oobe.pl
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park

 

<< Powrót do spisu porad Brucea
Moena

Rozdział 9
Centrum Planowania

Na początku następnego ćwiczenia byłem naprawdę bardzo zmęczony. Poprzedniej nocy poszedłem późno spać, gdyż rozmawiałem z innymi uczestnikami programu. Pogryzaliśmy prażoną kukurydzę i chipsy, popijaliśmy sok owocowy; w łóżku wylądowałem gdzieś koło drugiej w nocy.

Biały Niedźwiedź siedział na swoim miejscu. Usłyszałem ton, który rozpoznałem jako jego częstotliwość, a potem zaczęło się ćwierkanie i świergot. Była to prośba o spacer brzegiem jeziora.

Podczas tego spaceru ćwiczyłem tonową konwersację z Białym Niedźwiedziem. Wciąż było to dla mnie trochę dziwne, musiałem przecież zebrać myśli w słowa, skompresować je w uczucie i przesłać tonem. Było to dla mnie kłopotliwe i szło mi kiepsko. Stopniowo jednak zacząłem się przyzwyczajać do tego, że kiedy Biały Niedźwiedź zadawał pytanie, mogłem po prostu "poczuć" moją odpowiedź niewerbalnie i wysłać ją tonem. W miarę upływu czasu stawało się to moją drugą naturą. Biały Niedźwiedź chciał pokazać mi coś, co nazywał przeskokami.

Podszedł do samej wody. Wyjaśnił, że mógłbym wiele się nauczyć ćwicząc owe "przeskoki" jak najczęściej. Po czym zademonstrował. Z całkowicie rozluźnionej, stojącej pozycji, wyprysnął w górę po łuku nad powierzchnię jeziora i zanurkował nogami naprzód, jakieś czterdzieści metrów od brzegu. Zatonował swoją prośbę, abym zrobił dokładnie to, co on właśnie uczynił. Przysiadłem i wyskoczyłem z przysiadu wysoko w powietrze. Celując mniej więcej tam, gdzie ostatnio widziałem Białego Niedźwiedzia, starałem się naśladować jego lądowanie. Jednakże mój skok do wody bynajmniej nie był perfekcyjny. Kiedy w końcu przestałem iść na dno, on był obok mnie, pod wodą. Płynąłem już ku powierzchni, kiedy moją uwagę zwrócił świdrujący uszy pisk Białego Niedźwiedzia.

- Spokojnie, Bruce. Nie musisz wstrzymywać oddechu ani martwić się o to, jak długo wytrzymasz pod wodą - doszedł mnie jego ton.

Miał rację. Zanim plusnąłem do wody, wziąłem głęboki wdech. Czułem lekkie podenerwowanie faktem, że być może zabraknie mi w jakimś momencie powietrza i będę musiał znów się wynurzać.

- Spokojnie. Odpręż się - znów poczułem ton Białego Niedźwiedzia.

Zmusiłem się do tego, żeby pójść za jego radą, ale po chwili pod wodą czułem się zupełnie swobodnie, tak samo jak na jej powierzchni.

- W porządku, a teraz skoczmy z powrotem na brzeg i spróbujmy jeszcze raz - zatonował.

Patrzyłem jak Biały Niedźwiedź wyskakuje w górę ku powierzchni. Ja sam zrobiłem to raczej powoli, w końcu znalazłem się na powierzchni i trochę bojaźliwie skierowałem się ku brzegowi. Biały Niedźwiedź wystrzelił z wody, zatoczył w powietrzu łuk i z powrotem zanurkował. Po wielu próbach potrafiłem w końcu skoczyć w górę nie polegając bynajmniej na własnych nogach, ale skoki z powrotem do wody trochę mi jednak nie wychodziły. Biały Niedźwiedź był bardzo cierpliwy. Zasugerował, żebym ćwiczył jak najczęściej zanim pójdę do Centrum Planowania.

Kiedy wróciłem do TMI-Tam, Bob Monroe i Ed Wilson już na mnie czekali.

- Ed i ja chcieliśmy tylko powiedzieć ci, że bardzo się cieszymy z tego, co robisz - odezwał się Bob, kiedy do nich podszedłem.

- Bob ma rację - włączył się Ed. - A jako lekarz - tu obaj zaśmiali się - jako były lekarz medycyny, chciałbym ci zalecić wczesne pójście do łóżka. Masz niski poziom energii, więc lekarz zaleca ci dziś dobry sen.

- Poważnie - dodał Bob. - Najlepiej byłoby, gdybyś więcej odpoczywał. Masz jeszcze wiele do zrobienia i lepiej, żebyś noce przesypiał, zamiast robić ćwiczenia z taśmami.

A potem był już czas na zebranie grupy wokół kryształu i naładowanie się energią. Po kilku "WOOOO-AAAA--HHHH" byliśmy gotowi do rozpoczęcia badań.

Wkroczenie do Centrum Planowania było jak wejście do wieży kontroli lotów. Było tam kilka rzędów czegoś, co przypominało stanowiska z ekranami radaru; przy każdym z nich ktoś siedział. Inni chodzili po pomieszczeniu. Jeden z nich podszedł do mnie.

- Cześć, cieszę się, że ci się udało! Ty jesteś Bruce, prawda? Z programu Exploration 27 i przybyłeś tu, żeby się trochę rozejrzeć?

- Tak, zgadza się. Skąd to wszystko wiesz?

