogarniając płomieniami pożądania płynącego z jej uśmiechniętych oczu. Stoi nieruchomo naprzeciw mnie, a jej oczy zapraszają, przyciągają.

Wyciągam ku niej rękę; moje palce natrafiają na boczne rozcięcia jedwabnej białej sukni i zaczynają delikatnie pieścić dziecięco gładką skórę. Oboje nas pochłonął płomień, żar czystego, zmysłowego pożądania. Cokolwiek poruszało się w mojej piersi, teraz było jedynie delikatnym, nieprzerwanym oddechem opływającym moje fizyczne ciało.

Moje ręce są jak lekkie piórka pieszczące delikatnie, muskające jej ciało. Sięgają wyżej, rozchylają jej suknię szerzej i szerzej, wystawiając na ciepłą wilgoć i pasję drżące ciało, którego pożądać mogliby sami bogowie. Pióra wędrują zmysłowo w górę muskając jej piersi tak lekko, że mogłaby pomyśleć, iż to przypadek, a jednak oboje nas przeszywa dreszcz. Sięgam do jej szyi, gładzę otwartą dłonią jej ramiona, ręce ześlizgują się niżej, na plecy, uwalniają jej jedwabną suknię, która opada bezszelestnie na podłogę i układa się miękkimi zawojami wokół jej stóp.

Teraz moje ręce igrają z jej włosami, przyciągają ją ku głębokiemu, zmysłowemu pocałunkowi. Oboje unosimy się raczej niż idziemy ku chmurze pary, zanurzamy się w ciepłej, słodkiej, bulgoczącej wodzie. Najpierw czuję nasze twarze, złączone w pocałunku, potem łączymy się ze sobą. Białe, gorące pożądanie unosi się w powietrzu zamgloną chmurą, a potem wszystko rozbłyskuje oślepiającym blaskiem kuli białego światła, którym oboje się stajemy. Uświadamiam sobie, że w tej błogości, w której oboje się unosimy, nie ma nic seksualnego, tylko pełna akceptacja Miłości, którą dzielą dwie cząstki Całości i dzięki której stają się Jednością.

Scena znika i znów jestem sam w moim pomieszczeniu CHEC, pławiąc się w nurcie Czystej Bezwarunkowej Miłości przepływającej przez moje ciało. Gdzieś daleko szampan leje się do dwóch kryształowych kieliszków. Gdzieś tam delikatne wstążki dymu ulatują z kryształowej popielniczki stojącej na brzegu wanny, gdzieś tam ktoś się uśmiecha, gdzieś rozbrzmiewa śmiech.

- No i co, nie było to znów takie trudne, nie? - zapytała jakaś część mnie. - Poradziłeś sobie całkiem nieźle, jeśli chodzi o brak odprężenia. Nauczyłeś się przy tym czegoś?

- Jeśli pozwolę sobie spojrzeć na rzeczy bez moich seks-okularów, to nie czuję etycznej blokady przed uznaniem Czystej Bezwarunkowej Miłości za to, czym jest, czyli po prostu za energię Miłości.

- Może powinieneś pomyśleć nad powtarzaniem tego w życiu codziennym - poradziła mi część mnie samego. - Jest wiele okazji doświadczania tej energii, jeśli tylko jesteś na nią otwarty. I jeśli potrafisz ją dostrzec.

W klatce piersiowej nie było śladu bólu, więcej, ból zastąpiła delikatna, ciepła bryza płynąca przez moje serce Odprężyłem się. I wtedy poczułem, że zbliża się do mnie Zmysłowa/Sabrina. Spłynęła w dół, delikatnie położyła się obok mnie, ręce skrzyżowała na moim ramieniu, a głowę złożyła na rękach. Oboje nas otoczyło ciepłe, bezpieczne światło i oboje usnęliśmy.