Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Wpływ Madytacji Na Zjawisko Oobe
Forum OOBE > Park im. Roberta Monroe > Forum
SORROW
Chyba nie było ... Kto z praktykujących OBE wyznawców praktykuje także medytację ( i w jakiej formie) Jaki ma to wpływ na osiąganie OOBE, LD ? Porady , wskazówki ...
Kronopio
Każdą próbę wyjścia traktuję jak medytację. Rozluźniam sie i staram koncentrować na jednej rzeczy np. oddechu. Powinno to prowadzić do stanu wewnętrznej pustki. Kiedy to sie uda osiągnąć oobe jest juz na wyciągnięcie ręki.
Karakan
Samo OOBE traktuję podobnie jak Kronopio, czyli jako medytację świadomego oddechu, a to chyba dlatego, że OOBE poznałem dzięki "Traktatowi o projekcji astralnej". Oprócz tego praktykuję też samą medytację (np. medytację własnego "ja"). Medytacja ma pewno ma sporo pozytywnych skutków w kwestii eksterioryzacji. W końcu ćwiczymy relaksację, utrzymywanie świadomości, rozwój duchowy, wizualizację etc. :)
set.h
Ja przed każdym OBE stosuję 30-60 minutową medytację w pozycji leżącej. Pozwala mi rozszerzyć świadomość, otrząsnąć się ze snu i przez to być bardziej świadomym przed OBE.
Nie wiem jaki to jest rodzaj medytacji bo wyrósł z własnych prób i błędów a polega na wsłuchiwaniu sie naprzemian w siebie i obserwacji siebie z zewnątrz a także tak jakby oddechu przez środek klatki piersiowej. ( No dobrze powiem to "czakrę serca" :D brrr)
silverek84
Podpisuję się pod tym co napisał Karakan :)
paciorek
CYTAT(Karakan @ 18.07.2007 - 09:34) *
Samo OOBE traktuję podobnie jak Kronopio, czyli jako medytację świadomego oddechu, a to chyba dlatego, że OOBE poznałem dzięki "Traktatowi o projekcji astralnej". Oprócz tego praktykuję też samą medytację (np. medytację własnego "ja"). Medytacja na pewno ma sporo pozytywnych skutków w kwestii eksterioryzacji. W końcu ćwiczymy relaksację, utrzymywanie świadomości, rozwój duchowy, wizualizację etc. :)


Właściwie nic dodać nic ująć.
Dodam, że ostatnio zacząłęm rozwój Reiki i już zauważyłem, że im więcej współpracuje z tym systemem tym łatwiej o OBE. Kiedyś wszystko opisze.

Pozdrawiam!
Discoverer
Dobry temat SORROW.
Medytacja można by powiedzieć jest swojego rodzaju jednym z wielkich „kluczy” przybliżających nas do opuszczenia ciała.
Jak dla mnie medytacja przynosi mi same korzyści. Polepsza koncentracje bez niej w OBE/LD szybko odpłyniesz w sen. Z praktyką polepsza się szybkość rozluźnienia ciała. Uważam najprzyjemniejszym, ale i najtrudniej osiągalnym jest głęboki stan alfa, cudowne uczucie najdłużej przebywałem w tym stanie ok. 40min
Jest fantastycznym doznaniem, ciała nie czuje (lecz nadal jestem w ŚF) wówczas czas niema, wielkiego znaczenia napływa nieustannie przyjemna fala totalnego relaksu wewnętrznego spokoju. Ponoć w tym stanie produkowane są naturalne opiaty przez mózg, czyli endorfiny hehe :) boski stan.
Medytuje od ok. pół roku wspieram się dźwiękami HS bardzo pomocne zwłaszcza jak się mieszka w bloku gdzie są tak cienkie płyty betonowe ze słychać niemal jak sąsiad/sąsiadka siorbie herbatę czy tez narzeka na żupa jest przesolona lub wypluwa żale ze rządzą kiepsko Polską ci, co ukradli księżyc ;)
Nie zawsze towarzyszą mi dźwięki HS przy metodzie 4h snu plus rozbudzanie i skok w POZA niema takiej potrzeby gdyż niema tak wielu czynników rozpraszających.
Tak czy siak medytować naprawdę warto przeklada się to na plus nie tylko w POZA ale i tu teraz w ŚF.
quality
Ja relaksuję się przez medytację :) Skupiam się na oddechu, wyobrażam sobie przepływ energii przez ciało, wsłuchuję się w dźwięki zza okna i takie tam...
Namaste
A mnie się wydaje Discoverer,że ten twój stan to Theta a nie Alfa
Discoverer
CYTAT(Namaste @ 18.07.2007 - 21:22) *
A mnie się wydaje Discoverer,że ten twój stan to Theta a nie Alfa

