oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 
Reply to this topicStart new topic
> Czarna Postać - Mój Przewodnik, Wróg ?
Leszczu
post 21.09.2008 - 20:20
Post #1


Przechodzień

Grupa: Podróżnicy

Notatnik


Przeszukałam forum i nie znalazłam takiego tematu czy wzmianki o takiej sytuacji, jeżeli jednak coś przegapiłam prosiłabym moderatorów o dopięcie tematu lub całkowite usunięcie go.

Po dłuższej przerwie powróciłam do świata OOBE, wiedziałam, że strach który przeżyłam nie może mnie potrzymać od powrotu i jedynym sposobem jest uświadomienie sobie, że mogę go przezwyciężyć.
Kilka miesięcy temu po wielu nieudanych próbach wyjścia z ciała, byłam bardzo zdeterminowana i zmobilizowana by moje działania i starania zakończyły się sukcesem w końcu stało się poczułam, że ciało astralne unosi się nad ciałem fizycznym czułam ,że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Byłam zrelaksowana wiedziałam, że połowa drogi już za mną jestem prawie poza.
Gdy rozdzielanie miało się ku końcowi, powiedziałam sobie w duchu ,że chcę widzieć (bo w tej fazie widziałam tylko ciemność przed sobą). Moje astralne oczy zaczęły widzieć ,ale to co zobaczyłam strasznie mnie przeraziło. Na suficie mojego pokoju widziałam czarną postać , ona jakby leżała czy też stała równolegle do mojego ciała, pamiętam bardzo dobrze ,że jej nogi były zgięte jak u pająka, tułów był wyprostowany i nie wiedzieć czemu postać przyglądała mi się. Ten moment spoglądnięcia był najgorszy, wtedy momentalnie "wyłączyłam" swój wzrok i przebywałam w ciemności, aż do porannej pobudki. Pierwsze co zrobiłam ,gdy wstałam to spojrzałam na sufit - serce biło mi jak szalone nie mogłam się uspokoić. Przez kilka następnych dni bałam się zasnąć , nie wiedziałam co ze sobą zrobić nikt nie wiedział o moich eksperymentach, później postanowiłam opuścić ten świat przynajmniej na jakiś czas.

Teraz wróciłam, bo chce dowiedzieć się kim była ta osoba i czego chciała, a możne to był również inny podróżnik, który zobaczył ,że ktoś wychodzi i po prostu przyglądał się sytuacji z czystej ciekawości.

W moim notatniku opisałam kolejną moją przygodę z chyba inną czarną postacią, a może to była ta sama osoba - nie wiem ,ale chce się tego dowiedzieć ,bo pomału strach przed nimi przeradza się w ciekawość co pobudza mnie do większych starań.

I teraz kilka pytań :
- Czy ktokolwiek z was miał takie przypadki ?
- Czy ta czarna postać mogła być moim przewodnikiem ?
- Czy ona może czegoś odemnie chcieć czy to swoista pomoc ?
- Czy powinnam się bać ? (sama sobie na to już odpowiadam ,że nie ,ale chciałabym wiedzieć co o tym myślicie)

Jeśli macie jakieś sugestie proszę piszcie jestem ciekawa waszych opinii.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Noble
post 21.09.2008 - 21:46
Post #2


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 137

Notatnik


Ostatnio na prośbę aby pojawił się MTJ, przewodnik lub coś w tym stylu pojawiła się czarna postać. Zleciała z nieba niczym super bohater. Był cały czarny i nie wiedziałem czy jest pozytywny czy negatywny. Trochę mnie to zaskoczyło że jest czarny i zastanawiałem się czy czasem nie powinienem go unikać. Chwyciłem go za rękę i lecieliśmy między chmurami po sam horyzont...aż do urwania fazy.

Nie wiem kim była ta postać aczkolwiek nie dostrzegłem żadnych cech ani pozytywnych ani negatywnych. Jedyne co dało się odczuć to że ma większą moc od mojej.

Następnym razem gdy spotkam taką istotę będę chciał bardziej wniknąć w to kim jest ta postać.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Guest_Qursant_*
post 22.09.2008 - 09:02
Post #3




Guests
Punkty prestiżu:



W swoim temacie napisałem również o dwóch tajemniczych postaciach, których obecność mnie przeraziła i wybiła z fazy.

