oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

Trwaja prace modernizacyjne. Chwilowo nie mozna dodawac postow i brakuje polskich znakow. Przepraszam za utrudnienia. Pracujemy nad tym

2 Stron V   1 2 >  
Reply to this topicStart new topic
> Oobe...z?e Istoty,demony,bog
Spartanin
post 21.03.2008 - 22:56
Post #1


Cz?sty Go?? Rodziny
**
Grupa: Podró?nicy

Notatnik


Ostatnio mnie zaintrygowa?o to ?e przegl?daj?c wiele artyku?ów zwi?zanych w?a?nie z OOBE by?o ono uznawane za co? z?ego, odmiana okultyzmu. Osobi?cie nie jestem katolikiem, nie uznaje ?adnej religii. Kiedy? bylem ?wiadkiem Jehowy lecz moje spojrzenie na ?wiat zmieni?o sie.
Wracaj?c to tematu, natkno?em sie na kilka artyku?ów, gdzie by?o nadmienione ?e osoby, które praktykowa?y OOBE zosta?y nawiedzone i potrzebowa?y pomocy egzorcysty.
Zdaniem wielu osób, przez OOBE otwieramy niejako furtke "z?ym istot?", "demonom", które chc? zaw??dn?? naszym cia?em.
Wiele internautów sie wypowiada o swoich "negatywnych" odrkyciach gdy byli w fazie oobe...
Tak?e sie nasuwa pytanie...dlaczego ludzie nigdy nie zobaczyli...nie oduczli obecno?ci Boga ?? Za? cz?sto
maj? przywilej spotyka? istoty wrogie ??
Akurat religja katolicka uwa?a wychodzenie z cia?a za co? z?ego, ingerujemy w prawa natury, co mo?e ?le wp?yn?? na pojedyncze jednostki.

Mo?e ja osobi?cie jestem przewra?liwiony na tym punkcie. Bed?c ?wiadkiem Jehowy, by?o mi od zawsze wszczepiane ze ogolnie religja Katolicka jest organizjacj? szatana...
O tarocie, wró?bach nie by?o wogule mowy. By?o wiele przypadków w?rud ?wiadków, którzy mieli styczno??z demonami przez takie praktyki jak tarot czy zwykle posiadanie katolickich obrazów religijnych...

Mog? tutaj przytoczy? kilka sytuacji z mojej rodziny.
?adne pare lat temu, praktycznie wtedy bylem jeszcze dzieckiem, ju? moja rodzina byl? ?wiadkami Jehowy.
Dziadkowie mieli jeszcze jakis obraz z maryj? czy co? podobnego. I kturego? razu przyszedl demon do mojego dziakda w nocy i upominal sie ?e ma co? co nie nale?y do niego...
Po tej sytuacji szukali rzeczy jaki?, ktore mog?y go przywo?a?, akurat natkneli si? na ten obraz
który le?a? na szafie. Zosta? wyrzucony, a dziadek czeka? z kijem nastepnego dnia wieczorem, wydaje sie smieszne lecz prawdziwe.

Druga sytuacja...dotyczy ona mojej mamy.
Moj ojciec by? katolikiem, lecz moja mama ro?nymi sposobami chcia?a aby te? by? ?wiadkiem.
Kiedy mój ojciec zaczo? sie interesowac "prawd?", pewnego ranka gdy moja mama wsta?a ukaza?y sie jej w
wielkie oczy, nie wiem jak to wyglada?o, co? co chcia?o mojego ojca jej odebra?.

Trzecia sytuacja.
Kilka lat temu jeszcze spa?em z moja mam? akurat tak wysz?o ze by?o to po przeprowadzce.
W nocy obudzi?o co? mnie lecz, tak naprawde nie wiedzia?em co. Wiedzia?em ze co? jest nie tak.
Jak sie rano okaza?o moja mama mia?a kolejny raz go?cia...który nie by? pokojowo nastawiony.
Co si? okaza?o?? Mama dosta?a dzie? wczesniej jak?? moente w Banku z jakim? swi?tym. Oczywi?cie rankiem wyrzuci?a i by? spokój.

Akutalnie moja mama te? nie jest ?wiadkiem Jehowy, zajmuje sie tarotem, czyta ró?ne gazety jak Giazdy itp.

Dlatego mam pewne w?tpliwo?ci co do tego czy OOBE jest bezpieczne...Mo?liwe ze ka?dy ma oobe nie?wiadomie,lecz wtedy nie ingerujemy w ?wiat natury. Za? kiedy ju? staramy sie robi? ?wiadomie mo?e to by? niebezpieczne
Jedni s?dz? ze nam si? tam nic nie mo?e sta?, ze mamy swoich "opiekunów", lecz mog? sie tyko podszywa? nieprawda?
Drudzy za? uwa?aj?, jak ju? pisa?em wcze?niej ze otwieramy furtke dla dych istot aby mog?y wtargn?c w nasze ?ycie.
Darek Sugier np. w swoim wywiadzie mówi? ze osoba w astralu wesz?a w niego, ?e wstrzykiwano mu w jego cia?o stralne jakie? materie.
Mog?y to by? z?e istoty, które chcia?y w niego wej?c wingerowa? w jego ?ycie.

Chce prze?y? OOBE, chce wko?cu pozna? sens ?ycia, poczu? wolno??, lecz zawsze gdy staram sie wyciszy? i prubóje wyj??
boje sie...strach jest silniejszy. Od ma?ego mia?em wszczepiane takie a nie inne zasady.
Wszystko co z?e,magia,tarot by?o przypisywane szatanowi, demonom.
Dlatego prosze osoby, ktore juz wychodz? od d?u?szego czasu aby sie wypowiedzia?y doradzi?y.
Bede bardzo wdzi?czny...no troche sie rozpisa?em :P

Przepraszam za ewentualne b??dy ortograficzne, no ale taki jestem :P
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Guest_Artur_flyer_*
post 21.03.2008 - 23:20
Post #2




Guests
Punkty prestiżu:



Fajno.
Napisa?e? od serca, szczerze co my?lisz.
Otworzy?e? si? . Bardzo mi?o mi si? czyta?o.
Mam nadziej?, ?e moderatorzy nie usun? tematu gdy? by?y podobne.

