Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Od Początku...
Forum OOBE > Park im. Roberta Monroe > Forum
Sagle
Teraz chciałbym się podzielić z wami moimi przemyśleniami i wyrazić chęć poznania waszych oraz myśli co o tym sądzicie.
Nie wiem czy taki temat miał tu miejsce, ale myślę że warto go przeprowadzić, rzucając inne światło na nasz świat, nasze życie i naszą świadomość.
Liczę, że pomimo wszystko przeczytacie to z uwagą.

Od początku:
Na początku była nieskończoność. (Wszystko, wszystko co znamy i nie znamy. Cielesność/materializm - to co widzialne i namacalne lub tylko widzialne;
rozum/świadomość - myśli, zrozumienie;
duchowość - wiadomo, duch.)
Następnie nieskończoność stała się świadoma. (Bo to nieskończoność była więc mogła się od tak stać)
I tak powstała świadoma nieskończoność, która pragnęła doświadczać siebie. (Robi to w nieskończoność nawet teraz)
W konsekwencji tego powstaje Stwórca.
Gdy Stwórca decyduje się doświadczać Siebie, generuje się w plenum, pełne chwały mocy Jedynego Nieskończonego Stwórcy, który jawi się naszej percepcji jako przestrzeń i przestrzeń zewnętrzna. (Przestrzeń na wielu lub na nieskończonych planach m.in. plan realny, plan astralny)
Krok po kroku, Stwórca staje się tym, co może doświadczać Siebie, a części Stwórcy uczestniczą mniej całkowicie w mocy pierwotnego słowa czy myśli. Stworzenie siebie jest formą świadomości, która jest zjednoczona.
Stwórca właściwie nie tyle tworzy, a raczej doświadcza siebie.
W konsekwencji tych działań, powstało pierwsze zniekształcenie - wolna wola, która przejawia się dalej.
Świadomość doprowadziła do skupienia się nieskończoności w nieskończoną energię. Nazwaliśmy to "logos" ,"miłość", która jest drugim zniekształceniem.
Stwórca jest skupieniem nieskończoności jako nieświadome źródło nazywane inteligentną nieskończonością.
Miłość może być postrzegana jako rodzaj energii niezwykle wysokiej klasy, która sprawia, że inteligentna energia formuje się w szczególny sposób z potencjału inteligentnej nieskończoności. Cała miłość emanuje z Jedności.
Istnieje jedność. Ta jedność jest wszystkim co jest. Ta jedność ma potencjał i kinetykę. Potencjałem jest inteligentna nieskończoność. Wyłapanie tego potencjału będzie produktem pracy. Ta praca została przez nas nazwana inteligentną energią.
Nie ma różnic potencjałów czy kinetyki w jedności. Podstawowe rytmy inteligentnej nieskończoności są całkowicie wolne od jakiegokolwiek rodzaju zniekształceń. Te rytmy są okryte tajemnicą, gdyż one same są istotą. Jej jedność nie jest zniekształcona. Jednakże, istnieje ogromny potencjał do wykorzystania poprzez skupienie energii, którą my nazywamy inteligentną energią.
Więc w pewnych sensie To ma potencjał - gdy jest postrzegane przez tego, który w To wkracza, ale nie jako postrzegane z tego, czym To jest.
Inteligentna nieskończoność ma rytm lub falowanie jak olbrzymie serce, mające swój początek w, jak byście to określili, centralnym słońcu, obecność falowania jest nieuchronna jak fala istnienia bez polarności, bez ograniczenia, ogromna i cicha, w całości pulsująca na zewnątrz, na zewnątrz i do wewnątrz, aż wszystkie skupienia staną się kompletne. Wtedy ich duchowa natura lub masa wzywa je do wewnątrz, aż wszystko się połączy. To jest rytm rzeczywistości.
Zniekształcenie miłości jest ogromnym aktywatorem i pierwotnym współ-Stwórcą różnorodnych tworów poprzez używanie inteligentnej nieskończoności.
Miłość używa Swojej inteligentnej energii do tworzenia pewnego wzoru iluzji lub gęstości, w celu dokonania Swojej własnej inteligentnej oceny metody poznania siebie.
Tak więc inteligentna energia tworzy zniekształcenie znane jako Światło. Z tego trzeciego zniekształcenia pochodzi bardzo wiele hierarchii zniekształceń, każda ma do syntetyzowania swoje paradoksy, żadna nie jest ważniejsza niż inna.
Początkiem całej energii jest oddziaływanie wolnej woli na miłość. Naturą wszelkiej energii jest światło, włącznie z wewnętrznym światłem, które jest gwiazdą przewodnią jaźni. To jest prawdziwa natura wszystkich istot.
Wewnętrzne światło jest twoim centrum istnienia. jego siła równa się sile twojej woli do poszukiwania światła.
Pewna wielkość świadomości wewnętrznego światła jest niezbędna do przyciągnięcia dopływu światła, płynącego po spirali w górę z południowego bieguna magnetycznego istoty.
To, co jest nieskończone, nie może być wielością, gdyż wielość jest pojęciem skończonym. W nieskończonym Stwórcy jest tylko jedność.
Inteligentna nieskończoność dostrzegła koncepcję, a dokładniej, wolność woli świadomości.
Tą koncepcją była skończoność. Jest to pierwszy i podstawowy paradoks, czyli zniekształcenie Prawa Jedynego. W ten sposób inteligentna nieskończoność zaangażowała siebie w badanie wielości.
Ze względu na nieskończone możliwości inteligentnej nieskończoności wielość nie ma końca. Dlatego eksploracja ma wolność trwania dalej w wiecznej teraźniejszości.
Każda istota (kompleks umysł/ciało/duch) jest niepowtarzalną cząstką jedynego stwórcy.
Następnym krokiem jest nieskończone reagowanie na inteligentną energię, podążając za Prawem Jedynego w jedno z jego podstawowych zniekształceń, a mianowicie, wolność woli. Dlatego możliwym jest istnienie bardzo wielu wymiarów, nieskończonych w liczbie.
Energia porusza się z inteligentnej nieskończoności najpierw stosownie do wylewów losowo wybranej twórczej siły, która później tworzy wzorce. Te wzorce energii zaczynają regulować swoje własne rytmy i pola energii, tworząc w ten sposób wymiary i wszechświaty. W tym momencie fizyczne wszechświaty jeszcze się nie narodziły.
Te kroki są jednoczesne i nieskończone.
Wszechświat jest nieskończony. Nie ma dla naszych jaźni kresu naszej podróży poszukiwania, czy naszej percepcji stworzenia.
Galaktyki i wszystkie inne rzeczy materialne są produktem zindywidualizowanych cząstek inteligentnej nieskończoności.
Gdy rozpoczęła się eksploracja wszystkiego, zindywidualizowana cząstka Jedynego mogła, gdy nadeszła jej kolej, odnaleźć skupienie i stać się współ-stwórcą. Używając inteligentnej nieskończoności każda cząstka stworzyła wszechświat. Pozwalając rytmowi wolnego wyboru płynąć i grając z nieskończonym spektrum możliwości, każda zindywidualizowana cząstka kanalizowała miłość/światło w inteligentną energię,
tworząc w ten sposób tak zwane Prawa Naturalne każdego poszczególnego wszechświata. Każdy ma swoją własną lokalną wersję iluzorycznych Praw Naturalnych.
Będzie zrozumianym to, że każda cząstka, nie ważne jak mała, z każdej gęstości czy iluzorycznego wzorca zawiera, jak w holograficznym obrazie, jedynego stwórcę, który jest nieskończonością. tak więc wszystko ma swój początek i koniec w tajemnicy
Białe światło, które formuje wyraźne pod-logosy, ma swój początek w tym, co może być metafizycznie postrzegane jako ciemność. Światło wkracza w tę ciemność i przeobraża ją, sprawiając, że chaos organizuje się i staje się odbijający i promieniujący. W ten sposób wymiary rozpoczęły swe istnienie.
Pierwszą manifestacją Stwórcy czy logosu podczas tworzenia galaktyki jest pojawienie się skupiska energii wirującej na zewnątrz, które produkowało nowe centra energii dla Logosu. Te centra energii zostały nazwane gwiazdami.
Im bliżej do początku manifestacji logosu, którym jest gwiazda, tym bardziej to uczestniczy w jednej pierwotnej myśli.
Współ-stwórca, indywidualizując galaktykę, stworzył wzory energii, która skupiła się w wielu centrach przytomnej świadomości inteligentnej nieskończoności. Rozwój następuje ze spiralnej energii galaktyki do spiralnej energii słonecznej, do planetarnej spiralnej energii, do spiralnej energii, która zapoczątkowała pierwszą gęstość świadomości u planetarnych istot.
Każdy krok ponownie odgrywa odkrycie świadomości przez inteligentną nieskończoność. W środowisku planetarnym wszystko rozpoczyna się w tym, co byśmy nazwali chaosem, nieukierunkowaną energią i losowością. Powoli formuje się tam skupienie samo-świadomości. W ten sposób logos porusza się. Światło przybywa, by formować ciemność
zgodnie z wzorami stwórcy i wibracyjnymi rytmami. To zaczyna się w pierwszej gęstości, która jest gęstością świadomości, mineralne i wodne życie na planecie, uczące się świadomości istnienia od ognia i wiatru. To jest pierwsza gęstość.
Istoty 2. gęstości ewoluują z 1. gęstości.
Na planecie drugiej gęstości istoty zaczynają poruszać się wokół, wewnątrz i ponad swoją istotą.
Istoty 3. gęstości ewoluują z 2. gęstości.
2. gęstość dąży ku 3. gęstości, która jest gęstością samo-świadomości. (Tu jesteśmy my)
To tyle, ale mógłbym pisać dalej tylko trochę by to już odbiegało w inną stronę, a poza tym kto by to chciał czytać i tak się nieźle machnąłem :).
Mam nadzieję, że przeczytaliście i mimo tego zamotania zrozumieliście to wszystko :).

