oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

2 Stron V   1 2 >  
Reply to this topicStart new topic
> Czy Istnieją Jacyś Nasi Niefizyczni Przyjaciele?, NIEFIZYCZNI PRZYJACIELE PRZWDA CZY WYMYSŁ NASZEGO MÓZGU
parol
post 24.10.2007 - 11:29
Post #1


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 2

Notatnik


wielu ludzi pisze ze ich TAM nigdy nie spotkali inni pisza ze ONI są piszcie komentujcie opisujcie
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Guest_kozuar_*
post 24.10.2007 - 11:52
Post #2




Guests
Punkty prestiżu:



http://www.oobe.pl/park/Jak-Wyciagali-Was-...iala-t1115.html
Go to the top of the page
 
+Quote Post
luchessi
post 24.10.2007 - 17:05
Post #3


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 3



Raz kiedy mialem dluzsze wyjscie i juz wyszedlem ze swojego otoczenia, napotkalem ludzi uczacych sie nowych zeczy wraz z instruktorem. Po kilku gadkach i wyjasnieniach, przeszlismy cala grupa nad zbocze gdzie jedni odlecieli dalej inni zostali by tutaj praktykowac. Ja zostalem i polecialem sie pokompac, w czasie powrotu nad brzeg natrafilem na badaczy ktorzy zaowazyli nowe stworzenia w wodzie ja wiec nieryzykujac ominelem to rozmawiajac jednoczesnie z nimi.

Z mojego jednego przykladu ja osobiscie moge powiedziec ze mozna spotkac tam ludzi i to calkiem sporo. Tylko trzeba wyjsc poza swoje otoczenie.

Ale sporo razy mialem tak ze jak chodzilem po pokojach to tez widzialem ludzi korych nieznalem.

Pamietaj tylko:
"Jedyne do czego sie to nadaje to by postrzec co sie czuje jak nie ma sie cial niefizycznego"
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Aniołeczek
post 25.10.2007 - 08:04
Post #4


Członek Rodziny
******
Grupa: Validating

Notatnik


No cóż, przyjaciele są i nie tylko. Jest tam wiele różnych nie koniecznie dobrych istot.
Miałam kilka starć z istotami wymiarów do których udało mi się trafić pod czas moich podróży astralnych.
1) raz jakaś biała postać o głowie barana. Tak ją postrzegałam, pomogła mi uzyskać OoBE, bo obudziłam się od tego jak ona wyciągała moje astralne ciało.
2) innych razem, po którym bałam się ponownie ćwiczyć te stany, przeżyłam coś bardzo strasznego. Pewnie o tym czytaliście, a ja niestety przeżyłam to na własnej skurze. Wiecie pewnie, że niektóre istoty astralne żywią się energią człowieka, szczególnie takiego początkującego. Najłatwiej i najwięcej energii można wyciągnąć od człowieka poprzez akt seksualny. No i właśnie raz obudziłam się od tego jak poczułam że coś się do mnie dobiera. Strasznie się przestraszyłam i walczyłam z tą istotą dobre 10-15min. On rzucał mna po całym łóżku przymając za nogi. A uwolniłam się przed "gwałtem astralnym", dzieki temu, że udało mi się obudzić swoje ciało wizyczne. Niespałam później chyba przez cała noc.
Więc uważajcie na takie coś.
3)No a najcieplej wspominam plejadan. :) Tak naprawde nie wiem czy to byli oni, czy nie. A jak nie to kim byli. W każdym bądź razie tego dnia czytałam o nich oraz o technice jak można się z nimi spotkać i tego wieczoru ćwiczyłam to. Uzyskałam OoBE. Wydaje mi się, że byłam w naszym wymiarze, tylko ciałem astralnym, bo wszystko widziałam dokładnie, cały mój pokój, no wszystko się zgadzało. Wtedy popatrzyłam na swoje śpiące ciało i zobaczyłam jak do niego, do mojej fizycznej głowy ktoś się przytula. Ta postać miała szarą cerę, świecące złotym światłem oczy i coś w stylu czarnych "na jeża" włosów, jeżeli to byly włosy. Ni mogłam to sobie wymyślić, bo nie czytałam jak byglądają plejadanie, ani inni mieszkańcy innych wymiarów, no a to co opisałam, no ciężko bym sobie wymyśliła wcześniej. W każdym bądź razie, nie bałam się, tylko odrazu ogarnęła mnie taka ogromna miłość do tej istoty. Dalej było coś jeszcze, spotkanie z innymi, z królową.... Ale chyba już za bardzo się rozpisałam, bo w tym temacie ogólnie chodziło czy "ONI" istnieją.
Więc odpowiadam -TAK, ISTNIEJĄ!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Guest_lykash_*
post 25.10.2007 - 14:30
Post #5