Wówczas obrazy pod powiekami raczkowały (hipnagogia) prawie nie zauważalne. Określenie głębokim stanem alfa jest chyba na miejscu była to raczej jeszcze dolna granica częstotliwości alfa mózg znajdujący się na granicy snu i czuwania. Wtedy właśnie zaczynamy obserwować rosnącą częstotliwość theta. W ostateczności mógłbym podpiąć to pod wstępną theta granicząc długo na falach alfa/ theta wkraczając powoli w zakres głębszej, theta - czyli o krok od OBE. Właśnie poprzez regularną medytacje schodzę na nisze zakresy, również jest zdecydowanie mniej Tzw,.”wykliknięć” czyli utraty świadomości a jest coraz większa łatwość przebywania w stanach o bardzo niskich częstotliwości. (fale,zakres,częstotliwość - brzmi to troche jak reklama jakiejś nowej stacji alfa lub theta :)
SORROW
Dobra, znawcy się wypowiadają, ja jak zwykle jestem od zadawania pytań :
Disco, z powyższych wypowiedzi (m in z Twojej) wynika ,że medytacja jest jakby narzędziem numer "jeden " w dążeniu do osiągnięcia exterioryzacji . Super przygotowuje do przyszłych stanów. Zapodawajcie jak wygląda praktyka medytacji. Wiem, jest tego sporo na necie, ale to czysta szkolna teoria , to jak kursy OOBE podające suche schematy ,a w których nikt nie wspomina o otwarciu siebie-swojego serca ,o miłości.
Tak więc, praktyczne porady odnośnie medytacji. Jak wykonać pierwsze kroki .Spotkałem się z opisami ludków, którzy mówią,że po prostu nie mają do medytacji predyspozycji. Ślęczą godzinę -aż do ścierpnięcia członków i ... nic.
Jak to jest naprawdę ?
set.h
Nie wiem czy pogłebianie stanów do głębokich theta przynosi OBE. Wydaje mi się że raczej nie. OBE ma otwartą furtkę gdzieś pomiędzy alfa a theta. Kiedyś dawno temu gdy pogłębiałem stan theta zdażyło mi sie kilka razy zejść bardzo głęboko. Wszysko było ok dopuki się nie zaczynałem wybudzać. A po powrocie do normalnej świadomości przez dobrych kilkadziesiąt minut oczuwałem ból mięśni jak po jakiś zawodach a wstać z łóżka to dopiero mogłem po dobrych kilku minutach. Fakt że doznania podczas takich medytacji były wspaniałe.
obe_jerry
No własnie, popieram Sorrow'a.
Zapodajcie jakies metody, bo tych z neta jest mnóstwo miedzy innymi medytacje buddyjskie, byłem raz na takiej i żal...jednym słowem kiszka:D
anula
Dla mnie medytacja jest jedna.... Przede wszystkim wyciszenie dialogu wewnetrznego. Ogarniecie tego co zewnetrzne i zwrócenie sie ku temu "czego nie ma" do owej transcendencji w sobie :) Trudno to opisac, i tu nie ma za bardzo metody... bo cokolwiek nie napiszesz by komus ulatwic medytacje, moze sie to okazac potezna bariera dla tejze osoby. To po prostu trzeba zaczac robic. A jak zalapiesz sam- to bedziesz wiedziec o co biega.