Hmm, powiem tak.
Bazuj?c na swoim niedu?ym do?wiadczeniu.
Nie prze?y?em nic z?ego poza. Nie spotka?em ?adnego demona(no mo?e poza takimi pomieszanymi g?osami, kiedy? s?ysza?em co? takiego b?d?c w "parali?u", no ale to najprawdopodobniej hipnagogi)

Cz?sto jest tak, ?e ludzie sami, b?d?c poza powo?uj? do ?ycia(?wiadomie b?d? nie) to czego si? boj?.
CZy istniej? jakie? "demony", ?le.
Nie demony, powiedzmy jakie? negatywne byty w astralu???
Nie wiem, by? mo?e tak.
Ja nikogo takiego nie spotka?em.... mo?e dlatego, ?e jak na razie nie mia?em zbyt wielu do?wiadcze?.
W pokoju spotykam tylko "dywan" hihihi.
Poleruj? go jak ju? uda mi si? wyj??.
Echhh ten dywan....

Strach? Tak, nie jest ?atwo go pokona?. Przynajmniej mi nie by?o ?atwo.
My?lisz, ?e masz to ju? za sob?....
Tak, i mówisz sobie, nie boj? si?!!!
Jestem Panem sytuacjiiiii!!!!

No i przychodzi parali?, czasem silne wibracje i bumm!!! Wracaj? wszystkie l?ki.
L?k przed nieznanym i takie tam...

No nic..

Tak sobie popisa?em.,

Mo?e kto? odpowie Ci o tych demonach

Hej, POZDRAWIAM
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Noobek
post 21.03.2008 - 23:59
Post #3


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 2



A to ciekawe podej?cie ?wiadkowie Jehowy maj? do katolików...
My katolicy wcale nie uwa?amy was za pomiot szatana, a jedynie za co? w stylu upierdliwej sekty, która jednak mog?aby sta? si? cz??ci? Ko?cio?a Katolickiego.
Abstrahuj?c jednak od tych nic nie znacz?cych stereotypów powiem tak: wszytko jest kwesti? wiary. Je?li b?dziesz nadal wierzy? w to, co ludzie wpruli ci do g?owy, za kilka dni spotkasz demona, który ci powie: "Jak jeszcze raz wejdziesz na www.oobe.pl to ognie piekielne spal? ci kart? sieciow?!" :D

Ja podejrzewam, ?e ludzie spotykaj? z?e istoty w?a?nie dlatego, bo sie ich boj? (polecam film The Secret).
A co do ataków demona po praktykach z oobe, to raz czyta?em o czym? takim (na forum by? link do artyku?u) i wtedy to chodzi?o o zwyk?y parali? senny :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavlo
post 22.03.2008 - 11:50
Post #4


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podró?nicy

Notatnik


Na prawd? tak s?dzicie o katolikach? No ale nie odbiegajmy od tematu hehe mia?em taki sam problem gdy si? dowiedzia?em o OOBE my?la?em czy warto ryzykowa? ale pomy?la?em ?e skoro tyle ludzi (np. to forum) wychodz? ju? tyle lat i nic si? nie sta?o to próbowa?em nadal, jeszcze nie uda?o mi si? wyj?? ale gdy zobacz? tak zwane "pierwsze zgubne skutki OOBE" to wtedy przestan?. B?d? pozytywnie nastawiony, nikomu si? nic nie sta?o to czemu tobie mia?o by si? co? sta?? G?owa do góry :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Spartanin
post 22.03.2008 - 12:00
Post #5


Cz?sty Go?? Rodziny
**
Grupa: Podró?nicy

Notatnik


Jak ju? mówi?em nie jestem ?wiadkiem Jehowy na dzie? obecny i nie zamierzam tam wraca?,dlatego prosz? aby mnie ju? z nimi nie wi?za?.
Wed?ug ?wiadków ka?da religia oprócz ich jest organizacj? szatana, który chce zwie?? jak najwi?ksz? liczb? ludzi, najwi?ksza to Ko?ció? Katolicki.

Wracaj?c do tematu. Mam faktycznie obawy przed wyj?ciem, jak cz?owiek sie nas?ucha o demonach to ma m?tlik w g?owie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavlo
post 22.03.2008 - 12:05
Post #6


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podró?nicy

Notatnik


Je?li na prawd? ten strach ci? tak m?czy to wmawiaj sobie ?e ich niema
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Spartanin
post 22.03.2008 - 12:08
Post #7


Cz?sty Go?? Rodziny
**
Grupa: Podró?nicy

Notatnik


ta ?atwo Ci mówi?... :D Ja wierze ?e s?, zreszt? je?eli czyta?e? pierwszy post to wiesz dlaczego, lecz musze si? prze?ama? w ko?cu od tak sobie nie bede mnie n?ka? :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavlo
post 22.03.2008 - 12:16
Post #8


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podró?nicy

Notatnik


Je?li to ci pomorze to ja w domu mam pe?no ?wi?tych obrazków, figur itp a nikogo mi w rodzinie jeszcze nie pokara?o :P ja te? wierz? ?e istniej? hmm ale co zrobimy? nic! spoko loko luzik ponton jak to mówi mój kumpel :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
fallenka
post 22.03.2008 - 14:07
Post #9


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 2

Notatnik


Mo?e si? za du?o horrorów naogl?da?e??Tez mia?am ró?ne dziwne schizy kiedy w jednym tygodniu ogl?da?am po 5 horrorów a jak wiadomo takie filmy gdzie? tam zakotwiczaj? si? w naszej pod?wiadomo?ci.
A tak poza to nawet je?eli spotka?by? tam w POZA jakieg? demona(jak ty to mówisz)
czy nieprzyjazn? Ci istot? zawsze mo?esz wróci? do cia?a fizycznego.Jak to powiedzia? Darek:
B?doc poza cia?em fizycznym nic,absolutnie nic nie jest w stanie Ci? zniszczy?.Jeste? nie?miertelny.?wiadomo?? ludzka jest niezniszczalna.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Spartanin
post 22.03.2008 - 14:13
Post #10


