Zapiski z forum:
W czasie pracy czesc ludzi potrafi biegac jak by mieli robaki .Oddychaja przy tym dziwnie i nic nie widza poza wykonywana czynnoscia.Tak sie pofazowali ,ze pomyslenie staje sie prawie( jak w astralu )wykonaniem.Nie czuja ciezaru ciala a ich ruchy sa mistrzowskie. .Zawiesili sie miedzy 2 swiatami.Zsynchronizowali blyskawicznosc ruch cialem astralnym z cialem fiz.
Mozna tez na odwrot.Wisiec w astralu i zachowac percepcje ze swiata fizycz. Wtedy ciala niefiz. gnaja tak szybko ,ze nie mozna ich sie doszukac.
Postrzeganie fizyczne a realizacja zyczen astralna.
Zaku -zdziwienie cie obudzilo.Przypominaj sobie setki razy ten momet ,jak sie zdziwiles i wyraziles zyczenie.. Rozpoznaj w tym zdziwieniu szamotany ruch.Nieskordynowane trzepanie konczynami.To te wierzganie wciaga spowrotem do c.f.
A Darek pewnie nie chce sie dokladnie wypowiedziec,az otworzy strone ,bo mu podbiora pomysl i schrzania.
Ciekawe jest ,ze oobeowcy na swiecie zaczynaja zwracac uwage na swiat fizyczny.
Pewnie posypia sie wnet dowody na nasza niesmiertelnosc.
Bruce znajduje dowody w rozmowach z duchami ,w wyobrazni.Zdobyte informacje daja sie latwo potwierdzic. A co ma Darek w planie?
Przejzalem wypowiedzi Darka.
Pare moge uzupelnic.Jak sie umeczymy z latwoscia wypieramy c.astr na zewnatrz.Stan bezruchu.Organizm robi to chetnie by sie regenerowac.Zrywa lacza podmiot a cialofiz.Czesto pracujac tygodniami bez spania ,regeneruje sie w ten sposob.Wylaczajac wszystko, w ciagu paru minut rozgrzewajace sie cialo fiz, uzupelnia niedobor energi.
Przy zachowaniu uwagi,mozna to obserwowac .Regeneracja bedzie przebiegala znacznie wolniej gdyz cialo mentalne wykonuje pewien ruch, by utrzymac nas swiadomym.Jezeli uda nam sie wypchnac jeszcze cialo mentalne w postaci kuli,myslacej energi, bez cofniecia ciala ast. spowrotem do c.f to mamy swiadomy sen .
Wracajac jeszcze do tej tabeli o ktorej pisalem wczesniej.Od paru miesiecy wyleguje sie na wersalce chcac lepiej zrozumiec role clal niefizycznych.W slowniku pojec w poradach Darka Sugiera opisane sa kule wiedzy,blyszczace owalne energie ,myslaksztalty czy tz.rota kule mysli. Ich powstawanie jest dla mnie szczegolnie frapujace.Ich zwiazek z cialami niefizycznymi.Zastanawiajace jest ,ze gdy wysylamy kule mysli do kogos w wyobrazni, swiadomosc zmienia sie w czasie tej przesylki.Jakby cos z nas ubylo wraz z ta kula mysli.Nasza uwaga pochlonieta jest bladzeniem po czyms nierozpoznawalnym.Tak jak w snie tyle ,ze nie widac gdzie ona sie porusza.. w jakiejs zamglonej przestrzeni.Za ta utrate normalnego stanu swiadomosci odpowiedzialne sa wyparte z nas ciala niefizyczne.Ta nie precyzyjna definicja kulek myslowych czyni wszystko nieczytelnym i i utrudnia rozroznienie miedzy marzeniami ,snem .LD a OOBE.
Ale o tym pssss. bo by sie wszystko wyjasnilo.
