oobe.pl

Start Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Forum
Twisted_Sister's Notatnik

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 

entry 17.05.2014 - 13:25
Dzisiaj śniło mi się, że byłam po trochu w trzech miejscach... Jedno miejsce to było coś w rodzaju szkoły albo mogły to być wykłady dla jakiejś konkretnej grupy osób. Drugie miejsce to centrum handlowe. A trzecie - coś w rodzaju więzienia. Pamiętam, że wystartowałam chyba z ławki szkolnej (nazwę ją szkolną, bo tak wyglądała, chociaż nie jestem pewna, czy to szkoła) i uciekałam przed kimś. Biegłam przez to centrum handlowe, także po ruchomych schodach, minęłam sklep H&M, a za mną kilka osób, między innymi jakaś kobieta, która coś trzymała. Wiedziałam, że jeśli ta kobieta dotrze do mnie z tym przedmiotem, który trzyma, to ogólnie mówiąc, będzie po mnie, ale nie pamiętam do końca dlaczego. Pamiętam, że mnie dogoniła i wtedy dostałam jakiś wyrok - też nie przypomnę sobie, o co dokładnie chodziło. Potem rozmawiałam z jakąś starszą kobietą, blondynką, ubraną na różowo, którą w tym śnie dobrze znałam, i powiedziałam jej coś takiego: "Adam wrócił. Dostałam wyrok." (to nie było imię Adam, tylko inne). Tak jakby te dwie rzeczy miały ze sobą jakiś związek. Z tą kobietą rozmawiałam właśnie w tym jakby więzieniu. Potem pamiętam, że wszyscy byli przeciwko mnie. Wróciłam do tej jakby szkoły. Weszłam do sali i zobaczyłam, że blisko mojej ławki siedzi mężczyzna, w okularach, z lekko kręconymi włosami, ubrany w ciemny, szary sweter. Jego też znałam w tym śnie. Jak go zobaczyłam, to poczułam ulgę, bo myślałam coś w stylu, że on na pewno nie będzie przeciwko mnie. Podeszłam do niego i objęłam go. Potem usiadłam i zaczęłam z nim rozmawiać o czymś, jak gdyby nigdy nic, ale byłam cała nabuzowana emocjami i się popłakałam, a on spytał, czy wszystko w porządku.

W drugim śnie, pamiętam, że jechałam dokądś pociągiem. W pociągu było pełno ludzi. Jechałam z kolegą. Jak pociąg się zatrzymał na stacji, na której mieliśmy mieć przesiadkę, to on i jeszcze jedna, jakaś obca osoba wysiedli nie z tej strony pociągu, co trzeba - to znaczy, drzwiami po drugiej stronie. Wyjrzałam za nimi i powiedziałam, że trzeba wyjść po tamtej stronie, ale oni się nie wrócili. Podeszłam więc do drzwi po właściwej stronie, wysiadłam i zaczęłam iść wzdłuż peronu. Chciałam dojść do tablicy informacyjnej, żeby zobaczyć, o której odjeżdża następny pociąg i gdzie wjedzie. Po drodze mijałam jakiś pociąg, w którym byli ludzie i nie patrząc na nikogo z tych ludzi, zapytałam głośno: "Przepraszam, co to za pociąg?" i otrzymałam odpowiedź taką: "Z Gdyni".

 
« Następny starszy · Twisted_Sister's Notatnik · Następny nowszy »