Cz?sty Go?? Rodziny
**
Grupa: Podró?nicy

Notatnik


Ja lubie bardzo horrory lecz one nie dzia?aj? na mnie :P Ostatnio jednak nie ogl?da?em. Nigdy do ko?ca nie b?dziemy pewni czy tak naprawde oobe jest bezpieczne.W ko?cu jest to obcowanie w nieznanym...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
set.h
post 22.03.2008 - 14:48
Post #11


instytutnoble.pl
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 523

Notatnik


Systemy przekona? w których grz??niemy jako istoty ludzkie powoduj? powstanie ogranicze? które ci??? nam niczym kamienie. Strach przed bogiem, duchami i demonami wpajany od dzieci?stwa skutkuje skr?powaniem i obaw? przed z?amaniem na?o?onych barier. Wszystko to s?u?y trzymaniu owieczek za pysk by nie mog?y pokona? i wyj?? poza postawione bariery. Grzech i z?o zamiast mi?o?ci i dobra to dewiza stra?ników wiary. Wracaj?c do tematu OBE. Wychodz? ju? od bardzo dawna i dozna?em w poza wiele ró?nych przygód. Mówienie o czym? ?e jest straszne i z?e zale?y tylko od pewnego punktu widzenia i narzuconych ogranicze?. Generalnie OBE nie jest zabaw? jak twierdzi wiele osób na forum. To powa?na wyprawa w inny wymiar i ka?dy pobyt tam wymaga rozwagi i celu. W przypadku ich braku wyj?cie jest ja?owe i pozbawione nauki i sensu.
Musisz pokona? strach ma?ymi kroczkami i zar?czam ci ?e w OBE nie spotkasz ka??cego boga czy pragn?cego ci? op?ta? demona. W poza z regu?y odnajdziesz mi?o?? i dobro a jedynie twój strach mo?e spowodowa? ?e mo?esz to odebra? inaczej. Trenuj wytrwale i z czasem mo?e po kilkutysi?cznym wyj?ciu ogl?dniesz si? wstecz i za?miejesz jak ma?e by?y ograniczenia które tak mocno ci? trzyma?y :).
pozdrawiam seth
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki set.h za ten przydatny wpis:
rafko
Danahi
post 22.03.2008 - 15:25
Post #12


Go?? Rodziny
*
Grupa: Podró?nicy



Hehe, sama jeszcze niedawno zak?ada?am temat o demonach, bogach, larwach i tym podobnych istotach... te? si? strasznie ba?am i nadal czuj? pewne obawy, ale moje pierwsze prawdziwe wyj?cie wcale nie by?o niemi?e (na dodatek KTO? mnie wyci?gn?? i ?agodnie "posadzi?" na ?ó?ku:) - my?la?am, ?e co? si? na mnie od razu rzuci, ?e zobacz? jak?? straszn? posta?, a tu nic - ot, pokój, drzwi otwarte, kto? w ?azience r?ce myje (najpewniej atrapa dziadka), po?owy segmentu nie ma. Nie czu?am w ogóle l?ku, tylko ciekawo?? i ch?? eksploracji. A potem cofa. I tyle. Po tym do?wiadczeniu zacz??am zadawa? sobie pytanie - dlaczego ja si? musz? ba?? W ?wiecie fizycznym ca?y czas si? czym? stresuj?, to jeszcze sobie b?d? dok?ada? obaw w zwi?zku z tym, co mi si? mo?e przytrafi? w astralu. Lito?ci! Na dodatek po jeszcze d?u?szym przygl?daniu si? moim l?kom stwierdzi?am, ?e wi?kszo?? z tego to zniecierpliwienie i ekscytacja przed podró?? w nieznane, a nie strach. Ja nie mog? po prostu wyle?e?, jak czekam na wibracje ani si? porz?dnie na niczym skupi?, bo tak mi si? ?pieszy do wyj?cia:))).
Dasz rade Spartaninie, jeszcze b?dziesz ?miga? po astralu, zobaczysz:) ?aden l?k nie jest ?atwo pokona?, ale jak b?dziesz pracowa? nad tym, to si? w ko?cu uda. Pozdrawiam!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Szopen
post 22.03.2008 - 15:34
Post #13


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 41

Notatnik


Ehh, jak to czytam to a? nie chce mi si? pisa?...

Masz l?k. Jak nie mo?esz go pokona?, boisz si? demonów i wpajasz sobi? corazto nowe systemy przekona? to co si? dziwi???? Mo?e czas si? zastanowi? czy, ?eczywi?cie obenautyka to co? dla ciebie???
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Danahi
post 22.03.2008 - 15:51
Post #14


Go?? Rodziny
*
Grupa: Podró?nicy



Mo?e ma l?k, ale to nie znaczy, ?e go nie pokona. Przecie? nawet sam Darek si? ba? na pocz?tku. I Monroe te?. Ma od razu skapitulowa?, na starcie? Ja bym powiedzia?a raczej, Spartaninie, ?eby? pomy?la?, czy a? tak bardzo pragniesz OBE, ?e to pragnienie przewa?a nad l?kiem, tzn czy jeste? w stanie zmierzy? si? ze swoim strachem w imi? osi?gni?cia Obe?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Spartanin
post 22.03.2008 - 16:05
Post #15


Cz?sty Go?? Rodziny
**
Grupa: Podró?nicy

Notatnik


W ko?cu jestem Spartanin:) Postaram sie przezwyci??y? strach, poniewa? chce prze?y? oobe, chce pozna? siebie od wewn?trz, zrozumie? co poniektóre aspekty natury ludzkiej wiec my?le ?e si? tak szybko nie poddam :P

pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavve?
post 22.03.2008 - 23:28
Post #16



