oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

3 Stron V   1 2 3 >  
Reply to this topicStart new topic
> Prawo Przyciągania
Vamdou
post 22.09.2015 - 14:04
Post #1


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 143

Notatnik


Był już taki temat, ale ciągle doświadczamy nowych rzeczy, więc czemu by go nie powtórzyć? Przecież odnosi się on do każdej sfery naszego życia, nie tylko oobe.


Myślę, że powyższy termin każdemu z Was, chociaż raz w życiu, musiał się obić o uszy. Jak sobie przypominam moje początki z oobe, to często przecież natrafiałem tutaj na takie lotne sformułowanie, że w astralu, w oobe: „podobne przyciąga podobne” oraz, że „to się dzieje natychmiast”.

Jak natomiast ta zasada, to prawo, działa w świecie fizycznym? Na podstawie mojego doświadczenia mogę stwierdzić, że no w zasadzie ogromną większość tego, co mnie spotkało i spotyka w życiu sam wykreowałem – szkoda, że lwią część nieświadomie. Sprawa jest zresztą dosyć dziwna. Można by powiedzieć, że to prawo jest kapryśliwe. Albo ja jestem zbyt chaotyczny.

Ale może najpierw, co rozumiem pod pojęciem Prawa Przyciągania (PP).

Pod tym terminem rozumiem:

Po pierwsze, nieustanne, ciągłe a więc zarówno świadome, jak i nieświadome KREOWANIE RZECZYWISTOŚCI przez każdą indywidualną jednostkę (a w szerszej perspektywie także przez całe społeczeństwo, całą ludzkość). W każdej sekundzie kreujemy nasze życie poprzez czyn, słowo i myśl.

Po drugie, uważam, że Prawo Przyciągania działa już na poziomie samego myślenia w danym kierunku, o określonej rzeczywistości i wysyłania odpowiednich emocji i wibracji. Wiele osób odrzuca ten punkt widzenia, nie wierzą one, że np. od samego tylko siedzenia na tyłku i myślenia mogą spaść na daną osobę jakiekolwiek pozytywne rzeczy i sytuacje. Ja uważam, że może się tak stać. Ale mimo to, według mnie i tak lepiej wykonać jakiekolwiek fizyczne działania, by przyspieszyć, ułatwić ziszczenie się przyciąganych przez nas stanów. Tkwi we mnie takie przekonaniem, że nawet w Prawie Przyciągania i tak muszę wykonać jakąś pracę, choćby miała być tylko symboliczna praca. Lle to tylko taka moja osobista przypadłość i wierzę, że w przypadku innych osób wcale tak być nie musi.

Wiem, że Prawo Przyciągania działa, ponieważ:
1. Widzę po całokształcie mojego życia i towarzyszącemu mu przez ten czas stanu myślenia (kilkanaście lat mojego życia), że to wszystko się pokrywa, odzwierciedla – do pewnego wieku posługiwałem się PP nieświadomie.
2. Znalazłem spokojne, stabilne zatrudnienie, gdzie mam fajnych współpracowników, przełożony docenia moją pracę, mam kontakt z dużą ilością ludzi, ciągle nowe twarze, poznaję różne charaktery i jestem zadowolony. W tym obszarze działałem świadomie – afirmacje, pozytywne myśli i nastawienie, ale też odpowiednio działałem fizycznie.
3. Zarabiam dodatkowo na konkursach, co jakiś czas (chociaż nie zawsze, tylko jeśli to CZUJĘ) coś tam wygram, sprzedam na alledrogo i się kręci.

Z drugiej strony, Prawo Przyciągania to ciężki kawałek chleba. Nie wszystko jest mi łatwo przyciągnąć. Mam kilka takich spraw, na których mi zależy, nad którymi „pracuję” kilka lat i nie wydają się zmierzać w pożądanym przeze mnie kierunku. Upatruję różnych przyczyn.

Generalnie, jeśli mi na czymś ZA MOCNO zależy to PP szwankuje, jeśli mam rozbiegany umysł, ciężko mi się skupić przez dłuższy czas na określonym rezultacie to PP szwankuje. Tu dochodzi też inny potężny temat – jakiś taki globalny kierunek, w którym zmierza ludzkość.

