Czy Istnieją Jacyś Nasi Niefizyczni Przyjaciele?, NIEFIZYCZNI PRZYJACIELE PRZWDA CZY WYMYSŁ NASZEGO MÓZGU |
|
|
kozuar
|
24.10.2007 - 11:52
|
Guests

|
|
|
|
|
|
|
Aniołeczek
|
25.10.2007 - 08:04
|
Członek Rodziny
Grupa: Validating
     
Postów: 86
Dołączył: 25.10.2007
Skąd: Heaven
Nr użytkownika: 2402

|
No cóż, przyjaciele są i nie tylko. Jest tam wiele różnych nie koniecznie dobrych istot. Miałam kilka starć z istotami wymiarów do których udało mi się trafić pod czas moich podróży astralnych. 1) raz jakaś biała postać o głowie barana. Tak ją postrzegałam, pomogła mi uzyskać OoBE, bo obudziłam się od tego jak ona wyciągała moje astralne ciało. 2) innych razem, po którym bałam się ponownie ćwiczyć te stany, przeżyłam coś bardzo strasznego. Pewnie o tym czytaliście, a ja niestety przeżyłam to na własnej skurze. Wiecie pewnie, że niektóre istoty astralne żywią się energią człowieka, szczególnie takiego początkującego. Najłatwiej i najwięcej energii można wyciągnąć od człowieka poprzez akt seksualny. No i właśnie raz obudziłam się od tego jak poczułam że coś się do mnie dobiera. Strasznie się przestraszyłam i walczyłam z tą istotą dobre 10-15min. On rzucał mna po całym łóżku przymając za nogi. A uwolniłam się przed "gwałtem astralnym", dzieki temu, że udało mi się obudzić swoje ciało wizyczne. Niespałam później chyba przez cała noc. Więc uważajcie na takie coś. 3)No a najcieplej wspominam plejadan. :) Tak naprawde nie wiem czy to byli oni, czy nie. A jak nie to kim byli. W każdym bądź razie tego dnia czytałam o nich oraz o technice jak można się z nimi spotkać i tego wieczoru ćwiczyłam to. Uzyskałam OoBE. Wydaje mi się, że byłam w naszym wymiarze, tylko ciałem astralnym, bo wszystko widziałam dokładnie, cały mój pokój, no wszystko się zgadzało. Wtedy popatrzyłam na swoje śpiące ciało i zobaczyłam jak do niego, do mojej fizycznej głowy ktoś się przytula. Ta postać miała szarą cerę, świecące złotym światłem oczy i coś w stylu czarnych "na jeża" włosów, jeżeli to byly włosy. Ni mogłam to sobie wymyślić, bo nie czytałam jak byglądają plejadanie, ani inni mieszkańcy innych wymiarów, no a to co opisałam, no ciężko bym sobie wymyśliła wcześniej. W każdym bądź razie, nie bałam się, tylko odrazu ogarnęła mnie taka ogromna miłość do tej istoty. Dalej było coś jeszcze, spotkanie z innymi, z królową.... Ale chyba już za bardzo się rozpisałam, bo w tym temacie ogólnie chodziło czy "ONI" istnieją. Więc odpowiadam -TAK, ISTNIEJĄ!
|
|
|
|
|
|
lykash
|
25.10.2007 - 14:30
|
Guests

|
Z chwili na chwile coraz bardziej mnie zachwyca świat o którym nigdy nie mialem pojęcia.. Coraz bardziej zaczynam to wszystko rozumowac i coraz bardziej wszystko staje sie jasne
Pozdrawiam serdecznie :) !
|
|
|
|
|
|
Gwaihir
|
25.10.2007 - 22:31
|
Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
   
Postów: 23
Dołączył: 19.07.2007
Nr użytkownika: 1563

|
CYTAT Leżałem w namiocie. naprzeciwko mnie leżała kobieta. Co ciekawe - nie pamiętam kompletnie jak wyglądała. Leżeliśmy przy sobie i spoglądaliśmy na siebie. Było mi tak cudownie... Dziwnie się czułem, ale to było wspaniałe, nie da się tego opisać słowami. Nic do Niej nie mówiłem. Ona też milczała. Spoglądaliśmy na siebie. Nie chciałem się budzić. Czułem do tej kobiety ogromną miłość (raczej ponad-miłość), mimo że nie wiedziałem, kim Ona jest. Wiedziałem, że Ona czuje do mnie to samo. Nie musisz wierzyć. I tak nie uwierzysz, puki nie doświadczysz.
|
|
|
|
|
|
Aniołeczek
|
26.10.2007 - 10:09
|
Członek Rodziny
Grupa: Validating
     
