A Ty? Dostałeś już kubek?


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 
OOBEKLASA - OOBE dla ludzi z klasą ;) Sprawdź
 
Reply to this topicStart new topic
> Ken Kesey- Lot Nad Kukułczym Gniazdem, klasyk, nie przypadkiem takim okrzyknięty
dreamer_the_one
post 31.01.2010 - 13:37
Post #1


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 214

Notatnik


dzieło przerosło autora?

"(...)- Słuchaj, stary, gdzie mogę dostać pasty, żeby umyć sobie kłapacze?
Czarny karzeł odwraca szybko głowę i natyka się nosem na pięść, która go
huknęła. Spogląda na nią gniewnie, zerka za siebie, aby na wszelki wypadek
sprawdzić, gdzie są pozostali sanitariusze, po czym mówi McMurphy'emu, że
dopiero o szóstej czterdzieści pięć otwiera się szafkę z przyborami toaletowymi.
- Zgodnie z regulaminem - dodaje.
- Ach tak? Trzymacie pastę w szafce?
- Tak. W zamkniętej na klucz szafce.
Czarny chce wrócić do polerowania listwy przy posadzce, ale dłoń McMurphy'ego
niby czerwone kleszcze wciąż ściska go za ramię.
- W zamkniętej szafce, tak? No, no, no, a czemu to trzymacie pastę do zębów pod
kluczem? Nie jest przecież niebezpieczna, co? Nie można nią ani nikogo otruć,
ani nikomu rozwalić tubką łba, prawda? Więc czemu to, kochasiu, zamykacie w
szafce tę małą, niewinną tubkę, co?
- Tego wymaga regulamin oddziału, panie McMurphy - odpowiada karzeł, a ponieważ
widzi, że słowa te nie wywierają na McMurphym żadnego wrażenia, zerka spod oka
na rękę leżącą na jego ramieniu i dodaje: - Jak by to wyglądało, gdyby każdy mył
zęby, kiedy mu przyjdzie ochota!
McMurphy puszcza ramię czarnego i zastanawia się nad tym przez chwilę, skubiąc
palcami ryże włosy na piersi.
- Aha, aha, zaczynam kapować. Regulamin jest po to, żeby nikt nie ganiał myć
zębów po każdym posiłku.
- Rety, nic pan...
- Nie, nie, już teraz pojąłem. Chodzi o to, że ludzie o różnych porach lataliby
szorować zębiska.
- Właśnie, dlatego my...
- Co by się tu działo! Myliby zęby o wpół do siódmej, o szóstej dwadzieścia, a
nawet - Boże chroń - o szóstej! Taak, teraz rozumiem.
Dostrzega mnie przy ścianie i mruga w moją stronę nad głową czarnego.
- Muszę skończyć tę listwę, McMurphy.
- Ach, przepraszam, nie chciałem przeszkadzać.
McMurphy odsuwa się nieco, a czarny pochyla się nad listwą. Po chwili jednak
McMurphy znów podchodzi bliżej, przegina głowę i zagląda do puszki stojącej obok
czarnego.
- Co my tu mamy?
Czarny patrzy w dół.
- Gdzie?
- W tej starej puszce, bratku. Co to za świństwo?
- To... proszek mydlany.
- Cóż, zwykle używam pasty, ale... - McMurphy zanurza szczotkę w proszku,
obraca, wyciąga i stuka nią o brzeg puszki - ...ale to też się nada. Dziękuję. A
do sprawy regulaminu wrócimy później.
Po czym wchodzi do umywalni, skąd po chwili znów dolatuje mnie śpiew,
zniekształcony trochę przez energiczne ruchy szczotki(...)"

warto książkę docenić za kilka rzeczy ( nie ważcie się porównywać z filmem ). Przede wszystkim sposób postrzegania Wodza jest wyjątkowy. Posłużyć się w tym celu słowem "obłąkany" jest przekłamaniem, bo da się gościa zrozumieć. Opisuje on doświadczenia, które miałem już okazje poznać na własnej skórze: np. poczucie bycia zupełnie małym, kurczenia się podczas utraty pewności siebie w sytuacji.
Ludzie opisani w książce Keseya to owce, nie mające odwagi podjąć decyzji wybrać się z tego miejsca. Powieść obfituje w metafory i przykłady, które łatwo jest przełożyć na własne życie i wyciągnąć wnioski.
pozdrawiam i życzę miłej lektury ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post

Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Park