Wszyscy na świecie posługują się PP. Nawet nieświadomie łączymy się w grupy, w których myślimy w określony sposób, te grupy łączą się zaś w większe zespoły. Każdy ma swoje cele, ale również wspólne. Ostatecznie powstaje „jeden organizm” – cała ludzkość, który globalnie myśli w określonym kierunku posługując się PP. To wszystko wpływa na nasze jednostkowe posługiwanie się PP. Inne jednostki w jakiś sposób blokują albo czynią mniej skutecznym moje posługiwanie się PP albo sami starają się wykreować moją rzeczywistość. Najprostszy przykład – nasi rodzice. W pewnym okresie każdemu z nas chcieli stworzyć taką rzeczywistość, jaką oni sobie umyślili, jaką uważali dla nas za najlepszą. Robili to zarówno czynem i słowem, jak i myślą.

Czy macie coś do dodania?
Jak u Was działa PP?
Czy ktoś z Was działa świadomie w tym temacie?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Księciunio
post 22.09.2015 - 14:29
Post #2


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 3

Notatnik


Co do swiadomego kreowania przyszlosci to polecam Transerfing.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 22.09.2015 - 15:08
Post #3



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1965

Notatnik


Jeśli był taki temat, to czemu go nie odświeżysz, tylko zakładasz duplikat?

Sam mam rozważania na temat tego prawa i kiedy wydaje mi się, że jest tak i tak, zaraz musi się zdarzyć coś, co mnie z tej pewności wytrąca. Dziś nie jestem pewien co do tej teorii. Co więcej, gdy spojrzeć na nią ze sceptycznego punktu widzenia, da się ją dość nietrudno podważyć.

Dajmy na to, że chcemy przyciągnąć kupę hajsu. Gdy się nakręcimy na to, że zarabiamy miliony, albo i miliardy, to gdy przed nami przemknie okazja ku temu, to ją zauważymy. Gdy zaś patrzymy "racjonalnie", to liczymy na co najwyżej parę tysięcy i gdy szanse zarabiania milionów będą przemykały nam przed nosem, nie zauważymy ich. Jednak nie ma w tym nic nadprzyrodzonego, ani niezwykłego.

Inny przykład dotyczy jazdy samochodem/rowerem. Gdy jadąc nie zważamy w ogóle na możliwość wypadku, wówczas wg. prawa przyciągania żaden wypadek nie powinien się wydarzyć, ale na logikę właśnie możemy taki przez nieuwagę spowodować. Gdy jadąc zważamy za bardzo na możliwość wypadku, wówczas z jednej strony jesteśmy tak ostrożni, że żaden wypadek nie powinien mieć miejsca, ale z drugiej strony przez taką strachliwość, zamiast sprawnie podejmowanych decyzji i tym samym skutecznej jazdy, możemy szybko spowodować wypadek. Wniosek z tego taki, że w którąkolwiek skrajność nie popadniemy, może być i tak i tak. Chaos, nie? ;P ;/
Ale to nie wszystko! Bo co więcej, jeśli zachowamy równowagę i będziemy trochę ostrożni i trochę pewni siebie, także możemy spowodować wypadek wtedy, gdy nieodpowiednio dobierzemy te proporcje, tzn. będziemy ostrożni tam, gdzie powinniśmy być pewni i pewni tam, gdzie powinniśmy być ostrożni. Także wynika z tego, że powinniśmy zachować równowagę, ale inteligentnie, z rozwagą, na podstawie panujących praw, które wnioskujemy z obserwacji rzeczywistości, a nie na podstawie teorii prawa przyciągania!
Inne przykładowe sytuacje, to np. gdy jakaś osoba ma do Ciebie jakiś słuszny zarzut, a Ty zamiast przyznać się do błędu i próbować go naprawić, starasz się zachowywać jak gdybyś nigdy nic nie przeskrobał, żeby przyciągnąć adekwatne do tego skutki. Tak to nie działa. Prawo przyciągania to mit, który prowadzi do zapierania się rzeczywistości, co z kolei prowadzi do dalszych złych skutków. Pomijam tu już rozważanie, co jest rzeczywiście rzeczywistością, a co iluzją.

Wracając do przypadku z kasą, powstaje pytanie czy rzeczywiście wystarczy myśleć, by coś się stało, czy jednak trzeba coś zrobić (np. zwrócić uwagę na pojawiającą się okazję i ją wykorzystać). Wydaje się, że jednak trzeba powziąć jakieś działania, bo przecież gdyby chcąc przyciągnąć hajs, siedzieć na tyłku i nic nie robić, to sam nie przyjdzie, a rozdając wokół pieniądze, jak gdybyśmy mieli ich wbród, to tylko ich ubywa, a nie przybywa. Z kolei osoba, która zdaje sobie sprawę, że ma mało pieniędzy, wg. prawa przyciągania powinna dalej mieć ich mało, albo jeszcze mniej, a tymczasem niejednokrotnie taka osoba bierze się za robotę i zarabia hajs, powiększając swój majątek. Wygląda na to, że prawo przyciągania w wersji "działającej samo" nie istnieje, zaś jako zwykłe, a nienadprzyrodzone, także nie działa, co pokazałem w przykładzie o pojazdach i w tym o relacjach.

