Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Wyzwolenie Lub Upadek. Jak Głęboko Sięga...
Forum OOBE > Park im. Roberta Monroe > Forum
Bezimienny Wiatr
1. System, NWO itd. To rzeczywiście jest, żyjemy w rzeczywistości, gdzie na każdym poziome jest potężna manipulacja i od całej znanej nam, oficjalnej historii ludzkość żyje w hipnotycznym transie. To wszystko co mówi David Icke czy inni, w tym temacie to na ogół prawda, jedynie kwestia reptylian jest wątpliwa. Na początku, gdy poznajemy te rzeczy, informacje, jedziemy na tym jakiś czas w ekscytacji. Mamy paliwo, motywację. Później jednak zauważamy (powinniśmy), że w tym ruchu anty NWO jest coś co nas ogranicza, wciąga, że to kolejny wentyl systemowy. I tak właśnie jest, dlatego...

2. ... Gdy już wiemy, że wieczność jest faktem, gdy nie udaje się nas spacyfikować ani religią, ani ateizmem. Mamy dwa wybory, albo potraktujemy to bardzo poważnie, albo powierzchownie, różnica jest monumentalna, ponieważ...

3. ... Nie jest łatwo się wyzwolić w sposób prawdziwy, absolutny, konkretny. Tutaj już nie wystarczy jakaś tam wiedza przeczytana o NWO, MILAB czy OOBE. To kontrolowana opozycja od początku do końca, bezpieczny obszar na potrzeby budzącej się ludzkości. To jest jak labirynt bez wyjścia, pożeracz uwagi kolejny, jeżeli nie zrobisz czegoś konkretnego, jeżeli w tym utkniesz, po prostu przegrasz. Nie ma innej możliwości. Trzeba poznawać istnienie jak najszerzej się da, gromadzić moc, nauczyć się wyrażać swoją ekspresje. Tego jest bardzo dużo, jakieś tam śmieszne ezoteryczne frazesy, ogólniki, czakry, medytacje to jest kolejna religia, nic więcej. Żeby naprawdę się wyzwolić, zacząć kontrolować swoje życie i wziąć odpowiedzialność za swój los, trzeba wchodzić głębiej i głębiej w siebie oraz w istnienie. Sama wiedza daje trochę, do wiedzy trzeba dołożyć moc wewnętrzną, gromadzić energie, starać się obudzić jak najgłębsze refleksje w sobie i nie wystraszyć się ich. Oprócz systemu, NWO, tego całego syfu, mamy jeszcze dwa potężne ''środki zaradcze'' sprowadzające nas do roli przeciętności. Są to istoty niefizyczne, które od narodzin kradną naszą energię (podczas nieświadomego snu np.) odpowiadającą za magiczne widzenie rzeczywistości, za jej odczuwanie, oraz Obcy Umysł, który ma każdy człowiek.

W obliczu tego wszystkiego należy to potraktować poważnie i zacząć naprawdę swoją drogę ku sobie, ku potędze istnienia, lub po prostu przestać się łudzić, że jakoś to będzie. Jednym jest życie tutaj, innym jest nasz zasięg percepcji, a trzecim jest moment przejścia, śmierci ciała fizycznego. Po drugiej stronie są potężne zagrożenia, co prawda mamy wolną wolę, dar intencji, które nas broni przed tymi istotami, jednakże do tego trzeba dołożyć wielką moc i głębokie widzenie istnienia. Tego się nie da opisać w taki sposób ''idź medytuj, wyjdź z ciała, przeczytaj to i tamto, powiedz komuś o NWO, będzie git, jesteś świadomy'' to płytkie podejście na samozadowolenie. Prawdziwa siła, wyzwolenie, szlachetność bierze się z wglądu, a wgląd można uzyskać wtedy gdy masz dużo energii i wychodzisz poza schemat, pobudzasz w sobie głębokie refleksje i walczysz z patologiami obcego umysłu, oraz z niefizycznymi pasożytami (ale nazwa pasożyt dla tych istot jest zbyt lekceważąco brzmiąca, to są bezwzględne, psychopatyczne sukinsyny, które po prostu odebrały Ci Twoją esencję, Twoje wglądy, wspomnienia z drugiej strony i prawdziwy sens) - Wtedy jest to coś magicznego, potężnego, wręcz nie do uwierzenia, ale na szczęście prawdziwego :)


PS. To nie jest temat założony do dyskusji, proszę o nie komentowanie tego tutaj.
Krukos


czyżby schizofrenia paranoidalna, wiara ze coś cię codziennie atakuje, wiara ze trzeba się przed tym codziennie bronić?
Luu
CYTAT(suchowiec @ 26.11.2014 - 16:26) *
czyżby schizofrenia paranoidalna, wiara ze coś cię codziennie atakuje, wiara ze trzeba się przed tym codziennie bronić?
moim zdaniem tu nie chodzi o żadne ataki, tylko o świadomość. Bez świadomości mechanizmów rządzących światem jesteś jak marionetka.

