Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Potrzebuję Porady/pomocy
Forum OOBE > Park im. Roberta Monroe > Forum
Matt0961
Cześć Wam, zdecydowałem się napisać o moim "problemie" Bo jesteście tu w zasadzie moją ostatnią deską ratunku;) Pytanie kieryję do bardziej doświadczonych ponieważ ja nie potrafię sam wyjaśnić tego fenomenu, mianowicie... Od pewnego czasu nie mam wibracji, nie mogę wyjść a to w moim przypadku nigdy się nie zdarzało. Wibracje przychodziły bardzo często, bardzo często, w samochodzie kiedy spalem na tylnym siedzeniu, podczas czytania, popoludniowej drzemki, w moim łozku i w hotelach ponieważ często jestem na wyjazdach... Nagle to wszystko się skończyło nie wiem dlaczego, nie potrafię tego rozwikłać, coś w stylu blokady. NIe mogę wywołać wibracji, wyjść. Powiedzcie mi dlaczego tak jest, co się stało i jak można temu zaradzić??
TyHu
Ja wczoraj nie miałem wibracji a wyszedlem dwa razy, za pierwszym mnie coflo i spróbowałem drugi raz i wyszło. W dosc dziwnej pozycji no i mialem opór . Podnosiłem się z łóżka jakbym miał z 200kg.
Chęci są najważniejsze. Ale z powodu że u mnie już też nie wystepuja wibracje to po prostu odrywam się od ciała które jest w paraliżu senny.Leze w bezruchu releksuje medytuje i czekam na odpowiedni moment kiedy bede mogl się oddzielić.

Mi się zdaje że po pewnym czasie wibracje znikają i już ich nie ma przy wychodzeniu ale wyjsc z ciala dalej można
Pavveł
Nie wiem czy przy wibracjach oobe jest tak samo, ale przy wibracjach gdy czuje sie energie jest tak, ze jak kanaly sa zatkane, to sie czuje wibracje, ale jak juz sie przetkaja, to energia przeplywa gladko, nie ma takiego napiecia i juz sie ich az tak nie czuje... maja duzo wieksza czestotliwosc i wydaje sie ze jest to gładkie pasmo energii, a nie wibracja, ktore jest juz caly czas, przez co czlowiek sie przyzwyczaja i nawet nie zauwaza, uznajac ten stan za normalny, bazowy...
Foks
CYTAT(Matt0961 @ 17.09.2013 - 16:07) *
Cześć Wam, zdecydowałem się napisać o moim "problemie" Bo jesteście tu w zasadzie moją ostatnią deską ratunku;) Pytanie kieryję do bardziej doświadczonych ponieważ ja nie potrafię sam wyjaśnić tego fenomenu, mianowicie... Od pewnego czasu nie mam wibracji, nie mogę wyjść a to w moim przypadku nigdy się nie zdarzało. Wibracje przychodziły bardzo często, bardzo często, w samochodzie kiedy spalem na tylnym siedzeniu, podczas czytania, popoludniowej drzemki, w moim łozku i w hotelach ponieważ często jestem na wyjazdach... Nagle to wszystko się skończyło nie wiem dlaczego, nie potrafię tego rozwikłać, coś w stylu blokady. NIe mogę wywołać wibracji, wyjść. Powiedzcie mi dlaczego tak jest, co się stało i jak można temu zaradzić??


Opiekunowie nei lubią jak sie za dużo o tym opowiada, nie lubią jak sie popija za dużo...Co zmieniłeś w swoim życiu?? ta zmiana zadecydowała o tym...Jaki jesteś w stosunku do ludzi?? Nikt nie zna odpowiedzi na to czym jesteś Ty i jak żyjesz, co sprawia że wychodzisz...każdy jest indywidualny...
Joanna87
A po co Ci wibracje? Ja nigdy nie mam żadnych wibracji a wychodzę z ciała - leżę bez ruchu i jak już czuję, że mogę sie oddzielić, to podnoszę się i tyle.
rafal13-50
CYTAT(Matt0961 @ 17.09.2013 - 16:07) *
Cześć Wam, zdecydowałem się napisać o moim "problemie" Bo jesteście tu w zasadzie moją ostatnią deską ratunku;) Pytanie kieryję do bardziej doświadczonych ponieważ ja nie potrafię sam wyjaśnić tego fenomenu, mianowicie... Od pewnego czasu nie mam wibracji, nie mogę wyjść a to w moim przypadku nigdy się nie zdarzało. Wibracje przychodziły bardzo często, bardzo często, w samochodzie kiedy spalem na tylnym siedzeniu, podczas czytania, popoludniowej drzemki, w moim łozku i w hotelach ponieważ często jestem na wyjazdach... Nagle to wszystko się skończyło nie wiem dlaczego, nie potrafię tego rozwikłać, coś w stylu blokady. NIe mogę wywołać wibracji, wyjść. Powiedzcie mi dlaczego tak jest, co się stało i jak można temu zaradzić??


Ja też ma wibracje ciągle i pojawiają sie nawet wtedy gdy minimalnie się skupie. Są dla mnie irytujące.
Nigdy nie ma ich wtedy gdy są potrzebne. Wiesz, wtedu gdy ci ścierpnie nogoi lub ręka, to czyjesz takie pulsowanie, z łatwościę je odtworzysz na dowlonym fragmcie ciała, teraz tylko kawałek po kawałku odtwarzasz całe ciało.
Negai1
Brak wibracji wcale nie powinien być żadną blokadą.
To że nie odczuwamy wibracji, teoretycznie dla niektórych OOBEwiczów świadczy o dobrym przepływie energii przez ciało. Ja w życiu miałam wibracje może z 4 razy z czego były one słabo wyczuwalne, a wyszłam już z ponad 30 razy.

Też jak zaczynałam przejmowałam się taką drobnostką, jaką są wibracje, ale uwierz mi nie ważne co będziesz odczuwać podczas wychodzenia czy relaksacji (bo to wszystko zależy od człowieka), ważne że wprowadzisz się w ten stan.

