Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Wpływ Poprzednich Wcieleń Na Teraźniejszość
Forum OOBE > Park im. Roberta Monroe > Forum
student
Zastanawia mnie jak bardzo poprzednie wcielenia mają wpływ na życie i jakość naszego aktualnego życia. Czy można się jakoś uwolnić od bagażu poprzednich wcieleń. Czy fakt nie osiągania wystarczających sukcesów w dziedzinie w której staramy się być najlepsi, bądź nie czujemy że chcemy to robić może być spowodowane wpływem wcześniejszych przeżyć?
Meshu
Może i masz rację, ale moim zdaniem dusza, jak zginie jej cialo fizyczne idzie do OSPUO. Potem tam jest jakiś proces i znowu ma ciało fizyczne. Ale. Może byc tak, że dusza przeżywa to samo co przeżywała wcześniej. Ale... nie wiem jak dokładnie jest z duszą po deadnięciu jej cialą fiz. Nie wiem...
student
Znów odwołam się do Monroe [póki co moja wiedza opiera się na jego 3logii], który wspomina że w poprzednim wcieleniu był architektem, który budował w Szkocji/Irlandii zamek którego jedna ze ścian i wieża zostały odzwierciedlone w budynku Instytutu Monroe - znajdują się tam też odniesienia m.in. do latania.

Być może kolejne wcielenia są obarczone doświadczeniami bądź lękami z poprzednich w cieleń i zakodowanie w podświadomości.
luchessi
Kazdy ma inne podejscie do tych spraw. Z tego co ja wiem, to dziala Prawo karmy. Karma odnosi sie do tych dobrych I zlych uczynkow. I oczywiscie reinkarnacja, po to aby doswiadczac i badac, bez ograniczec czasowych jak i czy chcemy dalej sie uczyc czy juz wystarczy.
Drag0n
Mi sie wydaje ze po częsci ma. Bo jak w poprzednim wcieleniu byłeś piosenkarze, to tym wcieleniu mozesz miec piękny głos i zaczynać kariere jako własnie piosenkarz, sądze ze nasze talenty nie znikają i przechodzą razem z nami w nowe ciało.
kamil
darek sugier napisał na swoim blogu ze wszystkie wcielenia odbywają się jednoczesnie (ja jeszcze tego nie sprawdziem ale na 100 % mu wierze) prawdopodobnie jest ciebie kilku w terazniejszości , tu macie link nic tylko czytać
http://www.obemaniak.pl/index2.php?id=blog#wpis4 ,
Drag0n
to bez sensu, nie mozna zyc jednoczesnie skoro jestem tu i teraz, pisze własnie na tym forum i jem frytki.... -.- a co sie dzieje z tymi innymi ciałami ktore istnieją w tym samym czasie ? co... nimi cos innego steruje ? bo skoro ja jestem tu i teraz to niby jak mam prowadzici kilka zyc jednoczesnie....
kamil
bo ciebie jest kilka a kilka jest jednością (czyli dysk) dla wiekszości jak i dla ciebie kiedys obe bylo bez sensu a teraz prosze
monroe a pozniej okazalo sie ze moen sa z jednego dysku byli i sa jednoscia żyli i spotykali sie w tym samym czasie



oczywiscie to są moje weryfikavje i spostrzezenia na podstawie lektur i wywiadow prosze sie mna nie sugerowac
ja w podróżach tak daleko jeszcze nie dotarlem JESZCZE
Kronopio
CYTAT(Meshu @ 02.12.2007 - 12:23) *
Może byc tak, że dusza przeżywa to samo co przeżywała wcześniej.