Przypominali oni Neo z Matrix'a. Ubrani na czarno, długie skórzane płaszcze.

Drugim razem zmierzyłem się z ową czarną postacią.
W moim i twoim przypadku wydaje się że to nic innego jak boty strażnicy.

Możliwę że otworzyłaś astralne oczy na zbyt płytkiej fazie, więc go zobaczyłaś.

Zwyklę jak wychodzę to najczęściej mogę ich poczuć.
Przypomina to diabelskie sidła.


http://www.obemaniak.pl/index2.php?id=techniki#wpis9

Proponuje przeczytać ten temat, i zastanowić się...

Noble...
Czy to mogłoby znaczyć że pod wezwaniem MTJ'ota nie zawsze będzie kryła się ta sama postać ?


p.s W filmie pt. Miasto Aniołów" autor przedstawia anioły jako właśnie postacie w czarnych strojach.
Może coś w tym jest?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Ketrab
post 22.09.2008 - 11:07
Post #4


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 48



Kiedyś miewałem podobne historie, (temat już był, nawet śmiem twierdzić że nawet kilka razy) , lecz działo się to w czasie moich nocnych wędrówek fizycznie po pokoju(lunatyk) czasami siedział przy ,moim łóżku, czasami stał w drzwiach,ubraniu w czarny płaszcz zakrywający twarz,kiedy podchodziłem do niego odzyskiwałem świadomość,o dziwo byłem bardzo spokojny, czułem wieź z nim jak by był moim lokatorem, niestety więcej nie mogę się w tym temacie wypowiedzieć ,ponieważ przebywanie w takim stanie nie jest do końca przeze mnie kontrolowane :)
p.s
Mtj objawia się pod różnymi postaciami p. bohaterowie z bajki, ktoś z rodziny, jakiś autorytet. Jeżeli twoim autorytetem jest Batman, to nie martw się wszystko jest w porządku:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Franki
post 22.09.2008 - 20:59
Post #5


OBE Maniak 152
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1

Notatnik


Co do Twojego problemu to chcialbym miec takie problemy jak Ty, ze widze zjawy, ktore mnie nie atakuja (u mnie wszystkie mnie atakuja predzej czy pozniej, normal nic strasznego juz przywyklem :P). Wracajac do MTJ to owszem przybiera sobie jaki chce ksztalt i moze byc nawet Zgredkiem z Harrego ;). Natomiast, dlaczego w moim przypadku MTJ po wezwaniu objawia sie bardzo jasnym swiatlem za plecami (niebieskawe) i czasami wiatrem, cieplem, a gdy sie odwroce i spojrze na niego stwierdza iz "Znowu sie na mnie patrzysz!!. Mowilem Ci, zebys sie na mnie nie patrzyl!. Zegnam..". Aha :]...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Leszczu
post 22.09.2008 - 21:42
Post #6


Przechodzień

Grupa: Podróżnicy

Notatnik


Dzięki za wasze odpowiedzi teraz czuje się o wiele pewniej i mam zamiar dokopać mojemu botowi, by więcej mnie nie straszył :D

A i kurcze wasze czarne postacie mają jakieś płaszcze i przynajmniej przypominają wam kogoś, u mnie to coś jest po prostu czarne, choć ostatnio miał na sobie kaptur ( widać mały upgrade XD")

Franki ->Co do Twojego problemu to chciałbym mieć takie problemy jak Ty Dzięki, odrazu poczułąm się o wiele lepiej xP

Qursant -> Zastanawia mnie jedno jeżeli boty mają nas zniechęcić do podróży to czemu kilka dni temu on/ona/ono mi pomagało ,a wręcz agresywnie zmuszało mnie do wyjścia ciągnąc za przedramię ? Czułam wtedy, że tej postaci zależało bym wyszła i to jak najprędzej. ( odnoszę się do podesłanego linka z tekstem)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Franki
post 22.09.2008 - 23:24
Post #7


