Powoli się zapadam.
Tym razem o dziwo zero wibracji (Sic!), gładko przechodzę z jawy do snu.
Stoję w ciemnym tunelu.
Na końcu widzę niebieskawe światło.
Są tam jakieś cienie, czarne cienie. Wystraszyłem się, skojarzyłem je z kosmitami.
Nagle w moją stronę zaczęła biec jedna z postaci, chciałem uciec..........
Ocknąłem się. Później łapały mnie jeszcze wibracje lecz nie wyszedłem.
Bardzo realne doświadczenie, jakość widzenia dużo lepsza niż w zwykłym śnie.
I znowu takie uczucie poszerzonej świadomości, znów to czoło, coś tam się dzieje.