Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Teoria Strun - I Wielowymiarowy Wszechświat
Forum OOBE > Park im. Roberta Monroe > Artykuły
boski
Witajcie OBEzwładnieni poszukiwacze prawdy. To będzie moja pierwsza wypowiedź na temat zjawiska OBE . Mam nadzieję że kogoś zainspiruje do własnych przemyśleń.

Jaki jest świat każdy widzi - to popularne stwierdzenie na którym opiera się współczesna zachodnia cywilizacja. Oprócz tego mamy "naukowe przekonanie" że Wszechświat powstał przez przypadek a człowiek i życie na ziemi jest jego wyjątkową pomyłką. Jesteśmy zbudowani z komórek które tworzą się i umierają a my wraz z nimi. Jedynym celem jest chęć zachowania gatunku (precz z gejami i lesbami). Dodatkowo wszystko to zmierza do niczego -Dlatego nie warto o tym myśleć i lepiej "nażyć" się na potęgę bo potem nas nie będzie (więc po co żyć?). To opinia empiryczna oparta na doświadczeniu "rozsądnych ludzi" których należy naśladować w poglądach aby uniknąć pogardy i kpin.

Druga grupa z koleii uważa za sprawcę świata Boga (O wyglądzie brodatego dziada) który w swej osławionej miłości wypędził pierwszych ludzi z raju bo mu jedyne jabłko z drzewa zerwali. Potem zsyłał potopy zarazy i inne nieszczęścia , dawał tablice kamienne gadał do wielu a potem przestał bo się znudził. Natomiast jego rogaty przeciwnik równie potężny ale zły ,czeka w piekle na wszystkich niewiernych kościołowi jedynemu w prawdzie takiej że Heyah! Cyrk na kółkach dla niewybrednych . Kości dinozaurów podrzucone przez szatana miały sprawdzić wiarę chrześcijan wierzących że świat ma ok 6000 lat. sprawy Jezusa nie komentuję gdyż synów bożych urodzonych 25 grudnia z Dziewicy na tle gwiazdy i trzech króli było wielu w dawnym pogańskim świecie (Zimowe przesilenie gwiazda syriusz pas oriona i słońce w gwiazdozbiorze Panny, trzy dni umiera i odradza się ponownie - w skrócie astroteologia - dawny pogański kult- popularny obecne w Polsce) Ktoś powie -szanuj inne religie . Odpowiem właśnie szanuję...lecz nie praktykuję.

Pojęcie dobra i zła tak oczywiste - Trzeba zwalczyć zło żeby nie było niczego! Bóg nam dopomoże!
Albo kometa w kosmosie :dobra, uderzająca w ziemię :zła -kwestia punktu widzenia. Bez destrukcji nie ma kreacji to naturalne prawo Wszechświata powstałego z wielkiego Bang!
Do tego kwestia zastanawiania się nad życiem w galaktyce i Wszechświecie? I inne ciekawostki...
Jak któś ma wątpliwości niech przeliczy rachunek prawdopodobieństwa - będzie tego i tak za dużo..

Po takim wstępie chciałbym przyspieszyć tok myślowy i nawiązać do Fizyki kwantowej i Teorii Strun drgających energii w 11 wymiarach.
NIE MA WE WSZECHŚWIECIE RZECZY NIEMOŻLIWYCH - chyba że ktoś mi zarzuci że kosmos nie jest wielką gumową kaczką! Na ziemi jesteśmy istotami które są w stanie jedynie minimalnie ogarnąć ogrom tej nieskończoności. Każdy człowiek może być ograniczony na pewnym etapie rozwoju. To że coś nazwiemy kłamstwem lub prawdą jest tylko wąskim postrzeganiem różnorodności i nieskończonych możliwości. Zauważyłem że każdy mądry i głupi usiłuje potwierdzać swoje zdanie wchodząc w konflikt z tymi głupimi lub innymi mądrymi. Na tym polega doświadczenie ziemskiej rzeczywistości. Duch wchodzi w materię by się kształtować w ograniczeniach fizyczności inaczej by się nie rozwijał prawidłowo.

Druga sprawa -mówienie- Mnie to nie dotyczy.

Nie ma takiej możliwości aby nie uczestniczyć w współtworzeniu ewolucji wszechświata od skali mikro i makro. Pojawienie się nieskończonej liczby świadomości (Fizycznych i wyłącznie niefizycznych) uważam za cel Wszechświata.

Niedawno będąc TAM. Zapytałem pewną istotę czy -Bóg mi wybaczył? Zaśmiała się a ja szybko się poprawiłem - Czy ja sam sobie wybaczyłem? było dla mnie wtedy oczywiste że rozdzielenie to stan przejściowy.... Nie ma możliwości oddzielenia się od stwórcy gdyż wszyscy są jego częśćią. Do tego widziałem setki dusz przebywającym w tym obszarze z ich fizycznymi wyobrażeniami. Nie było różnicy między żebrakiem a miliarderem ani czarnym i białym.. po przyjściu do ciała mówiłem do siebie co ci ludzi na ziemi wyprawiają do cholery? Marnują wielokrotnie dane im szanse na zrobienie czegoś właściwego dla rozwoju , ulegają iluzji.

