Siła sprawcza a OBE. , z tematu Modlitwa a OBE wedle zyczenia :) |
|
|
M2rc1n
|
24.03.2008 - 14:36
|
Członek Rodziny
Grupa: Podróżnicy
     
Postów: 74
Dołączył: 24.02.2008
Skąd: Tu i Tam
Nr użytkownika: 3662

|
CYTAT(poochoo @ 24.03.2008 - 13:13)  Tak mi się przynajmniej wydaje, ale zbyt wielkim fachowcem nie jestem. No i warto dodać przynajmniej przy tym temacie, że jestem osobą głęboko wierzącą w to.. że Boga nie ma :P Czemu tak sądzisz? To jak powstał świat? )nefrethete podała dobry argument). Może pisze już troche poza temat, ale przecież są na świecie zjawiska opętań, objawień, cudów. Często jest przy nich obecna postać Boska. Jeżeli to nie jest za pośrednictwem Boga to czyim? Niedawno na tvp2 był dokument na temat egzorcyzmów Anellisse michael (czy jakoś tak). Nie bede opowiadał całego programu, ale w pewnym momencie Matka Boska przyszła "wypędzić" te demony z jej ciała (tak jak jej obiecała w mistycznym widzeniu), i te demony wrzeszczały poprzez nią (tą dziewczynę)"ona idzie, ona idzie" (Matka Boska). Oglądnijcie sobie to na tubie, naprawde interesujące. Takich wrzasków, dzwięków nie słyszałem nigdy, one poprostu były nieludzkie, takie głosy nie istnieją, znowu odchodze od tematu ;]. W kazdym bądz razie, nie chce nikogo nawracac ani umacniac w wierze, ale czlowiek jest niewierzący dopóki sam naocznie nie ujrzy działania Boga, lub nie wpadnie w moc szatana. Po prostu musi być doskonała istota, moc, energia, która to wszystko stworzyła. I ja uważam że to Bóg.
|
|
|
|
|
|
Silverka
|
24.03.2008 - 15:03
|
Guests

|
swiat powstal gdy jeszcze bylismy energia jedna swiaodmoscia, w ktorej jest wszystko. ta swiaodmosc sie podzielila poniewaz wszystko nie moglo zaznacz pojedynczego elemntu. Wiec sie podzielilismy. Najpierw sa dwie istoty najstarsze, a pozniej dzielimy sie wedle starszenstwa. Tak bez konca az cala swiadomosc zostanie podzielona i powoli powstawal przy tym wszechswiat. gwiazdy planety przestrzen w odrebie tych istot. w kazdym cyklu rozmieszczeine gwiazd planet, gaalakt jest inne. Cykle sa nieskonczone, a po kazdym cyklu laczymy sie w jedna calosc. To nie Bog, tylko my sami. Jestesmy zaledwie czasteczka tej zbiorowej swiaodmosci. Czasteczka, elementem. Staram sie mowic jasno, chociaz wiem ze to wydaje sie byc niepojete. MI duzo czasu zajelo by to pojac, jak zobaczylam jak to powstalo. Efekt byl oszalamiajacy. Ziemia jako planeta powstala bardzo pozno. Dlugo po powstaniu calego wszechswiata. Trzeba bylo uporzadkowac warunki klimatyczne by wogole jakies sitoty mogly być na Ziemi. a zostala stworzona przez RADE starszych istot we wszechswiecie :)
|
|
|
|
|
|
nefrethete
|
24.03.2008 - 18:09
|
Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
    
