Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Strach
Forum OOBE > Park im. Roberta Monroe > Forum
Lotnik
Witam

Nie wiem od czego zacząć ale zacznę od początku. Pamiętam że jako dziecko zawsze bałem się ciemności (potwory itp. :P) pewnie przez horrory które lubiłem oglądać. Z czasem to minęło lecz dalej oglądałem horrory żyłem ciągle tak samo :P ale od około 1-2 miesięcy gdy tylko jestem sam w domu mam dziwne lęki przed wszystkim (gdy patrze w ciemny pokój zaczynam się bać wgl gdy jest ciemno boję się) to zaczęło nie być już na tyle śmieszne że skończyłem z horrorami. Nawet teraz leżę w łóżku i się boje czy coś lub ktoś się nie czai za drzwiami. Czuję że coś miało na to wpływ ale tego nie pamiętam co to mogło być. Czy w poza spotkało mnie coś że wolałem o tym zapomnieć? od czasu gdy się to zaczęło mam problemy ze snem nie mogę zasnąć a nawet jeśli zasnę to już koło 3-4 nad ranem ale koło 5-6 już się budzę i znowu nie dam rady spać. Ostatnio wujkiem Google znalazłem tabletki na sen (Melatonina) i raczej się nie poprawia. Zasnąć dobrze i się wyspać mogę jedynie po większej dawce alkoholu. Miała tak ktoś? Jeżeli tak, co można z tym zrobić? Pamiętam jak się obudziłem kiedyś i powiedziałem w myślach (już nigdy nie będę próbował obe) Liczę na poważne podejście do tematu i nie krytykowanie typu ( Koleś ma 21 lat a boi się ciemności :P)
Konopix
czyli jesteś w miarę normalny, ja w wieku 5 lat miałem lęk przed nieskończonością. Zacząłem sobie wyobrażać ewentualne granice wszechświata a potem koniec czasu. Typu umieram, ide do nieba i co tam siedze non stop i tak siedze siedze, od myślenia o nieskończoności fizycznej i czasowej zryłem sobie beret troche, ale też miałem ciekawe stany mistyczne. Potem bałem się pająków, dopiero niedawno mi przeszło, chyba dawno nie widziałem żadnego i stąd wydaje mi się, że przeszło...

na bezsenność:
trening dżejkobsona - stopniowe napinanie i rozluźnianie mięśni. można zacząć ćwiczyć już jakiś czas przed łóżkiem
wyciszenie - sam wiesz
sport - ale nie bezposrednio przed snem, bo moze przyniesc odwrotny skutek.
melatonina - jak nic innego nie dziala, uwaga bo moze zamulac
marihuana - nie polecam, zamula, kosztuje, nie pamieta sie snów
alko - pierdul pókiś młody
Lotnik
Bałeś się kiedyś tak że nie mogłeś spać? Zawsze zasypiam na brzuchu od małego ale teraz boje się leżeć na brzuchu bo nie widzę wtedy co jest za mną i mam wrażenie że zaraz ktoś zacznie mnie dusić..
Zyga
Strach przed ciemnością jest głęboko zakorzeniony w naszej podświadomości i nie bierze się z niczego. Niemal zawsze, kiedy chcę wyjść i mogę wyjść, muszę się zmierzyć z jakąś przeciwnością. Może to przeszkadzacze, jak twierdzi Darek Sugier. Może do naszego świata przylega bardzo agresywny świat, który trzeba szybko ominąć, jak pisał Monroe. Najlepiej myśleć o czymś śmiesznym. Śmiech to najlepszy sposób na strach. Żeby nie było Ci smutno:
http://www.tekstowo.pl/piosenka,iron_maide...f_the_dark.html
Foks
CYTAT(Lotnik @ 28.05.2014 - 00:23) *
Witam

Nie wiem od czego zacząć ale zacznę od początku. Pamiętam że jako dziecko zawsze bałem się ciemności (potwory itp. :P) pewnie przez horrory które lubiłem oglądać. Z czasem to minęło lecz dalej oglądałem horrory żyłem ciągle tak samo :P ale od około 1-2 miesięcy gdy tylko jestem sam w domu mam dziwne lęki przed wszystkim (gdy patrze w ciemny pokój zaczynam się bać wgl gdy jest ciemno boję się) to zaczęło nie być już na tyle śmieszne że skończyłem z horrorami. Nawet teraz leżę w łóżku i się boje czy coś lub ktoś się nie czai za drzwiami. Czuję że coś miało na to wpływ ale tego nie pamiętam co to mogło być. Czy w poza spotkało mnie coś że wolałem o tym zapomnieć? od czasu gdy się to zaczęło mam problemy ze snem nie mogę zasnąć a nawet jeśli zasnę to już koło 3-4 nad ranem ale koło 5-6 już się budzę i znowu nie dam rady spać. Ostatnio wujkiem Google znalazłem tabletki na sen (Melatonina) i raczej się nie poprawia. Zasnąć dobrze i się wyspać mogę jedynie po większej dawce alkoholu. Miała tak ktoś? Jeżeli tak, co można z tym zrobić? Pamiętam jak się obudziłem kiedyś i powiedziałem w myślach (już nigdy nie będę próbował obe) Liczę na poważne podejście do tematu i nie krytykowanie typu ( Koleś ma 21 lat a boi się ciemności :P)

Skup sie na punkcie pod powiekami i odliczaj 100 97.... Co 3. Nie myslac o niczym. Walnij dwa piwa zaciagnij rolety a tak szczerze: wysiłek fizyczny!
Pavveł
CYTAT(Lotnik @ 28.05.2014 - 00:23) *
Witam