*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 1966

Notatnik


no có?... spróbuj? si? zbytnio nie rozpisa? tylko zawrze? to co najwa?niejsze :P
po pierwsze Spartaninie proponuj? aby? zajrza? na dzia? "Artyku?y" temat "Prawdziwe Ja" - tam bowiem jest rozmowa o tym jak pokona? pewne schematy/ nawyki jakie nabylismy od starszych pokolen - moze to Ci pomoze uodpornic sie na Twoja przeszlosc...
a teraz na temat: a wi?c o oobe nic nie powiem, ale postaram si? przedstawi? w?asne do?wiadczenie na temat jak pokonac strach... wi?kszo?? z nas traktuje strach jak zostalismy nauczeni ze strach wyglada... mysle ze nie wyjde na dziwaka jesli przedstawie wam inna jego koncepcje, po to abysmy lepiej mogli go zrozumiec i dzieki temu wyeliminowac... no wiec tak jak ciemnosc to brak swiatla, tak nicosc to brak czegos, a zlo, strach i inne negatywne emocje, mysli - to brak milosci... zeby pokonac strach wystarczy kochac... slowo demon okropnie strasznie brzmi... tak naprawde istota przesiaknieta do szpiku kosci zlem nie istnialaby bo zlo to nicosc... moznaby nawet zaryzykowac stwierdzenie ze zlo nie istnieje - jest tylko brakiem milosci... skoro te zle istoty istnieja, tzn ze musza byc kochane przez sile podtrzymujaca zycie - dla mnie jest nia Bóg... jednak te istoty jak kazde inne maja wlasna wole i odrzucaja milosc Boga, dlatego wszedzie gdzie sie rusza, niosa za soba strach i negatywne emocje... jednak one sa zagubione... strach to domena zla, skoro my jestesmy dobrzy to nie mamy sie czego bac, to zlo boi sie nas, bo zlo boi sie dobra - taki jego wybor... jesli mamy do wyboru zamowic piwo i wode a jestesmy abstynentami, to jesli nie chcemy piwa nikt nam jego nie wcisnie, wiec jesli nie chcemy strachu, jesli chcemy kochac i byc dobrzy to tacy bedziemy istrach z nika... przyrownajcie teraz uczucie strachu i milosci... sa to dwie tak przeciwne rzeczy ze az dziw ze wczesniej tego nie zauwazalismy prawda?... czesto milosc jest bagatelizowana, traktowana jako cos czego sie ludzie wstydza (chodzi mi o milosc do blizniego nie romantyczna)... jesli nie chcesz strachu to musisz chcec milosci... kochaj, sam badz zrodlem milosci, czerp sile z milosci bo milosc to Bóg... spojrz ze milosc jest doskonala i nie ma zadnych negatywnych aspektow... dziwicie sie ze w astralu nie widzicie Boga, ale juz o tym pisalem w stosownym temacie... Bóg nie wyglada antropomorficznie... oczywiscie gdyby chcial to by takim nam sie ukazal, ale czemu ludzie wyobrazaja sobie Boga w ten sposob? czemu Go tak ograniczaja?... zobaczcie ze skoro przed wielkim wybuchem nie bylo niczego to skoro swiat powstal to wsrod tej nicosci musialo powstac "co?"... Bóg jest przyczyn? powstawania i On jest przyczyn? istnienia... On jest przyczyn? my?li i on jest ?yciem i mi?o?ci?... zastanów si? nad tym a to poczujesz... oddaj si? Bogu, zapragnij Go i zapragnij mi?o?ci po to aby? móg? ?y? w tym doskona?ym stanie... to ?e na Ziemi dalej odczuwamy negatywne emocje, mimo ?e chcemy mi?o?ci to po prostu wskutek naszych poczynan lub niesprecyzowanej woli... mowiac niesprecyzowanej lub raczej za malo silnej woli mam na mysli taka sytuacje jakbysmy w sobotni ranek chcieli wstac rano, ale mimo to lezymy dalej bo sobie myslimy: "ach pospie sobie jeszcze" i zapominamy o wczesniejszej woli wstania rano... ale mimo to doskonalmy sie po to abysmy w tej milosci naprawiali swiat i naginali go ku tej milosci i doskonalosci... niestety slowa nie oddaja wpelni istoty tego uczucia, czesto nawet wydaje sie ono ludziom za rozowe lub po prostu mdle czy nie potrzebne, nic bardziej mylnego... milosc to tak jakby eter w ktorym zawarta jest zarowno materia jak i mysl... to jest energia i sila napedowa zycia... te same rzeczy moga roznie wygladac gdy sie kocha czy sie nie kocha... gdy nie kochasz otaczajacego cie swiata czuejsz beznadzieje i strach, natomiast gdy kochasz czujesz sile i jednosc, a takze radosc i szczescie... nie trzeba miec smyka?ki do interesow aby rozroznic ktore sa lepsze prawda? ;>
wybor ktora sciezka podazymy zalezy od kazdego z nas... jesli wybierzemy dobrze, wtedy strach ustapi niczym ciemnosc przed nieustepliwym swiatlem latarki :P tylko ze w duzo wiekszej skali :) jak zwykle nie udalo mi sie krotko napisac, troche mnie ponioslo:D ... mam nadzieje ze nic nie poplatalem... kiedy ja si? boj? wyobrazam sobie jak mocno kochalbym kobiete moich marzen, a potem wyobrazam sobie jak Pan Bóg kocha mnie i wszystkich ludzi i wtedy ju? si? nie boj? :) pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Werewolf
post 23.03.2008 - 11:16
Post #17


