Moje LD'ki i OOBE,


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

11 Stron V   1 2 3 > » 
entry 22.04.2020 - 09:03
Jestem na klatce schodowej. Próbuje wej?? na korytarz, ale s?ysz? w swojej g?owie g?os który budzi moj? ?wiadomo??.
-Chcia?a? zobaczy?, jak si? umiera - przypomina mi. Nie mog?am zaprzepa?ci? takiej okazji. Zgadzam si? od razu, a g?os ani ;przez moment nie milknie.Wiedzia?, ?e tego chc?.
-Zaczyna si? od oderwania, gdy twoje cia?o traci energie- To by?o dla mnie oczywiste. G?os informowa? mnie o oderwaniu duszy od cia?a. Typowy motyw, w ka?dej wizji ?mierci.
-Potem zaczynasz si? rozpada? - I na te s?owa, poczu?am jakbym sta?a si? bardzo kruch? figurk? ze szk?a. Powolutku cz?stki mnie zacz??y oddziela? si? od mojego cia?a, i opada? krusz?c si? na miliony kawa?eczków. - W twoim przypadku trwa?oby to troch?. Sporo tego nazbiera?a? - mówi dalej.
-Potem wydaje ci si?, ?e trafi?e? do ?wiata z którego ju? nigdy nie odejdziesz. Chodzisz wi?c po nim, i nie czujesz ?e znikasz. Zapadasz si? coraz g??biej, do czasu a? kompletnie zapomnisz

I po tych s?owach mnie przenios?o. Znalaz?am si? przed blokiem na placu zabaw. Widz? moj? nauczycielk?, która prosi mnie bym do??czy?a do reszty. Patrz? na swoje cia?o, jestem ubrana w bia?? d?ug? sukienk? a na dworze pogoda w kratk?. Widz? ?e sukienka si? pobrudzi?a, wi?c prosz? nauczycielk? by pozwoli?a mi wróci? i si? przebra?. Id? wi?c w stron? bloku, ale nigdy do niego nie docieram.

Jestem w bardzo du?ym parku. Uliczki s? popl?tane mi?dzy drzewami, jest tam kilka osób które mnie znaj?. Troch? mnie pop?dzaj?, chc? bym posz?a z nimi i co? zrobi?a. Pocz?tkowo za nimi id?, ale po drodze zauwa?am mojego pacjenta, który ju? nie ?yj?. Podchodz? do niego i witam si?, wygl?da na smutnego, gdy tylko przy nim jestem zaczyna do mnie mówi?, cho? wszystko odbywa si? na poziomie telepatii bo nie dostrzegam ruchu jego ust.
-My?la?em ju?, ?e b?dzie lepiej. a wtedy to si? pogorszy?o - mówi mi. - najgorszy by? ten ostatni oddech - dodaje.
Po chwili osoby które s? ze mn? w parku, nadal mnie pospieszaj?, chc? bym stamt?d posz?a.
-Mam nadziej? ?e ci? nie przestraszy?em - mówi pacjent. Kiwam g?ow? w zaprzeczeniu, i zapewniam go w my?lach, ?e nie.
Po chwili pacjent znika, i pozostaje w parku tylko z tymi lud?mi. Zaczynam i?? przez park spotykaj?c jeszcze inne osoby, ale nie znam ich. Po chwili dochodzi motyw jaki? kryszta?ów, które tam szukam. Ale szybko si? budz? przez ha?as w domu.

