oobe.pl
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park

 

<< Powrót do spisu porad Brucea
Moena

Rozdział 5
Dyrektor Sekcji Wejścia

Nasze następne ćwiczenie polegało na zbadaniu jak ludzie wychodzą z Focusa 27, aby żyć fizycznie na Ziemi. Najpierw przybyłem do mojego miejsca w Focusie 27 i porozmawiałem z ludźmi siedzącymi wokół stołu o tym, nad czym się zastanawiałem podczas ćwiczenia z koniczyną. Potem był już czas na powrót i spotkanie z moją grupą Badaczy przy krysztale. Bob i Ed znów tam byli, stali trochę z boku.

- Ta twoja koniczyna była całkiem ciekawa - zauważył Bob.

- I dała mi do myślenia!

- To dobrze! Akurat coś dla twojej ciekawości - zaśmiał się Bob.

- Może gdzieś po drodze znajdziesz odpowiedź - rzucił Ed.

I już był czas, aby iść na spotkanie z Dyrektorem Sekcji Wejścia (DSW), gościem, który rzekomo wiedział jak ludzie zaczynali żyć na Ziemi. Wraz z resztą grupy dołado-wałem się energią kryształu i wyraziłem zamiar odnalezienia DSW. Lot strzałą przez dach i w ciemność. Po krótkim wrażeniu poruszania się, ujrzałem wieżę, którą widziałem już wcześniej. Bardzo wysoka, wyglądała jak wieża telewizyjna z dwoma olbrzymimi dzwonami u szczytu. Mniejsze końce dzwonów zdawały się być złączone ze sobą i przymocowane do czubka wieży. Zatrzymałem się, żeby przyjrzeć się jej dokładniej. Wtedy uświadomiłem sobie, że ktoś za mną stoi.

- Czy to ty jesteś tym DSW, z którym mam rozmawiać? - pomyślałem w kierunku obecności za mną.

- No cóż, powiedzmy po prostu, że jestem jednym z wielu, którzy zajmują się działaniem Stacji Ponownego Wejścia i chyba mogę odpowiedzieć na twoje pytania.

- Jestem członkiem grupy biorącej udział w programie o nazwie Exploration 27 w Instytucie Monroe, na Ziemi. Przybyliśmy tu wszyscy, aby dowiedzieć się więcej o pracy Focusa 27.

- Tak, wiem. Twój kolega, Bob Monroe, powiedział nam, że wasza grupa przybędzie tu, żeby sobie wszystko obejrzeć. Jak mogę ci pomóc?

- Czy to, na co patrzę, ta wieża z dzwonami na czubku, jest właśnie Stacją Ponownego Wejścia?

- Aha.

- Co ona robi i jak?

- Przyjrzyj się dokładniej temu dużemu, otwartemu końcowi dzwonu po lewej i powiedz mi, co widzisz? - zasugerował DSW.

- Widzę jak coś wpływa do środka - opisałem.

- Skup uwagę na tym przepływie i powiedz mi, co tam widzisz.

- Wiedzę cylindryczny przepływ małych iskier żółtawo--złotego światła... wszystkie wpływają razem do dzwonu.

- Przyjrzyj się dokładniej tym iskierkom. Zbliżyłem się trochę do strumienia światełek.

- Wszystkie mają mniej więcej ten sam kształt i rozmiar, i emitują światło. Wyglądają trochę jak koktajlowe krewetki po ugotowaniu i obraniu, coś w rodzaju małych wiórków sera. Widziałem je już wcześniej w miejscu, które nazywam Latająca, Bliżej Nieokreślona Strefa. Te wiórki wyglądają tak samo, ale w Latającej Strefie poruszały się bardziej jak ćmy wokół jasnego światła. Czym one są?

- Skup na nich uwagę, jak je odczuwasz? Przez dobrą chwilę przyglądałem się im uważnie.

- Niech mnie...! To przecież ludzie! - doszedłem w końcu do wniosku. Te wiórki to ludzie! Każdy z nich jest człowiekiem!