Nabrałem pewnego spokoju w odnieśieniu do życia na Ziemi. Nadal wielu rzeczy nie rozumiem,ale to co udało mi się ustalić uważam za duży skok w mojej świadomości. Wcale nie chcę by ktoś myślał tak samo jak ja. Z tego powodu powstają konflikty które też są częścią całego procesu.
Jerzy Prokopiuk znany gnostyk powiedział -bogami jesteście- i miał rację. Jakimi bogami i jakich światów to już zależy od was.

Obecna nauka wcale nie idzie w stronę bezduszności ale powoli przyczynia się od odkrycia działania niewidziałnej strefy Wszechświata. Fizycy Kwantowi tacy jak Ervin Laszlo z klubu Budapesztu dochodzą do punktu gdzie Człowiek staje się wyższym gatunkiem kreującym kolejne zmiany w losach Wszechświata. W skali mikro aż do makro.

Namieszałem ale warto życ w Teraz by w Potem być we Wczoraj w Dziś i w Jutro ...a także w następnych Wszechświatach.... A o teorii strun sami sobie poczytajcie:)

OBE do Wiosny!
Angello
Właśnie obejrzałem "What the bleep...", więc specjalnie nowego nic nie usłyszałem, ale fajnie, że zebrałeś to w całość. Może lepiej by to pasowało jako artykuł, co?

pozdro
silverek84
Świetny artykuł "Boski". Bardzo przypadł mi do gustu i za to ci wielkie dzięki. Cóż mogę powiedzieć. Zgadzam się z tym co tutaj napisałeś. :) Jeżeli masz w rękawie jeszcze coś ciekawego czym mógłbyś się z nami podzielić to zrób to proszę.

Pozdrawiam :)
Artur_flyer
Popieram przedmówcę (chyba przedpisarza :)) , świetny artykuł, dzięki Boski, jesteś boski.
Drag0n
Świetny artykuł !!!!!!!!!!!!!!!!

Pozdro
AuroN
Świetna robota ;]
PiRo
Super! boski ;)

Dodam coś od siebie jeśli można...
Nawiązując do teorii wielowymiarowości...
Według mnie z tego wynika to, że wszystko jest możliwe...
Każdy z potencjalnych rozwojów sytuacji jest obecny tu i teraz ale w innym czasie i każdy w innym równoległych wymiarze. Co więcej zaczynam "zauważać", że podróżowanie między wymiarami to "zwyczajne" podejmowanie decyzji - dokonywanie wyborów które kierują nas w stronę tego wymiaru do którego dotarcie wymaga takich, a nie innych wyborów. One się zazębiają jak trybiki w zegarze...
Masz marzenia? Cele? Skoncentruj się na nich i dąż do ich realizacji, a CZAS sprawi, że zajdziesz sie w tym wymiarze gdzie jest to możliwe-spełnione-zrealizowane.
Czas tu pełni właśnie rolę wehikułu między wymiarami, a wszystko tak pięknie się zazębia, że mamy wrażenie niezwykłej spójności całości i jakby tego, że żyjemy tylko w 1 wymiarze...
Z tego co mi "wiadomo" świadomość na pewnych etapach rozwoju zyskuje możliwość przebywania w kilku wymiarach jednocześnie co daje możliwość jeszcze szybszego jej poszerzania ...
Innymi słowy staje się jakby coraz bardziej świadomi obecni w całości jaka istnieje.
To takie moje przemyślenia w tym temacie, bardzo skrócone... oczywiście broń boże przyjmować to za prawdę... ;]

Pozdrawiam.
plantator
Nie wiem, jak to się ostatecznie ma fakt, że jesteśmy bogami, do teorii strun, ale zacząłeś od normalnej fizyki, przez religię a zakończyłeś sprytnie na gnozie i stwierdzeniu, że ludzie są w tej nieskończoności są wszechpotężni i najważniejsi i my kreujemy wszechświat.

Ja tam wiem, że jestem nanocząsteczką w tej megaentropii i nie będzie mi nigdy pewnie dane ogarnąć całości tej potęgi, której na pewno nie tworzymy my, bóg ani bogowie, czy inne byty...