Nie wiem od czego zacząć ale zacznę od początku. Pamiętam że jako dziecko zawsze bałem się ciemności (potwory itp. :P) pewnie przez horrory które lubiłem oglądać. Z czasem to minęło lecz dalej oglądałem horrory żyłem ciągle tak samo :P ale od około 1-2 miesięcy gdy tylko jestem sam w domu mam dziwne lęki przed wszystkim (gdy patrze w ciemny pokój zaczynam się bać wgl gdy jest ciemno boję się) to zaczęło nie być już na tyle śmieszne że skończyłem z horrorami. Nawet teraz leżę w łóżku i się boje czy coś lub ktoś się nie czai za drzwiami. Czuję że coś miało na to wpływ ale tego nie pamiętam co to mogło być. Czy w poza spotkało mnie coś że wolałem o tym zapomnieć? od czasu gdy się to zaczęło mam problemy ze snem nie mogę zasnąć a nawet jeśli zasnę to już koło 3-4 nad ranem ale koło 5-6 już się budzę i znowu nie dam rady spać. Ostatnio wujkiem Google znalazłem tabletki na sen (Melatonina) i raczej się nie poprawia. Zasnąć dobrze i się wyspać mogę jedynie po większej dawce alkoholu. Miała tak ktoś? Jeżeli tak, co można z tym zrobić? Pamiętam jak się obudziłem kiedyś i powiedziałem w myślach (już nigdy nie będę próbował obe) Liczę na poważne podejście do tematu i nie krytykowanie typu ( Koleś ma 21 lat a boi się ciemności :P)

Twoja świadomość/podświadomość widać już na tyle przesiąknęła różnymi motywami wyciągniętymi z tych horrorów, że to głęboko w Tobie zostało, żyje poniekąd własnym życiem i się nadal odzywa, a kiedy próbujesz to stłumić, to się mocniej stawia... Jest na to sposób, analogiczny do wszystkich innych sytuacji, gdzie chcemy jeden motyw w sobie zamienić na inny. I tak, i tak, będziesz musiał to sam przemielić, zrozumieć, wyćwiczyć umysł, więc ostatecznie i tak musisz to sam wykminić. To, co napiszę, to będą jedynie wskazówki, gdzie niektóre wydać się mogą poniekąd oczywiste, ale jednak są skuteczne (jedne bardziej od drugich). Żeby pozbyć się strachu jest kilka metod - nie uciekać od niego, np. jak boisz się ciemności, to tym bardziej tam pójść, i jak zobaczysz, że nic tam nie ma, to podświadomie nabierasz odwagi. Jednak ta metoda wydaje mi się, nie jest super skuteczna, no i trudna. Druga metoda, znajdź sobie protektora, tj. jeśli wierzysz w Boga, który jest wszechmogący, niech to będzie on i mu zaufaj, oddaj w Jego ręce swoje bezpieczeństwo przed tymi istotami, które masz wrażenie, że gdzieś się czają w ciemności i mogą Ci zrobić krzywdę. Jeśli Bóg Ci nie odpowiada, niech to będzie opiekun, jakiś anioł, Twoje "wyższe ja", serwitor, itp. Myślę, że ta metoda powinna być skuteczna. No i jeszcze pewna kwestia, mianowicie Twoje nastawienie do rzeczywistości i innych istot. Zacznijmy od tego drugiego, tj. od istot. Jeśli je traktujesz jak wrogów, jeśli osądzasz je z góry jako złe, itp. zamiast objąć je współczuciem i zrozumieniem, wybaczeniem, ciepłem, miłością, to sam stajesz się taki, jak je osądzasz i wzmagasz tą rzeczywistość. To nawet działa w fizyku na innych ludziach, ale wydaje się ciut mniej (chyba, że naprawdę opanujesz takie myślenie i uczynisz to swoim sposobem na życie, że taka energia aż będzie z Ciebie promieniowała :)), jednak w rzeczywistości niefizycznej działa. Jednak przy tym pamiętaj, że to wybaczenie, empatia, ciepło, uprzejmość, itp. wcale, a wcale nie są tożsame z uległością. Tak więc zachowując to wszystko wyraź grzecznie i spokojnie zdecydowaną wolę, że sobie nie życzysz takich incydentów. Uwierz w to, nie wracaj myślami do tego, że a jednak coś tam się kryje i za chwilę wyleci i Cię zje :3 Na początku może to być trochę trudne, ale z każdą chwilą gdy pokonasz te pierwsze wątpliwości i wahania, będzie to coraz łatwiejsze i pewniejsze, aż w końcu będziesz się czuł bezpiecznie i komfortowo :)
Tyle o istotach, teraz o rzeczywistości w koło i wewnątrz nas. Jak to mówią, koncepcja deszczu jest zależna od człowieka, na optymistów leci, pesymistów olewa ;D Dużo, baardzo dużo zależy od naszej interpretacji, od naszego nastawienia, intencji, wyuczonych schematów, przyzwyczajeń, itp. Jeśli traktujesz rzeczywistość jako domenę zła, gdzie różne złe rzeczy mogą się wydarzyć, będziesz przyciągał takie myśli, a poniekąd i zdarzenia. No i w drugą stronę, jeśli będziesz kultywował pozytywne wyobrażenia, jeśli np. przed spaniem będziesz wywoływał mega przyjemne obrazy i emocje, i obdarzał nimi wszystko i wszystkich w koło, to będzie to stawało się coraz bardziej rzeczywistością, najpierw dla Twoich myśli, później zaś przekładało się na rzeczywistość. Kiedy pojawia się negatywne odczucie rzeczywistości, interpretacja tej rzeczywistości czy to otoczenia, czy jakiś istot, nie pomoże przeciwstawianie się tej sile, wystawianie przeciwko niej drugiego bieguna w celu zwalczenia pierwszego. Jeśli tak to się sobie uzasadnia, wtedy podświadomie tylko kultywujemy myśl, że to z czym walczymy jest na tyle silne, że musimy tyle wysiłku temu przeciwstawić, żeby z tym spróbować zwyciężyć. Nie zwracamy wtedy uwagi na to, że ta siła z którą walczymy, jest naszym tworem i wtedy ganiamy jak pies za własnym ogonem.
Jeśli coś nas nęka, straszy, nie należy walczyć z tym, należy to pierw zignorować, i zastąpić tym, co pragniemy doświadczać, doznawać, jakby nigdy nic, nie jako przeciwstawianie się, nie jako walka dualistycznych, opozycyjnych, skrajnych motywów, ale jako po prostu jedna całościowa rzeczywistość. W pierwszej chwili może wydawać się to nieskuteczne, ale nie wolno nam w tym momencie stracić ufności i wiary w skuteczność, gdyż ten stan potrwa jeszcze jedynie chwilę, zanim wszystko się zmieni. To tak, jak trzeba większą siłę przyłożyć, by zmienić kierunek, zaś mniejszą, by jedynie przyspieszyć ruch w już ustalonym kierunku. Jeśli więc, np. patrząc w ciemność, wraca Ci myśl i uczucie związane z jakimś demonem, trupią czachą, upiorem, złym duchem, itp. to nie pomoże walka z tym, ani uciekanie.
Tak więc radzę zastosować wszystkie trzy opisane przeze mnie wyżej metody, tj. ogólnie mówiąc 1) nie uciekanie, upór, 2) zrzucenie choć części odpowiedzialności, ciężaru, zadania na jakiegoś opiekuna, Boga, anioła czy jakiegoś serwitora, 3) zmiana nastawienia na pozytywne i życzliwe, a wszystko powinno być dobrze :) Przy tym ostatnim punkcie, oprócz pozytywnego myślenia o świecie zewnętrznym, pozytywnie też myśl o sobie. Znajdź w sobie siłę, np. opowiedz się po stronie kosmicznych sił dobra, mianuj się na szafarza światła, dobra, itp. i z taką intencją i wiarą we wspomaganie sojuszniczych sił, z którymi się scalasz, bratasz i utożsamiasz, możesz bez większego trudu i problemu odegnać strach i jego przyczynę, a co więcej nawet nie zostawić go w stanie neutralnym, a zamienić jeszcze zarówno skutek jak i przyczynę zaistniałej sytuacji w coś dobrego! :)
Także życzę miłych, przytulnych i przyjemnych snów ;3
nosołamacz
CYTAT(Lotnik @ 28.05.2014 - 00:23) *
Witam