entry 21.02.2020 - 18:19
Dzi? ko?o 24 sie przebudzi?am ze snu ?wiadomego. Chcia?am jako? go zapis?? ale niestety ci??ko by?o bo by?am bardzo zm?czona.
Dlatego opisz? go tylko pokrótce, z tego co pami?tam. Sen dzia? si? na moim osiedlu. By? tam jaki? m??czyzna, z którym rozmawia?am, taki jakby pochodzenia hinduskiego ale nie do ko?ca. Po jakim? czasie m??czyzna powiedzia? mi ?e to wszystko to tylko sen. Nagle oprzytomnia?am, no faktycznie. Pytam go, kim jest. Powiedzia? ?e jest przyjacielem z dalekiej planety. Zapyta?am wi?c, jak bardzo dalekiej. Oznajmi?, ?e ziemia jest oddalona od jego planety o ogromne odleg?o?ci, ci??kie do ogarni?cia przez mój umys?. Zapyta?am wi?c, co my?li o ziemianach i czy wgl. cokolwiek o nas wie. Powiedzia?, ?e jeste?my do?? specyficzn? ras?. Zachowujemy si? podobnie jak jego pobratymcy, tyle tylko ?e jeste?my w swych zachowaniach bardziej dzicy i mniej ?wiadomi. Pytam go wi?c, czy s? jeszcze jakie? inne planety zamieszkane przez istoty inteligentne? On powiedzia? ?e z ca?? pewno?ci?! Zna conajmniej dwie inne planety gdzie mieszkaj? istoty o bardzo podobnych do nas ziemian sposobie bycia itd. Ale jest pewien ?e jest ich wi?cej tylko ich cywilizacja o nich nie wie. Powiedzia? jedynie, ?e na jego planecie jest co?, co my nazwaliby?my magi?. Bo nam sie to nie mie?ci w g?owie, a dla nich to do?? pospolite. Pytam jak si? nazywaj?, ale nie pami?tam ju? tej nazwy, by?a chyba dwucz?onowa i ci??ka to wyra?enia, Wiem ?e jak j? us?ysza?am, mia?am wra?enie ?e ju? kiedy? mia?am t? informacje. Nazwa brzmia?a bardzo znajomo. Zastanowi?o mnie czy tak wygl?da na prawd?. Powiedzia? ?e nie, chocia? te? ma fizyczn? posta? jak my. Ale przypomina cz?owieka, by by?o to dla mnie ?atwiejsze. Jego bracia i siostry s? do?? podobni do ludzi, chocia? nie wygl?daj? tak jak my. Czu?am ?e powoli zatracam si? w coraz g??bszy sen. Pytam go, czy jest mo?liwo?? by?my spotkali si? kiedy? na prawd?? Powiedzia? ?e w?tpi by nasze cywilizacje mia?y okazje si? spotka?... bo jego cywilizacja nie bardzo ma ochot? na relacje z nasz?. Ale uspokoi? mnie mówi?c, ?e my b?dziemy mogli spotka? si? znowu w innej formie w 2036 roku, w przeliczeniu na nasze lata. Nie zd??y?am go dopyta?, sk?d dok?adnie ta data. Potem wiem ?e gdzie? z nim chodzi?am, sen toczy? si? dalej on tak jakby pokazywa? mi fragmenty wizji z jego domu. Ale ci??ko mi jest to sobie przypomnie?.

entry 18.01.2019 - 15:48
Witajcie! Mia?am dzi? wyj?tkowo wyra?ny sen... zarazem budz?cy intensywne uczucia.
?ni?o mi si? ?e by?am sobie w szpitalu, w zasadzie nic w tym dziwnego ale nie zna?am tego oddzia?u. Ledwo sen si? rozpocz?? i s?ysza?am jak kto? mnie wo?a zza pleców, tote? odwróci?am si? na pi?cie by zobaczy? kto mnie wo?a.
Ujrza?am moj? babcie, le?a?a na ?ó?ku szpitalnym na korytarzu i macha?a do mnie r?k?, by?a radosna i energiczna, tak jakby zupe?nie uwolniona od cierpienia i troski. Wygl?da?a na 60 par? lat (czyli wiek w którym umar?a) ale mia?a tak jakby g?adk? skór? i lekko promieniowa?a ?wiat?em.
-Wiktoria! Jak sie ciesz? ?e Ci? widz?! Nawet nie wiesz jak si? ciesz?!- Mówi?a podekscytowana, podesz?am do niej, wiedzia?am ?e ona jest martwa wi?c zdziwi?a mnie jej obecno??, od razu wi?c jak j? zobaczy?am zrozumia?am ?e to sen ale nie mia?am potrzeby go przerwania/zmienienia. Od razu wesz?am z ni? w kontakt.
-Babciu, przecie? ty nie ?yjesz. -Stwierdzam, nadal jednak mia?am pewno?? ?e rozmawiam w?asnie z ni?.
-Wiem ?e nie ?yje. Ale wiesz... tak sie ciesz? ?e cie widz?, bo ja wiecznie chodz? po tych szpitalach, gubi? si? w nich, chodz? po ró?nych miejscach... tyle dobrze ?e teraz ju? nie cierpi?. Ale wiecznie te szpitale. Inaczej wyobra?a?am sobie ?ycie po ?mierci. -Mówi mi troche zmartwiona.
-Babciu jakby nie patrze?, spor? cz??? ?ycia sp?dzi?a? w szpitalach. Ale teraz ju? czujesz si? dobrze?
-Tak, ja w sumie nie pami?tam nawet o mojej chorobie. Ale mam ju? dosy? tego b??dzenia, chcia?am by by?o inaczej.
-Przecie? masz woln? wol?. Wiesz o tym? Je?li tylko chcesz, mo?esz znale?? ?wiat?o i uda? si? do niego. -Powiedzia?am, w sumie bardzo automatycznie, nigdy nie zna?am si? na przeprowadzaniu ludzi na drug? stron?, ale mam wra?enie ?e intuicja dobrze mi podpowiedzia?a co mam powiedzie?.
-W sumie masz racj?... tak zrobi?. -Odpowiedzia?a mi i znikn??a.

