Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Wiarygodność Książek R. Monroe'a
Forum OOBE > Park im. Roberta Monroe > Forum
Obserwator
Witam, czy Waszym zdaniem, to co opisuje R. Monroe w swoich książkach, może być prawdą? Przeglądając forum zauważyłem, że zdania odnośnie OOBE są monco podzielone. Jedni sądzą, że OOBE to nic innego jak świadomy sen, inni (w tym ja), że nie jest to po prostu sen, lecz coś realistycznego. W pierwszej książce pt. Podróże poza ciałem, R. Monroe opisuje swoje doświadczenia z planu fizycznego, gdzie mógł będąc poza, widzieć co się dzieje w rzeczywistości fizycznej, potrafił nawet zaczepiać innych (przykład z tą kobietą, którą uszczypnął). Eskploracje do rzeczywistości fizycznej porównał do nurka, który schodzi na głebiny bez odpowiedniego kombinezonu.
Jakie jest Wasze zdanie?
Czy rzeczywiście R. Monroe mógł obserwować zdalnie będąc poza, to co się dzieje tu i teraz?
rab
Monroe raczej nie kłamał(moje subiektywne zdanie). Pytanie o to co inni sądzą na ten temat raczej nie ma sensu, bo przecież ilość głosów za czy przeciw nie dowodzi istnienia/nieistnienia tego fenomenu.
Twisted_Sister
CYTAT(Obserwator @ 18.05.2014 - 19:37) *
Witam, czy Waszym zdaniem, to co opisuje R. Monroe w swoich książkach, może być prawdą? Przeglądając forum zauważyłem, że zdania odnośnie OOBE są monco podzielone. Jedni sądzą, że OOBE to nic innego jak świadomy sen, inni (w tym ja), że nie jest to po prostu sen, lecz coś realistycznego. W pierwszej książce pt. Podróże poza ciałem, R. Monroe opisuje swoje doświadczenia z planu fizycznego, gdzie mógł będąc poza, widzieć co się dzieje w rzeczywistości fizycznej, potrafił nawet zaczepiać innych (przykład z tą kobietą, którą uszczypnął). Eskploracje do rzeczywistości fizycznej porównał do nurka, który schodzi na głebiny bez odpowiedniego kombinezonu.
Jakie jest Wasze zdanie?
Czy rzeczywiście R. Monroe mógł obserwować zdalnie będąc poza, to co się dzieje tu i teraz?

Teoretycznie wszystko mógł, a jak naprawdę było w praktyce, to się przecież nie dowiemy. Teoretycznie OOBE może być rodzajem snu, a jak jest naprawdę, tutaj każdy ma swoje zdanie. Jak dla mnie, OOBE nie jest takie samo jak LD. Być może niektórzy przeżywają bardzo świadome LD, ale nazywają to OOBE. Każdy może mieć tą samą definicję dla dwóch różnych rzeczy i możemy wszyscy nazywać inaczej jedną i tą samą rzecz, więc raczej ciężko dyskutować na ten temat. Niemniej jednak, jak ktoś coś pisze, o swoich doświadczeniach, to zakładam, że to jest prawda. Nie jest to w końcu dla mnie jakaś wielka wyrocznia, żebym musiała wiedzieć, czy rzeczywiście tak było. Lepiej byłoby postawić pytanie, czy ktoś przeżył coś podobnego.
Bezimienny Wiatr
Wiarygodność jego doświadczeń, jego przeżyć - to jedno, ja tego absolutnie nie kwestionuję. Różnych rzeczy ludzie doświadczają tutaj czy poza ciałem fizycznym.

Druga sprawa to monopolizm pewien na to zjawisko, ukierunkowanie, schemat (bycie prowadzonym za rączkę przez aniołków/przewodników/opiekunów/inspeków/jezusów/MTJotów/WyższychJajów/Ciocię Zosię i Reksia.


Dlatego bardzo ważne jest to, aby absolutnie nie traktować Monroe'a i jego doświadczeń jako jakieś apogeum, czy jedyny możliwy wariant poruszania się po tej przestrzeni. Inspiracja - o tak.