Wieczny powrót (inaczej apokatastasis lub palingeneza światów) to koncepcja filozoficzna przyjmująca, że świat powtarzał się i będzie powtarzać się wciąż w tej samej postaci nieskończenie wiele razy. Koncepcja ta ma swoje korzenie w starożytnym Egipcie. Stamtąd przywędrowała do Grecji. Po raz pierwszy pojawia się w filozofii Milezyjczyków (Milezyjczycy głosili, że wszystko bierze swój początek z Arche i do niej powraca) Później idea została przejęta przez pitagorejczyków a następnie stoików. Stoicy wierzyli, że świat to wciąż na nowo odgrywany spektakl, za każdym razem w najdrobniejszym szczególe identyczny z poprzednim. Wieczny powrót był ważną częścią filozofii Heraklita z Efezu (świat podlega zognieniu w wiecznym ogniu i powstaje na nowo) oraz Anaksymandra (Apeiron Anaksymandra). Wraz z końcem starożytności i rozprzestrzenianiem się chrześcijaństwa koncepcja ta została zapomniana. W czasach nowożytnych była rozwijana na nowo przez Fryderyka Nietzschego. Jest to koncepcja zupełnie fizyczna, nie występuje w niej wędrówka dusz (reinkarnacja), ponieważ byty powracają wciąż w tych samych ciałach. Czas postrzegany jest jako cykliczny a nie prostoliniowy. Podstawą wiecznego powrotu jest stwierdzenie, że Wszechświat jest skończony przestrzennie, zawiera w sobie ograniczoną liczbę materii ale czas postrzegany jest jako nieskończony. Wszechświat nie ma stanu początkowego albo końcowego, stan materii w nim zawartej wciąż się zmienia. Ilość możliwych zmian jest skończona, dlatego prędzej czy później ten sam stan materii powtórzy się.
student
Przeczytałem powyżej przytoczony przez Kamila link i rodzi się kolejne pytanie. Skoro ja to ja-tu-i-teraz + n-istot to czy te istoty są prawdziwymi myślącymi istotami. Czy te istoty nie mają poprzednich x wcieleń. Co sprawia że to akurat ta a nie inna istota jest tą najważniejszą, która niejako prowadzi inne. Chyba że tak naprawdę na nas, na mnie tu-i-teraz składa się kilka świadomości(części świadomości) istot. Współdziałamy ze sobą, jednak jest jedna główna istota w tym przypadku JA. Świadomości tych istot czerpią z moich doświadczeń, a JA czerpię z ich doświadczenia we wcześniejszych wcieleniach. Takie postrzeganie powoduje iż nie byłoby osób uprzywilejowanych - w opisie DS czy Monroe można dopatrzyć się że są one osobami uprzywilejowanymi skoro to oni niejako są posiadaczami tych wcieleń.
Czytałem różne artykuły w których opisywane są przypadki kiedy osoba była dla przykładu faraonem. W takim przypadku ile osób może być jednym i tym samym faraonem - to niedorzeczne, chyba że przyjmiemy tezę o tym iż cała nasza świadomość zależy od kilku istot i ich doświadczeń jednak główną kontrolę pełni nasze prawdziwe JA

Trochę to zagmatwane ale mam nadzieję że zrozumiałe ;)
PPPX
Ja wierzę w reinkarnację, uważam, że w poprzednim wcieleniu byłam muchą i zjadł mnie pająk - z tej okazji w tym wcieleniu mam arachnofobię. ;P

A tak poważniej to myślę, że istnieje, ale po śmierci dostaje się nowe ciało, a nie na raz jest mnie kilka... I myślę, że jeśli ktoś w poprzednim wcieleniu był malarzem, mimo to, że długo nie potrafił wyćwiczyć sobie ręki i wejść we wprawę. To w następnym wcieleniu bardzo łatwo mu to przyjdzie...
ReCaLL
Ja mam sentyment do gwiazd. napewno nie bylem istota tutaj na Ziemi. Pojawia sie tez inny myk. Swiaty alternatywne które wszystkie dzieja sie jednoczesnie (dowiedzione naukowo) a wiec moje jaznie ktorych jest nieskonczenie wiele sa w roznych swiatach w zaleznosci od tego jaki ruch wykonam w terazniejszosci. Namotalem? hehe ;p
kozuar
CYTAT(Cinka @ 02.12.2007 - 21:08) *
I myślę, że jeśli ktoś w poprzednim wcieleniu był malarzem, mimo to, że długo nie potrafił wyćwiczyć sobie ręki i wejść we wprawę. To w następnym wcieleniu bardzo łatwo mu to przyjdzie...