Potem jeszcze chwile sen trwa?, spotka?am moj? nauczycielke która chodzi teraz ze mn? na praktyki i moje kole?anki.
-Umar?a nasza pacjentka. By?a m?oda, ale mia?a zaka?on? krew i dosta?a sepsy. Chcecie zobaczy? toalete po?miertn?? - Zapyta?a nauczycielka. Moje kole?anki do?? ochoczo si? zgodzi?y, co mnie zdziwi?o bo w rzeczywisto?ci pewnie ka?dy chcia?by tego unikn??. Pani wyci?gne?a r?kawiczki przed siebie i zaproponowa?a by kto? kto b?dzie jej pomaga? je ubra?, w zasadzie do?? dlugo nie czeka?? bo ja stwierdzi?am ?e ,,trudno jak trzeba to trzeba" i je ubra?am. Wesz?y?my do ponurej lazience której by?o przygaszone ?wiat?o i ogólnie bardzo neimi?a atmosfera. Na stole le?a?y zw?oki, m?oda dziewczyna faktycznie mia?a maksymalnie 30 pare lat, d?ugie br?zowe w?osy, zamkni?te oczy. Moja nauczycielka co? t?umaczy?a, ale toaleta nie przebiega?a tak jak teoretycznie powinna. Chcia?a wzi?? jej r?k? ale ta trudno si? ugina?a, zacz??a klepa? t? kobiet? po twarzy (??) co wyda?o mi sie ju? mega dziwne. Chwilami mia?am wra?enie ?e te zw?oki si? kurcz? i lekko poruszaj?, nauczycielka poda?a heparyne podskórnie (taki lek rozrzedzaj?cy krew kolokwialnie mówi?c) t?umaczy?a to jako? ale to nie by?o zbyt logiczne. Podnios?a te zw?oki do pozycji siedz?cej, one zrobi?y si? czerwone i straszn?, mi zrobi?o si? mega smutno i zacz??am p?aka?, mia?am wra?enie ?e zaraz zemdleje, ona zapyta?a czy wszystko ze mn? w porz?dku. Ja si? uspokoi?am, zacz??am my? plecy, po chwili si? obudzi?am.
Jak si? obudzi?am to nadal mia?am jaki? taki niepokój, podobne odczucia mia?am jak na pogrzebie mojej babci mia?am zobaczy? jej zw?oki (do czego w ko?cu nie dosz?o). Dzi? w trakcie dnia przypomnia?o mi si? nagle ?e za 3 dni jest ju? 4 rocznica ?mierci mojej babci, tyle tylko ?e przed snem o tym zupe?nie nie pami?ta?am i w sumie w ogóle o niej nie my?la?am.

entry 08.01.2019 - 21:14
Witajcie!
Dzisiaj mia?am niezwykle pokr?cony sen... szybko wi?c zrozumia?am ?e ja ?nie i by?am gotowa by opu?ci? cia?o :) Tak te? sie sta?o, mialam wi?cej energii ni? ostatnio. Chwilk? by?a ciemno??, ale po nieca?ej minucie zacz??y pojawia? sie obrazy mego pokoju. Pocz?tkowo wyjrza?am za okno ale nie zastanawia?am sie zbyt d?ugo co tam jest. Pomy?la??m by z?apa? kontakt z jak?? dobr? energi?, dlatego po prostu na g?os wymówi?am moje pytanie (troche bez zastanowienia) które brzmia?o -Jak to jest umiera??
Niemal natychmiast dosta?am intuicyjn? odpowied? -Przyjemnie - i spojrz??am sie za siebie. Dostrzeg?am tam m??czyzne który mia? na oko 40-50 lat, by? raczej przeci?tnej urody, od razu za?apa?am z nim kontakt i zrozumia?am ?e to on mi tak odpowiedzia?. Stan??am przed nim, i nie zastanawiaj?c si? nawet sk?d go znam (a nie kojarzy?am dotychczas jego energii) zacz??am rozmow?, bo z nie znanych mi przyczyn mu ufa?am.
-Mo?esz mi pokaza? ten proces? - Chodzi?o mi oczywi?cie o proces przechodzenia z ?ycia do ?mierci, kwestie tego etapu ,,po?redniego".
-Po co. Przecie? za kilkadziesi?t lat jak ju? umrzesz na tego raka to sama zobaczysz. -Odpar? ?miertelnie powa?nie. Ja bardzo zdziwi?am sie jego odpowiedzi?.
-Umr? na raka? -Nie wiedzia?am bowiem pierwszy raz w ?yciu us?ysza?am tak? ,,diagnoze" mojej przysz?o?ci.
-Tak. Chyba cie to nie dziwi? Za kilka lat, wi?kszo?? ludzi b?dzie tak umiera?... - I tutaj dodam ?e by? mo?e brzmi to wszystko osch?o i ch?odno, ale m??czyzna mia? bardzo mi?? energie i mówi? to z du?ym wyczuciem ale bez zb?dnego owijania w bawe?ne. Wydaje mi sie ?e nie zna?am nigdy przedtem jego energii,ale mimo wszystko od razu z?apa?am do niego zaufanie tak jakbym go ju? dawno zna?a. I bardzo ?a?uje ?e w tej rozmowie nie pomy?la??m nawet by spyta? go o imie. W ten sposób by?oby mi ?atwiej sie z nim póxniej kontaktowa?.
Przy okazji te? jak mówi? mi o raku, w moich my?lach pojawi?a si? liczba 67. I nie wiem , by? mo?e w tym wieku umr?? Ale mog?o to by? te? bez znaczenia.
M??czyzna chwyci? mnie za r?ce i spojrz?? si? na mnie, tak jakby chcia? w ten sposób ,,wzmocni? moje wibracje", patrzy? si? na mnie z u?miechem.
-By?am kiedykolwiek w moim poprzednim ?yciu zwi?zana z medycyn??
-Tak, by?a? uzdrowicielk? dawno dawno temu. -Powiedzia? przyjaciel.