- I?

- Wydaje mi się, że są jakby w stanie uśpienia. Nie ma w nich wiele energii do działania, niewiele procesów myślowych. Jakby spali i czekali. Dlaczego wchodzą do dzwonu Stacji Ponownego Wejścia?

- Chodź za mną - odparł DSW. - Wejdziemy do Stacji, żebyś mógł wszystko zobaczyć.

Znów poczułem, że płynę, a potem stałem już tam, gdzie mniejsze końce dzwonów łączyły się ze sobą. Widziałem wyraźnie, jak obok mnie przepływają iskierki, akurat w tym punkcie przyciśnięte blisko do siebie.

- Ta część stacji nazywa się Zaciśnięciem - wyjaśnił DSW niepytany.

Zdawało mi się, że w tej części wiórki ulegają jakiemuś napięciu. Zapytałem więc, dlaczego.

- Przygotowanie do wejścia w rzeczywistość świata fizycznego. Świadomość każdego wiórka zostaje tu skompresowana i zatrzymana wystarczająco długo, aby móc się w nim osadzić.

- Mam wrażenie, że kompresja zamyka jednocześnie Świadomą Jaźń rzeczywistości niefizycznej, łącznie ze świadomością niefizycznych aspektów siebie samego. Czy rzeczywiście tak jest?

- Tak. Rzeczywistość świata fizycznego to miejsce dość zatłoczone, chaotyczne, rozdygotane. Dzięki kompresji świadomości, wiórki są bardziej skoncentrowane. Lepiej jest móc się skupić - skoncentrować, jeśli wolisz - na zadaniach i celach, kiedy już jest się w świecie fizycznym. Wtedy jest się mniej podatnym na przeciążenie wywołane wysokim poziomem szumu częstotliwości M.

- Przeciążenie? Wysoki poziom szumu częstotliwości M?

- Poziom rzeczywistości świata fizycznego zamieszkuje obecnie sześć miliardów mieszkańców upakowanych ściśle na małym obszarze nazywanym Ziemią. I każdy z nich nieustannie przesyła swoje myśli i uczucia tu, do naszego środowiska. To jakby sześć miliardów maleńkich radiostacji nadawało jednocześnie własne programy. Te myśli i uczucia są właśnie tym, co nazywamy szumem częstotliwości M. Tylu ludzi nadaje swoje programy jednocześnie, wszyscy wypychają do nas swoje myśli i uczucia... to właśnie nazywamy wysokim poziomem natężenia szumu częstotliwości M.

Patrząc na przepływające nieustannie wiórki, zapytałem czy skupianie poziomu świadomości wiórków poprzez kompresję w sekcji zacieśniania miało coś wspólnego z ograniczającym efektem owego szumu częstotliwości M.

- Ogranicza ono możliwość wyczuwania rzeczy należących do świata niefizycznego, prawda? - zakończyłem.

- Właśnie. Widzisz, gdyby Świadoma Jaźń wiórków pozostała w swoim pełnym wymiarze podczas i po przejściu do rzeczywistości świata fizycznego, to człowiek nie mógłby funkcjonować. Świadomość jest nieustannie bombardowana ogromną ilością szumów częstotliwości M. Odnalezienie swych własnych wspomnień i myśli pośród tego ogłuszającego szumu byłoby nadzwyczaj trudne, jeśli w ogóle możliwe. Na normalnym poziomie świadomość wiórków znajdowałaby się w nieustającym chaosie, który byłby wynikiem przeciążenia. Takie przeciążenie uniemożliwiłoby dalszy rozwój człowieka i jego dążenie do celu istnienia w świecie fizycznym. Zacieśnienie w procesie ponownego wejścia koncentruje świadomość wiórka na maleńkim obszarze, pozwalając mu być mniej świadomym szumu częstotliwości M.

- Kompresja redukuje więc Świadomą Jaźń rzeczywistości niefizycznej. Ale czy sprawia też, że człowiek traci potem pamięć tego, co mu się przydarzyło albo nie pamięta celu swego przybycia do świata fizycznego?