Na pytanie czy mozna cos komus zrobic czy nie astralnie?. My to robimy.Raz ,ze nik nie mowi czy w wyobrazni to tez podroz czy tylko oobe jest podrozowaniem.Jest zwiazek miedzy tymi zagadnieniami.Jak sie komus przeszkadza, gdy jedzie na motocyklu i to na zakrecie i przeslana energia wytraci go z rownowagi . To kto jest winien ze sie zabil na drzewie.Drzewo czy nadawca energi!!.W tym cala magia.Zaburzyc uwage.
Zaburzenia koncentracji sa rowniez wykorzystywane przy odzyskiwaniu duchow by odwrocic ich uwage, tyle ze ich jazda nie konczy sie zabiciem a gupim patrzeniem.
Sa rozne rodzaje podrozy.Sa takie ze mozna ogladac na zywo bliznich.Inaczej sa prowokowane i inny jest ich przebieg i inne maja mozliwosci.
Powodzenia badacze.
W czasie swiat wybralismy sie cala rodzina do kosciola. Kosciolek maly i przytulny w srodkowej Polsce.Stalism okropnie stloczeni.Od rana bolal mnie kregoslup.To co sie zaczelo w kosciele bylo iscie meka piekielna.Natlok ludzi pogarsza zawsze bule.I gdy tak wylem straszliwie zaczelo mnie wyciagac z ciala.Bedac jeszcze w ciele otworzylem oczy wewnetrzne.Zaczalem sie rozszerzac przygladajac sie otaczajacym mnie modlacym.Zawstydzilem sie troche bo wszystkim zle sie wiodlo. Metr ode mnie mlodzieniec zaslabl ,chwiejac sie na nogach.Przechwycilem jego maslane spojrzenie wzrokiem i pewien jestem ,ze mnie postrzegl.Jakas istota astralna powiedziala wyprowadzcie go.Zareagowal na to najblizszy czlowiek i zajal sie chlopcem.Nie smiem przypuszczac co ten mlodzieniec zobaczyl. Astr.przyjaciel powiedzial. On nie zapomni tego widoku do konca zycia.
Probowalem z przyjacielem emanowac uczucie milosci po kosciele ale nie mialem na tyle sily. Udalo mi sie jedynie wzniesc 3 metry nad glowami, falujace , piekne, blekitne niebo.Gdyby bylo to grzechem ,nie dostal bym o dziwo , pierwszy komuni w calym kosciele i nie zobaczyl pieknej istoty o ciemnej karnacji, wyrastajacej ponad tlumem.Chyba tez jej nie zapomne.Hm A moze ona tez.....
Zdobyłem Świadome podróże w niefizyczne świat Moena meldujac sie na jego kurs. .Przy 120 stronie wybrałem sie z rodzina na cmentarz.Gdzies jakiś cień zarysował mi sie na grobowcu.Myslem ,ze to psoty astralne. Poszedlem dalej domu jednak postanowilem sprawdzic, czy na jawie, w wyobrażnie polacze sie z tym cieniem, metoda odzyskiwania Moena.Pokazala- mi sie 12 letnia dziewczynka tak wyrażnie przed oczami,ze podskoczylem do góry.Spróbowalem jeszcze raz. Tym razem robila skręty ,kręcąc sie w powietrzu..Stalismy przed grobem i zacząlem rozmowe. A czy wiesz ,ze nie zyjesz? Iiiiiiddddzzzz do swiatla ,powiedzialem bez przekonania. A jeszcze ,a jak sie nazywasz.
Meski glos odpowiedzial Anna K. .Glos wyrazil politowanie nad moją sztuką odzysku i przeprowadzilismy rozmowe z dziewczynka wspolnie, sklejajac sie w jedno.Wrocilem w wyobrazni na lózko . Za pare godzin pytam szwagierke troche zawstydzony- ZNASZ ANNE K. a --tak znam .Zapytalem ,czy zyje.Odpowiedziała,że chyba tak a dlaczego pytasz?
By łatwiej wyobrazić sobie jakąś czynność wirtualnie, dobrze by było poćwiczyć w rzeczywistosci.Godzinami hustać sie w hamaku.Pare dni wspinać sie po linie czy po skałkach.Skakac na domowej trampolinie.Armatka Twardowskiego była by dobra.Rzucanie cieżkim mlotem z kręceniem sie po osi .Trzymanie sie z partnerem za rece i robienie wspolnie karuzeli.Nabierac prętkosci w wirowaniu az was rozerwie.