To, że w niektórych przypadkach zdarzyło się tak, jak myślałeś, nie jest niezbitym dowodem na działanie prawa przyciągania. Tak jak zastanie otwartego sklepu w środę nie jest dowodem na to, że w niedzielę również ten sklep będzie otwarty o tej samej porze, czy w ogóle. Pośród wielu osób, które próbowały coś przyciągnąć, jakiś procent zyskał to, czego pragnął, i Ty mogłeś znaleźć się w tej grupie osób, ale to nie znaczy, że prawo działa i wszyscy ci osiągnęli to, co chcieli.

Gdyby prawo przyciągania działało, to każdy zawodowy sportowiec miałby zawsze pierwsze miejsce x) a to przecież niemożliwe.
Gdyby prawo przyciągania działało, to każda operacja kończyłaby się pomyślnie, bo zależy na tym całemu zespołowi operującemu, a pacjent wówczas jest z reguły nieprzytomny, więc nie myśli, więc nie przyciąga :P
Gdyby prawo przyciągania działało, wówczas nie byłoby tylu wojen i morderstw, jedynie mordercy zabijaliby innych morderców, złodzieje okradali złodziei, a ludzie porządni żyli w upragnionym pokoju.

Jeżeli prawo przyciągania jednak mimo wszystko działa, a np. źle je interpretuję, bo np. trzeba jakoś inaczej myśleć, stosować jakąś specjalną metodę, która przyciąga owe upragnione aspekty, to chciałbym wiedzieć właśnie co to za metoda i jak ją prawidłowo stosować...

Póki co jednak uważam, że ludzie na siłę szukają uproszczeń, drogi na skróty, wchodzą w skrajność i rysują świat dualistycznie w niebieskim i czerwonym (dokładnie, nie w białym i czarnym, bo dostrzegając jako skrajności dwa wybrane ze środka twory, jak niebieski i czerwony z palety kolorów, często są ślepi na to, jak naprawdę te skrajności wyglądają, a przez to zakłóca się ich odbiór owych tworów; i tak widząc zimny niebieski jako przeciwieństwo ciepłego czerwonego (chociaż jest nim pomarańcz, a dla czerwonego zieleń), nie zdają sobie sprawy o istnieniu fioletowego i innych kolorów, a także o odcieniach szarości, o luminescencji czy o najbardziej rzeczywiście skrajnych kolorach - białym i czarnym) i efektem takiej postawy jest m.in. owa teoria prawa przyciągania. Zamiast tego trzeba brać rzeczywistość jaka jest, obserwować pod różnymi kątami, by zrozumieć jej złożoność i wzajemne zależności, patrzeć kompleksowo i względnie, szczerze i z zaangażowaniem, wówczas mamy szansę w kwestiach, które nas interesują, znaleźć adekwatną drogę, która prowadzi nas do upragnionego celu.

Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Pożeracz Chmur za ten przydatny wpis:
Vamdou
Zielarz Gajowy
post 22.09.2015 - 15:46
Post #4


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



Jaki jest Twój upragniony cel?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 22.09.2015 - 15:49
Post #5



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1965

Notatnik


Mam ich niejeden.
Lecz jeden z nich, to np. pokój na świecie :) i porządek i rozwój i powszechna zajebistość...
Co do tych osobistych, zostawię je może dla siebie ^^.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vamdou
post 22.09.2015 - 16:02
Post #6


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 143

Notatnik


CYTAT(Pożeracz Chmur @ 22.09.2015 - 16:08) *
Gdyby prawo przyciągania działało, to każdy zawodowy sportowiec miałby zawsze pierwsze miejsce x) a to przecież niemożliwe.
Gdyby prawo przyciągania działało, to każda operacja kończyłaby się pomyślnie, bo zależy na tym całemu zespołowi operującemu, a pacjent wówczas jest z reguły nieprzytomny, więc nie myśli, więc nie przyciąga :P
Gdyby prawo przyciągania działało, wówczas nie byłoby tylu wojen i morderstw, jedynie mordercy zabijaliby innych morderców, złodzieje okradali złodziei, a ludzie porządni żyli w upragnionym pokoju.