nosołamacz
według mnie jest w tej książce jest sporo zmian rzeczywistości nie mam zamiaru sie czepiać bo dla niektórych to "druga biblia" (a ja jestem tylko tym co żyje fizycznie)
wiec nie tłumaczcie mi tych niektórych bardziej fizycznych aspektów typu energii nad budynkiem czy magicznej kasy albo lewitacji chociaż nie z lewitacją przegiąłem przecież to normalka ze niefizyczne byty podtrzymują nasze ciała podczas upadkuXD
Rafael198
Ok. powiem wam co ja zobaczyłem i doświadczyłem. Czułem się jak w Matrixie, ale nim tam się znalazłem, przy zasypianiu wibracje przychodziły same, odrywalem się od ciala i jakaś sila mnie prowadziła w próżni, przez ścian i lot w dół, gdzieś 6s bardzo szybki, cos mnie prowadziło jakby magnes mnie ciągną. Gdy wylądowalem, budziłem się w moim własnym łóżku, z doskonałom pamięciom że jestem w Astralu o ile coś takiego istnieje. Na początku były problemy z dostrojeniem się do tamtej rzeczywistości tzn. nie miałem równowagi, czulem się jak nawalony, zpity, lub człowiek co ma 40 stopni gorączki i chodzi na czworakach, silna wola że muszę ustać, po chwili jakoś się dostrajałem, wybiegłem na dwór i zobaczyłem idealnego matrixa, jedno mi się nie podobało buczenie w mózgu, doszedłem do wniosku że to było włamanie, Matrix miał odwrócić uwagę świadomości, od Mózgu, ktoś tam cos kombinował. Generalnie zauważyłem ze zawsze gdy uda mi się stanac ponad umysłem, połączyć się z wyższym ja, wtedy czujesz miłośc i zrozumienie, pamięc duchowa jest idealna, jestes szcześliwy tak poprostu, to wtedy gdy zasypiam przychodzą oni obcy ident, bardzo złowrogi, ocieka krwią i gwałtem, nienawidzi ludzkości traktuje ją jak niewolników, kurczaki, ich możliwości kontroli umysłu są nadzwyczajne, potrafią odzielić świadomość od ciała, umieścić ją w rzeczywistości Matrixa, wtym czasie oni robia swoje, czyli co? Naprawiają , lub umacniaja umyslową kontrole, obcą instalacje umysłową która trzyma świadomość w szachu, ma odzielać ją od boskiego światła, jestes zamknięty w kregu własnego umysłu, jego pragnień i zachcianek, jesteś więźniem wewnetrznego dialogu, który toczy się nieustannie, gdy uda ci się wylamać w tedy na 99% przychodzą oni gdy odchodzą, obe nie ma znowu przez 2 tygodnie, a ty latasz wokół własnego ogona.
Monroe o tym nie wspominał, a co powiecie o tym że oni potrafią wysłać niesamowity sen 3d, jak Real, patrzysz jak człowiek jest obdzierany ze skóry ich to rajcuje, podnieca ich strach oni go pragnom. Mówi się że nikt nie jest naprawdę dobrym człowiekiem puki go nie odwiedzi sam szatan, ja wiem że nie ma szatana, ale są istoty z innego wymiaru które podbiły ludzkość już dawno temu, które piją krew i karmią się strachem. Sam Jezus przyznał że administratorem tego świata jest szatan.
Czytałem trylogie monroa, ja tam widzę ręke Archontów, szczególnie wtedy gdy świetlisty opiekun opisuje mu ziemie jako farme fluszu, energii, al. ludzkość jako bydło. Wg. Mnie wszystkie wyprawy monroa były przez nich kontrolowane, tak jak wyjścia, oni pomagają wychodzić z ciała, przełaczają guziki w naszej głowie z innej częstotliwości a po co? Pomimo złych doświadczeń obe rozwinęło mą percepcje, w ciągu trzech lat, rozwinąłem tak świadomość dzięki temu stanowi ze normalnie, musiałbym do 60 lat rozwijać ją za życia. Co do dobrych pomocników to dla mnie to mit, nawet jeżeli ono są to się trzymają daleka od archontów, oni SA nie obliczalni ociekaja krwią, a ja jeszcze nie spotakalem pomocnika prawdy za to masę dziadostwa i nie myśle by tu prawo przyciągania działało bo mysle ze jestem za dobrym człowiekiem, nad muchom się lituje, ostatnio spotkałem się z paroma ludzmi dla was pewnie to recydywy i pijacy, ale oni opowiadali mi wspaniale historie ich obe w wieku 20-25 lat, niesamowite stany i czeste ataki że coś wkładało im ręke do klatki piersiowej kolega mówił mi że bol był nie do zniesienia, więc to co ja mam teraz to Pikus w porównaniu z tym co on przeżył, tak wiec życie ich doprowadziło do stanu ze są wrakami ludzkimi, mają po 50 lat i szukaja pocieszenia w alkoholu
Monroe tak jak darek byli manipulowani przez te istoty o dwóch twarzach, sami zabarwiali na różowo ich prawdziwą nature, a to nie jest tak, Heh tym bardziej jak w drugiej części książki, oni wysłali do Darka list, gdzie nazwali go przydatnym czy pożytecznym, już nie pamiętam dokładnie, ale jak widzicie ja monroa i darka widze tylko matrixa którym ktoś steruje, gnostycy wiedzieli dużo, tak jak kultura toltecka, kazda kultura która co kol wiek wiedziała, została wymazana z histori ludzkości, a to co mamy teras to kawał, pogoń za pieniądzem, który jest kartką papieru, drukowana przez banki centralne, a do jakiego to państwa należą, sama Ameryka jest zadłużona ale u kogo? To kawal, a zresztą my pracujemy na elite a ona sobie podróżuje w astralu i jeszcze pasożytuje na obe maniakach, no w końcu nasze szkoły uczą jak być robotnikem a ich jak zarządzać robotnikami, jestem pewien że w ich szkołach uczą podróży astralnych jak robią to szkoły okultystyczne, satanistyczne, Heh monero otworzyl instytut obe który już wczesniej był otwarty jedynie dla wtajemniczonych, iluminati i wyższej masonerii, a także odłamów różnych kultur zwanych sektami Heh a pamiętacie ten werset chyba z jedynki, jak monero był odwiedzić prezydenta? Wyskoczylo dwóch ochroniarzy, którzy blokowali drogę i nie pozwolili mu na spotkanie, Heh po co mu ochroniarz, wg. Mnie każdy silny, człowiek władzy będzie miał taka ochrone astralna, ale przed czym?
diaboliq
Uważam że Robert Monroe był wiarygodny, w końcu opuszczał ciało przez wiele lat i miał w tym ogromne doświadczenie. Swoje doświadczenie opisał w książkach które otworzyły oczy milionom ludzi na zjawisko jakim jest oobe.
Co do Darka Sugiera to przyznam że jego książki spodobały mi się bardziej niż Monroe. Szczególnie dwie ostatnie kiedy to Darek pod wpływem doświadczeń ze swoich podróży w których spotkał Jezusa i samego Boga z ateisty stał się nagle wierzącym człowiekiem. Może przez to że sam jestem wierzący i szukam dowodów na istnienie Boga w różnych źródłach.
Darek twierdzi że daje wykłady w astralu swoim słuchaczom, bardzo mnie to interesuje i ciekawi mnie czy ktoś z was miał przyjemność tego doświadczyć?
Woytas74
CYTAT(Obserwator @ 18.05.2014 - 17:37) *
Witam, czy Waszym zdaniem, to co opisuje R. Monroe w swoich książkach, może być prawdą? Przeglądając forum zauważyłem, że zdania odnośnie OOBE są monco podzielone. Jedni sądzą, że OOBE to nic innego jak świadomy sen, inni (w tym ja), że nie jest to po prostu sen, lecz coś realistycznego. W pierwszej książce pt. Podróże poza ciałem, R. Monroe opisuje swoje doświadczenia z planu fizycznego, gdzie mógł będąc poza, widzieć co się dzieje w rzeczywistości fizycznej, potrafił nawet zaczepiać innych (przykład z tą kobietą, którą uszczypnął). Eskploracje do rzeczywistości fizycznej porównał do nurka, który schodzi na głebiny bez odpowiedniego kombinezonu.
Jakie jest Wasze zdanie?
Czy rzeczywiście R. Monroe mógł obserwować zdalnie będąc poza, to co się dzieje tu i teraz?

Jedyna metoda aby sprawdzić wiarygodność książek Monroe jest wyjść samemu z ciała i nikt w żaden sposób wiarygodny tego Ci nie udowodni lub Cię do tego przekona! Pytanie za tem jest pytaniem z cyklu odpowiedz na to pytanie sobie sam.
Argumentowanie, że jest wiarygodne bo ktoś napisał parę książek a wiele milionów je przeczytało jest poniekąd błędne, bo owszem wielu ludzi potwierdziło, że przeżyli OOBE i było podobnie jak u Roberta, ale analogicznych historii gdzie całe tłumy wierzą i potwierdzają bzdury jest na świecie multum. W homeopatię wierzą miliony i twierdzą, że im to pomaga, podczas gdy zdecydowana większość naukowców i farmakologów uważa, że homeoptia działa co najwyżej jak placebo.
Obserwator
CYTAT(diaboliq @ 22.05.2014 - 18:20) *
Co do Darka Sugiera to przyznam że jego książki spodobały mi się bardziej niż Monroe. Szczególnie dwie ostatnie kiedy to Darek pod wpływem doświadczeń ze swoich podróży w których spotkał Jezusa i samego Boga z ateisty stał się nagle wierzącym człowiekiem. Może przez to że sam jestem wierzący i szukam dowodów na istnienie Boga w różnych źródłach.