- No cóż, tak, coś w tym rodzaju. Pamięć tych decyzji i pamięć kontaktu z Większym Ja, twoim Dyskiem albo Ja/Tam Monroe'a, również zostaje niemal całkowicie zablokowana. Widzisz, kompresja działa na poziomie Świadomej Jaźni wiórków. Nie znaczy to, że te wspomnienia i kontakty zostają całkowicie usunięte lub całkowicie niedostępne, one po prostu zostają skompresowane w podświadomości. Są w pełni dostępne, ale początkowo jedynie na poziomach podświadomości człowieka.

- Czy nie byłoby lepiej pozwolić wiórkom zdecydować czy chcą tego, czy nie?

- Ale one decydują, Bruce. Każdy wiórek rozumie i zgadza się na to, gdyż jest to częścią procesu ponownego wejścia. To nie jest jakaś reguła narzucona przez kogoś tam, to element przygotowań niezbędnych do przeżycia w rzeczywistości świata fizycznego. Możesz sobie pomyśleć, że to coś w rodzaju tych starych kombinezonów do nurkowania. Wiesz, tych z wielkim, ciężkim hełmem i kablem do pompowania powietrza przyczepionym na jego czubku. Aby wytrzymać ciśnienie wody i przeżyć na dnie oceanu, nurkowie z tamtych czasów musieli zakładać na siebie taki kombinezon. Kompresja na Stacji Ponownego Wejścia to miejsce, w którym wiórki zakładają na siebie taki kombinezon.

- Rozumiem, że w twojej metaforze szum częstotliwości M jest czymś w rodzaju ciśnienia wody na dnie oceanu. Kiedy już człowiek dostanie się do rzeczywistości świata fizycznego, ciśnienie szumu M właściwie pomaga utrzymać kompresję jego Świadomej Jaźni w granicach jego ciała fizycznego.

- Co masz na myśli?

- Nie zapominaj, że rozmawiamy o Świadomej Jaźni człowieka. Jeśli nurek próbuje zbadać dno oceanu, musi pokonać otaczające go ciśnienie wody. Jeśli próbuje wyjść poza swoją Świadomą Jaźń, czyli poza granice swego ciała, napotyka na szum częstotliwości M wszystkich innych mieszkańców Ziemi. A to taka plątanina myśli, że człowiek chce przerwać koncentrację i skupienie niezbędne do dalszego poszerzania swojej świadomości. Po jakimś czasie wiórki przeważnie przestają próbować rozszerzać swą świadomość, gdyż łatwo tracą ciągłość myśli niezbędnych do tego. Tak więc, ciśnienie szumu częstotliwości M utrzymuje zazwyczaj kompresję Świadomej Jaźni. Niektóre wiórki wciąż próbują poszerzyć swą świadomość poza granice częstotliwości M, a te, którym się to udaje, często kończą w zakładach dla psychicznie chorych.

- Jak wiórki mogą przejść przez szum częstotliwości M i poszerzyć swą świadomość? - zastanowiłem się głośno.

- Ucząc się skupiać uwagę, nie przez szum częstotliwości M, lecz poza nim. Jeśli człowiek nauczy się skupiać uwagę na poziomie świadomości w miejscu, gdzie szum M zostaje wyciszony lub gdzie w ogóle go nie ma, wtedy znacznie łatwiej jest poszerzyć swą świadomość. Dobrą, sprawdzoną metodą jest medytacja, a ta, którą ty stosujesz, sprawdza się całkiem nieźle.

- Moja metoda? - zapytałem zaskoczony.

- Nauczyłeś się skupiać uwagę i unikać natłoku myśli przenosząc Świadomą Jaźń poza szum M, do stanu, który nazywasz poziomami Focusów. Focus 10, Focus 21 i tak dalej, to wszystko są poziomy ludzkiej świadomości o znacznie zredukowanym szumie częstotliwości M.