Pozdrawiam i życzę powodzenia! :)
Matt0961
CYTAT(Foks @ 17.09.2013 - 16:51) *
Opiekunowie nei lubią jak sie za dużo o tym opowiada, nie lubią jak sie popija za dużo...Co zmieniłeś w swoim życiu?? ta zmiana zadecydowała o tym...Jaki jesteś w stosunku do ludzi?? Nikt nie zna odpowiedzi na to czym jesteś Ty i jak żyjesz, co sprawia że wychodzisz...każdy jest indywidualny...




Co zmieniłem?? Złamałem nogę od sześciu tygodni jestem raczej bierny w wykonywaniu jakichkolwiek czynności. Dużo czytam. Co do opowiadania zawsze czułem respekt co do tego zjawiska z kilku bardzo ważnych powodów. Wiesz... spotkałem w swoim życiu trzy osoby które raczej opowiadały mi a z tego co wiem, slyszę mamy wiele wspólnego, raczej nie poruszałem tego tematu, raz się otworzyłem bo nie wiedziałem co się ze mną dzieje- zostalem uznany za wariata (to były początki mojej "przygody"). Zaciekawila mnie Twoja odpowiedź. Co masz na myśli mówiąc "popija".Dziękuję
Matt0961
CYTAT(Negai1 @ 17.09.2013 - 20:41) *
Brak wibracji wcale nie powinien być żadną blokadą.
To że nie odczuwamy wibracji, teoretycznie dla niektórych OOBEwiczów świadczy o dobrym przepływie energii przez ciało. Ja w życiu miałam wibracje może z 4 razy z czego były one słabo wyczuwalne, a wyszłam już z ponad 30 razy.

Też jak zaczynałam przejmowałam się taką drobnostką, jaką są wibracje, ale uwierz mi nie ważne co będziesz odczuwać podczas wychodzenia czy relaksacji (bo to wszystko zależy od człowieka), ważne że wprowadzisz się w ten stan.

Pozdrawiam i życzę powodzenia! :)



Wiem, to ksiązkowe ale wibracje były właśnie bodźcem. Czymś co uświadamiało mi "Matt to teraz, to właśnie ten moment". Rozumiesz?! Nagle to się skończyło i nie mogę wprowadzić się w ten stan i to mnie intryguje. NIe uważam się za złego człowieka, może moja religijność spadła ale wątpię czy to ma związek ze sprawą. Ciągle coś podpowiada mi żeby szukać odpowiedzi a mam związane ręce... Dlatego właśnie szukam pomocy u bardziej doświadczonych.
Matt0961
CYTAT(TyHu @ 17.09.2013 - 16:29) *
Ja wczoraj nie miałem wibracji a wyszedlem dwa razy, za pierwszym mnie coflo i spróbowałem drugi raz i wyszło. W dosc dziwnej pozycji no i mialem opór . Podnosiłem się z łóżka jakbym miał z 200kg.
Chęci są najważniejsze. Ale z powodu że u mnie już też nie wystepuja wibracje to po prostu odrywam się od ciała które jest w paraliżu senny.Leze w bezruchu releksuje medytuje i czekam na odpowiedni moment kiedy bede mogl się oddzielić.

Mi się zdaje że po pewnym czasie wibracje znikają i już ich nie ma przy wychodzeniu ale wyjsc z ciala dalej można



"Paraliż senny" jak to nazwałeś, dla mnie wibracje ale kiedyś też podchodziłem do tego tak samo. Nagle pstryk i nie ma opcji żeby wejść właśnie w ten stan paraliżu/wibracji... NIe ma tego bodźca wiesz o czym mówię.
Matt0961
CYTAT(Joanna87 @ 17.09.2013 - 18:38) *
A po co Ci wibracje? Ja nigdy nie mam żadnych wibracji a wychodzę z ciała - leżę bez ruchu i jak już czuję, że mogę sie oddzielić, to podnoszę się i tyle.



Chodzi mi o moment kiedy ciało fizyczne jest "sparaliżowane" bo tak właśnie miałem była to swego rodzaju brama do wyjścia, niezbędny warunek. Teraz nie ma czegoś takiego jak "Paraliż", "wibracje".
Joanna87
CYTAT(Matt0961 @ 17.09.2013 - 21:06) *
Chodzi mi o moment kiedy ciało fizyczne jest "sparaliżowane" bo tak właśnie miałem była to swego rodzaju brama do wyjścia, niezbędny warunek. Teraz nie ma czegoś takiego jak "Paraliż", "wibracje".


Też tego nie mam. Ale gdy sobie poleżę bez ruchu to w pewnym momencie zaczynam czuć coś takiego jakbym się unosiła na wodzie - takie wrażenie jak leżysz w wannie i ręce pływają po powierzchni wody. Wtedy mogę wyjść z ciała. Może spróbuj sobie wyobrazić coś takiego, np. skup się na samych dłoniach. Włóż ręce pod kołdrę i wyobraź sobie, że te niefizyczne dłonie unoszą się do góry - jak poczujesz, że są nad kołdrą to będziesz wiedział, że ruszasz tymi niefizycznymi i reszta ciała też może się oddzielić.
Matt0961
CYTAT(Joanna87 @ 17.09.2013 - 22:06) *
Też tego nie mam. Ale gdy sobie poleżę bez ruchu to w pewnym momencie zaczynam czuć coś takiego jakbym się unosiła na wodzie - takie wrażenie jak leżysz w wannie i ręce pływają po powierzchni wody. Wtedy mogę wyjść z ciała. Może spróbuj sobie wyobrazić coś takiego, np. skup się na samych dłoniach. Włóż ręce pod kołdrę i wyobraź sobie, że te niefizyczne dłonie unoszą się do góry - jak poczujesz, że są nad kołdrą to będziesz wiedział, że ruszasz tymi niefizycznymi i reszta ciała też może się oddzielić.



