Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Karma Is Bs - Jak New Agers Zastąpili Katolickie Poczucie Winy Prawem Karmy
Forum OOBE > Park im. Roberta Monroe > Forum
Stron: 1, 2, 3, 4
Rokinon
Wielu ludzi szczyci się wolnością, jaką dała im ucieczka z kościoła katolickiego. Ale co zrobili z tą wolnością?
Katolickie poczucie winy i koncepcję grzechu pierworodnego zamienili na coś jeszcze bardziej hamującego rozwój( bo new agersi chcą się rozwijać) .... prawo karmy.....
Koncepcja prawa karmy ma dokładnie to samo zadanie, wmówić człowiekowi,że wciąż i wciąż jest coś do zrobienia. A jak zrobisz to, to potem jeszcze to i to! I tak bez końca, bo przecież nie ma znaczenia czy to dobra czy zła karma, karma to karma, koło musi się kręcić, bo rower się przewróci!





Karma to złota klatka, w której żyją new agersi.
Nikt oczywiście nie zadaje sobie pytania, jak niby karma miałaby działać.

Jeśli posiadamy wolną wolę, to karma nie może działać, bo skutki naszych działań nigdy nas nie dosięgną. Przed chwilą sialiśmy zło a teraz czynimy dobro. Nasze złe uczynki spowodowały niespodziewanie dobre skutki a dobre intencje doprowadziły do tragicznego końca.

Jeśli nie posiadamy wolnej woli prawo karmy traci sens kompletnie!

Czas uwolnić się od starych zabobonów.





bielik110
Powiem ze swojego doświadczenie że :) "energia" jest neutralna,Ty myślami,mowa i czynami(świadomie lub nie) manipulujesz przy przepływie "energi". to co wymanipulujesz dla siebie i innych ta właśnie"energia"
obdarzy ciebie tym samym. Karma :) nie wiem czy istnieje,ale dusze nieświadome które wpadły wir narodzin po przez nieświadomość tego kim są i czym jest świat fizyczny po oględzinach życi minionego.

Postanawiały "naprawiac" to co tam narozrabiały:):).Jedna rzecz istotna:) po śmierci fizycznej ciała świadomość pozostaje taka sama,a cały pic polega na tym aby świadomość wzrastała.


Nic nie traci sensu:):) tylko odkrywamy nowe choryzonty,odkrywamy samych siebie na nowo:)
Lisk
CYTAT(astrologos @ 17.11.2016 - 21:24) *
Karma to złota klatka, w której żyją new agersi.
Nikt oczywiście nie zadaje sobie pytania, jak niby karma miałaby działać.

To nie new age wymyślił karme...
New age wyciera sobie mordę czym popadnie, a prawda jest taka że New age stworzyło CIA.

Karma to nic innego jak prawo przyczyny i skutku:

Szóste Prawo Hermetyczne

Prawo przyczyny i skutku - Każda przyczyna ma swój skutek, a każdy skutek ma swoją przyczynę, wszystko dzieje się według Prawa, przypadek nie jest niczym innym, jak inną nazwą Prawa, istnieje wiele poziomów, na których rozgrywają się przyczyny, lecz nic nie ucieknie przed Prawem.

Zgodnie z tym Prawem każdy skutek widzialny w naszym zewnętrznym fizycznym świecie ma swoją przyczynę w niewidzialnym wewnętrznym świecie umysłu. Jest to istota Potęgi Myśli. Wszystkie nasze myśli, słowa, działania powodują określone działania w sferze mentalnej, które z czasem zmaterializują się jako specyficzne skutki w świecie fizycznym. Aby stać się panem naszego przeznaczenia musimy opanować własny umysł, gdyż wszystko w naszej rzeczywistości jest dziełem świata umysłu. Trzeba pamiętać, że nie istnieje coś takiego jak szansa lub przypadek. Te określenia wynikają tylko z nieznajomości tego Prawa.


CYTAT(astrologos @ 17.11.2016 - 21:24) *
Jeśli posiadamy wolną wolę, to karma nie może działać...

Jeśli nie posiadamy wolnej woli prawo karmy traci sens kompletnie!

Lisk
Rokinon
CYTAT(Lisk @ 18.11.2016 - 02:00) *
To nie new age wymyślił karme...
New age wyciera sobie mordę czym popadnie, a prawda jest taka że New age stworzyło CIA.

Karma to nic innego jak prawo przyczyny i skutku:

Szóste Prawo Hermetyczne

Prawo przyczyny i skutku - Każda przyczyna ma swój skutek, a każdy skutek ma swoją przyczynę, wszystko dzieje się według Prawa, przypadek nie jest niczym innym, jak inną nazwą Prawa, istnieje wiele poziomów, na których rozgrywają się przyczyny, lecz nic nie ucieknie przed Prawem.

Zgodnie z tym Prawem każdy skutek widzialny w naszym zewnętrznym fizycznym świecie ma swoją przyczynę w niewidzialnym wewnętrznym świecie umysłu. Jest to istota Potęgi Myśli. Wszystkie nasze myśli, słowa, działania powodują określone działania w sferze mentalnej, które z czasem zmaterializują się jako specyficzne skutki w świecie fizycznym. Aby stać się panem naszego przeznaczenia musimy opanować własny umysł, gdyż wszystko w naszej rzeczywistości jest dziełem świata umysłu. Trzeba pamiętać, że nie istnieje coś takiego jak szansa lub przypadek. Te określenia wynikają tylko z nieznajomości tego Prawa.