Ogólnie dalsza rozmowa dotyczy?a moich poprzednich wciele?. Troche skracaj?c w?tek, mam w?tpliwo?ci co do dwóch wciele? które ci??ko mi u?o?y? racjonalnie w my?lach, na osi czasu itd. Poza tym trudno mi wgl okresli? czy to sie sta?o, bo mam wra?enie ?e moje ,,ostatnie" poprzednie wcielenie ma pewn? blokad? (to najnowsze nie licz?c aktualnego). Obja?ni?am bowiem tej istocie dok?adnie o co mi chodzi, cho? wiedzia?am ?e on to rozumie i wie o co chce zapyta? (wiedzia?am ?e ma sta?y kontakt ze ?ród?em i m?dro?ci?) czeka? a? doko?cz? t?umaczenia i ca?y czas lekko kiwa? g?ow? gdy probowalam mu wyt?umaczy? o co mi chodzi.
-Czy mo?esz mi powiedzie?, czy mam racje w kwestii tych dwóch wciele?... jedno to to z RPA i z prac? z pingwinami przyl?dkowymi, a druga to ta w której bylam kobiet? której porwano dziecko... czy moje przypuszczenia odno?nie tych dwóch wciele? s? prawdziwe?
-W pewnym sensie... po?rednio masz racje. -Odpar?, a w tym samym momencie poczu?am takie przeczucie ,,z góry" jakby te dwa wcielenia by?y ze sob? po??czone, i tak na prawd? ??czy?y si? w jedn? historie.
-Czy mo?esz mi to pokaza?? Tak bym mia?a pewno???
-Na twoim miejscu radzi?bym ci UCIEKA? !!! - S?owo ,,ucieka?" krzykn?? tak g?o?no ?e zadudni?o mi w uszach, poczu?am strach i nag?e wibracje cofn??y mnie z powrotem do cia?a.

Nadal by? obok mnie, czu?am go w ?nie. Jego obecno?? mnie uspokoi?a, mówi? do mnie od razu po jego krzyku s?owa bardzo mi?e i uspokajaj?ce. Powtarza? -Wiktorio, tak sie ciesz? ?e jeste? cz??ci? wszech?wiata. Tak sie ciesz? ?e jeste? wieczna- By? mo?e teraz brzmi to byle jak ale wtedy to by?o dla mnie bardzo mi?e, i da?o mi wiele rado?ci. Poczu?am si? faktycznie jak cz??? tego wszech?wiata, i mia?am wizje jakbym trzyma?a w r?kach co? w rodzaju ,,magicznego ber?a" co? a'la kostur. Czu?am jakby mnie chwali? niemal jak boginie, to by?o dziwne ale mi?e. Nie tak dumnie mi?e, po prostu czu?am jakbym mia?a moc i wiele mi?o?ci w sobie.

Nie jestem na niego z?a. Ten krzyk mia? cofn?? mnie do cia?a, bo najwyra?niej wcia? mam jaka? blokade przed tymi wspomnieniami. Chcia?abym go jeszcze spotka?, bo mam wra?enie jakby by? dla mnie cholernie wa?ny mimo ?e go nie pami?tam.

Pozdrawiam!

entry 15.11.2018 - 06:22
Witajcie :)
Ostatnio w moim umy?le jest burza emocji. Dawno nie mia?am w g?owie takiego ?mietnika, jak dzisiaj, tu i teraz.
Wczoraj mia?am te? ogromne przeczucie ?eby zacz?? na nowo systematycznie medytowa?. Dzi?ki temu uzyskam harmonie, wyrównam si? wewn?trznie i by? mo?e zwi?kszy si? jako? i intensywno?? moich prze?y? poza cia?em oraz snów. Przez ca?y okres mojej przerwy zdarza?y mi si? ?wiadome sny ale nie zawsze je tu spisywa?am, cz?sto bowiem odnosi?y si? do ?yciowych problemów itd. Osobi?cie mog? powiedzie? ?e spocz??am na laurach prawdopodbnie dlatego ?e mimo braku medytacji cz?sto mia?am dobre po??czenie z moj? Wy?sz? Ja?ni? która dawa?a mi nadzieje na lepsze jutro a tak?e przekazywa?a informacje o mojej przysz?o?ci (cz?sto si? spe?nia?y a niektóre nie mia?y jeszcze okazji :)). To mnie chyba rozleniwi?o bo nigdy przedtem tak nei mia?am, i na ogó? moj? motywacj? do powrotu do medytacji by? kompletny brak ciekawych do?wiadcze?. Teraz jednak wiem ?e ta motywacja musi by? inna, pochodz?ca z g??bi osoby. Ja mam po prostu ch?? obudzenia si? z nat?oku codziennych problemów :)

Mam nadzieje ?e kto? z Was tak?e do??czy do wyzwania ,,codziennej medytacji" ;)
Pozdrawiam!

entry 05.10.2018 - 09:57
Hejka!