Pozdrawiam Sagle ;)



Zaczerpnięte z Przewodnika po materiale Ra.
Asterion
Widzę "Podróż do Ojca Ciekawości" Bruce'a Moena. Też to właśnie czytam. Gdy skończę podzielę się z Tobą swoimi przemyśleniami.

Edit: Nie doczytałem wcześniej skąd to wziąłeś. To ciekawe że Materiał Ra jest tak podobny do tego co Bruce odkrył w astralu... Jak znajdę chwilę to spróbuję je porównać.
Asterion
Trochę to pomieszałeś, ale to może być tylko moje odczucie. Nie mam póki co możliwości weryfikacji tego w astralu, więc nie twierdzę, że to co teraz napiszę jest prawdziwym i jedynym faktycznym stanem. Wykorzystując moją dotychczasową wiedzę na ten temat:

Na początku było Światło (to co nazywasz nieskończonością). Światło to otaczała nieprzemierzona ciemność, której tajemnice były dla niego nieznane i zagadkowe. Światło/Nieskończoność miało świadomość skierowaną do wewnątrz. Te światło, będące pierwotnym źródłem wszystkiego, co istnieje (tak tak.. też jestem ciekaw kto je stworzył, przecież nie wzięło się zniknąd), charakteryzowała niesamowita Ciekawość zbadania tej tajemniczej otaczającej je strefy (Moen nazywa to the Great Unknown tj. wielkim Niepoznanym). Aby tego dokonać, zaczęła indywidualizować cząstki siebie samej i wysyłać je jako sondy w przestrzeń Niepoznanego. Światło miało dużo czasu na eksperymentowanie z tymi sondami. Początkowo sondy nie wracały, gubiąc się w ogromie Niepoznanego w taki czy inny sposób. Jednak Światło próbowało cały czas tworzyć je z innych "składników" siebie samego, aż nastąpił przełom. Światło zauważyło że jedna z sond wróciła, właśnie ta konkretna sonda, której składnikiem budulcowym była Czysta, Bezwarunkowa Miłość. Sonda poszukiwała tej miłości we wszystkim, co napotkała w bezkresie Niepoznanego i ta właśnie bezgraniczna Miłość była czynnikiem, który przyciągał ją z powrotem do Światła. Po powrocie tej pierwszej sondy, Światło zauważyło, że połączenie kanałem Czystej, Bezwarunkowej Miłości pozwala sondom na zachowanie w sobie Ciekawości i cząstki Świadomości Światła - powracająca sonda na powrót jednoczyła się ze Światłem przekazując mu wiedzę na temat Niepoznanego. Tak światło stało się Stwórcą.

Tu warto wtrącić że "Niepoznane" to ogromne, przekraczające nasze wyobrażenia skupisko nieuporządkowanego materiału świadomości. Materiał ten jest jak budulec, i nie posiada samoświadomości. Po prostu tam jest. Dopiero po uzyskaniu spoiwa jakim jest Czysta, Bezwarunkowa Miłość (będąca podstawową energią Wszechświata), z materiału tego może wyłonić się ukierunkowana świadomość, posiadająca Ciekawość i dążąca do celu danego przez Stwórcę (tak samo jak murarz używając cementu spaja poszczególne cegiełki tworząc budynek zgodnie ze swoim zamierzeniem).