Ja byłem komunista, więc moze mi łatwiej bedzie wprowadzić socjalizm, w takim razie zapisze sie do LID-u ;)
student
Tu nie chodzi o to kto jakie wcielenia mamy za sobą ale o sam fakt istnienia tych wcieleń. DS pisze że widział ciąg istot po horyzont. Weźmy taką n-tą osobę z tego ciągu. Czy dla niej wszystkie osoby za nią są jej poprzednimi wcieleniami, co powoduje że nie jest na początku szeregu - być może to kwestia doświadczenia. Ile jest takich osób które będą na początku takiego ciągu. Być może to jest jeszcze inna kwestia, że dowolna osoba w ciągu jest równoważna dowolniej osobie w tym ciągu, a każdy taki ciąg jest równoważny dowolnemu ciągowi który istnieje - i tak do bliżej nieokreślonego punktu. Kwestią jest to dlaczego akurat Ty jesteś tym pierwszym w ciągu, czemu nie jesteś 10ty 156ty itp...
PPPX
CYTAT(student @ 02.12.2007 - 21:47) *
Kwestią jest to dlaczego akurat Ty jesteś tym pierwszym w ciągu, czemu nie jesteś 10ty 156ty itp...


Ja bym to uznałam za zwykły przypadek. Coś w stylu losowania...
Conchita
CYTAT
Kwestią jest to dlaczego akurat Ty jesteś tym pierwszym w ciągu, czemu nie jesteś 10ty 156ty itp...


A może to nie przypadek? Wprawdzie nie ma tam czasu, jaki znamy, ale im bliżej wibracji świata fizycznego tym bardziej przejawia się funkcja czasu jak linia zdarzeń, wzór, matryca, plan-ciąg energetyczny. To co było dla nas (nie do końca poza czasem) jest zapisane w Akaszy, jest dostępne do wglądu w astralu, można sobie popatrzeć, ale to co będzie istnieje jako modyfikowalna jeszcze linia - wzorzec energetyczny. Może dopiero poza ludzkim pasmem, pod Emiterem, przeszłość i przyszłość ludzkości jest dostępna naraz, jako jedno wielkie istnienie.

Co do reinkarnacji: jako małe dziecko do 4 roku życia miałam problem, bo wydawało mi się, że moi rodzice prawdziwi są gdzieś indziej, a tu mi ludzie, których dopiero poznałam narzucają sposób zachowania... Potem (albo równocześnie - nie potrafię już teraz ustalić) wydawało mi się, że mieszkam w domu oddalonym od mojego o pół km, że jestem starszą panią, która tam właśnie umierała w samotności, pamiętałam, jak dzień zmieniał się w noc i z powrotem a ja leżałam sama z moim strasznym cierpieniem i samotnością. Niestety dość długo umierałam, więc te negatywne emocje były bardzo mocne. Pamiętałam rozkład domu itp. Ale jakiś czas temu rozmawiałam o tym ze znajomą ezoteryczką i powiedziała, że prawdopodobnie dokleiła się do mnie w dzieciństwie dusza osoby zmarłej. Przyznaję jej w sumie rację, bo gdy wyprowadziłam się stamtąd to te wspomnienia zniknęły.
Z drugiej strony w podstawówce, gdy nie miałam najmniejszego pojęcia o ezoteryce czy reinkarnacji, śniły mi się jakieś znane miejsca, osoby, Opiekunowie, względność czasu- myślałam, że mam taką bujną wyobraźnię i opowieściami ze snów raczyłam koleżanki. Raz szczególnie dopiekli mi rodzice i w nocy śniło mi się, że trafiłam do miejsca, skąd dzieci są wysyłane na ziemię i zażądałam, żeby mnie wysłano do innej rodziny! Niestety obsługa wypchnęła mnie stamtąd! Oczywiście prośby nie uwzględniono... Tak więc nie miałam nigdy problemu z tym, by uwierzyć w niezależność ducha od ciała i możliwości wcieleń na ziemi.
sonic3
CYTAT(Drag0n @ 02.12.2007 - 20:13) *
to bez sensu, nie mozna zyc jednoczesnie skoro jestem tu i teraz, pisze własnie na tym forum i jem frytki.... -.- a co sie dzieje z tymi innymi ciałami ktore istnieją w tym samym czasie ? co... nimi cos innego steruje ? bo skoro ja jestem tu i teraz to niby jak mam prowadzici kilka zyc jednoczesnie....