Nie czytałem książek Darka Sugiera, ale z tego co tu piszesz to wygląda na to, że obraz Boga z książek Monroea różni się od tego z książek Sugiera.
Moim skromnym zdaniem wszystkie religie na świecie, mają na celu ograniczenie, spowolnienie progresu świadomości człowieka. Nakazują mu polegać na innych istotach (czytaj bóstwach) "wszechmogących", zasłaniając mu oczy na własną doskonałość.
Może tutaj na planie fizycznym gwałcona jest wolna wola człowieka, to głęboko wierzę, że po tamtej stronie jest ona niezniszczalna. Stanowi nieprzepuszczalną barierę. Problem tkwi w tym, że ludzie o niej zapominają bądź w ogóle w nią nie wierzą dając dostęp do siebie innym istotom. Religie w swoich modlitewnych regułkach, karzą człowiekowi wręcz prosić o pomoc niewiadomo kogo przyzwalając tym "bóstwom" na ingerencje.
Według mnie każda istota jest równa. Nie ma wyższych bóstw, które będą mnie oceniać czy się dobrze sprawowałem na Ziemii czy nie, sam będę sobie sędzią. Plan fizyczny jest przecież tylko kroplną w oceanie... który jest nieskończony.
Nie wiem w jakim celu spowalniany jest progres świadomości. Może kiedyś się dowiemy.
Dark Sugier mógł widzieć po tamej stronie Jezusa, Boga a nawet gadające pingwiny - tamta strona jest przecież nieograniczona, niepowstrzymana, tam może być wszystko. Oglądając pare jego filmików o aniołach, Jezusie, itp odniosłem takie delikatne wrażenie, że trochę się zgubił..., że został wych*jany, ale to moja subiektywna ocena.
To taka moja skromna teoria spiskowa.


Jeszcze trzy słowa odnośnie wolnej woli. Miałem pare OOBE podczas których, zostałem zaatakowany. Dwa doświadczenia zapamiętałem dość dobrze.
Pierwsze:
Byłem u siebie w pokoju i zobaczyłem tam wielkiego pająka... wielkości dorosłego człowieka :) ale nie bałem się. Coś mi w myślach powiedziało, że jest to zmarły ojciec mojej mamy koleżanki (nie znałem go za życia), obok niego siedziała ta koleżanka, przywitałem się. Po chwili zapytałem czy chcą pójść ze mną na wyższy poziom (sam dokładnie nie wiedziałem, gdzie mam iść ale bardzo chciałem udać się właśnie wyżej), koleżanka zgodziła się, jej ojciec pozostał bez zdania, mimo to objąłem rękami ich oboje (jej przytulam się do pająka), odbiłem lekko nogami od podłogi i wyraźłem intencje udania się focus wyżej... Gdy znaleźliśmy się w "powietrzu" nagle coś mocno odepchnęło nas od góry i wszyscy wylądowaliśmy na podłodze. Gdy się podniosłem, ten wielki pająk zaatakował mnie, jednakże... nic nie mógł mi zrobić. Dosłownie odbijał się ode mnie, a ja stojąc nieugięty wpatrywałem się w niego z politowaniem xD.

Druga sytuacja:
To już było mniej świadome oobe. Miałem dużo kłopotów z utrzymaniem trzeźwego umysłu będąc poza, pamiętam przebłyski ;p. W skrócie: Zaraz po odklejeniu poleciałem do swoich psiaków na dwór. Przywitałem się z nimi i razem pobiegaliśmy sobie po dworze. Zauważyłem, że garaż jest otwarty i coś mnie tknęło, żeby zobaczyć co znajdę w środku. Zawołałem borysa (mój pieseł) i razem weszliśmy do garażu... i nagle obraz mi znika, czuję, że lece na posadzkę. Odzyskałem wzrok, zauważam, że mój psiak, leży obok mnie na ziemi i wyczuwam obecność trzech istot... chyba ludzkich z niekoniecznie dobrymi intencjami. Zacząłem mówic sobie w myślach "woln..." (wolna wola) i zaczęło mnie wciągać do ciała.
Deimond
CYTAT(Obserwator @ 22.05.2014 - 20:39) *
Nie wiem w jakim celu spowaliany jest progres świadomości.

Możesz mi napisać o jakim progresie mówisz? Kto spowalnia i niby po co jak nie wiadomo o czym myślisz? Ktoś ogranicza twoją wyobraźnię ? To masz na myśli?
Ktoś Cię blokuje? - nie możesz robić tego co chcesz? czujesz się sterowany? Pod przymusem?
Obserwator
CYTAT(Deimond @ 22.05.2014 - 21:08) *
Możesz mi napisać o jakim progresie mówisz? Kto spowalnia i niby po co jak nie wiadomo o czym myślisz? Ktoś ogranicza twoją wyobraźnię ? To masz na myśli?
Ktoś Cię blokuje? - nie możesz robić tego co chcesz? czujesz się sterowany? Pod przymusem?