Ostatnio mia?am bardzo ciekawy, wyra?ny sen, który szybko po obudzeniu zinterpretowa?am jako pewn? metafor? tego co by? mo?e ,,dziej? si?" na ?wiecie :)

Sen by? w kompleksie budynków, ró?nych pomieszcze?, w zasadzie ju? na pocz?tku odczu?am ?e to co? w rodzaju wi?zienia ale bez krat i jaki? takich form bezpo?redniego niewolenia. Po prostu wiedzia?am ?e ja a tak?e pozostali ludzie (istoty) nie mo?emy stamt?d wyj??. Szybko pozna?am ludzi którzy tam s?, znali?my si? od dawna, by?y to bardzo pozytywne osoby z tak? niezwykle mi?? aur?. Byli po prostu wewn?trznie dobrzy. Na zewn?trz panowa?a ciemno??, i z tego co zrozumia?am z rozmowy z jednym wspó?wi??niem, na ?wiecie ju? wgl nie ma ?wiat?a i panuj? nad tym wszystkim istoty które mieszkaj? tu? obok nas- w wielkim ciemnym zamczysku. Wida? go by?o z ka?dych okien w naszym wi?zieniu. Zapyta?am wi?c co z lud?mi którzy mieszkaj? poza naszym wi?zieniem, na to istota powiedzia?a mi ?e no po prostu sobie ?yj? ale troche jak takie zombie w kompletnej ciemno?ci. Te z?e istoty z zamku manipulowali nimi, ciemno?? sprawia?a ?e ludzie byli bardziej podatni na perswazje. My od czasu do czasu mieli?my w??czane ?wiat?o. By?o to jedyne ?wiat?o które bylo na planecie, ale to ciemne istoty decydowa?y kiedy je zapal? a kiedy nie. Z tego co zrozumia?am, by?o one nam potrzebne do ?ycia, wi?c dawkowali nam je tak tylko by?my nie zrobili si? zbyt ,,chytrzy" i nie chcieli roz?wietli? ca?ego ?wiata. Gdy zapalali ?wiat?o mogli?my si? ujrze? wzajemnie i poczu? si? du?o lepiej ni? w momentach ciemno?ci. Z?e istoty nieraz do nas przychodzi?y, wtedy wszyscy sie bali- wygl?dali jak ludzie ale byli ciemno ubrani i mieli w przeciwie?stwie do moich wspó?wi??niów bardzo mroczn? aur?. Byli pewni ?e panuj? nad sytuacj?. ?e rz?dz? ca?ym ?wiatem, a tak?e nami. W g?ównym pomieszczeniu naszego wiezienia by?o co? co mo?na nazwa? radiow?z?em/mikrofonem (ale wygl?da?o to zupe?nie inaczej, ci??ko mi to opisa?). Z?e istoty u?ywa?y go by sia? swoj? propagand? i pra? ludziom mózgi. My wiedzieli?my ?e nie mo?emy go u?ywa?, wszyscy si? bali. Ja postanowi?am ?e w momencie gdy ?li znowu zapal? nam ?wiat?o, powinni?my spróbowa? co? przez to powiedzie? i pomóc ludziom, bo gdy zapala?o si? ?wiat?o oni nie mogli tu wej??. Tak zrobili?my, zacz?li?my mówi? przez mikrofon którego d?wi?k rozniós? si? po ca?ej kuli ziemskiej. Ca?a ziemia a? zadr?a?a, momentalnie zgaszono ?wiat?o a my s?yszeli?my jak za ?cian? z?e istoty bardzo si? zdenerwowa?y ?e postanowili?my to zrobi?. Zacz?li?my si? ukrywa? gdy wesz?y do naszego wi?zienia.

Obudzi?am si?.

?wiat?o to taka metafora ?wiadomo?ci moim zdaniem, a ta ciemno?? to brak ?wiadomo?ci. Niektórzy ludzie mog? to ?wiat?o przekazywa? dalej, motywowa? do buntu, ale zbyt si? boj?. Dla mnie ten sen by? motywacj? by stara? si? jeszcze bardziej do?wiadcza? swojej ?wiadomo?ci i rozwija? si?. By nie marnowa? tych okazji w trakcie ktorych mam ,,b?ysk" ?wiadomo?ci ;)

Poza tym ten sen by?by dobrym pomys?em na jak?? ksi??ke fantasy, haha!

