Jade autem przez pola. Niewyraźny obok mnie szwagier, zaczyna jęczeć , ze się gdzieś wpakowaliśmy. Hm, na to ja, - nie pękaj i jedziemy dalej, Pola zaczęły zarastać krzakami, pojawia się bagno, super roślinność, Szwagier coraz bardziej jeczy. Jedziemy dalej, auto znika a ja sunę nad zmyśloną roślinnością, A co teraz, jakie kwiatki się pojawia, sam siebie pytam. Wysunęło mnie w kosmos, naprzeciw iskrzących gwiazd. Nie, teraz to przesadziłem, mowie do szwagra. Tak się nie da i zasnąłem.