OBE Maniak 152
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1

Notatnik


Hmm, gdybym mial opisywac wszystkie dziwactwa jakie mnie tam spotykaja oraz sytuacje to pewnie lektura na pare godzin ;-). U mnie tez czasami nie wygladaja normlanie np. jakies pare miesiecy temu po otworzeniu oczu ujrzalem bota, bot kartonowego. Otoz poza tym, ze wygladal jak potwor z koszmarna twarza, a cialo mial z poskladanych kartonow to nie przypominal normlanej istoty (naprawde nie mam pojecia skad sie takie zjawy w glowie biora). Przypomnialem sobie wlasnie wyjscie jak powiedzialas o plaszczach. Kiedys podczas wyjscia stanalem sobie obok lozka i rozgladalem sie, pokoj wygladal jak z filmow, mroczny, a nad dywanem unosila sie gesta mgla.

Wylonilo sie z niej 2 straznikow w czarnych plaszczach z kapturami na glowie (zupelnie jak dementorzy :D), po czym zlapali mnie i zaczeli latac ze mna po pokoju puki nie wymyslilem sposobu, zeby mie puscili. Podczas snu kiedy stalem w kuchni (zwykly sen, nie LD) rozmawialem z ojcem, nagle za jego plecami zaczelo sie cos formowac, przypominalo to jakas czarna kule. Kiedy przybrala ksztal wygladala jak cos czarnego w plaszczu (pomyslalem nawet, ze to smierc bo nie wiedzialem, ze snie :P). Zaczal do mnie leciec i kiedy mnie zlapal obudzilem sie, ale nie w rl tylko podczas wylatywania z ciala, znalazlem sie w astralu i tak sie to skonczylo. Naprawde uwierz mi na slowo nie boj sie tego, olej to albo sprobuj spytac sie go o cos, nie chce Ci opowiadac jakie sztuczki potrafia stosowac straznicy, boty, bo niepotrzebnie sie zaprogramujesz i dopiero sie przestraszysz, bo o takim czyms to nawet w realu sie nie da pomyslec :). Mozliwe, ze wczesniej mialas jakas sytuacja w astralu, ktora Cie przestraszyla i zaprogramowala w pewnym stopniu, wiec teraz po wyjsciu w podswiadomosci masz ten niepokoj, ktory przyciaga takie dziwadla. Powodzenia! :).
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Ketrab
post 23.09.2008 - 07:09
Post #8


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 48



CYTAT(Leszczu @ 23.09.2008 - 01:12) *
Dzięki za wasze odpowiedzi teraz czuje się o wiele pewniej i mam zamiar dokopać mojemu botowi, by więcej mnie nie straszył :D

Leszczu, nie myl pojęć, nikt nie powiedział,że to jest BOT, lecz także nikt tego nie zaprzeczył.Moim zdaniem ciemny przybysz przerasta Energią,inteligencja,respektem te przytępawe odstraszacze . Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Majster
post 23.09.2008 - 09:37
Post #9


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 322



BEZ SĘSU!!!! Przecież poza wszystko wrecz emanuje, uczuciami, intencjami, od razu widac/czuc zamiary danej postaci i czy jest wrogo nastawiona czy nie itp. Nie wiem w czym problem.

PS. przynajmniej ja tak mam :P
Go to the top of the page
 
+Quote Post
gruszka
post 23.09.2008 - 19:51
Post #10


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy



kiedys mialem przygode z takim czarnym panem.

wszystko zaczelo sie od tego, kiedy miewalem dzien w dzien spontaniczne wyjscia tuz przed zasnieciem.
pewnej nocy, gdy odzyskalem swiadomosc, lezalem na lozku a obok stala czarna postac. nic nie robila, obserwowala mnie. emanowala niesamowitym strachem. szybko sie ogarnalem i powiedzialem cos w rodzaju 'zaraz, zaraz, ty przeciez nie mozesz mi nic zrobic!' jednoczesnie wyzbywajac sie strachu. pozniej wylecialem gdzies przez okno, generalnie nic ciekawego.

