oobe.pl

Start Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Forum
Twisted_Sister's Notatnik

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 

entry 03.05.2010 - 02:16
To przeżycie opisuję po czasie, dlatego nie jestem pewna co do wszystkich szczegółów. O ile dobrze pamiętam, stan ten wywołałam w mój ulubiony (i już tradycyjny) sposób - poprzez niby obroty w półśnie. Obracałam się mentalnie, po czym zjawiłam się nagle obok swojego łóżka. Zadowolona, że się udało, wyskoczyłam przez okno i łapczywie wypatrywałam jakiegokolwiek ciekawego elementu, którego można by się uczepić; który mógłby stanowić fajny cel mojej podróży. Wybrałam jednak pierwszą rzecz, jaka rzuciła mi się w oczy. Chciałam szybko decydować co z tym zrobić, aby ten stan nagle nie zniknął z powodu mojego niezdecydowania (jak to bywało już wcześniej). Zobaczyłam więc zapalone światło w pewnym oknie i bez namysłu wskoczyłam do środka. Był tam mały chłopiec, bawiący się w swoim pokoju. Zastanawiałam się czy mnie widzi. Aby to sprawdzić, pomachałam do niego z uśmiechem. On odwzajemnił mój gest. Podeszłam bliżej niego. Chłopiec powiedział: "Jak dobrze, że przyszłaś! Tak długo się do Ciebie modliłem!". Po chwili zorientowałam się, że bierze mnie za anioła! Jednak nie rozczarowałam go, bo strasznie się cieszył, że anioł do niego przyszedł :) i nie chciałam mu psuć tej radości. Entuzjastycznie pokazywał mi różne rzeczy, na przykład książkę z jakąś bajką. Nie wiem skąd miałam takie wrażenie, ale czułam, że coś jest nie tak z jego rodzicami. Chyba nie lubił ich z jakiegoś powodu. Chyba czegoś mu zabraniali. Nie jestem pewna, ale miałam silne wrażenie, że między nimi a chłopcem są negatywne uczucia. Po prostu to wiedziałam, chociaż nie wiem skąd. W pewnym momencie do pokoju weszła matka chłopca. Zaczęła układać go do spania. Wtedy odsunęłam się na bok. Jeszcze przez moment popatrzyłam na obie osoby, po czym wyszłam z pokoju i przeniknęłam przez drzwi. Na tym skończyła się stabilna sytuacja. Dalej moje przeżycia były splotem różnych elementów poukładanych w nielogiczny sposób. Pamiętam balkon, złą o coś matkę chłopca, jakichś dwóch kłócących się o coś facetów (przez moment jakimś cudem stałam się jednym z nich - ?), mój spacer z jakąś towarzyszącą mi osobą, która była moim partnerem, jakichś innych ludzi... Być może dalej coś jeszcze było, ale nie pamiętam tego.

Drugi stan miał miejsce dawniej niż ten opisany powyżej, chociaż oba są w miarę świeże. Oczywiście wszystko zaczęło się w moim pokoju, z którego wyleciałam na zewnątrz. Tym razem postanowiłam sobie polatać. Skierowałam się w powietrzu od strony balkonów w moim bloku. Bardzo się zdziwiłam! Budynki były poukładane tak, jak zawsze, ale wszystko przystrojone było choinkami ustrojonymi jak na Boże Narodzenie albo gałązkami od choinek. Dokładniej, nie było bombek ani typowych świątecznych ozdób, były same kolorowe lampki. Cieszyłam się z tego widoku. Poleciałam w stronę hipermarketu. Tam tak jakby straciłam świadomość i cała sytuacja przeistoczyła się w zwykły sen. Spotkałam mojego przyjaciela. Rozmawiałam z nim, ale nie jestem w stanie przypomnieć sobie na jaki temat. Nic więcej nie pamiętam.

Nie wiem jak nazwać oba stany. Chyba mam standardowy problem z odróżnieniem LD od OBE. Mam ogromną nadzieję, że niebawem nabędę wiedzę i umiejętności, które sprawią, że będę przeżywać "moje stany... czegoś" ze świadomością tego, czym są :)

 
« Następny starszy · Twisted_Sister's Notatnik · Następny nowszy »