- To jest Centrum Planowania, to nasza praca, żeby wiedzieć. Jestem twoim przewodnikiem i z przyjemnością cię oprowadzę. Pytaj o co i kiedy tylko zechcesz.

- A więc na początek, czym właściwie zajmuje się Centrum Planowania?

- Byłeś już w Inteligencjach Koordynujących, więc wiesz trochę jak rzeczy się mają na poziomie międzygwiezdnym. My tu pracujemy w podobny sposób, ale raczej na poziomie bardziej lokalnym. Centrum Planowania koordynuje działalność Systemów Życia Ziemskiego (SŻZ), łącznie z wszystkimi twoimi focusami. Od C1 do 27, i jeszcze kilka obszarów poza nimi. Większa część naszej działalności dotyczy operowania liniami czas-wydarzenie w lokalnej Siatce Czasu, którą ty nazywasz Focusem 15. Analizujemy punkty przecięcia, określamy prawdopodobne wyniki i łączymy je ze sobą. Czasami kładziemy całkiem nową linię czas-wy darzenie, aby nakreślić możliwy wynik końcowy... to te spiralne linie, które widziałeś w Inteligencji Koordynującej Systemu Życia Ziemskiego, i zachęcamy ich, aby wybrali ten, a nie inny wynik końcowy.

- Hej! Hej! Najpierw muszę się chyba dokładniej dowiedzieć czym właściwie jest ta linia czas-wydarzenie, żebym w ogóle zrozumiał co do mnie mówisz.

- Jasne, oczywiście. Ty i twój przyjaciel Ed Carter rozmawialiście kiedyś przy obiedzie o Focusie 15, o tym, że nazywa się go błędnie "Bez czasu", kiedy właściwie powinno się go nazywać "Wszystkie czasy", pamiętasz?

- Uhm.

- Ed jest na dobrej drodze. Kiedy po raz pierwszy przybył do Focusa 15, wszystko, co zobaczył było całkowicie nieruchome. Wyobraź sobie, że zobaczył właściwie nieruchomą fotografię wszystkich zdarzeń. Kiedy zaczaj iść, wszystko zdawało się poruszać razem z nim, jak seria fotografii. Linia zdarzeń przypomina po prostu serię nieruchomych fotografii. Linia wydarzenia jest serią zdarzeń połączonych ze sobą w jedną sekwencję. Idąc przez Focus 15, Ed poruszał się w czasie wzdłuż linii zdarzenia. Można powiedzieć, że szedł po linii czas-wydarzenie.

- Powiedziałeś coś o kładzeniu linii czas-wydarzenie na lokalną Siatkę Czasu. Kilku moich przewodników już wspominało o Siatce, ale nadal nie rozumiem co to właściwie jest.

- Siatka to sposób opisania Świadomej Jaźni. Może, jeśli jako przykładu użyję skalpela, który zaprojektowałeś w Holu Świetnych Pomysłów, uda mi się to wyjaśnić. W tym procesie zazwyczaj wprowadzamy nowe idee do rzeczywistości świata fizycznego.

- To wy to robicie?

- To część naszego zadania.

- Jak?

- Kiedy umieścisz prototyp w przeznaczonym dla niego miejscu, jakby szafeczce, umieszczasz go na Siatce. Wtedy zaczyna istnieć w Świadomej Jaźni.

- Czyjej Świadomej Jaźni?

- W tej chwili powiedzmy sobie, że po prostu w Świadomej Jaźni. W Centrum Planowania mamy Tuby Poznania, kanały świadomości, połączone z tymi szafeczkami.

Zbliżyliśmy się do jednego ze stanowisk.

- Operator na tym stanowisku - mówił dalej mój przewodnik - obserwuje świadomość tych szafeczek na Siatce. Kiedy włożysz w nią swój skalpel, ten znajdzie się w świadomości operatora tego stanowiska. Wszystko, co schodzi z Siatki na tym stanowisku, znajduje się w Świadomej Jaźni tego operatora. Na przykład prośby o wynalazki. Więc operator jest nieustannie świadom wszystkich możliwych wynalazków i wszystkich próśb o wynalazki.

- Kto umieszcza prośby na Siatce?

- Każdy. W przypadku twojego skalpela, na Ziemi jest dwóch ludzi, którzy ostatnio myślą o lepszym skalpelu. Obaj pracują dla firm, które produkują skalpele chirurgiczne. Kiedy zaczynają wyrażać pragnienie ulepszenia wzorca skalpela, ich myśli trafiają do świadomości operatora właśnie poprzez Siatkę.

- Więc ci dwaj też są połączeni z Siatką?

- Wszystko, co ma Świadomą Jaźń jest połączone z Siatką. Operator znał ich prośby o lepszy skalpel, w chwili, kiedy ty zastanawiałeś się co wykorzystać jako demonstrację dla swoich przyjaciół. Zastanawiając się, umieściłeś na Siatce prośbę o coś, co mógłbyś zademonstrować. Operator wysłał prośbę o skalpel do twojej świadomości. Dlatego właśnie wybrałeś skalpel. A kiedy zakończyłeś swoją demonstrację, wszystkie zdarzenia znalazły się w świadomości operatora. W pewnym sensie operator nagrał linię czas-wydarzenie całego procesu powstawania wzorca skalpela. Kiedy włożyłeś skalpel do szafeczki, operator połączył ją z Świadomą Jaźnią tych dwóch ludzi.