Spróbuję. Mam na to jedną swoją teorię ale póki nie wykorzystam wszystkich sposobów nie będę przekonany co do mojego poglądu. Dzięki za pomoc Asia.
rab
Ja miałem wibracje na początku, potem nie, co nie przeszkadzało w wychodzeniu. Także nie martw sie :D.
aumakumma
Zmienia się wszystko i to coraz szybciej,Wciąż nie żyjemy tak jak trzeba.Podobno sie nie da ale to oszustwo. Najbardziej trudną sztuka jest opanowanie wibraci emocji. Jak to zobic wiedza tylko oddani sztuce. Nie wiem wiele ale wiem ,że wolność jest blisko.Nie chcemy jej i dlatego wszystko sie blokuje. Brak wiary i "lepsze" priorytety spalają cele.Zwykli ludzie blokują miłość bo jej nie rozumieją .Nie dorośliśmy do wielkiej wibracji białego światła! Ha ha ha ,to nieprawda.
Matt0961
CYTAT(aumakumma @ 19.09.2013 - 20:36) *
Zmienia się wszystko i to coraz szybciej,Wciąż nie żyjemy tak jak trzeba.Podobno sie nie da ale to oszustwo. Najbardziej trudną sztuka jest opanowanie wibraci emocji. Jak to zobic wiedza tylko oddani sztuce. Nie wiem wiele ale wiem ,że wolność jest blisko.Nie chcemy jej i dlatego wszystko sie blokuje. Brak wiary i "lepsze" priorytety spalają cele.Zwykli ludzie blokują miłość bo jej nie rozumieją .Nie dorośliśmy do wielkiej wibracji białego światła! Ha ha ha ,to nieprawda.



To bardzo mądre co napisałaś, być może dlatego właśnie nie jesteśmy w stanie pojąć więcej. Odpowiedzi na pytania są bardziej indywidualne, niż my sami.
diaboliq
Gdy parę lat temu zaczynałem moją przygodę z oobe to wibrację pojawiały się u mnie już po paru minutach ćwiczeń. Jednak po jakimś czasie straciłem tę zdolność i to chyba na zawsze. Teraz stosuje metodę 4+1 bo tylko ona jest dla mnie skuteczna, budzę się powiedzmy po tych czterech godzinach snu, następnie rozbudzanie i z powrotem kładę się spać. Czasami we śnie udaje mi się odzyskać świadomość i wtedy pojawia się szansa na wyjście;)
Rafael198
Hej witam was chciałbym przedstawić swój punkt widzenia, może odmienny ale na własnej osobie więc uważam że wada techniki 4+1 to słabsza świadomość, a tym samym jesteś podatny na manipulacje astralne. Wszyscy zakładają że po wyjściu z ciała trafiają w spaniałe miejsce, Obe to dzicz, jest jak nowy ląd dla ludzi. Hiszpanie byli zafascynowani nowym światem, jego pięknem i różnorodnością, bogactwami ale istniały też jadowite, pająki, węże, dzikie zwierzęta i tubylcze plemiona. Bóg stworzył tak ten świat że panuje równowaga, w żadnej rzeczywistości niema raju, Real jest taki że silniejszy wykorzystuje i zjada słabszego- taka jest rzeczywistość. Z własnego doświadczenia wiem że Astral jest zamieszkały przez Byty astralne, które od początków ludzkości manipulowały ludziami. Ciało astralne wymaga paliwa- to paliwo to energia świadomości która produkuje ciało, dla nas, jeżeli ciało jest słabe, chore wtedy tej energii jest mniej tym samym świadomość spada. Byty które spotkałem w astralu potrzebowały do istnienia tej energii. Czytałem o Atlantydach którzy podobno porzucili swe ciała i zamieszkali w astralu, niestety gdy stracili ciało, to stracili źródło energii i od tej pory byli zmuszeni do pasożytowania na żyjących podczas snu. Dlaczego większość ludzi nie pamięta snów? Jeżeli w astralu, we śnie wyczerpiesz zapas energii świadomości, wtedy nic nie zapamiętujesz. Możliwe że każdy co nocy wychodzi z ciała, lecz z barku energii szybko pada i nic nie pamięta
Zasada jest taka, im bardziej jesteś świadom za dnia nie okazujesz emocji dużo nie gadasz, unikasz radiacji wyświetlaczy czyli monitor ,TV, telefon( obniżają wibracje świadomości do minimum, wraz ze spadkiem wibracji zwiększa się czas regeneracji energii) zasada jest taka im więcej cali tym większa radiacja, ona już zamyka wam drogę do Obe i zapamiętywania snów. Na Obe nie ma techniki wszystko zależy od kontroli umysłu i Energi wewnętrznej, ważna jest także dieta i sport, oraz nie stawianie za dnia tego co jest przemijające ponad siebie nieprzemijającego. Bo słońce kiedyś pochłonie ziemie, wraz ze sprawami tego świata, a my będziemy dalej żyć
Więc jeżeli teraz czytasz te forum to dziś niema szans na Obe, jeżeli się pojawi to nie jest to twoje Obe, ale zewnętrzna ingerencja. Mi gdy uda się zastosować powyższe informacje przez min 1 dzień, zazwyczaj to niedziela jest, bo wtedy mam czas dla siebie, to zawsze na 99.99% gdy tylko przymknę oczy są wibracje, potem nadchodzi poniedziałek i znowu dusza przysypia. Odkryłem że Obe zle wpływa na świadomość, po powrocie, tzn. za dużo pochłania energii, a wtedy trudniej utrzymać kontrole umysłu, tzn wpływ uwarunkowania, łatwiej się złościsz, nie kontrolujesz myśli, szybko wypadasz z rytmu, dalej Niewiem czy to moje Obe, może ktoś chce bym tak myślał, istoty na które natrafiałem próbowały drenować ze mnie energię, to wyglądało tak: po wyjściu był lot, co dziwne czy leciałem w górę czy w dół, 1s czy 8s zawsze lądowałem w pokoju, dziwne zawsze pokuj, podświadomie wyczuwałem że coś jest nie tak, to matrix odwrócenie uwagi, przyśpienie czujności, doszedłem do wniosku,tzn podejrzewam, to tylko moja teoria oparta na moich doświadczeniach że te byty astralne odwracaja naszą uwagę, podpinają się do srebnej nici, która łączy ciało astralne z ciałem fizycznym i żłopią energię. Przy każdym Obe wyczuwałem te istoty, bardzo inteligentne bez emocjonalne, mają przewage nad naszym umysłem tworzą nam matrixa. Ludzie jeszcze nie zbadali astrala! Bo niby kto go ma zbadać ? ludzie cieleśni pozbawieni ducha, któży co minute przeliczają kase i myślą jakby tu zarobić. Dlaczego wielcy oświeceni mistrzowie nie wymawiają słowa Obe, tyle medytacji zero Obe. Ten stan to tylko jedna wielka manipulacja ? to jest moje zdanie na ten temat, ale każdy ma prawo do opini, nie wspomne o atakach astralnych których doświadczyłem i dalej doświadczam , przy wysokich wibracjach świadomości podczas głębokiego śnienia z dala od ciała- ato dowód na to że tym bytom nie chodzi o cialo a oświadomość, muszą bezpośrednio drenować en energię która ma zasilać naszą świadomość.
Jedna technika z Obe to wezwij anioła stróża, pomocnika by pomógł ci wyjść z ciała- w ten sposób dobrowolnie z rzekasz się ochrony, która broni twojej wolnej woli którą dał ci Bóg, tym samym dajesz usprawiedliwienie bytom które mogą Tobom manipulować. Ktoś powie Obe to ryzyko, nasz świat też jest ryzykowny- to znaczy wszystko od tego jaki obierasz sens życia, po co żyjesz? Życie powinno być nauką, mnie Obe wiele nauczyło, otworzyło mi szerzej oczy, ale by tak się stało musiałem cały czas wszystko analizować i dalej analizuję, tylko Niewiem i to mnie przeraża dlaczego ja tylko widzę istoty które manipulują śpiącymi, zresztą mną samym też, ale pragnę to zmienić, wszędzie przygody rozmowy i tak dalej, heh pewnego razu ta istota zadała mi pytanie co będzie tu gdzie teraz pracujesz za 500 000 lat, ja na to Nie wiem, a ona wszędzie będzie woda, ludzi nie będzie, życie będzie w wodzie, więc jaki to ma sens że tracisz czas i energię na sprawy których tak naprawdę niema( w oczach wieczności) myślałem nad tym cały dzień i rzeczywiście tak jest ciała się zmieniają, lądy planety, ale dusza ciągle taka sama, wzbogacana o nowe doświadczenia
pozdrawiam
I L'OBE YOU
z tego co czytam, to mam wrażenie że w astralu panują zasady jak w sowieckich łagrach; nie bój się, nie ufaj, nie proś...
Rafael198
CYTAT(I L'OBE YOU @ 21.09.2013 - 21:44) *
z tego co czytam, to mam wrażenie że w astralu panują zasady jak w sowieckich łagrach; nie bój się, nie ufaj, nie proś...