nastepnego dnia, sytuajca nieco sie zmienila. zamiast spontanicznego wyjscia, jakie ostatnio miewalem, cos niesamowicie mnie zaskoczylo. byla to reka tego typa na mojej szyi. chwile pozniej, wyciagnal mnie z ciala. zaczalem sie z nim szamotac, ogarnal mnie strach i zwatpienie w to, czy uda mi sie wrocic. robilem WSZYSTKO, ale nic nie dzialalo. wrecz wracalo do mnie. ALE, powiedzialem mu stanowczo 'odejdz!' 'spierdalaj!' 'nic nie mozesz mi zrobic' i pare innych eufemizmow. koles zniknal. po prostu go nie bylo.
od tej pory nie mam zadnych problemow z czyms takim, no i rzecz jasna, nie powrocilo.

wg. mnie wszystko jest do ogarniecia umyslem. jezeli tego nie chcesz, i pomozesz sobie mowiac, to na bank zniknie!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Franki
post 24.09.2008 - 05:48
Post #11


OBE Maniak 152
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1

Notatnik


Ja ostatnio znalazlem sposob na bota jak jestem na plytkiej fazie i musze przyznac, ze coraz czesciej dziala, a mianowicie wsysam go ;). Lapie go za szmaty (o ile dostrojenie mi na to pozwoli) i zasysam go jakbym pil przez rurke, hehe. Nie maja smaku :(.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
noanswers
post 05.10.2008 - 14:41
Post #12


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 3

Notatnik


Ehh tam ,a nie lepiej sie z nimi zaprzyjaznic ;) te wszytskie mary to czesc nas samych, ta bardziej zastarszona. Swoja droga zastanawia mnie dlaczego zakladamy z gory, ze postac, ktora nie jest nam wroga ma byc jasna, swietlisa i "ladna", moze niekoniecznie...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
6umerang
post 05.10.2008 - 15:31
Post #13


Dziadek do ożehuf
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 84

Notatnik


a no, bo to właśnie są te całe "systemy przekonań" - nie od dzisiaj wpajane ma każdy, że białe = dobre, czarne = szatan :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
zdebox
post 09.01.2009 - 01:37
Post #14


Przechodzień

Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1

Notatnik


Kiedyś mialem taka sytuacje ze siedziałem przy kompie do 4 nad ranem totalnie zmęczony, kłade sie zamykam oczy...po jakis 30 minutach otwieram oczy, nie moge sie ruszać nie moge zamknąć spowrotem oczu,
cos zsuwa ze mnie kołdrę czuje na nogach lekki ciężar, potem sobie myśle "o co chodzi? przeciez ja nie śnie"
Mysle dalej "zamknij oczy do cholery" po kilku probach udalo mi sie je zamknąć strach juz nieco mniejszy, a potem....ta twarz nie do opisania wypalone oczy spalona skóra, mowil do mnie coś po łacinie chyba, w kazdym badz razie bylo slychac wyraznie akcent lacinski, zaczełem sie dusić to coś mnie dusiło, mysle sobie" precz stad, wynoś sie , zejdz ze mnie. Probowałem sie bronić myślami, narzucać na tą twarz cos przyjemnego zeby to znikło, po wielu probach udało się serce mi waliło jak młot. Myśli o przyjemnych rzeczach jakby zniszczyły ta twarz, po tym wszystkim nastała ciemność przed moimi oczami, otworzyły mi sie ponownie, ale paraliż był wciąż akywny, bylem wpelni swiadom tego wsyzstkiego co sie działo, po wolutku zaczynajac od palcow u stop udalo mi się poruszać kolejnymi czesciami ciała i odzyskać czucie, polezalem tak jeszce chwile wstałem ide od kuchni patrze 11 rano....przez ten niby krotki czas minelo az 7 godzin...
Kolejna sytuacja plozylem sie do lozka zeby sie tylko przespać w dzien obudzilem sie we snie na drodze sam nagle obok mnie lewituje "coś" w podartych łachach, spalona twarz podobna do tej co mnie dusiła wtedy, nie ma dłoni tylko poszarpane rękawy i jakby wystające nich gałęzie
, kiedy to cos obok mnie przechodzilo czulem strach niesmaowity ale stałem nie uciekałem przed tym, to cos mnie wyprzedziło i szło dalej, na droze na wprost okolo 150 metrow ode mnie widac bylo karetke, a znije wydobywaly sie jakies krzyki widizalem wnije mojego ojca(ktory pracuje wpogotowiu) ojca mojego kumpla, to coś szlo dalej w strone tej karetki, a ja sie darlem" zatrzymaj sie wyjazd zmojego snu, aj tu decyduje co sie ma dziać, precz stad kreaturo, to cos obrocilo sie w moja strone i stało te oczy widzialem wyraźnie ogarniał mnie niesamowity strach nie do opisania, slyszlaem dźwiek ktory mnie przerażał, przypomnialem sobie ze jest on z gry w ktora keidys gralem tutaj macie linka, zaczyna sie na sekundzie 40 a konczy na 47 http://www.youtube.com/watch?v=UL4SgeQVqVY był niesamowicie wyraźny i przerazajacy, ale wrocmy do "snu" Postać patrzyla na mnie jeszce przez chwile po czym rozplynela sie w czarna mgle,a mnie ogarnela ciemność, nagle sobie mysle"obudz sie" koniec nie dalo rady, przypomnialem sobie o dziwo ze boli mnie ząb, dzięki niemu wybudzilem sie z tego koszmaru, wybudzenie polegalo an tym ze spadalem w otchłań czarną plecami wdół lecialem i leciałem, az wreszcie ujarzalem znow ciemność udalo m sie poruszyc powiekami i je otworzyc, bylem tak przerazony ze sie telepałem cały siostra nie wiedizala co sie ze mna dzieje naszkicowalem nawet ta postac, moze zamieszcze rysunek jak bede mial mozliwosc. Najgorszy nie byl sam sen tylko ten strach, i to co sie okazalo po 2 tyg od tego "snu" Otóż ojciec mojego kumpla ktory mi sie snil w karetce, po weselu jego siostry zapadł w śpiączke i spi do dzis...minelo juz okolo 4 miesiecy jak jest w spiaczce.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 09.01.2009 - 15:16
Post #15