Pozdrawiam ;)

entry 13.03.2018 - 23:20
No Witajcie :)

Ju? by?o nad ranem, mi si? co? ?ni?o i nagle zda?am sobie spraw? ?e to sen. Wi?c standardowo wysz?am z cia?a, poza cia?em zobaczy?am jaka? kobiet? która mówi?a mi ?e zrobi mi zastrzyk który sprawi, ?e b?d? sie szybciej rozwija? i b?d? szcz??liwsza. Pocz?tkowo brzmia?o to dobrze, ale szybko si? sprzeciwi?am, gdy? nie zna?am tej kobiety i wiem ?e nie ka?dy w Poza ma co do nas czyste intencje. Kobieta by?a zdziwiona, ale po chwili znikn??a.

Od razu przypomnia?o mi si?, ?e chcia?am zobaczy? jak wygl?da ?wiat w którym jeste?my ,,mi?dzy wcieleniami". Wyda?am wi?c tak? intencje, przeteleportowa?o mnie do mojego salonu gdzie znajdowa?a si? jaka? m?oda dziewczyna. Powiedzia?am na g?os jeszcze raz moj? intencje s?dz?c, ?e co? nie wysz?o. Na to ta dziewczyna wsta?a i pe?na ekscytacji powiedzia?a -Na prawd??! Super, mog? ci? tam poprowadzi?. Jestem stra?niczk? tego miejsca. -Ja si? nieco zdziwi?am, i zapyta?am dlaczego ona a? tak si? cieszy. - A no wiesz, bardzo rzadko kto? mnie o to prosi. Nudzi mi si? ju?. -Potem kaza?a mi za?o?y? na oczy specjaln? opask?, bo uzna?a ?e lepiej b?dzie gdy b?d? j? po prostu s?ucha? na pocz?tku. Poczu?am ?e mnie gdzie? przenosi, przy okazji zapyta?am j? jak mam sie do niej zwraca?. Odpowiedzia?a -?oopa- Czy jako? tak.

Zacz??a mi opowiada?, ?e po ?mierci ka?dy trafia do swojego ?wiata, swojego raju. Jest to miejsce gdzie dusza odpoczywa i si? oczyszcza, przed kolejnym wcieleniem. Jest tam wszystko to, co dusza potrzebuje. S? to bardzo du?e ?wiaty, gdy zapyta?am jak du?e, nagle znalaz?am si? nad ziemi? i powiedzia?a, ?e wiele ?wiatów jest nawet wi?kszych od ziemi. Zdziwi?am si?, ale skoro tak mówi?a. Zmys?y s? tam wyostrzone, równie? smak. Gdy to powiedzia?a da?a mi do spróbowania co? do jedzenia, co faktycznie by?o bardzo intensywne. Gdy zapyta?am ile jest tych ?wiatów to odpar?a, ?e niezliczone miliardy.

Potem znalaz?am si? w bardzo dziwnym miejscu. By?a to pla?a, ale pokryta zieleni?, niebieskie pi?kne niebo, gdzie? obok ocean, a z drugiej strony kolorowe kamienice. Powiedzia?a, ?e to cz??? mojego raju.

Potem nagle znalaz?y?my si? w czym? w rodzaju fabryki. Kto? nas stamt?d wygania?, uciek?y?my wi?c. Zapyta?am j? o mnie i mojego przyjaciela, który równie? nieco interesuje si? duchowo?ci?.
-Znacie si? bardzo d?ugo, i macie du?o powi?za? z poprzednich wciele?- odpar?a. Na to ja zapyta?am, dlaczego wi?c jednemu przychodzi co? ?atwiej, a drugiemu gorzej. Chodzi?o mi konkretnie o ró?nice w naszym zaanga?owaniu w pewne sprawy, i w tym ?e nieraz mi jest ?atwiej np. osi?gn?? ?wiadome ?nienie ni? mojemu przyjacielowi.

Ona na to odpowiedzia?a, cho? warto doda? ?e jej odpowied? by?a pe?na dystansu, podkre?la?a ?e mówi to patrz?c na nas z góry(w ten sposób podkre?li?a ?e nie jest moim opiekunem, wiec nie mo?e powiedzie? z 100% pewno?ci?). -Dla mnie jeste?cie jak ogie? i woda. Macie zupe?nie inn? natur?, to wida? na pierwszy rzut oka.