btw. ja miewam takie etapy w zyciu ze ni w zab medytacja nie przychodzi mimo prob - najdluzszy trwal 5 miesiecy, potem wszytsko wraca... jak fala.
Kronopio
Wiesz o tym Anula że ty jesteś takim małym Kronopio(:
Już po kilku postach zauważyłem, że musi być z ciebie strasznie inteligentna szałowa babka. Oczywiście masz racjw w tym że podpatrując jakąś metodę i wchodząc na przetarte scieżki możemy być pewni że te ścieżki na pewno nie doprowadzą nas do celu. Prawdziwą drogę sami musimy sobie wydeptać. Przez nic innego jak codzienną praktykę. To samo z oobe. Jeśli wierzymy na słowo w to co ktoś do nas mówi stajemy się zprogramowani. Swego czasu był na forum jegomość o nicku Songo który był ciemnym prorokiem i jakoby przeciwieństwem Sugiera - jasnego posłańca światła. I nieważne czyj punkt widzenia przyjmiemy stajemy się zaprogramowanymi marionetkami. Jedynym sposobem jest samodzielna weryfikacja. Zresztą on sam o tym pisze - za co go szanuje nizmiernie - żeby wyrzucic jego książke kiedy zaczynamy doświadczać. Gdyż nie ma cenniejszej rzeczy niż własne doznaie. Przebywając na tym forum nie zapominajmy o tym.
Uściski dla wszystkich(:
obe_jerry
No dobra ale nikt nie prosił o schemat medytacji bo coś takiego nie istnieje ale jakieś porady:D a wy sie porozpisywaliście i jakoś mało to pomocne jest. Łatwo powiedzieć "sam znajdź sposób" itp...
Ale oki....są google, będzie medytacja.
Discoverer
Jak najszybciej i najskuteczniej wprowadzić się w stan theta lub przebywać na niższych częstotliwości alfa? Na pewno jest to strawa indywidualna każdego z nas jednym przychodzi łatwo innym trudno.
Przebywanie w/w stanach jest w zasięgu każdego oczywiście sceptyczny kłębek nerwów będzie miał najtrudniej.

Racje ma anula wyciszenie dialogu wewnętrznego to podstawa skupienie się na jednej czynności np. na spokojnym wdechu i wydechu. Ja na początku medytacji stosuje metodę Moena trzy głębokie relaksujące wdechy plus przemieszczanie energii z dołu szybko mnie te czynności wprowadzają w stan relaksu czyli górne granice alfa leżąc na plecach, bo to dla mnie najwygodniejsza pozycja.
Trwa to z 10min. Następnie wsłuchuje się w dzięki HS nie myśle już o wdechach wyciszam się całkowicie (i tu uwaga na "wykliknięcia" bądz czujny:) po ok 30min jak nic mnie nie rozproszy wkraczam granicząc blisko theta utwór się kończy, ale to niema większego znaczenia, bo z zewnątrz dźwięki już mnie tak nie drażnią są nieco przytłumione i w końcu przychodzi w medytacji taki etap ze ciało oraz czas mało znaczy prawie nic a ja czuje wewnętrzny spokój lekkość i nieustający dopływ totalnego rozluźnienia. Ciekawymi dźwiękami HS są: Dane Spotts - Ultra Meditation III – Awareness oraz Trird Eye Meditatiom. Dodatkowo już kiedyś był przytaczany utwór na tym forum lecz chyba nie jest to HS, ale tez bardzo skuteczny i pomocny, czyli Yoga - Sleeping Through The Rain
Jedną z trudniejszych w medytacji jest właśnie osiągnięcie theta i przebywanie na tych częstotliwościach, ale i zarazem jest jednym z przyjemniejszych stanów.