Dodaje się , dodaje, jeśli człowiek posiada wolną wolę nie możliwości wyegzekwowania karmy.

Egzekucja karmy oznacza wymuszenie na człowieku określonych warunków, które zmuszą go zapłaty karmicznej, co przy wolnej woli jest niemożliwe.


Jeśli chodzi o manipulatora mieszkającego w świecie mentalnym, zgoda - stąd wyjście poza wszelkie koncepcje, łącznie z ideą karmy.
Shagy
nie ma karmy, jeśli by była do można ją porównać do rzeki, na początku mała później coraz większa, no może wpada do morza i jest koniec :D

każdy interpretuje swoje życie, szuka sensu życia patrząc tylko na swoje życie, błąd, wystarczy się oddalić, poczuć się jak bóg i zobaczyć np całą polskę jak ba biurku, zobaczyć ruchy mas, każdy czuje się wyjątkowy a tak nie jest...

może mały akumulatorek który mam w komórce jest czyimś wszechświatem, daje nam energie do fona, ale co jakiś czas się wyładuje i trzeba go naładować, a może my jesteśmy w czyimś "akumulatorku" i dajemy komuś energie ??



z innej beczki: skoro nie ma karmy, czemu boimy się np. popełnić samobójstwo ? wielu ludziom nie chce się żyć a jednak boją się tego zrobić, czemu ludzie nie biorą np. pożyczki na milion i nie wyjadą np gdzieś gdzie jurysdykcja państwa ich nie będzie ścigać i będą sobie żyć jak pączek ....
Zielarz Gajowy
Wg Ciebie nie ma karmy a wg mnie jest. Gdyby nie było to wszyscy byli by tacy sami a każdy jest inny na innym poziomie. Jednym jest bliżej do zrozumienia a innym dalej...

Jeżeli już ktoś twierdzi, że nie ma karmy to równie dobrze nie ma dualizmu czyli nas. Wtedy się zgadzam.
Lisk
CYTAT(astrologos @ 18.11.2016 - 09:31) *
Dodaje się , dodaje, jeśli człowiek posiada wolną wolę nie możliwości wyegzekwowania karmy.

Egzekucja karmy oznacza wymuszenie na człowieku określonych warunków, które zmuszą go zapłaty karmicznej, co przy wolnej woli jest niemożliwe.


To co opisałeś nie jest karmą, tylko przeznaczeniem.

W buddyjskiej karmie nie ma fatalizmu - przeznaczenia.
Prawo karmy opisuje, że działania, których rezultaty "zaowocowałyby" cierpieniem w następnym odrodzeniu, mogą być wyparte przez nowe działania jeszcze przed śmiercią, których rezultaty "zaowocują" szczęściem w następnym odrodzeniu.
Rokinon
CYTAT(Lisk @ 19.11.2016 - 21:40) *
To co opisałeś nie jest karmą, tylko przeznaczeniem.

W buddyjskiej karmie nie ma fatalizmu - przeznaczenia.
Prawo karmy opisuje, że działania, których rezultaty "zaowocowałyby" cierpieniem w następnym odrodzeniu, mogą być wyparte przez nowe działania jeszcze przed śmiercią, których rezultaty "zaowocują" szczęściem w następnym odrodzeniu.


Powtarzasz to, co napisałem wcześniej, karma nie może działać a już na pewno, nie jako koncept przyczynowo - skutkowy jeśli zakładasz istnienie wolnej woli.
Lisk
CYTAT(astrologos @ 20.11.2016 - 10:37) *

Powtarzasz to, co napisałem wcześniej, karma nie może działać a już na pewno, nie jako koncept przyczynowo - skutkowy jeśli zakładasz istnienie wolnej woli.

No jacha że może. Wg prawa przyczyny i skutku karma to właśnie przyczyna "wytworzona" przez nasz wybór. Zaś skutek jest rezultatem wyboru, jego owocem. Wybór = Wolna wola.

Astro, widzisz tylko dwie wersje świata - deterministyczny i indeterministyczny. W tych dwóch światach nie ma miejsca na wolną wolę. No ale tak się składa, że mechanika kwantowa potwierdziła, że natura świata jest probabilistyczna, czyli jednocześnie deterministyczna i indeterministyczna, i tylko w takim świecie może istnieć wolna wola.

Prawda leży po środku :>

Buddyzm uznaje zarówno wolność, jak i determinizm.

Buddyści nie wierzą ani w absolutyzm wolności woli, ani w determinizm. Uczą doktryny pośredniej, zwanej pratitya-samutpada w Sanskrycie, co tłumaczy się często jako "współzależne powstawanie".

W buddyzmie uczy się, że idea absolutnej wolności wyboru jest niemądra, ponieważ zaprzecza rzeczywistości potrzeb psychicznych i okoliczności. Równie niepoprawna jest idea, że ludzie nie mają wyboru w życiu lub że ich życia są predeterminowane. Zaprzeczać wolności oznaczałoby zaprzeczać wysiłkom buddyzmu, by osiągać postęp moralny (poprzez naszą zdolność swobodnego wyboru działań opartych o współczucie).
Rokinon

Religie pełnią ważną funkcję w społeczeństwach, państwo bez silnej pozycji religii degeneruje się społecznie (patrz Zachód czy Czechy) ale nie kierowałbym się religijnym spojrzeniem w sprawach własnego rozwoju duchowego. Religia to opium dla mas. Ma utrzymać społeczeństwo w ryzach.