Stwórca zauważył że sondy oparte na miłości zawsze powracały do niego w drodze poszukiwania źródła CBM (Czysta Bezwarunkowa Miłość) - to właśnie odziedziczona po stwórcy Ciekawość oraz pragnienie Miłości wiodło je z powrotem do niego. Wykorzystując to, Stwórca stworzył więcej sond i pozwolił im rozwijać się i badać Niepoznane zgodnie z jego planem. Sondy ewoluowały, stały się bardziej świadome własnego istnienia i celu, zaczęły "na własną rękę" (kierowane Ciekawością Stwórcy), przekształcać Niepoznane, odkrywając jego tajemnice (robiły to za pośrednictwem tego samego spoiwa jakiego użył stwórca tworząc je same). Sondami jesteśmy my.

Nie będę wnikał "ile różnych ciał" ma człowiek oraz "ile różnych planów astralnych" istnieje. Uważam, że wszystko opiera się na częstotliwościach, tak jak radiostacja dostosowuje swój kanał do odbioru sygnału z danego pasma (danego zakresu częstotliwości), tak samo i człowiek (sonda) jest w stanie rozszerzać i zwężać swoją świadomość na wielu różnych płaszczyznach. Nie widzimy tego jako istoty fizyczne ponieważ nasza świadomość jest ukierunkowana na odczuwanie i badanie Niepoznanego w obszarze życia ziemskiego (rzeczywistości fizycznej). Te częstotliwości to coś, co mógłbym przyrównać do Gęstości w materiale Ra. Im wyższej gęstości istota, tym jest świadoma większej ilości "częstotliwości" i jest w stanie więcej z nich świadomie odbierać (tj. ukierunkować swoją percepcję na większą ilość wymiarów bądź planów astralnych, jak kto woli). Co jest przyczyną takiego rozwoju świadomości (wejścia na "wyższą Gęstość")? - Rozwijana w nieskończoność umiejętność odczuwania i przekazywania Czystej, Bezwarunkowej Miłości (która przybiera formę Światła, jako że pochodzi od samego Stwórcy).

Jako że Niepoznane kryje w sobie wiele tajemnic, sondy ulegały różnym jego wpływom - w ten sposób nauczyły się odczuwać nie tylko miłość, która nimi kierowała, lecz również inne uczucia, które tłumiły w nich zdolność odczuwania miłości Stwórcy, jednocześnie umożliwiając lepsze zrozumienie Niepoznanego. To zdaje się być przyczyną faktu, że sondy zapominają o swoim prawdziwym pochodzeniu, pochłonięte do reszty badaniem Niepoznanego zgodnie z zaszczepioną im przez stwórcę Ciekawością. Tłumacząc na ludzki: jest to przyczyna naszego ograniczonego postrzegania Rzeczywistości (która jest niczym innym jak świadomie ukierunkowaną energią CBM).

Mógłbym o tym pisać godzinami, jednak:
1. 90% z osób czytających to postuka się w głowę co ten Asterion pisze,
2. Pozostałe 10% zostanie odrzucone przez ścianę tekstu jaka się tu właśnie tworzy.

Dlatego resztę wypiszę w punktach jako swoje wnioski z zapoznania się z doświadczeniami i wiedzą osób, które zyskały je w drodze eksploracji świata niefizycznego:
1. Celem Stwórcy jest ogarnięcie bezkresu Niepoznanego. Aby to uczynić posługuje się sondami, które są w istocie cząstką jego samego.
2. Każda istota (sonda) nosi w sobie zindywidualizowane cechy Stwórcy (Ciekawość, Miłość). Dzięki nim możliwe jest zjednoczenie ze stwórcą u kresu wędrówki sondy.
3. Każda istota zdolna wytwarzać ukierunkowany strumień Czystej, Bezwarunkowej Miłości jest w stanie spajać materiał świadomości, dosłownie TWORZYĆ rzeczywistość.
4. Celem życia na ziemi jest przekonanie siebie samego o istnieniu tej podstawowej, potężnej energii i nauka jej przyjmowania i wyrażania w każdym aspekcie swojego istnienia.
5. Sondy mogą łączyć się ze sobą w grupy, związane energią CBM. Dzięki temu posiadają rozszerzoną świadomość i są w stanie przekazywać potężne ilości CBM na zewnątrz, przekształcając Niepoznane w Poznane i przekazując tą wiedzę dalej, do Stwórcy. Takie grupy noszą nazwę Nadduszy/Ja-Tam/Dysku.
6. Istoty zwane Aniołami, to faktycznie ci sami ludzie, którymi jesteśmy my, z tą różnicą że nauczyły się w nieograniczonym stopniu akceptować, doświadczać, wyrażać i przekazywać energię Czystej, Bezwarunkowej Miłości. Przepełnia ona każdą ich myśl i każde ich działanie.
7. Ponad Aniołami istnieje jeszcze cały szereg różnych istot wyższych od nich, jednak wszystkie je cechuje ta sama, bezgraniczna miłość do wszystkiego, co istnieje.
8. Wszystkie zniekształcenia jakie tworzy człowiek na drodze swojej egzystencji (fizycznej i niefizycznej), wszystkie negatywne myśli, cechy, działania na niekorzyść innych, są efektem zamknięcia się (w mniejszym lub większym stopniu) istoty na energię miłości płynącą z zewnątrz (od Stwórcy).
9. Piekło znane z różnych religii świata to nic innego jak skupisko ludzi o podobnych ograniczeniach przyjmowania i wyrażania CBM, czyli o podobnych negatywnych cechach. Człowiek jest w stanie tworzyć rzeczywistość na poziomie astralnym, a ta rzeczywistość przyjmuje taki kształt, jakie są dominujące myśli człowieka. Człowiek po śmierci przemiesza się w to miejsce, z którym najlepiej "rezonuje" (znowu, odniesienie do anteny, odbiera tą radiostację do której najlepiej się dostosował za życia, przykładowo jeśli skupia się na upokarzaniu innych, to i po śmierci trafi do miejsca, gdzie ludzie się upokarzają). Wyjście z takiego miejsca jest możliwe tylko wtedy, gdy istota zda sobie sprawę z tego że to błędne koło. Ponownie, jedynie uświadomienie sobie i wykorzystanie energii CBM może go stamtąd wydostać.
10. Początkowe "Unieświadamianie" człowieka/sondy jest działaniem zamierzonym. Zamiarem Stwórcy jest danie każdej sondzie Wolnej Woli, dzięki czemu może ona podejmować świadome wybory i badać Niepoznane na swój własny, zindywidualizowany sposób. Dzięki temu Stwórca może poznawać aspekty Niepoznanego których sam nie był wcześniej świadomy.
11. Świat fizyczny cechuje dualizm. Jednak świat astralny w swojej prawdziwej naturze jest jednolity, pod tym względem, że dominuje i kieruje nim Czysta Bezwarunkowa Miłość. Idąc za tym... Nie ma czegoś takiego jak nienawiść - stan nienawiści to stan braku odczuwania i wyrażania miłości (patrz pkt. 8.)