Tutaj zaistniał problem interpretacji twierdzenia aby to zrozumieć należy przestać myśleć kategoriami klasycznej fizyki. Poniżej poziomu stałej plancka można być wszędzie i nigdzie, można zrobić coś w przyszłości, co będzie miało reakcje w przeszłości, czas porusza się w przód i w tył i jeszcze w kilka innych kierunków, których nawet nie można sobie wytłumaczyć. Chodzi mi o to, że tutaj nasze ludzkie pojęcia tracą sens, a mimo to istnieją one w naturze. Tak więc ma to sens, bo istnieje, kierując się własnymi prawami. Odrzuć iluzje czasoprzestrzeni, bo u jej fundamentalnej podstawy wszystko jest możliwe, można by powiedzieć, że tam panuje chaos. Można by sobie to wytłumaczyć tak, że istnieje kolejny niedostrzegany przez nas wymiar, odczuwalny jak czas, ale nie jest on czasem w naszym pojęciu na którego płaszczyźnie rozgrywa się wiele rożnych samych scenariuszy tej samej osoby.
Ja to sobie jeszcze inaczej tłumacze, nawet więcej wierze, że tak właśnie jest tzn. jestem w tej chwili tymi wszystkimi wcieleniami ale jestem podzielony i nie potrafię porozumieć się sam z sobą. Zilustruje to tak jakby grało się w jedną grę kilkoma postaciami na kilku padach, ale pomijając wpływ czasu czyli. gra się nimi jednoocznie w tym samym momencie.
e_pomarancza
Karmiczne obciążenia czyli pietno pozostawione na tym wcieleniu przez inne wcielenie TRZEBA czyścić. W setkach wcieleń robimy rózne rzeczy i dobre i złe. Ja byłam wazka cinka i teraz mam arahnofobie - to akurat było niezalezne ode mnie ale muszę to odrzucić by normalnie funkcjonować. Ale jesli jako sredniowieczny mnich slubowałąm sobie ubustwo i modliłam sie dzień w dzień przeklinając złoto jako niecnota - teraz w tym wcieleniu mam ogromny problem by powiedziec podświadomości - LUB PIENIĄZKI! jesli ktos w jednym wcieleniu związał sie czarami lub rytualnie z jakimis istotami w obecnym może miec powazne problemy w związkach itp. Obciążenia są uciążliwe, trzeba je znajdowac i leczyc. Sa osoby które je znajdują czytają z ludzi. Znam takich jakby co. I znam takich co pomagają czyścić, odcinać i to nie czarna magią bynajmniej.Ale wystarczy być świadomym obciązenia by zacząć to usuwać. Swoja droga często nasze koszmary uswiadamiaja nam obciążenia warto im sie przyjrzeć. Pozdrawiam.