Moi przyjaciele zalecili mi zanurzac wyobrazone rece w ciele w roznych punktach,zwiekszając prętkosć przesuwania( jak w wiadrze z woda)..Póżniej robic zegarek.Wetknac lewą reke w piersi (oczywiscie w wyobrazni i miejsce w ciele -tam gdzie jest ktos najaktywniejszy) i krecic sie calym cialem jak wskazowki zegarka w lewa strone aż do wyrwania z ciala.Kierunki chyba sa obojetne.Lekkie ruszanie cialem mentalnym jest na początek też dobre.Daje delikatne doznanie ruchu i uczy postrzeganie w sobie..Trudności z uruchomieniem cieżkiej artyleri ,ciala astr. maja wszyscy.Bruce w Podreczniku wiedzy o obszarach niefizycznych i sztuce odzyskiwania. podaje przyklad -zginania palca w wyobrazni.Cwicza to na warsztatach.
Jakiejś pani, udało sie po afirmacji postrzec ,symulowane kopniecie puszki na ziemi.Ruch ciała astralnego jest koronnym dowodem istnienia swiatow niefiz a dla neurologa, istnieniem lustrzanych neuronow.W czasie wyobrażanie sobie jakiejś czynnosci iskrzy sie w nich rowniez,co ma byc ich zdaniem,zródlem doznań.
Mozemy na 3 sposoby wyobrażac sobie ruch a neurony iskrza zawsze podobnie.Chyba jeszcze tego nie postrzegli.Nie dziwota bo kto z badanych umie sie ruszac astralnie czy eterycznie.
Sprawdzajac nasze telepatyczne zdolności,uwazajmy co robimy.Szukajac potwierdzenia istnienia ich .posowamy się za daleko.Przeszkaddzamy swoim bliżnim,wywołujac w nich zaburzenia.Nie piszę o koncentracji towarzyszącej nam przy zrozumieniu mowiącego partnera ale o włamaniach mentalnych.Jak karzda niegrzecznosc jest nielubiana i karana a przyjaciele astralni omijają takich typkow z daleka -co jest dla nas najwiekszą stratą.Nigdy bez zgody!
.Myslenie jest ruchem cial niefizycznych poza powierzchnia ciała fiz. .Kto podejdzie do skaczącego boksera?
Pisze ostatni post i musze wyjachac na dlugo w sina dal.Z tymi szyldami mentalnymi to pobozne zyczenia.
obkladanie sie balonami energi nie jest leprze od schowania sie do banki z mlekiem.Jesli przyjdzie przyjaciel ast. i zechce dac nam nauczke to pomimo lamanych kosci ,przygladac sie bedziemy rzeczywistosci niczego nie widzac.Jak przyjdzie nieprzyjaciel bedzie tak samo.To tak skonstruowane ze malo kto widzi a jak kto widzi to chetniej ucieka . Gdyby szyldy dzialaly to intuicje by diabli wzieli a i cos innego tez.
Chyba najtrudniej sie polapac ,ze zyjac ,zyjemy we wszystkich dymensjach jednoczesnie i mamy cos z tych dymensji -ciala nie fizyczne.Swiadomosc jest wypadkowa wlasciwosci i funkcji tych cial.Tz wypierajac jkies cialo z siebie ,utracimy cos ze swiadomosc ,cos co dala nam warstw ,manifestujac sie w nas swoim cialkiem.Cialka przy wyparciu z calosci sa bytami czesciowo niezaleznymi od ducha i robia to do czego zostaly stworzone i to czego od nich my DUCHEM oczekujemy.
Kto sie przez to nie przedrze, niech sie nie sili na zrozumienie-analize , bo nie uciagnie i czas straci na nieistotne wnioski.
Powodzenia w badaniu rzeczywistosci.