- Tylko tych dwóch?

- Nie. Właściwie, kiedy coś znajdzie się na Siatce, staje się dostępne dla każdego, kto posiada Świadomą Jaźń. Ale ponieważ tych dwóch ludzie wyraziło pragnienie wynalezienia lepszego skalpela, ich połączenie z Siatką jest znacznie mocniejsze.

- Więc obaj znają już wzorzec skalpela doskonałego?

- No cóż, ten wzorzec czeka aż uświadomią sobie jego istnienie, ale kiedy to nastąpi, to już zależy od nich. Możemy ich do tego zachęcić, manipulując trochę liniami czas-wydarzenie, kładąc pewne linie zdarzeń w Focusie 15, a tym samym wpływając na wynik ostateczny.

Wtedy ukazał się przed nami ekran.

- Ten diagram - mówił dalej mój przewodnik - pokazuje to, czym się zajmujemy. Linia oznaczona napisem "Wynalazca" jest linią czasu-wydarzenia jednego z tych dwóch ludzi, a ta oznaczona napisem "Skalpel" jest linią, którą zgenerowaliśmy i nałożyliśmy na Focus 15. Linia Wynalazcy jest sekwencją zdarzeń w życiu jednego z tych ludzi, a linia Skalpela jest myślową formą skalpela. Owa myślowa forma zawiera każdy szczegół twojego procesu tworzenia wzorca. Ma w sobie wszystkie twoje myśli, w takiej kolejności, w jakiej pojawiały się w twojej głowie, a także finałową formę myślową prototypu. To coś w rodzaju pętli na taśmie audio w waszych staroświeckich automatycznych sekretarkach telefonicznych: wciąż od nowa odgrywa ten sam wzorzec linii zdarzenia. Zauważ, jak linia Skalpela wije się i zakręca po całej linii Wynalazcy.

- Rzeczywiście. I to są właśnie te punkty przecięcia?

- Dokładnie! Są to punkty, w których w życiu danego człowieka coś się zdarzy w tym samym czasie, co zdarzenie na twojej linii procesu projektowania skalpela. Na przykład, ten czwarty punkt przecięcia zdarzy się podczas zebrania dotyczącego sprzedaży pewnego urządzenia, w którym ten człowiek planuje wziąć udział. Na tym zebraniu ten człowiek zobaczy specjalne urządzenie, za pomocą którego można skonstruować nadzwyczaj ostre powierzchnie tnące, takie jak w twoim skalpelu. Punkt przecięcia numer cztery zdarzy się, kiedy ten człowiek zobaczy to urządzenie. Linia skalpela znajdzie się wtedy w tym samym miejscu, w którym ty ujrzałeś pofalowane ostrze. Oba zdarzenia znajdą się więc w jego świadomości w tej samej chwili. Jeśli tylko skupi uwagę na sekwencji czasu-wydarzenia skalpela w punkcie przecięcia, wtedy wymyśli swój upragniony skalpel. Ujrzy cały prototyp i cały proces tworzenia od początku do końca, od punktu, w którym ty sam ujrzałeś pofalowane ostrze w swoim procesie tworzenia.

- Dozna tego samego uczucia, jakby kula świetlna wychodziła z jego głowy, inspiracji, przełomu! - wykrzyknąłem.

- Albo, jak my tu mówimy, jego świadomość zostanie załadowana z Siatki.

- A jeśli nie skupi się na linii czasu-zdarzenia skalpela w punkcie przecięcia?

- Wtedy może zajść kilka wydarzeń. Ponieważ i to urządzenie, i wzór skalpela znajdowały się w świadomości w punkcie przecięcia, dlatego połączone są ze sobą w jego pamięci za pomocą skojarzeń. Za każdym razem, kiedy widzi albo myśli o tym urządzeniu, w jego świadomości pojawia się również sekwencja skalpela. Więc później może sobie świadomie przypominać te sekwencje kojarząc je z tym, co zmagazynowała jego pamięć. Jest też wiele innych zdarzeń, które już zaplanował, a które stwarzają pewne możliwości w punktach przecięcia. Wydarzenie ze skalpelem, wybrane spośród wszystkich punktów przecięcia, stanie się kluczem do podobnego wydarzenia w jego przyszłości.

- A jeśli zdarzy się tak, że ten człowiek nie zobaczy tego urządzenia? Czy to też może się zdarzyć?

- On nieustannie podejmuje decyzje, które mają wpływ na jego doświadczenie, minuta po minucie. Zmienia swoją własną linię czasu-wydarzenia właśnie dlatego, że posiada wolną wolę i dokonuje wyborów. Ale jeśli jego pragnienie wynalezienia nowego skalpela jest dość silne, to wciąż będzie dokonywał wyborów, które w końcu doprowadzą do tego, że zobaczy to urządzenie.

- Od jak dawna wiecie, że tego dokona? - zapytałem.

- Wcale nie wiemy, ale przyglądając się uważnie punktowi przecięcia, możemy zbadać potencjalne możliwości - odparł. - Jeśli przyjrzysz się dokładnie tym czterem punktom przecięcia, ujrzysz linie prawdopodobnych zdarzeń.

Ukazał się powiększony obraz punktów przecięcia. Widziałem teraz cienkie spiralne linie wychodzące z miejsca, gdzie przecinały się dwie linie. Przypominały obraz, który widziałem już podczas mojej wizyty w Inteligencjach Koordynujących.

