oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

2 Stron V   1 2 >  
Reply to this topicStart new topic
> Początki, Miłość I Zmarli - Proszę O Rady
Dunadan
post 14.08.2015 - 17:10
Post #1


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 3



Jako, że jest to mój pierwszy post na forum, to witam wszystkich forumowiczów :)

Postanowiłem założyć tutaj konto, ponieważ potrzebuję rady i odpowiedzi na kilka nurtujących mnie pytań odnośnie doświadczeń, które miałem mniej więcej na przestrzeni ostatnich pół roku (choć właściwie nawet trochę dłużej).

Jednak po kolei, mam 18 lat, we wrześniu idę do trzeciej klasy liceum. Pierwszy raz o OBE usłyszałem będąc chyba w drugiej klasie gimnazjum, zainteresowało mnie wtedy LD (wpadłem na pomysł wtedy, że taki świadomy sen mógłby być niezłą wizualizacją pisanych przeze mnie opowiadań), trochę też poczytałem o OBE, jednak jakoś specjalnie temat mnie nie wciągnął (teraz patrzę na to jak na swój błąd), zresztą samym LD też szybko straciłem zainteresowanie.

Przejdźmy jednak do sedna. Dodam, że to co opiszę będzie bardzo osobiste co prawda, ale niestety inaczej nie dam rady tego dobrze opisać.
Tak więc najpierw opiszę co doprowadziło do tego, że zająłem się ponownie tematem OBE.
Pod koniec jesieni zacząłem zauważać, że coraz bardziej lubię w szkole rozmawiać z jedną z koleżanek z którą wcześniej prawie nie rozmawiałem (dodam, że ogólnie raczej cichy jestem, najbardziej rozgadany robię się gdy rozmawiam z jedną, dwoma osobami), dodatkowo często o niej myślałem w domu. Dodam, że nie wyróżnia się ona jakoś specjalnie, jest ładna jak właściwie każda dziewczyna z mojej klasy (dodam, że ogólnie wyrażam pogląd, że każda kobieta jest na swój sposób ładna, z wyłączeniem alkoholiczek, narkomanek itp.). Nasza znajomość rozkręciła się, gdy w szkole obiecałem jej podesłać parę fajnych utworów (mamy podobny gust) i przypomniałem sobie o tym po chyba dwóch tygodniach :P No, ale od tamtego momentu zaczęliśmy dużo ze sobą gadać, okazało się, że mamy wiele cech wspólnych (między innymi niestety spore problemy psychiczne, w jej przypadku spowodowane między innymi tym, że straciła ojca w wieku pięciu lat i dosyć nieszczęśliwym poprzednim związkiem, w którym była często zdradzana), no i mówiąc krótko zakochałem się (choć jak bardzo przekonałem się dopiero później).
W tamtym okresie wydarzyły się dwie ciekawe rzeczy, ona pewnego razu wyznała mi, że śniłem jej się na kilka dni przed tym jak zaczęliśmy gadać ze sobą dużo, czyli wtedy, gdy sporo o niej myślałem, wziąłem to wtedy za przypadek, ale teraz nie jestem już pewny.
Drugą ciekawą rzeczą było to, że pewnej nocy jak przed snem zażyczyłem sobie by mi się ona przyśniła (po prostu powtarzałem to w myślach przed snem), a zamiast niej przyśniło mi się, że stoję przed lustrem, a w lustrze zamiast mnie jest jakiś chłopak, mniej więcej w moim wieku (może trochę starszy) tylko, że z krótkimi i raczej jasnymi włosami (ja zaś mam długie, brązowe włosy). Nie jestem już pewien, czy on coś mówił do mnie czy nie, wydaje mi się, że tak, ale nie mam pojęcia co takiego. Początkowo też zignorowałem ten sen i zaintrygował mnie dopiero niedawno.
Ale w każdym razie, później jednak nasz, można powiedzieć, związek się rozpadł, zerwała i nie chciała powiedzieć o co chodzi. Cechą wspólną naszą jest też to, że oboje jesteśmy jednakowo uparci, więc ona zaparła się nic mi nie mówić, a ja zaparłem się dowiedzieć o co chodzi.

