Artur_flyer's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )


9 Stron V   1 2 3 > » 
entry 08.08.2008 - 19:00
Wstałem o 4 . Okolo 5 musiałem wyjechać do pracy.
Ciężko ruszyć się z łóżka o tak wczesnej porze. Poleżę jeszcze.
Troszkę się "zapadłem" ale wciąż byłem świadomy.
No i takie dziwne uczucie, poczułem, że potrafię więcej. I mi tak, hmmm, jakoś dziwnie się zrobiło.
Głupio, że nie jestem tego świadom.

Zapragnąłem wyjść, bardzo , bardzo mocno.

Coś jakby paraliż, żadnych wibracji.

No i brakowało czegoś, chciałem się jakoś wyrwać. Nie umiałem. Taki bezradny, jakby skuty kajdanami.
Możliwe, że straciłem na chwilkę świadomość.
Troszkę zawiedziony,.... a wstanę sobie i pochodzę po pokoju.
No i zwyczajnie wstałem, (oczywiście myślałem, że fizycznie). Otworzyłem drzwi, wyszedłem na korytarz.
Zajrzałem do pokoju brata. Nie było go, puste łóżko. Pewnie nie wrócił jeszcze z nocki.
Na meblach leżał jakiś zeszyt. Zacząłem przeglądać. Próbowałem coś przeczytać ale jakoś nie mogłem. Musialbym się mocno skupić. Oczywiście wytłumaczyłem sobie to tym, że jestem jeszcze zaspany a światło jest zbyt słabe :D .
Odlożyłem zeszyt i wróciłem do łóżka.


Ocknąłem się przed 5. Zrozumiałem wtedy, że nie byłem fizycznie w pokoju brata.
On cały czas smacznie spał.

I nie było tam żadnego zeszytu :)

entry 19.03.2008 - 07:22
Coś tam naskrobałem na http://arturflyer.blog.pl/
W końcu, nowy wpis hehe :D


entry 23.01.2008 - 01:38
dzieje się

może nic wielkiego
ale dla mnie to dużo

Cały czas idziemy do przodu.

Kocham

entry 18.01.2008 - 09:47
Godzina 2. Piszę d Twista na gg.

-idę spać
Po chwili poprawiłem się.

-idę fazować

Położyłem się.
Nioo i to się czuło.
To się czuje, że coś będzie.
Leżałem i traciłem orientację po której stronie łóżka leżę.

Hehehe i zacząłem się bawić. Wmawiałem sobie, że ściana jest po lewej stronie(a był po prawej w realu), tak mocno to sugerowałem, że po chwili byłem pewien,że leżę w innej pozycji.
No i otwierałem oczy i śmiałem się ze swojego zdziwienia hehe.

Bardzo szybko pojawiły się różne szarpnięcia, buczena, itp. więc postanowiłem się już skupić na wyjściu.

Wibracje, duże wibracje i ja jak zwykle zacząłem się rwać do przodu jak szalony.
Wibracje malały więc postanowiłem jeszcze troszkę z nimi poleżeć.

W końcu poczułem, że już mogę wstać.

Przekręciłem się i jak zwykle wylądowałem na podłodze haha.
Ale się cieszyłem.
Ojojojoj dawno już tego nie miałem, sny to nie to samo.

Wstałem, ciemno, cholercia.
Powiedziałem: Niech Stanie Się Światłość (haha, dobre nie?)

No i troszkę się rozjaśniło.
Ale wciąż było ciemno, nic nie widziałem.

Wróciło mnie do ciała.

Wyrwałem się jeszcze raz , tylko, że tym razem byłem święcie przekonany, że to real, że wstałem fzycznie.
Pokój był już elegancko oświetlony.
Wszystko było tak realne.

Postanowiłem jednak zrobić test rzeczywistości, próbowałem wsadzić rękę w ścianę i nic!
Cholercia, nie chciała wejść Franca!
Hehehe
No więc miałem dowód. Byłem pewien, że wstałem fizycznie.

Rozejrzałem się po pokoju i zauważyłem coś na ścianie.

Coś ciemnego, chropowatego, z 50 cm średnicy tak na oko.
Jakby dziura ale to nie dziura.
I sobie myślę, chyba jestem poza, no bo przecież nie mam takiego ustrojstwa na ścianie hehee.

Niestety byłem tak mocno przekonany, że to real (bo to bylo bardzo rzeczywiste), że nawet dziura nie pomogła.

Więcej nie pamiętam.

Dzięki. Pozdrawiam:)

9 Stron V   1 2 3 > »