Guests
Punkty prestiżu:



Z chwili na chwile coraz bardziej mnie zachwyca świat o którym nigdy nie mialem pojęcia..
Coraz bardziej zaczynam to wszystko rozumowac i coraz bardziej wszystko staje sie jasne

Pozdrawiam serdecznie :) !
Go to the top of the page
 
+Quote Post
parol
post 25.10.2007 - 15:37
Post #6


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 2

Notatnik


ja w to uwiezylem dopierowtedy gdy poplakalem sie po wyslaniu do nich sygnalu (dwa dni po tym )
a tak wogule to z ta osoba przy luzku tu niezle przezycie musialo byc
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ldkiler
post 25.10.2007 - 19:41
Post #7


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 48

Notatnik


Ja spotkałem NP we śnie i od tego czasu wierze w to, że naprawde są :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Gwaihir
post 25.10.2007 - 22:31
Post #8


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy

Notatnik


CYTAT
Leżałem w namiocie. naprzeciwko mnie leżała kobieta. Co ciekawe - nie pamiętam kompletnie jak wyglądała. Leżeliśmy przy sobie i spoglądaliśmy na siebie.
Było mi tak cudownie... Dziwnie się czułem, ale to było wspaniałe, nie da się tego opisać słowami. Nic do Niej nie mówiłem. Ona też milczała. Spoglądaliśmy na siebie. Nie chciałem się budzić. Czułem do tej kobiety ogromną miłość (raczej ponad-miłość), mimo że nie wiedziałem, kim Ona jest. Wiedziałem, że Ona czuje do mnie to samo.

Nie musisz wierzyć. I tak nie uwierzysz, puki nie doświadczysz.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Aniołeczek
post 26.10.2007 - 10:09
Post #9


Członek Rodziny
******
Grupa: Validating

Notatnik


No to może teraz opisze dokładnie jak to było ze mną i z "Moimi Plejadanami", a wy może dzięki mej opowieści znajdziecie odpowiedzi na wasze pytania.
Jak już wcześniej wspominałam tego dnia czytałam na portalu "GW" artykuł o plejadanach. Było to ponad rok temu więc nie pamiętam dokładnie o czym on był, ale wiem, że było tam opisane jak można się z nimi skontaktować. Szkoda, że portal już nie istnieje bo bym podała link.
Więc wieczorem użyłam opisanej techniki skontaktowania się z nimi. Polegało to mniej więcej na tym że trzeba było napisać w myślach list do nich, bardzo tego pragnąc, poprosić ich, że jeżeli go otrzymają to niech na niego odpowiedzą. Po czym list przeba było "zapakować" w kulę i "wyrzucić" "adresując" plejadanom.
Tak też zrobiłam i cały czas aż do zaśnięcia koncentrowałam się na tym liście i jak bardzo pragnę się z nimi skontaktować. Trzeba było zapewnić jak ich, tak również siebie, że pod żadnym wzgędem nie będę się ich bać w jakiej postaci by się nie objawili.
Zasnęłam....
Obudziłam się od uczucia, już mi znanego, że ciało fizyczne wyrzuca astralne. Poddałam się temu bez najmniejszego oporu, no i wylecialam w czas rzeczywisty. Była noc, poznałam swój pokój ze wszystkimi szczegółami. Wszystko było na swoim miejscu. A żeby sprawdzić czy to na 100% czas rzeczywisty to odwruciłam się by zobaczyć swoje ciało.
( tak właśnie się to sprawdza, bo astral może być bardzo podchwytliwy i tam też może być wszystko identycznie jak w realu, jednak nie da się zobaczyć swojego ciała - co też wiem z własnego doświadczenia ).
I wtedy zobaczyłam jego...
Dobra dokończe później, bo praca wzywa :):)
Zrobie to jak najszybciej
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Aniołeczek
post 26.10.2007 - 11:42
Post #10


