No i znowu się udało hehe. To mi się zaczyna podobać. Mam już klucz.
Wszystko standardowo, pobódka o 3 i rozbudzanie do 4.
Pojawiły się wibrację, jak zwykle złapałem się ręką za brzeg łóżka i spadłem na podłogę.
Zacząłem chodzić na czworaka. Cieszyłem się jak dziecko, zapomniałem o wszystkim, a przecież miałem lepiej się dostroić a później nauczyć się lewitacji.
Zamiast tego dorwałem moje małe hantelki i zacząłem je podnosić hehe. Niestety po chwili wróciło mnie do ciała. Jakoś nie miałem już siły na kolejne wyjście.
CEL: MUSZę nauczyć się przebywać tam dłużej, trzeba walczyć o dobre dostrojenie bo inaczej moje wyjścia zawsze będą trwały kilkanaście sekund
ALE BEDZIE LEPIEJ, WIEM O TYM. PRZECIEż MAM KLUCZ
POZDRAWIAM