Wklejam pare moich ostatnich postwo bo nie spamietam gdzie i co popisalem
TEKSTY Z FORUM
.Ciekawy opis wyjscia z ciala podal Franz Bardon,chyba Czech.Celem jego zabiegow byloa regeneracja ciala f. i umozliwienie slepym widzenie.Wycvhodzil astralnie,potem kladac sie na podlodze i wytaczal z ciala astralnego cialem mentalnym.Tego bylo mu jeszcze za malo.Kladl sie ponownie i wytaczal z ciala mentalnego.To co mu zostalo bylo ogryzkiem swiadomosci bez mozliwosci ruchu i myslenia.Nie mogac nic wiecej zrobic trwal tak dlugo w tym stanie, az cialo go wciagnelo .
Tak wlasciwie na prowokowaniu podrozy astralnych to sie nie znam .Robily mi sie same ,gdy pewne okolicznosci byly spelnione..Moi przyjaciele astr. wyciagaja mnie tylko wtedy z ciala gdy ma to dla mnie jakies znaczenie.Gdy brakuje mi informacji i nie moge podjac wnioskow.Ucza mnie rozpoznawac znaczenie cial niefizycznych w naszym zyciu.
Calego figla z roznymi stanami swiadomosci robia nam cialo astr. i cial mentalne.W snie wypieramy je i snimy. Fenomen bycia duchem w spicym ciale fiz. I i bycia jednoczesnie w astralu z zawezona swiadomoscia powoduja ciala niefizyczne.Wlasciwie to one sobie snia a my duchy pozostale w ciele ,podsluchujemy je na odleglosc .Darek opisywal chyba takiego spotkanego typka w astralu , szukajac partnera do latania.Ktos mu go potem odebral .
I to jest cala tajemnica.Przebudzenie jest spowodowane wciagnieciem ich spowrotem do ciala fiz..Postrzegamy wzrastajaca uwage gdy cialo.ment. wedrze sie pierwsze. .Wtedy nie wykonywal bym zadnego przestrzennego ruchu . W momecie gdy to zrobimy zmusimy czesciowo przebywajace jeszcze cialo astr. na zewnatrz do gwaltownego powrotu.Powrot jest konieczny, by ten przestrzenny ruch sie wykonal. Bedzie to jak uderzenie obuchem i slad przygod sennych sie zatrze.
Jest jeszcze tyle mozliwosci i warjantow ,ze musial bym z tydzien pisac. Sam zreszta jeszcze wszystkiego nie rozgryzlem.
Jestem po rozmowie z moimi przyjaciolmi astralnymi i przynosze smutne wiadomosci.Istnieje masa skaleczen fizycznych jak i duchowych a opetanie jest jedna z ich form. Z wielu powodow, elastycznosc polaczen cial niefizycznych jak i same ciala czlowieka moga ulec zaburzeniom Przyjaciele podetkneli mi opasle tomisko o chorobach psychicznych, zachecajac do czytania.
Zwykla psychiatria dla studentow (wielu autorow),ktora kupilem kiedys w sklepie przypadkowo . Mysle ,ze do czytania jest kazda dobra byle pod reka.
A o diablach mam cos ciekawego. Niedaleko Norymbergi bedzie w miesiacu diabel przeganiany przez samego BISKUPA.Znam nawiedzonego i sam , raz dla zartu, pacnalem go cialem astralnym .Zrobil przerazone oczy i troche sie upocil.Przesladuja go cienie i ma duze problemy z energia.Kiedys pracowalem dla glowy kosciola..(ukryje jakiego) w Niemczech. Opowiedzial mi o diablach jakie przeganial.Sekretarz opisal mi przedziwna historie w ktorej brala udzial nawet policja. Mala dziewczynka darla sie nieludzkim glosem i plula gwozdziami.
Dopisek ocieniach.