To,że w doktrynie buddyjskiej przetrwała idea karmy i reinkarnacji jest dowodem na słabość tej filozofii. Buddyzm zakłada przecież że ego jest nietrwałe i zmienne.

Lisk sprzed 2 lat i Lisk teraz to dwie różne osoby. Decyzję, którą podjąłeś 2 lata temu dziś zmieniłbyś bez mrugnięcia okiem. Dlaczego? Jesteś dziś kimś innym - działasz w innych warunkach, pod wpływem innych czynników.

W tym sensie nie może być też mowy o żadnym postępie moralnym, ego to fikcja.
Zielarz Gajowy
państwo bez silnej pozycji religii degeneruje się społecznie (patrz Zachód czy Czechy)

Religia muzułmańska uszlachetnia chrześcijan tworząc piękną wspólnotę.

Zielarz Gajowy
Astrologos co Ty wiesz o czechach? Pozazdrościć im, że nie mają tak zrytego religijnie dekla jak Polacy co widać po smoleńskich fanatykach czy pisiorach...
Zielarz Gajowy


Lisk
CYTAT(astrologos @ 21.11.2016 - 13:02) *
Religie pełnią ważną funkcję w społeczeństwach, państwo bez silnej pozycji religii degeneruje się społecznie (patrz Zachód czy Czechy) ale nie kierowałbym się religijnym spojrzeniem w sprawach własnego rozwoju duchowego. Religia to opium dla mas. Ma utrzymać społeczeństwo w ryzach.

To,że w doktrynie buddyjskiej przetrwała idea karmy i reinkarnacji jest dowodem na słabość tej filozofii. Buddyzm zakłada przecież że ego jest nietrwałe i zmienne.

Lisk sprzed 2 lat i Lisk teraz to dwie różne osoby. Decyzję, którą podjąłeś 2 lata temu dziś zmieniłbyś bez mrugnięcia okiem. Dlaczego? Jesteś dziś kimś innym - działasz w innych warunkach, pod wpływem innych czynników.

W tym sensie nie może być też mowy o żadnym postępie moralnym, ego to fikcja.

Buddyzm nie jest wyznacznikiem prawdy, co nie zmienia faktu, że w każdej religii i systemie filozoficznym jest jakieś ziarnko prawdy.
Dla mnie reinkarnacja to nic innego jak ewolucja duszy. Ewolucja nie jest słabością.



Czy tkwienie w cyklu reinkarnacyjnym nawet przez miliony lat = niezmienność? Z perspektywy istnienia to jest nic, mgnienie oka - fajnie było ale się skończyło.

Gdyby ego było trwałe i niezmienne, to nie ma mowy o czymś takim jak ego, reinkarnacja, czy rozwój duchowy. Przeca w rozwoju duchowym m.in chodzi o to żeby uwolnić się od tego co zmienne i nietrwałe - od tego co jest źródłem cierpienia :>

No i kto mówi, że ego nie jest fikcją? Na pewno nie ja. Chociaż w pewnym sensie ego nie jest fikcją - to mówienie, że ego jest mną jest fikcją.
I czy postęp moralny nie jest częścią rozwoju duchowego? Kto/co wg cb się rozwija?
Lisk
Fajna notka

Nasza rzeczywistość, umownie nazwę ją 3-wymiarową, może być zanurzona w rzeczywistości o większej liczbie wymiarów. Ockhamem te wymiary ciąć? Można sobie podciąć gałąź na której siedzimy. W tej wielowymiarowej rzeczywistości może być miejsce na wymodelowanie zarówno bytów materialnych (w jakichś sposób skrystalizowanych) jak i tych niematerialnych (o charakterze falowym, a nie cząstkowym). W zjawiskach nieliniowych możemy mieć do czynienia z procesami nielokalnymi o złożoności dostatecznej by nie można było mówić o prostej przyczynowości i by zacierała się różnica pomiędzy nieprzewidywalnym a przypadkowym. Pozostaje więc otwarta droga do lepszego zrozumienia kwantowego indeterminizmu. Dalej możemy użyć analogii ze świata IT. Ciało to hardware. Dusza i proces świadomości z nią związany to software. Ciało rodzi się wyposażone w dość prymitywny software, jakiś BIOS. Komputer-osoba może coś obliczać, ale gdy brak odpowiednich elementów, pewien wyższej klasy software nie może w nim operować. Emulacja duszy jest w zasadzie możliwa, ale różnice pomiędzy duszą emulowaną, a duszą z prawdziwego zdarzenia są identyfikowalne. Software zwykle jest najpierw u beta-testerów. Być może takimi właśnie jesteśmy. Poprzez kolejne reinkarnacje następuje odpluskwianie oprogramowania – zanim będzie niezawodne na tyle, by mogło być użyteczne dla użytkownika normalnego – bytu wyższego rzędu.

http://arkadiusz.jadczyk.salon24.pl/183684,dusza-i-cialo
https://pl.wikipedia.org/wiki/Arkadiusz_Jadczyk
Zielarz Gajowy
to mówienie, że ego jest mną jest fikcją.