To nie wszystko, ale starałem się wypisać najważniejsze sprawy... Ponownie zwracam uwagę na to, że to są moje obserwacje z doświadczeń innych ludzi z których relacjami się spotkałem. Są to wspólne elementy układanki, wspólne cechy rzeczywistości jakie opisywali oni w swoich relacjach. Język ludzki nie nadaje się do przekazywania tego ogromu informacji. Każdy powinien doświadczyć tego "na własnej skórze". Miłości nie można nauczyć się z książki, ani z relacji kogokolwiek, choćby była w 100% autentyczna i potwierdzona. Taki jest sens czegoś co Monroe i Moen zwą Ziemską Szkołą. Każdy musi, na swój indywidualny sposób, odnaleźć drogę do kochającej akceptacji samego siebie i wszystkiego co go otacza.


@ Sagle: Mam nadzieję że rozjaśniłem trochę twoje postrzeganie i że pomoże ci to porównać swoje doświadczenia i wiedzę na ten temat z moimi, ponownie znajdując elementy wspólne które będą pokażą Ci, że mówimy o tym samym i zmierzamy do tego samego.
stray.ghost
CYTAT(Asterion @ 20.02.2013 - 05:25) *
...Te światło, będące pierwotnym źródłem wszystkiego, co istnieje (tak tak.. też jestem ciekaw kto je stworzył, przecież nie wzięło się zniknąd), charakteryzowała niesamowita Ciekawość zbadania tej tajemniczej otaczającej je strefy (Moen nazywa to the Great Unknown tj. wielkim Niepoznanym)...
Mnie interesowałoby jeszcze bardziej kto "stworzył" "Wielkie Niepoznane"...
Sagle
Asterion, dziękuje Ci z całego serca za podzielenie się swoimi odczuciami, doświadczeniami na ten temat bo tak, pomaga mi to bardzo i jest to równie zgodne z moimi odczuciami.
Co do tego skąd się wzięło Światło, Wielkie Niepoznane i Stwórca, nasuwa mi się oczywiste wyjaśnienie, że pochodzą od Nieskończoności, która jest jednością wszystkiego, a słowo pisane czy mówione tego faktycznie nie ogarnie bo to nie w sposób tak wszystko o wszystkim napisać bo będzie to zniekształcało przekaz. Dlatego jest to takie trudne do zrozumienia. Gdybyśmy mogli wymieniać się myślami , poglądami czy doświadczeniami poprzez telepatię byłoby łatwiej, a i świat wyglądałby inaczej.
I jeszcze mam taką myśl, że nie tylko w nas jest Stwórca, ale każdy z nas Nim jest i może tworzyć na płaszczyźnie astralnej, będąc Współtwórcą wszystkiego.
Asterion
CYTAT(Sagle @ 20.02.2013 - 13:53) *
I jeszcze mam taką myśl, że nie tylko w nas jest Stwórca, ale każdy z nas Nim jest i może tworzyć na płaszczyźnie astralnej, będąc Współtwórcą wszystkiego.


Dokładnie...

3. Każda istota zdolna wytwarzać ukierunkowany strumień Czystej, Bezwarunkowej Miłości jest w stanie spajać materiał świadomości, dosłownie TWORZYĆ rzeczywistość.
5. Sondy mogą łączyć się ze sobą w grupy, związane energią CBM. Dzięki temu posiadają rozszerzoną świadomość i są w stanie przekazywać potężne ilości CBM na zewnątrz, przekształcając Niepoznane w Poznane i przekazując tą wiedzę dalej, do Stwórcy. Takie grupy noszą nazwę Nadduszy/Ja-Tam/Dysku.


Zarówno moja interpretacja (powyżej), jak i to co w swojej książce napisał Moen:


Nie ma początku, nie ma końca,
jest tylko zmiana.
Nie ma nauczyciela, nie ma ucznia,
Jest tylko pamiętanie.
Nie ma dobra, nie ma zła,
Jest tylko ekspresja.
Nie ma połączenia, nie ma podziału,
Jest tylko jedność.

Nie ma radości, nie ma smutku,
Jest tylko miłość.
Nie ma większego, nie ma mniejszego,
Jest tylko równowaga.
Nie ma zastoju, nie ma entropii,
Jest tylko ruch.
Nie ma czuwania, nie ma snu,
Jest tylko istnienie.
Nie ma ograniczenia, nie ma przypadków,
Jest tylko plan.


...to tylko nieudolne próby ubrania w słowa czegoś co istnieje dłużej niż jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. Każdy powinien doświadczyć tego na sobie. Energia CBM to potężna siła, zdolna zmieniać rzeczywistość i uświadomić sobie nasze połączenie ze wszystkim, co istnieje. Ostatnio odczuwam jej duży wpływ w moim życiu, jednak mam wrażenie, że to tylko początek drogi jaka mnie czeka. Mnie i każdego z nas.
Asterion
@ stray.ghost:

Kto stworzył Niepoznane... i kto stworzył Stwórcę... gdybyś to wiedział to zadałbyś pytanie: "A kto stworzył stwórcę Niepoznanego?" - to mogłoby się ciągnąć w nieskończoność, ale mówimy o rzeczach które miały miejsce tak niesamowicie dawno temu, że nie ma to dla nas praktycznego zastosowania. Istotne jest że teraz żyjemy w świecie ukształtowanego materiału świadomości stworzonego z Niepoznanego złączonego za sprawą Czystej, Bezwarunkowej Miłości i że sami, poprzez wyrażanie i przekazywanie tej energii jesteśmy w stanie zmieniać rzeczywistość oraz ludzi wokół nas, tak aby uświadamiali sobie tym bardziej swoją jedność ze wszystkim, co istnieje oraz fakt, że wszyscy dążymy do tego samego celu (zjednoczenia ze Stwórcą).

