oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

Pierwszy Krok do OOBE - Posłuchaj Tutaj
4 Stron V  < 1 2 3 4 >  
Reply to this topicStart new topic
> Obe Dla Opornych, Prosty i skuteczny sposób na OBE
michu19931
post 15.07.2009 - 20:55
Post #22


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 19

Notatnik


No, mi się wydaję że najlepiej się wychodzi leżąc na plecach, elegancko się odprężam, ale po kilku minutach jest mi tak nie wygodnie, że aż nie mogę się powstrzymać, żeby się nie obrócić na bok, albo nawet na brzuch :) jak leże na boku to o wieeeele łatwiej jest mi zasnąć, ale bardzo szybko tracę świadomość... Jak powinienem robić? :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
set.h
post 16.07.2009 - 15:15
Post #23


instytutnoble.pl
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 523

Notatnik


CYTAT(Deamon Mormo @ 15.07.2009 - 10:41) *
zawsze kłąde sie na plecach, probe OOBE rozpoczynam od relaksacji co często od razu daje mi lekkie poczucie odrętwienia..

Deamon Mormo musisz usnąć. NIE ma OBE bez snu. Tym samym wszysko co robisz wcześniej to przygotowanie ciała by błyskawicznie usnęło. Przygotowania są po to by faza NREM była jak najkrótsza. Koncentracja jest sposobem na "oszukanie" mózgu.

CYTAT(Deamon Mormo @ 15.07.2009 - 10:41) *
Często próbuje wywrzeć nacisk na ciało astralne np metoda liny. Ale nigdy nie zmieniam pozycji. Ciągle leże na plecach (fakt - pozycja bardzo męczy).


Te próby powoduja niepotrzebne spięcie ciała. Ten "nacisk" przeradza się w końcu w napięcie mieśni.

CYTAT(Deamon Mormo @ 15.07.2009 - 10:41) *
Piszesz o zmianie pozycji ale kiedy ? gdy mamy już silne Hipnagogia i sądzimy że wyjście jest blisko ? Jeśli tak to może to być np dla mnie problem naturalnie zasypiam na boku i po prostu chyba zasnę. Wiem że powinienem zająć czymśumysł ale nie raz nie daje rady. Czy dobrze cie zrozumiałem kiedy TRZEBA (?) a może powinno sie zmienić pozycje ?

Zmiana pozycji jest potrzebna do tego by umysł stał się czujny. Pozycja w której początkowo leżymy (np. na plecach) ma spowodować maksymalny relaks i zbliżenie do granicy snu. Jeżeli nie zmienimy pozycji to po prostu zaśniemy. Zmiana pozycji powoduje pewnego rodzaju oczekiwanie. Ciało balansuje na granicy snu a świadomość staje się czujna ponieważ zmiana pozycji wyzwala intencję i cel który jest wyjściem. Wyrywa nas to w pewien sposób z biernego zasypiania powodując przypomnienie o celu czyli OBE.
Nie ma się co łudzić że pierwsze próby przyniosą sukces ale systematyczność jest kluczem do celu.

cyt:
"No, mi się wydaję że najlepiej się wychodzi leżąc na plecach, elegancko się odprężam, ale po kilku minutach jest mi tak nie wygodnie, że aż nie mogę się powstrzymać, żeby się nie obrócić na bok, albo nawet na brzuch :) jak leże na boku to o wieeeele łatwiej jest mi zasnąć, ale bardzo szybko tracę świadomość... Jak powinienem robić? :)"

Próby przed snem skazane są z góry na przegraną. Próbowałem setki razy wyjść przed snem ale może udało się przypadkiem kilka razy kiedy zasnąłem i wyrwały mnie ze snu wibracje. Dlatego mogę powiedzeć że przed snem nie ma sensu próbować. Chodzi o to że wtedy faza NREM jest zbyt długa i nie jesteśmy w stanie jej skrócić. Dlatego wstanie w nocy lub nad ranem jest niezbędne.
W przypadku popołudniowej drzemki jest trochę inaczej ale o tym pisałem wcześniej.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
4 Dzięki set.h za ten przydatny wpis:
alazifazif, ciernik, dyrian, sunstone
Kronopio
post 17.07.2009 - 11:27
Post #24


zdrogi.blogspot.com
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 210

Notatnik


CYTAT(set.h @ 16.07.2009 - 16:15) *
Próby przed snem skazane są z góry na przegraną. Próbowałem setki razy wyjść przed snem ale może udało się przypadkiem kilka razy kiedy zasnąłem i wyrwały mnie ze snu wibracje. Dlatego mogę powiedzeć że przed snem nie ma sensu próbować. Chodzi o to że wtedy faza NREM jest zbyt długa i nie jesteśmy w stanie jej skrócić. Dlatego wstanie w nocy lub nad ranem jest niezbędne.
W przypadku popołudniowej drzemki jest trochę inaczej ale o tym pisałem wcześniej.