Pytasz się, czym jest świadomość? Nie wiem jaką definicje mam ci napisać. Nie da się tego objąć w słowa tak aby wyrazić całą myśl...
nosołamacz
CYTAT(Rafael198 @ 22.05.2014 - 08:51) *
Ok. powiem wam co ja zobaczyłem i doświadczyłem. Czułem się jak w Matrixie, ale nim tam się znalazłem, przy zasypianiu wibracje przychodziły same, odrywalem się od ciala i jakaś sila mnie prowadziła w próżni, przez ścian i lot w dół, gdzieś 6s bardzo szybki, cos mnie prowadziło jakby magnes mnie ciągną. Gdy wylądowalem, budziłem się w moim własnym łóżku, z doskonałom pamięciom że jestem w Astralu o ile coś takiego istnieje. Na początku były problemy z dostrojeniem się do tamtej rzeczywistości tzn. nie miałem równowagi, czulem się jak nawalony, zpity, lub człowiek co ma 40 stopni gorączki i chodzi na czworakach, silna wola że muszę ustać, po chwili jakoś się dostrajałem, wybiegłem na dwór i zobaczyłem idealnego matrixa, jedno mi się nie podobało buczenie w mózgu, doszedłem do wniosku że to było włamanie, Matrix miał odwrócić uwagę świadomości, od Mózgu, ktoś tam cos kombinował. Generalnie zauważyłem ze zawsze gdy uda mi się stanac ponad umysłem, połączyć się z wyższym ja, wtedy czujesz miłośc i zrozumienie, pamięc duchowa jest idealna, jestes szcześliwy tak poprostu, to wtedy gdy zasypiam przychodzą oni obcy ident, bardzo złowrogi, ocieka krwią i gwałtem, nienawidzi ludzkości traktuje ją jak niewolników, kurczaki, ich możliwości kontroli umysłu są nadzwyczajne, potrafią odzielić świadomość od ciała, umieścić ją w rzeczywistości Matrixa, wtym czasie oni robia swoje, czyli co? Naprawiają , lub umacniaja umyslową kontrole, obcą instalacje umysłową która trzyma świadomość w szachu, ma odzielać ją od boskiego światła, jestes zamknięty w kregu własnego umysłu, jego pragnień i zachcianek, jesteś więźniem wewnetrznego dialogu, który toczy się nieustannie, gdy uda ci się wylamać w tedy na 99% przychodzą oni gdy odchodzą, obe nie ma znowu przez 2 tygodnie, a ty latasz wokół własnego ogona.
Monroe o tym nie wspominał, a co powiecie o tym że oni potrafią wysłać niesamowity sen 3d, jak Real, patrzysz jak człowiek jest obdzierany ze skóry ich to rajcuje, podnieca ich strach oni go pragnom. Mówi się że nikt nie jest naprawdę dobrym człowiekiem puki go nie odwiedzi sam szatan, ja wiem że nie ma szatana, ale są istoty z innego wymiaru które podbiły ludzkość już dawno temu, które piją krew i karmią się strachem. Sam Jezus przyznał że administratorem tego świata jest szatan.
Czytałem trylogie monroa, ja tam widzę ręke Archontów, szczególnie wtedy gdy świetlisty opiekun opisuje mu ziemie jako farme fluszu, energii, al. ludzkość jako bydło. Wg. Mnie wszystkie wyprawy monroa były przez nich kontrolowane, tak jak wyjścia, oni pomagają wychodzić z ciała, przełaczają guziki w naszej głowie z innej częstotliwości a po co? Pomimo złych doświadczeń obe rozwinęło mą percepcje, w ciągu trzech lat, rozwinąłem tak świadomość dzięki temu stanowi ze normalnie, musiałbym do 60 lat rozwijać ją za życia. Co do dobrych pomocników to dla mnie to mit, nawet jeżeli ono są to się trzymają daleka od archontów, oni SA nie obliczalni ociekaja krwią, a ja jeszcze nie spotakalem pomocnika prawdy za to masę dziadostwa i nie myśle by tu prawo przyciągania działało bo mysle ze jestem za dobrym człowiekiem, nad muchom się lituje, ostatnio spotkałem się z paroma ludzmi dla was pewnie to recydywy i pijacy, ale oni opowiadali mi wspaniale historie ich obe w wieku 20-25 lat, niesamowite stany i czeste ataki że coś wkładało im ręke do klatki piersiowej kolega mówił mi że bol był nie do zniesienia, więc to co ja mam teraz to Pikus w porównaniu z tym co on przeżył, tak wiec życie ich doprowadziło do stanu ze są wrakami ludzkimi, mają po 50 lat i szukaja pocieszenia w alkoholu
Monroe tak jak darek byli manipulowani przez te istoty o dwóch twarzach, sami zabarwiali na różowo ich prawdziwą nature, a to nie jest tak, Heh tym bardziej jak w drugiej części książki, oni wysłali do Darka list, gdzie nazwali go przydatnym czy pożytecznym, już nie pamiętam dokładnie, ale jak widzicie ja monroa i darka widze tylko matrixa którym ktoś steruje, gnostycy wiedzieli dużo, tak jak kultura toltecka, kazda kultura która co kol wiek wiedziała, została wymazana z histori ludzkości, a to co mamy teras to kawał, pogoń za pieniądzem, który jest kartką papieru, drukowana przez banki centralne, a do jakiego to państwa należą, sama Ameryka jest zadłużona ale u kogo? To kawal, a zresztą my pracujemy na elite a ona sobie podróżuje w astralu i jeszcze pasożytuje na obe maniakach, no w końcu nasze szkoły uczą jak być robotnikem a ich jak zarządzać robotnikami, jestem pewien że w ich szkołach uczą podróży astralnych jak robią to szkoły okultystyczne, satanistyczne, Heh monero otworzyl instytut obe który już wczesniej był otwarty jedynie dla wtajemniczonych, iluminati i wyższej masonerii, a także odłamów różnych kultur zwanych sektami Heh a pamiętacie ten werset chyba z jedynki, jak monero był odwiedzić prezydenta? Wyskoczylo dwóch ochroniarzy, którzy blokowali drogę i nie pozwolili mu na spotkanie, Heh po co mu ochroniarz, wg. Mnie każdy silny, człowiek władzy będzie miał taka ochrone astralna, ale przed czym?


rozwaliłeś mnie... napisałes ze kazdy jest zły ,ale nie ty. pisałeś ze matrix. rozumiem, ale jak napisałeś ze Archont moze grzebać w umyśle to po jakiego grzyba miałby wymazywać niektóre cywilizacje ?

jak serio chcesz sie zajać wychodzeniem a nie czytaniem i spekulacjami to moja rada jest jedna. poćwicz mózg tak 90min dziennie przez 30 dni i będziesz miał sny 3D HD XD, miłość przyjdzie cie zmanipulować i wszystko stanie sie jasne XD

ja ćwiczyłem malutko i niezbyt intensywnie

17min karty koło 25 na polepszenie pamieci
5min wyobraźni na poprawe jakości fazy (wyobrażałem sobie kule 20/30 razy. taką 1cm bo o jakość chodzi)
5min stanu bez myśli na ułatwienie wychodzenia, umocnienie relaksu i ogólna kontrole nad mózgiem

chociaż nie sadze żebyś miał dość motywacji żeby wejść do astrala XD
Foks
CYTAT(nosołamacz @ 23.05.2014 - 13:52) *
rozwaliłeś mnie... napisałes ze kazdy jest zły ,ale nie ty. pisałeś ze matrix. rozumiem, ale jak napisałeś ze Archont moze grzebać w umyśle to po jakiego grzyba miałby wymazywać niektóre cywilizacje ?

jak serio chcesz sie zajać wychodzeniem a nie czytaniem i spekulacjami to moja rada jest jedna. poćwicz mózg tak 90min dziennie przez 30 dni i będziesz miał sny 3D HD XD, miłość przyjdzie cie zmanipulować i wszystko stanie sie jasne XD

ja ćwiczyłem malutko i niezbyt intensywnie

17min karty koło 25 na polepszenie pamieci
5min wyobraźni na poprawe jakości fazy (wyobrażałem sobie kule 20/30 razy. taką 1cm bo o jakość chodzi)
5min stanu bez myśli na ułatwienie wychodzenia, umocnienie relaksu i ogólna kontrole nad mózgiem

chociaż nie sadze żebyś miał dość motywacji żeby wejść do astrala XD

I musisz mieć kominiare...

http://mozg-i-pamiec.ziotemysli.pl/cwiczen...acji-uwagi.html

patrz w płomień świecy;)
Zbyszek
Mam w rodzinie jednego co sie zameczal iluminatami. Po 5 latach zaatakowal rodzine i rozmawial jedynie z corka, ktora i tak jak wszyscy w jego srodowisku ulegla wplywom iluminackim. Teraz jakos jest z nim zle, stary sie zrobil i nie idzie sie z nim dogadac. Agresywny, wszedzie ma wrogow, jest nawet gorszy od najgorszego iluminata, I na kij mu to bylo. Zaczelo sie od pasji a skonczylo na schizofrenicznej podejrzliwosci pojeba