Potem znalaz?y?my si? nad tym oceanem o którym wspomina?am. Ona sprawi?a, ?e woda si? wypi?trzy?a, i tak jak Moj?esz móg? przej?? przez ocean z narodem wybranym, tak i nam pojawi?a si? taka ?cie?ka mi?dzy wodami. Przesz?y?my tam, nagle znalaz?y?my si? przed jak?? jaskini?, zbudowan? jakby z jasnoszarych kryszta?ów.
-A to co? co nazywamy wyroczni?. Ale to umowna nazwa, to ty to tak nazywasz- Powiedzia?a. Po cyzm wyt?umaczy?a mi intuicyjnie, ?e tutaj razem z opiekunami wybieram swoje przysz?e wcielenie. Jest to bardzo dok?adny wybór, i jak na nasze ziemskie rozumy skomplikowany. Wa?ne jest bowiem odpowiednie po??czenie do?wiadcze?, nauk, ró?nych relacji, tak by te ?ycie by?o dla nas jak najlepsze z punktu widzenia duszy.
Zapyta?am czy bywa, ?e w tym procesie uczestnicz? te? inne istoty, np. jaka? rada, bo s?ysza?am o czym? takim. Odpar?a ?e tak, ale na ogó? nie potrzeba osób trzecich, i wystarcz? opiekunowie. Chcia?am wej?c do ?rodka tej jaskini, jednak poczu?am pewn? blokad?. Najwyra?niej nie mog?am si? tam dosta?, zobaczy?am tylko jakie? szybkie obrazy jak tam wygl?da.

Do?wiadczenie moim zdaniem bardzo ciekawe ,ale nast?pnym razem chcia?abym zobaczy? proces tego wyboru kolejnego wcielenia, jakby cofn?? si? w czasie. To by mog?o by? ciekawe.

entry 20.02.2018 - 11:31
No hejka :) Medytacja daje mi du?o, mimo ?e medytuje od tygodnia ju? widz? pierwsze efekty- cho?by taka g?upota, ?e jak wstaje rano to nie boli mnie g?owa (przedtem bola?a od uzale?nienia od kofeiny :D).
Poza tym lepsze samopoczucie, wi?ksze zainteresowanie rozwojem, wiadomo jak jest.

Sny te? mi si? zmieni?y, s? bardziej wyra?ne, lepiej je zapami?tuje, mam lepsze dostrojenie (cho? to nadal nie to co potrafi?am mie? kieeeedy?), widz? spory progress bo przez ostatni rok moje sny by?y jak bezsensowne majaki w których od czasu do czasu zyska?am ?wiadomo??, a i tak nic z tym nie robi?am.

By?o ko?o godziny 8, obudzi?am si? i w sumie przesz?o mi na my?l by ju? wsta? bo budzik mia?am na 8:30, ale stwierdzi?am ?e nie no jeszcze na chwil? si? po?o??.
Nawet nie wiem kiedy i jak, ale zyska?am ?wiadomo?? w ciele, nie czu?am parali?u, mia?am chyba jakie? hipnagogi dziwne ale nawet nie zwróci?am na nie du?ej uwagi wiec cie?ko mi powiedzie? co to konkretnie by?o.
Wysz?am sobie z cia?a- zero blokad, trudno?ci. Szybko te? zyska?am obraz w moim wyj?ciu, wzrok by? dobrze dostrojony, na zewn?trz pi?kna pogoda, wiosna, ciep?e i ?wie?e powietrze, da?o si? to odczu?. Przez chwile pomy?la?am by i?? do salonu i stamt?d wydosta? si? na zewn?trz, ale w ko?cu uzna?am- a co tam, tyle si? dzieje pod moim blokiem, mo?e spotkam po tej stronie bloku co? fajnego.

Na zewn?trz by?o mnóstwo ludzi, patrzy?am si? im w oczy, wi?kszo?? z nich by?o nie?wiadomych. Lata?am tak po moim osiedlu które nagle zacz??o przemienia? si? w takie pi?kne, bia?e, przestronne pomieszczenie. Nadal by?am na swoim osiedlu, ale w budynku. Budynek by? pi?kny, ogólnie wygl?da? troch? jak moja szko?a podstawowa tylko ?e by? odnowiony, bia?y, ze ?cian mo?na by?o odczu? ?e b?yska jasne oczyszczaj?ce ?wiat?o. By?o tam mnóstwo ludzi, zaczepia?am ich z ciekawo?ci czy który? z nich jest wgl ?wiadom? istot?. Nagle jeden z m??czyzn stan?? i spojrza? si? na mnie, mia? w swoim wzroku co? urzekaj?cego. Zapyta?am go co mam zrobi? by lepiej si? rozwija??

Mia?am lekk? stop klatk?, przez moment znalaz?am si? przed moj? podstawówk? na osiedlu, wygl?da?a normalnie, tak jak w rzeczywisto?ci. Wesz?am do ?rodka, przedsionek wygl?da? jak za starych lat, w ?rodku biega?y dzieci, czu?am jakbym ja te? tam chodzi?a. Nagle znalaz?am si? w innym miejscu na moim osiedlu, spojrza?am na telefon mia?am mnóstwo nieodebranych po??cze? od ró?nych ludzi, których numerów nawet w rzeczywisto?ci nie posiadam. Nie zdziwi?o mnie to jednak i zacz??am do nich oddzwania?. Byli to znajomi z czasów podstawówki i gimnazjum. Wi?kszo?? z nich byli to ludzie do których czu?am pewien niesmak wi?kszy lub mniejszy, i w jaki? sposób mnie kiedy? zranili.