Wyjście nad ranem jest "tylko" kwestią dobrego rozbudzenia. Jak już udało się wyrwać ze snu w środku nocy to trzeba poświęcić tą godzinę, albo i dłużej - i to nie leżąc wygodnie w łóżeczku, ale wałęsając się po domu, tudzież czytając książkę. Jeżeli pominiemy ten etap będzie bardzo trudno utrzymać świadomosć - co jest oczywiscie możliwe, ale zarezerwowane raczej dla wieloletnich praktyków. Jeśli uda się zasnąć głęboko z zachowaniem świadomości, można teraz z łatwością dolecieć do Bozi.

Poranne łapanie fazy- tj. około 8.00, albo 9.00 to też łatwa sprawa. Faza REM najdłuższa etc etc. Problem tutaj nieco inny. Kto ma taki komfort żeby o 9.00 w mieszkaniu było cicho i nie przeszkadzały uporczywe hałasy budzącego się dnia? Kiedy jednak taki dzień nastąpi wystarczy takie niedzielno-przedpołudniowe leniuchowanie uczynić bardziej świadomym a na pewno w świadomości zaśniemy. Do takiej fazy często napływają odczucia z rzeczywistości fizycznej ( odgłosy gwaru ulicznego, światło poranka, zapachy śniadania )

Po południu może się udać jesli wcześniejszą nockę zarwaliśmy, albo jesteśmy strasznymi leniuchami. mnie się to czasami zdarzało na leżaczku w niedzielne upalne popołudnia. Faza raczej mało satysfakcjonująca. Możliwy udar słoneczny a na pewno lekkie poparzenia. Wielkie wyzwanie dla obemaniaka: wiem, że Noble swego czasu zaciekle to ćwiczył a Aloha daje swój ciekawy przepis: deser wg Aloha

Co do prób przed snem to nie mogę się zgodzić, że są skazane na porażkę. W czasach kiedy jeszcze nie praktykowałem świadomie najwięcej wyjsc miałem właśnie przed snem około 1.00 albo 2.00. Są to z reguły mocno pojechane jazdy konfrontujące nas z najgorszymi lękami. Świadomośc utrzymać niezwykle trudno ale znalazłem na to radę. Kładłem się niewygodnie opierajac głowę o kant łóżka słuchałem audycji nocnych które uwielbiałem. Za nic nie pozwolił bym sobie na ich opuszczenie dlatego zmęczony niejednokrotnie po całym dniu nadludzkim trudem próbowałem nie zasnąć ale słuchać słuchać słuchać... W końcu sen zawsze brał górę nad ciałem ale świadomość słuchała nadal. A ponieważ zasypiałem głęboko faza było głęboka (bez pewnego rodzaju strachu który nieraz mi towarzyszy, że wszystko wisi na włosku i w każdym momencie faza moze się urwać). I tak miałem oobe z nocną audycją w tle. Czasami zdarzało mi się, że przez długie godziny snu słyszałem dokładnie te audycje. Ale najlepsze rzeczy zawsze się dzieją podczas serwisów informacyjnych. Zachęcony aksamitnym głosem spikerki opowiadającej o Japonii leciałem szybko na miejsce żeby się lepiej przyjrzeć...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
dreamer_the_one
post 10.08.2009 - 03:18
Post #25