A w cialach duchowych napieprza tez bez wcisnietej w nasza piers reki diabla.
nosołamacz
CYTAT(Zbyszek @ 23.05.2014 - 15:31) *
Mam w rodzinie jednego co sie zameczal iluminatami. Po 5 latach zaatakowal rodzine i rozmawial jedynie z corka, ktora i tak jak wszyscy w jego srodowisku ulegla wplywom iluminackim. Teraz jakos jest z nim zle, stary sie zrobil i nie idzie sie z nim dogadac. Agresywny, wszedzie ma wrogow, jest nawet gorszy od najgorszego iluminata, I na kij mu to bylo. Zaczelo sie od pasji a skonczylo na schizofrenicznej podejrzliwosci pojeba


A w cialach duchowych napieprza tez bez wcisnietej w nasza piers reki diabla.

za dużo wiary szkodzi każdemu :C
Deimond
CYTAT(Zbyszek @ 23.05.2014 - 15:31) *
Mam w rodzinie jednego co sie zameczal iluminatami. Po 5 latach zaatakowal rodzine i rozmawial jedynie z corka, ktora i tak jak wszyscy w jego srodowisku ulegla wplywom iluminackim. Teraz jakos jest z nim zle, stary sie zrobil i nie idzie sie z nim dogadac. Agresywny, wszedzie ma wrogow, jest nawet gorszy od najgorszego iluminata, I na kij mu to bylo. Zaczelo sie od pasji a skonczylo na schizofrenicznej podejrzliwosci pojeba


A w cialach duchowych napieprza tez bez wcisnietej w nasza piers reki diabla.

No tak - tylko dziwi brak zrozumiena Zbyszku - wyjeb mu komputer i TV za okno to znormalnieje;)
Zielarz Gajowy
tylko dziwi brak zrozumiena

Odezwał się ten co wszystko i wszystkich rozumie:) Wolą Istnienia jest to, aby było tak jak jest a Ty się z tym zgadasz i masz luz lub się z tym nie zgadzasz i masz problem.
Zielarz Gajowy
"Cokolwiek by się nam przytrafiało, nie powinno nas to niepokoić. Powiedzmy spokojnie i cicho: niech się dzieje wola Istnienia - zostawmy wszystko Istnieniu - niech Istnienie będzie błogosławione na wieki - czego Ono pragnie, ja pragnę teraz i na wieki."
nosołamacz
serio? wiesz cieżko u mnie z rozpoznawaniem powagi sytuacj, ale jeśli masz aż taka wiarę to jestem w szoku... takim pozytywnym:)
Zielarz Gajowy
Co Ty...ja śpię w szafie:) Wiem, że kijem rzeki nie cofnę, ale obserwując nurt mogę w porę dostrzec wodospad (emocje) a tym samym płynąć coraz bardziej świadomym.
Rafael198
CYTAT(nosołamacz @ 23.05.2014 - 12:52) *
rozwaliłeś mnie... napisałes ze kazdy jest zły ,ale nie ty. pisałeś ze matrix. rozumiem, ale jak napisałeś ze Archont moze grzebać w umyśle to po jakiego grzyba miałby wymazywać niektóre cywilizacje ?

jak serio chcesz sie zajać wychodzeniem a nie czytaniem i spekulacjami to moja rada jest jedna. poćwicz mózg tak 90min dziennie przez 30 dni i będziesz miał sny 3D HD XD, miłość przyjdzie cie zmanipulować i wszystko stanie sie jasne XD

ja ćwiczyłem malutko i niezbyt intensywnie

17min karty koło 25 na polepszenie pamieci
5min wyobraźni na poprawe jakości fazy (wyobrażałem sobie kule 20/30 razy. taką 1cm bo o jakość chodzi)
5min stanu bez myśli na ułatwienie wychodzenia, umocnienie relaksu i ogólna kontrole nad mózgiem

chociaż nie sadze żebyś miał dość motywacji żeby wejść do astrala XD

wiesz z szacunku do tematu napisz i prywatnie wiadomość, a i tak stracisz czas bo wiem gdzie byłem co widziałem i kogo tam spotkałem, może to tylko interpretacja ale dalej to badam mam na to całego żywota, tak jak darek i monero, co roku zmieniali swoja interpretacje obe, czego nie bierzesz pod uwage, tak i twoja wizja obe za 20 lat będzie napewno inna a kto wie może spotkasz to co ja, doświadczysz tego co ja, Zycie jest bardzo długie, rok wydaje się chwilą. Może nie mam racji ale takich jak ja jest wielu i boją się o tym pisać, bo tacy jak ty okrzykują ich wariatami i szarlatanami, nie tylko ty czytasz te forum, jest tu wielu obserwatorów, którzy czytając posty zaczną kojarzyc fakty że nie są sami, może my się mylimy, ja biore to pod uwagę, ale wiem na pewno że się uczymy, każdy się uczy, bez błedów nie da się uczyć
A co do techniki obe to kluczowa jest energia, szczególnie u facetów energia seksualna którą trzeba zatrzymać na 10 dni i utrzymać ! po tym okresie nie trzeba żadnej techniki, prócz nie szkodzeniu ciału i umysłowi zgubnymi nawykami, jakby chociasz TV, czy pisanie postow na tym forum które utwierdzaja wyłącznie dominacje ego nad swiadomością, przyznam się że wtej chwili bronie własnego ego, i wyświadczam sobie krzywde, bo te mysli będą mnie prześladować cały dzień, ale jak zacząłem to musze skończyć
Za dnia starac się nie mysleć, a działać, postrzegać odczuwać, tak jak podczas snu, w astralu mysl ma własciwosci konstruktywne, pełni funkcje wykonawczą, tam się odpowiada za mysli tu mniej
Sagle
CYTAT(Rafael198 @ 24.05.2014 - 11:08) *
A co do techniki obe to kluczowa jest energia, szczególnie u facetów energia seksualna którą trzeba zatrzymać na 10 dni i utrzymać ! po tym okresie nie trzeba żadnej techniki, prócz nie szkodzeniu ciału i umysłowi zgubnymi nawykami, jakby chociasz TV, czy pisanie postow na tym forum które utwierdzaja wyłącznie dominacje ego nad swiadomością, przyznam się że wtej chwili bronie własnego ego, i wyświadczam sobie krzywde, bo te mysli będą mnie prześladować cały dzień, ale jak zacząłem to musze skończyć