Nie wiem od czego zacząć ale zacznę od początku. Pamiętam że jako dziecko zawsze bałem się ciemności (potwory itp. :P) pewnie przez horrory które lubiłem oglądać. Z czasem to minęło lecz dalej oglądałem horrory żyłem ciągle tak samo :P ale od około 1-2 miesięcy gdy tylko jestem sam w domu mam dziwne lęki przed wszystkim (gdy patrze w ciemny pokój zaczynam się bać wgl gdy jest ciemno boję się) to zaczęło nie być już na tyle śmieszne że skończyłem z horrorami. Nawet teraz leżę w łóżku i się boje czy coś lub ktoś się nie czai za drzwiami. Czuję że coś miało na to wpływ ale tego nie pamiętam co to mogło być. Czy w poza spotkało mnie coś że wolałem o tym zapomnieć? od czasu gdy się to zaczęło mam problemy ze snem nie mogę zasnąć a nawet jeśli zasnę to już koło 3-4 nad ranem ale koło 5-6 już się budzę i znowu nie dam rady spać. Ostatnio wujkiem Google znalazłem tabletki na sen (Melatonina) i raczej się nie poprawia. Zasnąć dobrze i się wyspać mogę jedynie po większej dawce alkoholu. Miała tak ktoś? Jeżeli tak, co można z tym zrobić? Pamiętam jak się obudziłem kiedyś i powiedziałem w myślach (już nigdy nie będę próbował obe) Liczę na poważne podejście do tematu i nie krytykowanie typu ( Koleś ma 21 lat a boi się ciemności :P)

jak chcesz konkretnych leków to klik chociaż polecam sie skontaktować z psychologiem (nie zamkną cię) on ci przepisze lepsze leki. możliwe ze bardziej skuteczne na twoje dolegliwości.
ps. pamietaj ze psychologo ma wiekszą wiedze niż "internetowi specjaliści"


CYTAT(Foks @ 28.05.2014 - 09:35) *
Skup sie na punkcie pod powiekami i odliczaj 100 97.... Co 3. Nie myslac o niczym. Walnij dwa piwa zaciagnij rolety a tak szczerze: wysiłek fizyczny!

serio? wysiłek fizyczny nie bardzo pomaga, przynajmniej nie na wszystkie strachy

ps.ja ze strachem walcze komediami. polecam horror/komedie bardzo specyfoczny, ale nie jest straszny tylko komiczny. Tucker and Dale vs. Evil http://www.youtube.com/watch?v=j0hJSCqqIs4
Zielarz Gajowy
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/142658/miej...ktore-budza-lek