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 354

Notatnik


CYTAT(Kronopio @ 17.07.2009 - 12:27) *
Co do prób przed snem to nie mogę się zgodzić, że są skazane na porażkę. W czasach kiedy jeszcze nie praktykowałem świadomie najwięcej wyjsc miałem właśnie przed snem około 1.00 albo 2.00. Są to z reguły mocno pojechane jazdy konfrontujące nas z najgorszymi lękami. Świadomośc utrzymać niezwykle trudno ale znalazłem na to radę. Kładłem się niewygodnie opierajac głowę o kant łóżka słuchałem audycji nocnych które uwielbiałem. Za nic nie pozwolił bym sobie na ich opuszczenie dlatego zmęczony niejednokrotnie po całym dniu nadludzkim trudem próbowałem nie zasnąć ale słuchać słuchać słuchać... W końcu sen zawsze brał górę nad ciałem ale świadomość słuchała nadal. A ponieważ zasypiałem głęboko faza było głęboka (bez pewnego rodzaju strachu który nieraz mi towarzyszy, że wszystko wisi na włosku i w każdym momencie faza moze się urwać). I tak miałem oobe z nocną audycją w tle. Czasami zdarzało mi się, że przez długie godziny snu słyszałem dokładnie te audycje. Ale najlepsze rzeczy zawsze się dzieją podczas serwisów informacyjnych. Zachęcony aksamitnym głosem spikerki opowiadającej o Japonii leciałem szybko na miejsce żeby się lepiej przyjrzeć...

apropos fazy przed snem- popieram w 100%. Ta akcja zawsze jest czymś pośrednim między OBE a hipnagogią. Tam też dzieją się dziwne rzeczy w stylu wykręcania ciałka, spowolnionych ruchów, glosów, szmerów i cieni ;)
później zacytuje Ci jedną z takich akcji z dziennika, adrenalinka z czegoś takiego niesamowita :) mniam...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Guest_SORROW_*
post 14.08.2009 - 16:30
Post #26




Guests
Punkty prestiżu:



CYTAT(dreamer_the_one @ 10.08.2009 - 04:18) *
apropos fazy przed snem- popieram w 100%. Ta akcja zawsze jest czymś pośrednim między OBE a hipnagogią. Tam też dzieją się dziwne rzeczy w stylu wykręcania ciałka, spowolnionych ruchów, glosów, szmerów i cieni ;)
później zacytuje Ci jedną z takich akcji z dziennika, adrenalinka z czegoś takiego niesamowita :) mniam...

Tak miałem wczoraj: leżę , leżę ... zasnąłem . Momentalnie jestem w jakimś pomieszczeniu .Jakby stara przedwojenna garderoba jakiejś gwiazdy .Cztery, duże głowy. Same głowy (ja jestem jedną z nich ) odgrywamy jakiś hardkorowo-metalowy kawałek widząc się w garderobianym zwierciadle i drzemy się ŁĘEEE,ŁEEEE!!!! ŁEEEE <ŁEEEE!!! ...
Myślę sobie -ale jazda, ale tak nie mogę, obłęd , obłęd ... szatan w mojej głowie ...wycofuję się .

Obudzenie -jakieś 10 minut po zaśnięciu .
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Eternal87
post 21.08.2009 - 13:18
Post #27


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 4

Notatnik


witam wszystkich to mój pierwszy post na tym forum!!!

Jestem zadowolona że tu trafiłam i właściwie to dopiero zaczynam ale pop przeczytaniu tego tematu bardzo mi pomogliście!!!

Na pewno zastosuje się do waszych rad i wskazówek!


Dzieki
Go to the top of the page
 
+Quote Post
dreamer_the_one
post 21.08.2009 - 13:52
Post #28


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 354

Notatnik


CYTAT(SORROW @ 14.08.2009 - 17:30) *
Tak miałem wczoraj: leżę , leżę ... zasnąłem . Momentalnie jestem w jakimś pomieszczeniu .Jakby stara przedwojenna garderoba jakiejś gwiazdy .Cztery, duże głowy. Same głowy (ja jestem jedną z nich ) odgrywamy jakiś hardkorowo-metalowy kawałek widząc się w garderobianym zwierciadle i drzemy się ŁĘEEE,ŁEEEE!!!! ŁEEEE <ŁEEEE!!! ...
Myślę sobie -ale jazda, ale tak nie mogę, obłęd , obłęd ... szatan w mojej głowie ...wycofuję się .