Kto jak nie Ty utożsamił i nadal utożsamia się z ego?
Rokinon
CYTAT(Lisk @ 22.11.2016 - 02:56) *
Buddyzm nie jest wyznacznikiem prawdy, co nie zmienia faktu, że w każdej religii i systemie filozoficznym jest jakieś ziarnko prawdy.
Dla mnie reinkarnacja to nic innego jak ewolucja duszy. Ewolucja nie jest słabością.



Czy tkwienie w cyklu reinkarnacyjnym nawet przez miliony lat = niezmienność? Z perspektywy istnienia to jest nic, mgnienie oka - fajnie było ale się skończyło.

Gdyby ego było trwałe i niezmienne, to nie ma mowy o czymś takim jak ego, reinkarnacja, czy rozwój duchowy. Przeca w rozwoju duchowym m.in chodzi o to żeby uwolnić się od tego co zmienne i nietrwałe - od tego co jest źródłem cierpienia :>

No i kto mówi, że ego nie jest fikcją? Na pewno nie ja. Chociaż w pewnym sensie ego nie jest fikcją - to mówienie, że ego jest mną jest fikcją.
I czy postęp moralny nie jest częścią rozwoju duchowego? Kto/co wg cb się rozwija?




Ziarnko prawdy. Nie. Raczej część z rozbitego lustra.

Nie ma żadnego postępu moralnego, gdyby był, ludzkość , jako całość stanowiła by pewien zbiór osób będących mniej więcej na tym samym poziomie.

Nie ma żadnego rozwoju , bo oderwanie się od tego, co zmienne i nietrwałe nie ma żadnego związku z rozwojem moralnym, bo co to jest moralność.

W przyrodzie nie obserwujemy żadnej moralności.

PISowcy chcą, by rodziły się niepełnosprawne dzieci - oni opierają się na moralności pro life. Każdy ma swoją moralność, nawet ziele. Ziele jest moralnym homoproletariuszem.

Pisowiec i ziele mają zatem pewną indywidualną moralność ale ci, którzy wierzą w karmę zakładają,że istnieje jakaś ultra- uniwersalna-moralność - kontrolująca miliardy ludzi, którzy mają, każdy osobna - swoje własne poglądy. Poglądy te nigdy nie ewoluują, człowiek się nie zmienia.
Zielarz Gajowy
Moralność to np. wychowanie dzieci bez bicia. Jest to dla mnie jedna z ważniejszych zasad. Niestety taka moralność wśród polaków kuleje.

46 proc. Polaków akceptuje klapsy, a 17 proc. uważa, że tzw. lanie dziecku nie szkodzi - wynika z najnowszego, corocznego monitoringu Rzecznika Praw Dziecka Marka Michalaka. RPD ocenił, że to najlepsze wyniki od początku prowadzenia tych badań.

http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/169...ne-wobec-dzieci

Jakie są powody, że taka zasada jest gwałcona przez polaków i jest ciche przyzwolenie na kary cielesne? Bicie dzieci...obrzydliwe a co gorsze klaps w mentalności wielu ludzi nie jest traktowany jak przemoc fizyczna.
bielik110
Moralnosc jest tylko sloganem,słowem które może nam dac poczucie byci tym kim nie chce być :) innym słowem obluda mojeje osobowosci. Bo nawet gram wrogosci do czegokolwiek obnaza nasza obecna świadomość tego kim Jestem
Zielarz Gajowy
To juz bardziej milosc jest sloganem.

Katolickie poczucie winy to mistrzostwo kontroli nad ciemnym ludem.



Lisk
CYTAT(Zielarz Gajowy @ 22.11.2016 - 08:16) *
Kto jak nie Ty utożsamił i nadal utożsamia się z ego?

Według ciebie ego utożsamia się z ego? Masło maślane...
Przeca ego to ja...

CYTAT(astrologos @ 23.11.2016 - 00:13) *
Ziarnko prawdy. Nie. Raczej część z rozbitego lustra.

Nie ma żadnego postępu moralnego, gdyby był, ludzkość , jako całość stanowiła by pewien zbiór osób będących mniej więcej na tym samym poziomie.

Nie ma żadnego rozwoju , bo oderwanie się od tego, co zmienne i nietrwałe nie ma żadnego związku z rozwojem moralnym, bo co to jest moralność.

W przyrodzie nie obserwujemy żadnej moralności.

PISowcy chcą, by rodziły się niepełnosprawne dzieci - oni opierają się na moralności pro life. Każdy ma swoją moralność, nawet ziele. Ziele jest moralnym homoproletariuszem.

Pisowiec i ziele mają zatem pewną indywidualną moralność ale ci, którzy wierzą w karmę zakładają,że istnieje jakaś ultra- uniwersalna-moralność - kontrolująca miliardy ludzi, którzy mają, każdy osobna - swoje własne poglądy. Poglądy te nigdy nie ewoluują, człowiek się nie zmienia.

Ziarnko prawdy = część rozbitego lustra = część prawdy, proste :>

Ludzkość z perspektywy całości jest na tym samym poziomie - średnia.
Religie, tak samo jak i konkretne jednostki, są fragmentem rozbitego lustra. Więc nie myśl, że w każdym fragmencie zobaczysz taki sam obraz...
Nie patrz przez pryzmat jednostki jak mówisz o całości.