"Pema Cziedryn wskazuje czytelnikowi drogę i uczy języka, który może pomóc w kształtowaniu naszego myślenia o traumach - tych codziennych i tych bardzo głębokich - związanych z życiem we współczesnym świecie. Co jednak najważniejsze, pokazuje, jak skutecznie buddyjskie podejście może wprowadzić porządek w nasze pogmatwane życie".
Pavveł
nosołamacz, a co jeśli "internetowym specjalistą" jest psycholog? a co jeśli dobre rozwiązanie ma np. mnich buddyjski czy chrześcijański, mimo że nie studiował psychologii?

co do filmu uważam, że lepiej w takiej sytuacji nadawałaby się komedia romantyczna, nie komedia horror...
nosołamacz
mi raczej chodziło o kontakt z innym człowiekiem, niż negowanie możliwie dobrych podpowiedzi.
co do komedii horroru to może masz racejXD tyle ze ciezko sie przestraszyć na tym filmie a raczej łatwiej uśmiechnąć:)

ps. jeżeli naprawde miałbym polecić coś mega strasznego to był by edgar allan poe "czarny kot" ja podchodziłem do niego ~~20 razy(jest krótki) i tylko dlatego ze nie było nic innego do słuchania. nie polecam słuchać jesli nie lubisz odczuwać mega złych emocji, ja go słuchałem i byłem przerażony mimo że nie było tam żadnego wilkołaka czy innego stracha.
Twisted_Sister
CYTAT(Lotnik @ 28.05.2014 - 00:23) *
Witam

Nie wiem od czego zacząć ale zacznę od początku. Pamiętam że jako dziecko zawsze bałem się ciemności (potwory itp. :P) pewnie przez horrory które lubiłem oglądać. Z czasem to minęło lecz dalej oglądałem horrory żyłem ciągle tak samo :P ale od około 1-2 miesięcy gdy tylko jestem sam w domu mam dziwne lęki przed wszystkim (gdy patrze w ciemny pokój zaczynam się bać wgl gdy jest ciemno boję się) to zaczęło nie być już na tyle śmieszne że skończyłem z horrorami. Nawet teraz leżę w łóżku i się boje czy coś lub ktoś się nie czai za drzwiami. Czuję że coś miało na to wpływ ale tego nie pamiętam co to mogło być. Czy w poza spotkało mnie coś że wolałem o tym zapomnieć? od czasu gdy się to zaczęło mam problemy ze snem nie mogę zasnąć a nawet jeśli zasnę to już koło 3-4 nad ranem ale koło 5-6 już się budzę i znowu nie dam rady spać. Ostatnio wujkiem Google znalazłem tabletki na sen (Melatonina) i raczej się nie poprawia. Zasnąć dobrze i się wyspać mogę jedynie po większej dawce alkoholu. Miała tak ktoś? Jeżeli tak, co można z tym zrobić? Pamiętam jak się obudziłem kiedyś i powiedziałem w myślach (już nigdy nie będę próbował obe) Liczę na poważne podejście do tematu i nie krytykowanie typu ( Koleś ma 21 lat a boi się ciemności :P)

Wiesz, ja mam 25 lat i też miewałam podobnie jak Ty, całkiem niedawno i wcześniej również. W ogóle od zawsze bałam się patrzeć na wzrok lalek, figurek, itp. Przeszywał mnie strach, kiedy dostrzegałam, że "patrzą" na mnie - miałam tak od kiedy byłam małym dzieckiem. Miałam też tak, że kiedy patrzyłam na stojące przodem do mnie krzesło, to myślałam, że ono zacznie się przysuwać w moją stronę. Kiedy na krześle leżały jakieś ciuchy, to przestraszyłam się, bo to wyglądało jakby to była karłowata zakonnica (bo mam większość czarno-białych ciuchów, a zresztą w ciemności prawie wszystko jest czarne). Wiedziałam, że przecież w moim pokoju nikogo nie ma, ale bałam się i nie chciałam na to patrzeć. Jak patrzyłam na roślinę, to jej gałęzie z liśćmi były jak łapki jakiegoś kosmity. Wiedziałam, że to roślina, ale myślałam, że mnie dotknie. Często też mam wrażenie, że w moim pokoju po prostu ktoś jest. Kiedyś miałam tak, że po obudzeniu, przez ułamek sekundy widziałam kogoś obok łóżka, ale jak szerzej otworzyłam oczy, to nikogo tam nie było. Często słyszę dziwne dźwięki, np. taki dźwięk jakby ktoś siadał na krzesło. Jak byłam dzieckiem, to w nocy, kiedy nie spałam, widziałam przechodzącą przez mieszkanie postać, która przypominała wyglądem yeti i była brązowego koloru. Ten stwór powiedział do mnie: "A ty jeszcze nie śpisz?" i poszedł do kuchni. Nie było go już widać, a ja czekałam do rana, żeby zobaczyć, co się stanie, jak rodzice znajdą go tam rano albo żeby zobaczyć, czy będzie wychodził, ale rano zdziwiłam się, że nikogo nie było w tej kuchni. Teraz już nie ma szans, żebym przypomniała sobie, czy to się działo naprawdę, czy to był tylko sen, ale wtedy uznawałam to za prawdę.
Skąd to się bierze? Może to po prostu bujna wyobraźnia? Bo ja rzadko w ogóle oglądam jakiekolwiek filmy. Albo mam też inną teorię - że to może być związane z traumatycznymi przeżyciami. Bo u mnie to się bardzo nasiliło po burzliwym związku. Może warto po prostu coś zmienić w swoim życiu - to, co Ci je zatruwa. Poprzebywać w towarzystwie innych ludzi, którzy Cię nie stresują.
Ale powiem Ci (chociaż to kiepskie pocieszenie), że odczuwanie strachu nie jest jeszcze najgorsze. Najgorszy jest ten stan, kiedy jest Ci wszystko jedno i myślisz sobie: "Cokolwiek to jest, fajnie, niech mnie zabiera". Uważam, że to właśnie taki stan jest bardziej chory od strachu.
Shagy
'bój się' to przecież ludzkie :D kiedyś tak Darek powiedział...
Najlepiej spacerować wieczorową porą i nie oglądać się za siebie. Nie jest to takie proste, chociaż jestem nie mały to na początku było to trudne, teraz spaceruje, biegam tylko nocami, a nie mieszkam na strzeżonym osiedlu itp ;)