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podró?nicy

Notatnik


Ciekawa teoria je?li chodzi o strach Pavve?, ale wda?bym si? tu w polemik?. Otó? moim zdaniem cz?owiek nie mo?e porzuci? wszystkich schematów, bo niektóre nas definiuj?. Wa?ne za to, aby my?la? sam, nie sugeruj?c si? innymi. Pojawia si? u ciebie do?? pokr?tna logika - strach to nie jest brak mi?o?ci. To tak jak dobro, to nie brak z?a. Wszystko si? przenika, jedno bez drugiego nie mo?e istnie?. Tak dalej, mi?o?? niekoniecznie musi wyzwala? dobre emocje. S? ludzie chorzy z mi?o?ci, którzy dla niej robi? straszne czyny. Krucjaty to jeden z takich przyk?adów, mi?o?? ma bowiem, jak chyba wiesz, wiele oblicz. Dlatego stosuje tu inny podzia? - pozytywne emocje, to takie które nie krzywdz? mnie, ani nikogo innego. Dla mnie s?owo demon nie brzmi strasznie - poniewa? pewnych schematów nawet nie naby?em. A jednymi z najwi?kszych zbiorów schematów s? doktryny ?wiatopogl?dowe. Oczywi?cie ka?da w innym stopniu. Ja uwa?am, ?e pozby? sie strachu mo?na tylko i wy??cznie przez jego akceptacj?, akceptacj? w?asnej osoby i poznanie. Bowiem strach jest to uczucie pierwotne, które niejako posiadaj? tak?e zwierz?ta i dla ciebie jako twór Bo?y powinno nie mie? ono z?ego wymiaru. Moim zdaniem zbyt smia?o przeskakujesz z poj?cia na poj?cie. Uwa?asz ?e istoty które odrzucaj? mi?o?? Boga nie s? w stanie kocha?? ?e rozsiewaj? wokó? siebie strach i z?o? Musisz zatem sam bardzo ?le patrze? na takie istoty. I w?tpie tak?e, czy s? bardziej zagubieni. Mi?o?? i strach to nie przeciwie?stwo - mi?o?? i nienawi?? to przeciwie?stwa. Strach to odr?bna emocja, a jego przeciwie?stwem jest odwaga. A odwage mo?na osi?gn?? nie tylko poprzez mi?o?? - ile jest ludzi odwa?nych, a mimo to nie grzesz?cych nadzwyczajn? mi?o?ci?? Z dalszym przes?aniem si? zgadzam - jest za ma?o mi?o?ci, jest ona bagatelizowana, a Bóg w astralu, je?li zak?adacie istnieje, to z pewno?ci? nie przedstawi si? wam w formie siwego starca, a raczej czego?, czego cz?owiek nie jest w stanie poj??, bo Bóg jest doskona?y, czyz nie tak? Dalej, mówisz o pierwszej przyczynie - a jaka by?a przyczyna przyczyny? Ta zasada jest nielogiczna, bo nigdy nie by?o pocz?tku, ani pierwszej przyczyny, bo jaka? by tej przyczyny musia?a byc przyczyna. Ko?o si? zap?tla. Ale cz?owiek w swojej ma?ej wyobra?ni nie jest w stanie wyobrazi? sobie, ?e nie ma pocz?tku ani ko?ca. To sa te ramy, schematy w które jeste?my wbici. Dalej - mówisz "?y? w doskona?ym stanie". Odpowiem Ci, co mi powiedzia? mój opiekun, mo?e jako? z tego skorzystasz. "Czy cz?owiek mo?e osi?gn?? doskona?o???" - "A na to pytanie znasz odpowied?. To nie le?y w waszym zasi?gu". Mo?emy stara? si? by? jej bli?ej. Nie uwa?am, ?e cz?owiek nie powinien pracowa? nad swoimi niedoskona?o?ciami - nic bardziej mylnego! Powinien je pozna?, zaakceptowa?, zrozumie? i w ten sposób zacz?? je, jedna po drugiej usuwa?, je?li oczywi?cie ma na to ochot?. Ja mam. I jeszcze, zale?y o co ci chodzi w naginaniu. Je?li chodzi o zmuszanie, to te? nie uwa?am tego za dobre. Je?li chodzi o roztaczanie mi?o?ci wokó? siebie, jak najbardziej tak.

Religia zrodzi?a sie ze strachu. Z braku silnej woli, z potrzeby czucia, ?e kto? czuwa, jest i kocha. Zrodzi?a si? by zwalczy? ten strach. Dlatego si? nie boisz. Ale ja te? nie. Mam wystarczaj?co siln? wol?, ?eby nie ba? si?, nie czuj?c roztaczanej nad sob? boskiej mi?o?ci, opieki, czy czegokolwiek jeszcze. Wystarczy mi moja mi?o?? do ludzi, ich mi?o?? do mnie i poczucie ?e jestem cz??ci? dziania si?. Nie odrzucam tu oczywi?cie my?li, ze jest absolut ;) Nic bardziej mylnego, poprostu jest to dla mnie ma?o prawdopodbne. By? mo?e kiedy? dojde do innego wniosku, czego mi z ca?ego serca ?yczysz :) Kocham ca?y otaczaj?cy mój ?wiat, wi?c kocham nawet negatywne emocje. Troszk? si? moim zdaniem popl?ta?e? w tej logice :) Oczywi?cie zale?y to od tego, jak ogólnym poj?ciem jest dla ciebie mi?o??. Wyst?puje przy niej wiele emocji, ale one nie zawsze s?, gdy ta sie pojawia. Mi?o?? to odr?bne, ale jedno najsilniejszych uczu?. I tak?e my?l?, ?e dobry wybór, to taki który nas buduje, a nie ogranicza/niszczy.

Oczywi?cie NO OFFENCE, mia?em si? nie wypowiada?, ale jednak to zrobi?em, ech :) No, ale ka?dy ma prawo do przedstawienia swoich pogl?dów. Powiem ci nawet, ?e z ch?ci? przeczyta?em to co pisa?e? Pavve?, mimo ?e mam diametralnie inne zdanie na wiele rzeczy ;) Je?li jednak czynisz tak jak mówisz, to w najwa?niejszej kwestii si? zgadzamy. Promienujmy mi?o?ci?! (T? pozytywn? :D)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavve?
post 23.03.2008 - 22:53
Post #18



*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 1966

Notatnik


bardzo dobrze, ?e si? zmusiles i odpowiedziales Werewolf :P oczywiscie ze no offence... piszemy po to abysmy mogli sie wymienic pogladami i ewentualnie ulepszyc wlasne :]
jednak czuje sie zobowiazany napisac w odniesieniu do mojego poprzedniego postu, bedac zmobilizowany Twoim, gdyz uprzednio nie dosc dokladnie sprecyzowalem o co mi chodzilo :P
masz racje dobro nie jest brakiem zla... przyjmujac ze zlo to nicosc, wiec brak niczego to tez nicosc prawda?... dla mnie zlo to brak dobra... masz racje z tym ze bywa iz ludzie czynia okropne rzeczy " w imie milosci" ale czy to prawdziwa milosc? czy krucjaty odbywaly sie w imie milosci czy byl to tylko pretekst? gdyby zolnierz kochal taka miloscia o jaka mi chodzi, to by nie zabijal gdyz to nie jest akt milosci, nawet gdyby zolnierz sadzil ze w ten sposob nawroci innowierce lub wyda mu milosierny sad - to nie jest milosc... kiedy mezczyzna kocha kobiete i czyni z tego powodu cos zlego innym ludziom tzn ze mimo ze ja kocha to tych ludzi juz nie... jesli nawet mezczyzna kocha kobiete to czesto jest to przejaw egoistycznej checi posiadania kobiety... to tez nie jest milosc o ktora mi chodzi... ciezko jest slowami oddac prawdziwe piekno uczuc, nie wiem czy mi sie udaje chocby w czesci, ale musze sprobowac... prawdziwa milosc to po prostu uczucie, motyw dajacy sile do dzialania... prawdziwa milosc nie ma zadnych negatywnych aspektow... taka milosc daje zrozumienie i odwage i sile i szczescie...