Prosty przykład, oglądasz reklamę z miłą łaciatą krówką, która obiecuje ci "ochronę przed światłem witamin i mikroelementów" i idziesz do spożywczaka i kupujesz mleko UHT z reklamy. Ty i Twoje dzieci zaczynacie mieć problemy z alergią, częściej łapiecie infekcje itp, nie potrafisz połączyć tych faktów to idziesz wiec do lekarza, ten zapisuje ci sterydy, niby czujecie się lepiej, ale są efekty uboczne, otyłość, obniżenie nastroju itp... jesteś chory, biedny (wydajesz sporo na leki) i nieszczęśliwy- bo jak tu być szczęśliwym, czując się fatalnie!

Mając świadomość, że w tym biznesie chodzi o kasę a nie o żadne mikroelementy i Twoje dobro - co sugeruje reklama (mleko UHT można przechowywać latami co jest w biznesie bardzo wygodne, tylko o to chodzi). Reklamę oglądasz z przymrużeniem oka, nie idziesz do sklepu, tylko dzwonisz do zaprzyjaźnionego rolnika i zamawiasz 10l niepasteryzowanego mleka, od wiejskiej krowy karmionej trawą, owszem trochę się przy tym narobisz, ale za to Ty i Twoja rodzina, jesteście zdrowi i odporni!

Czy to jest objaw schizofrenii??? raczej zdrowy rozsądek, którego tak bardzo w dzisiejszych czasach brakuje, ludzie wierzą bezkrytycznie telewizji, wielkim korporacjom, koncernom farmaceutycznym, producentom żywności.
Zielarz Gajowy
Świadomość jest jak rzeka a każda rzeka ma swoje źródło i swoje rozlewiska. Istotą jest napić się mleka z źródła:)
Bezimienny Wiatr
to było rok temu pisane, teraz też pewne rzeczy inaczej widzę. Powiem tak: ciężko jest przejść w stan tzw. trzeciej uwagi, jest to stan, w którym już jesteśmy po przekroczeniu bariery energetycznego zniewolenia. Myślę, że znam kilka osób, którym się to uda, siebie też do nich zaliczam. Natomiast problemem jest nasz obcy umysł, to taka podła sprawa i ciężka. On się boi wolności, boi się zwycięstwa ostatecznego, boi się ogromu. Człowiek gdy już jest ''blisko'' zaczyna nagle mieć jakieś dziwne skłonności albo do wypicia piwa na noc, albo do innych głupot, albo ''ktoś bliski'' go nagle niszczy. Teraz już wiem, że nie można popełnić żadnego błędu, bo czasem wielomiesięczny wysiłek idzie się jebać, gdy coś spierdolimy. Ceną wolności jest wieczna czujność i to, by w decydującym momencie wybrać drogę, nie wolno dać się złamać niczemu ani nikomu, nie wolno się pogrążyć w głupotach, nigdzie nie prowadzących. To ciężka droga, która przypomina raczej zakrwawione oczy, aniżeli Castanedowską sielanke przedstawioną w jego książkach. Prawda okazała się... trudniejsza. Ale nadal możliwe jest, wykonanie ostatniego gestu dla siebie, jakim jest osiągnięcie absolutnej wolności, już tutaj. ALE MUSISZ WYBIERAĆ DROGĘ, Bezlitośnie, inaczej ciągle będzie powrót do błędnego koła!!! To jest jak coś, co próbuje rozedrzeć Twoją wole, oddalić Cię od tego, na wszelkie sposoby. Ty musisz... wytrwać w tym i przyśpieszyć, nie zdejmować pedału z gazu, a go docisnąć (ale też nie wariować, energia ma rosnąć, ona sama rośnie, gdy nie przeszkadzamy sobie zbędnym kurestwem). Trzeba też pamiętać, że nie wszystkie piękne drogi, czy piękne i tajemnicze, niezwykłe ''sny'' prowadzą do wolności i są z czystego źródła, nauczcie się olewać to co pięknem przykryte, a trucizną wypełnione, ale nic poza tym, a skupcie się na tym, co naprawdę nam daje energie i głębie, tą... najprawdziwszą, czystą jak ... łzy jelenia. Jeśli tego nie zrobisz, nie uda Ci się, to wypierdalaj jeść dżem z dywanu i cegieł (to samo do siebie kieruje:))



