Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: "wisielec"
Forum OOBE > Park im. Roberta Monroe > Forum
Jacques de Chiffon
Dzień dobry,

Zainteresowanych zachęcam do zapoznania się z książką mojego autorstwa: "Wisielec". Książka porusza kwestie zmian życiowych, rozwoju duchowego, religii i alkoholizmu, a także oobe.

"Przeszedłem przez całą dolinę mroku i śmierci, utaplałem się w gównie, stałem się tym kim nie chciałem być, właśnie po to by wiedzieć kim jestem tak naprawdę i do czego dążę. Na czym mi zależy, co jest dla mnie dobre, a co mi szkodzi. Czy Bóg zesłał mnie tutaj, aby założyć mi klapki na oczy? Nie! Drzewo poznania dobra i zła, ono nadal tu istnieje i ja zjadłem całe kilogramy jego przeklętych jabłek, właśnie po to, żeby odnaleźć w sobie na powrót Boga. Bóg to ja, a ja jestem jego malutką częścią, jak my wszyscy."

zapraszam:
http://pl.scribd.com/doc/159781562/Wisielec

Pozdrawiam,
Jacques de Chiffon
www.dechiffon.com
wyspiarz
Witamy na forum!

Jest pan chrześcijaninem czy gnostykiem?
A może szamanem albo buddystą?? ;-)

Czy znana jest Panu osoba Darka Sugiera i jego najnowsza przemiana na zmodyfikowany przez siebie njuejdżowy katolicyzm gdzie Komunię Świętą wykorzystuje jako pomoc do lepszych lotów w oobe?
By the way: Pan Sugier rok temu ogłosił się reinkarnacją Świętego Piotra i na codzień podczas out of body experience gada sobie z Jezusem i aniołami jak gdyby nigdy nic.



Ciekaw jestem opinii Pana na temat tej przemiany Pana Dariusza z punktu widzenia Pana jako pisarza i badacza ścieżek rozwoju duchowego i przemian życiowych.
Garot
Już mi się podoba po cytacie :D jeżeli miałbym ją przeczytać to tylko dlatego żeby komuś polecić. Jeżeli się zapoznam z nią to dam znać.
Jacques de Chiffon
Trudno byłoby mi się nie nazwać chrześcijaninem. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że gdyby Jezus mieszkał teraz na ziemi, to pewnie katolikiem by nie był. Czy chrześcijaninem? Nie wiem. Jestem otwarty na wiele religii, ale jednocześnie areligijny w takim stopniu jak potrafię. Tak jak większość z nas potrzebuję rytuałów, choćby autorskich.

Co do przemiany pana Sugiera to myślę, że my ludzie nie zmieniamy się. Podlegamy jedynie procesowi przypomnienia naszej istoty. Nie mniej wykazał się odwagą, cokolwiek by ktoś o tym myślał.
pigsonwings
heh Chrześcijaństwo samo w sobie nosi nazwę Jezusa, a to że nie działał by jak przeciętny katolik. czy nawet ponad przęciętny to jest pewne. Nikt rozwinięty na poziomie "oświecenia" Jezusa nie identyfikował by się z chrześcijaństwem w dzisiejszych formach. Ja bym katolików i większosc odłamów chrześcijaństwa porównał do tych żydów co ich Jezus ze świątyni przeganiał gdzie handlowali albo do tych kapłanów żydowskich co go na śmierć kazali wydać pod osąd.

Jacques de Chiffon to pseudonim czy prawdziwa godność?
Garot
Czemu ma służyć określanie się chrześcijaninem, czy wegetarianinem? Po co łapać jakąś rzecz i nazywać ją sobą? Czy to nie przez strach przed swoją naturą się utożsamiamy i przyjmujemy moralność?
Zwierzęta sobie dobrze radzą bez moralności ich współczucie jest naturalne, a nie wytworem przekonania.
Po co sztucznie imitować współczucie, miłość ideami? Wystarczy porzucić je i żyć swoim naturalnym nurtem jak rzeka, bez kontrolowania czegokolwiek, unikania, przedłużania na siłę emocji.