Czy nadal czujesz potrzebę znalezienia odpowiedzi na to, kto stworzył Niepoznane? Tego nie wie sam Stwórca, gdyby wiedział, byłoby to dla niego Znanym. Jaki jest więc cel takiej wiedzy z punktu widzenia człowieka, który nie uświadamia sobie nawet jeszcze do końca CBM? Przypuszczam że nikt na Ziemi sobie tego nie uświadamia w 100%, gdyż to właśnie jest celem życia na ziemi, i gdy zostanie osiągnięty, przechodzimy wyżej, ewoluujemy...
stray.ghost
CYTAT(Asterion @ 20.02.2013 - 13:58) *
...Czy nadal czujesz potrzebę znalezienia odpowiedzi na to, kto stworzył Niepoznane? Tego nie wie sam Stwórca, gdyby wiedział, byłoby to dla niego Znanym. Jaki jest więc cel takiej wiedzy z punktu widzenia człowieka, który nie uświadamia sobie nawet jeszcze do końca CBM? Przypuszczam że nikt na Ziemi sobie tego nie uświadamia w 100%, gdyż to właśnie jest celem życia na ziemi, i gdy zostanie osiągnięty, przechodzimy wyżej, ewoluujemy...
To bez znaczenia czy czuję taką potrzebę, pytanie miało wyrazić jedynie pewną przewrotność w moim postrzeganiu tych kwestii. Ważna jest tu innego rodzaju potrzeba. Odczuwa ją każdy, kto powtórzy za Kartezjuszem, że o ile w niedoskonałym człowieku istnieje wyobrażenie doskonałości (Boga) o tyle ta doskonałość istnieje poza nim i od niej to wyobrażenie pochodzi. Doskonałością jest tylko czysta, bezwarunkowa miłość. Doskonałość nie posiada osobowości, nie jest w nic uwikłana. Doskonałość nie występuje w żadnym kontekście, gdyż od niczego nie jest zależna. Doskonałość sama jest absolutem.

CYTAT(Asterion @ 20.02.2013 - 13:58) *
...mówimy o rzeczach które miały miejsce tak niesamowicie dawno temu...
Opisany przez Ciebie Stwórca podlega rozwojowi, a więc istnieje w czasie, zatem czas jest od niego "potężniejszy", jest jego kontekstem. Stwórca posiada też inne cechy od których jest zależny: "Niewiedzę" i "Ciekawość". One też są jego kontekstem. Stwórca wysyła sondy w celu zbadania "Niepoznanego", co wiąże sie z ich cierpieniem. Tak nie postępuje prawdziwa miłość, co najwyżej jakaś jej niedoskonała imitacja. "Niepoznane" tym bardziej nie jest doskonałością, skoro jego poznawanie przez tę niby "miłość" generuje giga-tony cierpienia. Jeśli Twój opis jest w jakiś sposób kompatybilny z rzeczywistością, to prawdziwa doskonałość (absolut) znajduje się gdzieś dalej, poza tym wszystkim.
Asterion
CYTAT(stray.ghost @ 20.02.2013 - 17:23) *
To bez znaczenia czy czuję taką potrzebę, pytanie miało wyrazić jedynie pewną przewrotność w moim postrzeganiu tych kwestii. Ważna jest tu innego rodzaju potrzeba. Odczuwa ją każdy, kto powtórzy za Kartezjuszem, że o ile w niedoskonałym człowieku istnieje wyobrażenie doskonałości (Boga) o tyle ta doskonałość istnieje poza nim i od niej to wyobrażenie pochodzi. Doskonałością jest tylko czysta, bezwarunkowa miłość. Doskonałość nie posiada osobowości, nie jest w nic uwikłana. Doskonałość nie występuje w żadnym kontekście, gdyż od niczego nie jest zależna. Doskonałość sama jest absolutem.

Opisany przez Ciebie Stwórca podlega rozwojowi, a więc istnieje w czasie, zatem czas jest od niego "potężniejszy", jest jego kontekstem. Stwórca posiada też inne cechy od których jest zależny: "Niewiedzę" i "Ciekawość". One też są jego kontekstem. Stwórca wysyła sondy w celu zbadania "Niepoznanego", co wiąże sie z ich cierpieniem. Tak nie postępuje prawdziwa miłość, co najwyżej jakaś jej niedoskonała imitacja. "Niepoznane" tym bardziej nie jest doskonałością, skoro jego poznawanie przez tę niby "miłość" generuje giga-tony cierpienia. Jeśli Twój opis jest w jakiś sposób kompatybilny z rzeczywistością, to prawdziwa doskonałość (absolut) znajduje się gdzieś dalej, poza tym wszystkim.


Ciekawość jest naturalną cechą Stwórcy, a sondy zostały stworzone z niego samego. Posyłając je w przestrzeń Niepoznanego, posyła tam sam siebie, gdyż każda sonda jest jednocześnie nim samym. Stwórca nie jest osobą taką jak sobie zwykliśmy wyobrażać. Jest zjawiskiem, zbiorową świadomością będącą połączeniem nas wszystkich. A to połączenie jest możliwe dzięki miłości która go cechuje. Być może jest coś poza nim, jakaś "jeszcze wyższa świadomość", od której zależy jest stwórca. Jednak chiałbym abyś zrozumiał 2 rzeczy:
1. Nie ma doskonałości... Doskonałość jest statyczna podczas gdy cały wszechświat jest dynamiczny, kierowany ciekawością. (por. wyżej: Nie ma spoczynku, nie ma entropii, jest tylko ruch) Istota doskonała, gdyby taka istniała, wiedziałaby wszystko o wszystkim, znała wszystkie istniejące uczucia i każdy aspekt rzeczywistości. Nie uważasz że taka istota, bez żadnego celu swojego istnienia, może istnieć?
2. Cierpienie nie jest przejawem braku miłości... Jest kluczem do rozwoju. Przez cierpienie dokonuje się postęp. Swórca nie wygenerował cierpienia. Dla mnie jest ono elementem Niepoznanego, który przecieka do naszej rzeczywistości. Ma to na celu poszerzenie naszego zrozumienia i nauczenie nas patrzenia przez pryzmat CBM na wszystko, co istnieje. Gdyby nie było cierpienia, nie mielibyśmy możliwości zyskania tego zrozumienia. To tak jak by ktoś mówi małemu dziecku że ogień parzy... Nie znam dziecka które w to uwierzyło na słowo - zawsze musi na własną ręke dotknąć ognia i się oparzyć. Tak jest z każdym z nas. Poza tym zauważ że w większosci to człowiek powoduje cierpienie. To także element "szkolenia", każdy z nas musi zauważyć, że ścieżka cierpienia prowadzi do nikąd, czyli do odłączenia się od źródła CBM, bez którego nasza świadomość wróciłaby do swojej pierwotnej formy (niezorganizowanego materiału świadomości w Niepoznanym). Można pójść dalej... skoro my (sondy) składamy się z takiego materiału świadomości zlepionego CBM, a jesteśmy częścią Stwórcy, to może i sam stwórca jest niczym innym jak tym samym materiałem ukształtowanym przez jeszcze większą miłość? Nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie... Tutaj możemy się tylko domyślać, a nie chcę tego robić...