Jednocześnie u mnie w domu zaczęła się robić dosyć napięta sytuacja (ot, konflikt pokoleń po prostu, tylko bardzo ostry), a mnie zaczęły dręczyć notorycznie fałszywe przebudzenia. Potrafił mi się jakiś dzień śnić kilkakrotnie nawet przed prawdziwym przebudzeniem. Było to o tyle męczące, że we śnie miałem zazwyczaj te same spory w domu i tą samą samotność w szkole. Zacząłem szukać informacji o takich snach w internecie no i jednocześnie ponownie trafiłem na OBE. Tym razem postanowiłem zgłębić temat, mając między innymi nadzieję na pozbycie się tych męczących snów, a dodatkowo pomyślałem, że może uda mi się z nią spotkać poza ciałem i dowiedzieć się czy ona jednak mnie kocha czy nie. Poza tym, chciałem się przekonać czy ja sam rzeczywiście ją kocham. Wielokrotnie myśląc o niej (no i prawdę mówiąc nie tylko o niej) samo zadowalałem się. Z jednej strony nie potrafiłem się powstrzymać, a z drugiej napawało mnie to obrzydzeniem do siebie, bo według mnie seks, może i jest przyjemny, ale miłość to zupełnie co innego. Tak więc chciałem się przekonać czy rzeczywiście ją kocham, czy może po prostu chcę uprawiać z nią seks (czego jeszcze nie robiłem dodam), ale jeśli by chodziło o to drugie, to po co właściwie się staram, skoro jest wiele innych kobiet?

W każdym razie, zacząłem zgłębiać temat OBE, wziąłem się za lekturę książek Monroe'a i jednocześnie zacząłem trenować wychodzenie. Pierwsze próby polegały na staraniu się zachowania świadomości umysłu przy uśpieniu ciała (metoda opisana w pierwszej książce Monroe'a), co kończyło się po prostu uśnięciem. Druga metoda to było życzenie sobie przed snem bym spotkał się z nią, co początkowo też efektów nie przynosiło.

Pierwszym sukcesem było, gdy pewnej nocy przyśniła mi się co prawda nie ona, ale jej przyjaciółka. Z tym, że nie śnił mi się jej wygląd, a bardziej hmm odczuwałem jej świadomość (nie potrafię inaczej tego chyba określić), dodatkowo w tym śnie czułem dużą ilość szczęścia, radości. Nic więcej z tego nie zapamiętałem. Później zapytałem się tej przyjaciółki co jej się śniło, po dłuższej chwili udało mi się z niej wyciągnąć, że śniła jej się randka (na szczęście nie ze mną, wskazałem jednak kilku kandydatów i przyznała, że to jeden z nich, ufam jej), co by wyjaśniało poczucie szczęścia i radości.

Drugi sukces był tamtego ranka, gdy się obudziłem, zauważyłem, że nie czuje swojego ciała. Pomyślałem, że to paraliż senny, albo coś w tym stylu i że zaraz powinno przejść, ale po chwili zorientowałem się, że mogę się rozglądać po pokoju, bez poruszania głową. Okazało się, że wiszę tuż nad swoim ciałem (jak spojrzałem w bok to widziałem fragment głowy). Zrozumiałem wtedy, że jestem ciągle poza swoim ciałem, niestety nim zdążyłem to wykorzystać, to usłyszałem kroki mojej mamy i chwilę później zobaczyłem jak wchodzi do pokoju, a zaraz potem mnie obudziła.

Jakiś czas później wydarzyła się kolejna ciekawa sprawa, śniła mi się kłótnia z moim ojcem, który po tym pojechał do pracy, a ja tymczasem zacząłem rozmawiać z jakąś nieznaną mi osobą. Wyglądu tej osoby nie potrafię opisać, miała chyba normalne ciało (ręce, nogi, głowę itd.), ale nie miała żadnych cech hmm wyglądu. Żadnych rysów twarzy, które można by opisać, blizn, umięśnienia (była chyba naga), a dodatkowo była niesamowicie jasna (powiedzieć, że była blada jak Voldemort to za mało). Rozmowa zaczęła się od tego, że tamta istota powiedziała coś w stylu "Dwóch cierpiących, nierozumiejących się ludzi walczy ze sobą" (komentarz prawdopodobnie odnośnie moich sprzeczek z ojcem). Później zaś zaczęliśmy rozmawiać, tylko, że rozmowa przebiegała w dosyć interesujący sposób. Jedno z nas trzymało w ręku ekran, na którym była rozmowa nasza zapisana, a my tylko komentowaliśmy to co było napisane. Niewiele zapamiętałem z tego co tam było, ale większość rozmowy dotyczyła bólu, cierpienia, miłości itd. Gdy dotarliśmy do tematu miłości powiedziałem coś w stylu "Miłości nie ma, nie dla mnie" tamta istota popatrzyła wtedy na mnie i rzuciła "A ona?". Wtedy ja odczułem mieszaninę emocji, które najlepiej chyba opiszą słowa "Wiesz coś o czym nie wiem?", nie dostałem jednak odpowiedzi bo sen się urwał.

