oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

10 Stron V  « < 6 7 8 9 10 >  
Closed TopicStart new topic
> Darek Sugier „Dzienniki Jessego”, e-book drukarski
bielik110
post 27.02.2013 - 18:08
Post #148


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1146



Bracia kochani:))

Ja miałem na mysli tylko:)i wyłącznie to że dalej nas targają oceny i sady

A miłośc i akceptacja znów są na boku:)a powinno byc odwrotnie,patrząc i czytając wasze posty smięm:) tak twierdzić

Mozna by było powiedziec:)powtarzając to co było,przywołujemy do życia spowrotem

Moja wola jest i twoja wolą:) i ja będe z tobą:))aż ty sam wybierzesz to czego pragniesz w sercu

Miłościa moją pragnę wznieśc nasze dusze chen wysoko:)

Pamietajmy że miłość rodzi miłośc:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki bielik110 za ten przydatny wpis:
stray.ghost, uncommon
Zielarz Gajowy
post 27.02.2013 - 18:25
Post #149


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



Bielik, ale musisz zdawać sobie sprawę z zasad dualizmu. Dobro i zło bez względu czy umowne czy nie istnieje na tym planie. Być może to iluzja, ale takie stwierdzenie o kant dupy można rozbić skoro ta iluzja krzywdzi, gwałci, zabija.

Teraz mamy czasy burzliwe. Kiedyś nie były takie? Pewnie nie...Na ziemi pistniały cywilizacje z otwartym trzecim okiem i pewnie wibracje naszej planety były bardziej przyjazne, pokojowe, ale to minęło. Teraz jest jak jest. Akceptacja akceptacją, ale świadomość istnienia cierpienia jest również bardzo istotna. Współczucie, aby wszyscy uwolnili się od tego cierpienia to klucz do naszego zbawienia.

Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Zielarz Gajowy za ten przydatny wpis:
bielik110, Faithful
bielik110
post 27.02.2013 - 19:00
Post #150


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1146



Kluczem jest świadomość:))

Pozdrawiam Jam Jest Ten Który Jest:))))
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki bielik110 za ten przydatny wpis:
uncommon
witekZ
post 27.02.2013 - 20:58
Post #151


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 52

Notatnik


CYTAT(Zielarz Gajowy @ 27.02.2013 - 08:26) *
Witek jak Darek obrażał ludzi, dziewczyny z tego forum bezpośrednio to czemu nie reagowałeś? Są kategorie ludzi, którym masz odwagę zwrócić uwagę i tacy, którym nie zwrócisz bo są w jakiś tematach np. autorytetami? najlepsze jest to, że słyszałem tutaj mizerne próby usprawiedliwienia jego agresywnej postawy tym, że został zaatakowany słownie to się bronił atakując również, obrażając i poniżając:) Tego jednak Witek nie widziałeś? Zielarza łatwiej się czepić i pokazać jaki jesteś fajny?


Zielu drogi, zauważyłem tamte wpisy Darka, masz jednak rację - nie reagowałem, a wtedy nie miło mi się to czytało. Przypomnę Ci jednak, że nie jest przecież tak, że reaguję tylko i zawsze na Twoje wpisy. Nie pierwszy raz stajesz w opozycji do nauk chrześcijańskich na tym forum, stawałeś w opozycji do Darka niejednokrotnie, w opozycji do Hamdy, i raz odpisałeś mi dość zaczepnie. Nie ma chyba potrzeby w tym miejscu tego cytować? Przypomnij sobie czy we wszystkich wymienionych tu przykładach ja się Ciebie czepiałem? Nie zareagowałem nawet na zaczepkę po moim wpisie - dobrze o tym wiesz. Darek jak zasiał, tak sam zebrał, ani go nie broniłem wtedy (mam na myśli tamte wpisy) ale też i go nie potępiałem. Mój stosunek do Ciebie był do momentu tej dyskusji podobny, ani nie popierałem, ani nie krytykowałem. Ustosunkowałeś się jednak do moich wpisów, a kobieta z Irlandii sama się tu nie obroni.

CYTAT(Zielarz Gajowy @ 27.02.2013 - 08:26) *
Piszesz o mnogości galaktyk...czyli Jezus zbawił tylko część mieszkańców nasze planety? Przed Jezusem Ci ludzie co żyli to oni już nie potrzebowali zbawienia? Ponadto co dało to zbawienie? Czy dzieci żyjące w tamtych czasach też potrzebowały aktu zbawienia czy tylko dorośli?


Nie wiem tego :)

CYTAT(Zielarz Gajowy @ 27.02.2013 - 08:26) *
Piszesz, że ja nie wiem tego, że nie zbawił...Ty wiesz, że zbawił?


I tego nie wiem :p

I ostatni cytat z Ciebie: (już mi nie pozwalają jak wyżej :p )
"Chcesz mnie silą przekonać może jak to już miało miejsce w wierze chrześcijańskiej?"

Czy naprawdę choć jeden mój wpis mógł dać Ci do zrozumienia, że ja tego chcę i do tego jeszcze siłą?

Ja ponad wszystko staram się przekonać Ciebie, byś zanim wydasz jakikolwiek osąd, mocno się zastanowił, czy znasz wszystkie ale to wszystkie powody zaistnienia ocenianej sytuacji. Czy to jest zła zasada?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki witekZ za ten przydatny wpis:
bielik110
Zielarz Gajowy
post 27.02.2013 - 21:19
Post #152


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



Bardzo dobra i wierz mi, że jak u spowiedzi ksiądz największą herezją nazwał moje stwierdzenie, że Bóg jest we mnie to co mam myśleć? Skoro ksiądz - reprezentant wiary chrześcijańskiej tak sądzi to mogę pokusić się o generalny osąd, że cały kościół ma mnie za heretyka. Pytanie tylko jest takie. Czy Boga rzeczywiście we mnie nie ma? Nawet jeżeli Go nie ma to czy nie mam prawa tak sądzić?

Nie staję w opozycji do nauk chrześcijańskich tylko do ich interpretacji, która ma jedno zadanie - manipulować i ogłupiać wiernych. To instytucja skupiona na kasie i co z tego, że są w tej instytucji szczerzy ludzie skoro wg nich w nas nie ma Boga!