Obudzenie -jakieś 10 minut po zaśnięciu .

to sie nazywa k*** hardkor :D !!

swoją drogą musze powiedzieć że te fazy przed snem są całkiem lękowe. nasączone adrenaliną ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Guest_Gray_*
post 21.08.2009 - 15:25
Post #29




Guests
Punkty prestiżu:



albo alkoholem xD
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Jack :)
post 27.08.2009 - 10:07
Post #30


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1

Notatnik


CYTAT(set.h @ 23.06.2009 - 13:06) *
" Wykonuję często wtedy coś w rodzaju delikatnego kołysania ciałem. To kołysanie jest bardzo delikatne nawet nie wiem czy widać wtedy ruch ciała."


Ja często tak mam :) Dzięki tobie teraz wiem że to jest poprostu takie lekkie kołysanie a nie wibracje <lol2> Jak miałem takie kołysanie to myślałem że wychodze xDD Głupi byłem że nie zauważyłem jednej rzeczy :)

1. Szansa początkującego na wyjścia odrazu jak położy sie do łóżka wynosi 1 %.
2. To lekkie kołysanie nie pozwala zasnąć, a to jest potrzebne żeby dostać wibracji :))

Ogólnie wszystko przez te 2 lata źle robiłem.... Najczęściej próbowałem wychodzić odrazu po położeniu się spać, jak próbowałem 4+1 to wybudzałem się, kładłem się na środku łóżka na plecach i liczyłem... I potem jak już mnie to męczyło i nie moglem się skupić bo się gubiłem w liczeniu bo jakieś myśli przychodziły, to przekręcałem się i szedłem spać. Nie zapisywałem snów w dzienniczku ani nic, dodam że dalej jestem początkujący, a zapisywanie jest ważne. Jestem zły na siebie....
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Guest_Gray_*
post 27.08.2009 - 15:30
Post #31




Guests
Punkty prestiżu:



Jack ważne jest to co Tobie pomaga, a nie co przeczytasz, że pomaga. Zapisywanie snów nie powiem, żeby dawało u mnie super rezultaty, prędzej zapisuje wszystkie wyjścia. Wystarczy rano przypominac sobie to o czym śniłeś. Jakieś liczenia i inne pierdoły są ch*** warte. Warte jest to do czego sam dojdziesz, zaraz napiszesz, że próbowałeś wszystkiego, otóż nie :). Starałeś się poprawic KONCENTRACJĘ !!!!!???? medytowałeś może?? kodowałeś może w podświadomości pewne sprawy?? afirmowałeś przed snem?? wierzyłeś zawsze na 100% że się uda??
Przy 4+1 bądź obserwatorem kolego, po prostu daj ciału zasnąc, owszem testuj to co ktoś napisze, ale podchodź do tego z duuuuuuuużym dystansem.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Jack :)
post 27.08.2009 - 21:57
Post #32


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1

Notatnik


Chodzi o to że jak piszę że "próbowałem wszystkich metod" to to jest lekka przenośnia :) Każdy jest inny i powinien modyfikować metody, na jednych działa 4+1, na innych 5 +1 itd. Poprostu próbowałem wszystkich tak jak było napisane, liczenie właśniwie ch*** daje bo się gubisz później i idziesz spać. Nie wiem jak ćwiczyć koncentracje, chodzi o to żeby przestać myśleć o wszystkim innym ? I wyrobić w swojej głowie tylko jedną mysl "Wychodze z ciala" :D Bo nie rozumiem jak cwiczyc koncentracje :) Często afrimuję przed snem, rzadko to odnosi skutek :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pływak
post 28.08.2009 - 13:14
Post #33


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 135

Notatnik


Są trzy różne pojęcia: 1. koncentracja - polega na skupieniu w umyśle całej energii ciała i scentralizowaniu jej na danym temacie, 2. kontemplacja jako metoda poszukiwania odpowiedzi na jakieś pytanie, rozwiązanie problemu itp., 3. medytacja - różni się od kontemplacji sposobem myślenia i niekoniecznie obejmuje jeden temat, jest b. bliska próbom projekcji astralnej i poprzedza ją.
Ja przeważnie zaczynam w tej kolejności, co nie znaczy że zawsze mi się uda wyjść. Udaje mi się tak raz na 10 prób. Stosuję metodę poranną lub wieczorną, a przede wszystkim otwieram czakry (zobacz link!), potem przesuwam energię aż do czakry korony a potem... albo jest wyjście albo nie ma. Bardzo często mam coś takiego, że wstaję z łóżka i chcę wyjść z domu i nagle przechodzę przez ścianę lub zamknięte okno (opisuję to w notatniku!) ale po chwili wracam do swej pozycji w łóżku i budzę się. Innym razem udaje mi się podróżować w dalekie obszary ziemi i wszechświata, jeszcze innym razem w wyimaginowane tereny, o których nic nie wiem. Dużo pomaga mi w tych eksperymentach muzyka np. mandalowa (jest w moim linku!). Nigdy też nie biorę wspomagaczy, bo one bardziej moga zaszkodzić niż pomóc.
Jeżeli ma ktoś podobne lub inne doświadczenia to piszcie.
http://www.aquarius.4me.pl/czakry.html
ciekawe galerie i pliki muzyczne
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki pływak za ten przydatny wpis:
ciernik
Guest_Gray_*
post 28.08.2009 - 15:37
Post #34