Ego, ego, ego...
Nie rozumiem dlaczego niektórzy uważają ego za coś złego.
Ego to nie przecież egoizm, ani egocentryzm. Jasne, że te słowa łączą się z ego.
Może to kwestia interpretacji, zapewne tak, jak i ze wszystkim innym. Ale jak człowiek jest skłonny i lubi nadawać czemuś nazwy, to niech je rozumie.
Ego to nic innego jak Ty, a właściwie tłumacząc oznacza JA (jako jednostka osobowa). Nie możesz istnieć jako jednostka bez ego, ani jako zbiorowość, bo wtedy też może być jakieś ego zbiorowości.
Ego to Ty. Właśnie z niego wypływa wszystko co czyni Cię sobą. Z ego wychodzi świadomość, miłość, inne uczucia, emocje, poglądy, myśli, odwaga, ale również egoizm, egocentryzm i inne złe cechy. Ale to zależy od ciebie, twojego ego co czynisz.
Piszesz: "bronie własnego ego, i wyświadczam sobie krzywde", ale to naturalne, bronisz przecież siebie, swojej osobowości, nie widzę w tym nic krzywdzącego wobec siebie.
Ego to Ja, tak to interpretuję, nie widzę w tym słowie nic złego, ale często jest oczywiście kojarzone z egoizmem, co wg mnie jest błędne.
Z góry przepraszam za ten naskok, jeśli Ty Rafael, bądź ktoś inny poczuł się urażony.
Sorki też za offtop, to tylko tak w gwoli wyjaśnienia ;).
nosołamacz
prywatna wiadomość? a poco zeby nie niszczyc tematu? temat i tak sie powoli wygasza...
odnośnie tego co napisałem to nadal sadze ze mało doświadczasz,a za dużo czytasz tego nie zmienisz ... tak naprawde nie da sie dość doświadczyć i nie wiń mnie żę wyobrażam sobie ciebie jako młodego człowieka który mało przeżył i myśli że bedzie jeszcze wiecznie żył... powiem ci w tajemnicy bardzo wielkiej że umrzesz morze nie tak szybko jak ja,ale umrzesz... wiem szok

ps. pisał łysy, gruby, krzywy, pryszczaty, garbaty, idiota, ze skłonnościami samobójczymi XD
MadziaKK
CYTAT(Obserwator @ 18.05.2014 - 19:37) *
Witam, czy Waszym zdaniem, to co opisuje R. Monroe w swoich książkach, może być prawdą? Przeglądając forum zauważyłem, że zdania odnośnie OOBE są monco podzielone. Jedni sądzą, że OOBE to nic innego jak świadomy sen, inni (w tym ja), że nie jest to po prostu sen, lecz coś realistycznego. W pierwszej książce pt. Podróże poza ciałem, R. Monroe opisuje swoje doświadczenia z planu fizycznego, gdzie mógł będąc poza, widzieć co się dzieje w rzeczywistości fizycznej, potrafił nawet zaczepiać innych (przykład z tą kobietą, którą uszczypnął). Eskploracje do rzeczywistości fizycznej porównał do nurka, który schodzi na głebiny bez odpowiedniego kombinezonu.
Jakie jest Wasze zdanie?
Czy rzeczywiście R. Monroe mógł obserwować zdalnie będąc poza, to co się dzieje tu i teraz?

Tak.
Kazdy to tak robi.

p.s. z innego watku...
CYTAT(Konopix @ 05.03.2014 - 16:30) *
Roman to chyba zupe gotuje...

to ja chce przepis :D
aumakumma
CYTAT(Obserwator @ 18.05.2014 - 19:37) *
Witam, czy Waszym zdaniem, to co opisuje R. Monroe w swoich książkach, może być prawdą? Przeglądając forum zauważyłem, że zdania odnośnie OOBE są monco podzielone. Jedni sądzą, że OOBE to nic innego jak świadomy sen, inni (w tym ja), że nie jest to po prostu sen, lecz coś realistycznego. W pierwszej książce pt. Podróże poza ciałem, R. Monroe opisuje swoje doświadczenia z planu fizycznego, gdzie mógł będąc poza, widzieć co się dzieje w rzeczywistości fizycznej, potrafił nawet zaczepiać innych (przykład z tą kobietą, którą uszczypnął). Eskploracje do rzeczywistości fizycznej porównał do nurka, który schodzi na głebiny bez odpowiedniego kombinezonu.
Jakie jest Wasze zdanie?
Czy rzeczywiście R. Monroe mógł obserwować zdalnie będąc poza, to co się dzieje tu i teraz?