To jedna wielka niewiadoma, której próba ogarnięcia zawsze kończy się bólem głowy - tak na prawdę, to nie chodzi o koniec, tylko o początek, nie interesuje mnie fakt końca, co się ze mną stanie po śmierci - przekonam się na własnej skórze jaka opcja jest prawdziwa, ale czy ktoś mi jest w stanie powiedzieć jak to się zaczęło na serio? Nie, a szkoda, bo to bym chciał wiedzieć... :)
twistoid
Widzisz plantator jedni sa nanocząsteczkami a inni bóstwami fajnie nie?Jakośc życia zależy od interpretacji. Niestety czasem też od odniesienia do jakiegoś układu.Stwierdzenie że jest się bóstwem czyni z nas jednostki i separuje pozwalając na kreację,a nanocząsteczą nie dość że brzmi żałośnie to w dodatku to część jakiegoś systemu.Kij ja obstawiam wersję boskiego na pewno mi to nie zaszkodzi :)
tom
boski, świetny art :D obiema rękami Cie popieram ;-)
plantator
gdyby nie nanocząsteczki, to byś Twistoid nie istniał ;) Chcesz czy nie - wszystko sie składa z mniejszych elementów, które tworzą całość a zatem są ważniejsze niż całość, wolę być jedną małą nanocząsteczką, bez której całość się wali, niż zadufanym bogiem tonącym we własnym ego ;)
Mishah
Proponuję taką medytację: za każdym razem, kiedy będziecie robić kupę, powiedzcie do siebie w myślach, "jestem bogiem o nieograniczonej mocy". A potem kontemplujcie swą boskość, poczujcie ją całym sobą. Myślę, że kibel i robienie kupy to odpowiednie miejsce do rozważania swojej wszechmocy. Pozdrawiam was, o wielcy bogowie ;).
PiRo
heheh no :) Można poszerzyć o "jestem bogiem o nieograniczonej mocy, siedze na mym pięknym ceramicznym tronie z którego władam i rządze!!" i w rękach wtedy należy trzymać szczotke od przepychania "tronu" i nią machać...

:D:D:D


ps. nie pytajcie jaki scenarium dalej widziałem bo prawie się ze śmiechu popłakałem...
Misha dałeś rade z tą wizją.
twistoid
Chryste panie!Gdyby nie Ty tobym nie istniał.Plantator dziękuję Ci że mogę istnieć haha.Czy chce czy nie chcę otóż nie chcę bo Ty chcesz:) "wolę być jedną małą nanocząsteczką, bez której całość się wali, niż zadufanym bogiem tonącym we własnym ego" Widać że przemawia przez Ciebie samuel z alfa centauri nanocząsteczki nie mają świadomosci tylko jeden program na cały cykl gdyby nie program nie istniałyby sa częścią zaprogramowanej energii.Ego no tak tonący w ego no cóż haha niezabardzo raczej w doświadczaniu i stwarzaniu które czestokroć jest ego pozbawione kontakt z nadswiadomoscia czy jak to sie nazywa niszczy program przywiazania czyli ego plantatorze widzisz wszytsko pojmujesz z puktu widzenia Twojego ziemskiego przywiazania popartego małym doświadczeniem.Nie dostajesz tego co chcesz w poza i to wzbudza Twoje rozczarowanie . Jak ktos sie nazywa bogiem to musi byc np gwiazda tv lub politykiem otóż nie!
Nie oceniaj czegoś czego nie rozumiesz.I daj se luzu chłopinko :)
PiRo
twistoid... nie nie do końca nie mają świadomości... nie wiem czy oglądałeś taki film "What The Bleep" ale tam jest pokazane doświadczenie z którego można wyciągnąć raczej tylko jeden wniosek: MATERIA JEST ŚWIADOMA, nawet w tych najmniejszych cząstkach...
Jest świadoma i reaguje zależnie od tego kto ją obserwuje...
Jest też mowa o tym, że ludzie mają wpływ na to jak ona się zachowuje, jedyna bariera to brak świadomości... jest zbyt hmm niestała, mało skoncetrowana...
Są doświadczenia fajne opisane min. dwa z nich pokazują, że można wpływać na przeszłość.

Polecam film naprawde super, warto obejrzeć... daje do myślenia.
twistoid
Luzik fajna wizja.Ale nie za bardzo o to mi biega:)Nie jestem fanem tego co okresliliscie w rytmie dwutaktu.
Nie myslałem w tak dosłowny sposób.Dałeś radę Miszka brawo!

EEEdit: Luzik nie nie oglądałem jasne chętnie zobacze:)PiRo no niby tak ale to my operujemy materią to dzięki nam zachodzą te zmiany i to my wytwarzamy tą teorie przy pomocy naszych instrumentów.Wiem że to ze jestesmy bogami brzmi gupio troche jak szaleństwo pomieszane z arią samozachwytu ,ale nie rozpartruje pojecia bostwa w kategorii czczej wiary i bicia pokłonów nie o to mi biega.Jest to znacznie bardziej skomplikowane.Nie ma boga poza człowiekiem.I nie linczujcie mnie za moj poglad proszę jest on zupełnie nieszkodliwy i aj również;)Pozdrawiam.
plantator
Twistoid - whatever...

o mnie i moje doświadczenie się nie martw - ja tu jestem bo chcę - jeśli wierzysz w obe i reinkarnację sam ten SYSTEM i bycie nanocząsteczką wybrałeś - widocznie ci tu było poprzednio dobrze, albo w Poza niedobrze, bo jednak wolałeś tu być po raz kolejny...