Jeżeli prawo przyciągania jednak mimo wszystko działa, a np. źle je interpretuję, bo np. trzeba jakoś inaczej myśleć, stosować jakąś specjalną metodę, która przyciąga owe upragnione aspekty, to chciałbym wiedzieć właśnie co to za metoda i jak ją prawidłowo stosować...


Ja wiem, że PP działa, a rozumiem przez to to, że Wszechświat odbiera WSZYSTKO, co my wysyłamy do niego - słowa, myśli, emocje i faktyczne działania. Te cztery czynniki (ale może ich być więcej) Wszechświat "bierze", podsumowuje sobie i ostatecznie coś mu z nich wychodzi - finalne "zamówienie". Nie ocenia go, tylko mówi: "OK." I daje ci wynik w postaci konkretnego rezultatu w Twoim życiu.

Przecież ludzie są porąbani!
Myślą jedno,
robią drugie,
mówią trzecie,
czwarte wiedzą,
a piąte przeczuwają.

No i później mają takie efekty jakie mają - rozbebłane, niewyraźne, niezadowalające, nijakie. Czasami. Czasami zdarzy się, że osoba sprawi, by te czynniki pokrywały się i rzeczywiście wychodzi z nich coś, do czego świadomie ona zmierzała.

Ale niezależnie od rezultatów, tak czy inaczej, PP działa. Dostajemy to, co wysyłamy, nawet jeśli wysyłamy SPRZECZNE sygnały i zamówienia.

Wiesz, mamy jakąś podstawę, możemy kreować i mamy narzędzia (m. in. umysł, myśli, wyobraźnię), ale nie do końca umiemy się nimi właściwie posługiwać.

Ludzie mają w głowach tysiące różnych myśli, umysł skacze w różnych kierunkach. Jeśli myślę np. o zarabianiu, jestem zmotywowany i zależy mi na tym, to przecież prawie na pewno wiadomo, że to nie jest mój najsilniejszy sygnał. Zaraz pojawiają się obawy, czy mi się uda, czy nie stracę, jak to zrobić, czy zasługuję, czy pracuję wystarczająco ciężko. W moim wnętrzu zawsze znajduj się jakieś programy, wierzenia, przekonania, i one wpływają na moje wysiłki odnośnie PP. Będąc sportowcem, chcąc zdobyć pierwsze miejsce myślę, czy nie złapie mnie kontuzja, czy jestem wystarczająco wytrenowany, boże, jak ci kibice chcą, żebym był pierwszy. Lekarz, zastanawia się czy ręka mu nie zadrży i tak dalej.

Tak myślę, że w PP nie jest najtrudniejsze uwierzenie czy ono rzeczywiście działa, ale raczej przybranie odpowiedniej postawy, odpowiedniego skupienia, jak światło skupione przez soczewkę w konkretnym miejscu.


A czy jest jakaś metoda? Bo ja wiem? Praca nad sobą i swoim umysłem, by był ostry, skupiony, opanowany, ujarzmiony.

Medytacja?

Ale to długi proces, czasochłonny i delikatny. I czy w ogóle możliwy do ukończenia?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 22.09.2015 - 16:51
Post #7


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



Ale niezależnie od rezultatów, tak czy inaczej, PP działa. Dostajemy to, co wysyłamy, nawet jeśli wysyłamy SPRZECZNE sygnały i zamówienia.

Ciekawe co wysłaliśmy, że dostaniemy kilka tysięcy uchodźców.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Zielarz Gajowy za ten przydatny wpis:
aumakumma
Pavveł
post 22.09.2015 - 17:10
Post #8