Członek Rodziny
******
Grupa: Validating

Notatnik


Przytulał swoją głowe do mojej z ciała fizycznego (opisywałam już jak on wygłądał, więc nie będę się powtarzać). Pierwsze co poczułam to strach, niesamowity, ale odrazu przypomniałam sobie wydarzenia tego wieczoru i to że obiecałam, że nie będę się bać i nagle ogarnęło mnie uczucie ogromnej miłości (wspominaliście to uczucie w swoich postach - więc zapewne to to samo :) ).
Patrzyłam na niego swoimi astralnymi aczami z ogromnym zachwytem, czułam to niego taką miłość, że nie da się tego opisać. Zastanawiałam się jak mogłam się tak zakochać w nieziemską istotę, w ogóle z innego wymiaru. Poczułam jak do mnie zamówił. Tak, poczułam, bo nie były to słowa które można było usłyszeć, a raczej przekaz telepatyczny. Może to troche śmiesznie zabrzmi, w ogóle ta cała historia wygląda na jakąś science-fiction, ale naprawdę tak było i napewno nie był to sen, ani żaden wymysł. Nikomu wcześniej tego nie opowiadałam, bo bałam się że mnie wyśmieją, ale mam nadzieję, że Wy mi uwierzycie.
...No więc powiedział, że też mnie kocha i chce bym poszła z nim. To uczucie jakim go darzyłam w tamtej chwili było tak mocne, że gotowa byłam porzucić wszystko dla niego. Słabo pamiętam co dało się dalej, jakbym zmieniłam żeczywistość. Błysło jakieś światło, chyba zemdlałam. Kiedy się ocknęłam, ale się jeszcze nie poruszyłam, tylko tak przez mgłę usłyszałam podobną telepatyczną rozmowę...
Rozmawiał ten "chłopak" z królową. Troszeczkę tak otworzyłam oczy by móc ją zobaczyć. Była bardzo wysoka, podobna do tego "chłopaka" - świecące oczy, szara cera, kszałt twarzy trójkątny bardzo zaosrdzony. Miała na sobie taką długą ciągnącą się po ziemi suknię w jakieś bordowo-czerwone wzory, trudno mi dokładnie opisać. Nie zwróciłam uwagi na ręcę. Na głowie miała taki ogromny turban zakręcony coś jak rogi u barana. Obok siebie miała eskortę, lecz nie zwróciłam uwagi na tych co stali obok, bo byłam nią bardzo zachwycona.
Usłyszałam jak "chłopak" powiedział, że chce mi się ujawnić. Królowa na mnie spojrzała surowo. Odpowiedziała mu, że najpierw muszą mnie sprawdzić i wypróbować, czy uda mi się znieść to czego mogę się dowiedzieć....
Później była tylko ciemność, mrok, aż obudziłam się wśrodku nocy i szybko spisałam wszystkie wspomnienia.
Nie wiem, czy opowiedzieli mi czy nie - nic nie pamiętam.
A może poprostu nie przeszłam próby... nie wiem
Później już więcej nie udało mi się z nimi nawiązać kontaktu, a i po dwóch próbach poddałam się...
Może kiedyś spróbuję ponownie :)
Ale pamiętam wszystko jakby to było dziś. Tego nie da się zapomnąć - nigdy...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
parol
post 26.10.2007 - 16:34
Post #11