Dziękuję Ci że się przyłączyłeś do tematu :). Dzięki temu zyskamy lepsze zrozumienie tego wszystkiego, patrząc przez system przekonań nas wszystkich i wyciągając sensowne wnioski, szukając elementów wspólnych.
stray.ghost
Ciekawość jest naturalną cechą Stwórcy, a sondy zostały stworzone z niego samego. Posyłając je w przestrzeń Niepoznanego, posyła tam sam siebie, gdyż każda sonda jest jednocześnie nim samym.
To by znaczyło, ze Ty i ja jesteśmy jednością, a jednak ja nie odczuwam Twojego cierpienia. Więc może jednak jestem z innej bajki...?

1. Nie ma doskonałości... Doskonałość jest statyczna podczas gdy cały wszechświat jest dynamiczny, kierowany ciekawością. (por. wyżej: Nie ma spoczynku, nie ma entropii, jest tylko ruch)
To są treści oparte na czyimś subiektywnym doswiadczeniu i przekonaniu, kuszące swoją atrakcyjnością ("magią") i dlatego chętnie przyjmowane przez innych.

Istota doskonała, gdyby taka istniała, wiedziałaby wszystko o wszystkim, znała wszystkie istniejące uczucia i każdy aspekt rzeczywistości. Nie uważasz że taka istota, bez żadnego celu swojego istnienia, może istnieć?
Dlaczego nie? Pojęcie "celu" jest bardzo ludzkie, przyziemne.

2. Cierpienie nie jest przejawem braku miłości... Jest kluczem do rozwoju. Przez cierpienie dokonuje się postęp.
Dla mnie cierpienie jest złem. I chrzanię taki rozwój i postęp, do którego potrzebne jest cierpienie.

Swórca nie wygenerował cierpienia.
Ale przyczynia się posrednio do jego powstania realizując swój plan. Dlatego żadna, najbardziej wzniosła sofistyka nie zmieni faktu, ze jest za nie odpowiedzialny.

Dla mnie jest ono elementem Niepoznanego, który przecieka do naszej rzeczywistości. Ma to na celu poszerzenie naszego zrozumienia i nauczenie nas patrzenia przez pryzmat CBM na wszystko, co istnieje.
Gdyby nie było cierpienia, nie mielibyśmy możliwości zyskania tego zrozumienia.

Dlatego chrzanię takie "Niepoznane", takie "zrozumienie" i takie "nauczanie".

To tak jak by ktoś mówi małemu dziecku że ogień parzy... Nie znam dziecka które w to uwierzyło na słowo - zawsze musi na własną ręke dotknąć ognia i się oparzyć.
A ja bym chciał, zeby ogień w ogóle nie parzył, a dziecko było szczęśliwe i spełnione bez potrzeby ani chęci sprawdzania. Co by to komu szkodziło?

Tak jest z każdym z nas. Poza tym zauważ że w większosci to człowiek powoduje cierpienie.
To jasne. W końcu człowiek jest kawałkiem "Stwórcy".

...może i sam stwórca jest niczym innym jak tym samym materiałem ukształtowanym przez jeszcze większą miłość?...
Żadna prawdziwa miłość nie stworzyłaby Stwórcy, który w jakikolwiek sposób przyczynia sie do powstawania cierpienia.

Dziękuję Ci że się przyłączyłeś do tematu :). Dzięki temu zyskamy lepsze zrozumienie tego wszystkiego, patrząc przez system przekonań nas wszystkich i wyciągając sensowne wnioski, szukając elementów wspólnych.
Ja równiez dziekuję, ale sam widzisz, że nie ma czegoś takiego jak "system przekonań nas wszystkich". Mój nie jest nawet trochę podobny do Waszego. Obawiam się, że powstanie takiego "wspólnego" systemu wymaga jeszcze milionów lat ewolucji.
Zielarz Gajowy
Asterion możesz mi wyjaśnić tą sprzeczność? Teraz zobaczyłem, że nie mam już bana i dziękuję za tą miłą niespodziankę, ale raz podajesz cytat:

Nie ma początku, nie ma końca,
jest tylko zmiana.


Później piszesz:

Ciekawość jest naturalną cechą Stwórcy...

To co zatem stworzył stwórca i kiedy skoro nie ma początku i końca? Od razu zaznaczam, że dogmat Boga-stworzyciela wg mojego światopoglądu jest całkowicie błędny i nielogiczny.

Ciekawość to naturalna cecha człowieka a nie Stwórcy bo nie ma czegoś takiego jak stwórca:) Skoro Bóg istniał zawsze to my tak samo razem z nim istniejemy od zawsze tylko się od niego oddzieliliśmy, aby zbadać cudowność istnienia:)

stray.ghost
CYTAT(Zielarz Gajowy @ 20.02.2013 - 18:59) *
...Skoro Bóg istniał zawsze to my tak samo razem z nim istniejemy od zawsze tylko się od niego oddzieliliśmy, aby zbadać cudowność istnienia:)
Skoro się oddzieliliscie, to sobie badajcie, życzę przyjemnego badania.
Zielarz Gajowy
Dzięki Stray i popraw mnie jeśli źle wyczuwam, ale jesteś jakiś poddenerwowany? Co Cię gryzie?
Asterion
CYTAT(Zielarz Gajowy @ 20.02.2013 - 19:59) *
Asterion możesz mi wyjaśnić tą sprzeczność? Teraz zobaczyłem, że nie mam już bana i dziękuję za tą miłą niespodziankę, ale raz podajesz cytat:

Nie ma początku, nie ma końca,
jest tylko zmiana.


Później piszesz:

Ciekawość jest naturalną cechą Stwórcy...

To co zatem stworzył stwórca i kiedy skoro nie ma początku i końca? Od razu zaznaczam, że dogmat Boga-stworzyciela wg mojego światopoglądu jest całkowicie błędny i nielogiczny.