Guests
Punkty prestiżu:



pływak tak na marginesie zacytuje Ci coś z bardzo mądrej książki, ponieważ mylisz się :)

"Medytacja jest to ćwiczenie, mające na celu osiągnąc i utrzymac kompletną "ciszę" umysłu, bez jakichkolwiek myśli. Innymi słowy, w czasie medytacji staramy się utrzymac nasz umysł "czysty" i zwracamy uwagę na to żeby NIE MYSLEC

Stan ciszy może byc utrzymywany przez kilka sekund czy kilka godzin, w zależności od twoich zamiarów i umiejętności

Koncentracja jest ćwiczeniem którego cel jest dokladnie odwrotny - koncentrowanie naszej uwagi na UŻYWANIU różnych aspektów naszego intelektu takich jak wyobraźnia, wizualizacja, twórczośc, logiczne myślenie, formułowanie i rozwiązywanie problemów czy też przezywanie i analiza uczuc.

Podobnie jak z medytacją, istnieją ograniczenia jak długo możemy kontynuowac koncentrację zanim nie musimy od niej odpocząc.

Jest niezmiernie ważne rozróżnic medytację od koncentracji, po prostu dlatego, że mają one diametralnie różniące się cele........"

Tak więc źle rozumiesz pojęcie medytacji, których technik oczywiście są miliony
przykładowo z picia piwa lub nawet zakładania skarpetek możesz uczynic medytację, lub tak jak ja np w pracy zwracając uwagę tylko na wykonywane ruchy bez zbędnego myślenia. Kontemplację zaś wrzucamy do jednego worka z koncentracją :) a raczej jako jeden z elementów koncentracji :)

przy okazji poczytaj osha :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Gray za ten przydatny wpis:
pływak
iguana
post 29.08.2009 - 19:18
Post #35


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 107

Notatnik


Co w takim razie z medytacją jednopunktową?? Ustawioną konkretnie na jeden cel??
Każdy system ma na ten temat swoje zdanie.

Mogę Ci napisać: przy okazji poczytaj Bardona, ale nie narzucam innym mojego Hermetyzmu. I niewątpliwie mądrych książek Bardona;P
Go to the top of the page
 
+Quote Post
dreamer_the_one
post 29.08.2009 - 21:48
Post #36


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 354

Notatnik


jack wiem w czym twój błąd.
1 paraliż jest niestabilny. Przeczekaj pierwszy, ruszaj w drugim :) drugie obe z trzeciego paraliżu bedzie kosmiczne, wierz mi :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Jack :)
post 29.08.2009 - 22:41
Post #37


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1

Notatnik


Chodzi ci o to bujanie czy o co ? :) Sam nie wiem czy kiedykolwiek przeżyłem paraliż :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pływak
post 31.08.2009 - 10:01
Post #38


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 135

Notatnik


Gray,
piszesz zapewne o jednym rodzaju medytacji tzw. medytacji transcendentalnej, gdzie rzeczywiście wycisza się myśli i stara przechodzić w obszary "pustki myślowej" a więc niejako pozwolić swojemu umysłowi żeglować w obszary nieznane. Natomiast wg definicji:
Medytacja (łac. meditatio - zagłębianie się w myślach, rozważanie, namysł) - praktyki mające na celu samodoskonalenie, praktykowane szczególnie przez religie Wschodu, takie jak buddyzm, taoizm, konfucjanizm, hinduizm, a ostatnio także przez niektóre szkoły psychoterapeutyczne. Elementy medytacji dają się również zauważyć w chrześcijaństwie (hezychazm) i islamie (sufizm).
Tak więc obaj mamy rację, a poza tym czy warto sprzeczać się o szczegóły. Wszyscy wiemy, że granice między koncentracją, kontemplacją, medytacją i hipnozą nie są wyraźne. Mało tego, wciąż nie wiemy dokładnie w którym momencie mamy do czynienia ze śmiercią. Ostatnio byłem świadkiem umierania bliskiej mi osoby i była ona długi czas w stanie kontemplacji-medytacji, aż w którymś momencie przeszła na drugą stronę. Więc jak?