Racja ze milosc i strach to nie sa pojecia przeciwne sobie, biorac je tak jak je znamy...
moze wtedy wyrazilem sie zbyt ogolnikowo... chodzilo mi, ze tak jak ciemny granat, ciemny braz, szary, czarny zaliczaja sie do kolorow ciemnych, a bialy, zolty, kremowy, blekitny itp do jasnych, a ciemny i jasny to pojecia przeciwne, tak milosc i strach sa przeciwne... milosc jest po jednej stronie a strach po drugiej... milosc niweluje nienawisc ale strach tez, ale pod warunkiem ze jest to milosc o jakiej pisze, nie chora czy wypaczona, bo mimo ze naszym jezykiem to dalej sie nazywa miloscia to miloscia nie jest (ewentualnie moze zawierac jej czesc)...
Ty kochajac ludzi i swiat, ktory cie otacza oraz widzac i czujac swoje miejsce we wszechswiecie, dobrze sluzysz Bogu mimo tego ze do konca bycmoze Go nie akceptujesz a jedynie rozwazasz mozliwosc Jego istnienia... lepiej bowiem sluzy sie Bogu milujac blizniego niz odprawiajac jakiekolwiek rytualy... sam Pan Jezus tak mowil, co jest zapisane w NT...dlatego czyniac tak jak opisales nie czujesz strachu gdy? posiadasz t? si?? od Boga, mimo ?e przypisujesz ja czemu innemu... innymi slowy wyznajac milosc, wyznajesz prawdziwego Boga, gdyz Bóg to Mi?o??...

z tymi negatywnymi istotami to tez nie o to mi do konca chodzilo :P
poprostu chcialem wytlumaczyc czym jest w moim mniemaniu demon...
wg mnie to istota, ktora nie chce kochac, lecz celowo czyni zle... jednak sadze iz jej zagubienie polega na tym, iz nie potrafi dostrzec wlasciwej sciezki, bo gdyby ja widziala to by zapewne nia podazyla... zagubila sie w pojeciach i nie potrafi kochac gdyz wydaje sie jej ze nie chce kochac... jednak wlasnie chcialem wkazac na to ze takie istoty tez sa kochane przez Boga, gdyz w przeciwnym przypadku nieistnialyby, dlatego sadze ze kazdy z nas powinien je tez kochac (co nie znaczy oczywiscie czynic tak jak one, o nie)
... ale wiedzac ze sami wybralismy dobro i sami tylko mozemy z tej sciezki zawrocic, i zakladajac ze tego nie chcemy, mamy odpornosc na strach gdyz strach to obawa przed czyms... nie muszac sie obawiac najgorszej przeszkody, ktora zawrocilaby nas z wlasciwej sciezki nie odczuwamy juz wiecej strachu... Pan Jezus mowil zeby kochac swoich "wrogow"... kochajcie i zagubione istoty... one nie sa zle, ale zagubione... to ze powiedzialem ze roztaczaja one wokol siebie strach to prawda - nie mialem racji... teraz chyba rozumiem... to my bojac sie sami tworzymy w sobie te negatywne emocje... kochajac wszystkie istoty, a wiec takze te zagubione juz nie tworzymy tego strachu, ale milsoc, a przy okazji jest szansa, ze te istoty dostajac "zastrzyk" milosci dostana swiatelko ktore ich poprowadzi ku zrozumieniu i ku dobrej drodze :)

naginanie - chodzilo mi o roztaczanie milosci ;)

Z czego zrodzila sie religia? Tu istnieja rozne teorie... Ty powiadasz ze strachu, inni z kolei sadza ze pierwotni ludzie tlumaczyli sobie religia zjawiska, ktorych nie rozumieli, inni moga myslec, ze religia zrodzila sie z potrzeby poczucia, ze jest w zyciu jakis wiekszy sens... to ostatnie mogloby byc bardzo prawdopodone, gdyz dawno temu ludzie zyjac w okropnych warunkach, majac nedzne ekonomicznie zycie, nie widzac dla siebie szczescia w swiecie materialnym szukali go w zyciu pozagrobowym... prawdopodobnie kazda z tych teorii zawiera ziarnko prawdy... prawdopodobnie do wielu ludzi moznaby to przypisac z powodzeniem, ale z pewnoscia nie do wszystkich... sadze ze kazda religia tez ma w sobie takie ziarnko prawdy, niektore nawet ziarno, a nie tylko ziarnko... nie siegajac daleko - religia chrze?cija?ska... wiemy, ?e Jezus istnia? i naucza? jak w?a?ciwie ?y?... dlatego nie mo?na powiedzie?, ?e pierwotny chrze?cijanizm narodzi? si? ze strachu, albo tylko po to, aby w sposob w sposob autosugestii wyeliminowac strach... pietwotny chrze?cijanizm to by?a nauka, która mia?a nas prowadzi? ku doskona?o?ci... dzi? ta nauka jest ju? religi?, gdy? ludzie przez 2 tys. lat zniekszta?cili to i owo, wi?cej w niej tradycji i rytua?ów ani?eli prawdziwej nauki... dlatego to co pomaga zwalczy? strach to nie religia, ale nauka Jezusa i post?powanie wg. tej nauki... a nauka ta uczy kocha?...

jesli chodzi o slowa Twojego Opiekuna, to nie bede sie klocil :P ...napewno wie wiecej ode mnie... ale jak slusznie zauwazyles, to ze nie mozemy stac sie calkowicie idealni, nie znaczy ze nie powinnismy dozyc byc jak najbardziej idealni (przynajmniej an tyle ile mozemy)... moze Twojemu Opiekunowi chodzilo ze idealny jest tylko Bóg, a w porównaniu do Niego oczywi?cie daleeeeko nam do idea?u ;P...