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1965

Notatnik


Jasne, a zastanawiales sie Vamdou, dlaczego negatywne mysli skuteczniej przyciagaja to zle, niz pozytywne to dobre? Patrz, zakladajac ze jest tak jak piszesz... czemu wtedy jest tak, ze jak chcemy czegos dobrego i pomyslimy cos nie tak, to sie psuje i to dobre sie nie dzieje, a dzieje sie zle? A czemu nie jest tak, ze jak myslimy negatywnie i jakas mysl sie pojawi pozytywna, to nie dzieje sie mimo wszystko pozytywnie? Przeciez Wszechswiat nie jest glupi, jest inteligentny i jak sam piszesz, odbiera wszystko. I tez odbiera, ze chce to i owo, a nie mowi mi ze tego nie dostane, bo niechcacy zle wyrazilem swa mysl x) Ze niby wszechswiat ma byc sucho obslugiwany metodami i procedurami, jak maszyna do lodow? Czy raczej jest ineligentnym bytem, z ktorym wchodzisz w inteligentna osobowa relacje?
Zastanow sie prosze nad tymi argumentami...
I to, ze wszechswiat wszystko odbiera, nie znaczy ze reaguje tak, jak twierdzisz. Reaguje na pewnych zasadach, np. takich ze jak podskoczysz, to zaraz zaczniesz spadac, jak wjedziesz na czerwonym na skrzyzowanie, to mozesz dostac czyms w cos. (I tu w sumie sobie trochę w pewnym stopniu zaprzeczyłem, ale może wszechświat jest trochę taki i trochę taki, równowaga...)
I adekwatnie, jesli sobie czegos zazyczysz, to nie stanie sie to, chyba ze spelnisz odpowiednie warunki, jak np. odpowiednie dzialanie w tym kierunku, a nie siedzenie na tylku i przyciaganie. W jakims stopniu byc moze to dziala, ale na pewno nie absolutnie i calosciowo. W zyciu jak zwykle bywa jest rownowaga pomiedzy roznymi aspektami i silami, i pewnie tutaj tez. Troche prawa przyciagania, a troche wlasnej roboty. Wlasciwa rownowaga pomiedzy nimi i wtedy zdobywasz to, czego pragniesz.
Ale czasem bywa i tak, ze czegos bardzo pragniesz, z calego serca, i starasz sie robic, co tylko mozesz, a i tak nici z tego wychodza ;/
Tobie prawo przyciagania zadzialalo, innym widac nie zawsze. Twierdzic na 100% tylko na tej podstawie, ze to prawo dziala, to jakby ten, co wygral totolotka twierdzil, ze kazdy wygrywa. Jak bowiem odniesiesz sie do moich argumentow z poprzedniego posta?
Pozdrawiam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Pożeracz Chmur za ten przydatny wpis:
TyHu
Zielarz Gajowy
post 23.09.2015 - 10:46
Post #9


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



PP dziala!

Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vamdou
post 23.09.2015 - 15:58
Post #10


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 143

Notatnik


"Jasne, a zastanawiales sie Vamdou, dlaczego negatywne mysli skuteczniej przyciagaja to zle, niz pozytywne to dobre? Patrz, zakladajac ze jest tak jak piszesz... czemu wtedy jest tak, ze jak chcemy czegos dobrego i pomyslimy cos nie tak, to sie psuje i to dobre sie nie dzieje, a dzieje sie zle? A czemu nie jest tak, ze jak myslimy negatywnie i jakas mysl sie pojawi pozytywna, to nie dzieje sie mimo wszystko pozytywnie? (...)"

Wszystko jest w porządku. PP działa. Rozejrzyj się dookoła. Ludzie wierzą, że złemu zawsze łatwiej i szybciej jest dane się wydarzyć. W TV serwują nam same negatywne wydarzenia. Czyli to musi oznaczać, że są one powszechniejsze, że częściej się dzieją, nie? Tak myśli gawiedź. Kurczę, Ty sam nie uważasz, że o wiele łatwiej jest coś spieprzyć, zepsuć niż później to naprawić? Np. upuścić szklankę jest banalnie prosto, chwila nieuwagi, ale później ją skleić albo odkupić, to już wymaga większego wysiłku.
Nasze społeczeństwo po prostu tak zostało wychowane, nastawione. I PP nam to ładnie serwuje. Bo w głębi czujemy, że złemu łatwiej jest zaistnieć.

"(...) Przeciez Wszechswiat nie jest glupi, jest inteligentny i jak sam piszesz, odbiera wszystko. I tez odbiera, ze chce to i owo, a nie mowi mi ze tego nie dostane, bo niechcacy zle wyrazilem swa mysl x) Ze niby wszechswiat ma byc sucho obslugiwany metodami i procedurami, jak maszyna do lodow? Czy raczej jest ineligentnym bytem, z ktorym wchodzisz w inteligentna osobowa relacje?
Zastanow sie prosze nad tymi argumentami..."


Dlaczego twoje chwilowe chcenie miałoby być lepsiejsze, silniejsze od tego, co wysyłasz później? Doba ma 24 godziny. Przez kilka minut, no dobra, w sumie godzinę dziennie jak jesteś bardzo chętny, coś tam pozytywnie poafirmujesz, pomyślisz a później znowu 23 godziny myślenia o negatywach. Właśnie dlatego, że Wszechświat jest inteligentnym bytem, jest tak jak jest. On widzi, że Ty coś chcesz i mówi OK, dam Ci to. Ale później wysyłasz sprzeczne sygnały, nie do końca jesteś pewien czy chcesz, czy zasługujesz, jak to osiągniesz albo coś w ten deseń. Wszechświat nie będzie dociekał za Ciebie, odwalał całej tej roboty, domyślał się czy rzeczywiście chcesz czy tylko może troszeczkę. Wszechświat mówi ogarnij się z tym, czego chcesz i mi to klarownie pokaż.