heh fajnie to ująłeś, jadąc za granice bez języka możemy liczyć na dobrego człowieka co okaże pomocną dłoń wszystko załatwi, dogada się z nami, lub na oszusta, który poda się za przyjaciela a potem zostawi cię bez butów, lub gdzie sprzeda cię mafi na dawce organów- eee przecież to przyjaciel- skąd wiesz?- bo tak powiedział mi, a ja mu zaufałem
"mądry polak po szkodzie"
ale trzeba próbować, najlepsza nauka to, ta na własnej skórze przyjaciele
rafal13-50
CYTAT(Rafael198 @ 21.09.2013 - 22:04) *
heh fajnie to ująłeś, jadąc za granice bez języka możemy liczyć na dobrego człowieka co okaże pomocną dłoń wszystko załatwi, dogada się z nami, lub na oszusta, który poda się za przyjaciela a potem zostawi cię bez butów, lub gdzie sprzeda cię mafi na dawce organów- eee przecież to przyjaciel- skąd wiesz?- bo tak powiedział mi, a ja mu zaufałem
"mądry polak po szkodzie"
ale trzeba próbować, najlepsza nauka to, ta na własnej skórze przyjaciele



To działa w dwie strony albo okradną cie albo ty okradniesz hotel ;-)
W bankowości okradają ciebie a nie ty, ich ;D
g00rmik
Rafael198 - fajnie, że napisałeś, bo już myślałem, że świruje, albo co gorsza świruje i jestem w tym sam, choć nie ze wszystkim się zgadzam. Od jakiegoś roku mam podobne przemyślenia. Wydaje mi się, że właśnie teraz jesteśmy bardziej manipulowani z zewnątrz. A pokręcenie drenażu energetycznego jest środkiem ku temu, żeby nas niewolić. Bo co możesz jak nie możesz i nie pamiętasz, albo co gorsza pamiętasz tylko co dane Ci zostało zapamiętać. A pamiętać wszystkiego nie możesz, bo zaczniesz wyciągać wnioski. Z jednym na pewno się zgodzę, astral to dzicz, ale to również nasza ludzkości zasługa ;]
Ale idąc tym tokiem rozumowania, teraz dopuść naprawdę szaloną możliwość, że wniosek, który wyciągnąłeś jest również w pewnym sensie wynikiem manipulacji. Czy naprawdę myślisz, że wszystkie Twoje myśli są Twoje i od Ciebie pochodzą, które ostatecznie jako wnioski akceptujesze jako własne?
Tak, teraz brzmię jak skończony paranoik, ale dopiero z tej perspektywy, jak się spojrzy chłodnym okiem dopuszczając naprawdę czarny scenariusz, to widać prawdziwą zgrozę. Bo to co mieniło się światłem i miłością, nagle przybiera inne ciemniejsze barwy. Nagle, każdy byt ma swój ukryty cel, o którym nie masz prawa wiedzieć. I zabiorą Cię wszędzie, pokażą Ci wszystko, żebyś spełnił pierwszorzędny cel. Czy tak realizowany jest Wielki Plan, tylko czyj i który? Mówię tylko w swoim imieniu, ale wierzę że znajdzie się parę osób, które myśli podobnie. Czy naprawdę uważamy się za na tyle "ogarniętych", żeby przejrzeć każdą ich zagadkę i wszystko zrozumieć, żeby twierdzić że coś naprawdę wiemy? Ja tego nie potrafię i jestem tego świadom. Bo jakże może przejrzeć zamiar ludzki istota na poziomie karalucha.
Powstaje więc pytanie warte oddzielnego tematu, po co to wszystko i gdzie jest w tym sens. Ale niestety dla każdego z nasz odpowiedź na nie będzie nieco inna i bardzo indywidualna. I nie dowiemy się ostatecznie kto ma rację a kto nie i która prawda jest prawdziwsza.
Garot
górnik masz rację myśli zabieramy z zewnątrz, mówią kim jesteśmy, jacy powinniśmy być i cały ten system wierzeń. Mamy w głowie wszystkich, od mickigo mousa do lenina ;p Widzisz to? My już się nie wymieniamy prawdziwą wiedzą, tylko "informacjami".