Co to dało? No nie boję się tak przed zaśnięciem mimo że słyszę dziwne dźwięki i czuje obecność nazwijmy to 'innej energii' :D
Foks
CYTAT(nosołamacz @ 28.05.2014 - 19:12) *
jak chcesz konkretnych leków to klik chociaż polecam sie skontaktować z psychologiem (nie zamkną cię) on ci przepisze lepsze leki. możliwe ze bardziej skuteczne na twoje dolegliwości.
ps. pamietaj ze psychologo ma wiekszą wiedze niż "internetowi specjaliści"



serio? wysiłek fizyczny nie bardzo pomaga, przynajmniej nie na wszystkie strachy

ps.ja ze strachem walcze komediami. polecam horror/komedie bardzo specyfoczny, ale nie jest straszny tylko komiczny. Tucker and Dale vs. Evil http://www.youtube.com/watch?v=j0hJSCqqIs4

Wysiłek fizyczny nie pomaga...Jak człowiek sie wymęczy i nie ma siły na większy wycisk to nie wiem kim musiał by być by nie polecieć w kime...Napisz mu żeby jadł czipsy i siedział i oglądał wiadomości...tłuste leniwe dupska (nie zaliczam ludzi chorych) co opychają sie kebsikami mają tak zawalone ciało cholesterolem i zawalone jelita że na pewno mają problem ze snem, chyba że usną lecz nie są wypoczenci...Poleć mu telewizje i inne tego typu pierdoły tak mu zarośnie szyszynka....Wpierdzielaj leki z reklamy !!!!!! Taaak mówią gadające głowy...Czytaj dalej takie pierdoły a na pewno nie uśniesz, rusz tyłek podziwiaj przyrode...

ps. jak widze leniwe dzieciaki to nie wiem kto będzie pracował na moją emeryture, zeshizują im łby psychoterapeuci albo inni znawcy widzący tylko swój sześcian....
TyHu
miałeś już oobe?

Ja kiedyś też się bałem jakiś dziwnych rzeczy.

W oobe miałem
Jedno doświadczenie takie bardzo znaczące w moim życiu mógłbym je nazwać "rozgrzeszeniem"

Przed wyjście z ciała zostałem pozbawiony lęku , został w ciele fizycznym.
Normalnie zero strachu , całkowita wolność, normalnie jakbym byl w niebie.

Po powrocie do ciała wszystko wróciło do normy miałem strach i nadal go mam ale dzięki temu doświadczeniu coraz mniej , wkońcu nie bede go mieć w cale (na poziomie duchowym nie mam go już wcale) ale jest przy powłoce cielesnej jakieś tam resztki związane bardziej z typową szarą rzeczywistością niż duchami ,demonami itd.

Lisu
Irracjonalny strach o jakim piszesz może mić wiele powodów i tylko Ty możesz odkryć czym jest wywołany. Ja sam przeżywam coś podobnego. Mniej więcej pół roku temu zacząłem bać się samotności. Przerażało mnie wszystko, a szczególnie nienormalna cisza jaka panowała w moim domu, pod nieobecność wszystkich. Wydawało mi się, że wszędzie, w każdym cieniu czai się jakiś potwór, który chce mojej śmierci. Budziłem się w środku nocy tonąc we własnym pocie i czując, że ktoś na mnie patrzy, mimo, że nikogo w domu nie mogło być. Jak później odkryłem, było to spowodowane dwiema rzeczami, po pierwsze aurą mojego domu- każdy kto nie mieszkał tam na codzień nie potrafił zasnąć, miał koszmary, lub czuł ogólne zło całego miejsca, a po drugie duchem, który przyszedł do mojego domu. Z pierwszym poradziłem sobie wstawiając do pokoju różne ozdóbki i inne bzdety poprawiające ogólne odczucia, a z drugim, po prostu przeprowadzając go do Parku. Teraz jak na to patrzę, to chce mi się śmiać, bo z duchami mam styczność prawie cały czas i po prostu wiem, że nie mogą zrobić mi krzywdy. Przestałem bać się ciemności i samotności, bo jak się okazuje najstraszniejszy w tym wszystkim był umysł, który nie potrafił zrozumieć co się dzieje. Na tym forum masz instrukcję jak się pozbyć ducha z domu i polecam tego spróbować.