Później jeszcze użyłem kilka razy dźwięków Hemi Sync, przy pierwszym użyciu efekt był niesamowity, większy niż się spodziewałem. Przede wszystkim udało mi się by nikt mi nie przeszkadzał (rzadko spotykana sytuacja), moje ciało właściwie się wyłączyło, choć rejestrowałem wszystkie dźwięki wokół, a ja sam odczuwałem bardzo silne wibracje. Później zapytałem się mamy, która cały czas siedziała przy komputerze obok, czy się poruszałem w między czasie, a ona stwierdziła, że leżałem jak zabity i zaczynała się zastanawiać czy rzeczywiście nie umarłem.

To moje doświadczenia z około półtora miesiąca, później miałem jakieś dwa miesiące przerwy, byłem zmęczony ciągle, silna depresja, rozdrażnienie itd. nie pozwalało mi się to skupić na niczym. Ponowne próby podjąłem dopiero z końcem roku szkolnego, skończyłem czytać książki Monroe'a (które przerwałem na początku drugiej książki).

Na początku lipca miałem kolejną ciekawą sytuację. Jakieś pięć tygodni temu w nocy z środy na czwartek zażyczyłem sobie przed snem, że chcę się dostać się do niej (próbowałem właściwie każdej nocy tego).
Najpierw śniło mi się, że jestem na jakimś statku wokół jest morze, a ktoś obok mnie uczy mnie jak dostawać się tam, gdzie chcę się dostać, lekcja trwała dłuższą chwilę, ale nie zapamiętałem jej dokładnie. Później zaś wylądowałem w czymś co wyglądało jak korytarz szkolny, w sali obok której stałem odbywała się jakaś uroczystość. Wtedy pojawiła się ona, na początku nie byłem chyba świadomy, że to nie jest rzeczywisty świat, bo bez nadziei powiedziałem w myślach "Kocham cię". W tym momencie zalała mnie fala uczuć od niej, przede wszystkim miłość, ale masa innych. Właściwie to nie wyglądała na specjalnie sprawną pod względem psychicznym. Dodam, że podobnie jak w przypadku, gdy śniła mi się jej przyjaciółka, to nie widziałem jej wyglądu, a bardziej czułem ją, jej myśli, to jaką osobą jest itd. Zaczęliśmy wymieniać się myślami. Dodatkowo towarzyszyły nam dwie osoby, jedna była chłopakiem mniej więcej z naszym wieku, drugą zaś był starzec (raczej z tych bardziej żwawych staruszków). Ten chłopak był dosyć rozgadany, starzec głównie milczał. Dodatkowo z tego co mówił chłopak sporo nawet zapamiętałem, zaś słów starca w ogóle nie pamiętam. Chłopak też zachowywał się jakby był bliskim przyjacielem jej, widać było, że chce ją wspierać. Do mnie też odnosił się przyjaźnie. Gdy ona pod wpływem emocji "zamknęła się" w sobie na chwilę, to on mnie uspokoił mówiąc, że zaraz jej przejdzie. Ona zaś wyraźnie była mu wdzięczna za wsparcie. Spotkanie powoli dobiegało końca, nagle wszystko się rozmyło i trafiłem do jakiegoś innego miejsca, nie rozglądałem się wokół (jednak wrażenie było takie jakbym powrócił do dobrze znanego mi miejsca), bo chciałem wrócić do niej, co też po chwili się stało. Okazało się jednak, że spotkanie musi już się kończyć, zacząłem odczuwać sygnały do powrotu, tak więc pożegnaliśmy się, przyobiecując sobie jednocześnie rychłe spotkanie. Chwilę później byłem już w swoim łóżku, okazało się, że zdrętwiała mi ręka i prawdopodobnie to mnie obudziło.