Postów: 86
Dołączył: 25.10.2007
Skąd: Heaven
Nr użytkownika: 2402

|
No to może teraz opisze dokładnie jak to było ze mną i z "Moimi Plejadanami", a wy może dzięki mej opowieści znajdziecie odpowiedzi na wasze pytania. Jak już wcześniej wspominałam tego dnia czytałam na portalu "GW" artykuł o plejadanach. Było to ponad rok temu więc nie pamiętam dokładnie o czym on był, ale wiem, że było tam opisane jak można się z nimi skontaktować. Szkoda, że portal już nie istnieje bo bym podała link. Więc wieczorem użyłam opisanej techniki skontaktowania się z nimi. Polegało to mniej więcej na tym że trzeba było napisać w myślach list do nich, bardzo tego pragnąc, poprosić ich, że jeżeli go otrzymają to niech na niego odpowiedzą. Po czym list przeba było "zapakować" w kulę i "wyrzucić" "adresując" plejadanom. Tak też zrobiłam i cały czas aż do zaśnięcia koncentrowałam się na tym liście i jak bardzo pragnę się z nimi skontaktować. Trzeba było zapewnić jak ich, tak również siebie, że pod żadnym wzgędem nie będę się ich bać w jakiej postaci by się nie objawili. Zasnęłam.... Obudziłam się od uczucia, już mi znanego, że ciało fizyczne wyrzuca astralne. Poddałam się temu bez najmniejszego oporu, no i wylecialam w czas rzeczywisty. Była noc, poznałam swój pokój ze wszystkimi szczegółami. Wszystko było na swoim miejscu. A żeby sprawdzić czy to na 100% czas rzeczywisty to odwruciłam się by zobaczyć swoje ciało. ( tak właśnie się to sprawdza, bo astral może być bardzo podchwytliwy i tam też może być wszystko identycznie jak w realu, jednak nie da się zobaczyć swojego ciała - co też wiem z własnego doświadczenia ). I wtedy zobaczyłam jego... Dobra dokończe później, bo praca wzywa :):) Zrobie to jak najszybciej
|
|
|
|
|
|
Aniołeczek
|
26.10.2007 - 11:42
|
Członek Rodziny
Grupa: Validating
     