edit
I jeszcze rozwine coś. Wielu ludzi uważa, że ma specjalne misje. Np. Że musi pomagac innym - i robi to nawet, gdy inna osoba nie che i poświęca sie. Albo, że ma misje ratowania świata, czy innego poświęcania. To tez mogą być obciążenia Karmiczne. Chodzi o to, że nic nie musimy. Trzeba odciąć przymus i zastanowić się - czy chcemy naprawdę to robić. Powinniśmy robić takie rzeczy jedynie jeśli czujemy teraz, że chcemy i robimy to z radością a nie z "musu" jakiegoś. jeśli to nas niszczy czy sprawia ból lub dyskomfort to na pewno jest Karma. Nasze życie to świadome wybory a nie jakiś "mus" z góry założony.
Forgotten
Wpływ poprzednich wcieleń może być tak duży że nawet sobie nie zdajemy z tego sprawy, w ich wyniku moga pojawić się okreslone choroby, lęki, zamiłowania, zainteresowania itd. Wpływ może ujawniać sie również spontanicznie, tylko w szczególnych okolicznościach. Ogólnie sprawa jest bardzo ciekawa a duże postępy w tej dziedzinie ma Bruce Moen, warto zapoznac się z jego książkami np "Podróże w nieznane". Jego doświadczenia skupiają sie na tzw "odzyskiwaniach" przy czym nie chodzi tu jedynie o odzyskiwanie zmarłych osób nam nie znanych lecz również swoich jaźni z poprzednich wcieleń zagubionych gdzieś w systemach przekonań lub innych dziurach czasoprzestrzennych...
pływak
Chciałbym odświeżyć temat, bo warto o nim dyskutować, chociaż dylemat pozostaje i nikt dokładnie nie wie jak to jest z tymi wcześniejszymi wcieleniami. Ale jedna sprawa mnie ciągle frapuje, mianowicie odzyskiwanie zmarłych, szczególnie w katastrofach czy wypadkach, a wiec śmiecia nagłą. Takie dusze, jak wiemy, mogą długo błądzić jeszcze po ziemi i szukać swojego miejsca, bo nie wiedza ze już nie posiadają ciała materialnego.
Ciekaw jestem czy ktoś się parał odzyskiwaniem i jakie miął efekty. Chociaż wielu autorów opisywało to dość szczegółowo, nie wydaje mi się to łatwe. Sam próbowałem kilkakrotnie, nawet z sukcesem, ale nie zawsze potrafię się mentalnie podłączyć do odpowiedniego miejsca, jest to szukanie po omacku i albo się udaje albo nie. Często mi się nie udaje znaleźć w miejscu katastrofy (o której wiem), choć bardzo tego chcę. Oczywiście można tez szukać w astralu miejsc na ziemi, w których wydarzyło się cos strasznego i pomagać osobom zmarłym, ale nie jestem przekonany czy takie działanie jest weryfikowalne?
Majin
Nie zapominajcie, że nie zawsze to co Wam się ukaże jako wcielenie to będzie WASZE. Jest dużo przypadków manipulowania w oobe. Jeden wielki przykład jest na tym forum. Także jeżeli już do oobe i do wcieleń to raczej z dystansem do tego co zostanie nam pokazane. Believe nothing, explore everything.
ma_sny
Jedno jest pewne, że tak naprawdę nie wiemy prawdy jak to jest z doświadczeniem tego "przykładu". Tak trochę go bronie bo wiem że on naprawdę eksploruje a nie tylko pisze o tym książki dla poklasku i mamony sugerując się do tego doświadczeniami innych i czerpiąc z nich głęboką inspiracjie. "Przykład" jest na pewno szczery, czy się zgubił czy odnajduje, nie wiem, jestem takiego zdania jak ty: Believe nothing, explore everything. Chciałbym porzucić wszystko i nie wierzyć w nic, zacząć od nowa z tym samym entuzjazmem jak dziecko, ale wiesz jak jest.
victoria
Explore everything:)
twistoid
believe nothing=explore nothing
Marmistrz
CYTAT(Drag0n @ 02.12.2007 - 19:13) *
to bez sensu, nie mozna zyc jednoczesnie skoro jestem tu i teraz, pisze własnie na tym forum i jem frytki.... -.- a co sie dzieje z tymi innymi ciałami ktore istnieją w tym samym czasie ? co... nimi cos innego steruje ? bo skoro ja jestem tu i teraz to niby jak mam prowadzici kilka zyc jednoczesnie....


Jeśli wierzysz w rzeczywistości równoległe, to jest Ciebie tyle, ile możliwych wariantów rzeczywistości, a nad wszystkimi wcieleniami jesteś Ty sam jako istota wyższa. Poprzez OBE mamy możliwość kontaktu z naszymi alter ego, z różnych miejsc i różnego czasu, mamy też możliwość skontaktowania się z naszym "bytem doskonałym", który jest budowany i rozwijany poprzez wszystkie fizyczne wcielenia i ich doświadczenie. To jak kolektyw :).
W takim rozumieniu nasz "byt doskonały" może być rozumiany jako anioł stróż, opiekun, przewodnik, a także jako...sam Bóg. Tyś jest Bogiem, jak mawiał Valentine Michael Smith w "Obcy w Obcym Kraju" :).

