oobe.pl
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park

 

<< Powrót do spisu porad Brucea
Moena

Rozdział 8
Inteligencje koordynujące

Kiedy następnym razem przybyłem do mojego miejsca w Focusie 27, Bob i inni już tam byli, jak zwykle. Zauważyłem, że nie było Zmysłowej Kobiety, wydało mi się to co najmniej dziwne. Przez chwilę patrzyłem na jej puste krzesło. Bob wydał dźwięk, jakby chrząkał, dzięki czemu w końcu zwróciłem uwagę na grupę. Pierwszy odezwał się Trener.

- Zauważyłeś puste krzesło po mojej lewej stronie, ale wydaje mi się, że ani trochę nie zainteresowało cię puste krzesło z mojej prawej strony.

- Co? A, tak... pamiętam, że było też puste, kiedy byłem tu ostatnim razem. A co?

Wspomniane krzesło było istotnie puste. Potem zauważyłem, że jakieś pięć metrów za nim ktoś stoi, widziałem jednak zaledwie zarys człowieka ubranego w wyblakłe, niebieskie dżinsy i luźną, beżową bawełnianą koszulę. Jego twarz była chmurą światła. Kiedy zbliżył się do pustego krzesła, poznałem go, znałem ten sposób poruszania się.

- Biały Niedźwiedź! Biały Niedźwiedziu, to ty? Poznałem go podczas mojego drugiego programu Linia

Życia, jego i Sheeuna. Nauczył mnie wyczuwać rzeczy w świecie fizycznym w sposób dość niezwykły. Kiedy go zaprosiłem, mój chód znów stał się taki, jak poprzednio, gładki i płynny. I przypomniało mi się, jak stałem w odległości nie większej niż trzydzieści centymetrów od stadka rozćwierkanych wróbli siedzących na drzewie i przeskakujących z gałęzi na gałąź. A wróble nie odlatywały! Jakby mnie w ogóle nie widziały! A jelonek! Przypomniałem sobie, jak tego wieczora patrzyłem na jelonka i wiedziałem, że jego matka jest niedaleko. Szukała w pobliskim lesie miejsca na legowisko.

- Biały Niedźwiedziu, to naprawdę ty?

- Tak, to on - wtrącił się Trener. - I częściowo z jego powodu sam tu jestem. Kiedy odzyskałeś Joego, pamiętasz chyba Punky'ego?, zmieniło się w tobie coś zasadniczego.

- Masz rację. Kiedy usłyszałem od Joego imię jego psa, przestałem wątpić w to, że wszystkie te moje doświadczenia ze świata niefizycznego są prawdziwe.

- Pamiętam, jak na ciebie patrzyłem po tym doświadczeniu, Bruce - powiedział miękko Trener. - Pamiętam, jaki szok przeżyłeś, kiedy odrzuciłeś wszystkie te stare, tkwiące w głębi twego serca przekonania.

Wtedy przez cały tydzień czułem się tak, jakby cały świat pogrążył się w nicości, a kiedy wrócił na swoje miejsce, był to już całkiem inny świat. Przeżyłem kryzys tożsamości, miałem wtedy wrażenie, że tracę zmysły, że umieram. Teraz rozumiem, że kiedy odrzuciłem stare przekonania, straciłem jednocześnie część siebie samego. Trochę czasu minęło zanim pojawiły się nowe wierzenia, tym razem bazujące na moich doświadczeniach ze świata Życia po Śmierci, zanim na nowo określiłem samego siebie.

- Tak, to był straszny okres. A tuż po odzyskaniu Joego, Trenerze, odszedłeś również ty! Czułem się tak opuszczony, kiedy ciebie zabrakło!

- W zasadzie, było całkiem odwrotnie.

- To znaczy, że to ja opuściłem ciebie?

- W pewnym sensie, tak - odparł Trener. - Widzisz, kiedy pozbyłeś się wszystkich wątpliwości, chciałeś koniecznie przyjąć swoje doświadczenia ze świata niefizycznego za coś realnego. Moim zadaniem było towarzyszenie ci w zbieraniu informacji, które miały ci w tym pomóc. A wtedy zmieniłeś się. Zmieniło się twoje "pasmo częstotliwości", w którym ty i ja komunikowaliśmy się. Odszedłeś tak daleko od stacji, że kiedy nacisnąłeś stary przycisk, którym zawsze mnie przywoływałeś, okazało się, że nie byłeś już w tej samej częstotliwości. Nie przyszło ci to do głowy, więc wciąż po prostu naciskałeś stary guzik. Biały Niedźwiedź próbował skontaktować się z tobą na twojej nowej częstotliwości, ale wtedy pojawiły się też inne problemy.