- Badając te spiralne linie możliwości, możemy określić prawdopodobne wyniki końcowe i dokonać wyboru najlepszego. Chodzi o to, że po prostu wybieramy spiralę o największym potencjale wyniku końcowego, o jaki nam chodzi, po czym dodajemy wydarzenie będące jakby zapalnikiem dla tego wyniku. Sprawiamy, że linia wydarzenia styka się z wybraną przez nas spiralą; w ten właśnie sposób próbujemy nadać wydarzeniom nowy bieg.

- I jednocześnie ten sam proces zachodzi z tym drugim człowiekiem?

- W zasadzie, z dwoma. Jest ten, który również pracuje dla innego wytwórcy skalpelów, oraz pewien woźny w Ohio, który interesuje się wzorcami ostrzy noży.

- Co to za wydarzenia-zapalniki, które generujecie?

- Możemy wykorzystać do tego któryś z Holodeków w Centrum Kształcenia. Na przykład, moglibyśmy nakreślić linię czasu-wydarzenia, która przywiedzie tego człowieka, do Holodeku i tu obejrzy urządzenie. Ci z Centrum Kształcenia mogliby przygotować książkę, w której ten człowiek jedzie na ów zjazd i widzi specjalne urządzenie we śnie. Pamięć tego snu stanie się więc naszym wydarzeniem-zapalnikiem. Kształcenie mogłoby umieścić w tej książce wzorzec skalpela, żeby później ów człowiek mógł skojarzyć te dwie informacje. Jeśli podczas snu będzie stosunkowo świadomy, jak ty w Holu Wspaniałych Pomysłów, to załapie wszystko od razu, już w Holodeku. Wynalazek zostanie przekazany do świata fizycznego przez ten sen i wtedy ta część naszej pracy będzie zakończona. Jeśli nie, zostanie zmagazynowany w jego pamięci podświadomej, czekając na czwarty^ punkt przecięcia, kiedy to sen stanie się wy darzeniem-zapalnikiem, które sprawi, że wzór skalpela znajdzie się w jego świadomości.

- Chwileczkę... chyba trochę się gubię... kiedy zajdzie wydarzenie-zapalnik, on może to odebrać jako deja vu! Ponieważ widział to wszystko we śnie w Holodeku, więc obecny sen może wydać mu się znajomy!

- Wcześniejsze sny, zapomniane, są często źródłem poczucia deja vu i jednocześnie wspaniałym wydarzeniem--zapalnikiem. To wrażenie deja vu może sprawić, że raz po raz będzie wracał do urządzenia pokazywanego na zjeździe, żeby je sobie jeszcze raz dokładnie obejrzeć, a za każdym razem linia skalpela skrzyżuje się z jego linią zdarzenia. Zdarzenie w punkcie przecięcia zajdzie tyle razy, ile razy ten człowiek będzie oglądał to urządzenie, ponieważ te dwa wydarzenia są połączone w czasie. Ciekawość ludzką często pobudza wrażenie typu deja vu, a jak wiesz, ciekawość to potężna siła. Jeśli na zjeździe nie zrobi mentalnego skoku do wzorca skalpela, wtedy później samo już zastanawianie się na wrażeniem deja vu, jakiego doznał, stanie się wydarzeniem-zapalnikiem. W każdym razie, operator tego stanowiska będzie nieustannie nakreślał linie czasu-zdarzenia, aby wywołać choćby tylko wspomnienie tamtego snu.

- Ale jak?

- Na przykład tak: stary przyjaciel tego człowieka, który również planuje przyjazd na ten sam zjazd, zostanie włączony do holodekowego snu. Może ci dwaj nie widzieli się od lat, a wtedy ten sam sen sprawi, że zaczną myśleć o sobie jeszcze przed zjazdem. Punkty przecięcia można tak nakreślić, aby obaj spotkali się przy tym urządzeniu, i mamy następne wydarzenie-zapalnik.

- Deja vu będzie wtedy zawierało przypadkowe spotkanie dwóch starych przyjaciół - zaryzykowałem przypuszczenie.

- I pomoże poruszyć wspomnienie holodekowego snu, a tym samym wzrośnie prawdopodobieństwo tego, że ten człowiek wpadnie na...

- ...na wzorzec skalpela, bo znajdzie się na linii czasu-wydarzenia - myślałem głośno. - Korzenie zbiegu okoliczności! Holodekowe sny mogą więc być źródłem zbiegów okoliczności!

- Zbiegi okoliczności, deja vu, poddawanie odpowiedzi na dręczące pytania podczas snu lub snu na jawie, to jedynie sprawa właściwych technik manipulowania liniami czasu-wydarzenia - stwierdził mój przewodnik, jakby dla wszystkich było to najzupełniej oczywiste.

- To zdumiewające! Więc istnieje miejsce, gdzie planuje się i układa zbiegi okoliczności! Jestem zaszokowany!

- Bruce - powiedział mój przewodnik - szok wywołany zbiegami okoliczności jest tylko kolejnym zdarzeniem na linii czas-wy darzenie, to tylko kolejne narzędzie.

- Co to znaczy? - zapytałem.

- Czy pamiętasz pewien swój sen, w którym krzyczałeś "Kim jesteś?" - zapytał.

Przez chwilę nie mogłem sobie przypomnieć o czym mówi, ale wtedy nagle pamięć tego snu pojawiła się w mojej pamięci w jednej chwili.

