Z umysłu Ganimedesa


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 13.09.2012 - 18:02
Wpływ melatoniny na sen i związane z nim doświadczenia (LD, OOBE itp.)



*Ogólny zarys i pogląd.
Już od dłuższego czasu zastanawiałem się czy warto spróbować 'dopingu' melatoniną. Na swojej drodze ku poznaniu siebie doświadczyłem tylko kilku słabych świadomych snów. Doświadczenia OOBE, na którego temat zdanie mam podzielone – nie doświadczyłem, a teorię ogarnąłem, a było ich wiele. Do tematu podchodzę z otwartym umysłem. Staram się opisać to dopiero wtedy gdy go osiągnę. Pragnę i czekam na ten wymarzony dzień/noc :). Jest jeden mankament którego nie potrafię opisać. Miałem jakby 'świadomy sen o wyjściu z ciała'. Działo się to jednak tylko i wyłącznie w mojej wyobraźni (Najbardziej prawdopodobna teoria i takie właśnie miałem odczucie). Nie potrafiłem jednak zapanować nad sytuacją a był to klimat koszmarów. Słyszałem piski i dziwne dźwięki w tym 'świadomym śnie, w którym wyszedłem z ciała' – Te odgłosy strasznie mnie przestraszyły po czym postanowiłem się obudzić. I tak się stało, w środku nocy. Co mnie najbardziej dziwi... Doświadczyłem tego po imprezie z odrobiną alkoholu. O LD'kach ani oobe tej nocy ani poprzedzającego dnia wcale nie myślałem, nie wiem co było powodem tego sukcesu.

Tu przedstawię część mojej wypowiedzi z forum która była mi najbliższa przez pewien okres (Teraz staram się nie opisywać OOBE w żaden sposób dopóty dopóki go nie doświadczę)

„Różnice pomiędzy OOBE a LD czasem ciężko zauważyć... Niektórzy doświadczając LD uważają to za eksterioryzację. Ostatnio im więcej czytam tym zaczynam zauważać że OOBE to głębokie LD w którym wszystko jest znacznie bardziej wyraźne z jedną różnicą - doświadczamy go bezpośrednio w "fazie przejścia" czyli wrażenia "opuszczenia ciała".
Teorii jest wiele... Ja ocenię i utwierdzę się w zdaniu gdy tego doświadczę w pełni świadom. Jak narazie mam nadzieje że moje podzielone zdanie nie przeszkodzi w ćwiczeniu.

Edit:
Może moje niepowodzenie leży w zbyt "naukowym" podejściu?
Chciałbym doświadczyć tego w sposób, w jaki opisują to niektórzy Oobemaniacy. Jednak i druga część zbija mnie z tropu w ostateczności pozostawiając mnie w kropce czym to OOBE tak na prawdę jest. „



*Moje doświadczenie i wstępne spostrzeżenia.
Do tematu podchodzę poważnie. Osiągnąć OOBE próbuję od 2 lat jednak się nie poddaję. Im więcej osiągam tym bardziej jestem zdeterminowany. Ogólnie rzecz biorąc w moim przypadku opisać mnie można jako 'chce, wie jak, a nie może'.
Techniką która działa na mnie najbardziej to 4+1, jednak znalazłem udoskonaloną wersję przedstawioną przez użytkownika Deimond. Zwie się techniką wielokrotnego wybudzania (LINK: http://www.oobe.pl/park/Technika-Wielokrot...-Snu-t6613.html ). Wydaje mi się że to właśnie dzięki niej osiągne stan eksterioryzacji. Jestem pozytywnie nastawiony.
Testy rzeczywistości do LD robię na co dzień. Afirmacje do OOBE również powtarzam, lecz spontaniczniej.


*Doświadczenie czas zacząć!

-DZIEŃ 1 (10 na 11 września – opisuję od wieczora do wieczora dnia następnego)
Tabletkę melatonina 5mg zażyłem według zaleceń na opakowaniu. Godzinę przed snem. ( W moim przypadku – godzina zażycia 21:00). Wbrew moim oczekiwaniom (co prawdopodobnie odrzuca efekt placebo) zadziałała już po 30 minutach powodując senność. Mogło to być wywołane zmęczeniem, chociaż zasypiam przeważnie dwie godziny później. Ok. To tylko pierwszy dzień, nie wyciągajmy pochopnych wniosków.
Nie pragnąłem osiągnąć ani LD ani OOBE. Pierwszego dnia chciałem po prostu sprawdzić jak to działa na mój organizm. Szybko zasnąłem (Przeważnie zasypiam długo).
Sen był inny niż poprzednie. Było w nim 'to coś'. Tego nie da się opisać. Był jednak niewiele różniący się od poprzednich. Mogło to być spontaniczne doświadczenie nie wywołane koniecznie melatoniną. Sen był wyraźny i ciekawy. Przyśnił mi się symbol który mnie dręczył dnia następnego. Poszperałem w internecie i odkryłem że jest on identyczny z symbolem Jowisza. Nie mam pojęcia co to oznacza. (Połączona dwójka z prostopadłą kreską u podstawy).
W nocy obudziłem się na chwilkę co ostatnio częściej mi się zdarza – czyli nie wywołane melatoniną. Szybko zasnąłem. Po pobudce pamiętałem z 3 sny. Były ciekawe, więc chciałem je zapisać. Chęci chęciami... ale zmęczenie zrobiło swoje.
Rano nie byłem zmęczony ani ospały. Za dnia również nie odczuwałem żadnych zmian.