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 2

Notatnik


CYTAT(Aniołeczek @ 26.10.2007 - 12:42) *
Przytulał swoją głowe do mojej z ciała fizycznego (opisywałam już jak on wygłądał, więc nie będę się powtarzać). Pierwsze co poczułam to strach, niesamowity, ale odrazu przypomniałam sobie wydarzenia tego wieczoru i to że obiecałam, że nie będę się bać i nagle ogarnęło mnie uczucie ogromnej miłości (wspominaliście to uczucie w swoich postach - więc zapewne to to samo :) ).
Patrzyłam na niego swoimi astralnymi aczami z ogromnym zachwytem, czułam to niego taką miłość, że nie da się tego opisać. Zastanawiałam się jak mogłam się tak zakochać w nieziemską istotę, w ogóle z innego wymiaru. Poczułam jak do mnie zamówił. Tak, poczułam, bo nie były to słowa które można było usłyszeć, a raczej przekaz telepatyczny. Może to troche śmiesznie zabrzmi, w ogóle ta cała historia wygląda na jakąś science-fiction, ale naprawdę tak było i napewno nie był to sen, ani żaden wymysł. Nikomu wcześniej tego nie opowiadałam, bo bałam się że mnie wyśmieją, ale mam nadzieję, że Wy mi uwierzycie.
...No więc powiedział, że też mnie kocha i chce bym poszła z nim. To uczucie jakim go darzyłam w tamtej chwili było tak mocne, że gotowa byłam porzucić wszystko dla niego. Słabo pamiętam co dało się dalej, jakbym zmieniłam żeczywistość. Błysło jakieś światło, chyba zemdlałam. Kiedy się ocknęłam, ale się jeszcze nie poruszyłam, tylko tak przez mgłę usłyszałam podobną telepatyczną rozmowę...
Rozmawiał ten "chłopak" z królową. Troszeczkę tak otworzyłam oczy by móc ją zobaczyć. Była bardzo wysoka, podobna do tego "chłopaka" - świecące oczy, szara cera, kszałt twarzy trójkątny bardzo zaosrdzony. Miała na sobie taką długą ciągnącą się po ziemi suknię w jakieś bordowo-czerwone wzory, trudno mi dokładnie opisać. Nie zwróciłam uwagi na ręcę. Na głowie miała taki ogromny turban zakręcony coś jak rogi u barana. Obok siebie miała eskortę, lecz nie zwróciłam uwagi na tych co stali obok, bo byłam nią bardzo zachwycona.
Usłyszałam jak "chłopak" powiedział, że chce mi się ujawnić. Królowa na mnie spojrzała surowo. Odpowiedziała mu, że najpierw muszą mnie sprawdzić i wypróbować, czy uda mi się znieść to czego mogę się dowiedzieć....
Później była tylko ciemność, mrok, aż obudziłam się wśrodku nocy i szybko spisałam wszystkie wspomnienia.
Nie wiem, czy opowiedzieli mi czy nie - nic nie pamiętam.
A może poprostu nie przeszłam próby... nie wiem
Później już więcej nie udało mi się z nimi nawiązać kontaktu, a i po dwóch próbach poddałam się...
Może kiedyś spróbuję ponownie :)
Ale pamiętam wszystko jakby to było dziś. Tego nie da się zapomnąć - nigdy...


a w dzien myslalas ze chcesz sie spotkac z NIMI czy nie bardzo
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Aniołeczek
post 26.10.2007 - 17:13
Post #12


Członek Rodziny
******
Grupa: Validating

Notatnik


przeczytałam artykuł o nich tak późnym popołudniem ok. 17, więc wtedy odrazu postanowiłam, że tej nocy spróbuję. Później czytałam jeszcze inne artykuły więć jakoś tak zbytnio się na nich nie koncentrowałam. Jedynie przed zaśnięciem, tak jak to opisałam


P.S. Dziękuję za zainteresowanie
Go to the top of the page
 
+Quote Post
magiczna wizja
post 26.10.2007 - 23:05
Post #13


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy



Hej,

Prawie za kazdym razem pomagał mi ktoś w OoBE. Jak już się głęboko zrelaksowałam pojawiał się ktoś (jakiś meżczyzna), chwytał za dłoń i wyciągał z ciała, a następnie znikał, gdy byłam już na zewnątrz nie widziałam nikogo. Pewnego razu chyba chciał mnie gdzieś zabrać i coś pokazać, bo nie póścił mojej dłoni. Leciałam z nim kawałek ale jakoś nie mogłam spojrzeć na niego, nie wiem, moze z zaskoczenia i jakiegoś strachu, więc dokładnie nie potrafiłabym go opisać. Wybudziła mnie niestety z tego stanu moja siostra :-P Szkoda,że więcej mi się to nie przytrafiło, bo niedługo potem zaprzestałam OoBE.