Postów: 86
Dołączył: 25.10.2007
Skąd: Heaven
Nr użytkownika: 2402

|
Przytulał swoją głowe do mojej z ciała fizycznego (opisywałam już jak on wygłądał, więc nie będę się powtarzać). Pierwsze co poczułam to strach, niesamowity, ale odrazu przypomniałam sobie wydarzenia tego wieczoru i to że obiecałam, że nie będę się bać i nagle ogarnęło mnie uczucie ogromnej miłości (wspominaliście to uczucie w swoich postach - więc zapewne to to samo :) ). Patrzyłam na niego swoimi astralnymi aczami z ogromnym zachwytem, czułam to niego taką miłość, że nie da się tego opisać. Zastanawiałam się jak mogłam się tak zakochać w nieziemską istotę, w ogóle z innego wymiaru. Poczułam jak do mnie zamówił. Tak, poczułam, bo nie były to słowa które można było usłyszeć, a raczej przekaz telepatyczny. Może to troche śmiesznie zabrzmi, w ogóle ta cała historia wygląda na jakąś science-fiction, ale naprawdę tak było i napewno nie był to sen, ani żaden wymysł. Nikomu wcześniej tego nie opowiadałam, bo bałam się że mnie wyśmieją, ale mam nadzieję, że Wy mi uwierzycie. ...No więc powiedział, że też mnie kocha i chce bym poszła z nim. To uczucie jakim go darzyłam w tamtej chwili było tak mocne, że gotowa byłam porzucić wszystko dla niego. Słabo pamiętam co dało się dalej, jakbym zmieniłam żeczywistość. Błysło jakieś światło, chyba zemdlałam. Kiedy się ocknęłam, ale się jeszcze nie poruszyłam, tylko tak przez mgłę usłyszałam podobną telepatyczną rozmowę... Rozmawiał ten "chłopak" z królową. Troszeczkę tak otworzyłam oczy by móc ją zobaczyć. Była bardzo wysoka, podobna do tego "chłopaka" - świecące oczy, szara cera, kszałt twarzy trójkątny bardzo zaosrdzony. Miała na sobie taką długą ciągnącą się po ziemi suknię w jakieś bordowo-czerwone wzory, trudno mi dokładnie opisać. Nie zwróciłam uwagi na ręcę. Na głowie miała taki ogromny turban zakręcony coś jak rogi u barana. Obok siebie miała eskortę, lecz nie zwróciłam uwagi na tych co stali obok, bo byłam nią bardzo zachwycona. Usłyszałam jak "chłopak" powiedział, że chce mi się ujawnić. Królowa na mnie spojrzała surowo. Odpowiedziała mu, że najpierw muszą mnie sprawdzić i wypróbować, czy uda mi się znieść to czego mogę się dowiedzieć.... Później była tylko ciemność, mrok, aż obudziłam się wśrodku nocy i szybko spisałam wszystkie wspomnienia. Nie wiem, czy opowiedzieli mi czy nie - nic nie pamiętam. A może poprostu nie przeszłam próby... nie wiem Później już więcej nie udało mi się z nimi nawiązać kontaktu, a i po dwóch próbach poddałam się... Może kiedyś spróbuję ponownie :) Ale pamiętam wszystko jakby to było dziś. Tego nie da się zapomnąć - nigdy...
|
|
|
|
|
|
parol
|
26.10.2007 - 16:34
|
Członek Rodziny
Grupa: Podróżnicy
     
Postów: 75
Dołączył: 17.10.2007
Skąd: chełm
Nr użytkownika: 2332

|
CYTAT(Aniołeczek @ 26.10.2007 - 12:42)  Przytulał swoją głowe do mojej z ciała fizycznego (opisywałam już jak on wygłądał, więc nie będę się powtarzać). Pierwsze co poczułam to strach, niesamowity, ale odrazu przypomniałam sobie wydarzenia tego wieczoru i to że obiecałam, że nie będę się bać i nagle ogarnęło mnie uczucie ogromnej miłości (wspominaliście to uczucie w swoich postach - więc zapewne to to samo :) ). Patrzyłam na niego swoimi astralnymi aczami z ogromnym zachwytem, czułam to niego taką miłość, że nie da się tego opisać. Zastanawiałam się jak mogłam się tak zakochać w nieziemską istotę, w ogóle z innego wymiaru. Poczułam jak do mnie zamówił. Tak, poczułam, bo nie były to słowa które można było usłyszeć, a raczej przekaz telepatyczny. Może to troche śmiesznie zabrzmi, w ogóle ta cała historia wygląda na jakąś science-fiction, ale naprawdę tak było i napewno nie był to sen, ani żaden wymysł. Nikomu wcześniej tego nie opowiadałam, bo bałam się że mnie wyśmieją, ale mam nadzieję, że Wy mi uwierzycie. ...No więc powiedział, że też mnie kocha i chce bym poszła z nim. To uczucie jakim go darzyłam w tamtej chwili było tak mocne, że gotowa byłam porzucić wszystko dla niego. Słabo pamiętam co dało się dalej, jakbym zmieniłam żeczywistość. Błysło jakieś światło, chyba zemdlałam. Kiedy się ocknęłam, ale się jeszcze nie poruszyłam, tylko tak przez mgłę usłyszałam podobną telepatyczną rozmowę... Rozmawiał ten "chłopak" z królową. Troszeczkę tak otworzyłam oczy by móc ją zobaczyć. Była bardzo wysoka, podobna do tego "chłopaka" - świecące oczy, szara cera, kszałt twarzy trójkątny bardzo zaosrdzony. Miała na sobie taką długą ciągnącą się po ziemi suknię w jakieś bordowo-czerwone wzory, trudno mi dokładnie opisać. Nie zwróciłam uwagi na ręcę. Na głowie miała taki ogromny turban zakręcony coś jak rogi u barana. Obok siebie miała eskortę, lecz nie zwróciłam uwagi na tych co stali obok, bo byłam nią bardzo zachwycona. Usłyszałam jak "chłopak" powiedział, że chce mi się ujawnić. Królowa na mnie spojrzała surowo. Odpowiedziała mu, że najpierw muszą mnie sprawdzić i wypróbować, czy uda mi się znieść to czego mogę się dowiedzieć.... Później była tylko ciemność, mrok, aż obudziłam się wśrodku nocy i szybko spisałam wszystkie wspomnienia. Nie wiem, czy opowiedzieli mi czy nie - nic nie pamiętam. A może poprostu nie przeszłam próby... nie wiem Później już więcej nie udało mi się z nimi nawiązać kontaktu, a i po dwóch próbach poddałam się... Może kiedyś spróbuję ponownie :) Ale pamiętam wszystko jakby to było dziś. Tego nie da się zapomnąć - nigdy... a w dzien myslalas ze chcesz sie spotkac z NIMI czy nie bardzo
|
|
|
|
|
|
magiczna wizja
|
26.10.2007 - 23:05
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 10
Dołączył: 24.10.2007
Nr użytkownika: 2400