Pytam zatem Ciebie Witek. Gdzie wg Twojej wiary jest Bóg? Na zewnątrz nas? To ten co nas będzie sądził i karał? To są właśnie herezje i nadinterpretacje. Do takich błędnych stwierdzeń staję w opozycji.

To nie ja powinienem się zastanawiać nad instytucją kościelną i jaka ona jest i jak uczy wiernych...to sami jej reprezentanci powinni o nią dbać a nie przenosić pedofilów z parafii do parafii...

Opozycja do Darka? Nie do Darka tylko do jego wizji, które próbuje przenieść na grunt nas wszystkich. Jeżeli przyśni mi się koniec świata to mam biegać po forach i pisać, że nadchodzi koniec? To wszystko metafory, symboliczne przekazy a Darek traktuje je dosłownie i tu jest problem.

To tak jakbym Ci doradził abyś otworzył swe serce a Ty byś chwycił nóż i się rozpruł.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Zielarz Gajowy za ten przydatny wpis:
bielik110, I L'OBE YOU
witekZ
post 27.02.2013 - 21:28
Post #153


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 52

Notatnik


A tymczasem natknąłem się na kolejną ciekawostkę, tym razem o smoku.

Kobieta z Irlandii, o której już wspomniałem, w jednym z Orędzi od Jezusa (nr 55) jest proszona przez Niego, by nosiła przy sobie Krzyż św Benedykta.

http://gdabizuteria.pl/userdata/gfx/338b50...a9890a601cd.jpg

Litery na belce poprzecznej Krzyża (NDSMD) oznaczają: ”Non Draco Sit Mihi Dux” (Diabeł -dosłownie: smok- niech nie będzie mi przewodnikiem).

Krzyż św Benedykta wg wikipedii mógł pojawić się już w XI albo XII wieku.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki witekZ za ten przydatny wpis:
bielik110
Darek Sugier
post 27.02.2013 - 21:33
Post #154


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 916



Mam gorącą prośbę,
Jak ktoś jest obczajony w tych sprawach i wie jak to zrobić, to bardzo proszę dać linka do wikipedii pod hasło eksterioryzacja w celu uzupełnienia bibliografii, zarówno do „Dzienników Jessego” jak i „Miłość i Wolność Poza Ciałem”, bo ta ostania pozycja też nie ma linka do e-booka, a przecież kniga wrzucona:

Darek Sugier "MIŁOŚĆ i WOLNOŚĆ Poza Ciałem" 2002 e-book drukarski

A tu tekst linkowy do „Dzienników Jessego”:

Darek Sugier, Dzienniki Jessego, 2011-2012, e-book

Nich se tam będą wszystkie trzy do ściągnięcia też na wikipiedii :)

Pozdrawiam Wszystkich przy okazji… Co tam jeszcze… Chyba to wszystko…

Dziękuję :)

DS

Darek Sugier "Dzienniki Jessego" 2011-2012 e-book drukarski
Darek Sugier "Reportaże św. Piotra" 2011 e-book drukarski
Darek Sugier "MIŁOŚĆ i WOLNOŚĆ Poza Ciałem"
2002 e-book drukarski

archiwalna strona Darka Sugiera 2007-2009
porady Darka Sugiera na oobe.pl 2002
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Darek Sugier za ten przydatny wpis:
bielik110
witekZ
post 27.02.2013 - 21:40
Post #155


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 52

Notatnik


CYTAT(Zielarz Gajowy @ 27.02.2013 - 23:19) *
Pytam zatem Ciebie Witek. Gdzie wg Twojej wiary jest Bóg? Na zewnątrz nas? To ten co nas będzie sądził i karał? To są właśnie herezje i nadinterpretacje. Do takich błędnych stwierdzeń staję w opozycji.


I tego nie wiem, wierzę jednak, że jest to osobna Istota. Czy wierzę w nadejście sądu? Tak. Choć nie dlatego wyzbywam się grzechów. Robię to, bo widzę, ile mi to daje siły, energii i spokoju.
Czy to jednak oznacza, że nie ma Boga we mnie? Tu już trzeba by się dokładnie rozpisać co się rozumie przez stwierdzenie, że Bóg jest w Tobie, we mnie. Ja sam nie czuje, że mam Boga w sobie. A Ty czujesz to?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki witekZ za ten przydatny wpis:
bielik110
Zielarz Gajowy
post 27.02.2013 - 21:58
Post #156


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



Nie czujesz Boga w sobie bo nie wiesz czym jest Bóg. Twoja wara Ci tego nie wytłumaczyła? Nie wiesz, gdzie jest Twoje Królestwo? Chcesz Boga pojąć umysłem czy poczuć sercem?

Czuję, że boska energia kieruje moim życiem. Oddałem się tej energii. Staram się nie stwarzać problemów i biorę życie takim jakim jest. Oczywiście mój umysł często blokuje przepływ tej energii, ale tak najwyraźniej musi być. Muszę doświadczyć negatywnych emocji, aby je poznać i zbadać. Dlaczego powstają? Nie szukam odpowiedzi tylko, kiedy opanuje mnie negatywna emocja zatrzymuję ją na chwilę w sobie i analizuję jej działanie, aby po chwili pozwolić jej się rozpuścić. Wiem, że energia mądrości przenika wszystko i wystarczy się do niej dostroić, aby czerpać ze źródła żywej wiedzy.