Kiedys bardzo intensywnie widzialem przerozne cienie.Jasne i ciemne.Jedne bezmyslnie stojace a inne osobowe Teraz nie zwracam na nie uwagi.Piszacy o cieniach sa pelni obaw.Mysle ze nieslusznie. Pomyslcie ile razy ktos wam w glowie pomogl. Ile razy ciezkie zadanie z matmy okazalo sie latwe.Ciezkie depresje pryskaly a problemy okazaly sie w jednej sekundzie blache.Ile razy nie zlamaliscie karku.Jednym slowem trzeba pilnowac bysmy sie nie zatlukli.I to jest cala tajemnica istot nieorganicznych.Pstrzeganie cieni jest skarbem. niczym ciezki wor zlota na plecach.Interesujace jest jak one to robia, ta cala opieka boza.Do tego zabraknie czlowiekowi fantazji by choc czesc sztuczek sie domyslic.
Diabla jakos nie spotkalem. czesto natomiast ludzi obdarzonych latwoscia wypierania swojego ciala astralnego przy byle okazji.(troche uproszczone)Wkurzcie najgwaltowniejszego kolesia w szkole i obserwujcie odczucia jakie sie w was pojawia. Postrzegalny bedzie maly dreszczyk strachu lub calkowite wytracenie z uwagi.Rodzaj odczucia zalezny jest od stopnia zaangazoania emocjonalnego agresora. i rodzaju czynnosci w umysle.W tym wypadku emocje zostaja zainicjowane z zewnatrz i nie powstaja samoistnie w nas samych.Sa tacy co usypiaja, wyciagaja z ciala ,przewracaja .czy hipnotyzuja. To sa te niesmaczne uslugi cialek niefizycznych o ktorych nie chce mi sie wiecej pisac.O nich Darek napisal ,ze wtykaja nam kulki paskudy, powodujace choroby.Ciekawe jest w jakich okolicznosciach i w przypadku jakich ludzi to paskudztwo sie aktywuje.Pisze wiecej o zlym niz dobrym bo na codzien to zle jest bardziej upierdliwe niz milosc czy leczenie.
Gdy mysli zaczynaja sie pchac do glowy ,zaczynam zafascynowany patrzec jaka bedzie nastepna.One tego nie lubia.
W tym krotkim tekscie chodzilo mi o spiace osoby. Wszyscy w czasie czasie snu wypieramy z siebie cos majacego nasz ksztalt i cos reprezuntujacego nas jako osoby myslace.Osoby w stanie OObe moga z nimi rozmawiac pomimo tego ze ich podmiot-duch, tkwi w ciele fizycnym.W swiecie fizycznym .wypieramy te same czesci (cialoAstralnomentalne- jak i eteryczne)nie sniac tym razem a chcac cos przezyc.Jednym slowem ciala niefizyczne sa nie tylko do latania ,spania a i rowniez by egzystowac we wszystkich wymiarach rownoczesnie.A ten ,co te ciala postrzega w rzeczywistosci to ma za swoje.Glownie one sa ,od tysiecy lat, pokarmem dla historyjek z diablami.Hm chyba znowu pisze cos nie na temat bo mialo byc o LD.
Analiza stanow swiadomosci sprawia wszystkim wiele problemow.Ogarniecie ich bez jakichs ram staje sie mordega i praca nie majaca konca.Mamy ich okolo 13 do 14.Spowodowane sa one :wypieraniem cialek z ciala fiz.,podroza poza cialo fiz. lub przesowaniem czegos nazwanego potocznie swiadomoscia.Plynnosc przejsc tych stanow, utrudnia ich obserwacje a znalezienia rdzenia swiadomosci,zalazka uwagi wlasciwej duchowi staje sie wrecz niemozliwe. Zyjac i bedac we wszystkich plaszczyznach jednoczesnie aktywnym , nie dostrzegamy ich.Podroznikom astr. znane jest poczucie wolnosci a wszystkim widzacym cienie - przedziwnosc astralnych form. Tabele 13 stanow, rdzennej uwagi czlowieka- buduje kilkanascie lat. Percepcja ducha zostaje wzbogacone oddzialywaniem kolejnych cialek( na ducha ,czyniac go swiadomego .-znane z codziennosci.
Tabele zrobimy wspolnie na forum.Jest to jedyna mozliwosc by sie cos ruszylo a i Darka mozemy wesprzec.