Sorry jacku jak przestaniesz się bać swojej natury i opiszesz to w kolejnej książce to się za nią wezmę ;)
Nie śpiesz się, to że masz kontrolę nad swoją przemianą to tylko takie złudzenie, jesteśmy jak bila uderzona innymi bilami,nawet Twoje cierpienie nie jest Twoją winą, tylko w Ciebie weszło, a nie byłeś na nie odporny, jak zaatakuje Cię bakcyl na którego jesteś bezbronny to nic nie zrobisz.
Niczego nie unikniesz, niczego nie przyśpieszysz, nawet jak przychodzi zrozumienie to niema w nim nikogo kto może je kontrolować, one się po prostu przydarza, wydarza - nie neguję, że coś/ktoś na to wpływa, bo tak jak powiedziałem nie jesteśmy oddzieleni od świata, jesteśmy jego częścią, w jaki sposób można się na niego zamknąć?.
Ach tak wierzeniami i poglądami, niektórzy są słabsi i dają się nimi uwarunkować i kontrolować.


Powodzenia w dalszej twórczości, może ktoś potrzebuje Twojej historii żeby usunąć kilka kamieni w swojej rzece, żeby zrobiło się więcej miejsca i mniej turbulencji (strachu) ;)




PigsOnTheWings
CYTAT
Nikt rozwinięty na poziomie "oświecenia" Jezusa nie identyfikował by się z chrześcijaństwem w dzisiejszych formach.

Czy ktoś "oświecony" musi się z czymkolwiek identyfikować? Po co?
Jeżeli masz na myśli "oświecenie" jako zniknięcie identyfikacji, wierzeń, kiedy nawet idea boga służy tylko do określenia jedności, kiedy zmieniasz boga albo jedność w idee z którą się identyfikujesz to doświadczasz świat tym filtrem, który tworzy wrażenie oddzielenia, kiedy doświadczasz jedności ale istnieje dalej "JA" który jej doświadcza to w dalszym ciągu istnieje JA i JEDNOŚĆ takie słowa jak "oświecenie, bóg, świadomość, jaźń, pustka, duch" dla takiej osoby bez identyfikacji służą jako słowa do komunikacji, by nakierować a nie w coś co się wierzy i identyfikuje się z tym, coś co się zmienia w przekonanie. Kiedy znika identyfikacja (nawet z pustką) znika cały ten filtr (idea doświadczającego) która tworzy doświadczenie oddzielenia i coś co ludzie nazywają cierpieniem.
pigsonwings
CYTAT(Garot @ 13.08.2013 - 10:30) *
Czy ktoś "oświecony" musi się z czymkolwiek identyfikować? Po co?


"oświecenie" w cudzysłowie dla każdego jest inne, akurat Jezus się identyfikował ze swoja ideologią, lecz z całą pewnością był ponad przeciętny. Nie identyfikowanie się z niczym, też jest identyfikacją z czymś lecz tylko na poziomie abstrakcyjnym.
Garot
Sorry pigs za nie sprecyzowanie - właśnie edytowałem posta ;p
Jacques de Chiffon
Dziękuję za komentarze,

Żyjemy w świecie relatywnych wartości, chrześcijaństwo jest jedną z nich. Dla mnie. Zawsze myślę bardziej o ewolucji, a nie rewolucji. Nie muszę niszczyć tego co mnie ukształtowało, wolę się do tego odnosić.
Na tym etapie trudno byłoby mi polemizować z panem Garotem i nie widziałbym w tym sensu. Nie mniej szanuję zdanie na mój temat i dziękuję za wypowiedź.

To mój pseudonim,

Pozdrawiam.
Garot
Fajnie że uwalniasz swoją kreatywność, a nie blokujesz ją strachem to dobra rzecz, jak dalej będziesz się otwierał z czasem to zadziwisz się co ona potrafi (pewnie już Cię zaczyna zaskakiwać) i jak oddziałuje na otoczenie i Twoje życie.
Wiele osób wytworzyło sobie bariery i tak ciasny świat, że prawdopodobnie nie uwolnią się z niego do końca życia, a jak przypuszczam Ty dałeś się ponieść i masz coś co przezwycięża ograniczenia i strach.
Czy czujesz jak pękają ograniczenia? Ten proces może trwać długo, ale czym więcej Ciebie w Tobie - sam pewnie wiesz