Po obudzeniu, a potem przez następne pięć tygodni rozmyślałem nad tym wydarzeniem. Nie bardzo wiem jak teraz napisać sensownie moje wnioski. Hmm dobra, po kolei:
Od tamtego czasu nie miałem już kolejnego takiego spotkania, ustały też fałszywe obudzenia i kilka innych dręczących mnie snów, znów miałem zwykłe sny, jak np. walka z Płaczącymi Aniołami z Doctora Who, albo, że uczę się w Hogwarcie :P Żadne próby oobe nic nie dawały więc chwilowo dałem sobie z tym spokój, ale ostatnio wieczorami zaczynam odczuwać wibracje na całym ciele.
Dostałem też to czego chciałem i jestem już pewny, że ona dalej mnie kocha, swoje uczucia też przy tym potwierdziłem, od tamtego czasu nie zaspokajam się już, choć dalej mam często chęć, ale umysł jakby panuje nad ciałem w miarę. Po prostu jestem pewny, że ją kocham, a seksualność nie ma tu nic do rzeczy.
Zastanawiają mnie te postacie, które były przy naszym spotkaniu, chyba kilka dni po tym wydarzeniu uświadomiłem sobie skąd kojarzę tego chłopaka w naszym wieku. Wyglądał dokładnie jak ten, którego widziałem ponad pół roku temu w lustrze we śnie. Głowiłem się kim on może być i jedyne co mi sensownego przychodzi do głowy, to to, że jest on jej ojcem. Dlatego przy niej trwa i stara się ją wspierać, dodatkowo prawdopodobnie przyśnił się mi wtedy, bo mógł sprawdzać, czy jestem odpowiednią dla niej. osobą. Gdy opowiedziałem o tamtym spotkaniu przyjacielowi, to doszedł do tego samego wniosku co ja. Nie mam za to najmniejszego pojęcia kim mógł być ten starzec.
Odnoszę wrażenie, że najlepiej byłoby gdybym z nią o tym porozmawiał, jednak ona dalej nie chce nawiązać żadnego kontaktu. Rozmawiałem za to z jej przyjaciółką o tym i dowiedziałem się, że w tamtym czasie, gdy ja się spotkałem poza ciałem z nią, ona sporo mówiła właśnie o swoim ojcu. Co jej się nawet często zdarza, bo gdy byliśmy razem, też miała okresy, że często o nim mówiła.
I teraz się zastanawiam, czy to rzeczywiście jest jej ojciec? Czy jeśli to on, to czy dobrze jest i dla niej i dla niego, że ciągle przy niej trwa? Czy to może być ktoś inny, kto możliwe, że podszywa się pod jej ojca? Nie wiem, nie wiem też jak ją przekonać do rozmowy, zaś mój przyjaciel (który jest też jej przyjacielem nawiasem mówiąc) stwierdził, że on nie ma odwagi by z nią porozmawiać o tym, zaś jej przyjaciółka, z jednej strony mówi, że może pogadać z nią, ale z drugiej strony nie wie jak to zrobić. Ja tymczasem jestem w sumie coraz bardziej zaniepokojony.

Uff się rozpisałem, jak mówiłem, dosyć to wszystko osobiste, niestety nie znam żadnej osoby praktykującej wychodzenie z ciała u której mógłbym zasięgnąć rady. Mam nadzieję, że ktoś z forum będzie mógł mi po części pomóc. Przede wszystkim martwi mnie właśnie ten jej ojciec, o ile to on oczywiście.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Dunadan za ten przydatny wpis:
Pożeracz Chmur
ldkiler
post 15.08.2015 - 21:36
Post #2


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 48

Notatnik


Chyba raczej szukasz porady w sprawie sercowej, a nie odmiennych stanów świadomości. Choć to drugie niesamowicie wpłynąć może na pierwsze, czego sam zresztą doświadczyłeś.

Skoro często mówiła z tobą o ojcu, to może faktycznie odegrał on taką rolę w twoich snach.

