Kryształ Brusa?
Siedzimy sobie na krzesłach a Brus opowiada o nim. Mowi oszczędnie, wiadomo sami mamy go zobaczyć a potem podzielić się opisami.
Zaczynamy powiedział.
Siedzę na krześle a tu nic. Nagle pojawiam się przy podeście z kafelkami o szachownicy czarno- białej. Podest na 15 cm, szeroki na parę metrów w kręgu . Widać go dobrze, jak żywy. Odwracam głowę, wszystko się rozciera we mgle. Brus na 2 metry stoi obok mnie, ciągnie się jak mgła . E to niemożliwe, pomyślałem.
Ale majaki.
Otwieram oczy , spoglądam na sale. Ludzie siedzą na krzesłach , śpią chyba, nic się nie zmieniło. Wpadam znowu w siebie i szukam kryształu. Mam coś białego w szarości. Nie da się sprecyzować, okrągłe albo jajowate, mgli się odcinając od szarego tła. To przecież żaden kryształ, tylko bania neonowa!!
Gdy Brus się pytał, to nie powiedziałem o kafelkach, myśląc ze to jakieś majaki.
To był błąd. Trzeba się było odważyć. Gdy Brus wspomniał o podeście i kafelkach czarnobiałych, ludziom otwarły się gęby. Ja takie widziałam, i ja widziałam podest, wrzeszczeli wręcz podnieceni ludzie, w rożnych częściach pomieszczenia.
Tez powiedziałem o kafelkach trochę się jeszcze wstydząc, przecież to majaki a on mówi ze są tam kafelki.
Brus opowiadał dalej. Kryształ przykryty jest wielka kopula. Na ścianach bogata intarsja z drewnianych szpargałów, poprzetykana jest z rożnymi przedmiotami.
Przy ścianie ciągnie się wysoka balustrada na pól pietra. Stoją tam ludziska i się czemuś przyglądają.
Z kopuły są boczne wyjścia do rożnych ogrodów( chyba 4). Jeden japoński.
Dziewczyny opisywały fragmenty pięknych roślinności, bo ktoś gdzieś tam kogoś widział jak jechał na wielbłądzie.
Na koniec Brus opowiedział ciekawostkę. Ten podest już dawno usunąłem ale on ciągle się pojawia kursantom, taki jest niesforny.
Latka upłynęły od mojego kursu u Brusa. Trochę zmądrzałem, rozmawiając z nim wielokrotnie. Cos ciągnęło mnie na jego odczyty.
Mówiliśmy o ciałkach i jednej wielodymensyjnej przestrzeni.
Brus to fajowy facet:)
To jak tam z eksperymentami marudy. Leci ktoś w ta niedziele do gabinetu śmiechu?