Różnica jedyna między nami być może jest taka, że ja wszystko co do szczęścia potrzebuję znajduję w realu - w systemie, a ty być może nie i dlatego tak bardzo ci się podoba w poza i dlatego wolisz sądzić, że skoro jest alternatywa w takiej formie, to tam musi być lepiej - a gówno prawda, co jest fajnego w wiecznym lataniu z atrapami i wymyślonymi przyjaciółmi?? Mało ich masz w realu? Po prostu dla mnie astral to dodatek - ta gorsza rzeczywistość - a nie lepsza...

to moje zdanie - ty rób jak chcesz - nie bronie ci czuć się jak bóg - jeśli ci to poprawia nastrój, to byłbym chamem twierdząc, że to złe - ale ja wolę być nanocząsteczką, która razem z innymi tworzy wielki system, który bez tych cząsteczek by nie istniał...
PiRo
Tak :) twistoid my ją kreujemy i nią władamy :)) ona jest świadoma... ale jakby na takim innym poziomie... a to jak reaguje zależy od tego np kto na nią patrzy... a reakcja jest w pełni zależna od tego jakie dany obserwator ma intencje, świadomość itd... naukowcy z filmu filmu twierdzą, bże jest kwestią czasu kiedy osiagniemy poziom gdzie będziemy mogli nią w pełni kształtować i kreować ją bez ograniczeń... już to robimy, ale jeszcze nie w takim stopniu jakim można na prawdę, wszystko przez brak koncentracji i świadomości... tam jest to pięknie opisane i wytłumaczone... piękne jest to, że to nie są jakieś tam teorie tylko to już słowa wypowiadane przez współczesną nauke... Najlepsze są patenty kiedy oni coś pokazują doświadczalnie i mówią szczerze, że tego nie rozumieją :) np. potrafią w warunkach laboratoryjnych doprowadzić do stany kiedy jedna cząstka materii jest w kilku miejscach na raz w jednym czasi.... są zdjęcia nawet pokazane. Jest to tzw. SUPERPOZYCJA... która na początku była tylko teorią... bardzo odważną :)
Cały film to wypowiedzi czołowych naukowców w tej dziedzinie... same mega mózgi :))
Polecam gorąco "What The Bleep - Down The Rabbit Hole"
Down The Rabbit Hole - jest rozszerzoną wersją pierwszej cześci... dlatego nie ma sensu 1 oglądać.

plantator Tobie powiem tylko tyle:
Gdyby nie tacy ludzie jak twistoid i jemu podobnie myślący... inna wizje swojego szczęścia miał byś teraz w systemie... i tym całym realu dookoła... mówie to iż mimo wszystko niemam pojęcia o Twoim szczęściu.
Czytając Twoje słowa szanuje je ale niemoge się oprzeć wrażeniu że masz znikome pojęcie o tym jaki wpływ mieli tego typu ludzie na Twój obecny światopogląd i to jak wszystko dookoła siebie postrzegasz... rozumiesz...
Tak na marginesie ignoranckim poglądem jest twierdzenie, że astral jest gorszą rzeczywistością... od jakiejkolwiek, sorry za tak ostre słowo ale to jest tak jakbyś powiedział, że ryba jest gorszym zwierzęciem od ptaka, że ogien jest lepszy od wody lub tp.
Na ile znasz astral, że stawiasz takie osądy?? pff na ile zanasz real, że możesz coś takiego stwierdzić? :))

ONE SĄ INNE... mimo iż podobne w pewnych aspektach... to całkiem inne rzeczywistości dające możliwość doświadczania siebie na innych płaszczyznach.
Chłopie gdybyś Ty wiedział jaki wpływ ma astral na system i jego kreowanie w realu to byś się mógł nieźle zdziwić...