Daj się porwać, albo inaczej - nie daj się ograniczyć, a życie będzie Cię zaskakiwać ;)
pasją, nie nieracjonalnym strachem ;p

Prawdziwa kreatywność działa pozytywnie dla każdego życia, to sprawia że jesteś twórcą, Bogiem. To dar od Ciebie dla Ciebie jak samo życie.
Zyga
Ty Wyspiarz, co ja widzę? Od kiedy to się odzywasz per pan. Za to właśnie sobie cenię te forum, że wszyscy są tu równi i zwracają się do siebie bezpośrednio. Czyli jak ktoś napisze książkę, to staje się Pamem... Przecież każdy z nas pisze swoją książkę... Same Pany...
wyspiarz
Bo myślę, że to starsza doświadczona życiowo osoba. Tak jak Bzoma.
Wybacz ale do Bzomy nie powiedziałbym per Ty. Szybciej już do Sugiera.
Zyga
I to jest właśnie iluzja... Nieważne kto ile ma lat. Nawet co osiągnął. Taki sam szacunek należy się wszystkim zarówno starcom jak i dzieciom. Zwroty per pan uważam za sztuczne i nieszczere. Mam nadzieję, że nikt nigdy się do mnie tak tu nie zwróci. Jestem ciekaw, co o tym sądzi sam autor tematu.
Zielarz Gajowy
Wyspiarz, ale czy pan nie powinno być z dużej litery? Zyga masz rację...takie sobie wybiórcze "panowanie" to jakaś lipa:)

Ponadto jeżeli ktoś pisze książki między innymi o zabarwieniu duchowym to raczej nie obrazi się jeśli ktoś zwróci się do niego na TY:) Jeżeli się jednak obruszy czy cuś tzn. że taka książka jest gówno warta:)

Jacques dzięki za książę. Pewnie wydrukuję i pewnie kiedyś przeczytam. Mało czytam bo to co przeczytałem do tej pory daję mi taką wiedzę teoretyczną, że teraz muszę ją tylko zacząć praktykować:)
Jacques de Chiffon
Proszę mi wybaczyć zwroty grzecznościowe. Staram się w miarę możliwości przekładać swoje zwyczaje z tzw. "realu" na Internet. Tak jak w codziennym życiu, pomaga mi to zachować pewien dystans do nowo poznanych ludzi i jednocześnie okazanie im szacunku.

Nie wymagam, i tym bardziej nie jest mi do niczego potrzebne jakiekolwiek tytułowanie i jest to indywidualny wybór każdego użytkownika.

Mój wiek jest przedstawiony w książce.

Pozdrawiam,
Jacques
Foks
Jestem Pan Foks, mam loty w oobe jestem abstynentem od 2 dni wszystko zaczyna wracać do normy;D straciłem mnóstwo karmy bijąc głupków po klubach teraz wracam ze zdwojoną siłą...:)
pozdrawiam Panów!!:) a książkę może machnę, bo jest za darmo:)
Zielarz Gajowy
Ja bym się z Tobą Panie Foks pobił, ale na łące na kije. Pan Michał Waleczny.
Foks
CYTAT(Zielarz Gajowy @ 13.08.2013 - 18:26) *
Ja bym się z Tobą Panie Foks pobił, ale na łące na kije. Pan Michał Waleczny.

http://chmurak.pl/pictures/17163c0_karate-kid.jpg <--- mam cie :D
Zielarz Gajowy
Nie widzę kija! Ja walczę tylko na kije takie jak tu na zdjęciu! Patrz na kij:)

Foks
CYTAT(Zielarz Gajowy @ 13.08.2013 - 19:15) *
Nie widzę kija! Ja walczę tylko na kije takie jak tu na zdjęciu! Patrz na kij:)



Ja daję kilof ;D
Zielarz Gajowy
Ok...ja obrona i atak!