- A więc to naprawdę Biały Niedźwiedź próbował się ze mną skontaktować, kiedy ty zniknąłeś! Tak myślałem! Dlaczego nie potrafiłem go zlokalizować? Po pierwszych kilku próbach czułem, że jest tam ktoś, ale potem i to uczucie zniknęło.

- Zmiana w twojej częstotliwości, wraz z tym, co można by nazwać pogrążeniem się w bólu, sprawiły, że wyjątkowo trudno było nam się z tobą skontaktować.

- Muszę więc nauczyć się kontaktować na nowej częstotliwości? Nie rozumiem.

- Dlatego właśnie jestem tu teraz. Widzisz, umiejętności Białego Niedźwiedzia są dla ciebie obecnie bardziej przydatne. Ale zdaje się, że trochę o nich zapomniałeś.

- Zapomniałem?

- Kiedy spotkaliście się podczas tamtego programu Linia Życia, próbował przypomnieć ci tę metodę.

- Więc to właśnie tego mnie uczył? Nie pokazywał mi PO prostu jak kontaktować się ze zwierzętami w świecie fizycznym?

- To, czego wtedy cię uczył uważaj za wstępne próby zrozumienia jego metody komunikowania się. Można z niej korzystać, aby kontaktować się w każdym świecie z kimkolwiek i czymkolwiek. Wtedy byłeś w stanie zrozumieć jedynie to, że potrafisz komunikować się ze zwierzętami w świecie fizycznym. Twoje doświadczenie z ptakami na drzewie i jelonkiem na skraju lasu zdawały się potwierdzać to, czego się uczyłeś.

- A tymczasem on próbował nauczyć mnie szerszej formy komunikowania się?

- Tak. I żeby teraz móc się z nim porozumieć, będziesz musiał nauczyć się tego od nowa. A ja mam ci w tym pomóc.

- A skąd będę wiedział, że się tego nauczyłem?

- Jestem tu po to, żeby ci w tym pomóc. Będziesz wiedział, że się tego nauczyłeś, kiedy zaczniesz odbierać jego komunikaty.

Spojrzałem na Białego Niedźwiedzia, który teraz siedział między Tralo a Trenerem. Wyraziłem zamiar nauczenie się jego sposobu kontaktowania się i otworzyłem się na niego, czekając na jakieś odczucie, cokolwiek by to nie było. Kilka chwil później w moim lewym uchu rozległ się delikatny jednostajny dźwięk. Przypominał sygnał radiowy sprawdzający jakość dźwięku. Nie miałem wrażenia, żeby niósł za sobą jakąś informację, był to po prostu test dźwięku. Zacząłem zastanawiać się, czy dźwięk ten ma w ogóle coś wspólnego z metodą Białego Niedźwiedzia. Kiedy pojawiły się te myśli, dźwięk zniknął. Ponownie otworzyłem umysł na naukę i dźwięk znów się pojawił. Nagle, po jakiejś minucie, nie wiedząc skąd to wiem, zrozumiałem go.

- Nazywam się Biały Niedźwiedź - pojawiło się w moim umyśle.

- Właśnie powiedział mi jak się nazywa! - wykrzyknąłem radośnie do Trenera. - W jakiś sposób za pomocą tego dźwięku mówi, że nazywa się Biały Niedźwiedź.

Ten sam dźwięk rozlegał się jeszcze przez chwilę, ucichł, a potem rozległ się ponownie.

- Właśnie, Bruce! - stwierdził po prostu: "Właśnie, Bruce". I jakoś potrafiłem rozpoznać słowa, kiedy skupiłem uwagę na dźwięku!

- Zaczynasz to chwytać - oświadczył Trener. - A teraz skup się na dźwięku jeszcze raz.