Monroe napisał wspaniałe , trafnie i wyczerpująco opisujące świat i doświadczenia, w poza, fakty i wnioski.
Miał tę nieczęstą dziś możliwość, odcięcia się od zagadnień reala i wejścia w oobe na długość całej swej egzystencji.
Nie musiał walczyć co dnia o środki do życia ,troszczyć się o nikogo i zyskał, ten pożądany poziom świadomości reala -egostan, w tu i teraz. Doświadczał oobe w bardzo zaawansowanym i wolnym od ocen stopniu. Nie oceniał a prawdziwie obserwował i konfrontował oobe z realem. Dzięki temu doszedł do wspaniałych i mądrych wniosków, kompromitując niezależnie od jakichkolwiek poglądów i przekonań cały real,iliminantów,replikan,anuaków,inne bliżej nazwane i nienazwane byty (może nie zasługują na to miano ale mniejsza o to). Odkrył ,że ego kreujemy sami, mniej lub bardziej świadomie ale oobe pomaga spojrzeć na siebie z boku i przepracować dla samego siebie i swego dobra to co dał sen-ld-oobe. Nie ważna forma oświecenia , ważne ,że stan sennego relaksu powoduje w "człowieku" pobudzenie wolnej świadomości i prowadzi do wniosków, o wszystkim co jest ,było i stanie się .
Monroe nie porusza w ogóle zagadnień chemicznego oblicza stanu oobe. Tu czuję jako maniak poparcia paranormalii nauką , pewien niedosyt ale nie są to przecież książki pisane tylko dla mnie.
Tak wspaniale autor opisał lusz,choć przyznam,że nie godzę się z jego puentą na ten temat.
Może miał taka misję aby poprzez zastraszenie ludzi-producentów luszu zmienić cel tworzenia i wykorzystywania tej energii przez inne formy-byty. Uważam,że poświęcił znaczną część życia na poznawanie pozazmysłowe. Miał zwapniałą szyszynkę a to może być albo okołoporodowe (stare założenia medyczne) albo spowodowane przez nadmierną pracą "musku"na falach alfa. W końcu nie wiem jak zmarł. Czy pogłoska ,że był to rak mózgu jest prawdziwa.Nie wiem.Monroe sam obawiał się ,że zwariuje albo załatwi sobie swoją kiepełę . Jednak wiem,że jego doświadczenia i doznania w poza a przez to i życie w realu były superciekawe i bogate.
Opisywał zagadnienia i przeżycia ,które na pewno wielu z nas również przeżywało i to w bardzo podobny sposób.Ja sama czytając jego książki wielokrotnie mówiłam sobie w duchu: Jezu miałam to samo!!! To niemożliwe!!!! Kurwa nie jestem nienormalna, ktoś czuł i widział to co ja!!!!
Dla mnie Monroe jest super a jego instytut robi dobrą robotę . U nas w Polsce takim pionierem był Darek S. OOberebelia to wspaniały prąd. Jeśli uprawiamy oobe i jest ono dla nas ważne to powinniśmy na ten temat rozmawiać i dyskutować . Można wiele sobie pomóc , wyjaśnić , zrozumieć ,przepracować ,konsultując swe doznania z innymi. Tak ciężko o tym mówić w realu ,wychodzi się na wariata.
Dobrze,że jest takie miejsce jak to.Dzięki admini!
A w sprawie książek Monroe to warto przeczytać i mieć swój osąd. Fajnie się łyka . Do tego, kiedy strony opisują fakty pokrywające się z osobistymi doświadczeniami to nie sposób nie pałać do tych stronnic sympatią :)
Nasz Dareczek ,też napisał fajne książki. Pisane prosto , z humorem ale nieco płycej sięgają rdzenia "prawdy". Każdy z Panów spełnił swoją misję opisując swoje przemyślenia i doświadczenia.Chylę czoło. Aumakumma-nadświadomość. Ave! Poczytałabym jescze coś Monroe.Trylogia jest w sumie skapa jak na tak rozległy temat. Pozdrawiam i życzę wszystkim maniakom hiperstanów w hipowentylacji:)
aumakumma
Na szczęści po przejściu bram oobe nie ma odwrotu.Mamy innaśswiadomość i tyle a to co z tym zrobimy ,zależy chyba tylko od zapisu w księdze umarłych:
MadziaKK
CYTAT(aumakumma @ 29.05.2014 - 21:39) *
Monroe napisał wspaniałe , trafnie i wyczerpująco opisujące świat i doświadczenia, w poza, fakty i wnioski.
Miał tę nieczęstą dziś możliwość, odcięcia się od zagadnień reala i wejścia w oobe na długość całej swej egzystencji.
Nie musiał walczyć co dnia o środki do życia ,troszczyć się o nikogo i zyskał, ten pożądany poziom świadomości reala -egostan, w tu i teraz. Doświadczał oobe w bardzo zaawansowanym i wolnym od ocen stopniu. Nie oceniał a prawdziwie obserwował i konfrontował oobe z realem. Dzięki temu doszedł do wspaniałych i mądrych wniosków, kompromitując niezależnie od jakichkolwiek poglądów i przekonań cały real,iliminantów,replikan,anuaków,inne bliżej nazwane i nienazwane byty (może nie zasługują na to miano ale mniejsza o to). Odkrył ,że ego kreujemy sami, mniej lub bardziej świadomie ale oobe pomaga spojrzeć na siebie z boku i przepracować dla samego siebie i swego dobra to co dał sen-ld-oobe. Nie ważna forma oświecenia , ważne ,że stan sennego relaksu powoduje w "człowieku" pobudzenie wolnej świadomości i prowadzi do wniosków, o wszystkim co jest ,było i stanie się .
Monroe nie porusza w ogóle zagadnień chemicznego oblicza stanu oobe. Tu czuję jako maniak poparcia paranormalii nauką , pewien niedosyt ale nie są to przecież książki pisane tylko dla mnie.
Tak wspaniale autor opisał lusz,choć przyznam,że nie godzę się z jego puentą na ten temat.
Może miał taka misję aby poprzez zastraszenie ludzi-producentów luszu zmienić cel tworzenia i wykorzystywania tej energii przez inne formy-byty. Uważam,że poświęcił znaczną część życia na poznawanie pozazmysłowe. Miał zwapniałą szyszynkę a to może być albo okołoporodowe (stare założenia medyczne) albo spowodowane przez nadmierną pracą "musku"na falach alfa. W końcu nie wiem jak zmarł. Czy pogłoska ,że był to rak mózgu jest prawdziwa.Nie wiem.Monroe sam obawiał się ,że zwariuje albo załatwi sobie swoją kiepełę . Jednak wiem,że jego doświadczenia i doznania w poza a przez to i życie w realu były superciekawe i bogate.
Opisywał zagadnienia i przeżycia ,które na pewno wielu z nas również przeżywało i to w bardzo podobny sposób.Ja sama czytając jego książki wielokrotnie mówiłam sobie w duchu: Jezu miałam to samo!!! To niemożliwe!!!! Kurwa nie jestem nienormalna, ktoś czuł i widział to co ja!!!!
Dla mnie Monroe jest super a jego instytut robi dobrą robotę . U nas w Polsce takim pionierem był Darek S. OOberebelia to wspaniały prąd. Jeśli uprawiamy oobe i jest ono dla nas ważne to powinniśmy na ten temat rozmawiać i dyskutować . Można wiele sobie pomóc , wyjaśnić , zrozumieć ,przepracować ,konsultując swe doznania z innymi. Tak ciężko o tym mówić w realu ,wychodzi się na wariata.
Dobrze,że jest takie miejsce jak to.Dzięki admini!
A w sprawie książek Monroe to warto przeczytać i mieć swój osąd. Fajnie się łyka . Do tego, kiedy strony opisują fakty pokrywające się z osobistymi doświadczeniami to nie sposób nie pałać do tych stronnic sympatią :)
Nasz Dareczek ,też napisał fajne książki. Pisane prosto , z humorem ale nieco płycej sięgają rdzenia "prawdy". Każdy z Panów spełnił swoją misję opisując swoje przemyślenia i doświadczenia.Chylę czoło. Aumakumma-nadświadomość. Ave! Poczytałabym jescze coś Monroe.Trylogia jest w sumie skapa jak na tak rozległy temat. Pozdrawiam i życzę wszystkim maniakom hiperstanów w hipowentylacji:)


No niewiem, obe, to nastepne moim zdaniem gierka, ktora... jest ciekawa i o wiele atrakcyjniesza niz zaglebianie sie w to co sie obserwuje w dzisiejszych czasach. Obe - ze skrotu Out Of Body Exp. to swiadome wyjscie poza cialo. Albo inaczej, swiadomosc bycia poza cialem. Doswiadczenia poza cialem. Cialem fizycznym. Nie trzeba byc do tego jakos szczegolnie uzdolnionym, to moze miec kazdy czlowiek, bo posiada cialo fizyczne.

No i ... ktos na forum wspomnial, w jakich okresach swojego zycia Monroe napisal swoje ksiazki. To bylo streszczenie CALEGO jego zycia i jego pasji do odkrywania. Nie wiem, co moglby dodac po swojej smierci jakos czesc czwarta ;)

CYTAT(aumakumma @ 29.05.2014 - 22:02) *
Na szczęści po przejściu bram oobe nie ma odwrotu.Mamy innaśswiadomość i tyle a to co z tym zrobimy ,zależy chyba tylko od zapisu w księdze umarłych:


Oj, tu sie nie zgodze, bo swoim doswiadczeniem, jestem pewna, ze jest odwrot. Takie moje sto procent.
Obserwator
CYTAT(aumakumma @ 29.05.2014 - 22:02) *
Na szczęści po przejściu bram oobe nie ma odwrotu.Mamy innaśswiadomość i tyle a to co z tym zrobimy ,zależy chyba tylko od zapisu w księdze umarłych:



CYTAT(MadziaKK @ 30.05.2014 - 20:00) *
Oj, tu sie nie zgodze, bo swoim doswiadczeniem, jestem pewna, ze jest odwrot. Takie moje sto procent.