- Oczywiście! Mój pierwszy klarowny sen! Ten wielki gość z dziwną twarzą ubrany w suknię! Ten norwesko-orientalny typ!

- I pamiętasz jak później zdumiało cię zdarzenie związane z tym snem? - pytał dalej.

- Dwa tygodnie później byłem w bibliotece i szukałem książki o hipnozie. Sięgnąłem po nią, ale pomyłkowo chwyciłem inną, Podróże poza ciało Boba Monroe'a. Otworzyłem ją na chybił trafił i zacząłem czytać opis kogoś, kogo Monroe spotkał podczas jednego ze swoich doświadczeń poza ciałem, a kto wyglądał dokładnie tak, jak ten gość w moim śnie.

- Sprawiliśmy, że otworzyłeś przypadkową książkę na takiej, a nie innej stronie, a to jedynie przykład bardzo szczegółowego operowanie linią czas-wydarzenie. Pamiętasz jaki byłeś zaskoczony? - zapytał mój przewodnik z szelmowskim uśmiechem na twarzy.

- Tak! Nie mogłem w to uwierzyć! Wciąż się zastanawiałem nad tymi wszystkimi zbiegami okoliczności, które w końcu doprowadziły do tego, że chwyciłem właśnie tę książkę.

- A jak to uczucie zdumienia wpłynęło na możliwy wynik końcowy? - zapytał.

- Zabrałem książkę do domu, przeczytałem od deski do deski i zacząłem ćwiczyć techniki wychodzenia poza ciało - odparłem.

- I to wydarzenie sprawiło, że teraz jesteś tu ze mną, prawda?

- Tak, zmieniło całe moje życie. Pobudziło moją ciekawość, zapragnąłem się dowiedzieć co jest poza śmiercią fizyczną. Dzięki temu wziąłem udział w programie Podróż poza Bramę i Linia Życia. No a teraz jestem tutaj! Słuchaj, założę się, że posłużyliście się Holodekami, żeby mnie tu sprowadzić!

- Kolejny przykład manipulowania liniami czas-wydarzenie, przecież tym się tu zajmujemy - uśmiechnął się mój przewodnik.

Przez kilka chwil przyglądałem mu się w zadumie, rozmyślając nad tym jak to Centrum Planowania przekazuje idee do rzeczywistości świata fizycznego. W końcu wziąłem się w garść i wróciłem myślami do mojego przewodnika.

- A jeśli na Siatce pojawia się pragnienie, którego nie ma jeszcze w żadnej z tych waszych szafeczek? - zapytałem.

- Kiedy takie pragnienie stanie się naprawdę silne, wtedy możemy sprowadzić do Holu Wspaniałych Pomysłów któregoś z Odbiorców, kogoś, kto potrafi wyobrazić sobie dany wzorzec. Może to być też któryś z wynalazców. Taki wynalazca bezpośrednio doświadczy takiego wzorca, bo przecież oni sami je tu robią. Później przenieślibyśmy go do Holodeku, aby stworzyć deja vu albo zbieg okoliczności i w ten sposób poruszyć pamięć wynalazcy, wspomnienie o tym, jak dokonywał tego wynalazku. Moglibyśmy sprawić, żeby stało się to w stanie snu na jawie, kiedy wynalazca będzie sobie na przykład wyglądał przez okno i odegrać proces tworzenia wzorca w jego świadomości. Wiele jest takich technik. Pomocnik mieszkający w Focusie 27, a posiadający niezbędny do tego talent konceptualizacji, mógłby udać się do Holu Wspaniałych Pomysłów, nagrać tam sekwencję wynalazku i umieścić nagranie w szafeczce. Wielu wynalazców z przeszłości, którzy tu się znajdują, z radością oddaje się właśnie tworzeniu różnych rzeczy. Potem moglibyśmy sprowadzić do Holodeku jakiegoś Odbiorcę, który by zagrał rolę wynalazcy, czyli wniósłby wynalazek do świata fizycznego. W przypadku naprawdę ważnych wynalazków, Centrum Planowania usuwa wszystkie potencjalne przeszkody na drodze ich powstania i kreśli linie czasu-wy darzenia na ścieżkach tak wielu teoretycznych Odbiorców, że dany wynalazek po prostu musi szybko pojawić się w rzeczywistości świata fizycznego.

Założę się, pomyślałem, że to właśnie jest powód, dla którego tylu wynalazców wpada na ten sam pomysł w tym samym czasie.

- Oczywiście! - usłyszałem odpowiedź. - Dla bardzo ważnych wynalazków układamy punkty przecięcia na liniach tak wielu ludzi żyjących w rzeczywistości fizycznej, którzy potrafią odebrać nasze informacje, ilu tylko możemy znaleźć.

- Ciekawe - stwierdziłem. - Mój przewodnik w Centrum Inteligencji Koordynujących powiedział, że Centrum Planowania koordynuje kontakty między ludźmi a obcymi?

- Tak, dla tej działalności mamy tu inne stanowisko, również połączone z Siatką. Operatorka ma w swojej świadomości wszystkich ludzi na Ziemi, którzy interesują się, którzy potrafią lub chcą nawiązać kontakt z ludźmi z innych światów. Zna też, dzięki Inteligencjom Koordynującym, prośby lub chęci nawiązania kontaktu płynące z innych światów. Kreśli wtedy odpowiednie linie czasu-wydarzenia w Focusie 15, aby ułatwić te kontakty. Posługuje się tymi samymi narzędziami, czyli Holodekami, deja vu, czy zbiegami okoliczności.