- Rozumiem. Metoda Hemi-Sync, na którą się kiedyś natknąłem, pozwala mi pozostać w spójnym, skupionym stanie umysłu, kiedy wychodzę świadomością poza szum M i w stany leżące poza nim!

- Mówisz, jakby cię to dziwiło. Hemi-Sync to wariacja pewnej od dawna znanej metody. A co do natknięcia się na nią, to może później będziesz chciał sprawdzić połączenie typu "włókna świadomości" pomiędzy sobą samym a gościem, który zapoczątkował ten system - stwierdził DSW tajemniczo. - W tej chwili jednak wróćmy do celu twojej wizyty.

- W porządku. Rozumiem, że kompresja sprawia, iż wiórki tracą pamięć tego, skąd pochodzą. Dlatego właśnie tak wielu z nas nie ma żadnych wspomnień z przeszłych wcieleń ani świadomości tego, co istnieje poza światem fizycznym.

- Jeszcze raz, tak. Kompresja wypycha te wspomnienia do podświadomości, co z definicji oznacza, że człowiek nie jest ich świadomy. Zazwyczaj ludzie nie potrafią również wyjść swą Świadomą Jaźnią poza szum M i dotrzeć do "zewnętrznych" źródeł informacji mieszczących się na poziomach świadomości przyległych do fizycznego. Te informacje również znajdują się w każdym człowieku, ale tylko nieliczni uczą się koncentrować na swym wnętrzu i odnajdywać je tam. Ludzie, wiórki, już skompresowane, mają niewiele świadomej wiedzy istnienia tych informacji zgromadzonych w nich samych, a szum M zazwyczaj odcina im dostęp do innych, przyległych źródeł. Są, oczywiście, wyjątki. Jeden nawet tu właśnie idzie - powiedział DSW, wskazując na nadchodzący strumień wiórków.

Pomiędzy nimi był jeden co najmniej dziesięć razy większy niż pozostałe. Wyróżniał się jako największy, najjaśniejszy spośród nich.

- Nazywamy je Grubymi Rybami - objaśnił mój przewodnik. - Co o nim myślisz?

Wydawał się bardziej rozbudzony i aktywniejszy niż inne wiórki. Patrzyłem, jak przechodzi przez zacieśnienie, a potem wychodzi z mojej prawej strony.

- Ten wiedział o procesie kompresji, wiedział, że będzie przez nią przechodził, i zachował świadomość przechodząc przez nią. To rozumiem. Po przejściu, zapamiętał większość tego, z czym wszedł.

- Grube Ryby rozwinęły umiejętność zachowywania świadomości znacznie większej "ilości" informacji - powiedział DSW. - Przechodzą przez zacieśnienie, tracąc tylko trochę swej wielowymiarowej świadomości. W świecie fizycznym potrafią wyjątkowo dobrze posługiwać się świadomością istnienia rzeczywistości przyległych. Żyjąc w świecie fizycznym, wiele Grubych Ryb dzieli się swą wielowymiarową świadomością z innymi, takimi, którzy jej nie posiadają. A dzięki temu pomagają innym stać się "Grubymi Rybami".

Coś w strumieniu przykuło moją uwagę. Wydawało mi się, że cztery wiórki, trochę większe niż inne, są ze sobą połączone czymś w rodzaju świetlnego włókna. Wyglądały jak krewetki na sznurku, z których dwie pierwsze, blisko siebie, wiodły pozostałe również skupione blisko siebie.

- To może być rodzina złożona z czterech osób albo cztery osoby mające w planach to samo - wyjaśnił mój przewodnik zanim zdążyłem zapytać. - Kiedy płyną połączone ze sobą w ten sposób, to znaczy, że wcześniej porozumieli się co do czegoś, co wymagało wskoczenia w świat rzeczywistości materialnej na pewien czas.

- Więc, jeśli to czteroosobowa rodzina, to dwójka z przodu to najpewniej rodzice, a następna dwójka to dzieciaki?