Zwierzęta nie chcą jeść GMO - a my jemy, dlaczego? Bo nasze wierzenia uszkodziły naszą wrażliwość ciała, jeżeli ktoś "wierzy" w to co ma zjeść, to wtedy przestaje słuchać tego co mu ciało podpowiada, przestajemy słuchać instynktu.
Rafael198
CYTAT(g00rmik @ 23.09.2013 - 10:44) *
Rafael198 - fajnie, że napisałeś, bo już myślałem, że świruje, albo co gorsza świruje i jestem w tym sam, choć nie ze wszystkim się zgadzam. Od jakiegoś roku mam podobne przemyślenia. Wydaje mi się, że właśnie teraz jesteśmy bardziej manipulowani z zewnątrz. A pokręcenie drenażu energetycznego jest środkiem ku temu, żeby nas niewolić. Bo co możesz jak nie możesz i nie pamiętasz, albo co gorsza pamiętasz tylko co dane Ci zostało zapamiętać. A pamiętać wszystkiego nie możesz, bo zaczniesz wyciągać wnioski. Z jednym na pewno się zgodzę, astral to dzicz, ale to również nasza ludzkości zasługa ;]
Ale idąc tym tokiem rozumowania, teraz dopuść naprawdę szaloną możliwość, że wniosek, który wyciągnąłeś jest również w pewnym sensie wynikiem manipulacji. Czy naprawdę myślisz, że wszystkie Twoje myśli są Twoje i od Ciebie pochodzą, które ostatecznie jako wnioski akceptujesze jako własne?
Tak, teraz brzmię jak skończony paranoik, ale dopiero z tej perspektywy, jak się spojrzy chłodnym okiem dopuszczając naprawdę czarny scenariusz, to widać prawdziwą zgrozę. Bo to co mieniło się światłem i miłością, nagle przybiera inne ciemniejsze barwy. Nagle, każdy byt ma swój ukryty cel, o którym nie masz prawa wiedzieć. I zabiorą Cię wszędzie, pokażą Ci wszystko, żebyś spełnił pierwszorzędny cel. Czy tak realizowany jest Wielki Plan, tylko czyj i który? Mówię tylko w swoim imieniu, ale wierzę że znajdzie się parę osób, które myśli podobnie. Czy naprawdę uważamy się za na tyle "ogarniętych", żeby przejrzeć każdą ich zagadkę i wszystko zrozumieć, żeby twierdzić że coś naprawdę wiemy? Ja tego nie potrafię i jestem tego świadom. Bo jakże może przejrzeć zamiar ludzki istota na poziomie karalucha.
Powstaje więc pytanie warte oddzielnego tematu, po co to wszystko i gdzie jest w tym sens. Ale niestety dla każdego z nasz odpowiedź na nie będzie nieco inna i bardzo indywidualna. I nie dowiemy się ostatecznie kto ma rację a kto nie i która prawda jest prawdziwsza.