Kiedyś we wstępnych medytacjach po ok. 15 min rozluźnienia ciała i wyciszania stosowałem pewna technikę tzn. Skupiałem się na spokojnym wdechu i przy wydech wyobrażałem sobie ze rozpływam się na boki po 6 powtórzeniach udawało mi się w jakiś sposób, uzyskać zbliżony wcześniej omawiany stan. (moze na 3min)
nerhaa
A moim zdaniem, jako, że chociaż ten stan łatwo osiągam (nie umiem tylko wytrwać), to najszybciej można do niego dotrzeć właśnie nie przeciwstawiając się nawałnicy myśli, tylko swobodne ich przepuszczanie - po co to blokować - przepływa a potem nagle się cisza robi i dokładnie wiadomo kiedy się w thetę wchodzi :) A dla mnie medytacja, to właśnie kontemplowanie tego wodospadu myśli przeróżnych - wiecie o jakich rzeczach czasami się myśli wtedy - szok! Dla mnie to już frajda. Ten sposób ma jednak wadę - myśli lubią zawładnąć i łatwo zasnąć jeśli jest noc - w dzień pełen relaks - ja nie usypiam.
anula
Z tego jak zrozumialam Discoverer`a to etap koncowy czyli
CYTAT
etap ze ciało oraz czas mało znaczy prawie nic a ja czuje wewnętrzny spokój lekkość i nieustający dopływ totalnego rozluźnienia
mozna okreslic medytacje. To jak dochodzi sie do tego to indywidualna sprawa :) Mozna sie bawic w nazewnictwo alfa, theta itp choc to i tak niewiele pomaga w praktyce.

A to o czym pisze Nerhaa to medytacja kontemplacyjna - czyli rozszerzanie tego stanu umyslu na przedmiot, na sferę poznawczą. Z tym ze nie ma tu mowy o jakims blokowaniu myśli. :) W ogole nie da sie ująć tego w kategorie - kontroli. Tu raczej OGLĄD czy obserwacja jest ciut lepszym skojarzeniem. W tym stanie to potrafią się nieraz cuda dziać :))))
obe_jerry
oo i o to chodziło ;)
Dziękuje :)
Discoverer
Nie do końca końcowy anula na całe szczęście zabrnąłem dalej...:) (opis szerszy na blogu) W tym stanie warto uruchomić technikę postrzegający/interpretator - myśle ze to sprawiło, iż tak długo balansowałem niemal miedzy jawą a snem bez tzw. "wykliknięcia świadomości" równowaga to podstawa (nie wtajemniczonych odsyłam do książki Moena)
Bardzo ciekawie ogląda się kształtowanie własnych myśli pod powiekami:)
anula
CYTAT(Discoverer @ 20.07.2007 - 18:48) *
Nie do końca końcowy anula na całe szczęście zabrnąłem dalej...:)


Koncowy wedle Twego opisu :) Tyle bylo na myśli Anuli...
a o c.d ciiiiiii...... :*
Discoverer
Pomijając kilka powyższych moich postów to się z Tobą zgodzę;)
anula
CYTAT(Discoverer @ 20.07.2007 - 20:19) *
Pomijając kilka powyższych moich postów to się z Tobą zgodzę;)


:)))))

Ja nie szukam potwierdzenia racji czy zgody na moje próby systematyki (lub ich brak) :) Jesli dla Ciebie medytacja zaczyna się w chwili gdy zamykasz oczy i ustanawiasz przepływ energii to jest to ok. Kazde tego typu cwiczenia są dobre, fajnie uwrazliwiają i wyznaczają kierunek dalszych poszukiwań. Ale dla mnie to są po prostu cwiczenia które nie muszą wcale prowadzić do medytacji, a tylko np. do transu. Według mnie nic co przybiera formę myśli, lub myśloczegoś - nie bedzie medytacją.