Ciekawość to naturalna cecha człowieka a nie Stwórcy bo nie ma czegoś takiego jak stwórca:) Skoro Bóg istniał zawsze to my tak samo razem z nim istniejemy od zawsze tylko się od niego oddzieliliśmy, aby zbadać cudowność istnienia:)



Nie ma początku, nie ma końca. To nie są moje słowa, cytowałem to. Jednak podpisuję się pod tym. Zauważ że Stwórca w naszym pojmowaniu jest kimś/czymś kto/co było na początku. Tak uczą wszystkie religie. Ale pomyśl dalej... Stwórca musiał się skądś wziąć prawda? Ktoś go musiał... stworzyć. Tu jest paradoks i myśląc w ten sposób dochodzimy do wniosku że nie jesteśmy w stanie ogarnąć czy w ogóle był jakiś początek... Logika podpowiada że powinien być, ale to ludzka logika... Niekoniecznie musi ona iść w parze z tak szeroką rzeczywistością o jakiej tu piszemy..

Tak, masz rację. Oddzieliliśmy się od niego, jesteśmy częścią jego energii i tym samym uwidaczniają się w nas jego cechy takie jak ciekawość i głębokie dążenie do miłości. I badamy cudowność istnienia (Niepoznane) które doświadcza nas w taki czy inny sposób. Myślimy podobnie.

Znowu, idąc za tym co tutaj piszemy... skoro jesteśmy energią stwórcy to nic nie zostało stworzone. Wszystko już było, zostało tylko przekształcone, tak jak Ziemia przekształca minerały i związki organiczne w istoty żywe, cyrkulując wciąż tą samą materię i energię. Gdyby dodać do tego słońce i inne planety to mamy zamknięty system, który ulega przekształceniom, jednak nic do niego nie jest dodawane ani nic nie ubywa.


Ponownie muszę coś napisać, bo widzę że nasz kolega się zdenerwował. Stray_ghost, nie mam zamiaru wkładać Ci do głowy swoich przekonań, naprawdę... Jak napisałem na samym początku w tym temacie, przekazuję tylko informacje zebrane w drodze poznawania opinii wielu ludzi, przeczytania naprawdę wielu książek i zapoznania się z różnymi religiami, w których odnajduję wspólne elementy. Nie chcę wymuszać niczego na nikim, bo po to jesteśmy na Ziemi żeby sami odnaleźć swoje "Recepty na rzeczywistość". Czasami musimy się potknąć, skaleczyć, oparzyć, żeby zrozumieć że jakaś obrana przez nas droga nie prowadzi do upragnionego celu. Jednak na tym polega rozwój, czy tego chcemy czy nie...

Nie jestem pewien wszystkiego co piszę, jednak tego że miłość napędza rzeczywistość i spaja świadomość jestem równie pewny jak tego że jestem człowiekiem i żyję fizycznie na Ziemi. Potwierdzają to doświadczenia wszystkich osób / grup / religii, z jakimi się zetknąłem. Więc coś w tym musi być prawda?

Rozumiem Twoje rozczarowanie Stray. Tym co piszę stawiam Twój światopogląd na głowie... Ale to tylko od Ciebie samego zależy czy to Ci pomoże i czy będzie dla Ciebie użyteczne. Chcę abyś wiedział że robię to w dobrej wierze, chcąc abyśmy wszyscy mogli z tego mieć pożytek :) Nie każę Ci tego doceniać czy się z tym zgadzać. Twoje zdanie jest tu równie mile widziane jak całej reszty :)


Edit: Jedno małe pytanie jeszcze... Stray... Gdyby nie było cierpienia, w jaki sposób potrafiłbyś docenić miłość? Gdyby nie było złych ludzi tylko same ideały to w jaki sposób nauczyłbyś się okazywać pełną akceptację i zrozumienie istotom które popełniają błędy i czynią zło? Na tym polega trening jaki zapewnia nam rzeczywistość fizyczna. Uczymy się zrozumienia i kochającej akceptacji wszystkiego, co jest.
Zielarz Gajowy
Asterion myślę, że każdy wie, że nikt nikogo nie stara się tu do niczego przekonywać. Każdy ma inny światopogląd i dzielenie się nim uważam za bardzo ciekawą sytuację bo ja np. z Tobą jakoś się nie zgadzam, ale to nie ma znaczenia tak naprawdę, ale dyskusja ma znaczenie:)

Otóż. Nie uważam, że jesteśmy energią Stwórcy. Uważam, że ta energia przenika wszystko czyli także nas, przyrodę, kosmos - iluzję. Ona tu jest i możemy z niej czerpać - czerpać z tego źródła.

Oddzielenie nie jest tym samym co stworzenie. Oddzielenie mogło nastąpić w wyniku emocji takich jak zazdrość. Już sama ta jedna emocja jest tak silna, że mogła stać się "początkiem" naszego istnienia i wcale do tego nie potrzebny był akt stworzenia w sencie, że ktoś, coś nas stworzyło bo jeśli już to raczej my sami siebie stworzyliśmy.



Asterion
CYTAT(Zielarz Gajowy @ 20.02.2013 - 22:07) *
Asterion myślę, że każdy wie, że nikt nikogo nie stara się tu do niczego przekonywać. Każdy ma inny światopogląd i dzielenie się nim uważam za bardzo ciekawą sytuację bo ja np. z Tobą jakoś się nie zgadzam, ale to nie ma znaczenia tak naprawdę, ale dyskusja ma znaczenie:)

Otóż. Nie uważam, że jesteśmy energią Stwórcy. Uważam, że ta energia przenika wszystko czyli także nas, przyrodę, kosmos - iluzję. Ona tu jest i możemy z niej czerpać - czerpać z tego źródła.

Oddzielenie nie jest tym samym co stworzenie. Oddzielenie mogło nastąpić w wyniku emocji takich jak zazdrość. Już sama ta jedna emocja jest tak silna, że mogła stać się "początkiem" naszego istnienia i wcale do tego nie potrzebny był akt stworzenia w sencie, że ktoś, coś nas stworzyło bo jeśli już to raczej my sami siebie stworzyliśmy.



Zgadza się. Wymieniając poglądy możemy się obaj wiele nauczyć.

Ja uważam, że energia jak każda energia musi mieć jakieś źródło, a ponadto energia pozostawiona samej sobie nie potrafiłaby się zorganizować w świadomość nawet tak nieznaczną jak nasza własna. Żadna znana mi energia pozostawiona samej sobie nie robi nic dobrego... Termiczna - pożar, elektryczna - zwarcie, Wiatrowa - huragan, emocje - zamęt... Tego nie mogę pojąć. Tak jak dla energii elektrycznej, aby obrałą kierunek, potrzebny jest przewodnik (np. kabel którym popłynie), tak i świadomość musi mieć jakiś bodziec za którym podążając będzie się rozwijać... Musi/musiała istnieć istota, która dała początek ewolucji świadomości. Musiała istnieć jakaś siła która zespoliła nieświadomy materiał w ukierunkowaną na konkretne cele świadomość. Tą właśnie siłę nazywam Stwórcą.