Ale nie mam pojęcia jakie właściwie masz pytanie. Skoro nie jesteście ze sobą blisko to w sumie obawiałbym się rozmowy z nią na ten temat, chociaż raz piszesz że jest przyjaciółką, a raz że z tobą nie rozmawia.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki ldkiler za ten przydatny wpis:
Pożeracz Chmur
Dunadan
post 18.08.2015 - 17:35
Post #3


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 3



Porady sercowe, to ostatnie czego potrzebuję :P

Ani razu nie mówiłem, że obecnie mam z nią jakikolwiek kontakt. Prawda, mówiła często o ojcu, ale to w sumie było ponad pół roku temu, więc nie rozumiem, czemu nagle tak się pojawił w sumie, podczas gdy ona sama pojawiała się w snach wiele razy, z tym, że bez hmm... tych uczuć wszystkich. A potem się dowiedziałem, że w tym czasie, gdy ja widziałem jej ojca, ona znów dużo o nim gadała.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ldkiler
post 18.08.2015 - 19:42
Post #4


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 48

Notatnik


To nie jest przypadkiem tak, że ona cały czas dużo o nim mówi?

Tak mi się zdaje, że po prostu widzisz to co chcesz widzieć, na każdą tezę, jaką tylko chcesz, znajdziesz dowodów na pęczki, co nie znaczy, że jest ona prawdziwa.

Dalej nie rozumiem o jakie rady rozchodziło Ci się w tytule tematu ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dunadan
post 19.08.2015 - 16:55
Post #5


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 3



Z tego co wiem, nie, nie jest tak.

Całkiem możliwe, że tak właśnie jest, z tym, że dowodów nie mam akurat na pęczki :P

Cóż, niestety jedną z moich wad jest to, że często nie potrafię wytłumaczyć o co mi chodzi, cóż, w takim razie chyba nieważne już, bo się nie dogadamy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dunadan
post 20.08.2015 - 08:47
Post #6


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 3



Dobra, spróbuję jeszcze raz powiedzieć o co mi chodzi.

Niepokoi mnie po prostu ten jej ojciec. Na forum zdanie odnośnie zmarłych, ich dusz itd. są podzielone z tego co widziałem. Gdy podczas tamtego powiedzmy spotkania z nią i prawdopodobnie jej ojcem, to niezbyt się tym przejąłem. Później skojarzyłem, że ktoś taki już mi się kiedyś śnił, wtedy, w zimę. Wysunęła się moja teoria wtedy, że to może być, nie wiem, dusza, albo coś jej ojca, który nie chce jej zostawić samej.
Dodam, że gdy byliśmy razem, to o swoim ojcu w ogóle początkowo prawie nie mówiła, dopiero później coś ją dopadło i zaczęła częściej o nim mówić.
Kontynuując, gdy w ostatnich dniach spotkałem się w końcu z jej przyjaciółką i dowiedziałem się, że w tamtym czasie dużo ona gadała o swoim ojcu, to zacząłem się niepokoić jeszcze bardziej.

A i jeszcze nie napisałem chyba wcześniej, widziałem kiedyś jej ojca na zdjęciu, ta osoba którą spotkałem wyglądała dużo młodziej niż ta ze zdjęcia. Jak mówiłem, była mniej więcej z naszym wieku.

Moje pytanie, czy dusza, albo coś innego jej ojca może ciągle przy niej trwać? Czy może to być ktoś/coś innego co podszywa się pod jej ojca? To dobrze czy źle? (ja odnoszę wrażenie, że raczej źle)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 20.08.2015 - 08:56
Post #7



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1966

Notatnik


A jak mówiła o swoim tacie, to w pozytywnych barwach czy negatywnych...?

Dlaczego odnosisz wrażenie, że źle?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dunadan
post 20.08.2015 - 09:11
Post #8


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 3



Cóż, trudno powiedzieć, przede wszystkim zdawało się, że miała przeświadczenie, że gdyby on ciągle żył, to wszystko potoczyłoby się o niebo lepiej. No i powiedziała coś kiedyś takiego, że nie chce by chłopak zapełnij jej pustkę po ojcu. Nie znała go zbyt dobrze, bo zmarł jak ona miała z pięć lat chyba.

To tak, gdyby to rzeczywiście był jej ojciec, to nie powinien on, nie wiem, iść dalej? Jeśli zaś to było coś innego podszywającego się za jej ojca, to chyba jeszcze gorzej, bo nie wiadomo jakie to ma zamiary.
Choć mogę się mylić i jego obecność ma pozytywny wpływ. Choć nie, pozytywny na pewno też ma, bo z tego co widziałem on robi wszystko by ją wesprzeć, tylko, że ona raczej tego nie pamięta.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 20.08.2015 - 13:50
Post #9