Pozdrawiam.
plantator
muszę sobie to obejrzeć:)

kurczę chciałem coś a propos tej materii i filmu napisać, ale przeczytałem to "i cisza" i zgubiłem wątek :( ale jak sobie przypomnę to napiszę, hehe
PiRo
obejrzyj obejrzyj :)) i popiszemy dalej :)
plantator
nie mogę sobie przypomnieć, ale najpierw pytanko: to dokument - długi? :/|\
PiRo
Ponad 2h :) Mi się tak spodobał, że co 2 minuty zatrzymywałem i poprawiałem synchro napisów :P przez ponad 2h :)) ...
PiRo
Cytat z filmu:


"...Uczono nas w szkole, że świat składa się z materii, z masy, z atomów.
Atomy składają się na molekuły, a molekuły na materiał, z którego składa się wszystko.
Jednak w rzeczywistości atomy są w większości puste.
Na przykład, gdyby piłka była jądrem atomu, na przykład protonem w atomie wodoru,to okrążający go elektron, który określałby zewnętrzną granicę tego atomu, znajdowałby się hen jakieś 20 mil stąd.
A wszystko pomiędzy to pustka.
W rzeczywistości, wszechświat jest w większości pusty.
Gdy jednak zagłębiamy się w tę pustkę,
docieramy w końcu do podstawowego poziomu geometrii czasoprzestrzeni.
Podstawowy poziom wszechświata, gdzie jest informacja, tam jest wzór.
Nazywa się to skalą Plancka.
To materiał, z którego składa się wszechświat.
I na tym poziomie są informacje przechowywane tam od Wielkiego Wybuchu.
Więc większość wszechświata, nawet materii, jest w rzeczywistości pusta.
Większość ludzi sądzi, że próżnia jest pusta.
Jednak dla wewnętrznej spójności mechaniki kwantowej i teorii względności,
wymagany jest ekwiwalent 10 do 94 gramów energii masy,
gdzie każdy gram to energia obliczona według równania E=mc2.
To olbrzymia liczba.

Ale co to oznacza w praktyce?

W praktyce, jeśli mogę założyć, że wszechświat jest płaski,
a coraz więcej danych astronomicznych wskazuje, że taki właśnie jest,
jeśli mogę to założyć,to jeśli wziąć objętość albo próżnię znajdującą się w pojedyńczym atomie wodoru, równą około 10 do -23 cm3, to przy takiej ilości próżni i jej energii utajonej, mamy trylion razy więcej energii niż w sumie masy wszystkich gwiazd i wszystkich planet w obrębie 20 miliardów lat świetlnych.
To naprawdę bardzo dużo.
A jeśli świadomość może kontrolować choćby niewielką część tej energii (a może i jest na to coraz więcej dowodów),
stworzenie Wielkiego Wybuchu nie stanowi problemu..."


;))
Zielarz Gajowy
...
sabina2222
CYTAT(twistoid @ 25.10.2007 - 18:30) *
Luzik fajna wizja.Ale nie za bardzo o to mi biega:)Nie jestem fanem tego co okresliliscie w rytmie dwutaktu.
Nie myslałem w tak dosłowny sposób.Dałeś radę Miszka brawo!

EEEdit: Luzik nie nie oglądałem jasne chętnie zobacze:)PiRo no niby tak ale to my operujemy materią to dzięki nam zachodzą te zmiany i to my wytwarzamy tą teorie przy pomocy naszych instrumentów.Wiem że to ze jestesmy bogami brzmi gupio troche jak szaleństwo pomieszane z arią samozachwytu ,ale nie rozpartruje pojecia bostwa w kategorii czczej wiary i bicia pokłonów nie o to mi biega.Jest to znacznie bardziej skomplikowane.Nie ma boga poza człowiekiem.I nie linczujcie mnie za moj poglad proszę jest on zupełnie nieszkodliwy i aj również;)Pozdrawiam.

Twistoid, mam pytanie, sledzę Twoje słowa i zastanawia mnie czy teoria OTS, Twoim zdaniem, ma jakiekolwiek powiązanie z uznawaniem 'siebie' jako bytu boskiego? Chcialabym znać Twoja opinię. osobiście uważam siebie jako osobę - byt właśnie taki, choćby ze względu na 'podobieństwo'. O swojej mocy 'twórczej' i sprawczej wielokrotnie się przekonałam, bynajmniej przy tym nie spoczywając na laurach. Jestem bacznym obserwatorem, starając się jednak myśleć w sposób abstrakcyjny nieraz. Ale to właśnie ta abstrakcja - wbrew pozorom nadaje mocy mojemu przekonaniu...
Zielarz Gejowy
Lisk
CYTAT(sabina2222 @ 13.03.2017 - 22:53) *
Twistoid, mam pytanie, sledzę Twoje słowa i zastanawia mnie czy teoria OTS, Twoim zdaniem, ma jakiekolwiek powiązanie z uznawaniem 'siebie' jako bytu boskiego? Chcialabym znać Twoja opinię. osobiście uważam siebie jako osobę - byt właśnie taki, choćby ze względu na 'podobieństwo'. O swojej mocy 'twórczej' i sprawczej wielokrotnie się przekonałam, bynajmniej przy tym nie spoczywając na laurach. Jestem bacznym obserwatorem, starając się jednak myśleć w sposób abstrakcyjny nieraz. Ale to właśnie ta abstrakcja - wbrew pozorom nadaje mocy mojemu przekonaniu...