Dźwięk pojawił się znowu, a ja zacząłem uważnie się mu przysłuchiwać. Dźwięk zaczął delikatnie świergotać, a mnie przypomniał się ostatni dzień programu Podróż przez Bramę z września 1991. Właśnie skończyło się ćwiczenie polegające na nawiązaniu kontaktu z kimś z Focusa 21 i czekałem aż taśma przewinie się do końca. Od poprzedniego dnia czułem dziwne wibracje, wysłałem je więc do moich nowych przyjaciół z Focusa 21. Ze zdumieniem stwierdziłem, że nadeszła wiadomość zwrotna. Otoczona była tą samą dziwną wibracją rozlegającą się dokładnie za moimi oczami.

W jakiś sposób dźwięk Białego Niedźwiedzia sprawił, że ponownie przeżyłem całe to zdarzenie. W jakiś sposób wiedziałem, że delikatny dźwięk Białego Niedźwiedzia rozlegający się w moim lewym uchu był tą samą ledwie uchwytną wibracją, którą czułem podczas programu Podróż przez Bramę. Podstawowa zasada była ta sama. Nagle uświadomiłem sobie, że jeśli nauczę się odbierać i wysyłać informacje za pomocą tego dźwięku, to będę mógł porozumieć się z Białym Niedźwiedziem. Postanowiłem spróbować. Odwróciłem uwagę od tomu, a tamta scena zbladła i byłem z powrotem w Focusie 27.

Ułożyłem w myślach zdanie: "Nazywam się Bruce i odbieram twoją informację. Chcę się z tobą skontaktować". Potem skompresowałem słowa aż stały się jedynie wrażeniem słów i świadomie wyraziłem zamiar wysłania mojego własnego tonu. I usłyszałem go! Był jednostajny, ale różnił się trochę wysokością od dźwięku Białego Niedźwiedzia. Kiedy skończyłem, dźwięk ucichł i natychmiast usłyszałem odpowiedź na częstotliwości Białego Niedźwiedzia. Z początku był to dźwięk jednostajny, ale potem zmienił się w melodię, która przypominała trochę... trudno jest opisać na papierze, jak owa melodia brzmiała. Ci z was, którzy widzieli Gwiezdne wojny, pamiętają pewnie jakie dźwięki wydawał R2D2, ten mały robot na kółkach. Tak mniej więcej brzmiała ta melodia. Natychmiast zrozumiałem, że pierwszy jednostajny ton mówił: "Tak, prawidłowo zinterpretowałeś wspomnienie z Podróży przez Bramę". Owe piski i ćwierkania zabrzmiały teraz jak wyraz gratulacji.

- Nie zabrało ci to wiele czasu, Bruce! - poczułem słowa Trenera. - Chwyciłeś zasady, chłopie, i od tej chwili problem polega już tylko na ćwiczeniach i wyczuwaniu niuansów. A teraz, jeśli nie masz nic przeciwko temu, zajmę się innymi moimi sprawami.

- Dzięki za pomoc, Trenerze.

- Nie ma sprawy! Do zobaczenia za jakiś czas! - odparł Trener i zniknął.

Zrobiło mi się trochę smutno, ale sam też musiałem już wracać do kryształu w TMI-Tam i mojej grupy.

Przy krysztale grupa rozdzieliła się i każdy samodzielnie skierował się ku Inteligencjom Koordynującym. Wyraziłem zamiar ich zlokalizowania i za chwilę stwierdziłem, że stoję w ogromnej, ciemnej kuli przypominającej nieco ul.

Ruchliwe to było miejsce, wiele się tu działo, ale nigdzie nie mogłem dojrzeć ludzi.

- Przepraszam... jest tu kto?

- Tak, Bruce, czekamy na ciebie - odezwał się głos. Miałem wrażenie, ze dochodzi zewsząd wokół mnie.

- Czekacie na mnie?

- Oczywiście. Twój przyjaciel, Bob Monroe, był tu wcześniej i opowiedział nam o waszym programie. Miło, że wpadłeś.

- To miejsce przypomina mi trochę Hol Wspaniałych Pomysłów - powiedziałem. Tylko, że jest znacznie większe. Dostrzegałem jednak takie same światła rozproszone po całej powierzchni czegoś, co według mnie musiało być wnętrzem kuli.

- Podobne pod wieloma względami, ale my jesteśmy połączeni z inną częścią Siatki.