- Wygląda to na wielką odpowiedzialność, dodajecie przecież jakieś wydarzenia do życia ludzi - zauważyłem. - Co sprawia, że jeden nadaje się na operatora któregoś z tych stanowisk, a inny nie?

- Operator musi potrafić umieścić w swej Świadomej Jaźni miliony rzeczy jednocześnie. A jeśli chodzi o decydowanie o przebiegu czyjegoś życia, to nic się nie dzieje bez uprzedniej zgody danej osoby. Taka zgoda może nadejść bezpośrednio od tej osoby "reprezentowanej" przez osobę żyjącą w ciele fizycznym. Nadchodzą one niemal zawsze w formie bezpośrednich próśb umieszczanych na Siatce. Czasami taka zgoda nadchodzi od Wyższej Jaźni, twojego Dysku albo Ja/Tam, jako że czyn znajduje się na jednej linii z celem życia danej osoby, czy też jego misją życia. Ale najważniejszą cechą kwalifikującą daną osobę na operatora jest to, że każdy jej czyn jest aktem Czystej Bezwarunkowej Miłości.

- Przyjęcie akurat tego warunku wymaga ode mnie wiele zaufania! - wykrzyknąłem.

- Jak mówi twoja przyjaciółka Rebecca, zaufanie jest zawsze pierwszą kwestią. Aha, tak przy okazji, masz pytanie, o którym miałem ci przypomnieć, coś z Ponownego Wejścia?

- Tak, dzięki za przypomnienie! Widziałem cztery wiórki złączone ze sobą włóknem świadomości. Dyrektor Sekcji Wejścia powiedział, że wy tu możecie mi lepiej wyjaśnić co znaczy to, że są ze sobą związane i coś tam jeszcze o Wielkim Zegarze.

- Włókno świadomości ma w sobie zakodowaną sekwencję linii czasu-wydarzenia, którą kreślimy w Focusie 15. Wydarzenia w tej sekwencji poprowadzą każde z tych wiórków na spotkanie drugiego, ale już w życiu fizycznym.

Włókna dają im świadomość swojej wzajemnej obecności w świecie fizycznym. W zależności od tego, na którym znajdują się Poziomie Świadomości, mogą zostać poprowadzeni do siebie świadomie lub nieświadomie. Wzajemne złączenie włóknem świadomości wywiera na nich znacznie silniejszy wpływ niż zwykły punkt przecięcia na linii czasu-wydarzenia. Ci ludzie będą nieustannie komunikowali się ze sobą, świadomie lub nie, gdyż pracują razem, aby osiągnąć swoje indywidualne i jednostkowe cele. Nawet jeśli prawie wcale nie uświadamiają sobie tego połączenia, to jednak, ilekroć się spotkają fizycznie, zawsze będą mieli poczucie wypełniania się przeznaczenia. To uczucie ma potężną moc, która może związać ludzi ze sobą.

- Umieszczacie ich więc w Focusie 15, gdzie rodzą się w określonej sekwencji, spotykają i osiągają swoje cele. A co ma z tym wspólnego ten Wielki Zegar? Czy chodzi tu o określanie czasu, kiedy mają wkroczyć do świata fizycznego, czyli kiedy mają się urodzić? Czym jest więc ten Wielki Zegar i jak działa?

- W dalszej części twojej wizyty spotkasz kogoś, kto wytłumaczy ci to lepiej niż ja teraz. Na razie musisz dowiedzieć się więcej o historii Ziemi i Duchowej Grawitacji, aby zrozumieć o co tu naprawdę chodzi. Wielki Zegar jest po prostu czymś, czego używamy, aby zsynchronizować wydarzenia pomiędzy Focusem 15 i rzeczywistością świata fizycznego. Mogę ci nakreślić podstawy zasad jego użytkowania, ale musisz zrozumieć więcej, aby do końca pojąć jego działanie.

- Kogo mam pytać?

- Kiedy usłyszysz, że twój przewodnik mówi coś o Duchowej Grawitacji, to będzie znak, że to właśnie ta istota ma przekazać ci potrzebne informacje. Wiem to, ponieważ widziałem punkt przecięcia na twojej linii czasu-wydarzenia z rozmową na temat Duchowej Grawitacji. Nie wiem jednak dokładnie kiedy to się zdarzy.

- Czy dlatego właśnie tak trudno jest określić dokładny czas wydarzenia ludziom obdarzonym pewnymi talentami psychicznymi?

- Dokładnie. A jeśli chodzi o Wielki Zegar, powiedzmy, że punkt przecięcia musi zajść w określonym punkcie czasu na fizycznej Ziemi. Musi zajść przed innym wydarzeniem, więc te dwa zdarzenia trzeba zsynchronizować w czasie płynącym na fizycznej Ziemi. Właśnie w takich przypadkach używamy Wielkiego Zegara.

- Jak?