oczywiscie zgadzamy sie ze soba w najwazniejszych sprawach i to jest mile :]
fajnie ze mozna z kims pogadac na takie tematy...

bycmoze znow sie w czyms pomylilem, tym bardziej ze nie przeczytalem po tym jak to napisalem, ale ja sie krytyki nie boje, wrecz do niej zachecam jesliby ktos mial jakie w?ty :P :D bardzo dobrze, ?e si? zmusiles i odpowiedziales Werewolf :P oczywiscie ze no offence... piszemy po to abysmy mogli sie wymienic pogladami i ewentualnie ulepszyc wlasne :]
jednak czuje sie zobowiazany napisac w odniesieniu do mojego poprzedniego postu, bedac zmobilizowany Twoim, gdyz uprzednio nie dosc dokladnie sprecyzowalem o co mi chodzilo :P
masz racje dobro nie jest brakiem zla... przyjmujac ze zlo to nicosc, wiec brak niczego to tez nicosc prawda?... dla mnie zlo to brak dobra... masz racje z tym ze bywa iz ludzie czynia okropne rzeczy " w imie milosci" ale czy to prawdziwa milosc? czy krucjaty odbywaly sie w imie milosci czy byl to tylko pretekst? gdyby zolnierz kochal taka miloscia o jaka mi chodzi, to by nie zabijal gdyz to nie jest akt milosci, nawet gdyby zolnierz sadzil ze w ten sposob nawroci innowierce lub wyda mu milosierny sad - to nie jest milosc... kiedy mezczyzna kocha kobiete i czyni z tego powodu cos zlego innym ludziom tzn ze mimo ze ja kocha to tych ludzi juz nie... jesli nawet mezczyzna kocha kobiete to czesto jest to przejaw egoistycznej checi posiadania kobiety... to tez nie jest milosc o ktora mi chodzi... ciezko jest slowami oddac prawdziwe piekno uczuc, nie wiem czy mi sie udaje chocby w czesci, ale musze sprobowac... prawdziwa milosc to po prostu uczucie, motyw dajacy sile do dzialania... prawdziwa milosc nie ma zadnych negatywnych aspektow... taka milosc daje zrozumienie i odwage i sile i szczescie...

Racja ze milosc i strach to nie sa pojecia przeciwne sobie, biorac je tak jak je znamy...
moze wtedy wyrazilem sie zbyt ogolnikowo... chodzilo mi, ze tak jak ciemny granat, ciemny braz, szary, czarny zaliczaja sie do kolorow ciemnych, a bialy, zolty, kremowy, blekitny itp do jasnych, a ciemny i jasny to pojecia przeciwne, tak milosc i strach sa przeciwne... milosc jest po jednej stronie a strach po drugiej... milosc niweluje nienawisc ale strach tez, ale pod warunkiem ze jest to milosc o jakiej pisze, nie chora czy wypaczona, bo mimo ze naszym jezykiem to dalej sie nazywa miloscia to miloscia nie jest (ewentualnie moze zawierac jej czesc)...
Ty kochajac ludzi i swiat, ktory cie otacza oraz widzac i czujac swoje miejsce we wszechswiecie, dobrze sluzysz Bogu mimo tego ze do konca bycmoze Go nie akceptujesz a jedynie rozwazasz mozliwosc Jego istnienia... lepiej bowiem sluzy sie Bogu milujac blizniego niz odprawiajac jakiekolwiek rytualy... sam Pan Jezus tak mowil, co jest zapisane w NT...dlatego czyniac tak jak opisales nie czujesz strachu gdy? posiadasz t? si?? od Boga, mimo ?e przypisujesz ja czemu innemu... innymi slowy wyznajac milosc, wyznajesz prawdziwego Boga, gdyz Bóg to Mi?o??...

z tymi negatywnymi istotami to tez nie o to mi do konca chodzilo :P
poprostu chcialem wytlumaczyc czym jest w moim mniemaniu demon...
wg mnie to istota, ktora nie chce kochac, lecz celowo czyni zle... jednak sadze iz jej zagubienie polega na tym, iz nie potrafi dostrzec wlasciwej sciezki, bo gdyby ja widziala to by zapewne nia podazyla... zagubila sie w pojeciach i nie potrafi kochac gdyz wydaje sie jej ze nie chce kochac... jednak wlasnie chcialem wkazac na to ze takie istoty tez sa kochane przez Boga, gdyz w przeciwnym przypadku nieistnialyby, dlatego sadze ze kazdy z nas powinien je tez kochac (co nie znaczy oczywiscie czynic tak jak one, o nie)
... ale wiedzac ze sami wybralismy dobro i sami tylko mozemy z tej sciezki zawrocic, i zakladajac ze tego nie chcemy, mamy odpornosc na strach gdyz strach to obawa przed czyms... nie muszac sie obawiac najgorszej przeszkody, ktora zawrocilaby nas z wlasciwej sciezki nie odczuwamy juz wiecej strachu... Pan Jezus mowil zeby kochac swoich "wrogow"... kochajcie i zagubione istoty... one nie sa zle, ale zagubione... to ze powiedzialem ze roztaczaja one wokol siebie strach to prawda - nie mialem racji... teraz chyba rozumiem... to my bojac sie sami tworzymy w sobie te negatywne emocje... kochajac wszystkie istoty, a wiec takze te zagubione juz nie tworzymy tego strachu, ale milsoc, a przy okazji jest szansa, ze te istoty dostajac "zastrzyk" milosci dostana swiatelko ktore ich poprowadzi ku zrozumieniu i ku dobrej drodze :)

naginanie - chodzilo mi o roztaczanie milosci ;)