TS nie ma żadnego związku z duchowością i bytami.
Jak chcesz szukać takich powiązań to szukaj ich w "geometrii wielowymiarowej"

Btw wszytko jest bytem, nawet kamień - byt materialny :P
Isabel Martin
CYTAT(Zielarz Gejowy @ 16.03.2017 - 21:48) *

OTS - Okropna Twarz Szczura.
Zielarz Gejowy









Zielarz Gajowy
Rokinon
CYTAT(Zielarz Gejowy @ 29.03.2017 - 18:58) *












BUAHHAHAHAHAAHAHAHAHAH
Zielarz Gajowy
CYTAT(astrologos @ 29.03.2017 - 19:01) *
BUAHHAHAHAHAAHAHAHAHAH


Zielarz Gejowy
Zielarz Gajowy
Teoria siostr i multi kulti wolsko niemieckie:-)

Zielarz Gejowy
Andy16
Jestem wielkim zwolennikiem Teorii Strun i osobiście wierzę w coś w rodzaju wielowymiarowego wszechświata - teorię o wielowymiarowym wszechświecie traktuję raczej jako próbę wyjaśnienia dziwnych zjawisk, które dzieją się na pewno. Właśnie dzisiaj o tym myślałem.
Czy zdarzyło się Wam kiedyś że szukaliście czegoś wszędzie, patrzyliście dwa lub kilka razy w konkretnym miejscu i dalibyście sobie rękę uciąć że tego tam nie było, a później okazało się że jednak było? Ja miałem w swoim życiu takich sytuacji całe mnóstwo!
Raz wszędzie szukałem pilniczka do paznokci. Patrzyłem na podłodze, czy może nie spadł gdzieś. Nigdzie go nie było. Usiadłem na kanapie zrezygnowany i spojrzałem w jakieś przypadkowe miejsce na dywanie i wtem ujrzałem ów pilniczek. Mógłbym przysiąc że gdyby był tam wcześniej, to na pewno bym widział, bo patrzyłem przecież.
Ostatnio mieliśmy w pracy podobną sytuację z książką. Pewnego ranka udałem się na półkę z książkami, gdzie jak zwykle chciałem sięgnąć po jedną z nich, bo była mi potrzebna do pracy. Okazało się że jej tam nie ma. Zacząłem szukać w szafie, gdzie też są umieszczone inne książki. Tam też jej nie znalazłem. Myślę sobie 'no trudno' i jakoś się bez niej obyłem. Później znalazłem ją w tej szafie, w której szukałem. Po prostu tym razem tam była. Nikt nie mógł jej przełożyć bo wtedy tylko ja byłem w pracy i ja miałem klucze do biura, więc nikt nie mógł tam być tak że nie wiedziałem o tym. Dzień później pewna pani spytała mnie gdzie jest ta książka bo ja jej ostatnio używałam. Odpowiedziałam jej że jest w tej szafie, ale ja też jej szukałam i nie znalazłam jej i nie wiem dlaczego była w tej szafie, a nie na półce. Pani odpowiedziała że szukała tam i nie ma jej tam. Wstałem i sam zobaczyłem, mówiąc że nie wiem co to za fenomen, może po prostu nie jest z tych rzucających się w oczy i że ja też jej nie widziałem, ale ona tam jest. Okazało się że znalazłem ją tam i dałem pani, która również przysięgała że wcześniej jej tam nie było.
W mojej teorii, równoległe światy nakładają się na siebie nawzajem bardzo często i często nie dotyczy to jakichś wielkich zdarzeń, wielkich zmian, ale takich zwykłych, do których przeważnie nie przywiązujemy wagi, dlatego ich nie zauważamy w codziennym życiu. Jednak są też osoby które uważają że mają drastycznie inne wspomnienia (Efekt Mandeli) od rzeczywistych zdarzeń.
Mi osobiście często też się wydaje że cierpię na zaniki pamięci, bo wielu rzeczy po prostu nie pamiętam. Pojawia się pytanie czy coś takiego jak skleroza czy amnezja naprawdę istnieje? Czy może ludzie cierpiący na nią są całkowicie zdrowi, a jedynie stali się ofiarami nałożenia się na siebie dwóch wszechświatów? A jeśli to problem stricte psychiatryczny, to czy możliwe jest funkcjonować niby normalnie przez np. kilka miesięcy, ale całkowicie nieświadomie (lub na jakimś innym poziomie świadomości), żeby za kilka miesięcy nie pamiętać tego co się w tym czasie wydarzyło i tego co się wtedy robiło? Przecież obserwujemy całkiem realne przykłady czegoś podobnego, czym jest lunatykowanie. Ludzie w tym stanie mogą np. ugotować sobie obiad, a później zupełnie nie zdawać sobie z tego sprawy. Być może to nasz mózg jest zdolny do przełączenia się na inny poziom świadomości nawet (teoretycznie) na jawie. A może stan jawa-lunatykowanie-sen to nie konkretne punkty, ale płynna przestrzeń i nie można spać lub nie spać, tylko jest też coś pomiędzy?