Aha ten, który aha, aha albo i nawet oho lub ehe. Jest w deche!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
3 Dzięki Zielarz Gajowy za ten przydatny wpis:
bielik110, Pavveł, uncommon
uncommon
post 27.02.2013 - 22:07
Post #157


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 399

Notatnik


''Światło i ciemność, życie i śmierć, prawe i lewe są sobie braćmi, nie można oddzielić ich od siebie. Dlatego ani dobrzy nie są dobrymi, ani źli złymi, ani żywi nie żyją, ani umarli nie zmartwychwstają. Dlatego każdy z nich powróci znowu do swego stanu pierwotnego. Wyniesieni zaś ponad świat są nierozerwalni, są wieczni''.-ew. Filipa

"Gdy wasi przywódcy powiedzą wam: 'to królestwo jest w niebie, wtedy ptaki niebieskie będą pierwsze przed wami'. Gdy powiedzą wam, że ono jest w morzu, wtedy ryby będą pierwsze przed wami. Ale królestwo jest tym, co jest w was i tym, co jest poza wami. Skoro poznacie samych siebie, wtedy będziecie poznani i będziecie wiedzieć, że jesteście synami Ojca żywego. Jeśli zaś nie poznacie siebie, wtedy istniejecie w nędzy i sami jesteście nędzą".ew. Tomasza



Zapytali Go uczniowie Jego: "W jakim dniu nadejdzie królestwo?
" "Ono nie nadejdzie wtedy, gdy go wyczekują. Nie będą mówić: 'Oto tutaj, albo oto tam', lecz królestwo Ojca rozszerza się na ziemi, a ludzie go nie widzą". ew.Tomasza .

Spytali uczniowie Jego: "Którego dnia objawisz się nam i którego dnia ujrzymy ciebie?" Odrzekł Jezus: "Jeśli będziecie mieli zwyczaj ukazywać nie wstydząc się te części ciała, które godzi się zakrywać, i będziecie brać szaty wasze i rzucać je pod wasze stopy, jak małe dzieci, i będziecie je deptać, wówczas ujrzycie Syna żywego i nie będziecie się bać".
ew.Tomasz


JAM JEST :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
3 Dzięki uncommon za ten przydatny wpis:
bielik110, Pavveł, witekZ
Pavveł
post 27.02.2013 - 22:10
Post #158



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1964

Notatnik




Sorry za tak wielki rozmiar... Tłumaczenie: "Duchowość nie należy do religii, być uduchowionym po prostu znaczy, że jesteś w stałym kontakcie ze swoim boskim JA". Trochę przeredagowałem, bo uważam, że dosłowne tłumaczenie nie oddałoby dokładnie sensu. Myślę, że sens został zachowany. Pozdr ^^
Go to the top of the page
 
+Quote Post
3 Dzięki Pavveł za ten przydatny wpis:
bielik110, fragles, Woytas74
witekZ
post 27.02.2013 - 22:16
Post #159


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 52

Notatnik


CYTAT(Zielarz Gajowy @ 27.02.2013 - 23:58) *
Czuję, że boska energia kieruje moim życiem. Oddałem się tej energii. Staram się nie stwarzać problemów i biorę życie takim jakim jest. Oczywiście mój umysł często blokuje przepływ tej energii, ale tak najwyraźniej musi być. Muszę doświadczyć negatywnych emocji, aby je poznać i zbadać. Dlaczego powstają? Nie szukam odpowiedzi tylko, kiedy opanuje mnie negatywna emocja zatrzymuję ją na chwilę w sobie i analizuję jej działanie, aby po chwili pozwolić jej się rozpuścić. Wiem, że energia mądrości przenika wszystko i wystarczy się do niej dostroić, aby czerpać ze źródła żywej wiedzy.


Boska energia może kierować Twoim życiem zarówno z zewnątrz jak i z wewnątrz (teoretycznie). Boska energia nie jest jednak Bogiem (przynajmniej z nazwy) trudno jednak operować tylko słowami ;/ Ja też czuję, że boska energia kieruje moim życiem. Czy to jednak wg Ciebie oznacza dokładnie to samo, że Bóg jest w Tobie/ we mnie?

Co do negatywnych emocji ja robię inaczej. Obserwuje swoje emocje. Obserwuję je pod takim kątem: czy jest mi dobrze będąc w tej emocji czy jest mi źle. Jeśli uznam, że z tą emocją jest mi źle, staram się znaleźć jej przyczynę i ją wyeliminować. Tym sposobem pozbyłem się wielu, wielu negatywnych emocji z mojego wnętrza. Zyskałem jak już pisałem wiele spokoju itp. A Tobie co dało analizowanie złych emocji? Po co to robisz? Jaki masz cel?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki witekZ za ten przydatny wpis:
bielik110
RychuBaca
post 27.02.2013 - 22:20
Post #160


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 251



CYTAT(Pavveł @ 27.02.2013 - 22:10) *
Duchowość nie należy do religii, być uduchowionym po prostu znaczy, że jesteś w stałym kontakcie ze swoją boską stroną.
Dzisiaj trafiłem na tą wypowiedź Stevena Weinberga: "Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli – źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii." Dodałbym tylko, że nie zawsze lub nie do końca to zasługa religii (by nie popaść w przerzucanie odpowiedzialności). :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki RychuBaca za ten przydatny wpis:
bielik110
Raf198
post 27.02.2013 - 22:32
Post #161