Hej, bardzo dobrze napisałeś i co więcej przyjacielu poruszyłeś temat który ja sam miałem zamiar poruszyć (tylko znajdę czas), odnośnie czy to co teraz piszemy i myślimy czy to jesteśmy my czy jesteśmy raczej elementem planu obcych bytów, jesteśmy manipulowani.
Na moim przykładzie mogę powiedzieć że w tej chwili jak i w ciągu dnia oddziałują na umysł dwa źródła. Pierwszo to uwarunkowanie! Drugie to ja, a dokładniej dusza.
Ja (duchowe)<--------->świadomość teraz<----------->ja(uwarunkowanie)
Uwarunkowanie- zostało opisane jako latawiec w książce Castanediego -Aktywna strona nieskończoności uwarunkowanie to obcy byt, który ma jedno zadanie ?blokować wpływ naszego ducha, na nasz wybór odnośnie wolnej woli teraz. Uwarunkowanie jest zaprogramowane tak aby zablokować rozwój duchowy, a jaśniej umysł rządzi świadomością. W efekcie powstaje jednostka cielesna, której świadomość jest zależna od uwarunkowania. Taka jednostka nie myśli samodzielnie, lecz spełnia oczekiwania, zachcianki automatu, poprzez tematy myślowe, które Idą w parze z emocjami które są trucizną dla ducha, a które wzmacniają uwarunkowanie i chaos zewnętrzny. Przykładowe tematy myślowe to:
-pożądanie- muszę to mieć, muszę ją, jego mieć, muszę być wychwalany, muszę się podobać, muszę mieć pieniądze??.- póki tego nie osiągnę, nie zdobędę nie będę szczęśliwy
-przywiązanie- nie wyobrażam sobie życia be niego, jej, nie wyobrażam sobie życia bez samochodu itd....
-potrzeby- jedzenia dla przyjemności, odbierania radiacji wyświetlaczy( telefon, TV, komputer? obniżają wibracje świadomości do poziomu cielesnego, przemęczenie umysłu, skłonność do amnezji duchowej i sennej czyli nie zapamiętujesz snów) potrzeba gadania Jest wiele programów, jeden jest cel uwarunkowania nie dopuścić ciebie do rzeczywistości, robisz wszystko by od niej uciec, jakże trudną rzeczą jest się zatrzymać.
Jest wiele, wiele innych, tematow i pokus uwarunkowania każdy może wypisać swoje tematy które przeszkadzają mu doświadczyć tu i teraz.
Czytasz teraz to forum, zadaj sobie pytanie czy to jesteś ty?- nie odpowiesz bo tego nie wiesz, w chwili obecnej tego nie sprawdzisz bo doświadczasz teraz, czyli jesteś pod wpływem swego uwarunkowania, lub swego ducha. Można jedynie analizować przeszłość, posiadamy pełen widok z góry. Sam wiele razy doznawałem przypływów oświecenia, byłem pewien na 100% że to ja ten prawdziwy po pewnym czasie uznałem że byłem pod wpływem uwarunkowania, byłem manipulowany, ogółem cofnąłem się 2 pola w tył. Bardzo łatwo się zgubić. Jest jeden test by odróżnić czy ty jesteś sobą, czy twoje myśli są twoje- to emocje.
Emocje nie są nasze, one do nas nie należą, nasza prawdziwa istota niema nic wspólnego z emocjami, emocje to program manipulacyjny, to impulsy które oddziałowywują na świadomość, czyniąc z niej pionka dla wyższych istot. Widzisz swego barta, przyjaciela ale tak naprawdę kogo ty widzisz? Widzisz ciało, widzisz uwarunkowanie, ale jego nie znasz widzisz to co przemijające. Jezus powiedział
-pozwól umarłym grzebać umarłych ludzie którzy są w mocy swych uwarunkowań są martwi, są związani z tym co martwe, rozpaczają za tym co utracili, przywiązania do martwego do tego czego niema są powodem ich cierpienia. Kochasz kobietę- ale to usprawiedliwienie dla ducha, kolejna manipulacja ty jej pożądasz, pragniesz nawet tak prostej rzeczy jak po prostu żeby była, ona nie jest twoja, żadna rzecz do nas nie należy masz samochód, ale on nie jest twój należy do rzeczywistości, do materii, powstał z materii i wróci do niej, niczego nie schowasz przed kataklizmem ziemi, nawet ciałem nie uciekniesz w przestrzeń kosmiczną wszędzie dogoni cie czas. Do czego zmierzam przyjaciele, Otusz zrobiono nam takie pranie mózgu że zmierzamy do nicości, my nieśmiertelne duchy zmierzamy do samounicestwienia które chaos nazywa szczęściem, przyjemnością. O tak lot w dół jest bardzo przyjemny, nie wymaga wysiłku, lecisz jak kamień prosto w nicość, przez piekło i cierpienie. Co innego lot w górę, jest ciężki wymaga wysiłku, trzeba machać skrzydłami, brak odpoczynku, bo jak przerwiesz zaczniesz spadać.-nagroda za ten wysiłek to widok z góry, tam juz nie trzeba machać skrzydłami, może znacie te uczucie jak się jest wyczerpanym po 12h pracy i wreszcie wołają fajrant! Ty wracasz do mu kładziesz się i mówisz dla takiej chwili warto było wytrzymać :)
Czy to są moje myśli? Tak, cały dzień usługiwałem własnemu uwarunkowaniu w pracy, okazywałem emocje, teraz słyszę uwarunkowanie chce mnie jak najdłużej utrzymać przy radiacji tego komputera, czego owocem będzie osłabienie świadomość, a tylko doświadczając wysokich wibracji świadomości(duchowe) jesteś w stanie zauważyć swego wewnętrznego demona. Pamiętajcie każda automatyczna myśl ma jedno zadanie zmusić cię do emocji, zmusić cię do nie kontroli, nieświadomości. Patrzę na siebie, posiadam tyle informacji ale przegrywam, ciągle upadam, sieje chaos, więc jak mogę liczyć na czyjeś wyzwolenie- to tylko informacja. Informacje a świadomość dzieli przepaść, to jak posiadać super samochód bez silnika. Komu się uda uciec uwarunkowaniu i chaosowi? Skoro za każdym razem jesteśmy przekonywani o swojej doskonałości, jest ukrywana nasza ułomność- źle to brzmi? To słowo zmusza do postępu, idealny- to slow zmusza cię do nic nie robienia. Słowa mają moc, naprawdę. Po co tu jesteśmy, tu na ziemi? Może po to by w końcu się wyzwolić. Religie, zamazują oczy, państwa manipulują na własną korzyść, myśli są zasłoną rzeczywistości, ten świat niema punktu zaczepienia dla duszy bo w oczach wieczności go niema, więc co nam tak naprawdę zostaje? Jedyna myśl to lecieć w górę ponad to wszystko. Śmieszy mnie to że niektórzy żyją dla przyjemności, ja dziś skusiłem się na słodycze, bardzo przyjemna słodycz, ale w tej chwili już nie czuję tego smaku ani szczęścia jakim obdarzyło mnie uwarunkowanie, posiadam tylko słowo słodycz i informacje że to było słodkie i przyjemne, a i owoce tego wyboru to że ciało się nie zadobrze czuje, po tej chemii- nie opłacało się tak jak wiele innych zachcianek uwarunkowania, bo to właśnie te zachcianki i nasza skłonność do przyjemności czynią z nas niewolników chaosu.
Cały czas się nam wmawia żeby nic nie robić wyzwolenie przyjdzie samo- Nie, tylko ty sam siebie możesz wyzwolić nikt więcej
Garot
Rafael wg mnie twoje JA, dusza to też myśl, czyli uwarunkowanie.
Jak TY odejdziesz, albo raczej zostaniesz wykopany z głowy to było by wyzwolenie, tzn nie byłoby wymyślonego problemu. A to nie byłoby wyzwolenie CIEBIE tylko z CIEBIE. Bo TY to właśnie pytanie które szuka odpowiedzi, problem który szuka rozwiązania. Tak więc póki TY jesteś będziesz szukał, stawał się kimś. Bo TY myślisz, że życie sprowadzi CIEBIE do konkluzji, a jedyna konkluzja to, że szukanie konkluzji działo się tylko w wyobraźni.
Rafael198
CYTAT(Garot @ 23.09.2013 - 22:56) *
Rafael wg mnie twoje JA, dusza to też myśl, czyli uwarunkowanie.
Jak TY odejdziesz, albo raczej zostaniesz wykopany z głowy to było by wyzwolenie, tzn nie byłoby wymyślonego problemu. A to nie byłoby wyzwolenie CIEBIE tylko z CIEBIE. Bo TY to właśnie pytanie które szuka odpowiedzi, problem który szuka rozwiązania. Tak więc póki TY jesteś będziesz szukał, stawał się kimś. Bo TY myślisz, że życie sprowadzi CIEBIE do konkluzji, a jedyna konkluzja to, że szukanie konkluzji działo się tylko w wyobraźni.

