|
|
Dzis jakos po 12 wrocilem ze szkoly. Postanowilem sobie posluchac muzyki. Polozylem sie i sobie tak leze i leze.... pomyslalem ze moze sprobowac oobe. Zaczolem relaksacje i te inne pierdoly. Po ok 15 min uswiadomilem sobie ze widze moj pokuj bardzo wyraznie. Tak jakbym sobie po nim chodzil, jednak oczy mialem zamkniete. To bylo uczucie porownywalne do snu, a raczej LD. Z tym ze normalnie mialem podziena uwage na to co sie dzieje w "rzeczywistosci" a to co sie dzieje w moim "snie". Blakalem sie po pokoju dobre 30 min. W koncu zasnolem. Gdy sie obudzilem dalej mialem wrazenie ze widze wszystko tak jakbym mial otwarte oczy.
Po prawie (lub ponad) tygodniowej przerwie wrocilem do oobe. Ta przerwe spowodowalo to ze za kazdym razem gdy probowalem bylo coraz gorzej. Pomyslalem ze musze troche odpoczac. Dzis po raz pierwszy po przerwie zaczolem probowac dalej. W transie odalo mi sie utrzymac ponad 2 godziny. Bylo swietnie. Dawno nie udalo misieutrzymac umyslu w takim porzadu. Przez caly dzien chodzilem usmiechniety i wogule w dobrym humorze. Jak sie pewnie domyslacie nie udalo misie osiagnac oobe ale bede probowal dalej. W koncu odrazu rzymu nie zbudowano. Jeszcze kika slowa a propo dzisiejszej medytacji. Przez dluzszy okres nie udalo mi sie dojs do takiego czegos ze podczas slonecznego dnia w transie zrobilo mi sie ciemno przed oczami. Czulem sie jak by byl srodek nocy a ja sobie poprostu leze i regeneruje sily.
Wczoraj wieczorem poraz kolejny probowalem OOBE. Nie wyszlo, ale w nocy przytrafilo mi sie cos dziwnego. Mialem najzwyklejszy sen. Sni mi sie cos tam i w pewnym momecie poczulem jakbym mial kontrone nad snem i pomyslalem sobie czas sie obudzic. Nagle sen sie urywa. Otwieram oczy i jestem w swoim pokoju. Jest ciemno. Czyli sie obudzilem. Po chwili znowu zapaldnem w sen. Kontynuowalem sen. Sen odgrywal sie dalej a ja nie bylem swiadomy tego ze snie. W pewnym momecie znowu wpadla mi mysl do glowy aby sie obudzic. I znowu to samo, leze w moim pokoju. Pomyslalem sobie ze moze to byc okazja do OOBE jednak bylem tak senny ze stracilem swiadomosc i znowu zasnolem. Tej nocy przytrafilo mi sie kilka takich pobudek ze snu. Ostatnia byla najdziwniejsza. Znowu jestem w tym snie. I nagle pomyslalem sobie zaraz przyjdzie moja mama zeby obudzic mnie do szkoly. I sie obudzilem. I co ? po chwili mama wchodzi do pokoju i mowi "Wstawaj".
wczoraj postaniowilem sprobowac techniki 4+1. Juz kiedys probowalem tej techniki ale po obudzeniu sie po 5 min poszedlem spac bo nie mialem sily otworzyc oczow. Wczoraj gdy sie obudzilem ok 4 godziny bylem bardziej rozbudzony niz myslalem. Czas do 5 strasznie wolno mi lecial. Posiedzialem troche na necie ale doszedlem do wniosku ze nie ma sensu buszowac po necie o tej godzinie, wiec postanowilem poczytac ksiazke. Gdzies kolo godziny 4:5x polozylem sie do luzka i zgasilem swiatlo. Chwile tak lezalem, nic sie nie dzialo. Postanowilem troche sobie pomudz. Najpierw relaksacja, potem wprowadzalem sie w trans. Jednak gdy zaczolem wchodzic w trans on sam przyszedl :) pomyslalem dzis powinno sie udac. I tak leze i powiekszam wibracje. W pewnym momecie czulem calkowite zdretwienie ciala. Wogule go nie czulem jednak zanim pomyslalem o jakiejs technice wibracje słabły. Staralem sie worcic do nich ale cos mi nie wychodzilo wiec dalem sobie spokuj i polozylem sie spac. Kilka dni temu przy probie OOBE doznalem jakby przeblusku oobe w pewnej chwili poczulem sie jakbym patrzyl w mroc znej ciemni na swoje uspione cialo, troche sie wystaszylem ze ni z tad ni z owat takie obrazy i powrocilem do rzeczywistoci.
Wczoraj wieczorem poraz kolejnty medytacja z bwg. Uzylem presetu ktory w tle ma dzwieki burzy. Ten preset dziala na moj trans najlepiej. Gdy skonczylem relaksacje i czekalem na wibracje uslyszalem poraz ktorys tam dzwiek blyskawicy w sluchawkach. Ale nie byl on taki zwykly. Zrobilo mi sie jasno przedoczami choc w pokoju bylo ciemno. Za kazdym dzwiekiem blyskawica byla cosraz wyrazniejsza. W pewnym momecie widzialem ja jak prawdziwa i poczulem jak prze moje cialo przeplynela energia. Poczulem wibracje. Moze tytm razem sie uda. Poczulem jak robie sie coraz bardziej senny, nie potrafilem nad tym zapanowac i zosnolem.... :/ ale przynajmnej mialem fajny sen :)
|