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 57



"Przestań, przestań i jeszcze raz przestań" ? mówię do siebie. Powiedz swoje i zmykaj stąd. Jeśli skorzystają z tego, to dobrze. Jeśli nie, to trudno!?
Witajcie przeczytałem książkę i szacunek dla autora, bo mało kto potrafi i ma odwagę wyrazić własne myśli. Pragnę tutaj pokazać drugą stronę medalu, po co ta cała szopka. W astralu są istoty które od zawsze manipulowały ludźmi, myślę że to one tworzyły religie by odciąć człowieka od prawdy. Znają idealnie nas samych, penetrują nasze myśli dzienne i senne( nazywamy ich aniołami lub demonami, myślę że to te same istoty, grają swą role heh stara dobra technika- tworzą problem i oferują rozwiązanie) po co te przedstawienie z Jezusem w Astralu? To zwyczajny plan który ma przyciągnąć ludzi do astralu, ludzi nie przygotowanych. Oni potrzebują zgody! Pamiętajcie o tym jeżeli ty się nie zgodzisz nie będzie żadnego oobe, bo chodzi tu jedynie o zgodę. Osoba zafascynowana książkami autora, będzie pragnęła wyjść z ciała a to wystarczy. Jak to wygląda u mnie? Jestem codziennie wyciągany z ciała, po prostu łapią mnie wibracje we śnie, opanowują i coś mnie atakuje, nie mogę się wy budzić i tak jest co dzień i zawsze gdy zasypiam, ma ktoś na to rade? ? jedyna rada to wzmocnienie wibracji, świadomości wtedy jestem wstanie z rzucić to coś ze siebie i się obudzić, nawet nie wiecie jaka to ulga się wy budzić uciec z nieświadomego snu, którym ktoś steruje. Nie pasuje mi Astralny obraz autora jeśli chodzi o Astarl, jest tam szaro i nigdy nie widziałem słońca, zawsze pochmurno, a i widzę to co oni chcą żebym widział. Wiem że coś czuwa żebym nie odzyskał świadomości, każda udana próba odzyskania świadomości powoduje zmianę snu i ciała sennego ? taki matrix. Co zauważyłem to ich silne oddziaływanie na myśli za dnia, wszystko by doprowadzić cię do zniewolenia przez ciało i myśli. Ale tak wygląda u mnie oobe, Niewinem może wy macie tam bajke, ale te istoty są na mnie cięte i nie od teraz, przeskanowałem swoje życie i były cięte na mnie od urodzenia. Gdy czytałem o Jahwe w tej książce to zadałem sobie pytanie jakby wyglądało życie autora gdyby ten Jahwe był na niego cięty, tak jak na mnie choć nie wiem za co, może dlatego że się urodziłem? Jedno mnie słowo zainteresowało w książce to jak autor został nazwany ?pożytecznym? ? może jest dla tych istot pożyteczny bo reklamuje oobe, jest silnym fundamentem polskiego oobe , Nie wiem to tylko moja sugestia ja tylko podnoszę rękę do góry że coś mi nie pasuje w tych istotach, a rozwala mnie teoria że tam niema inteligencji, że człowiek jest tam panem- nie prawda! Szukam o tych istotach w literaturze gnostyckiej, bo Gnostycy jako nie liczni ostrzegali przed tymi istotami, niestety inkwizycja ich załatwiła. Co dziwne Kościół Chrystusowy też został wymazany, na jego miejscu powstał Kościół Rzymsko katolicki- czyli panteon bogów Rzymskich został zastąpiony panteonem Świętych. Za czasów Jezusa i pierwszych Chrześcijan Bóg potwierdzał swoje słowa, a za czasów Kościoła? Nie mówię o objawieniach, bo Jezus żeby przekazać ludziom prawdę musiał się narodzić, więc skąd u świętego nagle moc objawienia? Przecież Jezus sam by się objawił i powiedziałby ?robicie źle? a zamiast tego słyszymy ?módlcie się do matki bożej? ? JEST JEDEN BÓG, NIE BĘDZIESZ MIAŁ BOGÓW CUDZYCH PRZEDEMNĄ , NIE BĘDZIESZ BRAŁ IMIENIA PANA BOGA SWEGO NA DAREMNO. Jezus swymi słowami wskazał nam drogę do prawdy, a fanatyczni ludzie nie idą tą drogą tylko modlą się do tej drogi i stoją w miejscu.

Osioł, chodząc wokół kamienia młyńskiego, zrobił sto mil wędrówki, uwolniony znalazł się znów na tym samym miejscu. Są ludzie, którzy wędrując długo, nie dochodzą w końcu do żadnego celu. Gdy zastanie ich wieczór, nie zobaczą ani miasta, ani wioski, ani stworzenia, ani natury, ani mocy, ani anioła. Biedni, daremnie się trudzili

Dla ciekawości - Hipostaza archontów fragment?..Nasz wielki apostoł powiedział o mocach ciemności: "Nasza walka nie toczy się przeciw ciału i krwi, ale przeciw mocom tego świata i duchom zła". Wysłałem ci (to pismo), bo pytasz o hipostazę mocy.
Ich najwyższy jest ślepy. Z powodu swej mocy, swej niewiedzy i swej wyniosłości powiedział w swej mocy tak: "Ja jestem bogiem i nie ma nikogo poza mną". I gdy to powiedział, zgrzeszył wobec Pełni. A ta wypowiedź doszła aż do Niezniszczalności. I oto wyszedł z Niezniszczalności głos mówiący: "Ty błądzisz, Samaelu(Jahwe)" - a to znaczy "bóg ślepych". Bo jego myśli były ślepe. Wyrzucił z siebie swą moc, to znaczy swoje bluźnierstwo, to właśnie, które wypowiedział. I postępował za nim aż do chaosu i otchłani, swej matki, przez Pistis Sophia. To ona ustanowiła każde ze swoich dzieci według jego mocy i według wzoru górnego eonu. Tak więc z rzeczy ukrytych zostały znalezione rzeczy objawione.
Niezniszczalność spojrzała z góry na obszary wód. Jej obraz ukazał się w wodach i moce ciemności zakochały się w nim. Nie mogły jednak pochwycić tego obrazu, który objawił się im w wodach, z powodu ich słabości, psychiczni bowiem nie mogą pochwycić duchowych. Są bowiem z niskości, a on (to jest obraz) jest z wysokości. Dlatego Niezniszczalność spojrzała w dół, na te rejony, aby móc według woli Ojca zjednoczyć pełnię i światłość. Archonci podjęli decyzję i rzekli: "Chodźcie, stwórzmy człowieka z prochu ziemi". Stworzyli swoje stworzenie czyniąc je całkowicie człowiekiem ziemskim. Ciało, które mieli archonci, jest żeńskie, a także męskie o zwierzęcych twarzach. Gdy wzięli proch z ziemi, utworzyli swego człowieka według swego ciała i według obrazu Boga, jaki im się objawił w wodach. I rzekli: "Chodźcie pochwyćmy go w naszym stworzeniu, aby gdy zobaczy swój obraz, który mu towarzyszy zakochał się w nim, a my zapanujemy nad nim w naszym stworzeniu". Nie poznali jednak mocy Boga z powodu swojej niemocy. On zaś (Samael) tchnął w jego oblicze i człowiek stał się psychicznym (i pozostał leżąc) na ziemi przez wiele dni. Nie mogli go jednak postawić z powodu swojej niemocy. Trwali jednak (przy nim) podobni do naporu wichru, (który wieje), aby pochwycić ów obraz, który ukazał się im w wodach. Nie znali jednak jego mocy. Nadto wszystko to stało się z woli Ojca Pełni. Następnie Duch zobaczył człowieka psychicznego (leżącego) na ziemi. Duch zstąpił z błyszczącej ziemi i zamieszkał w nim. I człowiek ów stał się duszą żyjącą. Nadał mu imię Adam, ponieważ znaleziono go jak pełzał po ziemi. I głos wyszedł z Niezniszczalności o pomocy dla Adama. Archonci zebrali wszystkie zwierzęta ziemi i wszystkie ptaki nieba i przyprowadzili je do Adama, aby zobaczyć jak Adam je będzie nazywał. On zaś nadał imię każdemu z ptaków i wszystkim zwierzętom. Wtedy wzięli Adama i umieścili go w raju, aby go uprawiał i strzegł go. Archonci rozkazali mu mówiąc: "Z każdego drzewa, które jest w raju, będziesz jadł, ale z drzewa poznania dobra i zła nie jedz, ani nie dotykaj go, bo w dniu, w którym będziecie z niego jedli, śmiercią pomrzecie". Mówili to jemu nie rozumiejąc o czym mówili do niego. Ale to z woli Ojca powiedzieli w ten sposób, aby on zjadł, i żeby Adam zobaczył ich będąc całkowicie istotą materialną. Archonci naradzili się wspólnie i rzekli: "Chodźcie, sprowadźmy sen na Adama". I on zasnął. Sen zaś to ignorancja, którą sprowadzili na niego tak, że zasnął. Wtedy otwarli jego bok jako kobietę żyjącą i zabudowali jego bok ciałem w jej miejsce. I Adam stał się znów całkowicie psychiczny. Wtedy duchowa kobieta przyszła do niego i mówiła z nim i rzekła: "Adamie, wstań". I gdy on ją zobaczył, powiedział: "Ty jesteś tą, która dała mi życie nazwą cię matką żyjących. Ona jest moją matką. Ona jest lekarką i kobietą, która urodziła".
Ewangelia filipa- Archonci postanowili zwieść człowieka, ponieważ zobaczyli w nim pokrewieństwo z prawdziwymi dobrami. Wzięli nazwę dobrych i dali ją niedobrym, ażeby przez nazwy zwieść go i związać je z niedobrymi. A jeśli pozyskują sobie przychylność, niech oddalą je od niedobrych i umieszczą je w dobrych, które były im znane. Postanowili bowiem zabrać wolnego i uczynić sobie niewolnika na wieki.