- Uhm. A jeśli to nie rodzina z rodzicami i dziećmi, to możliwe, że ta czwórka po prostu musi przybyć w takiej, a nie innej kolejności.

- Kolejności? Czyli ta grupa idzie do Focusa 15?

- Oczywiście. Każdy wiórek idzie do Focusa 15, kiedy skończy się kompresja. Nie mam teraz czasu wyjaśniać ci wszystkich szczegółów dotyczących tego, co dzieje się potem, więc nie pytaj. Dowiesz się tego później, podczas następnej podróży. Takie grupki, jak ta czwórka są zazwyczaj powiązane jakimś wspólnym wysiłkiem mającym na celu osiągnięcie czegoś wspólnie lub jednostkowo.

- Na przykład?

- Na przykład, może pierwsza dwójka musi coś wynaleźć w świecie fizycznym, coś, z czego później skorzystają pozostali dwaj. W przypadku tej konkretnej grupki, drugi osobnik będzie przedzierał się przez dżunglę, gdzie spotka pierwszego, który będzie tubylczym szamanem. Dzięki wiedzy jednego i drugiego na temat leków i chorób odkryją lecznicze właściwości pewnej rośliny. Lata później drugi i trzeci osobnik spotkają się, kiedy obaj będą wygłaszać przemówienie podczas tej samej konferencji medycznej. Dowiedzą się, że obaj pracowali niezależnie nad praktycznym wykorzystaniem właściwości tej rośliny. Połączą swe siły i będą pracować razem jako mąż i żona. Wtedy właśnie zaczną pracować nad najważniejszym celem całej tej grupy.

- Najważniejszym celem?

- Ego tej ostatniej dwójki są spęczniałe od dumy, więc dla nich wyzwaniem będzie nauczyć się kochać poprzez bycie razem - powiedział DSW, a w jego głosie brzmiała troska. - Ale przynajmniej łączy ich miłość do ludzkości. Praca nad praktycznym zastosowaniem właściwości tej rośliny dla dobra ludzkości jest prawdziwym plusem w ich przypadku.

- Skąd to wszystko wiesz? A może po prostu wymyślasz sobie to wszystko?

- Nic nie wymyślam, wiem, bo umiem czytać te "wiórki" i dlatego że moja świadomość wychodzi poza to, do czego ty przywykłeś.

- Kto decyduje o tym, jaki jest ich cel i co mają zrobić, żeby go osiągnąć? Wygląda to trochę na predestynację, jakby nie mieli specjalnego wyboru.

- Te wiórki same dokonują wyborów. Można to chyba nazwać predestynacją, póki pamięta się, że oni sami dokonali tych wyborów i sami zgodzili się pracować wspólnie jako grupa, jeszcze zanim znaleźli się na Stacji Ponownego Wejścia.

- A więc jednak predestynacją!

- Oczywiście! To przecież oni zdecydowali, co będą robić. Nazywaj to predestynacją, jeśli chcesz, póki pamiętasz, kto zaplanował ich losy - stwierdził sucho DSW.

- Chcę się dowiedzieć więcej o tej nitce, która ich łączy. Jaki jest efekt jej działania w świecie fizycznym?

- Ta nitka, jak ją nazywasz, to włókno świadomości, które ich łączy i będzie łączyło w ciągu całego ich życia. Można by również nazwać je wycinkiem linii czasu/zdarzenia. Jest ono częścią procesu wejścia w ramy czasowe świata fizycznego, którego elementem jest też Wielki Zegar.

- Linia czasu/zdarzenia? Wielki Zegar?

- Powinieneś chyba zachować te pytania na wizytę w Centrum Planowania. Oni będą w stanie wyjaśnić ci to lepiej w kontekście tego, czym się tam zajmują. A w międzyczasie jeszcze raz przyjrzyj się dobrze płynącym wiórkom. Wybierz sobie jakąś grupę i spójrz z bliska na włókno świadomości, jakie twoją grupę łączy. Zbliża się do nas grupka złożona z trzech osobników. Popatrz na obszar bezpośrednio za nimi.