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1966

Notatnik


A więc być może jej pragnienie trzyma jej ojca przy niej.
Skoro nie chce też wypełniać tej pustki, tym samym zapominać o ojcu, znaczy że jest on dla niej bardzo ważny. Jednak skoro straciła go w wieku 5 lat uważam, że nie znała go wcale, nie zdążyła nawet zapamiętać jak się przy nim czuje, jego wzoru energetycznego (choć ten jest zakłócany różnymi czynnikami własnymi i zewnętrznymi), nie mówiąc już o jego charakterze i usposobieniu (których nie da się poznać w jednej chwili, co więcej trzeba coś z tego pamiętać, a w tak młodym wieku to trudne). Stąd bardziej prawdopodobne, że tęskni za wizją posiadania ojca i nadaje życie swoim wyobrażeniom, jednak nie mogąc sprawić by zamanifestowały się w świecie fizycznym, pozostawia w tym miejscu pustą przestrzeń, jak po stracie kogoś bliskiego, kogo się znało, poczuło. Ale na jedno wychodzi, bo to tak samo ważne. Ojciec jest dla niej ważny i woli się karmić jego wizjami, niż zastępywać je chłopakami (którzy defacto ojca jej i tak nie zastąpią; z resztą nie od tego są partnerzy).

Tak możesz się zadręczyć, obawiając się podszywania i innych niebezpieczeństw na nią czyhających. Nie wiesz czy tak jest, więc nie zakładaj. A jeśli się obawiasz, i uważasz że Ci wolno, że powinieneś, to postaraj się zrobić co w Twojej mocy, by się tego dowiedzieć.
No widzisz, sam sobie odpowiadasz na własne wątpliwości.
Wiele rzeczy się dzieje wokół nas, z których nie zdajemy sobie sprawy, których nie dostrzegamy, nie pamiętamy, nie doceniamy... Ale ktoś je czyni, musi w końcu to ktoś być... ^^.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krukos
post 20.08.2015 - 15:14
Post #10


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Validating
Punkty prestiżu: 1936

Notatnik


przypominasz mi jednego znanego wszystkim forumowicza sagle. wg. mnie problem się wziął z braku wiedzy jak dlaczego z tobą zerwała.. ja myślę ze ciągłe kłótnie z ojcem powodują, ze taka postać i szuka dziewczyny, która nie ma ojca. powód rozstania nie dotyczy spraw jej ojca, ani twoich kłótni rodzinnych, bo ja wiem ze jeżeli ja bym kogoś kochał, to dlaczego coś takiego miało by być dla mnie problemem, jeżeli problem ten już istniał przed tym zanim coś się zaczęło i jakiś czas trwało?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki suchowiec za ten przydatny wpis:
Pożeracz Chmur
Dunadan
post 20.08.2015 - 15:50
Post #11


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 3



@Pożeracz Chmur
Też zastanawiałem się nad tym, czy aby ona sama właśnie go nie trzyma przy sobie.
Czyli mówisz, że to może być nie tyle jej ojciec, co jej silne wyobrażenie swojego ojca? Tego nie wziąłem pod uwagę szczerze mówiąc... Co do zastępowania ojca chłopakami, to właśnie tak jej wtedy odpowiedziałem z tego co pamiętam. Że ja ojca nie mogę zastąpić oraz, że to nie moja rola zastępować ojca, ale za to częścią mojej roli jest ją wspierać, niezależnie od tego co się dzieje.

Nie zakładam, że działa na jej niekorzyść, ale dopuszczam taką możliwość po prostu. A moje obawy wynikają z tego, że jest mi bliska, zwłaszcza po tamtym spotkaniu. Cóż, zrobię co w mojej mocy by się dowiedzieć, czy mi wolno nie wiem, ale czuję, że powinienem.

@suchowiec
Możesz wyjaśnić dokładnie o co ci chodzi? Bo nie bardzo mogę zrozumieć :/
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 20.08.2015 - 16:09
Post #12



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1966

Notatnik


Nie to miałem na myśli, ale kto wie, może jest i tak, jak piszesz...
Może jak się jej tak zadeklarowałeś, to się wystraszyła i dlatego uciekła...

A może niepotrzebnie łączysz te dwie sprawy? Bo może sprawa jej taty ma się nijak do zerwania z Tobą kontaktu...? Może przez to, że cierpisz z powodu rozstania, stwierdziłeś że to z powodu jej ojca, lub jakiegoś ducha który się pod niego podszywa, bo prawda mogłaby bardziej zaboleć, bo dotyczyła by bezpośrednio Ciebie... :/
I myślę, że o to też chodzi Suchowcowi - wg niego nie jej ojciec czy jego brak, ani żadne duchy, nie są powodem Waszego rozstania, tylko jej stosunek do Ciebie. Bo gdyby Cię teraz kochała, to żadne problemy by nie były przeszkodą, by z Tobą być. Jeżeli się mylę, popraw mnie Suchowiec.