W kwestii tego co napisała Twisted Sister, to potwierdzam, na własnym przykładzie, że traumatyczne przeżycia, czy nawet po prostu intensywne uczucia pobudzają w jakiś sposób umysł do postrzegania rzeczy których normalnie nie widać. Po pewnych traumatycznych przeżyciach w dzieciństwie widziałem całkiem sporo rzeczy których nikt inny nie zauważał, w tym i brązowego jegomościa o którym piszesz. Nazwałem go Strach, bo mieszkał pod moim łóżkiem i czasami stamtąd wychodził, żeby stać przed oknem i patrzeć na samochody jadące w nocy... Kiedy nie spałem mówił chrapliwym głosem "Idź spać, bo Cię Czarny zauważy. Ja będę pinował...".
nosołamacz
CYTAT(Lisu @ 29.05.2014 - 23:27) *
Irracjonalny strach o jakim piszesz może mić wiele powodów i tylko Ty możesz odkryć czym jest wywołany. Ja sam przeżywam coś podobnego. Mniej więcej pół roku temu zacząłem bać się samotności. Przerażało mnie wszystko, a szczególnie nienormalna cisza jaka panowała w moim domu, pod nieobecność wszystkich. Wydawało mi się, że wszędzie, w każdym cieniu czai się jakiś potwór, który chce mojej śmierci. Budziłem się w środku nocy tonąc we własnym pocie i czując, że ktoś na mnie patrzy, mimo, że nikogo w domu nie mogło być. Jak później odkryłem, było to spowodowane dwiema rzeczami, po pierwsze aurą mojego domu- każdy kto nie mieszkał tam na codzień nie potrafił zasnąć, miał koszmary, lub czuł ogólne zło całego miejsca, a po drugie duchem, który przyszedł do mojego domu. Z pierwszym poradziłem sobie wstawiając do pokoju różne ozdóbki i inne bzdety poprawiające ogólne odczucia, a z drugim, po prostu przeprowadzając go do Parku. Teraz jak na to patrzę, to chce mi się śmiać, bo z duchami mam styczność prawie cały czas i po prostu wiem, że nie mogą zrobić mi krzywdy. Przestałem bać się ciemności i samotności, bo jak się okazuje najstraszniejszy w tym wszystkim był umysł, który nie potrafił zrozumieć co się dzieje. Na tym forum masz instrukcję jak się pozbyć ducha z domu i polecam tego spróbować.

W kwestii tego co napisała Twisted Sister, to potwierdzam, na własnym przykładzie, że traumatyczne przeżycia, czy nawet po prostu intensywne uczucia pobudzają w jakiś sposób umysł do postrzegania rzeczy których normalnie nie widać. Po pewnych traumatycznych przeżyciach w dzieciństwie widziałem całkiem sporo rzeczy których nikt inny nie zauważał, w tym i brązowego jegomościa o którym piszesz. Nazwałem go Strach, bo mieszkał pod moim łóżkiem i czasami stamtąd wychodził, żeby stać przed oknem i patrzeć na samochody jadące w nocy... Kiedy nie spałem mówił chrapliwym głosem "Idź spać, bo Cię Czarny zauważy. Ja będę pinował...".

czarny odczuwałeś jako śmierć?
CYTAT
Wysiłek fizyczny nie pomaga...Jak człowiek sie wymęczy i nie ma siły na większy wycisk to nie wiem kim musiał by być by nie polecieć w kime...Napisz mu żeby jadł czipsy i siedział i oglądał wiadomości...tłuste leniwe dupska (nie zaliczam ludzi chorych) co opychają sie kebsikami mają tak zawalone ciało cholesterolem i zawalone jelita że na pewno mają problem ze snem, chyba że usną lecz nie są wypoczenci...Poleć mu telewizje i inne tego typu pierdoły tak mu zarośnie szyszynka....Wpierdzielaj leki z reklamy !!!!!! Taaak mówią gadające głowy...Czytaj dalej takie pierdoły a na pewno nie uśniesz, rusz tyłek podziwiaj przyrode...

ps. jak widze leniwe dzieciaki to nie wiem kto będzie pracował na moją emeryture, zeshizują im łby psychoterapeuci albo inni znawcy widzący tylko swój sześcian....

nie wiem czy chodzi ci o trening "do porzygu" czy o raczej lajtowy... ja tylko twierdze ze lepiej jest jest poczekać nie spać do 4h nad ranem (albo od 2rano do północy)i zmeczenie będzie takie samo jak po treningu. skąd wiozłeś czipsy, kiełbasy to nie wiem przecież wiadomo ze frytki są najlepsze XD

ps. tu nie chodzi o jadłospis ćwiczenia czy ich brak, a o psychike. jakbyś zapomniał to nie jest temat dla koksów a dla lotnika który się boi, i chce się tego pozbyć
Foks
CYTAT(nosołamacz @ 30.05.2014 - 07:37) *
czarny odczuwałeś jako śmierć?

nie wiem czy chodzi ci o trening "do porzygu" czy o raczej lajtowy... ja tylko twierdze ze lepiej jest jest poczekać nie spać do 4h nad ranem (albo od 2rano do północy)i zmeczenie będzie takie samo jak po treningu. skąd wiozłeś czipsy, kiełbasy to nie wiem przecież wiadomo ze frytki są najlepsze XD

ps. tu nie chodzi o jadłospis ćwiczenia czy ich brak, a o psychike. jakbyś zapomniał to nie jest temat dla koksów a dla lotnika który się boi, i chce się tego pozbyć

Wszystkie choroby sa od tego co jemy ;) i jeszcze jedno niby jak masz rozwinac swiadomosc i poprawic samopoczucie psych. Jak i fizyczne jak siedzisz przed kompem i zujesz gume ze slodzikiem ;) pijesz tyj z fluorem...itd...dbaj o swoj organizm a i wyjscie bedzie konkret....Nie wiem jak wy ale wiem to po sobie....
nosołamacz
nie żuje gumy... moze nie jestem motylem,ale nie przeszkadza mi ten ciężar
wiem że poczucie równowagi psychiki i fizyki wielu rajcuje, ale mi to wisi XD

ps. nie mam rozwiniętej świadomości
Foks
CYTAT(nosołamacz @ 30.05.2014 - 18:09) *
nie żuje gumy... moze nie jestem motylem,ale nie przeszkadza mi ten ciężar
wiem że poczucie równowagi psychiki i fizyki wielu rajcuje, ale mi to wisi XD

ps. nie mam rozwiniętej świadomości

To nie podwazaj mojego zdania;):*
Shagy
What Does The Foks Say?
https://www.youtube.com/watch?v=jofNR_WkoCE

