Dzisiaj... byłam wyjątkowo zdenerwowana. To był bardzo stresujący dzień, pełen krzyków i łez. Ale postanowiłam podjąć kolejną próbę. Wyczytałam, że nie powinno się wychodzić gdy jest się zdenerwowanym itd (bo w sumie i tak nic z tego nie wyjdzie) ale co tam.
Muszę się zdziwić, że efekty były zadowalające. Praktycznie uśpiłam ciało fizyczne, wkurzały mnie tylko te skurcze mięśni powodowane impulsami z mózgu... ale da się przeżyć. Ale gdy już zaczynał się paraliż itd itd... nie miałam sił. Postanowiłam dać sobie wolne i zasnąć.
Jedyny plus jest taki, że pamiętam swój sen. Co prawda to nie było LD, tylko najzwyczajnieszy sen. Ale pamiętam! pamiętam! xD
pozdrawiam wszystkich ;)