Ale ja nie pisałem, że rozwój duchowy to to samo co rozwój moralny :/
Ja tylko napisałem, że w rozwoju duchowy (nie w moralnym) m.in chodzi o to żeby uwolnić się od tego co zmienne i nietrwałe, no i że to co nazywamy moralnością jest jakąś tam częścią rozwoju duchowego.

Nieważne czy moralność to koncept czy coś co realnie istnieje.
Ważne jest, że to co nazywamy moralnością ma wyższe wibracje od tego co uznajemy za niemoralne :>

I nie odpowiedziałeś na bardzo ważne pytanie - kto/co wg cb rozwija się duchowo? Co to jest rozwój duchowy?

CYTAT(astrologos @ 23.11.2016 - 00:13) *
W przyrodzie nie obserwujemy żadnej moralności.

Zdziwiłbyś się :>

Psycholog Sarah Brosnan i prymatolog Frans de Waal przeprowadzili eksperyment, w którym dwie kapucynki za wykonanie zadania (podanie kamienia) dostawały nagrodę: kawałek ogórka. Ogórek nie jest dla kapucynek wielkim przysmakiem, ale chętnie go jedzą, kiedy nie ma nic lepszego. Po kilku próbach jedna z kapucynek za to samo zadanie zaczęła otrzymywać smaczniejsze od ogórka winogrono. Drugą małpę doprowadziło to do furii. Zamiast zjadać swój kawałek ogórka, zaczęła rzucać nim w eksperymentatorkę. Co ciekawsze, nie chodziło tylko o zazdrość – w kolejnych próbach niektóre kapucynki odmawiały zjedzenia winogrona widząc, że koleżanka za to samo dostaje tylko ogórek.

W innym, mniej zabawnym eksperymencie przeprowadzonym przez Russella Churcha, głodne szczury mogły zdobyć kawałek jedzenia naciskając specjalną dźwignię. Naciśnięcie dźwigni oznaczało też jednak porażenie prądem innego szczura. Okazało się, że szczury są w stanie długo się głodzić, żeby tylko nie zadawać cierpienia towarzyszom.


Eksperymenty te sugerują, że wbrew rozpowszechnionemu przekonaniu w świecie zwierząt istnieje jakaś postać tego, co nazywamy moralnością.

Zielarz Gajowy
CYTAT(Lisk @ 24.11.2016 - 02:25) *
Według ciebie ego utożsamia się z ego? Masło maślane...
Przeca ego to ja...


Przeciez pisales ze mowienie ze ego to ty jest fikcja.
bielik110
Ego to coś w nas, bez wiary w siebie :) to co pragnie być zrozumiane.
Zielarz Gajowy
CYTAT(bielik110 @ 25.11.2016 - 09:39) *
Ego to coś w nas, bez wiary w siebie :) to co pragnie być zrozumiane.


Ego? "Świadomość siebie jako oddzielnego bytu będącą złudzeniem."
Lisk
CYTAT(astrologos @ 23.11.2016 - 00:13) *
Pisowiec i ziele mają zatem pewną indywidualną moralność ale ci, którzy wierzą w karmę zakładają,że istnieje jakaś ultra- uniwersalna-moralność - kontrolująca miliardy ludzi, którzy mają, każdy osobna - swoje własne poglądy. Poglądy te nigdy nie ewoluują, człowiek się nie zmienia.

Przyczyna, albo skutek ma aspekt moralny? No nii bardzo...

Każda przyczyna (karma) tworzy jakiś tam skutek (owoc).
To my, ludzie, a nie jakaś ultra uniwersalna moralność, nadaje znaczenie temu co nas spotyka - to jest dobre, a to złe, to moralne, a to nie.

To co nas spotyka nie jest, ani nagrodą, ani karą za nasze wcześniejsze czyny, ale ich owocem, naturalnym następstwem.

Przyczyna i skutek nie jest sprawiedliwością moralną, ponieważ to oznaczałoby, że ktoś stoi ponad istotami i osądza je. W rzeczywistości nie ma nikogo, kto wydaje osądy o poczynaniach istot.


CYTAT(Zielarz Gajowy @ 24.11.2016 - 11:34) *
Przeciez pisales ze mowienie ze ego to ty jest fikcja.

To nie ja, jako ego, utożsamiam się z ego.
To zogniskowana świadomość utożsamia się z tym co doświadcza.
Obserwator utożsamiający się z obrazem = ego
Zielarz Gajowy
To co nas spotyka nie jest, ani nagrodą, ani karą za nasze wcześniejsze czyny, ale ich owocem, naturalnym następstwem.

Owocem jakich czynów jest śmierć dziecka na wojnie?
bielik110
CYTAT(Zielarz Gajowy @ 25.11.2016 - 16:59) *
Ego? "Świadomość siebie jako oddzielnego bytu będącą złudzeniem."


Bardziej byłoby trafniej powiedzieć,Świadomość Niedowartościowana:)
Lisk
CYTAT(Zielarz Gajowy @ 26.11.2016 - 09:07) *
Owocem jakich czynów jest śmierć dziecka na wojnie?