Postów: 58
Dołączył: 28.02.2008
Nr użytkownika: 3708

|
CYTAT(M2rc1n @ 24.03.2008 - 14:36)  Po prostu musi być doskonała istota, moc, energia, która to wszystko stworzyła. I ja uważam że to Bóg. I ja tak myślę. Czyż Bóg nie jest istotą wszechwiedzącą, wszechobecną, nieskończoną, cudownym światłem i czystą miłością? Czy to o czym pisze Silverka czym my jsteśmy i skąd pochodzimy nie może być Bogiem? "Bóg" to tylko nazwa jedna z wielu która może wyrażać tą wszechpotężną , inteligentną energię. CYTAT Ej chwila jak Bóg mógł ci pomóc w OOBE skoro kościół uważa że to grzech? Dlaczego Boga ujmujescie w kontekście Najwyższego KK? Ksiądz, grzechy itp? - to atrybuty KK i sama wiara w Boga (Aboslut) nie mus być uwarunkowana w religii katolickiej. Ja absolutnie nie czuję się katoliczką a wierzę w Boga na sposób innych wyznań np. buddyzmu. (nie jestem też buddystką) Przecież sam Darek Sugier mówił że Boga ani Jezusa przez długi czas praktykowania oobe nigdy nie spotkał aż do czasu gdy nie zobaczył go w jednym z oobe (www.obemaniak.pl). Jak pisze, był przekonany że nie ma w OSPUO żadnego Boga, Jezusa czy anioła bo w to nie wierzył. Sam jednak zobaczył to czego się nie spodziewał.
|
|
|
|
|
|
Silverka
|
24.03.2008 - 18:23
|
Guests

|
Darek nie napisal ze to byl Bog, tylko ze spotkal Jezusa ( Aniola) jak okreslil . jezus i Bog to dwie rozne postacie, Jezus nie byl absolutem tylko czlowiekiem, jak kazdy z nas. Nie rozumiem dlaczego tak wiele chrzescijan myli te dwie postacie. Dodam jeszcze ze nawet chrzescijanie wierza w to ze Bóg jest czyms osobnym, czyms co sprawuje cala wole nad wszystkim. A Jezus jest jego synem, Boga ale nie samym Bogiem. Dla mnie zawsze bylo to oczywiste nawet jak bylam chrzescijanka.
|
|
|
|
|
|
nefrethete
|
24.03.2008 - 18:42
|
Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
    
Postów: 58
Dołączył: 28.02.2008
Nr użytkownika: 3708

|
CYTAT(Silverka @ 24.03.2008 - 18:23)  Darek nie napisal ze to byl Bog, tylko ze spotkal Jezusa ( Aniola) jak okreslil Aby nie być gołosłownym zacytuję (ze strony www.obemainaik.pl) : "Z tyłu dziedzińca, na samym jego końcu, normalnie ze ściany budynku wyłania się POSTAĆ. Jest całkowicie inna niż pozostałe... ...Istota przykryta biało-niebiesko mgłą-szatą prześwietla przy okazji siedzących strażników, którzy przez chwilę wyglądają zupełnie jak normalni ludzie, zaś za sprawą inwigilacyjnej tafli ukazują mi się jako aniołowie. Normalni aniołowie ze skrzydłami. Boże kochany! Czyli oni jednak istnieją. Są ze złota. Ze złotej materii... ...Zbliża się kulminacja przypływu uwagi i świadomość, a razem z nią zbliża się ON, a może to ONA... nie wiem, ale pod mglistą szatą skryty jest wielki Ktoś. Kim rzesz on jest? Coś mi świta. Nagle błysk! Szata się osuwa. Istota sama siebie zaczyna prześwietlać by pokazać mi, kim jest faktycznie? Ktoś mnie z tyłu chwyta i unosi w górę bym mógł GO obejrzeć w pełnej okazałości: Cały jest w kolorze złota. Na głowie ma koronę, a na niej pieczecie-logo. Inaczej tego nie nazwę. Każde logo co innego oznacza i mówi, że posiadacz korony wywiera wpływy w rejonach mu podległych. Podległych złe słowo. Rejonach którymi się opiekuje i uczy czegoś. Ma bardzo duże wpływy i rozległe królestwo swej nauki. Jego korona to suma innych koron, jakby był królem-królów. Opadam lekko w dół i widzę jego czoło. Między oczami ma kolejną pieczęć-logo. Jest to zbiór najcudowniejszych i dobrych myśli z wymiarów, z których pochodzi i doświadczeń, które zebrał. W logo dostrzegam starożytne filozofie najsłowniejszych myślicieli. Widzę ich twarze, ich zmieniające się i przechodzące jeden w drugi profile. Myk-myk-myk: Arystoteles, Sokrates, ktoś z Indii, ktoś w turbanie, ktoś z poza ziemi, nie humanoid? Przechodzenie profili jeden w drugi przyspiesza i zamienia się w jeden uniwersalny o wspólnym mianowniku cudowny profil. Boże, to ktoś wybitnie mądry. Nie mam co do tego wątpliwości. Suma wszystkich mędrców wszechczasów nie tylko żyjących na ziemi. Bo on jest z innego wymiaru. Badam go dalej. Pomaga mi przy tym istota znajdująca się za plecami. Mój MTJ? Nie wiem, nie ważne. Zsuwa mnie w dół i widzę co ma wielki król-królów na szyi, a ściślej w gardle... wypisz wymaluj, to postać Jezusa! Szczęka mi opada, nie wiem co powiedzieć. Czuję niewerbalny komunikat w głowie: -głoszę nauki miłości... Za wiele jak na jeden raz. Co za postać! Co za istota! Jezu Chryste! -Czyli ty jesteś Jezus Chrystus? Znów niewerbalnie: -między innymi złożony z niego... Czyli to jesteś ty Jezusie? Na imię masz Jezus? To jeden z członów twojego długiego i nie do wypowiedzenia imienia. Jezus to twój aspekt. Twoja część. Czyli jesteś Jezusem, a raczej czymś więcej..." Nie będe cytować całego tekstu ale myślę że Darek nie "potraktował' Jezusa jak zwykłego śmiertelnika i nie jak anioła a doskonałą istotę o atrybutach Boskich. ps. chce zaznaczyć że ja osobiście Boga (Absolutu) nie utożsamiam z postacią Jezusa, która jest raczej aspektem tej wszechenergii.
|
|
|
|
|
|
Silverka
|
24.03.2008 - 18:44
|
Guests