Sprawa stygmatów, z tego co wiem ich niezwykłość polega na tym że pojawiają się w jednej chwili a nie tworzą się miesiącami. Te istoty to kameleony mogą posiadać dowolny kształt, w Astralu rządzi myśl, wyobraźnia. Choć wyczułem raz dobrą siłę ale nie był to anioł, tylko energia myślę że obojętna, która oddziaływała na otoczenie Astarlne- tak wygląda taki byt, to świadoma anergia, która ma postać wibracyjną i człowiek by się z czymś takim równać musi być super świadomy swych myśli, bo to pochodzi ze świata myśli. Możliwe że pomagają wam dobre duchy, bo ze słów autora bije miłość i prawda, ale czy to właśnie nie jest przynętom? Ocenę wystawiłem na podstawie swoich przeżyć, ale książka bardzo ciekawa i wielkie dzięki dla autora, nie pasuje mi tylko ta cała bajka do mojego horroru, a pozytem każdy z nas ma inną wizje Astrala pytanie dlaczego? Dlaczego tam się nie spotykamy? Tyle ludzi co noc wychodzi, to dziwne. spotkania Astralne dlaczego się o tym nie mówi? Wiele ludzi chwali się oobe, ale więcej w tym wyobraźni i pragnienia, chwalenia się. Czytam o przeżyciach Astralnych, ludzie ja tam nie widziałem żadnej bajki, ani razu, nie chce żadnego oobe, zasypiam normalnie i coś mnie łapie w wibracje, na siłe wyrywa i atakuje więc wypowiadających się proszę o opieranie swych wypowiedzi na przynajmniej własnych przykładach, co ty przeżyłeś w astralu, zadawaj pytania, używaj myślenia, nie wież w to co widzisz i słyszysz, nie słuchaj nikogo patrz na siebie
Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. A więc: poznacie ich po ich owocach. (Mt 7:15-20)
Duch zaś jawnie mówi, że w czasach ostatecznych niektórzy odstąpią od wiary, przystaną do duchów uwodzicieli i do nauk czartowskich w obłudzie mówiących kłamstwo i mających napiętnowane sumienie swoje. W ostatnich czasach pojawią się naśmiewcy postępujący według własnych pożądliwości w niezbożnościach. Oni to cieleśni sami siebie odłączają Ducha nie mając. Judy 1.18
Duchy uwodziciele ! ! ! ! ! ! !
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Raf198 za ten przydatny wpis:
bielik110
Zielarz Gajowy
post 27.02.2013 - 22:42
Post #162


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



Witak jeśli pojawi się negatywna emocja to w sumie jest kilka wyjść. Albo pozwolić się jej zadomowić i rozgościć a wtedy zacznie się panoszyć i przybierać na sile a tym samym kontrolować nasze zachowanie. Wybuchy agresji itp. Można udawać, że nic się nie stało i jakby zakamuflować, schować tą emocję, która będzie nas zżerała od środka. Można także i ja to stosuję zbadać tą emocję, poznać, zrozumieć i rozpuścić. Uważam, że takie podejście jest najbardziej słuszne. Wyjść na przeciw tej negatywnej emocji a nawet traktować ją jak nauczyciela.

Masz rację, że Boska energia może kierować naszym życiem z zewnątrz, ale jeśli chcesz poznać siebie to musisz zanurzyć się w sobie czyli odbyć podróż do wnętrza siebie. Na zewnątrz w najlepszym razie możemy poznać mistrza, który swoimi lekcjami przyśpieszy poznanie siebie poprzez badanie właśnie siebie od środka.