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1966

Notatnik


moim zdaniem wszelki strach przed różnymi bytami bierze się z naszego nastawienia do nich... jeśli mamy takie nastawienie, że jesteśmy obcymi w obcym świecie i każdy napotkany byt traktujemy jako potencjalnego wroga, to wiadomo z czego się bierze strach - sami go tworzymy i przypisujemy jego pochodzenie komuś innemu... a być może traktując napotkany byt (nawet czarnego koloru :p) jako potencjalne zagrożenie, wysyłamy ku niemu takie emocje, które powodują u niego strach, przez co takie byty mogą być do nas nieufne, przestraszone i przyczajone, co jeszcze bardziej wzbudza w nas strach... chcesz więc przywrócić normalny stan rzeczy? traktuj więc miejsce, gdziekolwiek byś nie był/a, jako swój dom, wszystkich i wszystko co napotkasz po drodze, jako swoich przyjaciół... wszyscy przecież jesteśmy jednostkami ale mimo to zarazem jednością... trzeba wiedzieć tylko kiedy i w jakim aspekcie jesteśmy tym czy tym (to podobnie jak światło - ma budowę korpuskularno-falową, tylko że w pewnych aspektach światło daje się poznać jako cząstki, a w innych jako fale)... nie należy też ulegać stereotypowi, że czarna postać jest już zła czy niebezpieczna... noc jest ciemna, a widać na niej piękne gwiazdy... ubrania z czarnymi wstawkami wyglądają przednio ;] ... czarny tak jak każdy inny kolor jest dobry... tak więc wszystkie napotkane byty są jak przyjaciel, amigo! :)) ... to Ty wybierasz czy się boisz czy nie... jeżeli zdasz sobie sprawę, że każdy z nas jest Boskim bytem, i że nic Ci nie grozi, to nie masz się przecież czego bać... warto jednak pamiętać, że nie warto wrogo podchodzić do żadnych bytów, bo traktując innych jako wroga, jedynym wrogiem staniesz się Ty sam dla siebie...