Rokinon
CYTAT(Andy16 @ 03.04.2017 - 01:09) *
Jestem wielkim zwolennikiem Teorii Strun i osobiście wierzę w coś w rodzaju wielowymiarowego wszechświata - teorię o wielowymiarowym wszechświecie traktuję raczej jako próbę wyjaśnienia dziwnych zjawisk, które dzieją się na pewno. Właśnie dzisiaj o tym myślałem.
Czy zdarzyło się Wam kiedyś że szukaliście czegoś wszędzie, patrzyliście dwa lub kilka razy w konkretnym miejscu i dalibyście sobie rękę uciąć że tego tam nie było, a później okazało się że jednak było? Ja miałem w swoim życiu takich sytuacji całe mnóstwo!
Raz wszędzie szukałem pilniczka do paznokci. Patrzyłem na podłodze, czy może nie spadł gdzieś. Nigdzie go nie było. Usiadłem na kanapie zrezygnowany i spojrzałem w jakieś przypadkowe miejsce na dywanie i wtem ujrzałem ów pilniczek. Mógłbym przysiąc że gdyby był tam wcześniej, to na pewno bym widział, bo patrzyłem przecież.
Ostatnio mieliśmy w pracy podobną sytuację z książką. Pewnego ranka udałem się na półkę z książkami, gdzie jak zwykle chciałem sięgnąć po jedną z nich, bo była mi potrzebna do pracy. Okazało się że jej tam nie ma. Zacząłem szukać w szafie, gdzie też są umieszczone inne książki. Tam też jej nie znalazłem. Myślę sobie 'no trudno' i jakoś się bez niej obyłem. Później znalazłem ją w tej szafie, w której szukałem. Po prostu tym razem tam była. Nikt nie mógł jej przełożyć bo wtedy tylko ja byłem w pracy i ja miałem klucze do biura, więc nikt nie mógł tam być tak że nie wiedziałem o tym. Dzień później pewna pani spytała mnie gdzie jest ta książka bo ja jej ostatnio używałam. Odpowiedziałam jej że jest w tej szafie, ale ja też jej szukałam i nie znalazłam jej i nie wiem dlaczego była w tej szafie, a nie na półce. Pani odpowiedziała że szukała tam i nie ma jej tam. Wstałem i sam zobaczyłem, mówiąc że nie wiem co to za fenomen, może po prostu nie jest z tych rzucających się w oczy i że ja też jej nie widziałem, ale ona tam jest. Okazało się że znalazłem ją tam i dałem pani, która również przysięgała że wcześniej jej tam nie było.
W mojej teorii, równoległe światy nakładają się na siebie nawzajem bardzo często i często nie dotyczy to jakichś wielkich zdarzeń, wielkich zmian, ale takich zwykłych, do których przeważnie nie przywiązujemy wagi, dlatego ich nie zauważamy w codziennym życiu. Jednak są też osoby które uważają że mają drastycznie inne wspomnienia (Efekt Mandeli) od rzeczywistych zdarzeń.
Mi osobiście często też się wydaje że cierpię na zaniki pamięci, bo wielu rzeczy po prostu nie pamiętam. Pojawia się pytanie czy coś takiego jak skleroza czy amnezja naprawdę istnieje? Czy może ludzie cierpiący na nią są całkowicie zdrowi, a jedynie stali się ofiarami nałożenia się na siebie dwóch wszechświatów? A jeśli to problem stricte psychiatryczny, to czy możliwe jest funkcjonować niby normalnie przez np. kilka miesięcy, ale całkowicie nieświadomie (lub na jakimś innym poziomie świadomości), żeby za kilka miesięcy nie pamiętać tego co się w tym czasie wydarzyło i tego co się wtedy robiło? Przecież obserwujemy całkiem realne przykłady czegoś podobnego, czym jest lunatykowanie. Ludzie w tym stanie mogą np. ugotować sobie obiad, a później zupełnie nie zdawać sobie z tego sprawy. Być może to nasz mózg jest zdolny do przełączenia się na inny poziom świadomości nawet (teoretycznie) na jawie. A może stan jawa-lunatykowanie-sen to nie konkretne punkty, ale płynna przestrzeń i nie można spać lub nie spać, tylko jest też coś pomiędzy?