To nie problem to uwarunkowanie, przez takie oszukiwanie samego siebie nasza historia oparta jest na zabijaniu i wykorzystywaniu współbraci. Świadomość w mocy uwarunkowania, czyli wiesz że to ty, ale mimo to dążysz do samo destrukcji, przytakując na zachcianki uwarunkowania umysłu. Każde uwarunkowanie pragnie krwi i cierpienia, mylę się? Przykład to skłonność do krwawych filmów i gier. Ilu z was nie cieszyło się kiedyś z cudzej krzywdy, a tym bardziej osoby za którą nie przepadamy, skąd rasizm i nacjonalizm, skąd taka obrona własności, pazerność zachłanność pragniesz pieniędzy, widzisz, postrzegasz, myślisz, ale to nie jesteś ty, jesteś pod wpływem uwarunkowania, jest ci wmawiane że to ty ale tylko po to byś nie stawiał oporu. Nikt kto nie zobaczy swoich łańcuchów niewoli, nie zdoła się z nich wyzwolić, skąd taki popęd ciała do zachcianek- głód, popęd sexualny, tak silny że wyłącza racjonalne myślenie, liczy się cel- nie to nie my, emocje nie są nasze. Będąc pod wpływem uwarunkowania, nigdy nie przyznasz że to nie jesteś ty. Ile razy zrobiło się źle, nie szło uwierzyć że to ty zrobiłeś źle, bo to nie byłeś ty
‘Ojcze wybacz im bo nie wiedzą co czynią’
‘Człowiek w pełni świadom nigdy nie zgrzeszy, bo wie że grzesząc zabija sam siebie’
Sagle
Yyyh, eeh...
g00rmik
Rafael zgadzam się w większości z tym o czym piszesz. Jednak z własnego doświadczenia wyciągnąłem wniosek, że nie mogę sobie pozwolić na tak dogłębną analizę "syfu" samego siebie i "syfu" otaczającego mnie. Obawiam się, że dla mojej osobowości człowieka, uważanego za bądź co bądź wrażliwego, dogłębna analiza na płaszczyźnie intelektualnej, byłaby mordercza i skończyłbym jako wariat (o ile już nim nie jestem). Lecz jak doświadczenie wskazuje dopiero z tej perspektywy "wariactwa", krocząc po cienkiej czerwonej linii dopiero widzę w jakim amoku byłem i tkwię.
I masz rację, żeby dobrze wybrać w tej grze, trzeba machaś skrzydłami mimo łez, potu i krwi, czy drwin innych. Dopiero ostatkiem sił, gdy uda się pokonać siebie, wychylając chwilami głowę ponad linię chmur widać większy sens.

Nie wiem na jakim etapie Ty jesteś w tej chwili, ale ja dochodzę do wniosku, że droga którą mnie prowadzą widzie ku śmierci ego, albo jego zespolenie z czymś większym. A coraz większa świadomość tego o czym piszemy, to wynik tej drogi. Jednak nie ma co się zatrzymywać nad intelektualną tego analizą, to też pułapka. Pozostało tylko machać skrzydłami z całych sił z wiarą, że jednak się uda. To chyba jedyna droga.
A czy spersonalizujemy owe siły wpływów, czy pozostawimy w abstrakcji nienazwanej części wielkiego obszaru wszechsiebie, nie ma to znaczenia.

Proszę Cię jednak nie skreślaj emocji, bo to wydaje się być kluczem, który tylko trzeba umieć wykorzystać. Zgadzam się, że manipulują nami głównie dzięki emocjom, bo to może działać w dwie strony, a rzadko kto nad nimi panuje. Moim zdaniem sprowadzają Cię do akceptacji wniosku, że emocje są z gruntu złe i to one nam ciążą, jako przyczyna wszelkiej niegodziwości naszej i upadku, z jednego powodu. I choć mają w większości rację co do emocji, robią to dla naszej kontroli. Ale to tylko jedna strona medalu. Bo odcinając się od emocji, odcinamy się od własnego Ducha (to tylko moje zdanie), z którego działania pozostają nam jedynie przebłyski, a oni mają nad nami wtedy pełną władzę, trzymając nas w pułapce umysłu. Im bardziej jesteś emocjonalny w rdzeniu swej osobowości, tym bardziej jesteś dla nich trudniejszy do kontroli, powiedziałbym nawet że groźny. I tym większy nacisk manipulacyjny zostanie położony, żebyś pracował dla nich.
Zaś emocje to nasz silnik, tylko trzeba się nauczyć nad nimi panować oraz dać się zrealizować tym, które już się wyzwoliły. Czy mam rację, czy pogrążam się w odmętach szaleństwa, pławiąc się własną pychą... nie wiem.