"Ale czasem bywa i tak, ze czegos bardzo pragniesz, z calego serca, i starasz sie robic, co tylko mozesz, a i tak nici z tego wychodza ;/"

Za duży potencjał, za bardzo Ci zależy, chcesz zagłaskać kota na śmierć. Jak Ci bardzo zależy, to siłą rzeczy obawiasz się, że nie uda ci się tego dostać i dostajesz właśnie to czego nie chcesz, czyli brak tego, czego chcesz.

"Tobie prawo przyciagania zadzialalo, innym widac nie zawsze. Twierdzic na 100% tylko na tej podstawie, ze to prawo dziala, to jakby ten, co wygral totolotka twierdzil, ze kazdy wygrywa."

Ja mówię, że PP działa CAŁY CZAS i ludzie dostają cały czas to, o czym myślą, w co wierzą, świadomie i podświadomie. Czy działasz świadomie by coś osiągnąć PP działa, czy zapominasz o PP, ono wciąż działa. To Twoje starania, by posłużyć się nim w konkretnym kierunku nie działają.

"Jak bowiem odniesiesz sie do moich argumentow z poprzedniego posta?"

Których konkretnie?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Vamdou za ten przydatny wpis:
Szaweł
Lisk
post 23.09.2015 - 16:06
Post #11


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 4456

Notatnik


CYTAT(Zielarz Gajowy @ 22.09.2015 - 17:51) *
Ale niezależnie od rezultatów, tak czy inaczej, PP działa. Dostajemy to, co wysyłamy, nawet jeśli wysyłamy SPRZECZNE sygnały i zamówienia.

Ciekawe co wysłaliśmy, że dostaniemy kilka tysięcy uchodźców.


Za dużo ludzi oglądało tvn :P
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Lisk za ten przydatny wpis:
Szaweł
Lisk
post 23.09.2015 - 16:06
Post #12


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 4456

Notatnik


ups
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Lisk za ten przydatny wpis:
Szaweł
Lisk
post 23.09.2015 - 16:06
Post #13


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 4456

Notatnik


ups
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Lisk za ten przydatny wpis:
Szaweł
Negai1
post 23.09.2015 - 20:57
Post #14


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 177

Notatnik


Prawo przyciągania nie raz i nie dwa coś do mnie ,,przyciągnelo" . I fakt wydaje mi się że często przyciagamy coś nieśświadomie (na ogół złe sytuacje) :P Dlatego tak warto być pozytywnie nastawionym przez całe życie! Mi w PP pomaga życie świadome- medytacja która sprawia że moje myśśli nie są tak chaotyczne, uczy bardzo jak poprawnie posługiwać się PP :P
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Sagle
post 23.09.2015 - 22:05
Post #15


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 246

Notatnik


PP w moim przypadku jakoś nie za bardzo działa. Z reszta nie zwracam na to aż takiej uwagi.
Ale np w sprawie chęci wyjścia, starania się i myślenia o tym intensywnie i pragnienia obe, to wtedy nie wychodzi za bardzo. Gdy jednak uważam, że nic z tego nie będzie, bo coś tam (ale nie to, że jednak mam nadzieję, tylko totalnie uważam, że nic z tego, choćbym chciał), to wtedy następuje, niespodziewanie, spontanicznie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Sagle za ten przydatny wpis:
Pożeracz Chmur
Pavveł
post 24.09.2015 - 09:00
Post #16



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1965

Notatnik


Wszystko jest w porządku. PP działa. Rozejrzyj się dookoła. Ludzie wierzą, że złemu zawsze łatwiej i szybciej jest dane się wydarzyć. W TV serwują nam same negatywne wydarzenia. Czyli to musi oznaczać, że są one powszechniejsze, że częściej się dzieją, nie? Tak myśli gawiedź. Kurczę, Ty sam nie uważasz, że o wiele łatwiej jest coś spieprzyć, zepsuć niż później to naprawić? Np. upuścić szklankę jest banalnie prosto, chwila nieuwagi, ale później ją skleić albo odkupić, to już wymaga większego wysiłku.
Nasze społeczeństwo po prostu tak zostało wychowane, nastawione. I PP nam to ładnie serwuje. Bo w głębi czujemy, że złemu łatwiej jest zaistnieć.

Jakoś co chwila ludzie nie upuszczają szklanek.
A trudno nieraz w coś wierzyć, że jest inaczej, jak jest jak jest.