- Znów ta Siatka. Co to właściwie jest?

- Ludzie w Centrum Planowania lepiej ci to wyjaśnią. A teraz może lepiej skoncentrujmy się na naszym z nią połączeniu i sposobach jego używania.

- Dobrze, jasne. Więc, co właściwie tu robicie?

- Można powiedzieć, że jesteśmy punktem węzłowym w Międzygwiezdnym Internecie. Przez Przewody Poznania jesteśmy połączeni ze wszystkimi innymi systemami w Sieci.

- Sieci?

- System Życia Ziemskiego (SŻZ) jest tylko jednym z wielu światów, gdzie ludzie żyją w cyklach wyznaczanych systemem uczenia się. Wszechświat pełen jest takich światów, a każdy z nich posiada swe własne formy życia i swe własne metody uczenia się. Od czasu do czasu pojawiają się plotki, że istnieją również inne wszechświaty. Może i istnieją, a może nie, wiemy tylko, że jeśli istnieją, to nie są połączone z naszą Siatką.

- To znaczy, że we Wszechświecie naprawdę istnieją inne zamieszkane planety? Naprawdę?

- Oczywiście, że tak, Bruce. Czyż nie byłoby straszliwym marnowaniem miejsca, gdyby maleńka Ziemia była jedyną zamieszkaną planetą?

- Rozumiem. Zawsze w to wierzyłem, ale tam, skąd pochodzę, nie ma co do tego pewności. A więc, co ma wspólnego Centrum Inteligencji Koordynujących z tymi innymi systemami?

- Możesz nas właściwie nazywać Inteligencjami Koordynującymi System Życia Ziemskiego, to nasza pełna nazwa. W skrócie IKSŻZ.

- No dobrze, więc co IKSŻZ robi z innymi systemami?

- Na szerszą skalę dzielimy się informacjami z innymi węzłami w Siatce, na przykład w momencie pojawienia się aktywności w naszym sąsiedztwie.

- Na przykład?

- Och, trajektorie komet, miejsca aktywności wybuchowej, na przykład nowe, rzeczy, które mogą być zagrożeniem w nawigacji. Zajmujemy się również obszarami zdatnymi do zamieszkania i koordynujemy kolonizacje.

- Kolonizacje?

- Jasne, od czasu do czasu pojawiają się systemy, które trzeba przenieść z ich dotychczasowego świata, oraz takie, które po prostu potrzebują miejsca do dalszej ekspansji.

- Gdzie są te inne systemy?

- Wiele z nich znajduje się granicach naszej galaktyki, a wiele innych znacznie dalej, w innych galaktykach.

- Zdaje się, że to dość daleko. Czy przekazywanie informacji z jednego miejsca do drugiego nie zabiera wiele czasu?

- Tak naprawdę nie przekazujemy ich w sposób, do którego ty jesteś przyzwyczajony. Informacja idzie przez Siatkę i Tuby Poznania. Światła, które widzisz wewnątrz naszej kuli są połączeniami pomiędzy IKSŻZ a Siatką. Po prostu tworzymy informację we wszystkich innych węzłach Siatki w tej samej chwili. Informacje z innych węzłów dochodzą do nas w ten sam sposób.

'- Przypomina mi to moją podróż do Delfiniego Centrum Kształcenia. Żeby dostać się z jednego miejsca do innego użyłem Tuby Poznania.

- Informacje, jakimi dzielimy się z innymi systemami docierają tu w ten sam sposób, w jaki ty "podróżowałeś" z jednego miejsca do innego. Informacja zostaje po prostu wytworzona we wszystkich węzłach Siatki jednocześnie, więc tak naprawdę nigdzie nie podróżuje.

- Chyba rozumiem. A czym jeszcze się tu zajmujecie?

- Koordynujemy kontakty między światami, coś w rodzaju aranżowania spotkań między członkami różnych systemów. Z perspektywy Ziemi można by to nazwać "spotkaniami Obcych". Badamy też interakcje liniowe typu czas-wydarzenie na poziomie międzygwiezdnym.

- Znów te linie typu czas-wydarzenie. Czym one właściwie są?