Najpierw oddzwoni?am do ch?opaka który dr?czy? mnie w podstawówce, ma?o co mówi?, gdy zapyta?am go po co dzwoni? to powiedzia? ?e po to, by sie ze mnie po?mia?. Rozmowa si? zako?czy?a, oddzwoni?am do jeszcze jednego ch?opaka za którym nie przepada?am w podstawówce, jego powód dzwonienie do mnie by? podobny. Za ka?dym razem gdy sie roz??cza?am na moim telefonie pojawia?y sie kolejne nieodebrane po??czenia, dobijali si? do mnie z ka?dej strony i co chwile. Nagle zadzwoni? kolega z gimnazjum, mówi? ?e musz? koniecznie wróci? do gimnazjum bo moja kole?anka co? ode mnie chce, co? sie sta?o, etc. Znalaz?am si? w jakie? szkole, widzia?am tam dwie kole?anki z gimnazjum (Dalsze, wcale nie jakie? super, chocia? obie mnie kiedy? denerwowa?y), jedna z nich co? do mnie mówi?a, potem przysz?a kolejna i mówi?a mi co? o jakie? imprezie, wszyscy mieli jakie? problemy a ja nie czai?am do ko?ca czemu oni mi to wszystko mówi?. Posz?am na inny korytarz, znalaz?am na nim moj? by?? przyjació?k? z podstawówki i liceum, mówi?a ?e idzie na jaki? bal i nie mo?e si? doczeka? (mia?a suknie balow? na sobie). Zapyta?am czemu do mnie dzwoni?a, nagle zauwa?y?am ?e nie mam przy sobie swojej kurtki, zapyta?am j? czy dlatego dzwoni?a (bo mo?e j? gdzie? znalaz?a)- powiedzia?a ?e nie dlatego, i nei wie gdzie jest moja kurtka. Zacz??am si? denerwowa? o t? kurtk?, ?azi?am a kolejne po??czenia do mnie przychodzi?y, co chwile kto? do mnie podchodzi?.

Do czasu a? zadzwoni? budzik. Nazwa?am to po?egnaniem z przesz?o?ci?, bo wydaje mi si? ?e o to w tym ?nie chodzi?o :)
Pozdrawiam!

entry 19.02.2018 - 21:39
Od ponad tygodnia systematyczznie medytuje po ok. 30 minut dziennie.

Wczoraj mia?am bardzo mocny efekt czego? w rodzaju na?adowania ogromn? ilo?ci? energii. Czu?am si? jakbym wypi?a z dwa du?e redbulle pod rz?d... a ja tylko medytowa?am. Nie mog?am zasn?? do pó?nej godziny, po?o?y?am si? po 1 zasn??am ko?o 2. Budzi??m si? 3 razy w ci?gu nocy, mia?am jakby sny na jawie, w trakcie których jak i po wybudzeniu jakby ?le si? czu?am (bola?o mnie ca?e cia?o i mia?am problemy z ponownym za?ni?ciem). Mimo wszystko przespa?am w??cznie mo?e z 6h, jak nie mniej ,ale rano czu??m si? bardzo dobrze. Zauwa?y?am co jedyne ?e wzrok nieraz nie mo?e si? wyostrzy?. Rano troch? medytow??am, i teraz pod wieczór tak?e bo poranna medytacja by?a nagle przerwana przez domownika. Jako? od popo?udnia poczu?am nag?? obni?enie energii, senno??, problemy z koncentracj?, boli mnie wiele mi??ni (nie bardzo, ale troche to czu?), jest po 21 a ja jestem bardzo zm?czona psychicznie i musz? po?o?y? si? spa?.


Pozdrawiam medytuj?cych i oobenautów!

entry 15.02.2018 - 12:24
Kto z Was medytuje i kto ma jakie? do?wiadczenia w oczyszczaniu czakr itd?

Ja od kilku dni medytuje systematycznie, na ogó? z 20 minut dziennie ale dzi? mia?am bardzo g??bok? faze i medytowa?am z 35 minut. Czu?am si? super zrelaksowana, skoncentrowana, dos?ownie czu?am jak energetyzuje si? w tym stanie. Nagle zacz??am czu? jak energia z ko?ci ogonowej zacyzna w?drowa? wy?ej i wy?ej.
Da?o si? odczu? t? energie :D

Po chwili moje serce zacz??o bi? do?? mocno i rozsy?a? mnóstwo ciep?a przez ca?y organizm (w dó? i w gór?). To by? bardzo fajny stan, niestety mój komputer postanowil si? wy??czy? wiec gdy w tle usta?o jego ,,huczenie" do którego by?am przyzwyczajona przez kilkadziesi?t minut to si? przebudzi?am z tego stanu :(

Macie jakie? ciekawe do?wiadczenia w trakcie medytacji?

11 Stron V   1 2 3 > »