Czy patrzałeś na to już w ten sposób?
stray.ghost
CYTAT(Asterion @ 20.02.2013 - 20:52) *
Rozumiem Twoje rozczarowanie Stray. Tym co piszę stawiam Twój światopogląd na głowie... Ale to tylko od Ciebie samego zależy czy to Ci pomoże i czy będzie dla Ciebie użyteczne....
Spokojnie, moje przekonania nie są aż tak chwiejne, żeby tak łatwo dawały się stawiać na głowie :) Ostatecznie większość ludzi, których znam, myśli dokładnie tak, jak Ty, więc równie dobrze mógłbym być rozczarowany faktem, że po lecie znów nastała jesień (i zastanawiać się, czy ta "lekcja wywrócenia mojego świata" mi pomoże i czy będzie dla mnie użyteczna). Moje, może delikatne, rozczarowanie wynika wyłącznie z braku nadziei na Twoje minimalne zrozumienie treści moich postów. Ale to już jest raczej problem mojej własnej nieudolności w zakresie artykułowania myśli.

CYTAT(Asterion @ 20.02.2013 - 20:52) *
Edit: Jedno małe pytanie jeszcze... Stray... Gdyby nie było cierpienia, w jaki sposób potrafiłbyś docenić miłość? Gdyby nie było złych ludzi tylko same ideały to w jaki sposób nauczyłbyś się okazywać pełną akceptację i zrozumienie istotom które popełniają błędy i czynią zło? Na tym polega trening jaki zapewnia nam rzeczywistość fizyczna. Uczymy się zrozumienia i kochającej akceptacji wszystkiego, co jest.
Powiem jeszcze raz, chociaż bez entuzjazmu: gdyby nasze świadomości/psychiki były zupełnie inaczej skonstruowane, w ogóle nie istniałyby zagadnienia, o których piszesz. Zauważ, że ani Ty, ani Twój Stwórca nie jesteście w stanie wyjść poza myślowe ramy ograniczone takimi pojęciami, jak: ciekawość, poznanie, cel, rozwój, nauka, trening, docenianie, akceptacja, zrozumienie itp. To jest Wasz kontekst, Wasze jedyne uniwersum.
Deimond
Mam zły humor..

Bóg z punktu widzenia kupy to dupa - bo wydała kupę na świat aby ta zbadała cudowność istnienia.

Zielu w pewnym sensie to zamknięte koło - bo kupa trafia do gleby - urzynia żarcie - później to zjadamy i kupa znowu jest w dupie zadowolona czekając aż jej bóg znów ją oddzieli:D

Wniosek- jedzcie gówno - będzie szybciej dla kupy:D
stray.ghost
CYTAT(Zielarz Gajowy @ 20.02.2013 - 20:05) *
Dzięki Stray i popraw mnie jeśli źle wyczuwam, ale jesteś jakiś poddenerwowany? Co Cię gryzie?
Nie jestem pewien, ale to chyba cudowność istnienia.
Deimond
Nie - ale ta cudowność istnienia i oddzielenia prawiona w kazdym temacie mnie urzeka:D
Asterion
Myślałem że to forum ma jakiś poziom... Widzę że jest to poziom dna...


Stray.. bardzo dobrze rozumiem Twoje podejście, bo sam tak uważałem wcześniej, kierując się ludzkim zdrowym rozsądkiem.. Jednak nie wszystko na Ziemi jest normalne. Ziemia jest pełna zniekształceń, gdyż zawiera w sobie istoty na różnych stadiach rozwoju.

Nie będę nikogo krytykował, ani patrzał jaki macie humor. W szczególności odnosi się to do Ciebie Deimond. Krytykować jest bardzo łatwo, jednak wnieść coś sensowenego do rozmowy już ciężej... Jeśli chcesz rozmawiać o kupie i o dupie zapraszam na forum urologów. Współczuję Ci stary Twojego podejścia... Jednak byłbym głupi gdybym teraz unosił się dumą i Cię pouczał... Nie mam takiego zamiaru.

Kończę tą dyskusję. Trochę się dowiedziałem i dziękuję wam za to szczerze. Mam nadzieję że każdy z tutaj piszących przekona się w swoim czasie na czym to wszystko stoi i jaka jest jego rola na świecie. Pozdrawiam serdecznie.
Zielarz Gajowy
Cudowność istnienia widzę zaczyna drążyć mózgi:) To dobrze bo warto się czasem zastanowić nad tym kim jesteśmy i poco każdy z nas osobna przyszedł na ten świat. Myślę, że wielu z nas zna odpowiedzi:) Nieprawdaż?
stray.ghost
CYTAT(Deimond @ 20.02.2013 - 22:46) *
...kupa trafia do gleby...
Do "Matki Ziemi". Trochę patosu nie zaszkodzi.

CYTAT(Zielarz Gajowy @ 21.02.2013 - 05:58) *
Cudowność istnienia widzę zaczyna drążyć mózgi:) To dobrze bo warto się czasem zastanowić nad tym kim jesteśmy i poco każdy z nas osobna przyszedł na ten świat. Myślę, że wielu z nas zna odpowiedzi:) Nieprawdaż?
Tym z nas, którzy trąbią na prawo i lewo, że znają odpowiedzi, najwyraźniej już wydrążyła :)
iumi
Fajnie jest dyskutować o czymś, o czym tak naprawde nie mamy pojęcia.
Tak naprawdę to zwykłe gdybanie :P
ale takie dyskusje skłaniają do myślenia, do stawiania pytań.
Może nigdy nie dowiemy się jaka jest prawda, nawet po śmierci.
Sagle
CYTAT(iumi @ 21.02.2013 - 18:59) *
Fajnie jest dyskutować o czymś, o czym tak naprawde nie mamy pojęcia.
Tak naprawdę to zwykłe gdybanie :P
ale takie dyskusje skłaniają do myślenia, do stawiania pytań.
Może nigdy nie dowiemy się jaka jest prawda, nawet po śmierci.

Tak. I są dość przydatne, na rozwój wewnętrzny, przebudzenie. Tematy takie działają jak katalizatory.
Bez zrozumienia nie ma porozumienia ;).
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2019 Invision Power Services, Inc.