Jesteś ranny w kolano.
Foks


Jaka Diagnoza??:) nocne moczenia są przyczyną siadania na betonie !!
Garot
To niebezpieczne, zrobił się offtop Panowie ;p
Foks
CYTAT(Garot @ 14.08.2013 - 08:53) *
To niebezpieczne, zrobił się offtop Panowie ;p

Pisał mi Zielu o tym jak dostałem w noge i miałem sen że mam ją całą czarną, nawet jak byłem świadomy snu nie potrafiłem zmienić jej koloru tylko gips przecinałem :)i płukałem, następnie katecheta z jakiejś szkoły prosił mnie na zajęcia...powiem Ci nawet takie offtopy mają wpływ na nasze myślenie senne, więc najlepszą metodą jest wyobrażać sobie za dnia że śnimy...Ja wychodzę na balkon i sobie to powtarzam później podczas snu widzę balkon i zaczyna się jazda...początek książki zaczyna się jak niektóre od Coelho ;) z pewnością ja przeczytam jak machnę tytuły zapodane przez wyspiarza;)
Zielarz Gajowy
Foks to może chcesz dzisiaj dostać w nos:)

Co do oftopu to o czym mamy pisać skoro jeszcze nikt książki nie przeczytał:)
Garot
Czasem sam nie jestem świadom co mną kieruje kiedy coś robię.
Szkoda, że ta książka to nie moja tematyka, bo dałbym Ci chętnie swoją recke, ostatnio to jakoś rzadko czytam albo oglądam filmy.
Ale przeczytałem wstęp i powiem, że przyjemnie się czyta.

Liczę, że trafisz do ludu ;)

edit: dzięki za szczerość xd
Zielarz Gajowy
Odnoszę wrażenie, że oceniasz książkę a nawet nie przeczytałeś połowy Garot. Powiem Ci, że to słabe i fatalnie to świadczy o Twoim stanie ducha i chyba masz zablokowaną czakrę intelektu!
Garot
Nie chodziło mi o to...

Po prostu nie interesują mnie poglądy, ludzie tak ale jak np. film jest w większości o wierzeniach i ideologiach to mnie po prostu jakoś mi to śmierdzi, po prostu nie interesują mnie takie rzeczy, interesuje mnie człowiek i jego kreatywność.

Dlatego napisałem, że prawdopodobnie to nie dla mnie choć masz rację nie przeczytałem i możliwe że nigdy się nie dowiem, czy książka by mnie zainteresowała.
Czyli masz po części racje, właśnie tak mam, odrzucają mnie rzeczy najeżone identyfikacjami, ale to nie znaczy że to neguje, sam potrzebowałem takich książek kiedyś, zmieniałem poglądy na mniej radykalne zanim zacząłem je porzucać.
Foks
Mimo iż ktoś oczekuje opinii, trzeba rozważyć czy aby na pewno nie sprawimy temu komuś przykrości poprzez negowanie jego pracy. Każdy powinien myśleć indywidualnie, mimo iż Coelho jest bardzo religijny, i ma swoje ideologie przeczytałem cześć, znaczna cześć jego twórczości. Z pewnością Ten autor ,,wisielca'' wie że sprawi może kilku lub kilkunastu osobą frajde z przeczytania tego na co przeznaczył trochę swojego życia...Przestańmy być arogantami każdy ma prawo być kim chce, ja zapominam czasami o tym...Czym jest życie patrząc na czubek swojego nosa??

Czasami czuję się jak kokos z którego wypłynął cały nektar, jeżeli wypłynął gasząc czyjeś pragnienie myślę że warto było wyzbyć się takowego nektaru;)

,,Szczęść Boże'':-)
Garot
Pisałem, że kiedyś pomogły mi pewne książki dlatego ich neguję, jak i czyjejś wewnętrznej zmiany, to dobrze, a nawet bardzo dobrze.
Wiele ludzi potrzebuje takich przekazów, szczególnie kiedy ich życie jest ciasne.
Jacques de Chiffon
Szanowne forum,