Zależy jak rozumiesz ten "odwrót". Wydaje mi się, że aumakumma pisząc, że nie ma powrotu, chciał powiedzieć, że doświadczając pierwszego w pełni świadomego oobe, permamętnie zmienia nam się postrzeganie na świat. Zdejmujemy klapki z oczu, powoli stajemy się świadomi... nieskończoności. Co z tym zrobimy? Odrzucić czy przyjąć? To już kwestja indywidualna każdej osoby doświadczającej oobe. Tak czy siak wiedza, że coś tam jest po drugiej stronie zostaje, a MTJ krzyczy :).
MadziaKK
CYTAT(Obserwator @ 06.06.2014 - 21:24) *
Zależy jak rozumiesz ten "odwrót". Wydaje mi się, że aumakumma pisząc, że nie ma powrotu, chciał powiedzieć, że doświadczając pierwszego w pełni świadomego oobe, permamętnie zmienia nam się postrzeganie na świat. Zdejmujemy klapki z oczu, powoli stajemy się świadomi... nieskończoności. Co z tym zrobimy? Odrzucić czy przyjąć? To już kwestja indywidualna każdej osoby doświadczającej oobe. Tak czy siak wiedza, że coś tam jest po drugiej stronie zostaje, a MTJ krzyczy :).


Tak tez zrozumialam. I po swoich doswiadczeniach, moge zapewnic, ze to nie jest droga bez powrotu. No i na swoim doswiadczeniu, moge powiedziec, ze "odwrot" jest.
Wiedze z tym, ze cos jest po drugiej stronie mozna wepchnac spowrotem miedzy bajki, jak prze tymi doswiadczeniami, a MTJ (moja wyzsza jazn), czy intuicja... niech sobie gada... przejmowales sie do tej pory co tobie podpowiada? :->
Obserwator
CYTAT(MadziaKK @ 09.06.2014 - 13:45) *
Tak tez zrozumialam. I po swoich doswiadczeniach, moge zapewnic, ze to nie jest droga bez powrotu. No i na swoim doswiadczeniu, moge powiedziec, ze "odwrot" jest.
Wiedze z tym, ze cos jest po drugiej stronie mozna wepchnac spowrotem miedzy bajki, jak prze tymi doswiadczeniami, a MTJ (moja wyzsza jazn), czy intuicja... niech sobie gada... przejmowales sie do tej pory co tobie podpowiada? :->


No cóż, każdy jest kowalem swojego losu. Jedni "widzą" inni "nie widzą" ;p. Jesteśmy tylko kroplną w oceanie.
Każdy żyje swoim życiem, nikt nikomu nie powinien narzucać jak powinien żyć i w co wierzyć. Intuicja, MTJ czy MWJ, tylko podpowiada, nie nakazuje. Jej zadaniem jest wskazanie drogi, lekkie nakierowanie, co z tym zrobisz, twoja sprawa.
Nie każdy też potrafi jej słuchać.
Myśle, że dla kogos kto "widzi", paranormalne rzeczy(nie lubie tego słowa... bo definiuje coś, co jest nienormalne, nieosiągale dla człowieka, który to przecież ma być prymitywny...) nie są takie paranormalne.
Wiele razy odrzucałem temat oobe i tympodobnych rzeczy na półkę z bajkami... jednak zawsze wracam, czemu?....

Czemu, za każdym razem jak poproszę o pomoc, to prędzej czy później ją dostaję?
izabelagr93
CYTAT(Obserwator @ 06.06.2014 - 21:24) *
Zależy jak rozumiesz ten "odwrót". Wydaje mi się, że aumakumma pisząc, że nie ma powrotu, chciał powiedzieć, że doświadczając pierwszego w pełni świadomego oobe, permamętnie zmienia nam się postrzeganie na świat. Zdejmujemy klapki z oczu, powoli stajemy się świadomi... nieskończoności. Co z tym zrobimy? Odrzucić czy przyjąć? To już kwestja indywidualna każdej osoby doświadczającej oobe. Tak czy siak wiedza, że coś tam jest po drugiej stronie zostaje, a MTJ krzyczy :).

Myślę że nigdy nie mamy 100% wiedzy że coś jest po tamtej stronie, może to tylko nasz mózg tak działa?

Zielarz Gajowy
Teraz w ciele fizycznym też jesteś po tamtej (innej) stronie a w pewnym momencie uświadomienia ucieleśnianie już nie jest potrzebne i rozwijamy się w światach niefizycznych.
Obserwator
CYTAT(Zielarz Gajowy @ 18.06.2014 - 19:29) *
Teraz w ciele fizycznym też jesteś po tamtej (innej) stronie a w pewnym momencie uświadomienia ucieleśnianie już nie jest potrzebne i rozwijamy się w światach niefizycznych.

A czemu służy ucieleśnianie teraz?
Zielarz Gajowy
Nie wiesz? To zadaj sobie to pytanie co jaki czas. Poco żyjesz? Może po to, aby nauczać się wybaczać tym, którzy w jakiś sposób Cię skrzywdzili...jak umrzesz pogrążony w nienawiści jak np. Kaczyński do Tuska to oznacza, że straciłeś szansę nauczenia się wybaczać.

Ostatecznie celem życia jest nauczyć się współczuć czyli pragnąć, aby wszyscy uwolnili od cierpienia. Wszyscy. Potępiać, negować, krzywdzić jest łatwo, ale przebaczać, budować, pomagać trochę trudniej i o tym jest życie. Jak żyć, aby umrzeć pogodzonym ze sobą i z tym wszystkim co nas otacza a otacza iluzja, która wydaje się na tyle prawdziwa, że utożsamiamy się z nią do bólu i w bólu umrzemy i w bólu znowu się urodzimy. No chyba, że się mylę i istnieją na świecie kobiety, które rodzą z uśmiechem na ustach i istnieją noworodki, które chwilę po wyjściu z bezpiecznego brzuszka nie płaczą:)
MadziaKK
CYTAT(Obserwator @ 09.06.2014 - 14:36) *
No cóż, każdy jest kowalem swojego losu. Jedni "widzą" inni "nie widzą" ;p. Jesteśmy tylko kroplną w oceanie.
Każdy żyje swoim życiem, nikt nikomu nie powinien narzucać jak powinien żyć i w co wierzyć. Intuicja, MTJ czy MWJ, tylko podpowiada, nie nakazuje. Jej zadaniem jest wskazanie drogi, lekkie nakierowanie, co z tym zrobisz, twoja sprawa.
Nie każdy też potrafi jej słuchać.
Myśle, że dla kogos kto "widzi", paranormalne rzeczy(nie lubie tego słowa... bo definiuje coś, co jest nienormalne, nieosiągale dla człowieka, który to przecież ma być prymitywny...) nie są takie paranormalne.
Wiele razy odrzucałem temat oobe i tympodobnych rzeczy na półkę z bajkami... jednak zawsze wracam, czemu?....

Czemu, za każdym razem jak poproszę o pomoc, to prędzej czy później ją dostaję?


Zgadzam sie.

Bo chcesz otrzymac pomoc nie tylko o to prosic?
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2019 Invision Power Services, Inc.