A do czego służy pilniczek do paznokci?
Tulsi
CYTAT(Andy16 @ 03.04.2017 - 02:09) *
Jestem wielkim zwolennikiem Teorii Strun i osobiście wierzę w coś w rodzaju wielowymiarowego wszechświata - teorię o wielowymiarowym wszechświecie traktuję raczej jako próbę wyjaśnienia dziwnych zjawisk, które dzieją się na pewno. Właśnie dzisiaj o tym myślałem.
Czy zdarzyło się Wam kiedyś że szukaliście czegoś wszędzie, patrzyliście dwa lub kilka razy w konkretnym miejscu i dalibyście sobie rękę uciąć że tego tam nie było, a później okazało się że jednak było? Ja miałem w swoim życiu takich sytuacji całe mnóstwo!
Raz wszędzie szukałem pilniczka do paznokci. Patrzyłem na podłodze, czy może nie spadł gdzieś. Nigdzie go nie było. Usiadłem na kanapie zrezygnowany i spojrzałem w jakieś przypadkowe miejsce na dywanie i wtem ujrzałem ów pilniczek. Mógłbym przysiąc że gdyby był tam wcześniej, to na pewno bym widział, bo patrzyłem przecież.
Ostatnio mieliśmy w pracy podobną sytuację z książką. Pewnego ranka udałem się na półkę z książkami, gdzie jak zwykle chciałem sięgnąć po jedną z nich, bo była mi potrzebna do pracy. Okazało się że jej tam nie ma. Zacząłem szukać w szafie, gdzie też są umieszczone inne książki. Tam też jej nie znalazłem. Myślę sobie 'no trudno' i jakoś się bez niej obyłem. Później znalazłem ją w tej szafie, w której szukałem. Po prostu tym razem tam była. Nikt nie mógł jej przełożyć bo wtedy tylko ja byłem w pracy i ja miałem klucze do biura, więc nikt nie mógł tam być tak że nie wiedziałem o tym. Dzień później pewna pani spytała mnie gdzie jest ta książka bo ja jej ostatnio używałam. Odpowiedziałam jej że jest w tej szafie, ale ja też jej szukałam i nie znalazłam jej i nie wiem dlaczego była w tej szafie, a nie na półce. Pani odpowiedziała że szukała tam i nie ma jej tam. Wstałem i sam zobaczyłem, mówiąc że nie wiem co to za fenomen, może po prostu nie jest z tych rzucających się w oczy i że ja też jej nie widziałem, ale ona tam jest. Okazało się że znalazłem ją tam i dałem pani, która również przysięgała że wcześniej jej tam nie było.
W mojej teorii, równoległe światy nakładają się na siebie nawzajem bardzo często i często nie dotyczy to jakichś wielkich zdarzeń, wielkich zmian, ale takich zwykłych, do których przeważnie nie przywiązujemy wagi, dlatego ich nie zauważamy w codziennym życiu. Jednak są też osoby które uważają że mają drastycznie inne wspomnienia (Efekt Mandeli) od rzeczywistych zdarzeń.
Mi osobiście często też się wydaje że cierpię na zaniki pamięci, bo wielu rzeczy po prostu nie pamiętam. Pojawia się pytanie czy coś takiego jak skleroza czy amnezja naprawdę istnieje? Czy może ludzie cierpiący na nią są całkowicie zdrowi, a jedynie stali się ofiarami nałożenia się na siebie dwóch wszechświatów? A jeśli to problem stricte psychiatryczny, to czy możliwe jest funkcjonować niby normalnie przez np. kilka miesięcy, ale całkowicie nieświadomie (lub na jakimś innym poziomie świadomości), żeby za kilka miesięcy nie pamiętać tego co się w tym czasie wydarzyło i tego co się wtedy robiło? Przecież obserwujemy całkiem realne przykłady czegoś podobnego, czym jest lunatykowanie. Ludzie w tym stanie mogą np. ugotować sobie obiad, a później zupełnie nie zdawać sobie z tego sprawy. Być może to nasz mózg jest zdolny do przełączenia się na inny poziom świadomości nawet (teoretycznie) na jawie. A może stan jawa-lunatykowanie-sen to nie konkretne punkty, ale płynna przestrzeń i nie można spać lub nie spać, tylko jest też coś pomiędzy?


Też nieraz tak mam jak Ty Andy. Wiem że coś położyłam w danym miejscu ( jestem pedantką), a okazuje się, że tego tam nie ma.
I szukam, kopię cały dom, ale nie ma tej rzeczy. U mnie łatwo cokolwiek znaleźć, bo nie mam zagraconego mieszkania, wręcz przeciwnie, uwielbiam przestrzeń. I po paru dniach znajduję to, czego poszukiwałam w danej szufladzie, a wcześniej tam tego nie było, choć wiem że tam to położyłam.
Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale to jest wkurzające.
Że tak się często zdarza, mówi dawne przysłowie że coś "diabeł nakrył ogonem", cokolwiek miałoby to znaczyć.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2020 Invision Power Services, Inc.