- Żeby uprościć sprawę powiedzmy po prostu, że pierwszy punkt przecięcia musi ci się przydarzyć wczesnym rankiem tego piątku. I znów upraszczając powiedzmy, że wydarzenie to polega na tym, iż masz spotkać pewną osobę. Linia czasu-wydarzenia obrotów planety Ziemi wokół jej osi jest wzorcem bardzo dokładnym i powtarzającym się, a to dzięki fizycznym prawom masy i prędkości. Aby zsynchronizować czas przecięcia się tych dwóch wydarzeń, badamy linię czas-wydarzenie miejsca twojego pobytu na Ziemi w piątek, powiedzmy trochę po wschodzie słońca. A potem musimy już tylko połączyć twoją linię czasu-wydarzenia z taką samą linią tej drugiej osoby, tak aby spotkały się w czasie wyznaczonym przez wschód słońca w piątek. Mamy więc trzy linie czasu-wydarzenia przecinające się w tym samym punkcie czasu ziemskiego. Wykorzystaliśmy niewielką część Wielkiego Zegara, czyli dokładnie przewidywalnego obrotu Ziemi wokół swej osi, aby te wydarzenia miały miejsce w fizycznej rzeczywistości w określonym punkcie w czasie. Tą samą metodą możemy posłużyć się w innych przypadkach, jeśli tylko byłoby to niezbędne. A przy okazji, masz spotkać kogoś w piątek tuż po wschodzie słońca? - zapytał mój przewodnik niewinnie.

- Nic mi o tym nie wiadomo. Czemu pytasz?

- Po prostu sprawdzam poziom świadomości.

- Więc, jeśli dobrze cię zrozumiałem, obrót Ziemi wokół osi i, zdaje się, jej obrót względem Słońca jest właśnie tym Wielkim Zegarem?

- Raczej kilkoma wskazówkami Wielkiego Zegara. A jak myślisz, czym są pozostałe?

- Rozumiem! Nazywacie go Wielkim Zegarem, bo jest rozmiaru naszego Układu Słonecznego. Wszystkie planety są jak wskazówki na olbrzymim zegarze!

- Dokładnie. O to właśnie chodzi. Tylko że ten zegar jest właściwie większy. Do zsynchronizowania wydarzeń możemy również posługiwać się pozycjami gwiazd, komet, galaktyk, księżyców, czy jakiegokolwiek ciała niebieskiego, którego ruchy możemy przewidzieć. Tym właśnie zajmuje się Focus 15 i dlatego nazywamy go Miejscem Przeplatających się Wydarzeń, ponieważ sami wytwarzamy materiał czasu.

- W rzeczywistości świata fizycznego czas zdaje się poruszać tylko w jednym kierunku. Może się nam zdawać, że płynie szybko albo że wlecze się, ale nigdy przecież nie płynie do tyłu. Dlaczego? - zapytałem.

- Chodzi tu o przeplatające się wydarzenia w ramach rzeczywistości fizycznej. Jest to produkt wykorzystywania Wielkiego Zegara do manipulowania liniami czasu-wy darzenia w rzeczywistości świata fizycznego. Należałoby raczej powiedzieć, że czas świata fizycznego porusza się w kierunku określonym przez przewidywalne ruchy mas poruszających się w danym systemie. Dzięki temu wydaje się, że czas zawsze porusza się w jednym kierunku. Ostatecznie planety nieczęsto zatrzymują się i ruszają w odwrotnym kierunku.

I właśnie wtedy usłyszałem głos Dar sugerujący, abym zadał pytanie, które miało związek z czymś, co nazywano Wielkim Planem dla Ziemi. Zapytałem więc.

- Chciałbym zmienić trochę temat. Czy możesz mi powiedzieć coś na temat Wielkiego Planu dla Ziemi? No wiesz, coś o przyszłości?

- Ogólnie rzecz biorąc, najbliższa przyszłość Ziemi to przygotowywanie się do ogromnego zmniejszenia się liczby ludności. A to sprawi, że ludzkość będzie wywierała mniejszy wpływ na ekosystem. Od jakiegoś czasu jest coraz więcej punktów przecięcia prowadzących do załamania się waszego ekosystemu.

- Jaka jest tego przyczyna?

- Pierwszą przyczyną jest wzrost energii wywołany chciwością. Wzrasta konsumpcja zasobów naturalnych Ziemi w wyniku gromadzenia bogactw, a nie użytkowania. To, wraz z ogromną liczbą ludności zamieszkującej obecnie Ziemię sprawia, że ekosystem przestaje za wami nadążać.

- Coś podobnego powiedzieli mi w Inteligencjach Koordynujących. Czy Centrum Planowania też jest zamieszane w przygotowania do zredukowania populacji Ziemi?

- O, tak. Pracujemy nad tym z nimi już od jakiegoś czasu.

- W jaki sposób?

- Wielka część naszej pracy polega na przygotowaniu wsparcia dla ogromnej liczby ludzi próbujących zdobyć stopień SŻZ.

- Co próbujących zdobyć?

- To tylko taki sposób mówienia. Wielu z tych, którzy są blisko zakończenia swej ziemskiej edukacji, chcą tego dokonać, kiedy istnieje jeszcze wiele możliwości inkarnacji. Po zredukowaniu populacji ludzi, będzie ich znacznie mniej, więc całkowita liczba urodzeń również ulegnie ogromnemu zmniejszeniu. Wiele czasu zajmie ludzkości dojście do poprzedniej liczby, a tym samym przez długi czas będzie mniej możliwości inkarnowania się na Ziemi. Zajmujemy się tu więc manipulowaniem liniami czasu-wydarzenia tak dla ogromnej populacji, jak i dla tych którzy chcą zakończyć swą edukację podczas swej obecnej inkarnacji. Wielu z nich pracuje nad poprawą stanu ekosystemu.

