Jawe - notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 08.03.2007 - 23:15
...poniewaz nic sie nie dzialo, mimo wielu dlugotrwalych prob nie moglem doslownie nic uzyskac. Dlatego dalem sobie spokoj... i pewnie bym zapomnial na dobre, gdyby ten magiczny swiat sam o sobie nie przypomnial. To bylo prawie jak pukanie do drzwi, cos niesamowitego i teraz znow chce sprobowac. Teraz, kiedy dostalem wskazowki, w postaci poczucia wibracji i hipnagog, wiem, do czego dazyc, fascynacja powrocila...

zobaczymy, czy sie uda

entry 08.03.2007 - 23:15
...poniewaz nic sie nie dzialo, mimo wielu dlugotrwalych prob nie moglem doslownie nic uzyskac. Dlatego dalem sobie spokoj... i pewnie bym zapomnial na dobre, gdyby ten magiczny swiat sam o sobie nie przypomnial. To bylo prawie jak pukanie do drzwi, cos niesamowitego i teraz znow chce sprobowac. Teraz, kiedy dostalem wskazowki, w postaci poczucia wibracji i hipnagog, wiem, do czego dazyc, fascynacja powrocila...

zobaczymy, czy sie uda

entry 02.01.2007 - 21:49
No więc dalej prowadzę próby osiągnięcia chociaż stanu paraliżu sennego. Wiem, że na OOBE nie mam jeszcze co liczyć, dlatego chcę najpierw wprawić się w osiąganiu stanu sprzyjającemu wyjściu z ciała.
Ogólnie z własnych obserwacji zauważyłem, że mam problem z oddechem. Udaje mi się rozluźnić wszystkie mięśnie, co objawia się m. in. efektem niesamowitej ciężkości kończyn, ale wciąż nie mogę poradzić sobie z oddechem. Niby jest stabilny i równomierny, ale mimo to nie mogę o nim "zapomnieć", czyli skupić uwagi na czymś innym, jakiejś wizualizacji, czy myśli o wyjściu. Kiedy już zdaje mi się, że udało mi się, nagle zaczynam czuć dziwny ciężar w klatce piersiowej i jakby brak powietrza, co sprawia, że automatycznie skupiam się na tym i zaczynam mocniej oddychać.
Dziś znów będę próbować, tym razem wzorując się na treningu relaksacyjnym Jacobsona, z którego skorzystałem godzinę wcześniej i który okazał się pomocny w choć częściowym opanowaniu oddechu. No i dziś spróbuję bez pomocy BrainWave Generator, który jakoś nie działa na mnie... sprobuję pomocy mojej ulubionej, bardzo spokojnej muzyki, która zawsze działa na mnie kojąco, zobaczymy, co to da.

entry 31.12.2006 - 16:06
Dobra, więc jestem tutaj, a to oznacza, że niedawno musiało się stać coś, co sprawiło, że zainteresowałem się kwestią OOBE.
No tak, zainteresowałem, ale nie dokładnie tym aspektem. Zaczęło się dość dawno i jakoś tak nie za bardzo się zastanawiałem nad tym. I pewnie bym zapomniał, gdyby nie to, że TO powtórzyło się ponownie... i to nie raz! No tak, ale co takiego mi się właściwie działo?
Otóż były to paraliże senne, dla większości z was pewnie to nic takiego, ale dla mnie, osoby, która nigdy nie miała styczności z tymi sprawami, te doświadczenie było bardzo szokujące... i przerażające, bo pierwsze paraliże nie należały do delikatnych i krótkich. Doświadczałem ich w sposób niekontrolowany, nieplanowany, po prostu budziłem się nagle w nocy i nagle zaczynałem czuć, jak całe moje ciało zaczyna drgać, kurczyć się i rozprężać, falować.
Wtedy jeszcze nie wiedziałem, co, jak i dlaczego, więc za wszelką cenę i z wielkim trudem starałem się ruszyć czymkolwiek... i udawało mi się w końcu, po czym bałem się znów zasnąć, byłem dosłownie przerażony, jak małe dziecko w ciemnym lesie!
Ale ostatni taki paraliż, a raczej miejsce i czas, kiedy go doświadczyłem, sprawiły, że postanowiłem sprawdzić w internecie, o co chodzi. No i zacząłem szukać, aż znalazłem... i to nawet więcej, niż bym chciał! O samym paraliżu wiem już wszystko, dlaczego się pojawia, natomiast trochę z przypadku dowiedziałem się, że to do niedawna przerażające odczucie jest krokiem w stronę czegoś większego, nieznanego - świata astralnego.
I tak trafiłem tutaj.
A dlaczego chcę osiągnąć ten stan? Z ciekawości, z chęci poznania czegoś nowego, pięknego, no i także dlatego, że już w jakimś stopniu, mimowolnie poczyniłem ku temu pewne kroki. No i od paru dni co noc próbuję coś osiągnąć, sam jeszcze nie wiem, co, na razię chcę znów osiągnąć stan paraliżu, jednak nie za bardzo mi to wychodzi, ale wiem, że do tego potrzeba wytrwałości i wiary. A jeśli mi się to uda, nie będę się już bać, nie będę przed niczym uciekać, tylko starać się iść dalej...
Tyle na dziś, życzę Wam wszystkim wszystkiego najlepszego w nowym roku!

P.S. A ostatniego paraliżu doznałem w pociągu, oczywiście podczas snu