- Nie wiedzą nic poza tym, że są złączeni delikatnym, jasnym włóknem... chwileczkę... pomiędzy nimi płynie chyba jeszcze cieńsze włókno. Tak, teraz widzę, że wszystkie inne wiórki też łączy takie jeszcze cieńsze włókienko. Nie zauważyłem tego wcześniej. Co to jest?

- Pamiętasz historię Ciekawości, którą napisałeś w swojej pierwszej książce? Pamiętasz Sondy zwane Ciekawość?

- Tak, a co?

Mój przewodnik jeszcze nie zdążył odpowiedzieć, kiedy zrozumienie uderzyło we mnie niby dziesięciometrowa fala sztormu waląca w falochron.

- To właśnie są Sondy! Te włókna opływające każdy wiórek to ich połączenie z Dyskami, czyli tym, co Monroe nazywał Ja/Tam! Te włókna są tym, co zapewnia przepływ świadomości między Sondą a Dyskiem! Widziałem moje włókno i poszedłem za nim do mojego Dysku, kiedy miałem tę wizję w połowie łat 1970-tych. Właśnie w ten sposób uświadomiłem sobie istnienie mojego Większego Ja, mojego Dysku, mojego Ja/Tam!

- Cieszę się, że się w tym połapałeś, Bruce. Myślę, że podczas następnych twoich podróży w Focusie 27 powinieneś być bardziej otwarty na nowe informacje o tym, kim i czym naprawdę jesteś. Możesz się jeszcze wiele dowiedzieć.

Przyglądając się bacznie włóknom opływającym każdy wiórek, zauważyłem coś dziwnego.

- Ta trójka ma tylko jedno włókno ich opływające. Inne grupki opływa więcej niż jedno włókno. Dlaczego?

DSW stał tylko i patrzył na mnie, czekając aż sam się domyśle. I domyśliłem się wreszcie!

- Te trzy wiórki z jednym włóknem pochodzą z tego samego Dysku, tak?

- A te, które mają więcej włókien? - zapytał DSW.

- Nie wszystkie wiórki złączone jednym włóknem pochodzą z tego samego Dysku! - wypaliłem. - Co z tego wynika?

Przez długą chwilę szybowałem w milczeniu, próbując zrozumieć to, na co mój przewodnik starał się mnie naprowadzić. Niespecjalnie mi to wychodziło, postanowiłem więc zająć się chwilowo czymś innym.

- Czy nie byłoby lepiej, gdyby wszystkie wiórki, które wkraczają ponownie do życia fizycznego, miały więcej wspomnień zgromadzonych w swej Świadomej Jaźni? Czy nie lepiej realizowałbym swój cel w życiu, gdybym wiedział czym ten cel naprawdę jest? Czy procesu kompresji w Stacji Ponownego Wejścia nie można by zmodyfikować pod takim właśnie kątem?

- W niektórych przypadkach, na przykład jeśli chodzi o Grube Ryby, większa część pamięci pozostaje nienaruszona i łatwo jest im się do niej dostać. I można pomóc takiemu osobnikowi zbliżyć się do poziomów świadomości. Część procesu polega na tym, że osobnik taki uczy się odczuwać co też kryje się w jego świadomości, uczy się uświadamiać sobie co znajduje się w jego podświadomości. A także uświadamiać sobie istnienie rzeczy na innych poziomach świadomości, które mogą mu się przydać. To proces wewnętrznego doskonalenia, który przechodzą wszyscy ci, którzy mają zostać Grubymi Rybami. Ale aby to zrobić w granicach szumu częstotliwości M rzeczywistości fizycznej, trzeba użyć ładunku emocjonalnego oraz emocjonalnego wpływu wydarzeń dziejących się w rzeczywistości świata fizycznego. Wpływ emocjonalny jest częścią systemu kształcenia w szkołach na Ziemi, częścią procesu poznawania odczuć i procesu stawania się Grubą Rybą.

