|
|
ok, Kazik pozwolił to wklejam jego fragment wyjścia. On szczegółowo i barwnie opisuje, aż sie chce czytać ;)Pochwale sie za niego, ze Kazik osiąga juz coraz częściej wyjścia na zawołanie ;) Dzis jest plan spotkania świadomego mojego z Kazikiem jakby ktoś chciał sie przyłączyć ;) "Poleciałem przed siebie. Na dworze było jasno i ciepło. W pewnej chwil zauważyłem za sobą jakąś dziewczynę. Miała długie, kręcone, kasztanowo-rude włosy (po obudzeniu się pomyślałem, że to Pomarańcza, ale wtedy jej nie poznałem). Leciała, czy też szła w moim kierunku. Była trochę za mną, więc zacząłem ją do siebie przyciągać. Zbliżała się szybko, ja wciąż leciałem do przodu, ale jakoś tyłem i widziałem ją, jak się przybliża. Później, gdy była już koło mnie zapytałem: - Też latasz? - Tylko trochę, czasami - powiedziała. Teraz leciałem w poziomie, niemal szorując barkami o podłoże. Ona stała nade mną i tak się przemieszczaliśmy. Później wziąłem ją za rękę i pociągnąłem za sobą. Obok mignął mi most Harbour Bridge (w Sydney), a ja ze zdziwieniem pomyślałem: „Jak to, przed chwilą byliśmy w Kanadzie, a teraz już w Australii???”. Lecieliśmy dalej, do centrum miasta. Wlecieliśmy na stację kolei czy metra, i poruszając się tuż nad ludźmi jadącymi do góry ruchomymi schodami, przyszło mi do głowy: „Kuźwa, skądś znam to miejsce! Już raz tu byłem”. Wiedziałem, że nad peronem będzie przerwa między dachami, przez którą będzie można się przecisnąć i wylecieć na zewnątrz. Nie wiem, skąd to wiedziałem. Miejsce wydawało mi się bardzo znajome. Pociągnąłem tę dziewczynę za sobą, przelecieliśmy przez tę szczelinę i wylecieliśmy prosto w błękitne niebo. -----------------------------------------------------------------------------------------------------------
|
Moje Albumy
|