a teraz specjalna notka do zdeboxa :] ... przykre jest to, co się stało, ale jeśli jeszcze raz spotkasz tą postać, to moja rada jest taka, żebyś po pierwsze zastosował się do tego, co napisałem wyżej, a po drugie, jeśli ta postać jest taka poszarpana i biedna, to jako że normalnym prawem masz wpływ na rzeczywistość (tym bardziej jest to widoczne w ld), spróbuj ją wyleczyć, jej twarz, jej ciało, daj fajny ubiór, a nie te łachmany:] ... jeśli słyszałeś okropną muzykę powiedz: "staary, Ty chyba nie słyszałeś fajnej muzyki!! :D " i "puść" własną, jakąś żywiołową, którą lubisz (w sensie, żebyś zrobił to myślą - zrób tak, aby grała zamiast tej strasznej), wprowadź zmiany w swoim ospuo, "odsłoń żaluzje od okien" aby wpadło więcej światła słonecznego (jakkolwiek to sobie wyobrazisz, żaluzje czy cokolwiek, aby działało :] )... ale przy tym pamiętaj!! żadnych negatywnych myśli w stosunku do tej osoby... nie traktuj jej jak wroga jeśli nie chcesz, aby się nim stała... ten byt jest straszny, jest wręcz samym strachem tak? w takim razie Ty jesteś przeciwieństwiem strachu - odwagą, i tak jak woda gasi ogień, światło rozprasza mrok, tak na ciebie strach nie działa (właśnie tak - należy uświadomić sobie, że strach na mnie nie działa, a nie - korzystając z własnej przewagi próbować "zniszczyć, pokonać ten byt, ugasić go jak ogień wodą"... nie, bo działając w ten sposób, sam stajesz się ten negatywny, a Twoje światło staje się niczym nie popartą iluzją Twoich prawdziwych ciemnych i straszych zamiarów... tak więc jeśli chcesz pokonać strach, musisz go zastąpić pozytywnymi emocjami... czasem wystarczy jeśli dla siebie pomyśli się o czymś pozytywnym, ale nie zawsze, bo chodzi nie tylko o to, żeby się obronić, ale o to, aby wysłać te pozytywne myśli do epicentrum tego, co wywołało ten strach... dzięki temu sparaliżujesz sam strach, odbierając mu rację bytu :) trochę to zawiłe i skomplikowane, ale mam nadzieję, że zaczailiście, o co mi chodzi? ;))