Spróbuj sam i przekonaj się. Wybierz jeden dzień w swoim życiu, w którym wygenerujesz w sobie multum samych pozytywnych emocji. Jak tylko pojawi się jakiś cień w umyśle, rozjaśniaj, jak tylko pojawi się dołująca myśl, zastępuj ją pozytywem. Nie myśl dużo, więcej działaj. Nie daj się związać analizą intelektualną i pytaniem do pytania. Będziesz jak koło zamachowe, które się rozpędza. Ale jak już uzyskasz swój pęd, będą mogli mniej, a potem jeszcze mniej. A jak będą mogli mniej, szukaj Ducha, otwórz się. Aż któregoś dnia wejdziesz w bespośredni kontakt z Nim i nie będzie już nic więcej, nawet różnicy między Tobą i Nim.

Ciekawe, że ostatni akapit napisałem pod wpływem emocji, bardzo silnej emocji, bardzo pozytywnej... Takie jest moje marzenie, lecz mi się nie udało... jeszcze.
rafal13-50
CYTAT(Garot @ 23.09.2013 - 22:56) *
Rafael wg mnie twoje JA, dusza to też myśl, czyli uwarunkowanie.
Jak TY odejdziesz, albo raczej zostaniesz wykopany z głowy to było by wyzwolenie, tzn nie byłoby wymyślonego problemu. A to nie byłoby wyzwolenie CIEBIE tylko z CIEBIE. Bo TY to właśnie pytanie które szuka odpowiedzi, problem który szuka rozwiązania. Tak więc póki TY jesteś będziesz szukał, stawał się kimś. Bo TY myślisz, że życie sprowadzi CIEBIE do konkluzji, a jedyna konkluzja to, że szukanie konkluzji działo się tylko w wyobraźni.


popieram

http://www.oobe.pl/park/blog/rafal13-50/index.php
Ostatnia konferencja oobe.pl, zamykam biznes bo nie ma chętnych.
Bedzie na forum lub na skype, okaże sie 5m in. przed ropoczeciem.
Garot
CYTAT(Sagle @ 25.09.2013 - 16:43) *
Yyyh, eeh...


Popieram xd

Uwarunkowanie to też blokowanie ciała przez "małpkę z głowy" która wie zawsze lepiej ;p Popatrz na zwierzęta... są uwarunkowane swoim ciałem i co? jest ok, to właśnie z tłumienia potrzeb, albo z fikcyjnych potrzeb jest większość syfu
Rafael198
CYTAT(Garot @ 26.09.2013 - 23:02) *
Popieram xd

Uwarunkowanie to też blokowanie ciała przez "małpkę z głowy" która wie zawsze lepiej ;p Popatrz na zwierzęta... są uwarunkowane swoim ciałem i co? jest ok, to właśnie z tłumienia potrzeb, albo z fikcyjnych potrzeb jest większość syfu

to właśnie z tłumienia potrzeb, albo z fikcyjnych potrzeb jest większość syfu- popuszczenie tym potrzebą to dopiero syf, nie wierzysz ? wyjżyj za okno, kasa rządzi, przyjemności żądzą, pożądanie żądzi, to właśnie taki rodzaj myślenia trzyma ludzi w lunatyzmie codzienności, ludzie lunatykują , cały czas usługują swym zachcianką, jaki jest ich cel życia? sex, pieniądze, przyjemności, posiadanie, na końcu śmierć- czego się taki człowiek nauczył? całe życie spał i umarł we śnie, ale nie bo to chaos nazwał człowieczeństwem, owocem takiego myślenia jest syf przeszłości, terazniejszości i jak nic nie zmienimy to też przyszłosci

ta małpka z głowy to uwarunkowanie, wewnętrzny demon każdego z nas, uwarunkowanie to nie my, umysł to nie my, myśli to nie my postrzeganie to my, nic nie dajesz na ten świat i nic z niego nie zabierasz prócz doświadczeń,
Krukos
CYTAT(Rafael198 @ 26.09.2013 - 23:23) *
to właśnie z tłumienia potrzeb, albo z fikcyjnych potrzeb jest większość syfu- popuszczenie tym potrzebą to dopiero syf, nie wierzysz ? wyjżyj za okno, kasa rządzi, przyjemności żądzą, pożądanie żądzi, to właśnie taki rodzaj myślenia trzyma ludzi w lunatyzmie codzienności, ludzie lunatykują , cały czas usługują swym zachcianką, jaki jest ich cel życia? sex, pieniądze, przyjemności, posiadanie, na końcu śmierć- czego się taki człowiek nauczył? całe życie spał i umarł we śnie, ale nie bo to chaos nazwał człowieczeństwem, owocem takiego myślenia jest syf przeszłości, terazniejszości i jak nic nie zmienimy to też przyszłosci

ta małpka z głowy to uwarunkowanie, wewnętrzny demon każdego z nas, uwarunkowanie to nie my, umysł to nie my, myśli to nie my postrzeganie to my, nic nie dajesz na ten świat i nic z niego nie zabierasz prócz doświadczeń,


mam wrażenie ze twoje myślenie się sprowadza do tego ze człowiek powinien się czegoś nauczyć, ze powinien doświadczać(ale zauważ ze nawet jeżeli to osiągnie to i tak przecież umrze), niby skąd posiadłeś taką wiedzę co powinien robić człowiek i jaki powinien mieć cel życia
piszesz ze można ze sobą zabrać doświadczenia, i niby to jest na 100% pewne?
rafal13-50
CYTAT(suchowiec @ 27.09.2013 - 00:08) *
mam wrażenie ze twoje myślenie się sprowadza do tego ze człowiek powinien się czegoś nauczyć, ze powinien doświadczać(ale zauważ ze nawet jeżeli to osiągnie to i tak przecież umrze), niby skąd posiadłeś taką wiedzę co powinien robić człowiek i jaki powinien mieć cel życia
piszesz ze można ze sobą zabrać doświadczenia, i niby to jest na 100% pewne?


Fajnie opisane. A twój avatar jeszcze fajniejszy ;-)
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2019 Invision Power Services, Inc.