|
czytalam to co darek napisal i nigdzie Darek nie napisal ze to byl Bog tylko jakas istota , ktora w sobie zwierala to wszystko. A wydawalo mi sie ze wy widzicie Boga jako energie jako źródlo a nie jako gostka ktory siedzi sobie w niebie i tym rzadzi ;)
|
|
|
|
|
|
Silverka
|
24.03.2008 - 19:22
|
Guests

|
my jestesmy tak smao doskonali jak jezus czy jakakolwiek istota przedstawiona w biblii. jezus sam mowil dodawal po kazdym cudzie "zaprawde powiadam wam...wy i tylko wy wiecej mozecie uczynic niz ja" blablablabla . Ja nie wierze w rzaden rozwoj tak smao jak system. Wiem, ze one nie sitnieja, istnieje tylko z zycie i my sami i to co z wyboru mozemy przejawic. Wszechenergia jest w nas, ale nie jako Bóg. Ciezko mi to wytlumaczyc slowami, bo odczuwam to glebiej, jako cos co nie da sie opisac slowami. Kiedys wierzylam w Boga, ale sama Boga nigdzie nie spotkalam. Bog mnie nie uratowal nigdy nigdzie. Opiekunowie (niefizyczni przyjaciele owszem).
|
|
|
|
|
|
Mithril
|
24.03.2008 - 19:40
|
Członek Rodziny
Grupa: Podróżnicy
     
Postów: 62
Dołączył: 09.03.2008
Skąd: Gdańsk
Nr użytkownika: 3803

|
CYTAT Ej chwila jak Bóg mógł ci pomóc w OOBE skoro kościół uważa że to grzech? Chciałbym zauważyć, że to kościół - instytucja uważa to za grzech. A kto wie co "myśli" o tym Bóg? Tego nikt nie wie,nawet księdza.Więc uważanie OoBE za grzech to raczej dyskusyjna wypowiedź. Pozdrawiam.
|
|
|
|
|
|
nefrethete
|
24.03.2008 - 20:39
|
Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
    