Przeszłych...
Wierzysz w reinkarnacje?

No chyba że istnieje coś takiego jak wola nieba.
Zaraz zaraz, czy ty czasem nie wierzysz w wole nieba? Dziecko ginie na wojnie bo taka była wola Boga?

Zajebiaszczy Bóg...

Rokinon
CYTAT(Lisk @ 24.11.2016 - 02:33) *
Ziarnko prawdy = część rozbitego lustra = część prawdy, proste :>

Ludzkość z perspektywy całości jest na tym samym poziomie - średnia.
Religie, tak samo jak i konkretne jednostki, są fragmentem rozbitego lustra. Więc nie myśl, że w każdym fragmencie zobaczysz taki sam obraz...
Nie patrz przez pryzmat jednostki jak mówisz o całości.

Ale ja nie pisałem, że rozwój duchowy to to samo co rozwój moralny :/
Ja tylko napisałem, że w rozwoju duchowy (nie w moralnym) m.in chodzi o to żeby uwolnić się od tego co zmienne i nietrwałe, no i że to co nazywamy moralnością jest jakąś tam częścią rozwoju duchowego.

Nieważne czy moralność to koncept czy coś co realnie istnieje.
Ważne jest, że to co nazywamy moralnością ma wyższe wibracje od tego co uznajemy za niemoralne :>

I nie odpowiedziałeś na bardzo ważne pytanie - kto/co wg cb rozwija się duchowo? Co to jest rozwój duchowy?



No, no, prawda nie jest sumą całości (rozbitych części). Jeśli posklejasz wszystko otrzymasz idealną iluzję.
Rozwój duchowy polega na odłożeniu wszystkiego ale to jest "pstryk" a nie jakaś wyimaginowana droga.
Nie ma rozwoju jest tylko "pstryk" - albo jest zrozumienie albo go nie ma. Nie ma "prawie" całej prawdy. Albo albo.
Lisk
[quote name='astrologos' post='1042466' date='27.11.2016 - 02:40']No, no, prawda nie jest sumą całości (rozbitych części). Jeśli posklejasz wszystko otrzymasz idealną iluzję.
Rozwój duchowy polega na odłożeniu wszystkiego ale to jest "pstryk" a nie jakaś wyimaginowana droga.
Nie ma rozwoju jest tylko "pstryk" - albo jest zrozumienie albo go nie ma. Nie ma "prawie" całej prawdy. Albo albo.[/quote]
Ten "pstryk" to oświecenie, a nie rozwój duchowy, który prowadzi do oświecenia.

[quote name='astrologos' post='1042466' date='27.11.2016 - 02:40']Nie ma rozwoju jest tylko "pstryk" - albo jest zrozumienie albo go nie ma. Nie ma "prawie" całej prawdy. Albo albo.[/quote]
Dualizm... :/

Oświecenie to całościowa zmiana świadomości, polegająca na przejściu od dualnego widzenia świata do świadomości pozbawionej złudzenia dualizmu. Podział na ścieżkę natychmiastowego oświecenia i ścieżkę stopniowego oświecenia jest podziałem pozornym, bo w rzeczywistości obie te drogi są nierozdzielne. Zawsze praktykować trzeba stopniowo, a przebudzenia doświadcza się nagle.

[quote name='bielik110' post='1042461' date='26.11.2016 - 15:26']Bardziej byłoby trafniej powiedzieć,Świadomość Niedowartościowana:)[/quote]
[quote name='Zielarz Gajowy' post='1042445' date='25.11.2016 - 15:59']Ego? "Świadomość siebie jako oddzielnego bytu będącą złudzeniem."[/quote]
Ego jest systemem wyobrażeń, ego po prostu "myśli" że jest obrazem, a nie obserwatorem, czyli świadomością.

Złudzenie nie jest czymś co nie istnieje, złudzenie to tylko błędna interpretacja czegoś co istnieje.
Zielarz Gajowy
CYTAT(Lisk @ 27.11.2016 - 00:24) *
Przeszłych...
Wierzysz w reinkarnacje?

No chyba że istnieje coś takiego jak wola nieba.
Zaraz zaraz, czy ty czasem nie wierzysz w wole nieba? Dziecko ginie na wojnie bo taka była wola Boga?

Zajebiaszczy Bóg...



Dlaczego utożsamiasz Boga z jakimś fizycznym diabełkiem?:) Czy wg Ciebie tak wyglądają aniołki?:)



Rokinon
CYTAT(Lisk @ 27.11.2016 - 04:20) *
Dualizm... :/

Oświecenie to całościowa zmiana świadomości, polegająca na przejściu od dualnego widzenia świata do świadomości pozbawionej złudzenia dualizmu. Podział na ścieżkę natychmiastowego oświecenia i ścieżkę stopniowego oświecenia jest podziałem pozornym, bo w rzeczywistości obie te drogi są nierozdzielne. Zawsze praktykować trzeba stopniowo, a przebudzenia doświadcza się nagle.



Praktykuje się nie drogę duchową a raczej iluzje. Po prostu racjonalizujesz cały proces, który istnieje tylko w formie koncepcji, jako produkt umysłu.