Załączony plik
Dodany plik  fantasy_6.jpg ( 92.18k ) Liczba pobrań: 228
 
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Ketrab
post 01.09.2009 - 12:53
Post #39


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 48



CYTAT(iguana @ 29.08.2009 - 20:18) *
Co w takim razie z medytacją jednopunktową?? Ustawioną konkretnie na jeden cel??
Każdy system ma na ten temat swoje zdanie.

Mogę Ci napisać: przy okazji poczytaj Bardona, ale nie narzucam innym mojego Hermetyzmu. I niewątpliwie mądrych książek Bardona;P

iguana mądrość Bardona niewątpliwie przysparza o zawroty głowy,lecz na świecie dopiero słońce wschodzi,
ludzi którzy wybrali drogę hermetyzmu czyli zmotoryzowanego ascetyzmu znam wielu,jest ich tysiące,
tysiące ludzi upajających się PRAWDĄ(trudną prawdą) ale co z tego skoro,nie znam ani jednej osoby który jest lojalna zasadą Bardona,np WDH, 10 punktów dzięki którym stajesz wyobrażeniem Boga współczesnych ludzi,współczesnego systemu rzeczy ale nawet ta surrealistyczna wizja życia nie jest w stanie ruszyć mojej czy twojej dupy do roboty,wolę wziąć kredyt na nowy telewizor,niestety za pieniądze nie kupie ponadludzkiej cierpliwości bez której nie jestem wstanie(także ty) wytrwać w wizji życia Franza B .cieszy mnie to,że powoli pojawiają się na forum ludzie którzy w myśl małomówności i odosobnienia za pomocą analogi przekazują innym klucz do drzwi świątyni (jak pisał Bardon) w progi które wielu już weszło.
p.s
Set wrzuciłeś wszystko do jednego worka,dając rodzynką z bruklinu :) fałszywy obraz rzeczywistości
na ten czas jest to dobra metoda na głoda,dajmy ludziom choć przez chwilę czuć się lepiej,zamknijcie
oczy,idźcie, a ściana sama was znajdzie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Guest_starr_*
post 01.09.2009 - 14:58
Post #40




Guests
Punkty prestiżu:



Czas płynie jak rzeka i nigdy nie wraca. To jak dany człowiek go wykorzysta i na jakiej stacji skończy to już jego kwestia. Jaka przyczyna taki skutek. Kto szuka ten znajdzie jeżeli umie patrzeć i potrafi słyszeć.
Każdy odpowiada tylko za siebie i swoją pracę.

Natomiast gdy się Coś robi to robi się To z całego serca a nie po macoszemu. Opierając się na czterech filarach powinno się wytrwale dążyć do przodu. Każda droga ma swój cel i posiada swoje trudności. Każdy może na nią wejść jednak nie każdy ją zakończy. Prędzej czy później słabi sami się wyeliminują.

Tyle w temacie. Pozdrawiam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pływak
post 30.01.2010 - 14:24
Post #41


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 135

Notatnik


Mam nową metodę na wyjście z ciała. Wyobrażam sobie, że mam w mózgu wielki gwóźdź, który jest wbijany do środka wielkim młotem tak długo, aż całe moje fizyczne ciało zostaje zmiażdżone zaś ciało astralne jest uwolnione i wtedy się odłączam.
Może powinienem ten sposób zachować dla siebie bo na mnie działa, ale ciekaw jestem czy będzie działało też na innych.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post 30.01.2010 - 17:13
Post #42


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 2171



Mam tako nowo metode pszykładam sobie plastikowy pistolet i wyobrazam sobie ze on szczela i wtedy wychodze z ciała :/
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki twistoid za ten przydatny wpis:
GdaJan, ILU

4 Stron V  < 1 2 3 4 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park