|
|
Witajcie, dorobiłam sie komentarza na blogu ;D. hah.. urocze :) Pozwolę sobie tylko lekko zmodyfikować treść mojej odpowiedzi, bo i tak do przekazania mam dokładnie to samo. Moze trochę więcej ;) OOBE... moja droga ? A może cel, którefgo podświadomie nie chce sie osiągnąc? Jestem tak blisko a zarazem tak daleko... Najgorszy był moment, kiedy czułam, że jestem już tylko swoją świadomością, czułam, ze jestem "gdzieś" i .. po prostu przypomniałam sobie, że jestem w ciele. i "cofnęłam się do głowy", ze tak to ujmę. Czasami przechodza mnie mocniejsze wibracje a ja podswiadomie napinam się chcąc je jeszcze wzmocnić.. Ptem wibracje ustają, a ja przez chwilę nieuwagi znów musze rozluźniać ciało.. ale jest nieźle. :) Czuję, ze moja świadomość opuszcze ciało.. Czuję, ze do osiągnięcia oobe brakuje tak niewiele.. a zarazem tak dużo. Kontrola tych stanów jest trudna... :) Moje myśli czesto się rozbiegają... Nie znam się na tym, ale niektóre sa bardzo głębokie i realiztyczne -hipnagogi? Może powinnam spróbować najpiew podróżować mentalnie ? samą świadomością ? Bo LDki też mi za bardzo nie wychodzą.. Ostatnio miałam. ;D Zniechęcona niemocą wyjścia z ciała, odpuściłam i postanowiłam spać. Śniło mi się, ze leżę w łóżku a ktos przyszedł mnie wyciągnąć z ciała. ;D no bosko!.. tylko, ze ja burknęłam "przeciez muszę być zrelaksowana" i odwróciłam się na drugi bok i spałam ;D.. Ciekawe jak cierpliwi są Ci "przyjaciele"..? Najgorsze, że.. czuję potężną energię, ale materializuje mi się przed oczami tylko on ;/ To chore ufać mu w astralu, kiedy w realu nie mamy juz żadnego kontaktu ;/. Myślę o nim dobrze, ale bez przesady ;/, nie chce idealizowac go do rangii "mentalnego przyjaciela" no hallo ;/, A jak na złość. tak bardzo zakodowałam sobie chęć spotkania go w astralu, że móje myśli przybierają jego postać.. Ale, wrr... nie mogę sie tym złościć. Chciałanbym móc z nim normalnie pogadać i zapytać czy chce mi pomóc w atralu, ale mam jakieś resztki dumy no i nie mam możliwości, gdyż każdy telefon jest odbierany przez Nią. ;D nie no,.. ona jest całkiem sympatyczną psychopatką ;D -nieważne. Jestem lekko rozchwiana emocjonalnie i moje uczucia maja zasadniczy wpływ na moje zycie... No i lubię z nimi igrac ku własnej zagładzie.. Próbowałam sobie wymyślić jakieś zwierze, ktore mnie wyciągnie.. ale wciaz, uparcie, pojawia sie on. Moze moje myśli po prostu schodza na względnie przyjemne ściezki.. ? Wibracje się wzmagają, łzy pod powiekami.. nie wiem czemu płaczę.. czuję, ze moja świadomosc jest poza ciałem, ale... no włąsnie :) Ale tylko swiadomosc, ktora sie rozprasza i tak w kółko.. :)
|
|