Dlaczego twoje chwilowe chcenie miałoby być lepsiejsze, silniejsze od tego, co wysyłasz później? Doba ma 24 godziny. Przez kilka minut, no dobra, w sumie godzinę dziennie jak jesteś bardzo chętny, coś tam pozytywnie poafirmujesz, pomyślisz a później znowu 23 godziny myślenia o negatywach. Właśnie dlatego, że Wszechświat jest inteligentnym bytem, jest tak jak jest. On widzi, że Ty coś chcesz i mówi OK, dam Ci to. Ale później wysyłasz sprzeczne sygnały, nie do końca jesteś pewien czy chcesz, czy zasługujesz, jak to osiągniesz albo coś w ten deseń. Wszechświat nie będzie dociekał za Ciebie, odwalał całej tej roboty, domyślał się czy rzeczywiście chcesz czy tylko może troszeczkę. Wszechświat mówi ogarnij się z tym, czego chcesz i mi to klarownie pokaż.
Załóżmy, że masz małą słodką kochaną córeczkę (nie wiem czy masz). I teraz ona stara się coś dobrego osiągnąć, ale jest jej za trudno, za dużo przytłaczających ją czynników z zewnątrz, ponad jej siły teraz i w przyszłości. Jesteś w stanie jej pomóc ot tak. Ale mówisz jej, że nie pomożesz, bo co z tego, że się stara jak może, ale nie radzi sobie skutecznie z przeszkodami x)

Nie mówię o sytuacjach, kiedy przez godzinkę coś poafirmujesz, ale gdy w coś naprawdę cały czas wierzysz. Nieraz wierzysz, ale nie wychodzi. Czasem chcesz coś dobrego, ale się martwisz, co jest normalne i ludzkie i kochane nieraz, ale brutalny wszechświat ci powie, że skoro się martwisz, to właśnie to dostaniesz xD
Albo jest na tyle głupi, albo złośliwy, że jak mówisz że NIE chcesz tego, to on właśnie Ci to da x) Czy tak?
I właśnie znów to pytanie, czemu jak myślisz negatywnie i przez chwile pomyślisz pozytywnie, to ten pozytyw nie anuluje tych negatywów, a na odwrót owszem?
I trochę trudno nieraz nie myśleć negatywnie, skoro rzeczywistość jest negatywna, a myślenie inaczej jest zaprzeczaniem faktycznego stanu rzeczy, co nie prowadzi chyba do najlepszych rezultatów...
Wszechświat powinien być tak inteligentny, że lepiej wie co ja chcę, niż ja sam. Więc powinien czytać po stabilnej i trwałej intencji, a nie po poplątanych chwilowych i ulotnych myślach.

Za duży potencjał, za bardzo Ci zależy, chcesz zagłaskać kota na śmierć. Jak Ci bardzo zależy, to siłą rzeczy obawiasz się, że nie uda ci się tego dostać i dostajesz właśnie to czego nie chcesz, czyli brak tego, czego chcesz.
Jak dla mnie bezsensowne tłumaczenie, naciąganie na siłę. Tak to można zawsze sobie dorobić teorię. Albo prawo przyciągania działa, albo nie. Nie ma tak, że jak w coś wierzę, to przyciągam, ale jak za bardzo wierzę, to odpycham xD
Jeśli wszechświat słucha nas inteligentnie, to chyba rozumie, że jak mi na czymś zależy, to chcę tego, a nie nie chcę. A obawa to naturalne narzędzie, w które nas wszechświat wyposażył i pełni dość ważne funkcje nieraz. Więc albo to stoi na głowie, albo PP to bujda.

Ja mówię, że PP działa CAŁY CZAS i ludzie dostają cały czas to, o czym myślą, w co wierzą, świadomie i podświadomie. Czy działasz świadomie by coś osiągnąć PP działa, czy zapominasz o PP, ono wciąż działa. To Twoje starania, by posłużyć się nim w konkretnym kierunku nie działają.
Tak można sobie tłumaczyć, ale nie koniecznie tak musi być. To nie jest dowód, ani argument za tym, że PP działa.

Niedawno chodziłem boso po rozżarzonym węglu i ufałem, że się nie poparzę, a się poparzyłem. I co? Co więcej, co ciekawe, jedna stopa poparzona, a druga nie.

A jak człowiek wszedłby w ścianę, wierząc że przeniknie, to nabiłby sobie guza. Wszechświat powie, że za słabo wierzył? To człowiek odpowie jak to, przecież wszedł w ścianę, traktując ją tak, jakby jej nie było, gdyby nie wierzył, to by w nią nie wszedł, bo by wiedział, że nabije sobie guza...