Z czego zrodzila sie religia? Tu istnieja rozne teorie... Ty powiadasz ze strachu, inni z kolei sadza ze pierwotni ludzie tlumaczyli sobie religia zjawiska, ktorych nie rozumieli, inni moga myslec, ze religia zrodzila sie z potrzeby poczucia, ze jest w zyciu jakis wiekszy sens... to ostatnie mogloby byc bardzo prawdopodone, gdyz dawno temu ludzie zyjac w okropnych warunkach, majac nedzne ekonomicznie zycie, nie widzac dla siebie szczescia w swiecie materialnym szukali go w zyciu pozagrobowym... prawdopodobnie kazda z tych teorii zawiera ziarnko prawdy... prawdopodobnie do wielu ludzi moznaby to przypisac z powodzeniem, ale z pewnoscia nie do wszystkich... sadze ze kazda religia tez ma w sobie takie ziarnko prawdy, niektore nawet ziarno, a nie tylko ziarnko... nie siegajac daleko - religia chrze?cija?ska... wiemy, ?e Jezus istnia? i naucza? jak w?a?ciwie ?y?... dlatego nie mo?na powiedzie?, ?e pierwotny chrze?cijanizm narodzi? si? ze strachu, albo tylko po to, aby w sposob w sposob autosugestii wyeliminowac strach... pietwotny chrze?cijanizm to by?a nauka, która mia?a nas prowadzi? ku doskona?o?ci... dzi? ta nauka jest ju? religi?, gdy? ludzie przez 2 tys. lat zniekszta?cili to i owo, wi?cej w niej tradycji i rytua?ów ani?eli prawdziwej nauki... dlatego to co pomaga zwalczy? strach to nie religia, ale nauka Jezusa i post?powanie wg. tej nauki... a nauka ta uczy kocha?...

jesli chodzi o slowa Twojego Opiekuna, to nie bede sie klocil :P ...napewno wie wiecej ode mnie... ale jak slusznie zauwazyles, to ze nie mozemy stac sie calkowicie idealni, nie znaczy ze nie powinnismy dozyc byc jak najbardziej idealni (przynajmniej an tyle ile mozemy)... moze Twojemu Opiekunowi chodzilo ze idealny jest tylko Bóg, a w porównaniu do Niego oczywi?cie daleeeeko nam do idea?u ;P...

oczywiscie zgadzamy sie ze soba w najwazniejszych sprawach i to jest mile :]
fajnie ze mozna z kims pogadac na takie tematy... pozdrawiam no i oczywiscie Weso?ych ?wi?t :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Werewolf
post 24.03.2008 - 18:39
Post #19


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podró?nicy

Notatnik


Do twojej definicji demona mo?na podpasowa? bardzo wielu ludzi :) Zak?ada?em, ?e o to Ci chodzi?o, ale wola?em us?ysze? pewne rzeczy od ciebie. Dobrzeby by?o, gdyby ka?dy uwa?a? ?e to dobrem s?u?y si? Bogu (czy jak go tam ka?dy nazywa), my?l? ?e by?oby du?o mniej problemów na ziemi. Odno?nie religii - tak?e nie uwa?am, ?e nauki Jezusa by?y z?e. By?y na bardzo wysokim poziomie moralnym, ale niestety wszystko zosta?o tak przekrzywione... To troch? jak zabawa w g?uchy telefon - wyobra? sobie, ?e trwa on przez 2000 lat? Ile zostalo z pierwotnego przekazu?

Ja to widz? w ten sposób. Mi?o?? to taki bia?y kolor. Towarzyszy mu wiele jasnych barw, i troch? ciemnych. Nie jeste?my doskonali, wi?c mo?e by? dzi?ki naszemu dobru poprostu jak najbielsza. Taka krzywa mi?o?? jest, gdy ciemnych jest zbyt wiele. Mi chodzi?o dok?adnie o to, ?e niektóre barwy jasne i ciemne s? sobie bezpo?rednio przeciwstawne a niektóre tylko w ogólnym odniesieniu. Dlatego trzeba zaakceptowa? te ciemne odcienie, potraktowa? je jako co? naturalnego i zacz?? wybiela?. A czym to robi?, to ju? nasz wybór :) Tak naprawd?, ostatecznie nie pozb?dziemy si? ciemnych barw, bo s? cz??ci? ka?dego z nas. Mo?emy je tylko wybiela?. Osobi?cie uwa?am, ?e kierowanie si? dobrem to czysta ludzka moralno?? i nie mieszam w to si? nadprzyrodzonych. Je?li jednak dla ciebie Bóg jest mi?o?ci? (tak? któr? jest w stanie dawa? innym ludziom czlowiek) to wyznajemy to samo, tylko inaczej nazywamy :)

Wi?cej uwag chyba nie mam :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Shaniqua
post 29.03.2008 - 23:18
Post #20


Przechodzie?

Grupa: Podró?nicy



Strasznie si? przestraszy?am...przeczyta?am ?e kiedy si? zerwie ni? ??cz?c? cia?o astralne z cia?em fizycznym wpada si? w k?opoty..Jakie?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
vegnagun
post 29.03.2008 - 23:38
Post #21


Cz?onek Rodziny
******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 11

Notatnik


Teoretycznie tej nici nie da si? zerwa?. Patrzysz na to jak na nitk? ;D a to co? zupe?nie innego. Ta niefizyczna lina to lina ??cz?ca cia?o fizyczne (wychodzi z g?owy; ze wzgl?du na wzmo?on? aktywno?? czakr w tym miejscu) i cia?o niefizyczne (dochodzi do p?pka). Za choler?, cho? by? si? nie wiadomo jak stara?a tej liny nie zerwiesz, ?aden demon ani inna istota te? tego nie zrobi, co najwy?ej cofnie ci? do cia?a.
Wed?ug mnie linia ta zrywa si? tylko w jednym przypadku, gdy cia?o fizyczne umiera. Cia?o niefizyczne, czy jak kto woli, dusza uwalnia sie od cia?a materialnego i w?druje wówczas do astrala.

Nigdy nie rozumia?em l?ku pocz?tkuj?cych ;) Bierzecie si? za co? o czym praktycznie nic nie wiecie a potem jak czego? do?wiadczycie niezwyk?ego to panikujecie: olaboga, wszyscy umrzemy! :) Wyuczcie si? najpierw a jak ju? macie pewn? wiedz? sami dojdziecie do wniosku, ?e nie ma si? czego ba?. Pozdrowienia.
Przepraszam za ma?ego offtopa.
Go to the top of the page
 
+Quote Post

2 Stron V   1 2 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park