Chrystus niósł za sobą przesłanie. Raz, że twierdził, że to czego on dokonał, mógłby dokonać każdy z nas i nie umniejszał nikomu boskości. Dwa, uważał, że to co "uczynicie najmniejszemu z moich braci, uczynicie mi". Rozumiem w tym przesłaniu, głębokie poczucie jedności wszystkiego co istnieje. Kiedy pisałem, że gdyby Chrystus przyszedł ponownie na Ziemię, prawdopodobnie nie byłby chrześcijaninem, miałem na myśli to, że gdyby Święty Mikołaj z Miry powrócił na ten padół, nie stanąłby na czele świąt Bożego Narodzenia. Nie jest tu istotna sama nazwa chrześcijaństwa, zawierająca oczywiście imię Chrystusa. Kościół tak daleko wypaczył przesłanie Nowego Testamentu, że musiał organizować akcję "Nie wstydzę się Jezusa". Ja osobiście nie wstydzę się Jezusa, ale nie wstydzę się także Krishny i Buddy. Jezus jest mi jednak najbliższy, na nim się wychowałem. Na nim jednak ten, ani inny świat się nie kończy, to tylko jedna z wielu składowych. Dlatego bliski jest mi panenteizm.

Serdecznie pozdrawiam,
Jacques
Garot
Po tym co piszesz wnioskuje, że takie właśnie przesłanie byłoby przydatne dla wielu ludzi dzisiaj, ale ciężko "zmiękczyć" tych naprawdę zaprawionych i radykalnych, czasami wydaje mi się że nawet jezus z swoimi umiejętnościami nie wygrałby z niektórymi interpretacjami wykreowanymi na swój temat ;p
Zielarz Gajowy
Jezus by nie wygrał bo on nawet nie wdał by się w grę w której to ludzie się pogubili:) On ukazał oblicze tej gry i chwała mu za to a reszta jest milczeniem:)
Garot
No racja, ale pewnie wiedział, że nie każdemu jest w stanie pomóc.
Widzę to po sobie, że czasem dużo czasu mija zanim sobie coś uświadomię.
Schizofrenikowi, może życia nie starczyć żeby wszystko wróciło do normy, ale to lepsze to niż nic.

Sam jestem raz dr "jekyll", a raz "mr hide" ale co pozostaje innego jak dalej odkrywać "pana ukrytego"? Niestety użalanie się nad sobą dodaje tylko paliwa, a wszyscy byśmy chcieli pstryknąć palcami i pozbyć się śmieci, nawet przeziębienia.

Czasami w trakcie, ale częściej po fakcie zdaję sobie sprawę że uciekam gdzieś w jakaś historie. Raz siedzę na forum, bo próbuję "coś nakarmić", innym razem by sprawdzić co karmie, ale wydaje mi się że przynajmniej raz siedziałem bo chciałem.
Adrian_Valentine
Wpis usuniety
Jacques de Chiffon
Szanowny Panie Adrianie!

Serdecznie dziękuję za poświęcony czas i opinię. Obiecałem sobie, że gdy ktoś z forum przeczyta książkę i zrecenzuje ją, odkorkuję tego wieczora butelkę sampana Piccolo, co z pewnością dziś nastąpi.

Do tej pory nie życzyłem sobie absolutnie niczego na mój zbliżający się okrągły jubileusz urodzin. Teraz zmieniłem zdanie. Przekułem nieznacznie wymyślone przez Pana określenie i zażyczyłem sobie od mojej partnerki biały t-shirt z napisem: "autobiografoman", który będę z dumą nosił.

Serdeczenie pozdrawiam,
Jacques.
Adrian_Valentine
Z tym ze streszczenie calego zycia moze troche przesadzilem.
Jedno natomiast musze powiedziec masz zajefajna okladke do ksiazki . A tak ogolnie to mam nadzieje ze ja wydasz bo o to chodzi i napewno komus sie spodoba. A wspominam o okladce bo gdybym widzial w sklepie to napewno by zwrocila moja uwage. Nazwa wisielec jakos odnosi sie do karty tarota? Bo pasuje idealnie. Usunolem wczesniejszego posta bo doszedlem do wniosku, ze zachowalem sie nie fer i nie przylozylem sie do czytania bo mialem kiepski dzien. Dzisiaj zakupil sobie kielicha i jak czlowiek przeczytam, a potem dam znac.
Jacques de Chiffon
Panie Adrianie,

Żałuję, że skasował Pan swojego wcześniejszego posta. Autorka okładki, moja siostra, zarzuciła mi to samo co Pan. Grafomanię. Nie mniej, jeśli miałbym wsadzić książkę do jakiegokolwiek gatunku, byłby to strumień świadomości. Tak jak nas wszystkich, tak i moje myśli biegną po wielu torach. Kiedy postarać się to wszystko naraz zapisać, może wyjść zbyt dużo dywagacji i wtrąceń. Sam taką literaturę lubię jednak najbardziej. Zresztą mój ulubiony polski poeta ma prawie przydomek "Grafoman".