:D:D;)


Zapomniałem dodać, że filmik nie ma na celu nikogo obrazić, po prostu tak mi się skojarzyło :)
nosołamacz
XD
izabelagr93
CYTAT(Lotnik @ 28.05.2014 - 00:23) *
Witam

Nie wiem od czego zacząć ale zacznę od początku. Pamiętam że jako dziecko zawsze bałem się ciemności (potwory itp. :P) pewnie przez horrory które lubiłem oglądać. Z czasem to minęło lecz dalej oglądałem horrory żyłem ciągle tak samo :P ale od około 1-2 miesięcy gdy tylko jestem sam w domu mam dziwne lęki przed wszystkim (gdy patrze w ciemny pokój zaczynam się bać wgl gdy jest ciemno boję się) to zaczęło nie być już na tyle śmieszne że skończyłem z horrorami. Nawet teraz leżę w łóżku i się boje czy coś lub ktoś się nie czai za drzwiami. Czuję że coś miało na to wpływ ale tego nie pamiętam co to mogło być. Czy w poza spotkało mnie coś że wolałem o tym zapomnieć? od czasu gdy się to zaczęło mam problemy ze snem nie mogę zasnąć a nawet jeśli zasnę to już koło 3-4 nad ranem ale koło 5-6 już się budzę i znowu nie dam rady spać. Ostatnio wujkiem Google znalazłem tabletki na sen (Melatonina) i raczej się nie poprawia. Zasnąć dobrze i się wyspać mogę jedynie po większej dawce alkoholu. Miała tak ktoś? Jeżeli tak, co można z tym zrobić? Pamiętam jak się obudziłem kiedyś i powiedziałem w myślach (już nigdy nie będę próbował obe) Liczę na poważne podejście do tematu i nie krytykowanie typu ( Koleś ma 21 lat a boi się ciemności :P)

Nie odpowiem na Twoje pytanie, ale ja nie oglądam horrorów i drastycznych scen ponieważ mózg przechowuje każdy obraz jaki widzimy w życiu i nawet jeżeli nie pamiętamy to w podświadomości te obrazy się znajdują:>
TyHu
Ja w ogóle telewizji nie oglądam , a horrory sa głupie szczególnie te amerykańskie albo japońskie
izabelagr93
CYTAT(TyHu @ 18.06.2014 - 17:46) *
Ja w ogóle telewizji nie oglądam , a horrory sa głupie szczególnie te amerykańskie albo japońskie

A miałeś kiedyś oobe?
Widziałeś wtedy coś koszmarnego?
TyHu
Miałem oobe i nie widziałem nic koszmarnego.
izabelagr93
CYTAT(TyHu @ 18.06.2014 - 18:29) *
Miałem oobe i nie widziałem nic koszmarnego.

Wiele osób twierdzi że widziało i przeżyło koszmarne rzeczy.
Często miewasz obe?
ma_sny
Co noc tylko żadko coś pamietam. Czego szukasz?
izabelagr93
CYTAT(ma_sny @ 19.06.2014 - 04:50) *
Co noc tylko żadko coś pamietam. Czego szukasz?

Szukam ludzi którzy mają obe i chcą oraz potrafią o tym mówić. Mam tak wiele pytań:>
Zielarz Gajowy
Załóż nowy temat z pytaniami. Pewnie będzie to kolejny bliźniaczy temat z pytaniami, które już były setki razy zadawane, ale co tam:)
Neuro.
Istnieje coś takiego jak "Szukaj", ale chyba nikt z tego nie korzysta:



izabelagr93
CYTAT(Neurocosmic @ 19.06.2014 - 12:51) *
Istnieje coś takiego jak "Szukaj", ale chyba nikt z tego nie korzysta:





Korzystanie z wyszukiwarki to nie rozmowa:>
Neuro.
Ale, gdyby takiej użyć wyszukiwarki, to by było ciekawiej co? I było by już mniej strasznie :D

izabelagr93
CYTAT(Neurocosmic @ 19.06.2014 - 14:08) *
Ale, gdyby takiej użyć wyszukiwarki, to by było ciekawiej co? I było by już mniej strasznie :D



Najlepsza jest rozmowa. Zadajesz pytanie, ktoś odpowiada a wtedy nasuwa Ci się pytanie następne. Czytając nie zawsze wiesz o co chodzi piszącemu i nie masz możliwości żeby się zapytać. A tutaj niewielu chce rozmawiać, może po prostu ludzie nie chcą opowiadać o swoich przeżyciach w obe? A może nie kazdy to potrafi wyrazić słowami?
Sancho
CYTAT(izabelagr93 @ 19.06.2014 - 14:15) *
Najlepsza jest rozmowa. Zadajesz pytanie, ktoś odpowiada a wtedy nasuwa Ci się pytanie następne. Czytając nie zawsze wiesz o co chodzi piszącemu i nie masz możliwości żeby się zapytać. A tutaj niewielu chce rozmawiać, może po prostu ludzie nie chcą opowiadać o swoich przeżyciach w obe? A może nie kazdy to potrafi wyrazić słowami?