- Naszym podstawowym tu zadaniem jest badanie czasowej sekwencji wydarzeń dla obiektów poruszających się w naszym obszarze Wszechświata. Analizujemy punkty przecięcia, miejsca w czasie, gdzie wydarzenia zachodzą symultanicznie. Zajmujemy się w przeważającej części czymś, co mógłbyś nazwać kolizjami w czasie. Widzisz, wszystko, co dzieje się w naszym Wszechświecie, podlega dobrze ci znanym prawom ruchu. A więc, analizując projektowane fizyczne trajektorie Wszechświata i linie czas-wydarzenie dla, powiedzmy, komety, możemy określić jakie wydarzenia czekają na nią w przyszłości. Jeśli linia czas-wydarzenie dla komety przecina linię czas-wydarzenie, powiedzmy Ziemi, to wiemy, że zdarzenia pomiędzy kometą a Ziemią zajdą w tym samym czasie. Badamy punkt przecięcia, aby określić prawdopodobny wynik.

Kiedy ostatnie zdanie głosu dobiegło końca, na wprost mnie pojawiło się coś w rodzaju ekranu. Widniały na nim białe linie na czarnym tle.

- Na przykład ta linia oznaczona "ESS" przedstawia linię czas-wydarzenie komety znajdującej się w tej samej galaktyce - powiedział i wskazał na punkt, w którym krzyżowały się dwie linie. - Widzisz punkt przecięcia się tych linii, o tutaj?

- Tak.

- To właśnie nazywamy punktem przecięcia. Pokazuje on połączenie między wydarzeniami w czasie dotyczącymi komety i Ziemi.

- To znaczy, kolizję między tą kometą a Ziemią?

- Tak, ale kolizja w czasie niekoniecznie musi oznaczać kolizję w przestrzeni. Ponieważ obie linie czas-wydarzenie ciągną się dalej, poza punkt przecięcia, wiemy, że i Ziemia, i kometa będą istniały dalej. Obie mają przed sobą przyszłość, by tak rzec, ale jaka forma nas bardziej interesuje w przyszłości? Forma komety i planety? Czy też kawałki materii rozsiane po całym systemie w wyniku eksplozji w czasie i przestrzeni? Aby to ustalić, musimy dokładniej zbadać punkt przecięcia.

Obraz na ekranie zaczął nabierać ostrości i powiększać punkt przecięcia. Widziałem już maleńkie zamglone światełka wokół niego. Obraz wciąż rósł i dostrzegałem już małe linie światła wokół niego, które układały się w znany mi wzorzec. Przypominały nieco obrazki w podręczniku fizyki ukazujące kolizję atomową w akceleratorze cząsteczkowym. Obraz ciągle się powiększał, widziałem już spiralne linie wychodzące z punktu przecięcia.

- Porównanie do obrazów kolizji cząsteczkowej jest prawidłowe, Bruce. Obrazy atomowych kolizji cząsteczkowych przekazują fizykom więcej informacji na temat czasu i zdarzenia niż to widać na pierwszy rzut oka.

- Co to za spiralne linie wychodzące z punktu przecięcia?

- Są to prawdopodobne skutki wydarzeń, które mogą dotknąć Ziemię i kometę w przyszłości. Dzięki analizie prawdopodobnych wyników, linii czas-wydarzenie, wiele można wywnioskować o interakcji między kometą a Ziemią. Analizując zdarzenia w kontynuacji linii czas-wydarzenie Ziemi, można zobaczyć jakie zmiany zaszły. W tym przypadku nasza analiza wydarzeń na Ziemi pokazuje, że nie wydarzyło się w czasie nic, co mogłyby wskazywać na to, że fizyczna kolizja miała miejsce. Ale istnieje jeszcze alteracja w trajektorii linii czas-wydarzenie. Widzisz, jak linia odchyla się od swojej trajektorii tuż przy punkcie przecięcia? To wskazuje na zmianę w zdarzeniach-w-czasie, zmianę wydarzeń na Ziemi, która wiąże się z interakcją komety i Ziemi w czasie.

- Macie jakieś pojęcie o tym, jakie skutki będzie miała ta zmiana wydarzeń?

