Ojojojojoj!!! Ale się działo:) Wow!!! Boże nie wiem od czego zacząć:)
Po godzinnym rozbudzaniu położyłem się o 4:10, miałem o 4 ale pojawiła się nowa odsłona strony Darka, troszkę ją poprzeglądałem. W ogóle o tej godzinie było dużo Obemaniaków na forum. Czułem tą energię, wiedziałem, że będzie się dziać hihi.
Leżę, rozluźniam się, czuję niesamowitą miłość, wiem, że nie jestem sam na placu boju. Starałem się skupić na Zbyszku, przypominałem sobie pozytywne odczucia, które płynęły podczas słuchania Jego audycji o ciałkach, oraz wyobrażałem sobie jego fizyczny obraz.
Działy się dziwne rzeczy. Najpierw ta miłość, później, taki spokój, niefizyczny chłód, zero emocji i wtedy odczułem coś dziwnego.
Coś działo się z moim tzw. trzecim okiem, zawsze wydawało mi się, że ludzie odczuwają je dokładnie między brwiami, ale ja czułem je troszkę wyżej.
Dziwne to było hehe, takie niefizyczne łaskotanie tam czułem.
Leżałem, wydawało mi się, że minęło dużo czasu, no i w końcu pojawiły się wibracje i znany mi paraliż.
Tym razem postanowiłem poddać się temu, nie robić nic na siłę. Zwykle gdy tak robię głowa zaczyna się lekko unosić do góry, to samo z resztą ciała.
A tu zonk!!!! (i to będzie dobre)
Zrobię przerwę, nie wiem czy to był Zbycho, ale jeszcze nigdy tak nie miałem, było tak.
Coś złapało mnie za głowę i zaczęło ciągnąć do tyłu, rwało mnie dosłownie.
Później coś rozsunęło mi nogi jak do szpagatu, na koniec całe ciało przekręciło się w moją lewą stronę.
Po tych wszystkich zabiegach znowu udało mi się złapać wibracje i wyszedłem.
Wreszcie poszło gładko. Najzwyczajniej w świecie wstałem z łóżka. Oczywiście myślałem, że to real a ja tylko lunatykuję hehe. Było ciemno. Pomyślałem sobie, że rozwalę coś i gdy rano się obudzę to zobaczę czy jest to zniszczone (jeżeli nie będzie zniszczone hehe to rzeczywiści miałem oobe).
Zrozumcie mnie tam wszystko jest strasznie realne, ciężko odróżnić to co się tam dzieje od rzeczywistości fizycznej. Nie wiem co jest bardziej realne hehe.
Po omacku znalazłem jakąś gazetę, podarłem ją, następnie wykręciłem żarówki z żyrandola.
Świadomość zaczęła mi uciekać, naprawdę z tym dostrojeniem nie jest tak łatwo hehe.
Złapałem się za grzejnik, przytuliłem się i chwilę przy nim posiedziałem. Dobra było już lepiej, no może w końcu sobie polatam.
Nagle zrobiło się jasno (nie, że ja tak chciałem, to działo się poza mną, a może to moja podświadomość nie wiem).
Wszedłem na parapet, no tym razem polatam, nic mnie nie powstrzyma. Zerkam na ulicę, a tam dwa dzieciaki ścigają się rowerami. Znowu zwątpiłem, a jeżeli to real, spadnę i połamię sobie nogi?
Jeszcze raz postanowiłem to sprawdzić, wsadziłem malutki paluszek w okno , szyba delikatnie się rozciągnęła, jak guma, i paluszek przeszedł hehe, bardzo mnie to ucieszyło.
No dobra skaczę (ale ze mnie zapaleniec), no i skończyło się jak zwykle.........wylądowałem w ciele, nie potrafiłem już się odbić i wrócić tam.
I znowu zapomniałem o celu....hmmm nawet nie próbowałem zwrócić się do Mtj-ta, kimkolwieg by on nie był.
TYLKO TO LATANIE MI W GŁOWIE
Gdy już wróciłem do ciała, byłem strasznie podekscytowany, wyjście było niesamowicie realne WOW!!!! Zerknąłem na zegarek i kolejny szok!!!!
Całość trwała jedynie 50 minut, była 5, ach ten czas hihihi.
Leżałem strasznie podniecony, chciałem od razu złapać za klawiaturę i opisać to wszystko.
W końcu, przed szóstą, obróciłem się na bok i usnąłem. Nie pamiętam za bardzo co mi się śniło, jakieś strzępki.... hmmm..., na pewno coś związanego z forum, aa i jeszcze Andrzej Gołota, kąpał się w mojej łazience.