- A więc, przypominanie sobie zbyt wielu rzeczy przeszkadza w uczeniu się, w stawaniu się Grubą Rybą, jak to nazywasz?

- Sprawia ono, że obniża się emocjonalny wpływ zdarzeń, który zazwyczaj pomaga uczyć się odczuwać to co dzieje się wewnątrz własnej jaźni. Pomyśl o tym w ten sposób: gdyby ktoś opowiedział ci ze szczegółami dreszczowiec, który właśnie zamierzałeś obejrzeć w kinie, łącznie z emocjonującym zakończeniem, to jaki wpływ emocjonalny miałby na ciebie taki film?

- Gdybym znał film jeszcze przed obejrzeniem, łącznie z jego zakończeniem, to nie byłoby żadnych emocji.

- I pewnie doświadczyłbyś słabszych emocji patrząc na ekran?

- A więc, wiórki nie pamiętają swego celu życiowego, bo to mogłoby zepsuć im ich "film"?

- Coś w tym rodzaju. Chodzi też o to, że wiórek uczy się posługiwać włóknem.

- Co ma włókno wspólnego ze stawaniem się Grubą Rybą? - zapytałem, nie widząc żadnych możliwych odpowiedzi na to pytanie.

- Uświadomienie sobie tego połączenia może doprowadzić do uświadomienia sobie istnienia swojego Dysku. To z kolei, dzięki informacjom dostępnym za pomocą tego połączenia ze swoim Większym Ja, może doprowadzić do szybszego otwarcia się świadomości. Oczywiście, właśnie ty najbardziej ze wszystkich ludzi na świecie potrafisz dopatrzyć się tu wielkich możliwości! - powiedział DSW, jakbym już dawno powinien się sam tego domyśleć.

- Hm... masz na myśli moją wizję Dysku z lat 1970-tych. Teraz rozumiem! Kiedy zdobyłem już pewną ograniczoną świadomość mojego Większego Ja i jakieś z nim połączenie, zacząłem się coraz szybciej uczyć i rozwijać. Och, to znaczy, że ja też mam się stać Grubą Rybą?

- Bruce, wszystkie wiórki mają się w końcu stać Grubymi Rybami - odparł.

No cóż, trochę zrzedła mi mina. Wzdrygnąłem się, słysząc nagle głos Dar wzywający mnie z powrotem do kryształu w TMI-Tam.

- Muszę wracać do mojej fizycznej rzeczywistości. Tak pochłonęła mnie nasza rozmowa, że zupełnie zapomniałem, że to ćwiczenie w ramach programu.

- Zawsze możesz zadawać pytania wszystkim, których tu spotkasz - oświadczył DSW. - I, rzecz jasna, powinieneś pofolgować swojej ciekawości. Wracaj tu, ilekroć tego zapragniesz, zawsze możesz mnie odwiedzać.

- Zanim odejdę, skoro potrafisz czytać wiórki i tak dalej... czy mógłbyś podpowiedzieć mi, jaki jest cel mojego obecnego życia?

- Jasne - odparł, cisnąwszy we mnie kulą myśli. - Ale ty sam już mniej więcej go znasz, więc nic w nim nie będzie dla ciebie wielką niespodzianką.

- Dzięki, DSW za to, że byłeś moim przewodnikiem i dziękuję też za to - powiedziałem podnosząc kulę myśli.

- Nie ma sprawy.

W drodze powrotnej do kryształu, płynąc przez ciemność, otworzyłem z niecierpliwością kulę myśli, spodziewając się czegoś wielkiego. Kula powiedziała: "Wkroczyłeś w to życie jako odzyskujący, aby odnaleźć na nowo wiele z twoich Ja oraz tych, którzy należą do innych Dysków. Ale przede wszystkim chciałeś dowiedzieć się więcej o energii zwanej Miłością. A poza tym... dlaczego miałbym ci psuć film?". Podpisano: "DSW, Dyrektor Sekcji Wejścia".