Już różne rzeczy próbowałem przyciągnąć stosując całą teorię dotyczącą prawa przyciągania i jakoś nie działa.
A nieraz jest przeciwnie, że jak zaakceptujesz negatywne myśli, to wówczas jesteś w stanie tym negatywom zaradzić. Albo nieraz jak olejesz sprawę, to wówczas się rozwiązuje. Ciekawe...

Których konkretnie?
Wszystkich.


Myślę, że prawo przyciągania to zbyt skrajna interpretacja prawa, które w rzeczywistości ma miejsce. Po prostu wiele czynników bierze udział w tym tańcu, przez co trudno nieraz po skutkach dojść do przyczyn, ale nieraz nieskuteczne jest zbytnie uogólnianie i upraszczanie (choć nieraz jest skuteczne i przydatne).
Jednak jeśli czegoś pragniemy, nie należy odrzucać rzeczywistości, ani próbować ją "magicznie" manipulować, ale po prostu przyjrzeć się jej jaka jest i nie popadając w skrajności ślepej, niejednokrotnie wymuszonej (przez co sztucznej), euforii, ani w przesadny lęk, przeć na przód w danym kierunku z dobrą intencją, szczerością w sercu i pasją w działaniu. Wówczas w zależności od sytuacji, z reguły także z biegiem czasu (choć czasem właśnie czasu mamy mało) prawdopodobieństwo osiągnięcia sukcesu się zwiększa.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Majin
post 24.09.2015 - 10:56
Post #17


Członek Rodziny
******
Grupa: Validating
Punkty prestiżu: 68

Notatnik


Kybalion. Jeżeli coś Wam to mówi, to w nim są zawarte prawa wszechświata. Polecam poczytać do poduszki. Czy są prawdziwe...? Who knows...

Kybalion
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Majin za ten przydatny wpis:
Lisk, Pożeracz Chmur
Pavveł
post 24.09.2015 - 12:08
Post #18



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1965

Notatnik


Dokładnie. Owszem, ciekawe to materiały i myślę warto się z nimi zapoznać, ale jako opis praw wszechświata myślę warto, a nawet trzeba podchodzić z pewną rezerwą...
Ten właściwy opis praw wszechświata uzurpuje sobie bowiem prawie każda książka na ten temat, nie wspominając tu już o Torze, Biblii, Koranie, Vedach, księgi na temat różnych systemów magicznych, a także różne księgi filozoficzne, jak i treści przekazywane przez różnego rodzaju wizjonerów czy mediów. Niby każda z tych ksiąg opisuje wszechświat w ten właściwy sposób, a "o dziwo" każda mówi mniej lub bardziej co innego, nieraz przecząc sobie nawzajem...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 24.09.2015 - 16:00
Post #19



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1965

Notatnik


Ciekawe czy jak będę powątpiewał, że woda się zagotuje, to czy się nie zagotuje :D

A może ktoś nagle przyjdzie i wyłączy gaz xd
albo się czajnik zepsuje, albo kuchenkaa x)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Lisk
post 24.09.2015 - 16:04
Post #20


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 4456

Notatnik


CYTAT(Pożeracz Chmur @ 24.09.2015 - 13:08) *
Ten właściwy opis praw wszechświata uzurpuje sobie bowiem prawie każda książka na ten temat, nie wspominając tu już o Torze, Biblii, Koranie, Vedach, księgi na temat różnych systemów magicznych, a także różne księgi filozoficzne, jak i treści przekazywane przez różnego rodzaju wizjonerów czy mediów. Niby każda z tych ksiąg opisuje wszechświat w ten właściwy sposób, a "o dziwo" każda mówi mniej lub bardziej co innego, nieraz przecząc sobie nawzajem...

Dla mnie jakoś te wszystkie wymienione księgi mówią o tej samej historii, wszędzie przewija się to samo, upadek 1/3 świadomości, "bogowie" którzy zeszli z niebios, wojny bogów, potop i wiele wiele innych rzeczy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Lisk za ten przydatny wpis:
Szaweł
Lisk
post 24.09.2015 - 16:07
Post #21


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 4456

Notatnik


CYTAT(Majin @ 24.09.2015 - 11:56) *
Kybalion. Jeżeli coś Wam to mówi, to w nim są zawarte prawa wszechświata. Polecam poczytać do poduszki. Czy są prawdziwe...? Who knows...

Kybalion


Ni ma kybaliona :( chyba coś ze stronką robią, ale jest tu :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post

3 Stron V   1 2 3 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park