Odzyskanie aspektow.
Pare dni temu wyrzucilo mnie z ciala.Stalem obok kolegi i rozmawialem z nim dalej. Nie zwrocilem uwagi ,ze nogi mam elastyczne bo tak bylem zajety wyjasnianiem komunikacji mentalnej.Do puki kolega byl swiadomy to widzialem go na lawce i rozmawialem z jego pakietem wszystkich cial. Slyszal mnie doskonale i reagowal jak skakalem z miejsca na miejsce.Klopot sie zaczal jak wyparl cialo astralne zamyslajac sie nad czyms. Wtedy cialo fiz, stalo sie dla mnie przezroczyste a astralniak stajacy obok mnie byl partnerem dalszej rozmowy.Oddalilismy sie do 4 metrow od cial fizycznych a on nadal slyszal. Oczywiscie byl w malignie w astralu i zrobil normalne wyparcie cial niefiz.Slyszal chyba tym fizycznym.Zanim mi sie energia skonczyla wrocilem na lawke i rozmawialismy dalej.Sredni starcza mi do paru minut .Przy glosnym gadaniu jej szybkie wyczeropanie zaskakuje mnie i wcina minie na jakis czas, az sie pokleje to znaczy wroce wszystkimi czesciami. Na ogol sa one porozrywane i tkwia w bezruchu.Temu rodzajowi wyjscia towarzyszy inny przydzielanie energi-zwa go chyba magnetyzmem- eteryczniak.Ale o co chodzi mi w tym poscie.!!!
Ostatni postanowilem odwiedzic po Bruceowemu wspomnienia -mentalnie.Odwiedzalem miejsca wazniejszych wydazen w moim zyciu. Zbieralem mysloksztalty chronologicznie jeden po drugim,te zle wspomnienia jak i te dobre.Zlym opowiadalem kolejne losy mojego zycia ,przekonujac je ze sie poprawilem i nie ma sie juz czego wstydzic.W ktoryms momecie podjechal do mnie przyjaciel astralny i zaladowalismy je wszystkie do autobusu mknac przez kolejne etapy mojego zycia.J.Zaczynajac zabawe w ciele mentalnym wciagnelem od niego astralne. Bylismy jakis czas w dwoch.Widziane obrazy byly zywe i pelne ksztaltwo. Jak dotarlem do paskudnego mometu w moim zyciu wstrzasnelo mna i polecialem na miejsce zajscia tylko mentalnym. O dziwo moj astralniak stal juz tam i pokutowal za grzechy. Byl wyraznie inny od tych wczesniej zebranych mysloksztaltwo. Mial oczy i przygladal mi sie wystraszony..Moj prawdziwy zagubiony aspekt.A wiec rozdzielilem sie ponownie i spotkalem mnie w innm ciele niefizycznym.Dobrze jest go znowu polknac i namowic by sobie popuscil z tymi grzechami.Bylo minelo .poprawilo sie i odpokutowalo.Wsadzilem go do busu i pojechalismy.Ciekawe jest to ze gdzies w pamieci ,pamietamy nasze potkniecia i nie mozemy sobie ich wybaczyc. Wtedy dobrze jest sie rozliczyc z tym gupolem astralniakiem i przepisac w nim zapisane wspomnienia. .Bo oczywiscie ten gupol to my, nasza podswiadomosc .
Z umarlymi jest podobnie . Rozrywaja sie i istnieja w roznych miejscach- dymensjach rownoczesnie. Dobrze je pokleic zanim sie co przytrafii, bo ich astralniak moze duzo nabroic.