Ten koncept przynajmniej jest mi bliski i go "czuję".
Zielarz Gajowy
Nasz wszechświat jest czarną dziurą a w centrum naszej gakaktyki też jest czarna dziura, gdzie znajduje się inny wszechświat. Człowiek składa się z miliardów komórek. Jądrami tych komórek są mini czarne dziury, w których znajdują się kolejne wszechświaty zatem człowiek - każdy z nas jest źrdłem, z którego wypływają/powstają kolejne wszechświaty a jak każdy spojrzy w lustro to w swoich oczach też dojrzy czarne dziurki:)
thias
CYTAT(Zielarz Gajowy @ 15.08.2014 - 18:26) *
Nasz wszechświat jest czarną dziurą a w centrum naszej gakaktyki też jest czarna dziura, gdzie znajduje się inny wszechświat. Człowiek składa się z miliardów komórek. Jądrami tych komórek są mini czarne dziury, w których znajdują się kolejne wszechświaty zatem człowiek - każdy z nas jest źrdłem, z którego wypływają/powstają kolejne wszechświaty a jak każdy spojrzy w lustro to w swoich oczach też dojrzy czarne dziurki:)


Warto byłoby się doedukować jak wygląda i jak zbudowane jest jądro komórki, bo żadnych czarnych dziur w nich z pewnością nie ma drogi Zielarzu. :)
Zielarz Gajowy
Aha. A wiesz moze co jest w czarnej dziurze w tej centrum naszej galaktyki?
thias
CYTAT(Zielarz Gajowy @ 16.08.2014 - 20:00) *
Aha. A wiesz moze co jest w czarnej dziurze w tej centrum naszej galaktyki?


Tego nie wiem, Ty także. :)
Zielarz Gajowy
Tutaj można by się jednak pokusić o to, że wiemy co jest w czarnych dziurach jeśli założymy, że sami (nasz wszechświat) jest taką czarną dziurą i nauka to w sumie już potwierdziła. Okazuje się, że w naszym wszechświecie jest za mało światła, aby mogło się ono wydostać na zewnątrz. Oglądałeś może?

http://swietageometria.info/filmiki-po-pol...czarnej-dziurze

Tutaj gość z uniwerku przedstawia różne teorie:

https://www.youtube.com/watch?v=aWK42F4-xgQ
thias
CYTAT(Zielarz Gajowy @ 17.08.2014 - 14:58) *
Tutaj można by się jednak pokusić o to, że wiemy co jest w czarnych dziurach jeśli założymy, że sami (nasz wszechświat) jest taką czarną dziurą i nauka to w sumie już potwierdziła. Okazuje się, że w naszym wszechświecie jest za mało światła, aby mogło się ono wydostać na zewnątrz. Oglądałeś może?

http://swietageometria.info/filmiki-po-pol...czarnej-dziurze

Tutaj gość z uniwerku przedstawia różne teorie:

https://www.youtube.com/watch?v=aWK42F4-xgQ


Nauka nauką, naukowcy naukowcami, z nimi polemizował nie będę, bo wiedzą się im nie równam. :)
Co nie zmienia faktu, że z tym jądrem komórkowym po prostu pojechałeś po bandzie. :)
Zielarz Gajowy
Bo się przejęzyczyłem i chodziło mi o jądro atomu bo człowiek zbudowany jest z atomów? a atomy mają swe jądra:)
thias
CYTAT(Zielarz Gajowy @ 18.08.2014 - 19:27) *
Bo się przejęzyczyłem i chodziło mi o jądro atomu bo człowiek zbudowany jest z atomów? a atomy mają swe jądra:)


Ano tutaj już bym się zgodził. :) ale lubię się czepiać. :D
lordini
Zabieramy ze sobą nasz rozwój duchowy i naszą aurę, czyli to, jacy jesteśmy. To prxzechodzi na kolejne wcielenie, reszta to czysta karta
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2019 Invision Power Services, Inc.