Białe okręty zdjęte z oceanu
Mroczna podróż, wejdź do ekranu
Uschnięte życie
Oceany niepewności, desperacji

A mogłoby...
A mógłbyś Ty...

Teleport na ziemię, narodziny, szpital
Witamy, witamy, witamy, tamy tamy
Kurwa mać, mroczna podróż

To wojna, o Twą duszę
Wojna o Twój los
To wojna, o Twą duszę
Wojna o Twój los

Matematyka się zgadza
Ale cierpisz w środku tak...
Pseudo mądrość, bezduszna, chłodna
dogorywasz, ukradli Ci świat

A mogłoby...
A mógłbyś Ty...

Czy wystraszysz się znów?
Czy znów sprzedasz swą moc?
czy wejdziesz w trzeci stan? Co udało się, niewielu tak?

To wojna, o Twą duszę
Wojna o Twój los
Odzyskasz lub skończysz
Zrób kurwa to!

Odrodź ją, odrodź ją, odrodź ją?
I spójrz jak rośnie?


To Wojna, o Twą duszę
Wojna o Twój los
To wojna, o Twą duszę
Wojna o Twój los?

Wojna o Twoją nieskończoność
O Twoją jaźń
O Twoje trwanie
O Twoje jutro w wieczności
O Twoją pamięć, wolność, dziedzictwo
Wojna o Ciebie
MadziaKK
Ale przecież życie na Ziemi to doświadczanie, Jak inaczej doświadczyć głębokiego przeżycia, jak jest się nauczonym przeżywać wszystko płytko. Tak żeby się nie wyróżniać. No jak? Ale za dużo nie trzeba, wystarczy zachwiać światopogląd jaki człowiek ma do tej pory. A do tego nie trzeba też za wiele, jedno jakieś doświadczenie innym zmysłem niż tymi uznanymi za normalne. I już...

Sypie się wiara w kościół katolicki, bo nie da sprzeczności wytłumaczyć jakimś majaczeniem z trybuny kościelnej. Przestaje człowiekowi zależeć na innych ludziach jednocześnie, a jednocześnie bardziej mu zależy na tym, żeby przestać udawać i być sobą. Wykruszają się przyjaciele w cydzysłowiu. Często życie staje na głowie. Coś na czym człowiek opiera swoje bezpieczeństwo, bezpieczeństwo swojego życia, nagle zmienia kierunek. I stad zachwianie we wszystkim, co można myśleć o świecie. Na nowo trzeba sobie poukładać i znaleźć podobnych do siebie. Życie nie jest już tym, co można stracić. Życie nabiera nowych barw.

Może jak w moim przypadku trochę bardziej samotnie, ale według mnie lepiej. Nie chciałabym znowu zapomnieć co przeżyłam, na czym teraz opieram swoją wiedzę o świecie. I spowrotem szukać i domyślać się tego kim jest człowiek i jaki jest cel życia. Po co jestem ja, po co świat, o co tu w ogóle chodzi. :p

Nie ma co bać się pytań i tego, że się dojdzie do innych wniosków niż ktoś kogo się ceni. Bo każdy wyraża się w swoim życiu na swój sposób. Jeśli przemawia do kogoś przykład czyjegoś życia, to niech zagłębi się w to życie i pozna prawdziwe przyczyny jakieś zmiany w czyimś życiu. Nie warto kwitować czyjegoś przykładu, tylko dla jakiegoś jednego faktu, z którym się ktoś inny nie zgadza, zazwyczaj oceniając to jako złe. W ogóle jeśli ktoś chce mieć kogoś za przykład, a nie może zwyczajnie posłuchać intuicji czy głosu swojego serca, to co człowieka prowadzi przez życie i bez przykładów innych ludzi. Bo chyba, nie da sie zwyczajnie powiedziec "nie chcę", musi być "wyższy"
powód, ani przestac oceniac, rozdzielac na dobro i zlo...
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2019 Invision Power Services, Inc.