Hej ho, jesienne Dobro, 26.10.2010!Znów zrobiło się chłodno, kilka miesięcy przeleciało mimochodem, trochę pieszo, a trochę tramwajem. Wyższe wykształcenie wskoczyło na kark, ale to nie powód, by przestawać się kształcić; szczególnie, jeśli chodzi o kształcenie duchowe.
W natłoku zajęć wciąż znajduję czas na rozmowy z podświadomością; czuwam nad porządkiem (mikro)świata; trochę pijam.
Zrozumiałem, że obecne warunki geograficzno-fizyczne nie pozwalają mi na rozwój OBE. Choć jednocześnie czuję siłę i pewność, że wiele podróży przede mną - jednak w innych okolicznościach, może już za 2-3 lata, a może dopiero po 40-tce? Who knows.
Do tego czasu siłą rozpędu zbuduję fundamenty, by w móc dostatnio rozwijać nie tylko siebie, ale żeby w tym rozwoju pomagać innym.
A teraz trochę hipnozy :)
Pozdrawiam,
Bananek :-)
P.S. W styczniu 2011 wybieram się na jakiś czas na Islandię. To nie przypadek, los czuwa. Będą dobre okoliczności, żeby pomedytować na wulkanach i zrobić kilka nocnych wypraw w zaświaty.
_____________________
Przybyłem w wietrze z Miłości, odejdę w Miłości z wiatrem... :-)