- Tu właśnie pojawia się problem potencjalnych wyników, te właśnie spiralne linie wychodzące z punktu przecięcia. Widzisz, jak linie wiją się ku środkowi i jak się kończą? Widzisz, że linia czas-wydarzenie komety kończy się daleko za punktem przecięcia? Ta konkretna kometa to przede wszystkim zamrożone gazy i woda. A tu jest punkt, w którym kometa przestaje być kometą. Innymi słowy, punkt w jej sekwencji czas-wydarzenie, gdzie kompletnie wyparowuje.

- Rozumiem. Więc te spiralne linie są prawdopodobnymi wynikami, które wskazują koniec Ziemi?

- Mogłyby, ale mogłyby też wskazywać koniec wydarzeń, zapoczątkowanych przez punkt przecięcia. Jeśli jedna z tych spiralnych linii, czyli prawdopodobnych wyników, doprowadziłaby do końca Ziemi, to koniec tej linii wskazywałby koniec Ziemi, tak jak w przypadku komety. Ale widzisz tu, że linia Ziemi ciągnie się dalej, czyli to wydarzenie nie będzie końcem Ziemi. Gdybyś spojrzał baczniej na punkt przecięcia, ujrzałbyś, że zakrzywienie, czy odchylenie w biegu linii Ziemi znajduje się w tym samym miejscu, w którym wyłania się linia spiralna. Tu w IKSŻZ zajmujemy się również analizą wszystkich prawdopodobnych wyników i interakcji z SŻZ i staramy się znaleźć najlepsze rozwiązanie.

- To znaczy, że są rzeczy, które wy możecie zainicjować, aby zmienić bieg tych linii czas-wydarzenie?

- Oczywiście, Bruce. Jaki byłby sens badania tego wszystkiego, gdybyśmy nie mogli wykorzystywać tych informacji?

- W porządku, rozumiem - odparłem.

- Dowiesz się więcej o wzajemnie od siebie zależnych wynikach w Centrum Planowania. Łatwiej ci będzie to zrozumieć na poziomie, na którym oni tam pracują. Wystarczy powiedzieć, że możemy kłaść linie czas-wydarzenie na naszym poziomie, aby wpłynąć na wybrane prawdopodobne wyniki.

- Skąd wiecie kiedy zrealizowaliście swój zamiar?

- Poznajemy to po liczbie spiralnych linii. Z początku tych linii jest znacznie więcej. Nasze zmiany zmniejszają ich liczbę do czterech możliwości i możliwości odchylenia, które umacniają się, jako faktyczny wynik końcowy.

- A więc, kolizja pomiędzy tą kometą a Ziemią w ogóle nie zachodzi?

- To właśnie pokazują nasze analizy, tak. Mijają się w bardzo bliskiej odległości od siebie - bardzo, bardzo bliskiej - ale nie zachodzi fizyczna kolizja w żadnej sekwencji.

- Czy to, co mi pokazujesz, to przykład z przeszłości czy też przyszłości Ziemi?

- To się dzieje teraz. Ten punkt przecięcia znajduje się w twojej teraźniejszości.

- Czyli właśnie teraz do Ziemi zbliża się kometa? Nie było takich informacji w żadnych gazetach.

- Szukaj dalej. Właściwie to dopiero to odkryto, te informacje nie przedostały się jeszcze do wiadomości publicznej - odparł mój przewodnik.

- Dzięki, będę miał oczy otwarte. Jak powstały IKSŻZ?

- Utworzyliśmy się w wyniku ludzkiego doświadczenia, w miarę rozwoju Systemu zdobyliśmy sobie status międzygwiezdnego węzła internetowego.

- Czyli jakby wrośliście w ziemski świat, w połączenia z innymi systemami z Ziemi?

- Tak, ludzka świadomość rozszerzyła się tak, że zaczęła obejmować coraz to więcej niezbadanych obszarów, nadszedł więc czas, kiedy świadomość ta wchłonęła wiedz? o innych światach i systemach. A my jesteśmy właśnie tą ludzką świadomością, która rozszerzyła się. Każdy system posiada swą własną Inteligencję Koordynującą, a my mamy Siatkę sięgającą daleko poza poziom, na którym znajdujemy się teraz.

- To znaczy, że istnieje poziom inteligencji koordynującej dla Wszechświata fizycznego sięgający poza ten, na którym jesteście wy i inne tego rodzaju grupy?