Postów: 58
Dołączył: 28.02.2008
Nr użytkownika: 3708

|
CYTAT(Silverka @ 24.03.2008 - 19:22)  my jestesmy tak smao doskonali jak jezus czy jakakolwiek istota przedstawiona w biblii. jezus sam mowil dodawal po kazdym cudzie "zaprawde powiadam wam...wy i tylko wy wiecej mozecie uczynic niz ja" blablablabla . Oczywiście i ja się z tym zgadzam. To nie wyklucza tego że Jezus to istota bardziej uświadomiona, której świadomość znacznie przekracza np. moją i wielu ludzi. Wszyscy jesteśmy ulepieni z tej samej gliny i wszyyscy mamy te same możliwości jak Jezus, tylko On już to wie a my musimy do tego dojść np. praktykując oobe. CYTAT(Silverka @ 24.03.2008 - 19:22)  Ja nie wierze w rzaden rozwoj tak smao jak system. Wiem, ze one nie sitnieja, istnieje tylko z zycie i my sami i to co z wyboru mozemy przejawic. Masz prawo nie wierzyć w to czy tamto jak wiele ludzi np. nie wierzy że ty wychodzisz z ciała. To naturalne. Co nie znaczy że to pewnik. Ty sama wiesz o czymś co inni nie doświadczyli a inni wiedzą o czymś do czego dotąd nie zauważałaś. Przecież dopóki jesteśmy ludźmi dopóty patrzymy na wszystko z 1 pkt odniesienia. Możliwość bycia w oobe daje nam szanse zobaczenia rzeczy jakimi są (z wielu stron dosłownie) - bez ozdobników co nie znaczy że od razu tak się stanie. CYTAT Wszechenergia jest w nas, ale nie jako Bóg. Już mówiłam termin "Bóg" to tylko określenie wszechenergii której jesteśmy częścią. Możesz to nazwyać jak chcesz. W świecie astralnym pewnie terminy nie mają takiego znaczenia a raczej uartudniają postrzeganie rzeczy jakimi są (systemy przekonań?). To że go nie spotkałaś nie oznacza że go nie ma. Może go nie zauważyłaś "Patrzycie a nie widzicie" jak powiedział Jezus świadczy o tym że czasami coś co jest tak oczywiste jest zbyt oczywiste i trudne do zobaczenia. To twój pkt widzenia, a nie ogółu. Twoje OSPUO. Jak Darek powiedział - liczy się tylko doświadczenie a nie to co mówią inni. Trzeba to samemu przeżyć. Spróbuj spojrzeć na wszechświat z wszelkimi formami istnienia jako na całość...
|
|
|
|
|
|
Theorion
|
24.03.2008 - 21:05
|
Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
   
Postów: 38
Dołączył: 08.11.2007
Skąd: Poznań
Nr użytkownika: 2534

|
Ludzie litości!
Zrobiliście całostronicowy offtop na temat istnenia Boga... jakbyśmy to przerabiali po raz pierwszy i to w dodatku w rozmowie wzięli udział moderzy, no nieładnie =]
Znowu każdy stara się wcisnąć swoją racje drugiemu, który zakuwa się w zbroję i żadnej innej prawdy nie przyjmie bo jego jest najmojsza, jak dzieci. Znowu zaczynamy brudzić forum. Są do tego inne tematy poza tym chyba będzie trzeba zrobić odzielny dział Filozofia.
Pytanie jest jasne - czy modlitwa pomaga w obe a nie czym jest Bóg!
M2rc1n jeśli przyjmiesz że Bóg jest wszystkim i każdym, to jest również podświadomością. Z kolei jeśli zostałeś wychowany że dzięki modlitwie możesz o coś prosić i to dostać, to oczekujesz że na takiej zasadzie będzie ona działać. Z doświadczenia wiem że wiara i motywacja są bardzo istotne w osiąganiu obe więc jeśli zacząłeś się modlić o wyjście, zwiększyła się twoja chęć, motywacja do wyjścia, założyłes że jeśli poprosisz o to, zaczniesz się modlić to wyjdziesz. Im silniejsze twoje pragnienie tym skuteczniej się ono manifestuje. Podświadomośc czy Bóg, jak wolisz, naturalnym prawem zmanifestował twoje pragnienie, a że było one wspomagane to efekt był natychmiastowy. To był taki chwilwy dopalacz, zadziałał na ciebie bo masz konkretne oczekiwania od modlitwy.
Znam kilku ludzi którzy nim dowiedzieli sie o obe byli mocno wierzącymi katolikami i w momencie gdy dowiedzieli się o obe nie zapomnieli o wierze, wręcz przeciwnie chcieli sprawdzić jej prawdziwość, dostrzeć do źródła i wspomagani swoją silną wiarą osiągali obe natychmiast. Mieli coś co wspomagało ich w wierze i to rzeczywiście działa bo znam tez ludzi (sam do nich należe) którzy nie wierzą i od zawsze byli nieufni do religii chrześcijańskiej, im obe przychodzi trudniej bo nie mają tej wieloletniej wiary na której zawsze się opierają i głęboko wierzą że im pomoże. Tym przedmiotem oparcia nie zawsze musi byc modlitwa katolicka oczywiście, ale z tego co czytam w twoim przypadku było to własnie to.
----EDIT----
Chciałem dodać że gdyby wszyscy byli jednakowi to świat byłby nudny i nie rozwijałby się, więc nie wciskajcie sobie na siłe swoich przekonań bo i tak do wspaniałego zakończenia tego tematu nie dojdziecie a tylko się pokłócicie. Cała doskonałość tkwi w tym że każdy jest inny, myśli o czymś innym i chce czegoś innego i tak ma być.
|
|
|
|
|
|
poochoo
|
24.03.2008 - 21:47
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 6
Dołączył: 22.03.2008
Nr użytkownika: 3936