-DZIEŃ 2 (11 wrzesień – opisane od wieczora godziny 21:00, ponieważ większość dnia została opisana w poprzednim wpisie z dnia 1.)
Tego dnia zażyłem dwie tabletki (Łącznie 10mg melatoniny) + Herbatka (słodzona dwiema łyżeczkami – niestety, tak lubię.) z MELISY. Czuję się zrelaksowany. Zaraz położę się i zrelaksuję włącznie z afirmacją na LD oraz OOBE. Jest 50 minut po zażyciu tabletek. Nie czuję większego zmęczenia co może być spowodowane tym że spałem około godziny za dnia i dwiema łyżeczkami cukru w herbacie sprzed 30 minut. Nie czuję nic nadzwyczajnego.
Tej nocy z 11 na 12 września nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego. Zwykły sen. Następnego dnia byłem wyspany.

-DZIEŃ 3 (Noc z 12 na 13 września)
To była noc na którą czekałem przez tyle czasu. Miałem albo niedostrojone OOBE, albo świadomy sen o wyjściu z ciała. Tradycyjnie, godzinę przed zaśnięciem zażyłem jedną tabletkę 5mg melatoniny. Po godzinie zacząłem czuć senność i szybko zasnąłem. Obudziłem się dzięki budzikowi po 4,5h snu. Byłem strasznie nieprzytomny co mogło być spowodowane działaniem melatoniny. Wyłączyłem budzik i położyłem się z powrotem do łóżka. Zmęczenie zrobiło swoje... W pewnym momencie jednak straciłem przytomność. Nie pamiętam co się za bardzo wydarzyło, ale poruszyłem prawą ręką i zauważyłem że coś jest nie tak. Wszystko było strasznie 'zmulone'. Wstałem z łóżka. Myślałem że to kolejny poranek, że obudziłem się w nocy. Zauważyłem że jestem strasznie nieprzytomny ale ostatnio po melatoninie zawsze tak mam w środku nocy. Coś jednak nie grało... W pozycji stojącej zacząłem słyszeć dziwne piski... Jestem pewien że było to spowodowane moim 'naczytaniem' zbędnych informacji o oobe, że takowe są podczas wibracji. - Czyli były wyobrażone. W pewnym momencie zacząłem się unosić w swoim pokoju. 'Niechcący' podleciałem aż pod sufit. Byłem strasznie podekscytowany i szczęśliwy że udało mi się to osiągnąć. Nie miałem jednak pełnej kontroli nad tym co robię. Nie mam pełnej satysfakcji z tego co się wydarzyło. Próbowałem wydostać się z pokoju jednak ściany stawiały mi opór. Wtapiałem się w nie ale nie mogłem ich przekroczyć. Na sam koniec spojrzałem na swoje ciało z góry. Leżałem na łóżku. To było wydarzenie tak niewyraźne że nawet nie wiem czy to byłem ja. Ale czułem to. Gdy tak przyglądałem się zauważyłem że dostałem jakichś drgawek.. albo delikatnej padaczki. Nie wiem czemu ale zmartwiłem się tym i postanowiłem wrócić do ciała. Po tym wydarzeniu miałem zwykły sen co mogło spowodować że rano nie pamiętałem każdego szczegółu. To wydarzenie spowodowało że od dziś zacznę spisywać każdy sen w zeszycie.
Jest to moje drugie... I to się pojawia 'albo'. Albo niedostrojone wyjście z ciała które dzieje się w moim umyśle... Albo świadomy sen o wyjściu z ciała. Też niewyraźny. Jestem zadowolony że udało mi się coś takiego osiągnąć, ale nie tego szukałem.



Ciąg dalszy nastąpi...

 
« Następny starszy · Z umysłu Ganimedesa · Następny nowszy »