Zamiast kombinować Dunadanie, po prostu z nią porozmawiaj. Z NIĄ, nie z jej przyjaciółką. Jeśli rzeczywiście coś między Wami było, myślę że zasługujesz na taką rozmowę i wyjaśnienie. Jeśli nie było aż tyle, to możesz spróbować chociaż z nią porozmawiać i ją wesprzeć słowem, lub tylko obecnością i chęcią/gotowością wsparcia, o ile takiego potrzebuje. Jeżeli Cię lubi, może będzie z tego coś dobrego ^^.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dunadan
post 20.08.2015 - 16:50
Post #13


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 3



To mógłbyś wyjaśnić co miałeś na myśli? Temat dla mnie jakby nie patrzeć nowy w dalszym ciągu.
Deklaracje taką złożyłem już wcześniej, wtedy w sumie przypomniałem jedynie jej o tym. Ona cały czas się bała, że zostawię ją nagle.

Uff, trochę źle zrozumieliście. Nie łączyłem sprawy jej ojca z rozstaniem naszym. Co prawda może to tak wyglądać, po tym jak powiedziałem o tym jej wypełnianiu pustki chłopakiem (a raczej chęci nie robienia tego), ale akurat o tym przypomniałem sobie, gdy zapytałeś mnie jak mówiła o swoim tacie. Dodatkowo jak mówiłem wcześniej chyba, ten duch (czy cokolwiek to jest) było wobec mnie przyjaźnie nastawione. Moje obawy wobec niego są spowodowane głównie nieznajomością terenu na który się zapuściłem i jak myślę słuszną ostrożnością.
Jeśli chodzi o powody zerwania, to tak po prawdzie już wszystko wiem, zwłaszcza jeśli przyjąć tamto przeżycie za prawdziwe.

Wiem, że najlepszym wyjściem jest po prostu porozmawianie z nią i staram się do takiej rozmowy doprowadzić. Jak nie to przekażę przez jej przyjaciółkę co mam do powiedzenia i będę liczył, że wysłucha.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krukos
post 20.08.2015 - 17:54
Post #14


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Validating
Punkty prestiżu: 1936

Notatnik


wcześniej napisałeś ze zerwała i nie chciała powiedzieć o co chodzi, ze zaparła się żeby nic nie mówić, a ty zaparłeś się żeby się dowiedzieć

to jak możesz wiedzieć, skoro nie powiedziała? wygląda na to że się domyślasz, stąd te sny.

z twoich snów wynika ze jest jakiś nowy chłopak, któremu musisz spuścić wpierdol, aby odzyskać to co twoje. ty interpretujesz tego młodego chłopaka jako jej ojca, dlaczego? no dlaczego?
dlaczego w temacie jest mowa o jej ojcu? dlaczego cię martwi ten jej ojciec.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dunadan
post 20.08.2015 - 18:17
Post #15


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 3



...

...

Okay...

Pytanie, czy ty uważasz, że traktuję dziewczynę przedmiotowo, czy sam po prostu masz takie podejście?

Zaparłem się by się dowiedzieć o co chodzi, więc obserwowałem, słuchałem oraz analizowałem to co się działo przed samym zerwaniem, na podstawie tego domyślam się dlaczego zerwała.

Chłopaka nowego nie ma, tyle wiem na pewno. A gościa ze snu interpretuje jako jej ojca, bo nikt sensowniejszy nie przyszedł mi do głowy, tu chodzi o relacje jakie były między nami w tym spotkaniu.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krukos
post 20.08.2015 - 18:54
Post #16


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Validating
Punkty prestiżu: 1936

Notatnik


mhm, już w to wierzę, pewnie z niejednym flirtuje. dzisiejsza rzeczywistość, nie zdążą te panny odpisywać na sms, tak są oblegane. znalazł się ktoś ciekawszy, a ty psychicznie sobie głowę tym trujesz. Jak coś co jest moja, moja miłość, to ja bym nie dał żeby ktoś inny odbierał mi moją miłość. problem ty, albo nowy kogut

no bo jak, jeżeli ty kochasz, a ona flirtuje z innym, to nie jesteś traktowany przedmiotowo? po tym co piszesz ze przestałeś sobie konia walić to nie wiem czy traktujesz przedmiotowo, odeszła to zrozumiałeś ze źle traktowałeś, może dlatego odeszła?

