ZEMSTA LASU .
Jako dziecko uwielbialem tluc patykami obsychajace galezie z drzew.Torowalem sobie
miedzy nim droge cieszac sie powstajacym przejsciemW ktoryms momecie cos wlazlo mi do glowy i spytalo karcoco .Dlaczego je tak bijesz.Czyszcze je bo poschniete, odpowiedzialem z duma.Zatrwozylem sie troch ,ze moze z tym czyszczenie to troche cos nie tak i odszedlem z tego miejsca zdziwiony.Zapomninajac to upomnienie, jeszcze wielokrotnie rozbijalem sie w lesie.
Tuz przed slubem wybralem sie na przejazdzke rowerowa. Jechalem dosyc szybko delektujac sie pedem mijanych drzew.Nagle las strasznie zciemnial i nabral tajemniczej,oslepiajacej mocy.Przestrzen sie zalamala i sosny wydaly mi sie wielokrotnie wieksze i znajomo poobrywane.Pomimo szybkiej jazdy zamarlem w bezruchu ,obserwujac to dziwo.Choc droga byla szeroka ,cos jak pokrzywa paclo mnie w udo.Otrzaslem sie rozgladajac. W domu slad po pacnieciu mial juz 10 centymetrow,byl czarny i palil okrotnie.Wyraznie widzialem jak cos w nim wiruje.Nastepnego dnia dostalem zastrzyk .Czarna plama ,skwierczac, zmienila sie wkrotce w olbrzymi pecherz wodny i to przed samam slubem.
WYSTEPY MAGA
Pol pobliskiej kamienice wynajmowali Swiadkowie Jehowy. Nad drzwiami wisial potezny,czerwony szyld.Dziwnym trafem, na dole budynku,mialo sie odbyc przedstawienie znanego maga.Przed wystepem, asysteci, zaslonili czarna tkanina na fasadzie domu,wszystko co kolorowe,Po sasiecku ,gnany ciekawoscia ,postanowilem ich odwiedzic.Ubralem corke w codowny, czerwony, plaszczyk i poszlismy na tajemnicze spotkanie. Wiekszosc byla ubrana w czarne garnitury i nie zwracala na nas uwagi.Czarodziej rozwiazywal sznurki i wsysal uchem papierosy,wyskakujace mu nosem..Rzucal rowniez sylikonowymi, smazonymi omletami do gory.Nie wiedzac skad biore,dalem corce zimnego ognia. Podgrzewajac go wyslalem ja na srodek sali by pomachala nim do publicznosci. Zapalil sie majestatycznie dokladnie na srodku sali.Cos sie nie spodobalo czarodziejowi bo ,corka stracila rownowage ,przewracajac sie na pupe.Musze nadmienic ,ze w tym czasie z latwoscia przemieszczalem sie w 2 plaszczyznach.Wstajac niefizycznie,podirytowany tym zajsciem, przegnalem zblizajacego sie asystenta,chcacego pomoc corce przy wstawaniu.On, zataczajac sie pognal natychmiast ze skarga do mistrza.Pozostawiono nas w spokoju.Byly jeszcze ciekawe wydarzenia w w astralnej odbitce rzeczywistosci, ktore przemilcze.
Pelen obaw ,zaprowadzilem dziecko do domu szykujac sie na pomste.
Po powrocie, rozdraznienie mi przeszlo, widzac jak wspaniale publiczmosc sie bawi. Na zakonczenie wystraszylem brzuchomowstwem maga i o malo nie poprzewracalem garnkow pelnych gotowanego miesa.Sluchajac na koncu wyjasnien astralnych przyjaciol na temat magi, musialem czarodzieja wprawic w oslupienie. Widoczne bylo ,ze slyszy ale nic nie rozumie, bo mowilismy po polsku,
.Raz jeszcze ,tym razem we Wloszech, przeszkadzalem grupie magom.Z nimi nie poszlo mi tak glatko i musialem uciekac z ciala,wychylajac sie na bok.
ODWIEDZINY BYBCI
Wszyscy babcie strasznie kochalismy. Przytulala ,kolysala i byla zawsze gdy cos sie zlego z nami dzialo Teraz stalismy,stloczeni przed jej lurzkiem,starzy i mlodzi, poplakujac. Wyraznie przypominam sobie jak wyjac z zalu zmienilem swiadomosc.Pomieszczenie rozjasnilo sie i wszyscy znikneli. Zostala tylko babcia siedzaca na luzku obok mglistytego martwego ciala. Schylalo sie nad nia pare postaci, pokazujacych na mnie reka.Pokiwala mi wesolo i w glowie uslyszalem. Zapamietaj ,to jest cialo. To cos lezalo bez znaczenia na luzku.I nie placz!. Ogarnela mnie euforia.Znyjdujac sie ponownie w rozpaczajacym tlumie,chcialem wszystkim powiedziec .Dlaczego placzecie ,przeciez ona tam siedzi.Zamilklem wystraszony, bo wygladali jak przytlaczajace,strzeliste strzepy.
Jakis czas pozniej,tesknniac za babcia,znalazlem sie nagle na korytazu w piwnicy.Smialo wchodzac w rozrastajaca sie ciemnosc spotkalem ja przykucnieta na koncu przestrzeni.Cieszac sie przywitalem ja okrzykiem . To ty zyjesz!Co robisz babciu w tej ciemnicy?,Opowiadala cos ze juz,juz jest gotowa ,3 w kolejce gdy nagle z boku wyszla meska sylwetka, zatrwarzajacy mnie cien ,sporych rozmiarow,zaczynajacy cos ze mna robic.Trzymal mnie w potrzasku a ja zrozumialem pytanie . Co tu robisz! Zly bylem okrotnie na niego bo popsul wszystko a na dodatek grozil.Dlugo unikalem w mysli ta dziwna ciemnosc, planujac jak wykrasc babcie temu facetowi.
MAMINE OPOWIESCI
Ciotka pracowala na koleji.W nocy wciskala guziki w skrzynce ,przestawiajac pociagi.Jedna minute w nocy nie mogla w zadnym wypadku przegapic.Towarowy na jednym torze z pospiechem i zasnela.Obudzilo ja energiczne szarpanie ,wysokiego mezczyzny w ciemnym plaszczu.W panice zdazyla wcisnyc ten zapomniany guzik. Zwolnila sie potem z pracy a rodzinie opowiedziala. Drzwi byly na klucz zamkniete,pokuj 3x3metry i nikt nie mogl wejsc....i..i to jest niemozliwe.Uwierzylismy,choc bo bylo wiadome w rodzinie ,ze jesli COS jest to jej sie ostanie ukarze.