Tytuł książki sugeruje rozpoczęcie drogi duchowej mającej zakończyć się nirwaną:




Złączone stopy mówią wyraźnie,ze nie ma dokąd iść.
Lisk
CYTAT(Zielarz Gajowy @ 27.11.2016 - 08:44) *
Dlaczego utożsamiasz Boga z jakimś fizycznym diabełkiem?:) Czy wg Ciebie tak wyglądają aniołki?:)


Yyy nie...
Może nie zauważyłeś, ale pisząc o "woli nieba" robisz coś podobnego - porównujesz Boga do człowieka ;>



Bóg jest ponad wolną wolą.

Nie potrafię wyobrazić sobie Boga, który nagradza i karze istoty przez siebie samego stworzone, lub Boga obdarzonego wolną wolą na podobieństwo nas samych, którego zamysły przykrojone są na naszą miarę - krótko mówiąc, Boga, który nie jest niczym innym, jak odbiciem ludzkich słabości.

CYTAT(astrologos @ 27.11.2016 - 11:26) *
Praktykuje się nie drogę duchową a raczej iluzje. Po prostu racjonalizujesz cały proces, który istnieje tylko w formie koncepcji, jako produkt umysłu.

Tytuł książki sugeruje rozpoczęcie drogi duchowej mającej zakończyć się nirwaną:




Złączone stopy mówią wyraźnie,ze nie ma dokąd iść.

To chyba logiczne, że drogi nie da się praktykować, bo praktykowanie czegoś to nic innego jak droga, która ma cie gdzieś doprowadzić. Nie da się praktykować praktyki. Można by powiedzieć, praktyka = droga.

I nie da się oddzielić procesu prowadzącego do oświecenia od oświecenia, takie dzielenie to dualizm, produkt umysłu.
Prawda leży pośrodku :>

Wszystkie prawdy są jedynie półprawdami, wszystkie paradoksy da się pogodzić
Zielarz Gajowy
Może nie zauważyłeś, ale pisząc o "woli nieba" robisz coś podobnego - porównujesz Boga do człowieka ;>

Bóg = Istnienie = Świadomość = Miłość - to wszystko są bezosobowe formy.

Bóg jest ponad wolną wolą.

Bóg nie może być pond sobą. Istnienie, Bóg przejawia się we wszystkim i wszystkich i to jest ta wola. Nie jakaś ograniczona pseudo wolna wola stworzona, aby dowartościować jednostkę ludzką i nadać jej jakieś moce sprawcze.
Lisk
CYTAT(Zielarz Gajowy @ 30.11.2016 - 07:47) *
Bóg = Istnienie = Świadomość = Miłość - to wszystko są bezosobowe formy.

Bóg nie może być pond sobą. Istnienie, Bóg przejawia się we wszystkim i wszystkich i to jest ta wola. Nie jakaś ograniczona pseudo wolna wola stworzona, aby dowartościować jednostkę ludzką i nadać jej jakieś moce sprawcze.

Nom, i co w związku z tym, że to są formy bezosobowe?
To nie zmienia faktu, że mówiąc o woli nieba porównujesz Boga do człowieka - do wolnej woli.

Ponad sobą? czy to znaczy, że istnienie i wola boża jest ponad Bogiem? To się nie dodaje.
Boska świadomość jest ponad istnieniem.
Istnienie jest aktem boskiej świadomości, potencjałem który zaistniał.

Według ciebie Bóg jest miłością, zaś człowiek to jakiś twór bez woli.
Czyli całe zło jest wolą Boga. Wojny, morderstwa, gwałty, itd. to wszystko jest wolą nieba - "miłość"

I nie ma nic dziwnego w tym że ludzka wola jest ograniczona, wolna wola to wybór, a nie omnipotencja.
Garot
Może na tym ludzkim padole możemy lepiej poznać czym nie jesteśmy i jak działa miłość na to wszystko.
Miłość nie jako coś co możemy dodać do swoich osiągnięć i swojej historii o sobie, tylko taka miłość która po prostu jest i trzyma wszystko w kupie.

Określiłbym to tak, że Istnienie to miłość absolutna, a tutaj w świecie relatywnym możemy poznać miłość w działaniu, ruchu. W absolutnym pojmowaniu jesteśmy tacy sami, relatynie różni.
Problemem jest raczej to co siedzi w umyśle, nawet jeżeli nam się to nie podoba to co zrobić? Walka nasila, ucieczka odwleka, new age to tylko scam i ściema jak większość rzeczy które się sprzedaje. A prawdy nikt nie chce, my chcemy prostych szybkich rozwiązań, fajerwerek, przytulania, chcemy kontynuować opowieść o sobie, wybić się z tłumu i udawać lepszego.
Za duży bałagan w ludzkim sercu by zniknął raz dwa i bez zgrzytu. Przecież lubimy ten pseudokulturowy kicz, albo chociaż sobie tak wmówiliśmy.
Lisk
Jesteśmy tu po to żeby doświadczać siebie.
Czy istnienie to miłość absolutna? Nie wiem, wg mnie w tym świecie miłość jest tak samo realna jak nienawiść.

Bałagan = umysł/zło
Porządek = serce/miłość
Istnienie = akt/doświadczanie
Świadomość = równowaga/obserwcja
Garot
Porządkując to co chciałem napisać to raczej używając słowa Istnienie chodziło mi o samo niezdefiniowane poczucie bycia, istnienia. Reszta ok, tylko prościej bym powiedział że czysty umysł to serce. Każdy przez słowo może rozumieć co innego, nie jestem za bardzo obyty w tych określeniach.
Lisk
Istnienie to dosłownie bycie.

