Przyszedł czas na zadanie nr. 6. Wykonywałem je w godzinach popołudniowych. Tak jak podane było we wskazówkach - wprowadziłem siebie w głęboki trans. Przy tym całym zjawisku towarzyszyły mi dźwięki "Metamusic - Dreamer's Journey" Po kilkudziesięciu minutach medytacji wkońcu pomyślałem o osobie ze zdjęcia. Postanowilem ją odwiedzić. W jednej chwili widziałem siebie pukającego do drzwi, brązowych drzwi. Wyglądało mi to na domek jednorodzinny, jasnego koloru. Po chwili w drzwiach ukazała się kobieta ze zdjęcia. Przedstawiłem się i powiedziałem jej o celu mojej wizyty. Spytałem się czy chce o tym porozmawiać. Wypuściła mnie do środka. Usiedliśmy na krzesłach. Była to chyba kuchnia, pomieszczenie podobne jak te ze zdjęcia. Najbardziej utkwił mi w pamięci obrus w kratę. Kobieta ta wyglądała jakby była lekko zdziwiona, zamyślona. Ciężko powiedzieć. Ogólnie mówiąc była małomówna. Zadałem jej kilka pytań. Jak sobie radzi ? Powiedziała że jakoś daje radę. Czy chciała by przekazać coś mnie bądź nadawcy zdjęcia. Odparała miłość, walczyć o miłość bo to jest najważniejsze. Na sam koniec zapytałem się jej czy domyśla się kim może być osoba która wysłała zdjęcie. Odparała Ela. Stwierdziłem że chyba czas już na mnie. Powedziałem dowidzenia. Kobieta na zakończenie powiedziała żebym uważał na siebie.
Nie wiem czy to co widziałem pokrywa się z prawdą. Może to tylko wyobraźnia. Głównie na niej mieliśmy się wzorować przystępując do tego zadania. Jeżeli znajdę jutro chwilę spokoju po pracy to postaram się ponownie wykonać to zadanie.