Zadaj sobie pytanie. Kim jestem? Gdzie szukasz odpowiedzi? W sobie czy na zewnątrz siebie? Zadaj to pytanie i zauważ, gdzie kieruje się twoja uwaga.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
witekZ
post 27.02.2013 - 22:48
Post #163


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 52

Notatnik


CYTAT(Zielarz Gajowy @ 28.02.2013 - 00:42) *
Można także i ja to stosuję zbadać tą emocję, poznać, zrozumieć i rozpuścić.


Załóżmy więc, że przychodzi do Ciebie konkretna zła emocja np zazdrość. I tak, badasz ją, poznajesz, zrozumiesz i rozpuszczasz. Ten jeden raz zła emocja minęła. Znowu czujesz się dobrze. Ale za jakiś czas zazdrość znowu wraca. I załóżmy że cykl się powtarza. Co dalej? Dalej ją badać i rozpuszczać gdy zawita? Czy może przestać ją zapraszać?

CYTAT(Zielarz Gajowy @ 28.02.2013 - 00:42) *
W sobie czy na zewnątrz siebie? Zadaj to pytanie i zauważ, gdzie kieruje się twoja uwaga.


Szukam jej w sobie, nie od dziś, nie od wczoraj. Na zewnątrz szukam wskazówek, porad itp. Jezus, dał mi ich wiele. One zadziałały na moje wnętrze :)

Edit:

Pytałeś też czy magazynuję żywność. Odpowiem Ci w ten sposób: Nawet gdybym to robił to czy to było by coś złego, coś co sprawia, że ten świat staje się gorszy? Coś co mnie cofa zamiast rozwijać? Obaj się chyba zgodzimy, że ani magazynowanie żywności ani nie robienie tego nie ma żadnego wpływu na rozwój człowieka (rozwój duchowy ect.)

Można spojrzeć też na Twoje pytanie też z innej strony, mianowicie czy ufam tym przekazom. Tu już sprawa ma się inaczej moim zdaniem, ponieważ zaufanie lub jego brak (nazwijmy to przeciwstawne uczucie podejrzliwością) ma wpływ na to czy człowiek się rozwija czy nie. Myślę, że zgodzisz się ze mną, że zaufanie jest pozytywnym uczuciem, natomiast podejrzliwość negatywnym. Ufają, albo może raczej nie będąc podejrzliwym przebywasz w pozytywnym nastroju. Bycie podejrzliwym z kolei odbiera siły, blokuje. Spójrz na swoje emocje w momencie gdy jesteś podejrzliwy, czy lubisz przebywać w tym stanie? Ja nie :) Które z tych dwóch uczuć jest bliższe miłości? zaufanie czy podejrzliwość? Zakończę może cytatem z Hymnu o Miłości - " Miłość wszystkiemu wierzy"

Aha, no i nadal nie odpowiedziałeś mi, czy czujesz w sobie Boga :) pzdr
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki witekZ za ten przydatny wpis:
bielik110
RychuBaca
post 28.02.2013 - 00:33
Post #164


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 251



CYTAT(Raf198 @ 27.02.2013 - 22:32) *
Jak to wygląda u mnie? Jestem codziennie wyciągany z ciała, po prostu łapią mnie wibracje we śnie, opanowują i coś mnie atakuje, nie mogę się wy budzić i tak jest co dzień i zawsze gdy zasypiam, ma ktoś na to rade? ? jedyna rada to wzmocnienie wibracji, świadomości wtedy jestem wstanie z rzucić to coś ze siebie i się obudzić, nawet nie wiecie jaka to ulga się wy budzić uciec z nieświadomego snu, którym ktoś steruje.
Jeśli rzeczywiście tak to wygląda u ciebie, to nie masz za ciekawie. Nie znam osobiście takiego przypadku, jeśli chodzi o doświadczenia związane z OBE. Musi ci nie być łatwo, chyba że nie jest to dla ciebie tak bardzo uciążliwe? Ciekawym wydaje się to czy zastanawiasz się nad tym, jaki (jeśli w ogóle, ale myślę, że potencjalnie jest to możliwe) mogą mieć wpływ (i związek z tym) twoje poglądy, przekonania, czyli to w co wierzysz, czego się obawiasz itd.? Nie chodzi mi o to, aby wykazywać taki związek, ale czy bierzesz pod uwagę możliwość takich zależności i wpływu? Oczywiście pytając, zdaję sobie sprawę, że możesz nie chcieć o tym pisać, ale tak czy inaczej, jakoś tak zastanowiło mnie to, tym bardziej że wczuwając się w to, co piszesz, to jest w tym coś poruszającego i trochę pesymistycznego, przykrego.

Miałem kiedyś do czynienia osobą, która doświadczała czegoś podobnego, ale jednak innego i chyba bardziej uciążliwego(?). Nie był to taki młody chłopak, facet, gdzieś ok. 35 lat i miał tego typu problem, że uważał, że atakuje go szatan, diabeł. Zaczęło się dosyć niewinnie i nie tak uciążliwie. Najpierw pojawiały mu się sprzeczne myśli, z jednej strony czegoś nie chciał, a z drugiej chciał. Uważał, że coś powoduje, jakby zmusza go, aby coś zrobił, kiedy on sam tego nie chce. Później zaczęły się myśli, głosy w głowie, jakby kogoś innego. Głos ten, który on utożsamiał z diabłem, złymi mocami, stosował różne gry mentalne. Nakłaniał go do czegoś, jakby zaślepiał, chcąc wpłynąć na podjęcie jakieś decyzji, a później wypominał, szantażował, naśmiewał się itd.

Kolejnym etapem było bardziej wyraźne wpływanie na jego zachowanie, zmuszał go do czegoś, czy to szantażując, czy wpędzając w poczucie winy, czy też strasząc lub obiecując, że dam mu już spokój. Objawiało się to tym, że miał przewidzenia, głos słyszał nie tylko w głowie, ale też na zewnątrz. Pojawiały się myśli samobójcze lub mordercze. Oliwy do ognia dodawał fakt, że jego koleżanka miała podobne problemy, ale wówczas on w to nie wierzył, a zmieniło się to po jej samobójstwie (co ów diabeł oczywiście wykorzystywał). Myślę, że w jakiś sposób miało to bezpośredni i istotny związek. Do tego dochodziły różne wizje, argumenty, których ów diabeł używał, przekazywał jakiś straszliwe informacje, scenariusze, opisy, które powodowały u niego strach, więc później już był po prostu zniewolony, bał się myśleć, bał się przeciwstawić. Mało tego, ten ktoś wymuszał na nim wciąganie w ten jego koszmar innych ludzi, tak właśnie go poznałem.