żeby nie było, że gadam o czymś, o czym nie wiem, napiszę o tym, co mnie się przytrafiło: pewnego razu obudziłem się w środku nocy, leżałem świadomy w łóżku... leżałem na boku jeśli nie powiedzieć na brzuchu i zdałem sobie sprawę, że nie mogę się przewrócić na plecy, wogóle nie mogłem się ruszyć! ale nie wiem czy całym ciałem, nie sprawdziłem... po prostu chciałem przekręcić głowę, ale nie mogłem, rękami też nie mogłem ruszać z tego co pamiętam... nie wiem czemu, ale miałem wrażenie że to ktoś mi to zrobił, jakby ktoś był przy tym obecny, ktoś jakby utkany z ciemności, zły i widać potężny, bo mimo iż zachowałem zimną krew (nie popadłem w strach, ale zaniepokojenie, podobnie jak to się czuje, gdy z kimś się walczy i przegrywa) i przywołując wszelką pozytywną energię, wołałem pomocy, sam wysyłałem pozytywne myśli, wmawiałem sobie że jestem silniejszy, mocniejszy i dobry i nic mi ten ktoś zrobić nie może i że go zwyciężę, ciężko było mi to zrobić... nie dość że byłem sparaliżowany, to czułem nacisk na klatkę piersiową i na szyję... próbowałem to "zdjąć" z siebie, na przemiennie z lepszym i z gorszym skutkiem... tak jak napisałem, walczyłem mentalnie z tą postacią!! i co ważniejsze mimo jej mocy zwyciężałem!! nie chwale się, po prostu chodzi o to, co było dalej - całą siłą własnej woli, stwierdzając, że to moje ciało i podlega mojej woli - nie jego, powoli z dużym oporem ruszyłem głową i się obróciłem... wtedy paraliż ustąpił, ale ucisk na klatkę piersiową i szyję powracał z chwilą gdy wspominałem tą postać... po wszystkim normalnie wstałem, pochodziłem po pokoju - normalnie nie spałem, to było w realu!... chodzi o to, że nawet później w ciągu dnia, kiedy pomyślałem o tym bycie, to odczuwałem ten ucisk, jakby on chciał mnie udusić... powiem, że później (nie w trakcie tej nocy) już w dzień skojarzyłem tą postać, z "Czarnym Czarownikiem" - (Czarownik z książki W.Cejrowskiego, przedstawiony w sposób, jakoby był postacią rzeczywistą, nie zmyśloną, a w dodatku potężną i megazłą) i ja skojarzyłem ten byt, co z nim walczyłem, że to mógł być ten Czarny Czarownik, że myśląc o nim, przywołałem go... no i tak jak mówię, za każdym razem, gdy o nim pomyślałem, to czułem ten ucisk...
w końcu odkryłem, co robiłem nie tak, że nie mogłem go pokonać z tym uciskiem... TRAKTOWAŁEM GO JAKO PRZECIWNIKA!!! jako wroga, z którym trzeba walczyć!!! ... więc to zmieniłem :] i po tej zmianie mojego podejścia ucisk minął, nawet gdy o nim myślę trochę dłużej... zacząłem go po prostu traktować jako przyjaciela, więcej - jako brata, bliźniego, bo przecież wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami... wcześniej myślałem, że jest zły, a teraz? ... teraz nie wiem, nie obchodzi mnie to... dla mnie jest bratem i przyjacielem, jak każdy inny byt , jest częścią mnie poniekąd, skoro wszyscy jesteśmy jednością :] ...nie oceniam go... mnie też zdarzało się i zdarza się uczynić coś źle.. kocham go jak brata, żadna więc krzywda z jego strony na mnie nie zadziała, bo mu wybaczę zanim to jeszcze zrobi... jeśli zaś czyni zło, to coś na to wpłynęło... pokażę więc mu lepszą drogę i wyślę dla niego dawkę pozytywnej energii, ale nie aby go ją niszczyć... pozytywna energia tylko buduje, nie niszczy, dlatego jeśli mu jej brak, to mu ją dam, dam poczuć to coś, to wspaniałe uczucie dobra :) każdy z nas jest stworzeniem Bożym i w każdym z nas jest Bóg, i każdy zasługuje na miłość... morał: gdy biały dywan jest brudny, nie rozwiązuje się tego problemu poprzez przysypanie go większą ilością brudu tak, aby w całości wyglądał w kolorze plamy... chodzi o to, że negatywu nigdy nie pokonamy negatywem, a jedynie go wzmocnimy... pozytywne myśli, dobre myśli - to jest rozwiązanie :) dobra wiem, wyszła mi bajka z morałem :D :P ale oparta w całości na faktach autentycznych i wg. mnie żadne walki z botami nie prowadzą do niczego dobrego... może w wielu przypadkach skutków bardzo nie widać, bo te boty wam po prostu wybaczają (skąd wiecie że to boty, a nie byty?)... może w niektórych przypadkach być tak, że na naszą agresję ktoś nie pozostanie obojętny, tylko zechce nam dać "drobną" nauczkę? :p
Go to the top of the page
 
+Quote Post
zdebox
post 12.01.2009 - 03:59
Post #16


Przechodzień

Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1

Notatnik


Dzięki stary, doszedłem do wniosku ze to jest porostu strach przed nieznanym, ale jak sie powtorzy taka sytuacja będe myślał jak najbrdziej pozytywnie. Mnie sie osobiscie wydaje ze to jest jakby automatyczna reakcja na cos czego nigdy wczesniej nie widzialem, i wywołało to u mnie na starcie strach a skoro strach to wróg. Będe sie starał byc jaknajbardziej przyjazny. Aha i ciesze sie ze mi ktos odpisal:) Bo tu gdzie mieszkam to nikt nie uznaje takich rzeczy jak OOBE duchy zjawy w snach itd, nawet moj przyjaciel mowi mi ze to bajeczki:) Takze nie mam sie komu zwierzyc:) oo juz 4:D Ide zatem moze dziś się wreszcie uda:) ...Oby wszyscy którzy tego pragną odkryli prawde ktora tkwi w Nas samych..
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki zdebox za ten przydatny wpis:
Pavveł

Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park