Dobrze, a o czym chcesz rozmawiać :) ? Jeśli chodzi o koszmary i OOBE to wiadome że jeśli masz słabą wolę to po obejrzeniu jakiegoś horroru "narzucisz" sama sobie, że zobaczysz coś potwornego w OOBE bądź śnie. Dlatego ważna jest samokontrola ;) Jeśli masz złe myśli, odczuwasz strach tuż przed wyjściem z ciałą radzę tego nie robić tylko zostać w środku, bo na zewnątrz prawie na pewno nie spotka Cię nic miłego. Trzeba nad sobą panować, kontrolować swoje emocje.
Zielarz Gajowy
Słaba wola? Sancho udowodni ni, że masz jakąkolwiek wolę:)
Sancho
Proszę bardzo Zielu ;p Silna wola- mocna chęć, determinacja, coś co dodaje mi sił nie zwarzając na przeciwności, czyni mnie nieustarszonym, parcie do przodu, chęć odniesienia zwycięstwa, a jeśli nie to na pewno porażka z honorem i z podniesioną głową(szczególnie u sportowców). Taki ot zbiór czynników, który może się składać na coś co nazywamy silną, lub słabą wolę ;) Inna sprawa że nie każdy człowiek rozwija ją w sobie. Oczywiście są jeszcze inne rodzaje woli, jak np. "wolna wola", ale wszyscy nie znamy tego pojęcia, bo jesteśmy wykorzystywani przez rządy, a kto wie czy nie jeszcze coś innego w kosmosie. W każdym razie to jest ta "jakakolwiek wola" :)
Krukos
Myśl powstaje sama, nie masz na nią wpływu.
Foks
CYTAT(suchowiec @ 21.06.2014 - 10:58) *
Myśl powstaje sama, nie masz na nią wpływu.

Fajnie musiał bym być chory jak bym robił wszystko to co bym pomyślał....
Krukos
Ciężko mi pokapować co chcesz przez to powiedzieć. I tak robisz, to co miałeś zrobić. Myśli tylko miały pomóc żebyś to zrobił. Nawet jeżeli nazwiesz ten wybór wolną wolą z powodu jakichś przyjemności, czy będziesz kierował się czymś innym żeby to nazwać wolną wolą. Wszystko co się teraz dzieje, jest tym co ma się dziać.

Jeżeli nazwę życie niewolą, oobe więzieniem dla duszy, to co mam nazwać wolną wolą.
Sancho
A ja się tu z tobą do końca nie zgodzę. Mamy pewien wpływ na nasze myśli. To zależy indywidualnie od inteligencji, instynktów czy doświadczeń człowieka. Może głupi przykład ale dajmy na to jeśli Jaś włoży paluch w ogień to już potem nigdy mu nie przyjdzie na myśl zrobić to kiedykolwiek. Poza tym zawsze mamy wybór- możemy coś zrobić albo po prostu nie. Inna sprawa to dalsze konsekwencje wyborów
TyHu
chyba że Jaś nie bedzie chciał ćwiczyć na wfie i włoży palec do ognia ponownie może głupi przykład ale tak jest że inaczej myślimy o tym a dokładnie to samo robimy co wcześniej. Wtedy myśli mają wpływ na nas.

Wybór też jest myślą

Marmistrz
Ja też bardzo długo bałem się ciemności, wyleczyłem się z tego w Lucidach i OBE. Melatoniny nie lubię, jak wszystko z poza naszego ciała, upośledza naturalne działanie naszych mechanizmów regulujących cykl spania i czuwania. Ktoś mądrze pisał o wysiłku fizycznym. Biegaj, jeździj na rowerze intensywnie na 2-3 godziny przed pójściem spać, kiedy jest się zmęczonym nie ma sił na lęki. Medytacja jest spoko, ale jak się myśli o czymś, co wyjdzie z ciemności, może być ciężko. Napisałeś, że kiedy jesteś sam, czyli domyslam się, że na codzien mieszkasz z innymi domownikami, ale czasami ich nie ma i zostajesz sam. Być może chodzi właśnie o to, że brak innych ludzi, nie o samą ciemność, Może hmm..jakaś przytulanka, kabarety przed zaśnieciem ? :). Alko zostaw, bo skończysz w monarze. Każde jego odstawienie bo regularnym spożywaniu na noc tylko spotęguje to wszystko, co teraz przeżywasz.
Neuro.
Pavveł
Litania Bene Gesserit przeciw strachowi (z "Diuny" Franka Herberta):

Nie wolno się bać, strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic.
Jestem tylko ja.
klucznik
Dzis mi się snilo...
Maluje sciany w kuchni u babci ktora juz nie zyje. Na żółto i na biało.
Jest ze mna siostra. Nagle wlacznik od swiatla sam się wlacza.
Fakt że świat astralny i duchy nie kryja zbytnich tajemnic, postanowilem wywyższyć przed siostrą.
Ze spokojem zadaje pytanie. Jak to ty babciu to wlacz jeszcze raz.
Wlaczyl się.
Pytam czy rozumie nas?
Brak odpowiedzi.
Po dluzszym milczeniu wyrazilerm intencje aby zobaczyc czemu nikt nikt nie odpowiada.
Dostrajam się a tam ku mojemu zdziwieniu inny zmarly popycha tego goscia co wlaczal wlacznik.
Zamknal go w celi podobnej do wieziennej.
Kolo ktory zamknal go w klatce troche przypominal zombiaka.
A ten co dzwonil to jak po wypadku wygladał. Mial cale prawe ramię przyszyte ktore nie pasowalo do niego. Uposledzalo jego ruchy. Byl goly do pasa.

Po dostaniu odpowiedzi sen skonczyl ale przeszedl w inny.

To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2019 Invision Power Services, Inc.