Można powiedzieć, że czysty umysł to serce, można też powiedzieć że czysty umysł to świadomość - słowa x)
Garot
Słowo świadomość kojarzy mi się z świadomością czegoś, obiektów. Nie mam nic przeciwko w byciu poprawionym, w sumie nie używam tych słów to nie wiem nawet czy używam ich poprawnie. Bardziej jestem obeznany w ang Awerness, Consciousness, Existence, etc. Tyle że w słowniku oba Awerness i Conciusness przetłumacza jako Świadomość.
Rokinon
CYTAT(Garot @ 16.12.2016 - 00:09) *
Może na tym ludzkim padole możemy lepiej poznać czym nie jesteśmy i jak działa miłość na to wszystko.
Miłość nie jako coś co możemy dodać do swoich osiągnięć i swojej historii o sobie, tylko taka miłość która po prostu jest i trzyma wszystko w kupie.

Określiłbym to tak, że Istnienie to miłość absolutna, a tutaj w świecie relatywnym możemy poznać miłość w działaniu, ruchu. W absolutnym pojmowaniu jesteśmy tacy sami, relatynie różni.
Problemem jest raczej to co siedzi w umyśle, nawet jeżeli nam się to nie podoba to co zrobić? Walka nasila, ucieczka odwleka, new age to tylko scam i ściema jak większość rzeczy które się sprzedaje. A prawdy nikt nie chce, my chcemy prostych szybkich rozwiązań, fajerwerek, przytulania, chcemy kontynuować opowieść o sobie, wybić się z tłumu i udawać lepszego.
Za duży bałagan w ludzkim sercu by zniknął raz dwa i bez zgrzytu. Przecież lubimy ten pseudokulturowy kicz, albo chociaż sobie tak wmówiliśmy.




Kolega reprezentuje mainstreamowy nawyk nie - myślenia. Nigdy nie zada sobie pytania: PO CO? DLACZEGO?
Słowo miłość odmienione jak zwykle przez wszystkie możliwe przypadki.



Wiemy tylko jedno: jesteśmy. Reszta to jakiś szajs.
Lisk
CYTAT(astrologos @ 16.12.2016 - 01:22) *
PO CO? DLACZEGO?

Doświadczenie
Rokinon
CYTAT(Lisk @ 16.12.2016 - 01:24) *
Doświadczenie



PO CO DOŚWIADCZENIE?
Lisk
CYTAT(Garot @ 16.12.2016 - 01:22) *
Słowo świadomość kojarzy mi się z świadomością czegoś, obiektów. Nie mam nic przeciwko w byciu poprawionym, w sumie nie używam tych słów to nie wiem nawet czy używam ich poprawnie. Bardziej jestem obeznany w ang Awerness, Consciousness, Existence, etc. Tyle że w słowniku oba Awerness i Conciusness przetłumacza jako Świadomość.

Świadomść to zdawanie sobie sprawy z bycia
Lisk
CYTAT(astrologos @ 16.12.2016 - 01:25) *
PO CO DOŚWIADCZENIE?

"Ewolucja"

A po co bycie?
Po co istnienie?
Po co obserwacja?
Garot
Aha tylko tak szczerze to nie rozumiem o co Ci chodzi. Raz mogę użyć tego słowa innym razem mogę go wgle nie używać, odnosiłem się do postu Lisk'a. Wiem że miłość jako taka jest różnie interpretowana dlatego określiłem się mniej więcej o co mi chodzi. A wg mnie zaprzeczanie istnienia miłości (nie takiej romantycznej) to tak jakby stwierdzić że zostało się tak po prostu rzuconym w ten świat samemu i gdzie wszystko chce cie zabić i jesteś skazany na losowość świata. Musisz sam do wszystkiego dojść, a jakiekolwiek relacje opierają się na korzyści jakie one niosą i niema w tym nic poza tym.
Garot
Pytanie po co w stosunku do życia, doświadczenia jest za późne, bo to się dzieje po zaobserwowaniu tego faktu. Tak samo świadomość istnienia, bycia jest poprzedzona byciem, więc jest tylko skierowaniem uwagi na to, a sama nie jest konieczna.

Szajsem też nazwiesz też fakt, że to co się dzieje w ludzkim umyśle (kolektywnie) schodzi na plan bardziej odległy niż makeup, kim kardashian itp?
Rokinon
CYTAT(Lisk @ 16.12.2016 - 01:27) *
Ewolucja?




HAHAHAH Napisz do razu: Nie wiem. Będzie szybciej.

Aberracje naszego umysłu sprawiły,że zarówno systemy mistyczne , jak i nauka dążą do jedności.
Mistycy w pewnym momencie na tej drodze odkładają na bok umysł racjonalny. Naukowcy idą dalej z umysłem i co się dzieje? Ich teoria "unifikacji": rozpada się na kilkanaście pod - teorii.

W tym problem.




Garot
Rzecz w tym co jest "prawdziwe" a co zaledwie projekcją naszego umysłu. W co wkładamy tyle uwagi i czy jest w tym sens?
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2019 Invision Power Services, Inc.