Ciekawą obserwacją było to, że kiedy miał przekonanie (słuszne zresztą), że wierzę mu i akceptuję to, jaką ma sytuację itd., czuł się dosyć pewnie. Po jakimś czasie zauważyłem, że swoje lęki, cierpienie i cały ten bagaż chorych emocji, myśli i strachu starał się przenieść na mnie. Chciał, abym również popadł w podobny stan przerażenia i paranoi. Tłumaczył, że on tego nie chce, ale szatan go do tego zmusza, że jak tego nie robi, to mówi mu i pokazuje okropności, których nie może znieść. I tym, co było najbardziej zastanawiające i myślę, że wskazujące też na ewentualną drogę czy wskazówkę w kierunku pomocy, był fakt, że kiedy zauważył, iż nie wpływa na mnie to, co mi przekazuje, że to na mnie nie działa, tracił zainteresowanie naszą znajomością. Starałem się ją podtrzymać, ale sam się odsunął. Oczywiście sugerowałem mu zaciągnięcie specjalistycznej pomocy i jak się później dowiedziałem, poddał się leczeniu, ale nie wiem, jak wygląda obecnie jego sytuacja, ponieważ straciliśmy kontakt jakieś 10 lat temu. W tamtym okresie pokazałem kiedyś mojej znajomej (studiowała psychologię) fragment z naszych dyskusji. Liczyłem, że będzie się mogła do tego jakoś odnieść, ale okazało się, że nie mogła tego czytać i miała problemy ze snem, wciąż przypominały się jej różne obrazy wiązane z tym, co przeczytała. Później przyznała, że nie była na to gotowa (uprzedzałem ją o tematyce), a ponadto wyniesione z wychowania, środowiska poglądy, przesądy, ale też wiążące się z tym lęki, dały o sobie znać. Oczywiście szybko poradziła sobie z tym, ale był moment, że żałowałem swojej decyzji dzielenia się z nią tym tematem. Myślałem, że podejdzie bardziej profesjonalnie, a najprzyjemniej edukacyjnie (choć na pewno była to też dla niej jakaś nauka). :)

Wspominam o tym, bo czuję jakiś związek, zależność, pomiędzy tym, jak ukształtowane są nasze poglądy, tym co określamy, jako nasz stan świadomości itd. Być może to, co jest w nas gdzieś głęboko, ma z tym bezpośredni lub pośredni związek, a być może stanowi także siłę napędową do tego, co nas spotyka w naszych mentalnych obszarach(?). Tak czy inaczej, jest to ciekawe zagadnienie.

CYTAT(Raf198 @ 27.02.2013 - 22:32) *
jest tam szaro i nigdy nie widziałem słońca, zawsze pochmurno
To w takim razie życie ci, aby twoje życie i doświadczenia Kąpały się czasem w Promieniach Słońca. :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki RychuBaca za ten przydatny wpis:
bielik110, MarcinM
Kronopio
post 28.02.2013 - 11:19
Post #165


zdrogi.blogspot.com
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 210

Notatnik


CYTAT(Raf198 @ 27.02.2013 - 22:32) *
Jestem codziennie wyciągany z ciała, po prostu łapią mnie wibracje we śnie, opanowują i coś mnie atakuje, nie mogę się wy budzić i tak jest co dzień i zawsze gdy zasypiam, ma ktoś na to rade? ?

hej Raf swego czasu miałem podobnie. Astralne cholerstwo jest zainteresowane ludźmi którzy eksplorują sny. Na granicy swiatów czesto zdarzają się ataki o których piszesz, nie jest to koniecznie powiązane z używaniem narkotyków czy zabawą w magię etc. Badałem temat przez lata jeszcze przed natrafieniem na ooobe. Moje spostrzeżenia są takie że do ataku dochodzi przez pasożyty istoty z niższych warstw astralu które czerpią energię (satysfakcję? czy nie wiem co?) ze strachu. Prawdopodobnie teraz albo w przeszłosci zainwestowałeś energię w swego rodzaju rozrywkowy strach ( oglądasz horrory?, interesujesz się magią? ) przez co stałes się podatny na wyzysk (wampiryzm).
Co możesz poradzić?
- nie narażać podświadomosci na tandetne wpływy przemysłu strachu. Po prostu zamknij szczelnie drzwi i okna.
-po jakimś czasie gdy poziom strachu spadnie powinieneś ugruntować się w odwadze (czyli zrobić coś czego absolutnie bałbyś się wczeniej - pójsc na nocny spacer po bezdożach, albo po cmentarzu, do ciemnej piwnicy etc) Poważmnie! Brzmi infantylnie ale nawet sporo dorosłych dojrzałych ludzi boi się ciemności!
-Jeśli to nie jest twój problem to spróbuj zmienić tryb życia, jeśli to mozliwe kładź się spać wcześniej, wstawaj wcześniej -zmień coś w myśl zasady: "Jeśli to, co robisz, nie działa — zrób coś innego. Jeśli będziesz ciągle robił to samo, zawsze będziesz to samo otrzymywać."