|
Hej,
Prawie za kazdym razem pomagał mi ktoś w OoBE. Jak już się głęboko zrelaksowałam pojawiał się ktoś (jakiś meżczyzna), chwytał za dłoń i wyciągał z ciała, a następnie znikał, gdy byłam już na zewnątrz nie widziałam nikogo. Pewnego razu chyba chciał mnie gdzieś zabrać i coś pokazać, bo nie póścił mojej dłoni. Leciałam z nim kawałek ale jakoś nie mogłam spojrzeć na niego, nie wiem, moze z zaskoczenia i jakiegoś strachu, więc dokładnie nie potrafiłabym go opisać. Wybudziła mnie niestety z tego stanu moja siostra :-P Szkoda,że więcej mi się to nie przytrafiło, bo niedługo potem zaprzestałam OoBE.
Pozdrawiam.
|
|
|
|
|
|
parol
|
30.10.2007 - 16:14
|
Członek Rodziny
Grupa: Podróżnicy
     
Postów: 75
Dołączył: 17.10.2007
Skąd: chełm
Nr użytkownika: 2332

|
CYTAT(magiczna wizja @ 26.10.2007 - 23:05)  Hej,
Prawie za kazdym razem pomagał mi ktoś w OoBE. Jak już się głęboko zrelaksowałam pojawiał się ktoś (jakiś meżczyzna), chwytał za dłoń i wyciągał z ciała, a następnie znikał, gdy byłam już na zewnątrz nie widziałam nikogo. Pewnego razu chyba chciał mnie gdzieś zabrać i coś pokazać, bo nie póścił mojej dłoni. Leciałam z nim kawałek ale jakoś nie mogłam spojrzeć na niego, nie wiem, moze z zaskoczenia i jakiegoś strachu, więc dokładnie nie potrafiłabym go opisać. Wybudziła mnie niestety z tego stanu moja siostra :-P Szkoda,że więcej mi się to nie przytrafiło, bo niedługo potem zaprzestałam OoBE.
Pozdrawiam. mysle jednak ze nastepnymrazem spojzysz na nich ( jego) bo to muglby byc ciekawy widok niesadzisz ?
|
|
|
|
|
|
magiczna wizja
|
07.11.2007 - 21:42
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 10
Dołączył: 24.10.2007
Nr użytkownika: 2400

|
CYTAT(parol @ 30.10.2007 - 18:14)  mysle jednak ze nastepnymrazem spojzysz na nich ( jego) bo to muglby byc ciekawy widok niesadzisz ? Na pewno byłby to ciekawy widok, ale ja chyba się trochę bałam. Najczęściej uciekałam lub się odwracałam jak kogoś tam spotykałam i chciałam być sama. Jakoś tak.
|
|
|
|
|
|
magiczna wizja
|
07.11.2007 - 21:43
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 10
Dołączył: 24.10.2007
Nr użytkownika: 2400

|
Na pewno byłby to ciekawy widok, ale ja chyba się trochę bałam. Najczęściej uciekałam lub się odwracałam jak kogoś tam spotykałam i chciałam być sama. Jakoś tak.
|
|
|
|
|
|

2 Stron
1 2 >
|
 |
|