to jak wszystko wiesz, to jakiej odpowiedzi tu szukasz? porady miłościwe suchowca wymiatają xd
ja traktuje człowieka jak krowę czy tam stonkę, jeżeli czytam co piszę coraz dłużej, tu na forum jedynie traktuje ludzi poważniej, reszta for to bydło, przedmioty, zachowują się jak przedmioty. więc czemu mam traktować wszystkich równo? ale co ja zrobię ze oszukany człowiek zachowuje się jak nie bydło, a zwykły jak cielak
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dunadan
post 20.08.2015 - 19:22
Post #17


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 3



Cóż, albo żyjemy w innych rzeczywistościach, albo klasa mat-fiz jest bardzo odmienną grupą społeczną. W każdym razie, z tego co wiem nikogo innego nie ma, możesz wierzyć w to albo nie, twoja wola. Nawet gdyby, to nikomu wp***dolu dawać nie zamierzam, primo nie traktuje jej przedmiotowo, secundo nie nadaje się nawet do tego :P

Dalej, z tym to skomplikowane, nie odeszła bo źle traktowałem, bo tak nie było, mógłbym to wytłumaczyć, ale nie wiem czy akurat tłumaczenie tego tobie ma sens, jak patrzę na to co piszesz.

Nie mówię, że wszystko wiem, domyślam się, dodatkowo część z tego co powiedzmy wiem wzięło się z tamtego snu. Między innymi tym ten sen mnie zaskoczył, że dowiedziałem się czegoś, czego nie brałem wcześniej pod uwagę.

Gratuluję podejścia do ludzi.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krukos
post 20.08.2015 - 19:39
Post #18


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Validating
Punkty prestiżu: 1936

Notatnik


czego ty mi gratulujesz? ze zostałeś potraktowany jak śmieć, nie powiedzieli ci dlaczego odeszli? jeżeli ja kogoś kocham to mówię co i jak i dlaczego, a jak mam kogoś za śmiecia to odchodzę i nie chce mi się już utrzymywać ze śmieciem kontaktu

nie ma nikogo i siedzi sama, samotna bo może brzydka jak tak, albo rzeczywiście pusta jak cegła
ja znam ludzi jeżeli zadam mu pytanie jakie nie jest traktowanie przedmiotowe to nie potrafi odpowiedzieć ha ha


ale co oznacza ten ojciec w śnie, to niby on blokuje miłość? ty chyba pomyliłeś rzeczywistość z kamieniiłomem xd
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dunadan
post 20.08.2015 - 19:47
Post #19


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 3



Okay, nie chce mi się już z tobą rozmawiać. Nie dość, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem, to pisać również nie potrafisz poprawnie (czy na tym forum moderatorzy cokolwiek przeglądają posty?).
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 20.08.2015 - 19:58
Post #20


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



Tu nie ma moderacji i dlatego to forum jest spoko.

Suchowiec nie zastanawia Cię, że kolejna osoba dostrzega w Tobie te cechy?

Nie dość, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem, to pisać również nie potrafisz poprawnie


Powinieneś się Suchowiec nad tym zastanowić i raczej nikomu nic nie radzić bo sam sobie w życiu nie radzisz.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Zielarz Gajowy za ten przydatny wpis:
Pożeracz Chmur
Krukos
post 20.08.2015 - 20:14
Post #21


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Validating
Punkty prestiżu: 1936

Notatnik


ale o czym chcesz rozmawiać jeszcze z resztą forumowiczów? to takie tematy to na dylematy agaty, tam lepiej się znają. ma ktoś wymyśleć co oznaczają te sny, przecież nikt tego nie wie, każdy będzie pisał co mu przyjdzie na myśl, albo przytakiwał i pogłębiał twoją głupotę w nieskończoność


przyleciał zielarz żeby go kolejna kura wsparła, jak ja sobie zielarz w życiu nie radzę jak żyję? a ty zielarz nie wiesz co się dzieje z twoją żoną:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki suchowiec za ten przydatny wpis:
Szaweł

2 Stron V   1 2 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park