- Co sprawia, że ta redukcja liczby ludności jest niezbędna? Czy nie ma innego sposobu?

- Po pierwsze, redukcja jest wynikiem wielu zależnych od siebie czynników. Nie myśl sobie, że ktoś gdzieś postanowił zniszczyć część waszej populacji tylko dlatego, że tak byłoby lepiej dla waszego ekosystemu. Uzdrowienie ekosystemu będzie jednak łatwiejsze, kiedy zmniejszy się liczba ludzi korzystających z niego.

- Więc Centrum Planowania planuje masowe morderstwo?

- Bruce, każdy kiedyś umrze. Każdy, kto przechodzi z jednego punktu do drugiego, kiedyś wraca do punktu wyjścia. To tylko kwestia zsynchronizowania tych przejść.

- Dla mnie to wciąż wygląda na masowe morderstwo - upierałem się.

- Powiedzmy po prostu, każdy, kto postanawia inkarnować w świecie fizycznym w tym czasie, podejmuje decyzję, wiedząc o tym, o czym właśnie ci powiedziałem. Nikt, kto zdecydował się na życie na Ziemi o okresie redukcji, nie przybył tu bez znajomości sytuacji.

- Trudno mi po prostu zaakceptować myśl, że tak wielu ludzi umrze w jednym czasie - odparłem smutno. - Tak wielu z nas nie jest przygotowanych do powrotu tutaj bez jednoczesnego przejścia przez Focus 23. A na świecie fizycznym pozostanie jeszcze mniej ludzi, którzy będą wiedzieli jak dokonać odzyskiwań, jak pomagać. To jest po prostu bardzo smutne.

- Kwestia odzyskiwań jest ci bardzo bliska, wiem o tym - rzekł mój przewodnik. - Przybyłeś tu jako odzyskujący. To naturalne, że cię to niepokoi. Ale to tylko kolejna część przygotowań, nad którymi pracujemy.

- Odzyskiwania?

- Tak, oczywiście. Ogromna część naszej pracy to uświadamianie istnienia świata Życia po Śmierci, ludziom żyjącym w rzeczywistości świata fizycznego. Ty i wszyscy absolwenci programu Linia Życia jesteście częścią naszej pracy, szerzycie wiedzę o tym, że to, co przychodzi po śmierci, bynajmniej nie jest żadną tajemnicą. Twoje książki o tym przecież mówią.

- Pisanie to tak powolny proces. Skończyłem kilka artykułów, a chciałbym napisać książkę, tylko że praca na pełen etat nie zostawia wiele czasu na jakiś prawdziwy postęp w pisaniu. Czasami mam wrażenie, że chciałbym rzucić moją pracę i zająć się tylko pisaniem, ale gdybym to zrobił, nie miałbym środków do życia.

- Nie martw się tym. W Focusie 15 już czeka na ciebie pomoc.

- Trudno mi w to uwierzyć. Przecież musiałbym rzucić pracę i pisać przez co najmniej rok!

- Nie martw się tym. W Focusie 15 już czeka na ciebie pomoc.

- Jak się to stanie?

- Hej... nie oczekujesz przecież, że zepsuję ci oglądanie filmu? - zachichotał.

- Wiesz co, chciałbym, żebyście czasami dawali jasne odpowiedzi! - roześmiałem się. - Jakimi jeszcze przygotowaniami zajmuje się Centrum Planowania?

- Mamy pewne specjalne projekty, takie na przykład jak AIDS - oświadczył nonszalancko.

- AIDS? To znaczy, że to wy jesteście odpowiedzialni za AIDS? - zapytałem z niedowierzaniem.

- AIDS to po prostu nowa forma choroby wywołanej przeludnieniem. Ziemia widziała to już wcześniej w postaci na przykład Czarnej Śmierci. Wielu z tych, którzy zdecydowali się inkarnować w obecnych czasach, postrzega AIDS jako wspaniałą sposobność.

- Sposobność?

- Oczywiście! Spójrz tylko na okoliczności towarzyszące. Rozpoznanie wirusa jest możliwe na wiele lat przed pojawieniem się jakichkolwiek symptomów choroby, więc pewność śmierci towarzyszy nam przez bardzo długi czas. Wielu z tych, którzy postanowili pójść drogą AIDS, rozumie wartość faktu bycia świadomym zbliżającej się nieuchronnie śmierci. Życie ze śmiercią u boku przez całe lata daje wiele możliwości przełamania strachu. Jest to też szansa dla tych, którzy nie stoją w obliczu pewnej śmierci, aby praktykowali doświadczanie i wyrażanie bezwarunkowej miłości.

- Czyli?

- Spójrz na tę część populacji, w której pojawiło się AIDS, czyli na homoseksualistów. Oto mamy grupę społeczną, którą nawet dobry chrześcijanin może bezkarnie nienawidzić. To prawdziwy dysonans w religii czczącej Boga, który nakazał aby kochać bliźniego swego jak siebie

samego. Takie niezgodności mogą sprawić, że chrześcijanie zaczną kwestionować swoją wiarę, a to spowoduje, że zaczną praktykować owo "kochaj bliźniego swego". Tego rodzaju niezgodność jest szansą na to, aby inkarnować się jako chrześcijanin mający nauczyć się Miłości.

W tym momencie z taśmy rozległ się głos Dar przecinający dalszą konwersację prośbą o powrót do świadomości C1. Opuściłem więc mojego przewodnika, ale w głowie huczały mi tysiące pytań.