- Uhm. Właściwie, to nie wiemy dobrze, na czym to polega. Wszystko, co zbieramy po tej stronie Siatki, przekazujemy do Przewodów Poznania, ale niewiele dostajemy od nich w zamian. Może ty mógłbyś kiedyś to zbadać. Jeśli to ci się uda, wróć tu i opowiedz nam o tym.

- Gdzie miałbym szukać?

- Tutaj nazywamy to Inteligencją Planującą, ale tak naprawdę to nie wiemy wiele o tym, czym się ona zajmuje.

Z taśmy rozległ się głos Dar sugerujący, że powinienem zapytać o inne funkcje Inteligencji Koordynujących. Jak zwykle jej sugestia skierowała mnie na inny tok myślenia i zadawania pytań.

- W porządku, dzięki za wskazówkę. Jeśli dowiem się czegoś, dam ci znać. A teraz, czym jeszcze się tu zajmujecie?

- Koordynujemy transfery pożyczek pomiędzy systemami.

- Co to pożyczka?

- Masz taką jedną w swoim... swoim... Dysku, tak go chyba nazywasz. To ten, którego nazywasz Tralo. Tralo to pożyczka, czyli część twojej świadomości, która została przeniesiona do innego systemu i która żyje tamtejszym cyklem życiowym. Zajmujemy się koordynowaniem takich właśnie transferów.

- A jeśli chodzi o absolwentów ziemskiego systemu kształcenia? Nimi też się zajmujecie?

- Ziemscy absolwenci mają wiele opcji. Ci, których my widujemy, zazwyczaj udają się transferem do innych systemów jako dyplomaci lub nauczyciele. Tylko nadzwyczaj rzadko któryś przetransferuje się do innego systemu, aby żyć tamtejszym życiem. To naprawdę nieczęste. Większość innych systemów nie wydaje się być nagrodą za takie poświęcenie.

Znów usłyszałem głos Dar sugerujący kolejne pytanie.

- Czy możesz mi powiedzieć coś o kolejnych etapach ewolucji Ziemi?

- Najogólniej rzecz biorąc, niektóre jednostki przyspieszą tempo przygotowywania się do znacznego zredukowania ilości możliwości uczenia się w życiu fizycznym. Wielu przyspiesza ku końcowi nauki poprzez doświadczenie zawalenia się ekosystemu, czego powodem będzie chciwość.

- Wielu ludzi tak twierdzi. Możesz mi powiedzieć coś więcej na temat tego zawalenia się?

- Sprawdź to u tych z Centrum Planowania, oni są znacznie bliżsi tej sytuacji i mogą ci udzielić dokładniejszych informacji.

Dalszy ciąg rozmowy uciął głos Dar nalegający na powrót.

- Właśnie dostałem sygnał do powrotu, muszę iść. Dzięki za pomoc, dałeś mi wiele do przemyślenia.

- Cieszę się, że mogłem ci pomóc. I mówiłem poważnie 0 tym, żebyś tu wrócił, jeśli zdołasz dowiedzieć się czegoś o Inteligencjach Planujących. Naprawdę chcielibyśmy, żebyś podzielił się z nami swoimi informacjami.

Udałem się do mojego miejsca. Kiedy tam przybyłem, stanąłem obok Białego Niedźwiedzia na ścieżce prowadzącej do jeziora. Całe jego ciało zdawało się być jakby zamglone, jakby zakrywała je częściowo delikatna chmura światła. Usłyszałem płynący od niego dźwięk, skupiłem się wiec na odbiorze. Była to mieszanka krótkich, jednostajnych tonów oraz pisków i ćwierkań R2D2.

- Bruce, pomyślałem sobie, że mógłbym powiedzieć ci trochę więcej o tym, dlaczego było ci tak ciężko po doświadczeniu z Punkym - poczułem informację płynącą z tonu. - Ty i ja jesteśmy do siebie bardzo podobni. Po części dlatego właśnie jest ci tak ciężko mnie teraz zobaczyć i tak ciężko było ci mnie usłyszeć po doświadczeniu z Punkym. Trener jest trochę bardziej "inny" niż ty, dlatego kontakt był łatwiejszy.

- To tak, jakby łatwiej było zobaczyć coś swojego w kimś drugim niż w sobie samym? - zwróciłem się do niego takim samym dźwiękiem.

- Czasami najtrudniej jest zobaczyć siebie samego - od-tonował.