|
CYTAT(M2rc1n @ 24.03.2008 - 14:36)  Czemu tak sądzisz? To jak powstał świat? )nefrethete podała dobry argument). Może pisze już troche poza temat, ale przecież są na świecie zjawiska opętań, objawień, cudów. Często jest przy nich obecna postać Boska. Jeżeli to nie jest za pośrednictwem Boga to czyim? Niedawno na tvp2 był dokument na temat egzorcyzmów Anellisse michael (czy jakoś tak). Nie bede opowiadał całego programu, ale w pewnym momencie Matka Boska przyszła "wypędzić" te demony z jej ciała (tak jak jej obiecała w mistycznym widzeniu), i te demony wrzeszczały poprzez nią (tą dziewczynę)"ona idzie, ona idzie" (Matka Boska). Oglądnijcie sobie to na tubie, naprawde interesujące. Takich wrzasków, dzwięków nie słyszałem nigdy, one poprostu były nieludzkie, takie głosy nie istnieją, znowu odchodze od tematu ;]. W kazdym bądz razie, nie chce nikogo nawracac ani umacniac w wierze, ale czlowiek jest niewierzący dopóki sam naocznie nie ujrzy działania Boga, lub nie wpadnie w moc szatana. Po prostu musi być doskonała istota, moc, energia, która to wszystko stworzyła. I ja uważam że to Bóg. Owszem jest jedna rzecz w którą wierzę – w potęgę ludzkiego umysłu. Wszystko jest możliwe dopóki mózg prawidłowo funkcjonuje, bo tu chodzi o odpowiednie nastawienie, a na nie nie ma wpływu nic innego oprócz nas samych. Może w nim nam pomóc również wiara, która bardzo wzmacnia. Ale kto powiedział, że to musi być wiara w bóstwa, siły przyrody, czy energie, nie wystarczy wiara w samego siebie i w lepsze jutro? ;> Teraz jak wytłumaczyć te wszystkie cuda… hmm, pamiętacie historyjkę jak to Faraon zabrał ludziom Słońce? No właśnie.. większość cudów opisanych w Biblii również już przestało być zagadką. To, że czegoś nie potrafimy wyjaśnić teraz, to nie znaczy, że jest to coś niepojętego. Najprawdopodobniej nasi potomkowie będą się kiedyś śmiali z naszej niewiedzy. A opętania? To może być rodzaj jakiś chorób, których dzisiejsi lekarze wciąż jeszcze nie potrafią zdiagnozować. Co do objawień.. Nawet mój ojciec miał śmierć kliniczną i spotkał się z Matką Boską. Nie mam powodów, żeby mu nie ufać. Owszem widział Ją.. bo chciał ;)) Spodziewał się nieba i świętych, więc je zobaczył. Tak działa ludzki umysł. Moja śmierć kliniczna jako człowieka niewierzącego wyglądała by pewnie zupełnie inaczej.. byłaby to ciemność, głuchość, NICOŚĆ. Ja preferuję inny rodzaj wiary ;) a wszystkie te niewyjaśnione zjawiska jak dla mnie są głównie spowodowane ludzką niewiedzą, albo potęga naszych umysłów.
|
|
|
|
|
|
M2rc1n
|
24.03.2008 - 23:12
|
Członek Rodziny
Grupa: Podróżnicy
     