Nie jestem tu na pewno po to by bronić swojego dzieła. Albo obroni się samo, albo niech przepadnie razem ze mną. Trzymajcie mnie za słowo. Nie będziecie mnie musieli wywozić na taczkach.

Co do karty tarota jest to dokładnie wytłumaczone w części piątej książki pt. "Wisielec".

Nie jest to forum muzyczne, ale jako suplementacje, albo tych dla którzy nie lubią czytać polecam wersję muzyczną książki:
https://soundcloud.com/jacques-de-chiffon

Natomiast całości trylogii dopełnia powstająca książeczka dla dzieci "Pies Łuś":
http://www.dechiffon.com/Jacques_de_Chiffon/Pies_us.html

Pozdrawiam,
Jacques
Deimond
To jakiś zmasowany atak :D książkę chciałem przeczytać - ale proszę nie bierz się za muzę:D Albo bierz się - tylko linków nie dawaj:D Podkłady są tak sztuczne....Znaczy jakby narzędzi zabrakło.
Foks
Utwór wisielec nie wgrywa się, cała reszta spoko się załadowuje...
Skąd bierzesz podkłady??
Jacques de Chiffon
Podejrzewam, że mogło być przeciążenia.

Utwory są moimi autorskimi kompozycjami nagranymi w domu, w którym obecnie mieszkam w pokoju moich córek, który jest najlepiej wygłuszony. W większości są tam żywe instrumenty zagrane przeze mnie, lub też partie skrzypiec zagrane przez moją partnerkę. Chciałem w domowych warunkach uniknąć efektu "sztuczności". Sam jestem w całości odpowiedzialny za produkcję.

Pozdrawiam,
Jacques.
Foks
Jak dla mnie bomba, sam robię muzyke na Fruity Loopsie, nagrywam na Adobe Audition 3.0.
Mam mały problem odnośnie masteringu...Dawno czegos nie robiłem...Tak poza tym jak często wychodzisz z ciała, można by połączyć siły i nagrać kawałek z pomieszanymi stylami o tematyce oobe, ja robię Hip hop czasami instrumentale bardziej elektroniczne...uwielbiam skrzypce, pianino, lubię samplować utwory;) Mieszkam na Śląsku...
Deimond
CYTAT(Jacques de Chiffon @ 16.08.2013 - 22:36) *
Podejrzewam, że mogło być przeciążenia.

Utwory są moimi autorskimi kompozycjami nagranymi w domu, w którym obecnie mieszkam w pokoju moich córek, który jest najlepiej wygłuszony. W większości są tam żywe instrumenty zagrane przeze mnie, lub też partie skrzypiec zagrane przez moją partnerkę. Chciałem w domowych warunkach uniknąć efektu "sztuczności". Sam jestem w całości odpowiedzialny za produkcję.

Pozdrawiam,
Jacques.

Chodzi o tą perkusję - to na prawde ważna sprawa - nie ma w niej filingu - reszta jest ok:) lubię skrzypce:)Ale syntetyczną też da się zrobić całkiem ok :) jakby co to daj znaka na PM to Ci podpowiem co i jak. Bo ona psuje cały urok wszystkiego co żywe.
Foks
CYTAT(Deimond @ 16.08.2013 - 22:57) *
Chodzi o tą perkusję - to na prawde ważna sprawa - nie ma w niej filingu - reszta jest ok:) lubię skrzypce:)Ale syntetyczną też da się zrobić całkiem ok :) jakby co to daj znaka na PM to Ci podpowiem co i jak. Bo ona psuje cały urok wszystkiego co żywe.


Deimond, a jaka Ty robisz muzyke??
Deimond
CYTAT(Foks @ 16.08.2013 - 23:03) *
Deimond, a jaka Ty robisz muzyke??

Od dawna żadnej :/ Ale troskę rocka - troszkę akustycznej. Także samodzielnie jako cały zespół oczywiście przy pomocy PC.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2019 Invision Power Services, Inc.