Mam nadzieję, że będę pomocny bo tak jak pisałem wcześniej nie jest to pierdzenie o Szopenie tylko coś co sam przerobiłem. pozdro
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Kronopio za ten przydatny wpis:
bielik110
Raf198
post 28.02.2013 - 16:44
Post #166


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 57



Koledzy to wygląda tak, staram się utrzymywać czysty umysł, od myśli, emocji, więc nie czuje miłości ani strachu, nie czuje żalu Niewinem chciałem się kiedyś tego pozbyć i po prostu te emocje wygasły. Jeżeli chodzi o sny to gdy zasypiam slaby i zmęczony i nieświadomy po prostu nie mam siły opierać się myślą, to wtedy sen jest ok., nie mam świadomości ale wszystko zapamiętuje rano budzę się i czuje się jakby mnie tydzień nie było, po paru sekundach wraca pamięć np. jaki jest dziś dzień tygodnia? Prawdziwy problem jest gdy kładę się z czystym umysłem spać pełen energii i świadomości, wibracje głośno buczą mi w uszach, zasypiam i to coś przychodzi, właściwie czuję uderzenie wibracji które paraliżują ciało, to coś wali prosto w głowę, ost. Sobie przypomniałem „wibracje były tak silne że czułem bul w przednich zębach i kości nosowej”- co jak co ale to nie jest normalne, mogę waz zapewnić że wtedy nie czuję żadnych emocji, świadomość skupiona jest na „teraz” działa tu podświadomość, gdy świadomie żyłem za dnia jestem w stanie podczas ataku podnieść się i odciągnąć to coś, potem z górki , myśli są odblokowane i mowa niewerbalna, można gadać, ale nie da się z tym dogadać próbowałem. Czy mi to przeszkadza? Tak, ale się cieszę bo ataki zawsze wtedy się pojawiają gdy robię postępy- co to może być? Nie wiem? Kiedyś dałem się nieść temu wylądowałem w pokoju i czułem jak ulatuje ze mnie energia nie mogę się ruszyć, każdy ruch wyglądał jakbym był rażony prądem, wreszcie poczułem że coś mnie trzyma, złapałem rękę a ona agresywnie się mocnie zacisnęła, no to ja z całej siły wyrywam się, potem zapasy, wreszcie ledwo odzyskałem przewagę nad tym czymś i się wy budziłem. Od tej pory ta istota atakuje tylko podczas snu gdzie nie mam świadomości, ale podczas ataku świadomość powraca, serducho wali jak po maratonie, tyle że nie ze strachu a z wysiłku. Nie chce tutaj wnikać w moje sprawy bo to inny temat, ale chce tylko przedstawić własną opinie opartą na własnych doświadczeniach na temat Astrala.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Raf198 za ten przydatny wpis:
bielik110, Kronopio
Tommi_J
post 28.02.2013 - 16:54
Post #167


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 54



CYTAT(Kronopio @ 28.02.2013 - 11:19) *
hej Raf swego czasu miałem podobnie. Astralne cholerstwo jest zainteresowane ludźmi którzy eksplorują sny. Na granicy swiatów czesto zdarzają się ataki o których piszesz,


Czasem mi też tak się zdaża, tak jak piszecie - na granicy światów, dla mnie są to wyolbrzymione hipnagogi, czy to pasożyty, czy wyciągnięte z naszej głębokiej podświadomości lęki, jak zwał tak zwał ale istnieją.

W moim przypadku najlepszym sposobem jest konforntacja, bo cwaniaki łapią mnie zazwyczaj "na wykroku" gdy jeszcze nie mam pełnej świadomości i jestem trochę tu trochę tam i reaguję instynktownie np. strachem. W takim przypadku wracam i postanawiam w pełnej świadomości, że jestem gotowy na konfrontację. Idę jak na wojne albo ja ich albo oni mnie. Najwazniejsze aby nie odpuścić i twardo i konsekwentcie wyjść i dopuścić do konfornacji.

Szczerze mówiąc to musisz się zastanowić czego się boisz podczas takiej konforntacji, bo to żeruje na twoich lękach, gdy nie ma lęków, nie ma pożywki. Myślę, że nawet nie jest konieczne wyeliminowanie z psychiki lęku np. lęku przed śmiercią , szaleństwem etc. ale wystarczy po prostu uświadomienie sobie, że ten atak dotyczy tego konkretnego lęku i wtedy atak sie rozpływa.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Tommi_J za ten przydatny wpis:
bielik110, Raf198
Kronopio
post 28.02.2013 - 19:16
Post #168


zdrogi.blogspot.com
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 210

Notatnik


CYTAT(Raf198 @ 28.02.2013 - 16:44) *
Kiedyś dałem się nieść temu wylądowałem w pokoju i czułem jak ulatuje ze mnie energia nie mogę się ruszyć, każdy ruch wyglądał jakbym był rażony prądem, wreszcie poczułem że coś mnie trzyma, złapałem rękę a ona agresywnie się mocnie zacisnęła, no to ja z całej siły wyrywam się, potem zapasy, wreszcie ledwo odzyskałem przewagę nad tym czymś i się wy budziłem.


Później w cazsie gdy sporo praktykowałem obe rzadko miałem akcje jak te które opisujesz, ale jednak się zdarzały:
Pewnego razu obudziłem się w środku nocy bo miałem wielkie pragnienie. Poszedłem więc do kuchni po szklankę wody, w pewnym momencie poczułem energię ściągająca mnie w przeciwnym kierunku w pierwszej chwili się przestraszyłem ale szybko uświadomiłem sobie że jestem w poza. Rozpoznałem znajomą generującą lęk zjawę. Z całych sił zacząłem walczyć żeby wyzwolić się spod władzy tej bezpostaciowej energii. Szamotanina po całym pomieszczeniu w każdym mozliwym kierunku (jak w matriksie hehe). W końcu się udało franca dała za wygraną. Wyskoczyłem przez okno, ale w momencie przelatywania przez szybę cofnęło mnie do ciała. Momentalnie odbiłem do poza i znalazłem się w sypialni. Cos mi podpowiedziało żeby obadać swoje astralne ciało. Na plecach wzdłuż kręgosłupa wyczułem pluskwy. Okragłe wielkosci dłoni przypominające torebki herbaciane. Pozbyłem się ustrojstwa. Następnego dnia czułem się nadzwyczajnie, jakby pare kilo lżejszy.
To była jedna z nielicznych konfrontacji. Raczej kiedy mam do czynienia z negatywna energią staram się po prostu obudzić. Zwykle to jest paraliż przysenny więc staram się poruszyć ciałem fizycznym.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Kronopio za ten przydatny wpis:
Raf198

10 Stron V  « < 6 7 8 9 10 >
Closed TopicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park