Pozdrawiam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
parol
post 30.10.2007 - 16:14
Post #14


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 2

Notatnik


CYTAT(magiczna wizja @ 26.10.2007 - 23:05) *
Hej,

Prawie za kazdym razem pomagał mi ktoś w OoBE. Jak już się głęboko zrelaksowałam pojawiał się ktoś (jakiś meżczyzna), chwytał za dłoń i wyciągał z ciała, a następnie znikał, gdy byłam już na zewnątrz nie widziałam nikogo. Pewnego razu chyba chciał mnie gdzieś zabrać i coś pokazać, bo nie póścił mojej dłoni. Leciałam z nim kawałek ale jakoś nie mogłam spojrzeć na niego, nie wiem, moze z zaskoczenia i jakiegoś strachu, więc dokładnie nie potrafiłabym go opisać. Wybudziła mnie niestety z tego stanu moja siostra :-P Szkoda,że więcej mi się to nie przytrafiło, bo niedługo potem zaprzestałam OoBE.

Pozdrawiam.

mysle jednak ze nastepnymrazem spojzysz na nich ( jego) bo to muglby byc ciekawy widok niesadzisz ?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Kajetanmalyevil
post 30.10.2007 - 16:42
Post #15


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 4

Notatnik


Ja juz sam niewiem... kiedys jak ich prosilem o pomoc to mi naplywaly lzy do oczu ale teraz...Prosze i prosze i nic. Morze macie na NICH jakis sposob
Go to the top of the page
 
+Quote Post
MetaPsyche
post 30.10.2007 - 16:53
Post #16


Niepoprawny racjonalista
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 50

Notatnik


Kajetan - ja zawsze wysyłam do nich maila lub sms'a - czasem są zajęci
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Drag0n
post 30.10.2007 - 18:11
Post #17


Świadomie Śniący
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 304

Notatnik


Oni istnieją, miałem 2razy spotkanie z nimi, tzn nie po wyjsciu ale gdy wychodziłem to przez zamknięte oczy widziałem jakies postacie które mnie trzymają za ręce, jedna za lewą, druga za prawą, czułem zajebiscie ich dłonie na moich rękach, wibracje były silniesze własnie w okolicach rąk, zaczynałem wychodzic ale spierd**iłem sprawe bo otworzyłem oczy.... -.- :
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post 30.10.2007 - 18:32
Post #18


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 2171



Odpowiadam na pytanie : A skąd kto Ci to naopowiadał !;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
parol
post 07.11.2007 - 13:44
Post #19


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 2

Notatnik


CYTAT(dragon1 @ 30.10.2007 - 18:11) *
Oni istnieją, miałem 2razy spotkanie z nimi, tzn nie po wyjsciu ale gdy wychodziłem to przez zamknięte oczy widziałem jakies postacie które mnie trzymają za ręce, jedna za lewą, druga za prawą, czułem zajebiscie ich dłonie na moich rękach, wibracje były silniesze własnie w okolicach rąk, zaczynałem wychodzic ale spierd**iłem sprawe bo otworzyłem oczy.... -.- :

oj spirdoliles i to kompletnie ja za takie przezycie oddalbym nawet kompa
Go to the top of the page
 
+Quote Post
magiczna wizja
post 07.11.2007 - 21:42
Post #20


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy



CYTAT(parol @ 30.10.2007 - 18:14) *
mysle jednak ze nastepnymrazem spojzysz na nich ( jego) bo to muglby byc ciekawy widok niesadzisz ?


Na pewno byłby to ciekawy widok, ale ja chyba się trochę bałam. Najczęściej uciekałam lub się odwracałam jak kogoś tam spotykałam i chciałam być sama. Jakoś tak.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
magiczna wizja
post 07.11.2007 - 21:43
Post #21


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy



Na pewno byłby to ciekawy widok, ale ja chyba się trochę bałam. Najczęściej uciekałam lub się odwracałam jak kogoś tam spotykałam i chciałam być sama. Jakoś tak.
Go to the top of the page
 
+Quote Post

2 Stron V   1 2 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park