Postów: 74
Dołączył: 24.02.2008
Skąd: Tu i Tam
Nr użytkownika: 3662

|
CYTAT(poochoo @ 24.03.2008 - 21:47)  Owszem jest jedna rzecz w którą wierzę – w potęgę ludzkiego umysłu. Wszystko jest możliwe dopóki mózg prawidłowo funkcjonuje, bo tu chodzi o odpowiednie nastawienie, a na nie nie ma wpływu nic innego oprócz nas samych. Może w nim nam pomóc również wiara, która bardzo wzmacnia. Ale kto powiedział, że to musi być wiara w bóstwa, siły przyrody, czy energie, nie wystarczy wiara w samego siebie i w lepsze jutro? ;> Teraz jak wytłumaczyć te wszystkie cuda… hmm, pamiętacie historyjkę jak to Faraon zabrał ludziom Słońce? No właśnie.. większość cudów opisanych w Biblii również już przestało być zagadką. To, że czegoś nie potrafimy wyjaśnić teraz, to nie znaczy, że jest to coś niepojętego. Najprawdopodobniej nasi potomkowie będą się kiedyś śmiali z naszej niewiedzy. A opętania? To może być rodzaj jakiś chorób, których dzisiejsi lekarze wciąż jeszcze nie potrafią zdiagnozować. Co do objawień.. Nawet mój ojciec miał śmierć kliniczną i spotkał się z Matką Boską. Nie mam powodów, żeby mu nie ufać. Owszem widział Ją.. bo chciał ;)) Spodziewał się nieba i świętych, więc je zobaczył. Tak działa ludzki umysł. Moja śmierć kliniczna jako człowieka niewierzącego wyglądała by pewnie zupełnie inaczej.. byłaby to ciemność, głuchość, NICOŚĆ. Ja preferuję inny rodzaj wiary ;) a wszystkie te niewyjaśnione zjawiska jak dla mnie są głównie spowodowane ludzką niewiedzą, albo potęga naszych umysłów. Na początku chiałem podziękowac moderatorom za zrobienie porządku z tego mixu :) A teraz, poochoo: Być może masz racje, ale na tym polega wiara w daną religie.Nie chce klepać jakiegoś wykładu ale: Umysł ludzki jest potęzny, ale nie doskonały, więc musi być "ktoś" kto jest najdoskonalszym istnieniem, i właśnie to "istnienie" jest Bogiem. Jest wszędzie utożsamiane inaczej w różnych religiach,w wiarach mono- i politeistycznych, ale zawsze jest ten "ktoś" doskonalszy.Wydaje mi się, zę człowiek od początku wiedział że jest istotą niedoskonałą, wiedział także że jest ten "ktoś" doskonały, kto nadaje życiu obecnemu i przyszłemu(?) sens. I dlatego wydaje mi się, że wiara w Boga, wyższy byt, czy jak sobie tam nazwiesz, jest mocniejsza niż wiara w sam ludzki rozum. Racja, człowiek cały czas w jakimś tam stopniu ewoluuje (dobrze napisałem :) ? ), i co za tym idzie-mądrzejszy, lepiej sie przystosowuje itp. A opętania? nie może być to choroba, osoby opętane zyskują nadludzką siłę, odporność, w ogole, zdolności niedostepne dla normalnego człowieka. Musi być tu ingerencja czegoś "inteligentniejszego". Wiec nie wierze że to po prostu choroba. A co do objawień, to to nie jestem na 100%, ale są to ponoć mistyczne doznania, podczas których są przekazywane wazne informacje, np: przepowiednie, różne wizje, lub stygmaty. Więc tez nie zgadzam się z tym, że to tylko twór ludzkiego umysłu. Takie sa moje przmyslenia, ma ktoś na tą sprawę inny pogląd? Pozdrawiam...
|
|
|
|
|
|

2 Stron
1 2 >
|
 |
|