W kazdym razie zyczę powodzenia Szukającym. Kto szuka ten znajdzie :)

edycja:
a wrzuce Wam jeszcze coś :)
http://www.jkrishnamurti.republika.pl/nauczanie.htm
On tez próbwał ująć w słowa medytację, próby całkiem inspirujące... :)
Angello
Ja jestem troche za mało systematyczny żeby medytacja mogła przynieść jakieś konkretne rezultaty. Chociaż ostatnio miałem ciekawe przeżycie. Zacząłem medytować i zasnąłem, ale w śnie wciąż wydawało mi się, że medytuję. Nie byłem świadomy tego, że zasnąłem. Dzięki temu robiłem takie psikusy świadomością, że moje dotychczasowe OBE się umywa. :D

CYTAT
edycja:
a wrzuce Wam jeszcze coś :)
http://www.jkrishnamurti.republika.pl/nauczanie.htm
On tez próbwał ująć w słowa medytację, próby całkiem inspirujące... :)

Przecztałem część tej strony, ale już po chwili zaczął mnie przerażać język jakim jest to napisane.
CYTAT
DZIENNIK KRISHNAMURTIEGO 14 września 1973

CYTAT
Żadna forma świadomej medytacji nie jest medytacją rzeczywistą: być nią nie może. Rozmyślna próba, by medytować, nie jest medytacją. Ona musi się przydarzyć, nie można jej przywołać. Medytacja nie jest grą czy to umysłu, czy pragnienia i przyjemności. Uświadamiaj sobie jedynie to, co myślisz i co robisz, nic więcej. Widzenie, słyszenie jest działaniem, bez lęku i kary. Umiejętność postępowania polega na umiejętności widzenia, słyszenia. Każda forma medytacji prowadzi nieuchronnie do zakłamania, do złudzeń, gdyż pragnienie oślepia.

Ten wpis mnie zastanawia. Biorąc pod uwage to co napisał autor lepiej medytować czy nie skoro zamierzona medytacja według niego i tak jest złudzeniem?
twistoid
Co jest celem medytacji? Wyciszenie sie stan pustki kontrola emocji, waruki niezbędne w osiągnięciu wspaniałego OOBE:-)
nerhaa
CYTAT(anula @ 20.07.2007 - 09:41) *
A to o czym pisze Nerhaa to medytacja kontemplacyjna - czyli rozszerzanie tego stanu umyslu na przedmiot, na sferę poznawczą. Z tym ze nie ma tu mowy o jakims blokowaniu myśli. :) W ogole nie da sie ująć tego w kategorie - kontroli. Tu raczej OGLĄD czy obserwacja jest ciut lepszym skojarzeniem. W tym stanie to potrafią się nieraz cuda dziać :))))


Właśnie dlatego tak ten stan lubię:) Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma - obe nie mam i zapewne jeszcze wieki całe mieć nie będę, ale stany transowe, hipnagogie są jak dla mnie równie ciekawe i przynajmniej osiągalne - swoją drogą śmieszą mnie narkomani, którzy np. ćpają różne psychotropy a wizje, halucynacje, etc mogą mieć właściwie po 2 tygodniach treningu - bez żadnych używek:) To mogłaby być dobra terapia dla nich:)

P.S.
Obserwacja niezupełnie - najpierw (jeśli chodzi o samą medytację, bez przerywania stanu pod obe) zaczynam lawinę myśli poprzez wymyślanie najróżniejszych scenariuszy - świadome śnienie na jawie, dosłownie wszystko, bywam superbohaterem, megarobotem, zamieniałem się w smoki, etc staram się unikać realności po to aby pobudzić wyobraźnię, po około kwadransie scenariusze zaczynają powoli być chaotyczne i niekontrolowane, wówczas już umysł działa sam i ja oglądam. Oglądam sobie ten myślotok tak długo aż nie wyłapię ciekawej myśli nad którą można... hmm... porozmyślać:) Myśl rozkładam na czynniki pierwsze a kiedy nic już z niej nie pozostaje, szukam kolejnej - w nocy to najszybszy sposób na spokojny sen, w dzień na świetną zabawę. Może to mój błąd, bo to uczy podświadomość kreować taki nawał myśli zamiast się wyciszać, ale dla mnie to jak hyper świadomy sen...
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2019 Invision Power Services, Inc.